Dodaj do ulubionych

oszczedzanie w czasie odchudzania

19.03.11, 00:25
czy da sie przezyc za 800zl w czasie miesiaca i jeszcze sie zdrowo odchudzic? zawsze finansami zajmuje sie maz,a teraz wyjechal do pracy i jestem przez kilka miesiecy sama i musze sobie poradzic,a jeszcze dodatkowo mnie wkurzyl,ze przy mnie nic sie nie da zaoszczedzic.
Obserwuj wątek
    • niepokornazonka Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 19.03.11, 00:40
      wydatki: nowa waga lazienkowa 80zl telefon 30zl kosmetyki(w tym m.in.mydlo,zel pod prysznic,itp.itd.) 100zl internet 80zl zdrowie 50zl gazety 20zl ksiazki 60zl oplaty za mieszkanie,gaz,prad,czyns i co tam sie jeszcze placi maz oplaca oddzielnie,a wiec nie musze ich placic z tych 800zl. czy da sie z tych pozostalych 380zl kupic zdrowe jedzenie na miesiac i jeszcze cos zaoszczedzic? czy da sie tanio odchudzac?
      • joko5 Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 19.03.11, 09:08
        380:31= 12,26 Przeżyć za to się da w jedną osobę, ale mocno wątpię czy będzie to zdrowe jedzenie i raczej nie zaoszczędzisz no bo ile możesz 10-20zł m-cznie?
        • agpagp Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 19.03.11, 10:08
          hmmm no ja w styczniu wydałam 450 zł ( z córką jadłam ) a jestem na SB - schudłam i zdrowo jadłam.
        • zonaniezona1 Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 19.03.11, 14:16
          Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.



          Odpowiadasz na:
          joko5 napisała:

          > 380:31= 12,26 Przeżyć za to się da w jedną osobę, ale mocno wątpię czy będzie t
          > o zdrowe jedzenie i raczej nie zaoszczędzisz no bo ile możesz 10-20zł m-cznie?

          Zupełnie zdrowe jedzenie.
          Codziennie będzie jadła zupę warzywną, jaja, nabiał i mało mięsa. Być może właśnie przy takiej stawce żywieniowej dziewczyna schudnie.
          Niedawno jechałam w pociągu ze wspaniałą 85 latką. Emerytowana lekarka, korzystająca z intenetu, z telefonu komórkowego , uśmiechnięta, pogodna i szczupła. Powiedziała, że codziennie je 10 dkg mięsa gotowanego, jogurt naturalny, prawie w ogóle nie je chleba, i dużo zup! A do zupy warzywnej dodaje łyżkę oliwy z oliwek. Wędlin nie jada.
          Wygladała na maksymalnie 70 lat! Nie rozumiem skąd to przekonanie, że drogo to zdrowo. Jak powiedziała na jedzenie wydawała 80 zł tygodniowo.
          • ula27121 Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 20.03.11, 07:01

            > Nie rozumiem skąd to przekonanie, że drogo to
            > zdrowo. Jak powiedziała na jedzenie wydawała 80 zł tygodniowo.

            Nie wiem, ale pamiętam, że jak mocno się spinałam z kasą to nie było szans na zdrowe jedzenie. Te tanie warzywa musiałam omijać, bo na tym mogłam przyciąć a ziemniaki, mąka i chleb to była podstawa. Może stąd to przekonanie?
      • pulcino3 Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 19.03.11, 11:59
        niepokorna, po co ci nowa waga?
        Może w tej starej baterie tylko trzeba zmienić :p, żartuję, odpuść sobie wagę , kup coś do jedzenia.
        Na kosmetykach możesz zaoszczędzić, 100 na miesiąc na jedną osobę to dużo. Jak masz tak mało kasy do przetrwania, to kupuj co najtańsze, np. mydło w kostce, do mycia zamiast żelu, jak codzienny prysznic będziesz brać namydlając się zwykłym mydłem, nikt nie wyczuje od ciebie, że akurat nie umyłaś się żelem (kiedyś ludzie nie myli się żelami i jakoś żyli smile).
        Masz neta, zrezygnuj z gazet i książek ( chwilowo, ze względu na wyższą konieczność :p)
        Tym sposobem, zostanie ci więcej niż 380 na przeżycie.
        • niepokornazonka Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 19.03.11, 12:58
          kiedys sie wazylam nawet 30razy dziennie,obecnie udawalo mi sie wytrzymac wazac sie zaledwie 3-4razy dziennie,ale bez wagi sie czuje bardzo niepewnie,bo nie mam kontroli nad odchudzaniem. A niestety poprzednia odmowilo posluszenstwa po 10latach uzywania.Bez wagi czuje sie jak palacz bez papierosow,a wiec jest to dla mnie najwazniejszy zakup.Tylko sie zastanawiam miedzy prosta za 30zl,a taka z wieloma funkcjami(woda,BMI,itp.) za 80zl.
          • linn_linn Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 20.03.11, 08:01
            Czeste wazenie sie prowadzi do obsesji, o czym juz ktos napisal. Wga czlowieka moze sie zmienic w ciagu dnia nawet do 2 kg: jakie to ma znaczenie? Niewielkie. Zalezy od tego czy jestes przed jedzeniem, po jedzeniu, przed WC, po WC. Po co Ci takie informacje. Waz sie raz w tygodniu, a jesli naprawde musisz czesciej, to 2 razy w tygodni: zawsze rano, na czczo, po WC. Tylko wtedy dane beda porownywalne.
        • niepokornazonka Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 19.03.11, 13:07
          ksiazka miala byc kucharska,a wiec to jednorazowy wydatek(ucze sie gotowac).Co prawda dostalam juz jedna bardzo fajna na urodziny,ale mialam zamiar kupic sobie jeszcze jedna. Diety SB nie znam.Na czym ona polega? czy jest podobnie monotonna i nudna jak np.Dukan?
          • agpagp Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 19.03.11, 13:33
            internet jest pełen przepisów ! wpisz w google dieta South Beach i ci wyskoczy- no właśnie nie jak Dukan bo masz warzywa masz i owoce po pierwszej fazie.
            Osobiście z wagi nie korzystam ale uwielbiam miarkę krawiecką. Przez trzy miesiące schudłam tylko 7 kg za to w cm poleciało mi prawie pd 10 do 15 cm i to jest dla mnie prawdziwsze. Zakładam że chcąc się odchudzać będziesz ćwiczyć a mięśnie ważą więcej niż tkanka tłuszczowa za to wizualnie jest Cię mniej - dlatego ja z wagi zrezygnowałam. Chodzę tylko raz w miesiącu do apteki gdzie za 2 zł na takiej maszynie mam pomiar wagi i tkanki tłuszczowej.
    • zonaniezona1 Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 19.03.11, 14:02
      A tańszej wagi nie ma?
      www.skapiec.pl/site/cat/316/filtr/_0_0_0_0_0_0_0_0_0_0
      JAkbyś przeszła na warzywa, zupy i sama gotowała...to spokojnie Ci te pieniądze starczą.

      A biegać parę razy dziennie ważyć się ....Dziewczyno - to raczej powinnaś do psychologa iść.



      • verdana Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 19.03.11, 16:34
        Niepokorna!
        nie kupuj nowej wagi, to co opisujesz to nerwica, wymagająca leczenia, nie odchudzania. Znacznie wazniejsze dla Twopjego zdrowia od wszelkiego odchudzania się będzie NIE kupowanie wagi, nie ważenie się i NIE odchudzanie. prwde mowiąc, masz już zaburzenia, wymagające pomocy psychologicznej, a w dodatku chcesz je utrwalać.
        80 zł zainwestowałabym w psychiatrę albo psychologa, ktory pomoże Ci pozbyć sie utrudniajacej zycie narwicy natręctw. Serio.
      • linn_linn Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 20.03.11, 08:04
        Co to znaczy przejsc na warzywa? Odwodnic sie? Wpasc w jojo i odrobic kg z nawiazka? Tu jest mowa o odchudzaniu, a madre odchudzanie to przede wszystkim madre odzywianie sie. Organizm potrzebuje nie tylko warzyw, ale i np. weglowodanow.
        • el-an Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 20.03.11, 11:00
          Po ci waga? Czy nie jest ważniejsze, że ubrania są luźniejsze? Chudnie się od tego, czego się NIE ZJE. 12 zł spokojnie ci wystarczy. Tanie warzywa –cebula, marchew, buraki, kapusta w kilku rodzajach, ogórki kiszone. Seler, pietruszka, sałata, pory są droższe, ale powinno starczyć. Po ci ci sztuczne pomidory, bakłażany, cukinia? Najesz się tego latem, gdy cukinia będzie po złotówce. Jabłka. Trochę nabiału – mleko, biały ser. Jajka – najtańsze i najlepsze źródło białka. Śledzie z jabłkiem, cebulą i jogurtem. Tuńczyk z puszki z kiszonym ogórkiem i cebulą. Teraz jest dobry czas na odchudzanie, wg medycyny chińskiej odchudzać się można tylko wtedy, gdy dzień jest dłuższy od nocy. Czyli zimą odchudzanie specjalnie nie ma sensu, jest niezdrowe i bardzo trudne. Trzymam kciuki.
          • linn_linn Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 20.03.11, 11:34
            Schudlam prawie 30 kg i zapewniam Cie, ze systematyczne wazenie sie bardzo pomaga / oczywiscie nie takie obsesyjne /. Na pewno ma dzialanie na psychike: wiesz, ze jestes / albo nie na dobrej drodze /.
            "Tuńczyk z puszki z kiszonym ogórkiem i cebulą". Od czasu do czasu owszem, ale za bardzo drowe to nie jest, aby oprzec na tym odchudzanie. Zdrowe to teraz sa cytrusy / jesli ich nie jesz teraz, to kiedy? /, jablka niekoniecznie. A o braku weglowodanow nie bede juz pisac. Groch o sciane.
            • verdana Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 20.03.11, 12:02
              Miedzy systematycznym wazeniem się - dwa, trzy razy w tygodniu, no, nawet codziennie, a obsesyjnym wazeniem się 3-30 razy dziennie jest przepaść.
              To pierwsze może pomoc w odchudzaniu (nie zawsze pomaga, bo ja nie schudlam ani grama od trzech tygodni i to mnie zniechęciło...), to drugie jest stanem chorobowym, ktory w niczym nie pomoże.
              • niepokornazonka Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 20.03.11, 13:36
                z tym moim wazeniem sie moge zachowac kontrole nad odchudzaniem. stawiam sobie warunek,ze od wagi porannej moge przytyc do wieczora maksymalnie 0,5kg i od tego uzalezniam czy zjem np.kolacje.Tylko,ze potem chce przytyc mniej,az zawsze w rezultacie koncze glodowka.Ale zawsze sobie uswiadam,ze nie chce wracac do anoreksji i zaczynam jesc.Mialam kiedys anoreksje,ale juz z niej wyszlam.
                • verdana Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 20.03.11, 14:17
                  To, co robisz jest objawem choroby, co moglam dostrzec ZANIM napisałas o anoreksji, więc jest bardzo widoczne. Idź do psychiatry jak najszybciej, zanim się ciężej rozchorujesz.
                  Nie wyszlas z anoreksji, masz ją nadal, tylko w lżejszej formie. Lecz się, zanim wróci w pełnej krasie.
                  • niepokornazonka Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 20.03.11, 15:22
                    anoreksje mialam kiedys,ale po tym jak wyladowalam w szpitalu w wieku 20lat z stanem przedzawalowym z powodu odchudzania i wyszlam z niego na zadanie,zeby nikt nie mogl kontrolowac mojego odchudzania i za kazdym razem lekarz(a chodzilam do roznych lekarzy) stwierdzal u mnie odwodnienie,poszlam po rozum do glowy i anoreksji sie pozbylam z efektem yoyo i w 2lata przytylam ok.45kg.i teraz chce schudnac ok.40kg. nie mam juz anoreksji,bo jestem gruba. w czasie anoreksji wazylam sie ok.30razy dziennie,teraz tylk
                    • verdana Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 20.03.11, 15:49
                      Masz anoreksję, niezaleznie od wagi. Odchudzasz się obsesyjnie i głodzisz. Tylko, jak kazdy anorektyk tego nie widzisz. Nie wolno Ci sie nigdy odchidzać samej, podobnie jak alkoholikowi nie wolno pić. Jesli uwazasz, ze jesteś gruba (ile masz wzrostu), to idź do lekarza, zajmującego się anoreksją i popros go o wskazówki. To, co robisz teraz świadczy o utraceniu kontroli.
                      Za rok-dwa, jesli nie prędzej, będziesz w szpitalu, jesli w ogóle się tym razem nie wykonczysz.
                      Zwracam ci uwagę, zę chcesz schudnąć 40 kg, czyli do wagi anorektycznej, ktora dwa lata temu zagrazała Twojemu zyciu.
                    • linn_linn Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 20.03.11, 16:34
                      Az przykro to czytac... Odchudzanie nie ma tu nic do rzeczy.
                • linn_linn Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 20.03.11, 16:35
                  Potrzebujesz pomocy lekarskiej i psychologicznej.
                  • mamba30 linn_linn 21.03.11, 09:30
                    a możesz zdradzić w jaki sposób się odchudzałas, że masz aż tak dobry efekt? Mam co nie co do zrzucenia po ciaży, ale chce to zrobic z glową. Własnie minęły 3 m-ce od cesarki, więc od dziś zaczynam ćwiczenia, ale chciałabym je połączyć z sensowna dietą. Głodzenie sie i jakies ducany w ogóle nie wchodzą w grę, bo lubię jeść. Chcę zacząc jeść mądrzej po prostu. Z góry dziekuję smile
                    • linn_linn Re: linn_linn 21.03.11, 10:09
                      Zaznaczam, ze nie ma to absolutnie zwiazku z watkiem / w nim absolutnie nie chodzi o odchudzanie, a o nawrot anorkesji "maz...a teraz wyjechal do pracy i jestem przez kilka miesiecy sama..."/.

                      Odchudzalam sie przez cale dorosle zycie z roznymi rezultatami. Kto tego nie zna? Zaliczylam tez niejedno spore jojo. Itp.itd. Wlasciwie juz zrezygnowalam, kiedy problemy zdrowotne lacznie z sytuacja rodzinna postawily mnie przed wyborem: albo schudne, albo bedzie zle, a nawet bardzo zle. Zaczelam czytac, sluchac, analizowac... Przede wszystkim wyrzucilam z glowy wszystko to, co datad kierowalo moimi odchudzaniem: w skrocie wszystkie bzdury, jakimi racza nas gazety, ksiazki itp. / ich zdecydowana wiekszosc w kazdym razie /. Mieszkam we Wloszech i z wlsokiej tz wybralam sobie 3-4 lekarzy zajmujacych sie zywieniem, odchudzaniem itp. Sluchalam tylko ich: slucham zreszta nadal. Zadnych diet. Jest tylko jedna droga: zmienic styl zycia na zdrowy, zrownowazony / jedzenie, aktywnosc fizyczna / raz na zawsze!!! Dochodzi do tego apsekt psychologiczny i z tym jest najgorzej: mozna sobie poradzic samemu, a mozna skorzystac z pomocy fachowcow. Ja doszlam do wniosku, ze gdyby odpukac zaczela miec znowu problemy z nadmiernym jedzeniem, nie poszalbym do lekarza, dietetyka itp., a do psychologa.
                      Tym, ktorzy chca schudnac i nie utyc, polecam ten artykul:
                      www.sparkpeople.com/resource/motivation_articles.asp?id=620
                      Kiedys mial 4 strony: chyba go troche uporzadkowali. Sens pozstal ten sam. Warto sie przeczytac i przeanalizowac. Jesli wie sie juz, o co chodzi, wiecej materialu mozna znalezc nawet na stronach GW. Przede wszystkim nie zagladac na strony z dietami. Gdyby nie diety, nie musialabym zrzucac co najmniej polowy z prawie 30 kg / a wiele z nich zrzucalam wielokrotnie /.
                      Powodzenia!
                      Jeszcze jedno: zeby schudnac i nie utyc, tzreba sie nauczyc jesc. Chudniecie to efekt uboczny.

                      • mamba30 Re: linn_linn 21.03.11, 11:00
                        Ja własnie nigdy nie musiałam sie odchudzać, bo mimo zjadania olbrzymich ilości kalorii zawsze byłam szczupła. Aż nadszedł ten moment i przekroczyłam 30-tkę, doszło kilka kg, ale wreszcie wygladałam dobrze, a nie jak patyk. Zaczęłam brać tabletki anty doszło 8 kg i to juz nie bylo fajne. Rzuciłam palenie i doszło kolejne kg. Zaszłam w ciążę i przez połowe musiałam leżeć, kolejne kilogramy, zbędne. Teraz czas cos z tym zrobić.

                        Myslę, że w moim przypadku nie ma zajadania stresu, czy jakichś typowych czynników zenetrznych. Po prostu lubię gotować, piec, lubie jeść i zawsze dużo jadlam. Musze bardziej mysleć co jem no i od dzisiaj zaczynam się ruszać. Dzisiaj bylo pierwsze pół godz. na rowerku, dłużej nie dałam rady, bo się synek obudził. Mam nadzieję, że codziennie uda mi sie chociaz te pół godz. wykroić.

                        Napisz mi, jesli możesz, co zjadasz na ogół i które produkty wyrzuciłaś z jadłospisu.

                        Zgodnie z artykułem, od dzisiaj biorę odpowiedzialnośc za siebie i za to, co wchłaniam big_grin Zacznę jeść a nie żreć he he
                        • olivkah Re: linn_linn 21.03.11, 11:16
                          Na tej stronie są też fajne wideo z ćwiczeniami do robienia w domu.
                          • linn_linn Re: linn_linn 21.03.11, 12:03
                            Dla mnie niestety nie do zastosowania: w domu jest zawsze jakis pretekst, zeby przestac. Na silowni nie ma wymowek: wchodze i musze zrobic moj program. 400-500 kalorii spalonych.
                            • olivkah Re: linn_linn 21.03.11, 12:27
                              Za to w domu można w każdej chwili zrobić sobie chociaż jedno takie wideo, to 5-10 minut, tyle zawsze się znajdzie.
                              • mamba30 Re: linn_linn 21.03.11, 12:29
                                podaj jakiś link, proszę
                                • olivkah Re: linn_linn 21.03.11, 12:40
                                  Link do ćwiczeń? Proszę www.youtube.com/watch?v=M38HDCGmhm4&feature=related
                                  • mamba30 Re: linn_linn 21.03.11, 12:45
                                    o, dzieki, myslę, że będą dobre na zwalanie tluszczu. Nie ma na razie po co ćwiczyć brzucha, bo i tak nic nie będzie widac spod fałdy, jaka mi wyrosła w miejsce brzucha big_grin
                                    • olivkah Re: linn_linn 21.03.11, 13:58
                                      >przejechałam wg niego 30 km w 30 minut

                                      Nie mam takiego rowerka i nie znam się, ale czy to nie za małe obciążenie? 60 km na godzinę - to chyba w powietrzu się tylko nogami przebiera?
                                      • mamba30 Re: linn_linn 21.03.11, 13:59
                                        nie wiem, wiem natomiast, że sie zmęczyłam, pot po (_._) mi sie lał, ale to może przez brak kondycji...
                                      • ogromna_carla Re: linn_linn 21.03.11, 14:25
                                        olivkah napisała:

                                        > Nie mam takiego rowerka i nie znam się, ale czy to nie za małe obciążenie? 60 k
                                        > m na godzinę - to chyba w powietrzu się tylko nogami przebiera?

                                        3 m-ce po ciąży to całkiem przyzwoity wynik.
                              • linn_linn Re: linn_linn 21.03.11, 15:03
                                Do 10 minut tluszcz nawet nie zacznie sie spalac, niestety.
                                • mamba30 Re: linn_linn 21.03.11, 15:10
                                  linn_linn napisała:

                                  > Do 10 minut tluszcz nawet nie zacznie sie spalac, niestety.

                                  mam nadzieje jutro dłużej pociągnąć
                                • olivkah Re: linn_linn 21.03.11, 15:16
                                  > Do 10 minut tluszcz nawet nie zacznie sie spalac, niestety.

                                  Nawet gdyby to była prawda - spalanie tłuszczu to nie wszystko. smile
                        • linn_linn Re: linn_linn 21.03.11, 12:01
                          Nie jestem lekarzem ani dietetykiem: nie podaje takich danych. Jesc trzeba wszystko, ale w rozsadnych ilosciach. Nic nie nalezy wyrzucac: nawet slodycze musza znalezc swoje miejsce w sladowych ilosciach. Nie wierze, ze nie wiesz, co sie powinno jesc i w jakich ilosciach. Wszyscy to wiemy, a wciaz szukamy jakichs cudownych metod. Przejrzyj sobie tzw. piramide i zobaczysz, czego nalezy jesc duzo, a zego bardzo malo.
                          Pol godziny na rowerku to malo: przez pierwsze 5-20 minut nic jeszcze nie spalasz. Rozumiem, ze przy malym dziecku silownia raczej nei wchodzi w gre. Ja ja w kazdym razie polecam: rowerek i bieznia. 4 razy w tygodniu.
                          Jesli rzucilas palenie i jeszcze utylas, to cos zajadalas.
                          • mamba30 Re: linn_linn 21.03.11, 12:12
                            No w sumie zxajadałam, nudy jak sie teraz temu przyjrzeć. Skumulowało się to z utrata pracy, a więc siedziałam w domu przed lapkiem (w kuchni głównie) i cały dzień ruszałam buzią.

                            Wiem, że pół godz. to mało, ale na tyle mi dzisiaj malolat pozwolił. Mysle, że będe starała się wpasowac w jego drzemke tak, żebym mogła z 50-60 minut pojeździć. Nie wiem, na ile miarodajny jest zegar z rowerku, ale przejechałam wg niego 30 km w 30 minut i spaliłam 300 kcal. , no, 306 smile
                            • olivkah Re: linn_linn 21.03.11, 12:29
                              >Wiem, że pół godz. to mało,

                              To o całe pół godziny więcej niż nic wink
                              • mamba30 Re: linn_linn 21.03.11, 12:41
                                olivkah napisała:

                                > >Wiem, że pół godz. to mało,
                                >
                                > To o całe pół godziny więcej niż nic wink

                                i tak na to muszę patrzeć smile

                                jutro sie nie ruszę, tak mnie będzie bolała rzyć od siodełka tongue_out
                                • linn_linn Re: linn_linn 21.03.11, 15:02
                                  Wlasnie dlatego ja mam taki program: 12 minut biezni, potem 5 na rowerku, 10 na biezni, 5 + 10 powtorzone jeszcze 3 razy. Nic nie boli, nawet po stu latach od ostatniej stycznosci ze sportem. Zadnych boli miesni itp.
                                  • mamba30 Re: linn_linn 21.03.11, 15:11
                                    na bierznię w domu raczej nie mam szans, ale pomolestuję ten nieszczęsny rowerek, zawsze to troche ruchu smile
                            • linn_linn Re: linn_linn 21.03.11, 14:59
                              Ja spalam na rowerku 30 kalorii w 5 minut, ale rowerek sluzy jako przerwa miedzy biezniami / m.in. zeby miesnie nie bolaly /. Na poczatku uczono nas, zeby za szybko nie krecic: rosnie predkosc, przejechany odcinek, ale opor na miesnie jest mniejszy, wiec nie warto.
                              • linn_linn Re: linn_linn 21.03.11, 15:00
                                Niedokladnie to pisalam: krecac szybko wychodzi, ze pedaly stwarzaja mniejszy opor.
                                • mamba30 Re: linn_linn 21.03.11, 15:12
                                  czyli lepiej jest wolniej pedałować?
                              • mamba30 Re: linn_linn 21.03.11, 15:12
                                po bieżni to bym m iała iście żółwie tempo i pewnie spaliłabym nie więcej jak 15
    • ladyjm Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 21.03.11, 07:58
      przezyc sie pewnie da a co do odchudzania to zalezy od diety
      • linn_linn Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 21.03.11, 10:10
        Jak wiedze slowo dieta, to wiem, ze z odchudzania beda nici.
        • agpagp Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 21.03.11, 15:03
          Linn już to chyba wcześniej pisałaś - nowy sposób odżywiania się. Dla mnie właśnie takie jest South Beach - jedni dobrze czują się na Dukanie inni na Kwaśniewskim a ja po raz pierwszy w życiu na SB zgubiłam jakieś kilogramy i było ich 17. Trzeba też ćwiczyć bez tego nie da rady. I śmieszą mnie stwierdzenia mam że mają małe dziecko i tyle biegania przy nim że ruch mają już z głowy - bzdura. Ruch jest potrzebny jednostajny , długi gdzie tętno będzie utrzymywało się na pewnym poziomie. Ja z siłowni zrezygnowałam - fajnie było ale źle się czułam z facetami ćwiczącymi obok ( chociaż niektórzy doradzali jak ćwiczyć czy nawet badali mi tętno smile ) dlatego 4 razy w tygodniu ćwiczę na orbitreku ( biegam po 15 km - różne obciążenie) do tego brzuszki , zwykłe przysiady z hantlami czy elementy z aerobiku. pozdrawiam wszystkie na nowej ścieżce żywieniowej smile
          • linn_linn Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 21.03.11, 15:06
            Juz sie wypowiadalam: diety powstaja po to, aby nabijac kabze autorom. Nie przekonasz mnie. Zrestza nie chodzi tylko o to, zeby zgubic kilogramy, ale aby nigdy wiecej juz nie utyc.
    • linn_linn Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 21.03.11, 15:14
      Tu jest spro artykulow:
      odwazsie.gazeta.pl/odwagi/0,0.html
      Trezba jednak podchodzic selektywnie: rozdzialy z dietami omijac.
      Przyklady:
      odwazsie.gazeta.pl/odwagi/1,97220,8979200,Chleb__tuczy_czy_nie_.html
      www.warszawianki.pl/zdrowe-jedzenie-lepsze-od-diety/
      odwazsie.gazeta.pl/odwagi/1,97221,6337698,Gdy_problem_lezy_w_glowie.html
      Ja juz sie tak nauczylam, ze nawet w madrym tekscie slowa dieta nie widze: automatycznie tlumacze je na zdrowy styl zycia. A jesli widze dieta A, B czy C, w ogole nie czytam.

      • linn_linn Re: oszczedzanie w czasie odchudzania 21.03.11, 15:16
        W temacie oszczedzania przy odchudzaniu:
        odwazsie.gazeta.pl/odwagi/1,97220,3571260.html
        Light kosztuje drozej, a nie sluzy odchudzaniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka