Dodaj do ulubionych

Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie?

12.02.12, 17:45
Niedługo stanę przed dylematem: dom czy mieszkanie. Zaczynam o tym myśleć i sama nie wiem, co wychodzi taniej w eksploatacji?
W mieszkaniu są wysokie czynsze, a w domu płaci się za grzanie. Może jednak warto kupić niewielki dom? Taki do 80 m. Ocieplony.
Dodam, że mieszkam w Krakowie i czynsze są naprawdę wysokie. Myślę o domu za miastem.
Doradźcie.
Obserwuj wątek
    • anyx27 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 12.02.12, 18:01
      A może coś pośredniego? My mieszkamy w takiej szeregówce dwulokalowej - na dole my - mamy 75mkw, ogródek, na górze sąsiedzi. Nie jest to dom wolnostojący, ale i nie blok - nie ma opłat typu czynsz, jedynie media.
      • zebra12 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 12.02.12, 18:14
        Takie lokale w naszym mieście są drogie - nie wiem czy się zmieszczę w funduszach.
        Nie myślę ani o nowym mieszkaniu ani o nowym domu. U nas nowe mieszkanie to pół miliona. Podobnie dom. A ja będę mieć do dyspozycji około 300 tys.
        • przeciwcialo Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 12.02.12, 19:32
          To spokojnie kupisz za to małe mieszkanie 2-3 pokoje. Wex pod uwage dojazdy całej rodziny do Krakowa.
          • zebra12 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 14.02.12, 07:55
            Dwa pokoje odpadają! Nas jest 4 osoby.
    • czarne-jagody Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 12.02.12, 18:26
      W domu płacisz nie tylko za ogrzewanie ale za wode, śmieci, kanalizację. Ja to miałam w niezbyt wysokim czynszu, w domu sama płacę. Ponadto zazwyczaj więcej płacisz za prąd niż w bloku. Musisz się również liczyć z "wyższym funduszem remontowym" ale wygoda kosztuje.
      • zebra12 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 12.02.12, 18:29
        Woda, ogrzewanie, śmieci, ścieki - za to wszystko też płacę. Część w czynszu, część nie. Ale co miesiąc się płaci fundusz remontowy, windę i inne takie.
        Z domem nie mam doświadczenia.
        Muszę kupić to, co mi pomoże żyć oszczędniej.
        • poziomka001 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 12.02.12, 19:07

          W Warszawie dom w porównaniu z mieszkaniem mi wypada taniej na korzyść domu. Dom oczywiście jest sporo większy od byłego mieszkania. Myślę też, że dużo zależy od tego czy np. będziesz zmuszona codziennie dojeżdżać spod miasta do pracy, bo wtedy może się okazać, że to co zaoszczędzisz na braku czynszu wydasz na paliwo, albo będziesz tracić kupę czasu w komunikacji miejskiej.
          • zuzanna56 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 12.02.12, 19:24
            W Trójmieście za te pieniądze kupisz 3 pokojowe mieszkanie w starszym bloku, a pod miastem dość sporą działkę ale nie dom, chyba że 50km od miasta.

            Koszty utrzymania to około 1000 zł miesięcznie.(domu)
        • my.mojenowekonto Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 14.02.12, 09:05
          Dom to skarbonka, a nowego i dobrze ocieplonego nie kupisz za 300tys (chyba, ze stary i do remontu, a koszty remontu są ogromne, albo w bardzo dużej odleglości od miasta). W moim przypadku koszt miesięczny utrzymania domu to ok. 800zl (opał (węgiel, drewno), woda, kanaliza, śmieci, gaz, podatki, prąd), a jesteśmy bardzo oszczędni. Koszty wzrosną, bo chcę piec z podajnikiem na ekogroszek, gdyż obsluga pieca węglowego to koszmar. Ja mając taką kwotę kupilabym 3-pok na rynku wtórnym.
          • my.mojenowekonto Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 14.02.12, 09:06
            sorki za pogrubioną czcionkę
          • asia_i_p Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 27.11.14, 06:45
            A ja mam w trzypokojowym 60 metrowym mieszkaniu 600 zł bez prądu, śmieci i podatków. Kiedy to doliczę, wychodzi około 750 zł. Bo wspólnota jest taka a nie inna i wszelkie wnioski typu podzielniki ciepła padają, ludzie wprost przyznają, że mają kaloryfery niedające się regulować, więc chodzą na full przez cały czas, a jak jest gorąco, to otwiera się okna. Ale podzielników nie zainstalują, bo się nie dadzą oszukiwać.

            W zasadzie dochodzę do wniosku, że przed kupieniem mieszkania należałoby się wybrać choć raz na zebranie wspólnoty, żeby wiedzieć, z kim ma się do czynienia.

            Na pewno trzeba poprosić o rachunki za czynsz za ostatni rok. My spytaliśmy, ile wynosi czynsz, usłyszeliśmy około 400 zł, okazało się potem, że to około to było 495 i od tego czasu tylko rosło.
            • allegropajew Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 03.11.20, 18:23
              No widzisz, a ja mam w 3-pokojowym 60 metrowym 450 zł/mc. plus podatek 75 zł/rok (w tym 2
    • przeciwcialo Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 12.02.12, 19:30
      Czynsze nie są wysokie. Połowa płaconego czynszu to ogrzewanie. jak słysze o rachunkach za ogrzewanie domu to mnie mrozi. Wiekszośc ludzi z pracy mieszka w domach. Miesiecznie płaca tyle co ja za cały sezon. Fakt, maja 2 razy wieksza powierzchnie ale za wiekszą powierzchnia ida wyższe opłaty za prad bo wiecej pomieszczeń, więcej urzadzen itp.
      Nie mówiąc o naprawach.
      • b-b1 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 12.02.12, 19:49
        Dom to skarbonka bez dna. Posiadając takie fundusze-kupisz coś pod miastem, być może do remontu. Będą koszty dojazdów Twoje i dzieci, do szkoły na zajęcia dodatkowe, do pracy. Jakikolwiek ogródek-to kasa na roślinki, i sprzęt. Ogrzewanie zimą-to spory koszt i zawsze jest coś do zrobienia..a to dach, brama, płot czy cokolwiek innego-w bloku nie interesują Cie takie "drobiazgi" big_grin
        Mieszkanie jest tańsze w eksploatacji na pewno, pomimo czynszu.
        • troll_only Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 12.02.12, 20:43
          zdecydowanie mieszkanie, szczegolnie dla samotnej kobiety, szczegolnie jesli nie jezeli nie umie sama zrobic miliona rzeczy przy i w domu (no chyba ze umie).
    • marzeka1 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 12.02.12, 21:04
      Zebra, w twojej sytuacji tylko mieszkanie, naprawdę.
    • nandadevir Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 12.02.12, 22:11
      Zebra, piszę bo mieszkamw okolicznym dużym mieście nieopodal Krakowa, ceny u nas podobne.
      Za 300 tys kupisz dom do 100 m ale w stanie surowym zamkniętym, na działce 5-6 ar, czyli zostają 3 ary ogródka. Starego domu nie ma co kupować!!!!!!Nigdy w życiu!!!!!
      Ja się buduję a już mam ochotę sprzedać dom, może przesadzam ale czasem takie myśłi nachodzą, choć ja wychowana w domu i mieszkania nie dla mnie.

