hela_mela
18.11.11, 15:24
Jestem w ciąży urodzę na początku 2012. Zainteresowani becikowym wiedzą, że od 2012 zmieniają się kryteria otrzymania becikowego. Mieszkając w dużym mieście nie ma się szans nawet w ciąży na wizytę przed 10 tygodniem - no chyba, że jest ona zaplanowana wtedy po 1.5 miesiąca wyczeka się termin w NFZ. Zwykle trzeba płacić u prywatnego lekarza za wizytę. Koszty są wysokie 120zl za jedną wizytę. Ale ponieważ miało mi się zwrócić poprzez becikowe zaciskałam zęby i płaciłam. A dzis slysze, że Tusk pozbawia mnie świadczeń.
Dodatkowo zabiera się ulgę na dziecko. Polska pewnie jest jedynym krajem w Europie która nie daje pieniędzy na dziecko. A wszystko niestety kosztuje i to bardzo słono. Złapałam doła i się bardzo zdenerwowałam super, że Tusk denerwuje kobiety w ciąży jakby nie miały gdzie mieszkać. Owszem mam w rodzinie zarobki powyżej 85 tys, ale każdy mieszkaniec dużego miasta wie, że jeżeli nie ma się mieszkania to te pieniądze są bardzo mało warte i rzadko, kto zarabia mniej niż. Nie mam mieszkania, nie dostanę becikowego ani ulgi pro rodzinnej. Ale moja rodzina jest zamożna.