      Tylko mieszkanie!
      • zuzanna56 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 13.02.12, 07:17
        Tylko nie stary dom. Nie wiesz jak jest zbudowany, czy jest porządnie ocieplony, jakie są okna itp. Może okazać się, że będziesz płacić dużo za ogrzewanie a i tak będzie zimno.
        Nowy dom, porządnie zbudowany jak najbardziej ale nie dostaniesz go za te pieniądze blisko Krakowa, to po prostu nierealne. Koszty dojazdu - przemyśl.
        My się przeprowadziliśmy ponad 4 lata temu, jest super, bo i nie tak daleko od miasta, co to jest 5 km, dom jest nowy, ładna działka, fajna okolica, ale nigdy bym nie powiedziała, że tak jest oszczędniej niż w 3 pokojowym mieszkaniu w bloku na wielkim osiedlu. Koszty są w ogóle bez porównania większe i nie jest to tylko kwestia ogrzewania (to jest OK) ale całość: wywóz szamba, śmieci, woda, gaz, prąd, utrzymanie ogrodu, dojazdy 2 samochodami itp. My do tego spłacamy kredyt. Gdybyś dołożyła nawet drugie tyle, to nie sądzę abyś się zmieściła aby kupić ten dom no chyba że malutki i daleko od Krakowa. Wydaje mi się że w twoim wypadku nie ma to sensu.
    • asmielaczek Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 13.02.12, 08:47
      Ja 2,5 roku temu zamieniłam mieszkanie w bloku na dom i myślę z perspektywy czasu że to najlepsze dacyzja jaką podjeliśmy. Podliczając opłaty wychodzi mniej więcej podobnie (czasem z przewagą dla domu).
      Przestrzeń i komfort jest za to znacznie większy. Własne podwórko wprawdzie niewielkie ale dzieci mają własny plac zabaw, trampoline, pies bude a ja własny mini ogródek.
      Zdecydowanie polecam dom. Tylko dość nowy żeby nie trzeba było remontować, no i jakość materiałów bydolanych w ciągu ostatnich 5 lat jest znacznie lepsza. Co do dojazdów do pracy szkoły to faktycznie są istotne ale wszystko można zorganizować i jest ok (u mnie np syna do szkoły zabiera sąsiad). A i jeszcze jeden plus nie wiem czy tlko u mnie ale pod miastem to ludzie są bardziej życzliwi, wszyscy sie znają, chętnie pomogą, doradzą a i dzieci mają spro kolegów.
      Jeśli chcesz to napiszę ci przykładowy koszt miesiecznych wydatków stałych u mie w domu.
      • naturella Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 13.02.12, 09:24
        Ja od roku mieszkam w mieszkaniu bezczynszowym, w domu czterorodzinnym. Mieszkanie 86 m, mam porównanie z mieszkaniem 46 m w bloku (wspólnota, blok nie stary, bo 5-letni, niewysoki fundusz remontowy). W skali roku, licząc ogrzewanie zimą całość utrzymania mieszkania w domu + podlewania trawy w ogródku kosztuje mnie ok. 80-100 zł mniej miesięcznie niż owo 46 m. W miesiącach zimowych wychodzi 80 zł więcej, ale z kolei w letnich ok. 230 zł mniej. Dodatkowo koszty utrzymania obecnego mieszkania zwiększa szambo, którego wywóz kosztuje nas 240 zł miesięcznie - ale nawet z tym wychodzi mniej niż za małe mieszkanie w bloku.
    • nvv Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 13.02.12, 10:11
      > W mieszkaniu są wysokie czynsze, a w domu płaci się za grzanie.

      Spójrz na to z czego się składa ten wysoki czynsz i się zastanów czy nie będziesz tych składowych też płacić mając swój dom, co najwyżej zamiast jednego bolesnego przelewu do spółdzielni, będzie kilka/naście przelewów na mniejszą kwotę (ale ich suma pewnie i tak będzie większa): za ciepłą i zimną wodę (za ciepłą będziesz płacić pewnie w formie gazu i będziesz dużo dłużej czekać na ciepłą wodę w kranie marnując przy tym zimną wodę, za którą też oczywiście będziesz płacić), za wywóz śmieci, podatek od nieruchomości, czy nawet 'fundusz remontowy'
    • agni71 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 13.02.12, 10:23
      Moim zdaniem porównywanie kosztów utrzymania domu i mieszkania jest ciężkie. Z tej przyczyny, ze przewaznie domy maja większy metraż niz mieszkania, i przez sam ten fakt - wychodzi drożej. Jednak koszt utrzymania metra kw. domu jest IMO niższy. Ogrzewanie - fakt, zima płaci się więcej (my 400-450 zł mies.), ale za to latem prawie nic.
      Powiem tak, gdybym miała mieszkac sama z dziećmi, to chyba jednak wolałabym blok w mieście (naprawy, dojazdy, po prostu spokojniejsza głowa o takie codzienne, praktyczne sprawy). Natomiast z mężem, który umie różne rzeczy robić, wybieram na 100% dom, bo jednak komfort jest nieporównywalny. Taka błaha rzecz- moje dzieci np. często dośc mocno hałasuja przy zabawie, śmieję sie czasem, ze z bloku by nas pewnie sąsiedzi wynieśli na taczkach, a tak to nikomu nie przeszkadzamy smile
      • chwalipieta Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 13.02.12, 11:06
        poważna decyzja przed Tobą więc radzę poczytać to: forum.muratordom.pl/showthread.php?171092-Dom-do-ok.200-ty%C5%9B.-jest-sens-marzy%C4%87

        jeżeli dom do 80m2 to tylko ogrzewanie elektryczne smile
      • ginalina Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 18.02.12, 14:08
        Taka błaha rzecz- moje dz
        > ieci np. często dośc mocno hałasuja przy zabawie, śmieję sie czasem, ze z bloku
        > by nas pewnie sąsiedzi wynieśli na taczkach, a tak to nikomu nie przeszkadzamy
        > smile

        Potem problem jest taki, ze dzieci idą w odwiedziny do kogoś i są głośne, bo nie zostały przyzwyczajone do umiarkowanego zachowania. No i trudno z nimi wytrzymać. ma takich znajomych, wychowanych w domach smile
        • agni71 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 18.02.12, 18:01
          > Potem problem jest taki, ze dzieci idą w odwiedziny do kogoś i są głośne, bo ni
          > e zostały przyzwyczajone do umiarkowanego zachowania. No i trudno z nimi wytrzy
          > mać. ma takich znajomych, wychowanych w domach smile

          Jak na razie wszyscy ich znajomi tez mieszkaja w domach, więc nie ma problemu z innymi mieszkańcami bloku, ktorym glośne śmiechy czy skakanie po podlodze mogłyby przeszkadzać.

          Jak porównuje moje dzieci do zachowania ich koleżanek i kolegów, to te moje są ciche i spokojne he he. Dodam jeszcze, że ja mam chyba pewną nadwrażliwośc na halas, w porownaniu z resztą populacji....
    • figrut Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 13.02.12, 12:37
      Mnie mieszkanie 80m2 w starym domu z 1906 roku (dwu rodzinny) kosztuje mniej, niż moją mamę mieszkanie 58m2 (przeliczam koszty ogrzewania w ciągu roku), ale musisz liczyć się z tym, że dom to samodzielność. Bywa tak, że płacisz tylko za ogrzewanie ( mnie jest lżej, bo dużo drewna mam z własnego ogrodu), a bywa i tak, że w niezbędne remonty wkładasz kupę kasy. Na plus w domu wychodzi to, że nie musisz prosić o żadne zgody przy drobnych przeróbkach administratora budynku w którym jest mieszkanie, tylko robisz tak jak Tobie się podoba. Mnie oszczędniej wychodzi dom, ale ja mam go w centrum miasteczka, więc drogi niemal zawsze przejezdne, do sklepu spacerkiem, do pracy pieszo 15 minut drogi, do szkoły 3 minuty, więc nie tracę na dalekie dojazdy i nie borykam się z odśnieżaniem więcej, niż własny wjazd i kawałek chodnika. Prądu nie zużywam więcej, niż moja mama w bloku.
    • johana75 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 13.02.12, 17:48
      Nie wiem jakie czynsze sa w Krakowie, ale moge napisac jak to jest u nas.
      Ja mam mieszkanie w centrum ok 50m2 , a przyjaciółka dom za miastem 3km.
      Ona płaci na dojazdy i dowożenie córki do szkoły ok 800zł na benzynę
      Ja płacę 200 zol czynszu + 300zł ogrzewanie mieszkania gazem z ciepła woda i gotowaniem na gazie.
      Więc ona za same wyjazdy płaci więcej.

      Ja wolałabym mieszkanie bez czynszowe z małym ogródkiem, jeśli byłoby mnie na to stać.
      Jeśli u ciebie nie wchodzi to w rachubę to poszukaj możne większego mieszkania taniego w utrzymaniu, np wspólnota?
      • joanna_poz Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 13.02.12, 18:00
        a przyjaciółka dom za miastem 3km.
        > Ona płaci na dojazdy i dowożenie córki do szkoły ok 800zł na benzynę

        to ile km ona robi?
        ewentualnie ile pali jej samochód?

        pytam z czystej ciekawości, bo koszt horrendalny
        (tez mieszkam 3 km za miastem i jeżdzę 22 km w jedną stronę, ale moje koszty dojazdu ze szkołą syna po drodze to nawet nie połowa tej kwoty)
      • figrut Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 13.02.12, 19:09
        a przyjaciółka dom za miastem 3km.
        > Ona płaci na dojazdy i dowożenie córki do szkoły ok 800zł na benzynę
        Ona czołgiem jeździ ? Codziennie jeżdżę samochodem do pracy i na zakupy + z trzy wyjazdy w miesiącu około 10km. od mojego miejsca zamieszkania. Mam samochód na gaz, więc to jakieś 40% taniej niż benzyna, ale miesięcznie na paliwo wydaję około 100zł.
        • johana75 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 13.02.12, 21:40
          Mieszka 3km za granicą miasta, ale do pracy ma więcej, bo na drugi koniec miasta (nie wiem dokładnie ile km), chociaż faktycznie , ona podała koszt miesięczny w co wliczyła na pewno jakieś załatwianie spraw, w związku z DG, zakupy, kościół, zajęcia dodatkowe córki itp.
          Ona jeździ 2 litrowym autem na benzynę
          Ja nie dojeżdżam do pracy, mam auto na gaz, wiozę dziecko na zajęcia i sama jeżdżę na zakupy i na swoje zajęcia, siłownię, basen i na gaz wydaje ok 150- 200zł.

          Codziennie jeżdżę samochodem do pracy i na zakupy + z trz
          > y wyjazdy w miesiącu około 10km. od mojego miejsca zamieszkania. Mam samochód n
          > a gaz, więc to jakieś 40% taniej niż benzyna, ale miesięcznie na paliwo wydaję
          > około 100zł.
          To porównując do mnie wydajesz mniej ...nie wiem możne masz małolitrażowy, ja mam Vana 2 litrowego, ale w 100zł. nie zmieszczę się, chociaż nie mam nigdzie daleko, tylko dziecka do szkoły nie wożę bo kilka min. pieszo ma.
          • figrut Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 14.02.12, 09:53
            > To porównując do mnie wydajesz mniej ...nie wiem możne masz małolitrażowy, ja m
            > am Vana 2 litrowego, ale w 100zł. nie zmieszczę się, chociaż nie mam nigdzie da
            > leko, tylko dziecka do szkoły nie wożę bo kilka min. pieszo ma.
            Astra kombi 1,4. Pali na tak króciutkich trasach około 10 litrów gazu na 100km. Gazu tankuję zwykle za około 75zł., benzyny na zimowy rozruch za 25zł..Jak są temperatury minimum 5 stopni powyżej zera, automat przełączam na sam gaz i benzyna jest tylko po to, aby pompka paliwowa się nie zatarła, więc następne tankowanie benzyny dopiero późną jesienią.
      • zuzanna56 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 14.02.12, 10:39
        johana75 napisała:

        przyjaciółka dom za miastem 3km.
        > Ona płaci na dojazdy i dowożenie córki do szkoły ok 800zł na benzynę


        Ważne jest to ile km ma do pracy, bo można mieszkać 3 km za miastem a do pracy mieć 4 km.
        Płaci za benzynę sporo. U mnie samej to wychodzi 400 zł, mam do pacy około 17-18 km.
    • aga90210 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 13.02.12, 21:12
      Jesli wlozysz 300 tys na zwykłą lokatę to masz z tego ok. 1300 zl miesiecznie. Mozesz dołozyć 200 zl i po prostu wynając dom pod Krakowem i przekonac sie, jak jest.
    • alba27 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 14.02.12, 08:51
      Utrzymanie naszego domu to koszt ok 500zł w sezonie letnim i ok 1000-1100 od listopada do marca. Wcześniej mieszkalismy na 38m i nasze wszystkie opłaty wynosiły ok 500zł ( czynsz, gaz, woda, prąd itp), tyle, że teraz nasza powierzchnia to niecałe 200m. Jest dorożej ale komfort życia inny. Do tego dochodzi moje paliwo ok 300zł miesięcznie, bo wcześniej mieszkałam w centrum i samochód nie był mi niezbędny.
      • ada16 alba27 14.02.12, 10:03
        Chyba róznie rozumiemy utrzymanie domu:
        koszt 500 zł, w tym:
        woda
        prąd
        gaz
        podatek od nieruch /wieczyste użytkowanie
        śmieci

        i to wszsytko mieści się w 500 zł ?
        jaki dom , ile osób?
        • joanna_poz Re: alba27 14.02.12, 10:18
          > koszt 500 zł, w tym:
          > woda
          > prąd
          > gaz
          > podatek od nieruch /wieczyste użytkowanie
          > śmieci
          >
          > i to wszsytko mieści się w 500 zł ?

          w którymś z poprzednich lat akurat średniomiesięczne koszty tego, co wymieniłaś, u mnie wychodziły na poziomie nieco ponad 500 zł.
          dom 130 metrów, 3 osoby.

          musiałbym zrobić podliczenie za 2011.
          • figrut Re: alba27 14.02.12, 11:56
            > > koszt 500 zł, w tym:
            > > woda
            > > prąd
            > > gaz
            > > podatek od nieruch /wieczyste użytkowanie
            > > śmieci
            > >
            > > i to wszsytko mieści się w 500 zł ?
            >
            > w którymś z poprzednich lat akurat średniomiesięczne koszty tego, co wym
            > ieniłaś, u mnie wychodziły na poziomie nieco ponad 500 zł.
            > dom 130 metrów, 3 osoby.
            >
            Ja mam jeszcze inny przelicznik. Śmieci segreguję i część z nich spieniężam. Mając własne podwórko, można sobie pozwolić na przechowanie złomu, szkła i kompostownik, a kartoniki po mleku, sokach itp. spalić, więc śmieci zostaje niewiele. Szambo mam własne i to jest koszt 50-70 zł. miesięcznie. Podatek od nieruchomości to u mnie 63zł. na rok za budynek mieszkalny stojący na powierzchni 102m2 + podatek za teren podwórka, ogrodu i budynków gospodarczych. Drewno na opał za rok ubiegły to 1200zł. (ogrzewanie kominkiem). Ubezpieczenie budynku mam w pakiecie z oc za samochód, więc nie wiem ile dokładnie to jest, ale w okolicach 100zł. na rok. Rachunki za prąd, gaz, czystą wodę w zasadzie nie różnią się od rachunków płaconych w mieszkaniach, więc nie wliczam tego w koszty utrzymania domu. Remonty są drogie.
        • evchen.ol Re: alba27 14.02.12, 11:45
          > i to wszsytko mieści się w 500 zł ?
          > jaki dom , ile osób?
          Może tak być.

          u nas na mieszkaniu 50mkw:
          300 czynsz
          80 woda(kanalizacja)
          150 prąd(zimą więcej bo piec gazowy pobiera)
          500 gaz przy zakręcaniu na noc a latem 200zł
          ------------------
          • ada16 Re: alba27 14.02.12, 11:54
            Wkład własny w obsługę pieca/kominka- bezcennywink
            • evchen.ol Re: alba27 14.02.12, 12:15
              > Wkład własny w obsługę pieca/kominka
              Ale jaka oszczędnośćwink
              A tak na serio to jeśli ktoś oczekuje tanich kosztów domu bez wkładu własnej pracy to lepiej niech mieszka w bloku, bo oprócz palenia trzeba:
              - samemu dbać o remonty(nie mówię o malowaniu)
              - strzyc trawę i pielić
              - odśnieżać
              - zamówić opał(pilnować czy jeszcze jest na stanie węgiel)
              - piec z podajnikiem wymaga prądu, a węgiel trzeba wnieść wrzucić do pieca i wyczyścić
              chyba, że ktoś wynajmuje do wszystkiego firmę, ale z oszczędnością nie ma to nic wspólnego.
              • ada16 Re: alba27 14.02.12, 12:22
                Masz rację , tylko trudno porównywać komfort ciepłego mieszkanka z koniecznością porannego palenia w piecu w zimnym domu.
                Nawet jeżeli jest to oszczędność finansowa.
                • evchen.ol Re: alba27 14.02.12, 12:30
                  Ja na prawdę nie wiem skąd takie opinie, że jest lodowato. Przecież piec ma swój czas trzymania ciepła i żaru. Jak rozpalę o (nie od zera, korzystam z żaru który został)np. 8 rano to po przyjściu M. z pracy 0 15 jest jeszcze 40 stopni na piecu i jest żar, dosypuje się węgiel i czeka aż się rozpali. I tyle. Przy dobrym palaczu i 12 godzin trzyma 60 stopni. Do kominka dokładasz 2 klocki, otwierasz zopuch i tyle. Raz na dzień bierzesz szufelkę(każdy kominek ma) i wysypujesz do śmietnika. Ale mi roboty. Temp. u nas to 22 stopnie. Rano ok. 20.
                  • evchen.ol Re: alba27 14.02.12, 12:33
                    Ale wiesz są ludzie którzy lubią i nie boją się roboty, a są tacy co wolą zapłacić. Ja lubię i jeszcze do tego:
                    - mam kury
                    - latem uprawiam ogródek
                    - szyję sobie różne fajne rzeczy
                    - piekę dużo, nawet na zamówienie
                    - palę w tym strasznym piecu
                    a oprócz tego pracuję umysłowo 8 godzin bo lubię, każdy wybiera dla siebie co mu odpowiada.
                  • ada16 Re: alba27 14.02.12, 12:43
                    Mimo wszystko do dodatkowa praca , którą musisz wykonać rano, przed wyjsciem.
                    czyli wczesniej wstac.
                    co , przynajmniej dla mnie , byłoby obniżeniem komfortu w porównaniu z ciepłym mieszkaniem w bloku
                    • figrut Re: alba27 14.02.12, 12:53
                      > Mimo wszystko do dodatkowa praca , którą musisz wykonać rano, przed wyjsciem.
                      > czyli wczesniej wstac.
                      U mnie akurat wygląda to tak - rano przesiewam popiół przez ruszt, dorzucam klocek drewna na żar, otwieram nawiew z dołu i szyber, żeby klocek się rozpalił, robię sobie śniadanie, myję się i przed wyjściem do pracy przymykam wloty, bo drewno pali się już ładnym płomieniem. Na obsługę kominka przeznaczam przed wyjściem średnio 5 minut, więc tyle wcześniej muszę wstać.
                    • joanna_poz Re: alba27 14.02.12, 13:12
                      ada16 napisała:

                      > Mimo wszystko do dodatkowa praca , którą musisz wykonać rano, przed wyjsciem.
                      > czyli wczesniej wstac.
                      > co , przynajmniej dla mnie , byłoby obniżeniem komfortu w porównaniu z ciepłym
                      > mieszkaniem w bloku

                      ja mam piec gazowy i wstawać rano nie muszę żeby coś robić przy piecusmile
                      budzę się rano i mam ciepło.
                      • ada16 Re: alba27 14.02.12, 13:33
                        I też masz średnie koszty utrzymania rzędu 500 zł/m-c?

                        Ja nie kwestionuję wygody/przyjemności mieszkania w domu, mam jedynie wątpliwości co do warunków mieszkania ( ciepło =koszty lub wkład pracy)
                        • joanna_poz Re: alba27 14.02.12, 13:40
                          w tak zwanym miedzyczasie podliczylam 2011 rok i mam 597 zł dokladnie.

                          oprocz gazu doliczylam tez tu drewno do kominka - bo wieczorem piec gazowy mi się nie wlacza, palimy w kominku.

                          rano o 6 mam zaprogramowane na sterowniku do pieca, że jak mi temp. spada ponizej ustawionej to piec się wlacza.
                        • naturella Re: alba27 14.02.12, 15:40
                          Ja za ogrzewanie płacę średnio 300-400 zł miesięcznie zimą. mam piec gazowy, mieszkanie 86 m.
                  • chwalipieta Re: alba27 14.02.12, 13:01
                    evchen.ol napisała:

                    > Ja na prawdę nie wiem skąd takie opinie, że jest lodowato. Przecież piec ma swó
                    > j czas trzymania ciepła i żaru. Jak rozpalę o (nie od zera, korzystam z żaru kt
                    > óry został)np. 8 rano to po przyjściu M. z pracy 0 15 jest jeszcze 40 stopni na
                    > piecu i jest żar, dosypuje się węgiel i czeka aż się rozpali. I tyle. Przy dob
                    > rym palaczu i 12 godzin trzyma 60 stopni. Do kominka dokładasz 2 klocki, otwier
                    > asz zopuch i tyle. Raz na dzień bierzesz szufelkę(każdy kominek ma) i wysypujes
                    > z do śmietnika. Ale mi roboty. Temp. u nas to 22 stopnie. Rano ok. 20.

                    ciągle to jest praca którą musisz wykonać własnoręcznie!!!!

                    znajomy wyjechał na tydzień na ferie i jak wrócił to w domu miał +5stC. po tygodniu palenia miał +19stC
                    • figrut Re: alba27 14.02.12, 13:17
                      > ciągle to jest praca którą musisz wykonać własnoręcznie!!!!
                      Ale nie wszyscy podchodzą do tego, jak do koszmarnej, znienawidzonej pracy. Ja to np. bardzo lubię łącznie z noszeniem drewna z piwnicy i układaniem go w równiutką ścianę po przywiezieniu. Są ludzie, którzy lubią przyjść z pracy i usiąść sobie w fotelu i nic więcej już nie robić, a są i tacy, których praca w obrębie swojego obejścia naprawdę cieszy i relaksuje.
                      > znajomy wyjechał na tydzień na ferie i jak wrócił to w domu miał +5stC. po tygo
                      > dniu palenia miał +19stC
                      Tu akurat ja mam też wyjście, choć nie muszę z niego korzystać na szczęście. Mam piec gazowy 2 funkcyjny, który na co dzień służy mi wyłącznie do ogrzewania wody, ale w kryzysowych sytuacjach zawsze mogę go uruchomić, choć staram się z niego do co nie korzystać, bo rachunki za gaz są bardzo wysokie.
                      • chwalipieta Re: alba27 14.02.12, 13:28
                        figrut
                        wychodzi na to, że masz 3 sposoby ogrzewania: kominek, piec węglowy i gaz.
                        i tak sobie teraz myślę, że na to wydałaś spokojnie 60.000 PLN.
                        zważywszy, że całe ogrzewanie elektryczne na dom 100m2 kosztuje ok 10.000 PLN jesteś w plecy fajny samochód, a w dodatku musisz się narobić.

                        gdzie tu oszczędności???
                        • figrut Re: alba27 14.02.12, 13:41
                          > wychodzi na to, że masz 3 sposoby ogrzewania: kominek, piec węglowy i gaz.
                          > i tak sobie teraz myślę, że na to wydałaś spokojnie 60.000 PLN.
                          > zważywszy, że całe ogrzewanie elektryczne na dom 100m2 kosztuje ok 10.000 PLN j
                          > esteś w plecy fajny samochód, a w dodatku musisz się narobić.
                          >
                          > gdzie tu oszczędności???
                          Skąd wykombinowałaś, że mam piec węglowy ?? Mam piec co gazowy Vaillant (z rurkami miedzianymi do grzejników zapłaciliśmy za niego około 5 tysięcy złotych) kupiony 7 lat temu, kiedy planowaliśmy ogrzewanie domu gazem i tak było przez kilka lat. Od ponad roku nie stać mnie na ogrzewanie gazem, więc w listopadzie 2010 kupiłam kominek wolno stojący z drobiazgami (rura, płyta pod kominek, uszczelniacz) za 1800zł. + płaszcz wodny i tym ogrzewam mieszkanie. Nie wiem skąd Ci się wzięło 60.000zł.
                          • naturella Re: alba27 14.02.12, 15:38
                            No i czy kupując mieszkanie system ogrzewania ma się za friko? Nie. Kaloryfery itp ma się wliczone w cenę mieszkania. Więc co to ma do rzeczy?
                • asia_i_p Re: alba27 27.11.14, 06:59
                  > Masz rację , tylko trudno porównywać komfort ciepłego mieszkanka z konieczności
                  > ą porannego palenia w piecu w zimnym domu

                  No, chyba że ciepłownia na dwa bloki przestaje grzać, bo administratorom skończyła się kasa na olej. I guzik ich obchodzi, że akurat ty jesteś o 300 zł wpłat do przodu (uzbierało się z nadpłat za wodę), w sumie wspólnota jest do tyłu, bo trzy czy cztery rodziny permanentnie nie płacą.

                  W takiej sytuacji masz zimne mieszkanko i niestety nie masz możliwości napalić.
              • chwalipieta Re: alba27 14.02.12, 12:30
                evchen.ol napisała:

                > > Wkład własny w obsługę pieca/kominka
                > Ale jaka oszczędnośćwink
                > A tak na serio to jeśli ktoś oczekuje tanich kosztów domu bez wkładu własnej pr
                > acy to lepiej niech mieszka w bloku, bo oprócz palenia trzeba:
                > - samemu dbać o remonty(nie mówię o malowaniu)
                > - strzyc trawę i pielić
                > - odśnieżać
                > - zamówić opał(pilnować czy jeszcze jest na stanie węgiel)
                > - piec z podajnikiem wymaga prądu, a węgiel trzeba wnieść wrzucić do pieca i wy
                > czyścić
                > chyba, że ktoś wynajmuje do wszystkiego firmę, ale z oszczędnością nie ma to ni
                > c wspólnego.

                jak wielki to dom, że trzeba węglem opalać?
                • evchen.ol Re: alba27 14.02.12, 12:37
                  Palimy węglem, bo jest taniej i nie mamy z tym problemu. Z resztą tylko w czsie mrozów, bo tak kominkiem z systemem dgp lub dpg zawsze mylęwink dom 100mkw, parterowy.
                  • chwalipieta Re: alba27 14.02.12, 12:54
                    evchen.ol napisała:

                    > Palimy węglem, bo jest taniej i nie mamy z tym problemu. Z resztą tylko w czsie
                    > mrozów, bo tak kominkiem z systemem dgp lub dpg zawsze mylęwink dom 100mkw, part
                    > erowy.


                    czyli spokojne można by było ogrzewać prądem smile a Wy sie bawicie w węgiel
          • figrut Re: alba27 14.02.12, 12:00
            > mamy przydomową oczyszczalnię
            Mogłabyś napisać jak to wygląda i jakie są koszty założenia takiej oczyszczalni ? Czy jest to uzależnione od sąsiedztwa innych budynków (pozwolenie na założenie takiej oczyszczalni) ?
            • evchen.ol Re: alba27 14.02.12, 12:24
              > Mogłabyś napisać jak to wygląda i jakie są koszty założenia takiej oczyszczalni
              > ? Czy jest to uzależnione od sąsiedztwa innych budynków (pozwolenie na założen
              > ie takiej oczyszczalni) ?
              Przydomówą oczyszczalnię należy zgłosić, nie wymaga projektu, urząd ma 30 dni na odmowę, jak się nie odezwą można montować. My montowaliśmy sami, nie trzeba wcale firmy, wystarczy ktoś znajomy kto się zna, mój M. już kiedyś montował i u nas też sam robił. Koszt oczyszczalni u nas to 2500 za zbiornik z rurami+piasek do zasypania i koszt koparki, myślę że chyba było to 3000 w sumie, musiałabym sprawdzić w zapiskach. Musi być chyba 5m. od domu i 5m. od płotu. Ograniczamy się do wsypywania bakterii i tyle roboty. Pomyśl, że np. zużywasz ok. 2 wanien wody dziennie(w sumie- mycie, pomywanie pranie), oczyszczalnia rozsącza czystą wodę do gruntu, więc na pewno nie ma możliwości, że grunt nie przyjmie takij ilości , więc pow. działki nie ma znaczenia. No i nic nie czuć, bakterie rozkładają osad na bieżąco.
              Pozdrawiam.
              • figrut Re: alba27 14.02.12, 12:30
                Dzięki wielkie smile Myślałam, że to koszt w okolicach 10000zł., a to co napisałaś, zwróci mi się dość szybko. Nawet piasek do zasypania mam w własnym ogrodzie po kopaniu stawu.
                • zosia711 oczyszczalnia 14.02.12, 14:22
                  Również mam oczyszczalnię. u mnie plan zagospodarowania pozwalał na montaż, działka obok już nie może. Zależy głównie od głębokości wód gruntowych.
                  Oprócz zakupu bakterii dochodzi jeszcze koszt wywozu nieczystości. Mam typ oczyszczalni, która wymaga opróżnienia raz na rok (w listopadzie płaciłam za to 100zł).
                  Za bakterie, które starczą mi na rok płaciłam nie więcej jak 100zł, dokładnie nie pamiętam.

        • alba27 Re: alba27 14.02.12, 15:05
          Rozpiszę opłaty stałe:
          -smieci 50,
          -szambo 150,
          -prąd 300 co 2 miesiące
          -wodę mamy tanią, ostanio płaciliśmy ok 40zł
          -ochrona 50zł
          do tego dochodzi gaz ale jak już wspomniałam latemnie grzejemy tak więc mieścimy się w 100zł.
          nie wiemy natomiast jeszcze jaki podatek będziemy płacić bo narazie jesteśmy w trakcie odbioru.
          mieszkamy w 4 os, dom niecałe 200m z garażem i kotłownią.
    • izzunia Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 14.02.12, 09:51
      u nas roczne utrzymanie domu (180m2) pod warszawą jest kwotowo podobne do rocznego utrzymania mieszkania (54m2) na Ursynowie. koszty dojazdu podobne - u małżonka jest teraz o 600m bliżej u mnie o 5 km dalej. w obu przypadkach w grę wchodził tylko dojazd samochodem.
      jako roczne utrzymanie liczę: w przypadku mieszkania czynsz + liczniki, w przypadku domu: liczniki + naprawy.
      • el-an Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 14.02.12, 20:43
        Jak mieszkasz w domu, to płacisz tylko za siebie. W czynszu do spółdzielni, wspólnoty czy do kwaterunku są: pensje pań i panów z administracji, ich kadrowe, bhp, księgowa itp.; koszty osób, które nie płacą czynszu ( choćby ogrzewanie, żarówka na klatce itp.); koszty sprzątania, konserwacji, amortyzacji, itp. bajery. Przecież w bloku dajesz zatrudnienie całkiem sporej rzeszy ludzi. Kiedyś miałam mieszkanie kwaterunkowe, czynsz 760 zł, po wykupieniu i przejściu do wspólnoty spadł do 470 zł. Metraż się przecież nie zmienił.
        • gogologog Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 14.02.12, 21:04
          > Kiedyś miał
          > am mieszkanie kwaterunkowe, czynsz 760 zł, po wykupieniu i przejściu do wspólno
          > ty spadł do 470 zł. Metraż się przecież nie zmienił.
          Ty tak na serio?
          Nie widzisz roznicy?
    • naomi19 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 14.02.12, 21:36
      B bloku zapłacisz więcej za ogrzewanie niż za ogrzanie wielkiego domu, więc to nie argument. Wybudowałabym mały domek, choć sama mieszkam w bloku. Ja nie mam sił na zajmowanie się domem. Płacę, ale inni zajmują się wszystkim. Może kiedyś...
    • quri3 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 18.02.12, 12:51
      Utrzymanie domu, w przeliczeniu na m2, zazwyczaj jest dużo tańsze niż mieszkania. Faktycznie opłaty za ogrzewanie i prąd pochłaniają stosunkowo dużo środków, ale warto być na swoim. Tak więc zdecydowanie dom.

      Biorąc jednak pod uwagę będące w Twojej dyspozycji środki, to raczej masz ograniczone pole wyboru. Przy tej cenie, Twój przyszły dom czeka sporo remontów. Ale i tak, w perspektywie kilku lat warto w to zainwestować.
    • donna28 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 18.02.12, 13:50
      Też stałam ostatnio przed tym dylematem - mieszkanie mam bezczynszowe, więc opłaty są w ogóle niewielkie, ale mieszkanie małe a rodzina mi się powiększy niedługo. Dom za miastem - spoko, ale te dojazdy (potrzebny byłby drugi samochód i koszt benzyny do drugiego samochodu by nas zabił + opłaty za dom jednak dużo większe niż za mieszkanie). Stanęło na mieszkaniu, również bezczynszowym, ale dwa razy większym niż moje i w miarę w centrum (a przynajmniej blisko przystanku komunikacji miejskiej), więc drugi samochód będzie zbędny. Opłaty na pewno wzrosną, ale z tego co się orientowałam, to nie aż tak wiele jakby to było przy posiadaniu domu.
      Jak ja szukałam domu/mieszkania to na stronach biur nieruchomości wpisywałam po prostu maksymalną kwotę, na jaką mnie było stać - i nie precyzowałam nic innego (czy to dom czy mieszkanie, jaka dzielnica, ilość pokoi itp) - oglądałam potem wszystkie oferty i każdą rozważałam oddzielnie, można wówczas znaleźć coś takiego właśnie jak jakieś dwupoziomowe mieszkanie bez czynszu (wszystkie mieszkania w Krakowie są obowiązkowo z czynszem?) i to nie tak zupełnie za miastem.
    • nives1 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 20.02.12, 13:09
      Mieszkałam tak i tak. Teraz buduję własny dom.

      Koszty sa zaskakująco porównywalne.
      Plusem domu jest mozliwość wyboru ogrzewania, ociepleń, rozwiazań technicznych ułatwiajacych dogrzanie domu. Bo to sa na ogół największe koszty. To i prąd .
      Jak masz mozliwosc to instalujesz panele słoneczne na dachu i masz ciepłą wodę za darmo praktycznie cały rok, a one sa dofinansowywane.

      Samo ocieplenie małego domku to jeszcze nic - wex pod uwagę ocieplenie fundamentów, izolacje przeciwwilgociowe, dobre okna. Musisz byc pewna co kupujesz.

      W bloku łatwiej dogrzac bo dodatkowo grzeja cię sąsiedzi.

      Ja jestem generalnie za domem bo jak masz ogródek to mozesz cos posadzić i oszczędzasz krocie na marchewce czy truskawkach ekologicznych aż miło.

    • panterarei Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 25.11.14, 23:52
      Paradne są te opowieści o komforcie mieszkania w domu, w którym palisz węglem i masz szambo..może ja inaczej rozumiem komfort.A pani, która pali plastikami w piecu- bo tzw.kartonik po mleku to niestety jest plastik i tak sie segreguje, powinna taką grzywnę dostać, żeby się nauczyła. Niestety za 300 tys. w Krakowie to kupisz dom do rozbiórki, a szeregowek jest malo i drogie.My płacimy za 60m w centrum Krakowa same 500 zl do 5 plus 100 prąd i ok. 70 gaz.No ale dojazdy kosztują przez pól miasta koło 100 za dwie osoby. Mój miesięczny, a mąż w lecie rowerem.W zimie mpk lub auto ale nie w godzinach szczytu.IMHo bezczynszowe mieszkanie byloby super, ale tego jest malo i drogie.
      • tonik777 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 26.11.14, 13:37
        Wątek sprzed ponad 2 lat, więc autorka już pewnie ma to za sobą.

        > IMHo bezczynszowe mieszkanie byloby super, ale tego jest malo i drogie.
        Co to jest mieszkanie bezczynszowe? Ja mam zwykłe i żadnego czynszu nie płacę. Płacę tylko za pewne usługi takie jak administracja, sprzątanie, odśnieżanie, naprawy. Dodatkowo za ogrzewanie, wodę zimną i ciepłą i takie tam. Czym różni się t omieszkanie bezczynszowe od zwykłego własnościowego?
        • kub.a81 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 26.11.14, 14:36
          Nie wiedzialam, że istnieje coś takiego.... może chodzi, że czynszu się nie płaci ale przecież bieżące uzycie, odczyty z liczników przecież jakoś trzeba obliczać zużycie wody itp wink)
          • panterarei Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 26.11.14, 15:09
            o w morde,
            wczoraj było na samym wierzchu forum i się zagapiłam.
            Bezczynszowe nie wspólnota, ani spółdzielnia, tylko najczęściej dom podzielony na mieszkania,
            najlepiej 2-3 gdzie mało masz części wspólnych i nie ponosisz kosztów zarządzania i oporządzania, oświetlenia, ogrzania tych części wspólnychsmile. Sam sobie musisz odśnieżyć i zebrać na remonty,
            plus jest taki, że metraż jednak inny niż dom, ale zazwyczaj spory jak na mieszkanie, jak na parterze, to masz mały ogródek, no i kasa Ci nie ucieka na prezesów, księgowe i grzanie klatki schodowej, schody zaczynają się w przypadku remontu...czemu to a nie szeregówka, bo tańsze, w dużych miastach, żaden deweloper się nie będzie bawił w szeregówki, szkoda terenu, a tak chociaż 3 mieszkania upchnie.
            • kub.a81 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 27.11.14, 11:59
              Ja mieszkałem wcześniej w domu zanim studia, wiadomo akademik potem stancja , wynajmowanie mieszkań, pokoi itp i powiem szczerze, że po kilku latach takiego mieszkania doceniam jednak przestrzeń jaką jest własnie podwórko - co prawda liczy się to z większą ilością przestrzeni itp. Sam teraz mieszkam w mieszkaniu bo dla mnie jest to tańsza inwestycja ale kiedy jestem u rodziców to jestem bardzo zadowolony ale trzeba dosłownie o wszystko zabrać - podobnie jak Panterarei piszę smile
            • anetkapoterka Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 26.02.15, 10:18
              Segment!! Tzn no zależy jeszcze za czym konkretnie się rozglądasz, ale my np. przeliczyliśmy sobie wszystko i wyszło nam że lepiej finansowo będzie zainwestować w segment. Zdecydowaliśmy się na osiedle na poprawnej stawiane przez arasa no i jestesmy bardzo zadowoleni, no a wogole duzy plus to sam fakt że nie musimy tu płacić czynszu, więc jest to wygodniejsze z naszej perspektywy. Zobaczymy co potem z eksploatacją ale z doświadczenia znajomych którzy kupili też bezczynszówkę na białołęce solidnie wybudowanąi mieszkają 6 ty rok i nic się z domkiem nie dzieje wiec już dawno im zwrócił im się czynsz który mieliby płacić przez tyle lat dodatkowo.Podobno aras tez buduje solidnie ....pożyjemy zobaczymy.
        • asia-loi Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 26.11.14, 20:33
          tonik777 napisał:

          Ja mam zwykłe i żadnego czynszu nie płacę. Płacę tylko za pewne usługi takie jak administracja, sprzątanie, odśnieżanie, naprawy. Dodatkowo za ogrzewanie, wodę zimną i ciepłą i takie tam. Czym różni się t omieszkanie bezczynszowe od zwykłego własnościowego?


          To teraz ja nie bardzo kumam. Ja mam własnościowe z odrębną własnością i płacę czynsz do spółdzielni, a podatek + użytkowanie wieczyste płacę sama do Urzędu Miasta. Gdybym nie miała odrębnej własności to bym płaciła podatek i u.w. w czynszu i nie wiedziałabym ile te opłaty wynoszą. Nie płacę dodatkowo za odśnieżanie, sprzątanie, administrację, naprawy w bloku, ale nie w moim mieszkaniu. Za ogrzewanie, prąd, wodę, gaz, tv, internet i takie tam - płacę dodatkowo.
    • tonik777 Re: oczyszczalnia 26.11.14, 13:40
      I mamy uwierzyć, że wygrzebałeś wątek sprzed ponad dwóch lat tylko po to, żeby zapytać się o oczyszczalnię, a nie zareklamować firmę?
    • 1klassa Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 24.10.19, 21:06
      Akurat na kanalizacji można oszczędzić przez wybudowanie oczyszczalni przydomowej, kliknij więcej i sprawdź jakie technologie są dostępne.
      • tonik777 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 29.10.19, 16:16
        Przez 7 lat to już można kilka razy miejsce zamieszkania zmienić. Marna i nieudolna reklama.
    • enigma81 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 25.10.19, 10:34
      Dom na wsi, 10km od miasta wojewódzkiego.
      Kostka z lat 80-tych, w trakcie remontu, powierzchnia ok 120m2+ piwnica.
      Ogrzewanie - piec węglowy tradycyjny.
      Rachunki - węgiel ok 4t na sezon (cena za tonę 860 zł tu gdzie mieszkam)
      Prąd - średnio 300 zł (oświetlenie w domu i na zewnątrz, normalne zużycie bytowe, w okresie letnim grzałka w zasobniku na wodę - latem nie palimy)
      Woda - ok 50 zł/m-c
      Kanalizacja - ok 80 zł/ m-c
      Śmieci segregowane - 60 zł/m-c
      Konieczność posiadania 2 samochodów - trudne do wyliczenia, ale myślę że jedno auto to ok 500 zł/m-c (uśredniając paliwo, naprawy i ubezpieczenie).
      Wszystko przy rodzinie 2+2 nastolatków.

      Minusy - ciągłe dojazdy, no i dom to skarbonka bez dna. Wszystko, co trzeba zrobić jest liczone w tysiącach i dzieciątkach tysięcy. My w dom włożyliśmy już ok 60k a jeszcze min drugie tyle nas czeka żeby było w miarę ok w środku i na zewnątrz.
      Za ok 10 lat planuję wrócić do miasta, do mieszkania.
    • enigma81 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 25.10.19, 10:49
      Cholera, stary wątek.. nie zauważyłam uncertain
      • zonaniezona1 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 26.10.19, 09:46
        Nie przejmuj się. Stary wątek , ale jary... Masz rację, jeżeli samemu się dużo nie robi- to każdy koszt jest liczony w tysiącach, ale plusem jest brak miesięcznej kwoty na utrzymanie domu. W bloku za małe mieszkanie trzeba płacić około 400 zł. Dom z bardzo dużym metrażem można utrzymać za podobną cenę.
    • ewa_2009 Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 27.10.19, 09:35
      Nawet zakup starego mieszkania warto przemyśleć. Na moim osiedlu są poniemieckie szeregówki, w każdej klatce 4 mieszkania. Znajoma kupiła na parterze i okazało się, że zima jest koszmarnie zimno od nieogrzewanej piwnicy (a piwnica tylko w części jej).
    • oekspertcompensa Re: Tańsza eksploatacja: dom czy mieszkanie? 25.11.19, 14:00
      Mieszkanie można ubezpieczyć na dwa sposoby: od ryzyk nazwanych oraz od wszystkich ryzyk. Pierwszy to polisa, która zapewnia ochronę w konkretnie wskazanych sytuacjach (kilka przykładowych: pożar, powódź, przepięcie, wandalizm). Drugi to natomiast ubezpieczenie, które zapewnia ochronę w przypadku dowolnego zdarzenia - z małymi wyjątkami, które szczegółowo opisane są w ogólnych warunków ubezpieczenia. Ta opcja jest więc szersza, bo pozwala chronić mienie na wypadek zdarzeń, które trudno przewidzieć. Oczywiście w ramach ubezpieczenia warto mieć OC w życiu prywatnym (przyda się, jeśli zalejemy sąsiada), assistance oraz zabezpieczyć się na wypadek kradzieży z włamaniem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka