Dodaj do ulubionych

Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys,ale..

26.05.12, 10:44
Wróciłam właśnie z jednego z marketów i jestem w szoku. Raz, że widziałam parówki w cenie 4,49zł. za kg, a dwa, że po te paróweczki stała mega długa kolejka.
Ja rozumiem, ze jest kryzys, wiele osób musi oszczędzać ale czy ludzie nie zastanawiają się co jest w takich parówkach??? Przecież prędzej czy póżniej to się odbije na zdrowiu.
Wychodzę z założenia, ze lepiej zjeść mniej, a lepszego gatunkowo jedzenia.
A jak to u was wygląda?
Kupujecie taką taniutką pseudowędlinkę?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 10:50
      Jak się nie ma pieniędzy, to kupuje się cokolwiek, byle nie być głodnym. Świetnie rozumiem ludzi, którzy nie zastanawiają sie "co jest w parówkach", bo nie mają alternatywy.
      Nie, ja takich parówek nie kupię, bo mam pieniądze, zęby lkupić jakie chcę. Ale jestem ostatnią osobą, która by potepiała ludzi za to, że chcą jeść. Niedojadanie też odbija sie na zdrowiu, słowo daję.
      A powiedzienie "można zjeść mniej, ale lepszego gatunkowo", moze powiedzieć tylko ktoś, kto ma dostatecznie duzo do jedzenia.
      • anetapzn Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 10:54
        verdana napisała:


        > A powiedzienie "można zjeść mniej, ale lepszego gatunkowo", moze powiedzieć tyl
        > ko ktoś, kto ma dostatecznie duzo do jedzenia.

        To co twoim zdaniem mam przepraszać, że nie głoduję?
        • e-ness Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 10:57
          Otworzyć oczy i przestać się dziwićsmile
          • black_halo Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 11:01
            Doradzilabym ci popytac swoich dziadkow co jedli w czasie wojny np. Mieso zdarzalo sie moze z okazji wiekszych swiat a i to nie zawsze. Czesto jadlo sie rzeczy z naszego punktu widzenia zepsute, zgnile, nieswieze ... Zdziwilabys sie ale moja babcia poza otyloscia w wieku 85 lat nie ma zadnych powazniejszych problemow zdrowonych poza tymi wynikajacymi z wieku jak jaskra - zooperowana, i rwa kulszowa - pozostalosc po ciezkiej pracy w polu i wlasnym domu. Rabanie drewna? Prosze bardzo, noszenie kilkunastu kilogramow, wiader wody ze studni ...
            • z17 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 16:30
              black_halo poczytaj sobie może statystyki raka żołądka wtedy i teraz, to może zrozumiesz, że rzeczy z naszego punktu widzenia zepsute, zgnile, nieswieze ... niekoniecznie były powodem długowieczności.
              • black_halo Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 28.05.12, 16:40
                No oczywiscie, ze tak bylo ale znowuz - z dziewieciorga rodzenstwa mojej babci na raka zoladka umarl jeden brat w wieku 93 lat. Jesli to nie jest dlugowiecznosc to ja nie mam wiecej pytan.

                W biedzie czlowiek chce zapchac zoladek czymkolwiek, bez roznicy czy to parowka czy cos innego i kwestie zdrowotne nie maja na to wiekszego wplywu. A problem polega na tym, ze z warszawskich przeszklonych biurowcow tej biedy nie widac.
    • anetapzn Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 10:57
      Aha i uzupełniająco, to nie była kolejka złożona tylko np. ze starszych osób, które mają niskie emerytury czy renty. W kolejce stały osoby wyglądające na normalnie zarabiające, wiem, że wygląd nie jest tu w 100% wyznacznikiem, ale niektóre osoby miały wózki po brzegi wyładowane innym dobrem spożywczym, więc na biednych, niedojadających nie trafiło.
      Ale najbardziej mnie zadziwiła rodzinka 2+2, przy czym dzieci w wieku ok. 4-6 lat i tekst tatusia, ze kupi im pyszne paróweczki i zrobią hot dogi....
      • brzdac22 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 11:27
        Nie oceniaj innych przez pryzmat własnej osoby.
        To, że ktoś nie ma na sobie podartych łachmanów nie oznacza, że ma pieniądze na jedzenie.
        Jestem nauczycielem. Moja pensja jest głodowa. Po opłaceniu rat, rachunków na życie zostaje 750 zł. Mama czasem przyniesie mi coś z ciuchów. Czasem siostra odda mi super ubrania z których "wyrosła". Ubieram się schludnie, czysto - zobowiązuje mnie do tego miejsce w którym pracuje. Jesteśmy rodziną 2+2 i gdy myślę o przyszłości, gdy chłopcy będą nastolatkami pożerającymi ogromne ilości pokarmów smile to nie wiem czy nie będę kupowała parówek na 4,49 zł/kg... jeżeli przy jednej kolacji 3 mężczyzn jest w stanie zjeść ich prawie kilogram a ja nadal będę miała 20 zł na dobę na jedzenie - nie będę miała wyjścia, żeby nie chodzili głodni...
        Nie przetłumaczę dzieciom cały dzień biegającym na podwórku i spalającym energię że lepiej dla nich by jadły mniej a zdrowiej... dzieci muszą mieć pełne brzuszki...

        Myślę też, że wiele osób w tej kolejce to osoby które mogły w ostatnim czasie stracić pracę... jeszcze nie widać zewnętrznie ich biedy, ale ona już jest widoczna w ich portfelach.
        • buzka99 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 17:51
          brzdac22 napisała:

          > Jestem nauczycielem. Moja pensja jest głodowa.

          HAHAHA. DOBRE. Glodowa. Dziewczyno, otrzasnmij sie. Macie za dobrze, bardzo dobrze. To ja po studiach mam glodowo, bo ty ponad 2.000 za te 20 godzin w tyg. wyciągniesz, a mi proponują staz za 800 zl, a w domu kochanek i dzieckotongue_out
          • brzdac22 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 10:00
            Zarabiam 1600 zł. Z tego około 200 zł co miesiąc muszę przeznaczyć na pomoce (papier do drukarki, tonery, brystole, folie do laminowania). Ponieważ bardzo lubię tą pracę, więc staram się do niej przygotować tak, aby dzieci były zainteresowane i zaabsorbowane trwającymi zajęciami... żeby tak mogło się stać trzeba byś do nich świetnie przygotowanym. Przygotowania do każdego dnia pracy zajmują mi od 2 do 5 godzin.

            Mam dobrze - ponieważ lubię to co robię i mogę przed 14-tą odebrać dzieci z ich przedszkola i szkoły. Gdybym pracowała gdzieś indziej musiała by to robić za mnie opiekunka. Jednak za ten luksus przychodzi mi wiele pracy wykonać w domu.

            Nie mam dodatków za dojazdy a kosztują mnie one prawie 300 zł.
            Sama musiałam kupić sobie biurko do klasy, laminarkę, gilotynę i mnóstwo pomocy do pracy.
            Nawet kredy w polskiej szkole nie dostaniesz od administracji smile

            Gdy dzieci mają swoje święta - organizuję loterie z nagrodami, konkursy - wszystko z własnych pieniędzy...
            • jagoda85 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 13:01
              Mam w swojej rodzinie nauczycieli. Jedna uczy w liceum, druga w małej wiejskiej szkole. Przyznam, że to co piszesz o pomocach naukowych to trochę dla mnie dziwne. Dlaczego w małej wiejskiej szkole nauczyciel nie kupuje z własnej kieszeni pomocy do szkoły a ty musisz, w dodatku biurko? Dziwne, w czyjej gestii jest ta szkoła, kto ja finansuje?
              • brzdac22 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 15:56
                Najczęściej w małej wiejskiej szkole lepiej funkcjonuje społeczność rodziców, którzy chętniej nauczycielowi (mającemu kilkoro dzieci) kupią to, czego ten potrzebuje do pracy.

                Mój dyrektor ma pewną pulę pieniędzy na takie rzeczy, ale przy potrzebach naszej szkoły są one znikome... każda szkoła ma różne koszty utrzymania się. Dostając takie same pieniądze na poszczególne dziecko jedne radzą sobie lepiej, inne gorzej. Wiele zależy od kosztów utrzymania szkoły (m.in. prąd, ogrzewanie, woda itd.) a to zależy od tego na ile zmodernizowana jest sama szkoła.

                Ja dostałam zupełnie pustą klasę (dwie niedomykające się szafki, stare rozpadające się biurko, w którym nic nie dało się zamknąć.... a straszyło od drzwi).

                Dyrektor sfinansował zakup kilku (najpotrzebniejszych) zabawek - 700 zł i magnetofonu.
                Resztę - biurko, naprawa szafek, tablice, pomoce i kolejne zabawki przy niewielkim udziale rodziców zakupiłam sama... a to i tak kropla w morzu.
            • kamila.stefanowicz Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 22:03
              bez urazy ale chyba niski poziom osiągnęłaś na studiach, że musisz tyle czasu poświęcić na przygotowanie do zajęć, wiedzę powinnaś mieć w małym palcu; nic dziwnego, że mamy taki słaby poziom edukacji...
              • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 07:16
                nie chciałabym by moje dziecko uczył nauczyciel, który "nie musi" przygotowywać się do zajęć, bzdury piszesz, mam znajomych nauczycieli... żeby lekcja była ciekawa trzeba przygotować materiały, zdobyć aktualne informacje,

                rozumie, że według ciebie nauczyciel siada za biurkiem, otwiera zeszyt i co roku dyktuje te same informacje - no taki to sie przygotowywać nie musi
              • brzdac22 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 14:58
                Jak możesz pisać - bez urazy - skoro mnie obrażasz, zupełnie nie znając.
                Nie tylko wiedza jest potrzebna by prowadzić zajęcia z dziećmi - tej mi nie brakuje.
                Brakuje natomiast pomocy dydaktycznych, obrazków, znaczków, wystrojów sali, plansz i wielu innych rzeczy... żeby przygotować je do każdego bloku tematycznego - poświęcam kilka godzin dziennie.


                Mogę opowiadać dzieciom o zwierzętach, porach roku, zawodach, literach, cyfrach itd. bez pomocy, ale wtedy mogę od razu zwolnić się z pracy, bo nie osiągnę celu mając do czynienia z dziećmi, których mózg jest na etapie myślenia konkretno-wyobrażeniowego.
                • babka.pracujaca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 18:36
                  Moim zdaniem ludzie którzy zazdroszczą nauczycielom mają jakieś kompleksy ( może mieli problemy w szkole??). Marzeniem moim jest aby moje dzieci były uczone przez dobrze wynagradzanych i wypoczętych nauczycieli - bowiem mam świadomość ze w ciągu roku szkolnego to właśnie nauczyciele przez 5 dni w tygodniu spędzają z nimi więcej czasu niż ja ( wracam do domu pózno)Nie mam kompleksów, jestem bardzo pracowita i nie mam powodów do zazdrości . Życzę wam nauczyciele godnych pensji i mniej zawiści od innych .Zastanawiam się czemu ludzie nie zostają nauczycielami skoro podobno tam jest tak różowo

                  a tak na marginesie , temat dotyczył parówek.
                  • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 18:57
                    podpisuję, sie pod każdym słowem big_grin
              • only_marcopol Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.10.14, 21:11
                kamila.stefanowicz napisała:

                > bez urazy ale chyba niski poziom osiągnęłaś na studiach, że musisz tyle czasu p
                > oświęcić na przygotowanie do zajęć, wiedzę powinnaś mieć w małym palcu; nic dzi
                > wnego, że mamy taki słaby poziom edukacji...

                Żartujesz prawda ?? A nie no racja twój poziom jest zdecydowanie za niski by się nawet wdawać w dyskusje tongue_out
        • ciociacesia daruj sobie parówki 15.04.14, 22:21
          kupuj im kasze i pasztet z soczewicy zrób. taniej i zdrowiej wyjdzie
      • aurinko Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 11:44
        Rozumiem, że uświadomiłaś ludzi stojących w kolejce po te parówki, jakie one są szkodliwe dla zdrowia? Czy tylko tak na forum po prostu krytykujesz wybory zakupowe innych osób?
    • kosc_ksiezyca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 11:06
      Gratuluje ignorancji.
    • johana75 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 11:17
      anetapzn jak mówi moja mama "widać głód nie zajrzał ci porządnie do doopy"

      No taka jest prawda, ja rozumiem ludzi których nie stać na lepsze gatunkowo jedzenie, bo kilka lat jadłam chleb z tzw. pasztetową uncertain

      Nie teraz nie kupuje parówek w ogóle (choć moje dziecko lubi) wole kiełbasę, patrze na ilość mięsa.

      A ci co tam stali i mieli wypchane wózki to może nieuświadomieni są, bo chyba każdy rodzić chce dla dziecka najlepiej, albo sami tak jedzą...
    • nvv Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 11:37
      Z ciekawości: czy gdyby dokładnie te same parówki były po 20zł/kg, to byłoby ok i autorka nie miałaby zastrzeżeń ani uwag odnośnie osób kupujących?

      Cena nie jest jedynym wyznacznikiem (zresztą jest marnym wyznacznikiem jakości towaru); czasem może być sprzedawane coś po kosztach (z różnych powodów, jednym z nich jest promocja i przyciągnięcie klientów aby przy okazji kupili inne
      • falllen_angel Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 22:50
        nvv napisał:

        > Z ciekawości: czy gdyby dokładnie te same parówki były po 20zł/kg, to by
        > łoby ok i autorka nie miałaby zastrzeżeń ani uwag odnośnie osób kupujących?
        >
        > Cena nie jest jedynym wyznacznikiem (zresztą jest marnym wyznacznikiem jakości
        > towaru);

        Znasz takie powiedzenie, że zwykle dostajesz tylko tyle za ile zapłacisz?

        Jeżeli płacisz za parówke 4.49 PLN/kg to zapłaciłeś może za transport, może trochę marży sklepu i producenta, trochę za składowanie w chłodzie. Ile mogło kosztować wyprodukowanie tego cuda? 1 PLN może 1.5PLN?

        > czasem może być sprzedawane coś po kosztach (z różnych powodów, jednym
        > z nich jest promocja i przyciągnięcie klientów aby przy okazji kupili inne
        • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 11:27
          może być tez taka sytuacja, że ktoś w sklepie sie pomylił przy zamawianiu o jedno zero i zamiast 10 kg przyszło czegos 100kg i wtedy trzeba to szybko sprzedać, bo lepiej sprzedać za grosze niż nic na tym nie zarobić, różne sytuacje się zdarzają (wiem od znajomej pracującej w sklepie)

          ale ta sytuacja dotyczy towaru który normalnie w sklepie jest na półkach i klient wtedy podczas takiej promocji wie ile te parówki kosztują poza promocją
        • nvv Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 28.05.12, 18:43
          > > Cena nie jest jedynym wyznacznikiem (zresztą jest marnym wyznacznikiem ja
          > kości
          > > towaru);
          >
          > Znasz takie powiedzenie, że zwykle dostajesz tylko tyle za ile zapłacisz?

          Często jest inaczej, tylko rzadko zdajemy sobie sprawę, żyjąc w ignorancji i utwierdzając się w swoich przekonaniach mechanizmami takimi jak dysonans poznawczy.
          Znam ten problem (cena vs jakość) od drugiej strony (marketing): ceną kształtuje się percepcje produktu przez konsumenta. Dokładnie ten sam produkt z inną etykietką cenową jest inaczej traktowany; postrzegamy (jako konsumenci) produkty przez pryzmat ceny i robieni jesteśmy w balona. Ponoć (w skrajnych przypadkach) zdarzają się nawet sytuacje, że produkt po obniżce ceny (tylko i wyłącznie obniżce ceny, nic innego się nie zmieniło) notuje spadek sprzedaży
          • falllen_angel Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 01:52
            nvv napisał:

            > > > Cena nie jest jedynym wyznacznikiem (zresztą jest marnym wyznacznik
            > iem ja
            > > kości
            > > > towaru);
            > >
            > > Znasz takie powiedzenie, że zwykle dostajesz tylko tyle za ile zapłacisz?
            >
            > Często jest inaczej, tylko rzadko zdajemy sobie sprawę, żyjąc w ignorancji i ut
            > wierdzając się w swoich przekonaniach mechanizmami takimi jak dysonans poznawcz
            > y.
            > Znam ten problem (cena vs jakość) od drugiej strony (marketing): ceną kształtuj
            > e się percepcje produktu przez konsumenta. Dokładnie ten sam produkt z inną ety
            > kietką cenową jest inaczej traktowany; postrzegamy (jako konsumenci) produkty p
            > rzez pryzmat ceny i robieni jesteśmy w balona. Ponoć (w skrajnych przypadkach)
            > zdarzają się nawet sytuacje, że produkt po obniżce ceny (tylko i wyłącznie obni
            > żce ceny, nic innego się nie zmieniło) notuje spadek sprzedaży
            • troll_only Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 11:46
              nic dodac nic ująć.... fallen angel
    • figrut Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 12:37
      Większość ludzi doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w parówkach prawdziwego mięsa nie ma. Jednak jak ma się bardzo ograniczone możliwości finansowe, to kupuje się to, czym zapcha się żołądek. Znam wiele osób, które plasterkami parówki obkładają chleb, a więc nie ma mowy o "kupowaniu czegoś droższego, ale w mniejszych ilościach". Osobiście parówek nie kupuję, ale nie ze względu na ich skład o którym wiem, że z mięsem niewiele ma wspólnego (zawsze sobie tłumaczę, że to głównie białko), ale dlatego, że widziałam ich produkcję i to mnie obrzydziło.
    • anielka5 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 14:14
      Ale niektórzy muszą jeść i mniej i taniej.
      • akacjax Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 15:18
        Rozumiem, że ceny rosną, dochodów ubywa.
        Ale jestem przekonana, że nasze społeczeństwo nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jak jest oszukiwane. To potem działa na zasadzie społecznego dowodu słuszności-kupują inni-to można kupić.
        Gwarantuję, że gdyby jedna osoba powiedziała głośno-w tych parówkach jest tylko zmielony z kośćmi papier uzupełniony sztucznym aromatem parówek-to połowa kolejki by zniknęła.
        I nie mówicie mi, że jak nie mam kasy, to mam jeść tego rodzaju parówki(choć mam wrażenie, ze można nie mieć kasy, a mieć ochotę np. na parówkę i zaspokoić ja tym substytutem tego smaku).

        • troll_only Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 16:36
          uprawiacie forumowy populizm - zgadzam sie całkowicie z akacjax, takie jedzenie to najczesciej efekt zerowej swiadomosci w zakresie racjonalnego odzywiania sie - ile kosztuje chociazby kg płatkow owsianych i ile z tego kg mozna przygotowac sniadan i kolacji mając calkowicie zbilansowany posilek pełny wszelkich skladnikow ktorych potrzebuje organizm czlowieka ale przeciez owsianki w telewizji nie reklamują a parowki i owszem. Moja kolezanki pracuje na wsi (sciana wschodnia) - zaproponowała dzieciom składkę jednej złotowki na materiał (kolezanka sama chciała uszyc stroje na przedstawienie klasowe) to 90 % dzieci nie przyniosło bo rodzice "nie mają" ale na duzej przerwie 90 % tych dzieci mozna spotkac z paczką chipsów
          I choc sama (ani moja rodzina) chemicznego badziewia nazwanego parowkami nie zjem to rozumem u kogos chec okazjonalnego zjedzenia tego specjału ale stania w kolejce i kupowania kilkunatu sztuk dla 4 os rodziny (moi znajomi tak kupują) to calkowicie nie rozumiem - logika mojej znajomej, ktorą mi kiedys zdradziła brzmi mniej wiecej tak "wszyscy widza mnie w czym chodzę i dlatego nie załuję na ciuchy a to co jem, to nikt mi w talerz nie zagląda"

          • rosabell Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 17:17
            a pomyslalas, ze wielu ludzi je parowki nie z biedy, tylko dlatego, ze im smakuja po prostu.szczegolnie dzieciom. i nikt sie nie zastanawia, co tam jest w srodku, bo tez nie ma takiej potrzeby.
            • buzka99 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 17:53
              Ta kolejka po miecho to nie z powdu ceny, ale obzarcia
              Ja swojego dziecka tym niek armie. Wole nie zjesc niz czyms takim brzuch zapchac.
              Obrzydliwesad
            • indigoblue Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 20:22
              Nie, gdyż trudno uwierzyć, że parówki za 4,49 mogą smakować. Chociaż z drugiej strony to jak doprawisz odpowiednio sam tłuszcz, skórki i pazurki to być może ..... a tak przy okazji mam sklep, w którym kupuję zioła i tam w ofercie jest glutaminian sodu za 12,3 zł za kg;
              prawdziwe,z mięsa parówki są dostępne na rynku tylko, że nie kosztują ok. 5 zł tylko 25-30 zł za kg; swoją drogą gdybym faktycznie musiała tak oszczędzać ( wiem, sytuacja życiowa itd), to mimo wszystko nie kupiłabym dziecku śmieciowego jedzenia, sama bym sobie odmówiła, jadła tanie dania ze zdrowych i tanich nasion strączkowych, kasz które są bardzo tanie a nie wciskała dziecku parówki za 4,49;
    • marajka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 18:37
      > Wychodzę z założenia, ze lepiej zjeść mniej, a lepszego gatunkowo jedzenia.

      Zależy. Bo jeśli u kogoś to mniej ma oznaczać niedojadanie? Ma kupić razowy chlebek, ser żółty i pomidora, dać rodzinie po kanapce na kolację, zamiast 2-3 z białego chleba z pasztetem?

      Rozumiem to tak, że lepiej rzeczy zbędnych a bylejakich nie kupować. Czyli nie mniej, ale inaczej. Nie stać cię na sok 100% bez cukru, no to nie kupuj zamiast tego tych napojów o świecących kolorach. Nie stać cię na dobre parówki? To kup kostkę białego sera i śmietanę. Itd. Uwielbiasz parówki? To zamiast raz na tydzień kupuj raz na miesiąc, zamiast parówek kup pieczony pasztet, twarożek, rzodkiewkę. Taką dmuchaną parówką i tak się nie najesz.
      • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 19:02
        wiele osób nie ma świadomości, ze można jeść taniej a zdrowiej, dla niektórych istnieje tylko schabowy, parówka, to co reklamują sie w telewizji, wszystko jest pełnie polepszaczy smaku i ludzie jedzą to gooowno bo im to faktycznie smakuje
        • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 19:29
          nawet jakby mi "bieda zajrzała do d..." (jak to ktos określił) to bym tych parówke nie przełkneła, ale ja się interesuję tym co jem

          znam emerytów co oszczędzają na jedzeniu a potem po 500zł mieś na leki wydają
          • madzioreck Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 21:09
            > nawet jakby mi "bieda zajrzała do d..." (jak to ktos określił) to bym tych paró
            > wke nie przełkneła, ale ja się interesuję tym co jem

            Nie masz pojęcia, jakie w prawdziwej biedzie rzeczy ludzie jedzą. Nie zarzekaj się tak. Nie masz widocznie pojęcia, co znaczy bieda.
            • gingers73 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 21:52
              A ja myślę że wiele ludzi nie jest świadomych tego co w tym jest
              nie myślą co jedzą i to bez znaczenia czy starzy czy młodzi
              bogaci czy biedni
              tak to widzę po swoich znajomych i rodzinie
              świadomość tego co jest w jedzeniu i co jest zdrowe nie jest tak wysoka
              chociażby to że wiele mam i babć uważa że paróweczki są świetne dla małych dzieci - hmmm moje przez 4 lata prawie tego nie jadało nauczył się na wakacjach z kuzynostwem bo oni jedli ale w domu nie chce więc i ja nie kupuję
            • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 22:15
              ok, nie powinnam się zarzekać...

              ale myslę, że wiekszość ludzi w tej kolejce za porówkami nie stała tam z biedy, ale po prostu nieświadomi tego co jest w parówkach, pomyśleli: okazja
              • madzioreck Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 21:54
                No więc ja się odniosłam tylko do fragmentu w kontekście biedy.

                A co do świadomości - masz rację. Ludzie nie mają świadomości tego, co jedzą, nawet, jeśli w swoim przeświadczeniu odżywiają się "zdrowo". Dzisiejsza świadomość, nawet na tym forum, wygląda tak, że jeść trzeba często a mało i głównie zbożowo, mięso zabija, owoce są super-zdrowe i odchudzają, biały chleb jest be, a razowy super.
                A Ty o parówkach...smile
            • marajka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 18:43
              > Nie masz pojęcia, jakie w prawdziwej biedzie rzeczy ludzie jedzą. Nie zarzekaj
              > się tak. Nie masz widocznie pojęcia, co znaczy bieda.

              A jakie rzeczy jedzą?

              Bo jak na mój gust to taniej wyjdzie gar żurku (1,50 zakwas z biedro), albo grochówki. Kasza. Ja wiem, że w prawdziwej biedzie nikt nie kupi łososia, bo zdrowszy, bo kupi a potem zemdleje z głodu, ale nie mów mi, że dla tanich parów nie ma alternatywy - zwykła kromka chleba jest alternatywą. Jakby chleb kosztował 10 zł, garść fasoli też, to rozumiem, że człowiek kupuje takie parówki, bo albo to albo nic. Ale jak człowiek ma świadomość, że to syf, to nie kupi, to nie jest rzecz niezbędna do przeżycia. I lepiej suchy chleb wcinać z białym serem, taniej i zdrowiej.
          • kaga9 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 22:32
            malwina.113 napisała:
            >
            > znam emerytów co oszczędzają na jedzeniu a potem po 500zł mieś na leki wydają

            Jako córka emerytki, która wydaje prawie połowę emerytury na leki, odpowiem: związek przyczynowo -skutkowy jest często odwrotny...Oni kupują te parówki, ponieważ wydali już 500 zł na leki.

            • troll_only Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 23:28
              na zdrowie pracuje sie latami - oni kupują te parowki bo je kupowali całe życie - moich rodzicow zebys pokroiła to nie ruszą żadnej parówki, bo i wczesniej sie nimi nie żywili, kasy im na zycie nie brakuje a i tak podstawą ich diety są kasze, ziemniaki i warzywa z własnej działki - ku zdumieni zresztą wszystkich ich znajomych, ktorzy dawno swoje działki trawą zasiali albo sprzedali "bo przeciaz w Tesco marchewka po 10 groszy to komu bu sie to opłacało" - moim sie opłaca bo mają i ruch na swiezym powietrzu i zdrowe warzywa.


              kaga9 napisała:

              > malwina.113 napisała:
              > >
              > > znam emerytów co oszczędzają na jedzeniu a potem po 500zł mieś na leki wy
              > dają
              >
              > Jako córka emerytki, która wydaje prawie połowę emerytury na leki, odpowiem: zw
              > iązek przyczynowo -skutkowy jest często odwrotny...Oni kupują te parówki, ponie
              > waż wydali już 500 zł na leki.
              >
              • kaga9 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 10:46
                Trollu, każdy ma swoje wyniki obserwacji. Choroby mojej mamy nie mają nic wspólnego ze sposobem odżywania się przez całe życie, precyzyjnie -moja mama także nie jada parówek, w mojej wypowiedzi one były symbolem tych wszystkich rzeczy, z których emeryci muszą dziś rezygnować, by kupić leki (właśnie w takiej zależności).

                Twoi rodzice mogą sobie zdrowotnie pozwolić na to, by pracować na działce, dzięki temu mają mnóstwo osobiście wyprodukowanej zdrowej żywności, oprócz tego, jak piszesz, nie są źle sytuowani. Sporo emerytów w Polsce, podejrzewam, nie spełnia tych warunków i musi się zdać na to, co jest w sklepach i na co ich stać.
                • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 11:35
                  a ja mam wrażenie, ze wszelkie zdrowotne problemy (osteoporoza, niepłodność, problemy z sercem) mają o to takie podłoże: niezdrowa dieta, brak ruchu, stres (którego sie nie wyeliminuje, ale trzeba nauczyć sie z nim radzić)

                  moi znajomi emeryci mają mnóstwo chorób, ale wiem jak się odżywiali całe życie, zero warzyw, tylko mięso
                  • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 13:00
                    acha podam przykłady, by nie było, że się wymądrzam: kolega w wieku 35 lat ma osteoporoze, jego dieta to najtańsze gotowce a do popicia napoje kolorowe, znajoma ma problemy sercem: całe życie jadła mięso pełne tłuszczu, inna bardzo otyła znajoma od kilku lat próbuje zajść w ciąże: lekarz mówi: musi pani schudnąć
                    • jagoda85 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 14:26
                      Z tą osteoporozą to jest dziwna sprawa. Moja mama wychowana, i jedząca całe życie bardzo dużo warzyw, i spożywająca bardzo duże ilości nabiału, miała osteoporozę do wiwatu. Mama koleżanki, też nabiałożerna do kwadratu miała potworną osteoporozę. Ja nie za bardzo lubiłam nabiał, a teraz nie mogę ze względu na trawienie, kości mam ok, robiłam niedawno badanie. Moja mama w moim wieku miała połamane ręce, potem szyjki udowe. Dawniej nikt nawet nie wiedział, że istnieje taka choroba jak osteoporoza, mówię o Polsce, bo nie wiem jak w innych krajach.
                    • agni71 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 17:17
                      malwina.113 napisała:

                      > acha podam przykłady, by nie było, że się wymądrzam: kolega w wieku 35 lat ma o
                      > steoporoze, jego dieta to najtańsze gotowce a do popicia napoje kolorowe, znajo
                      > ma ma problemy sercem: całe życie jadła mięso pełne tłuszczu, inna bardzo otyła
                      > znajoma od kilku lat próbuje zajść w ciąże: lekarz mówi: musi pani schudnąć

                      Oczywiście, niektóre schorzenia sa bezpośrednim efektem nieodpowiedniej diety i innych zaniedbań. Ale często jednak nie sa tak bezpośrednio skorelowane, chociazby niepłodność. Ciekawe skąd ona u szczupłych? uncertain

                      • troll_only Re: agni 27.05.12, 17:26
                        ...jest jeszcze cos takiego jak statystyka i to, ze ze mam nadcisnienie mimo ze jestem w miare szczupła nie zmienia faktu, ze jest to generalnie problem ludzi z nadwagą.
                      • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 20:12
                        to że ktoś jest szczupły nie znaczy, że się zdrowo odżywia
            • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 11:31
              ja znam emerytów, którzy mają dobre emerytury, a jedzą chleb z masłem, nie piją wody, nie jedzą warzyw, a potem skutki leczą lekami

              nie wszyscy emeryci mają źle, inaczej nie istniało by imperium ojca dyrektora
      • amandaas Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 26.05.12, 20:58
        Same mądre rzeczy napisałaś, z tymi zamiennikami itd. Odniosę się tylko do jednego- nie znam chyba ani jednej kobiety w moim wieku która jadłaby więcej niż jedną kanapkę na kolacje (co innego wielki facet pracujący fizycznie). Także to niedojadanie to też kwiestia względna, patrząc na otyłe społeczenstwo raczej mamy tendencję do przejadania się. I może niektórym lepiej by zrobiła jedna kanapka z ciemnego chleba zamiast trzech z białego smile
        • marajka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 18:45
          I może niektórym lepiej by zrobiła jedna kanapk
          > a z ciemnego chleba zamiast trzech z białego smile

          Ale ja pisałam o biedzie. Gdzie ta jedna kromka to za mało, a razowy droższy.

          dniosę się tylko do jedn
          > ego- nie znam chyba ani jednej kobiety w moim wieku która jadłaby więcej niż je
          > dną kanapkę na kolacje (co innego wielki facet pracujący fizycznie).

          Jestem raczej drobną kobietą, 24 lata i zjadam średnio 3 tongue_out Nie pracuję fizycznie.
          • amandaas Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 19:25
            ???? surprised gratuluję przemiany materii. Gdybym zjadła 3 kromki to najpierw rozerwałoby mi żołądek a potem d*pę od nadmiaru kg smilesmile
            • marajka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 21:19
              Jeszcze zależy od chleba. Nie jem tego tradycyjnego białego, tylko jakiś ciemny zazwyczaj, kromeczki ma małe wink
      • giaros Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 03.06.12, 19:01
        marajka napisała:

        > > Wychodzę z założenia, ze lepiej zjeść mniej, a lepszego gatunkowo jedzeni
        > a.
        >
        > Zależy. Bo jeśli u kogoś to mniej ma oznaczać niedojadanie? Ma kupić razowy chl
        > ebek, ser żółty i pomidora, dać rodzinie po kanapce na kolację, zamiast 2-3 z b
        > iałego chleba z pasztetem?

        No i chyba w tym problem. Dla mnie kromka razowego chleba na kolację z serem+pomidor to nie jest niedojadanie!. 2-3 kromki białego chleba, obojętnie z czym to jest już nie do przejedzenia.
    • agpagp powiem jedno 26.05.12, 22:52
      ale dobitnie
      człowiek nie świnia zje wszystko
      czy to będą parówki po 20 zł za kilogram czy 4,49 i tak to wys...a
      przestańmy zaglądać ludziom w koszyki i komentować co powinni a czego nie - ich życie ich sprawa ich zakupy
      • sylwiam_m Re: powiem jedno 27.05.12, 01:56
        Eeee nooo jak nie komentować? Pokomentuje człek, w koszyki pozagląda a ego roooośnie. Obrzydliwe i typowo polskie.
        • johana75 Re: powiem jedno 27.05.12, 08:33
          Podłączę się do komentowania zawartości koszyka, ale nie patrze co obcy mają. Byłam ostatnio w biedronce i spotkałam znajomego ze synem (kolega mojego syna z klasy). Synuś bardzo pulchny a tatuś jeszcze pulchniejszy, no więc co mieli w koszyku?
          Kilka paczek czipsów i róznych przekasek, colę i kolorowe napoje, oni mają dość pieniędzy na dobre jedzenie, no i od razu widać czym się żywią i dlaczego tak wygladają.
          Ja szczupła nie jestem, ale u nas w domu coli i czipsów nie ma (czasami syn dostaje malutka paczuszkę, max 2x w miesiącu) Syn jest szczuplutki (za tatusiem całe szczęście ), ale ja i tak uważam co on je...
    • trypel Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 10:17
      w jakim markecie są osobne stanowiska sprzedajace TYLKO parówki (te po 4,49)?
      • taka-sobie-mysz Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 11:57
        No właśnie, abstrahując od tego, czy kupujemy parówki i w jakiej cenie, skąd anetapzm wiedziała po co stoją ci ludzie w kolejce? Zepewne była to kolejka do stoiska z całą wędliną - nie tylko z parówkami.
    • black_halo Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 13:15
      W ogole nie kupuje wedlinek bo nie jem chleba ...

      Widac, ze nie znasz zycia - ludzi w prawdziwej bedzie naprawde nie stac na zdrowe jedzenie. Postawa to rozne placki i potrawy z ziemniakow, mieso jakiekolwiek bardzo rzadko. Niektorych nie stac nawet na parowki.

      Tobie sie wydaje, ze ludzie jedza piec parowek zamiast 100 gramow dobrej wolowiny ale prawda jest taka, ze czesto taki czlowiek ma na kolacje kromke chleb, raczej bez masla bo drogie i gotowana parowke z keczupem czy musztarda. Jakby chcial kupic 100 gam wolowiny to wyszloby ze musi zaplacic za samo mieso 3.50-4 zlote a kazdy dobrze wie, ze taka iloscia miesa nie da sie najesc, do tego trzeba sporej ilosci warzyw albo conajmniej ziemniakow. Pomnoz to razy cztery osoby i wyjdzie ci, ze 400 gram miesa i nawet najtansze dodatki to juz 20 zlotych. A w niektorych rodzinach 20 zlotych musi starczyc na caly dzien na czterech osob. I dlatego na sniadanie sa placki, na obiad nalesniki a na kolacje parowki.
      • troll_only Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 17:09
        ile razy mam napisac to samo ze pomiedzy parowkami a wołowiną to jeszcze znajduje sie np kasza gryczana+jajko sadzone+salaterka surowki z kiszonej kapusty, ktora jednak najlepiej i za pół darmo trzeba zakisić jesienią - tylko trzeba chciec - ja osobiscie nie znam rodzin ktore głodują z biedy (duzo u nas mozna np dotac podstawowych produktow z Caritasu parafialnego) - znam wiele niedozywionych dzieci z glupoty rodzicow, ktorzy małym dzieciom z wczesnych klas podstawowki daja zamiast kanapek czy owocow do szkoły kase na drugie sniadanie w postaci paczki chipsow i puszki coli -popytaj matek małych dzieci (łacznie z tymi ktore stac na wyszukane wyjazdy zagraniczne i drogie zabawki), ktore swiadomie nie karmią dzieci mieskiem ( w postaci zmielonych paznokci, wymion, skór i tłuszczu) wymieszanych z sojowymi wypelniaczami nazwanymi parowkami. A kolorowe napoje po 89 gr za litr rozchodza sie jak cieple bułeczki to tez rozumiem wg ciebie z biedy, bo zagotowac czajnik wody, zaparzyc saszetkę herbaty i wcisnąc troche cytyny to przeciaz zadna atrakcja dla rodziny bo znowu takiego napoju nie ma w reklamie uncertain
        • jolunia01 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 17:23
          roll_only napisała:

          > ile razy mam napisac to samo ze pomiedzy parowkami a wołowiną to jeszcze znajdu
          > je sie np kasza gryczana+jajko sadzone+salaterka surowki z kiszonej kapusty, kt
          > ora jednak najlepiej i za pół darmo trzeba zakisić jesienią - tylko trzeba chci
          > ec

          No, owszem, ja chcę - i mogę sobie ze trzy litrowe słoiki zakisić. Więcej nie mam gdzie trzymać. To co, uważasz, że to wystarcza na jakieś pół roku?


          - ja osobiscie nie znam rodzin ktore głodują z biedy (duzo u nas mozna np do
          > tac podstawowych produktow z Caritasu parafialnego)

          Ha, ha, ha, zaśmiała się królewna po francusku i zdechła z głodu. Ja znam rodziny głodujące z biedy albo żywiące się byle czym, nawet jeśli to są "dary" z Caritasu. Ci naprawdę biedni dostają co najwyżej mąkę, kaszę i olej, czasem margarynę, a ostatnio płatki kukurydziane. Co ciekawsze/bardziej wartościowe produkty dostają znajomi wydających i cwaniacy.


          - znam wiele niedozywion
          > ych
          dzieci z glupoty rodzicow, ktorzy małym dzieciom z wczesnych klas pods
          > tawowki daja zamiast kanapek czy owocow do szkoły kase na drugie sniadanie w po
          > staci paczki chipsow i puszki coli -popytaj matek małych dzieci (łacznie z tymi
          > ktore stac na wyszukane wyjazdy zagraniczne i drogie zabawki), ktore swiadomie
          > nie karmią dzieci mieskiem ( w postaci zmielonych paznokci, wymion, skór i tł
          > uszczu) wymieszanych z sojowymi wypelniaczami nazwanymi parowkami. A kolorowe n
          > apoje po 89 gr za litr rozchodza sie jak cieple bułeczki to tez rozumiem wg cie
          > bie z biedy, bo zagotowac czajnik wody, zaparzyc saszetkę herbaty i wcisnąc tr
          > oche cytyny to przeciaz zadna atrakcja dla rodziny bo znowu takiego napoju nie
          > ma w reklamie uncertain
          • troll_only Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 17:37
            wez mi napisz cos wiecej o tych rodzinach -tata pracuje, mama pracuje+podstawowwe produkty z caritasu/mopsu i nadal taki głod że zęby w tynk. Ja znam jedna taka rodzine - napierw zaczął pic tata, pózniej mama - dzieci karmi kto sie da, no ale wybacz to skrajny wyjątek a nie srednia statystyczna. Jezeli mama nie pracuje z kolei to ma czas zeby nasmazyc nawet tych nalesnikow czy nagotowac rano owsianki.
            • jolunia01 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 19:07
              Jesteś bez wątpienia młodym, wykształconym kretynem z wielkiego miasta. Wyobraź sobie, że są w Polsce miejsca, gdzie zwyczajnie nie ma pracy, a jak się coś znajdzie to dorywczo, albo za najniższą krajową. Jedna z tych rodzin, o których pisałam uprzednio ma taka sytuację: ojciec pracuje - nawet nieźle zarabia jak na miejscowe warunki, bo jakieś 1600 netto, matka straciła pracę (nędznie płatną, ale jednak) po urodzeniu dzieci (bliźniaki). Owszem, ojciec pobiera zasiłek rodzinny (jakieś 100 zł), ale musi ze swoich dochodów utrzymać 4 osoby, w tym dwójkę (często chorujących) dzieci. Z MOPS żadna pomoc się nie należy (mają więcej niż 351 na osobę), matka do żadnej pracy nie pójdzie teraz, bo nie ma z kim zostawić półtorarocznych dzieci, a nawet gdyby, to nie ma czym zapłacić. I teraz policz sobie - opłacić mieszkanie, media, kupić pieluchy, kupić węgiel na zimę, czasem jakąś zabawkę dziecku. Ponadto mydło, pastę do zębów, szczoteczki, szampon, proszek, płyn do mycia garów, jakąś chemię do łazienki i WC, papier toaletowy... I "na życie" (w tym odzież i buty) zostaje jakieś 700, może 800 zł, czyli mniej niż 7 zł dziennie na osobę. I jak odliczysz ciuszki i butki dla dzieci oraz sporadycznie jakiś tani ciuch dla rodziców, to zostaje na jedzenie jakieś 3, w porywach do 4 zł dziennie na osobę.
              Owszem, mama w domu może smażyć te naleśniki i robić płatki na mleku - nawet z "darowych" płatków, mąki i oleju. I placki kartoflane może smażyć, i zupę zacierkową gotować na kościach (po niecałe 2 zł kilo), i szczawiową (szczaw za darmo, rośnie na łące, jak idzie z dziećmi na spacer, to może nazbierać) i nawet kisiel może zrobić (niecała złotówka w "Biedronce") Tylko ile można tak jeść i karmić małe dzieci.
              Na picie nie wystarcza.
              • troll_only Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 20:09
                po pierwsze to ani kretynem ani z wielkiego miasta uncertain

                po drugie to istnieje cos takiego jak ciuchlandy, allegro czy szafa maluch w ktorych za kilka/kilkanascie zlotych polskich mozna obkupic tak małe dziecko od stop do głów ( podobnie zreszta zabawki)

                po trzecie: w sytuacji awaryjnej osoba dorosla rok czy dwa moze wytrzzymac bez odnawiania garderoby i w takiej sytuacji zostaje jak wyliczyłas całkiej sporo na wymyslenie calkiem zbilansowanych posiłkow dla rodziny (patrz wątek meleslaw) no chyba ze ktos chce karmic 1,5 roczne dzieci gó........nymi parowkami no to przeciez nikt nikomu nie zabroni uncertain

                z mojej strony to tyle

                • jolunia01 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 21:46
                  roll_only napisała:

                  > po pierwsze to ani kretynem ani z wielkiego miasta uncertain

                  Naprawdę? Nie z wielkiego miasta? To może przyjrzyj się życiu z bliska, bo twoje przekonanie o tym, że bieda = patologia nieodparcie nasuwa wrażenie, że z myśleniem nietęgo.

                  > po drugie to istnieje cos takiego jak ciuchlandy,

                  Wyobraż sobie, że wiem

                  > allegro czy szafa maluch w ktorych za kilka/kilkanascie zlotych polskich mozna obkupic tak
                  > małe dziecko od stop do głów ( podobnie zreszta zabawki)

                  Najbliższy przyzwoicie zaopatrzony znany mi ciuchland proponuje rzeczy za 59 zł/kg. Za 10 zł to można kupić jedne spodenki dresowe na malucha. A miś potrafi wazyc kilo i wiecej.
                  Przesyłki z Allegro nie sa za darmo i nie wiadomo, co naprawdę się trafi, a poza tym (jesli nie wiesz) trzeba mieć do takich zakupów komputer z internetem - a to kosztuje.
                  >
                  > po trzecie: w sytuacji awaryjnej osoba dorosla rok czy dwa moze wytrzzymac bez
                  > odnawiania garderoby

                  Pod warunkiem, że wcześniej miała wystarczająco wiele ciuchów i butów, bo inaczej raczej nie za bardzo. Jak się ma jedne półbuty i chodzi w nich non-stop, to długo nie wytrzymują.

                  > i w takiej sytuacji zostaje jak wyliczyłas całkiej sporo na wymyslenie calkiem
                  > zbilansowanych posiłkow dla rodziny (patrz wątek meleslaw)

                  Zdaje ci się. Idź popatrz na ceny w jakimś zwykłym sklepie, bo odnoszenie się do cen z hiper- czy supermarketów o wielu promocjach nie daje obrazu tzw. prowincji.

                  > no chyba ze ktos chce karmic 1,5 roczne dzieci gó........nymi parowkami no to
                  > przeciez nikt nikomu nie zabroni uncertain

                  No właśnie, żeby dzieciom dać coś lepszego taki rodzic je czasem najtańsze parówki, o ile mu wystarczy na taki zakup.

                  > z mojej strony to tyle

                  Z mojej też. Szkoda klawiatury.
                • black_halo Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 28.05.12, 02:46
                  Oto klasyczny przyklad wypowiedzi osoby, ktorej sie wydaje, ze bieda to istnieje tylko w patologicznych rodzinach gdzie rodzice przpijaja wyplate bo przeciez nikt nie ma tak malo, zeby zywic sie parowkami.

                  Oczywiscie, ze mozna jesc kasze gryczana z jajkiem fasolke szpargowa z cebula i ryzem (jedno z moich ulubionych dan ale ja nie musze tak jesc, ja to normalnie lubie). Sa w Polsce miejsca gdzie ludzie nieraz zyja cala rodzina z emerytury babci albo z jednej pensji minimalnej. Bieda jest tak przerazajaca ze az strach sie bac. Ja nie mowie, ze te parowki to dobra rzecz ale dla wielu osob to najtansze dostepne jakiekolwiek mieso. A porad o zdrowym i zbilansowanym zywieniu nikt wsrod dramatycznie biednych ludzi nie prowadzi.
              • marajka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 21:48

                > Jesteś bez wątpienia młodym, wykształconym kretynem z wielkiego miasta.

                Brawo! Dziwię się, że ci w ogóle odpowiedziała.
          • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 28.05.12, 08:17
            ja równiez zniechęciłam sie do karitasu, gdy okazało się ze panie tam pracujace rozdaja jedzenie swoim bagatym znajomym

            ja tak jak trolly nie znam biedujących rodzin, a jesli już znam jakąś rodzine której brakuje do pierwszego to zwykle są sami temu winni

            jak ktoś chce to sobie poradzi w życiu, a jak nie ma kasy to zamiast parówek kupi paczkę kaszy jęczmiennej i zrobi krupnik na kościach
            • lauren6 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 11:21
              malwina.113 napisała:

              > ja tak jak trolly nie znam biedujących rodzin, a jesli już znam jakąś rodzine k
              > tórej brakuje do pierwszego to zwykle są sami temu winni

              Kto jest winy? Półroczne dziecko, że przyszło na świat w biednej rodzinie?

              I jak tu nie podpisać się pod negatywną opinią na temat stanu umysłowego niektórych młodych i wykształconych z dużych miast.
              • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 13:33
                fakt, ograniczone mam zdolności umysłowe, bo nigdy by mi nie przyszło do głowy, by obwiniać dzieci za to, ze ich rodzice od wódki nie stronią, ty na to wpadłaś, głupota nie zna granic
        • czekolada72 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 28.05.12, 08:14
          troll_only napisała:

          > ile razy mam napisac to samo ze pomiedzy parowkami a wołowiną to jeszcze znajdu
          > je sie np kasza gryczana+jajko sadzone+salaterka surowki z kiszonej kapusty,

          Szczerze piszac - nie wiem ile razy, wziawszy pod uwage, ze niejeden chlop chce zjesc mieso/wedline, a na kasze gryczana nawet nie spojrzy.....
          • truscaveczka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.04.14, 09:13
            Dziwny chłop się wyłania z twojej teorii.
            Wokół siebie mam fanów zup, kasz, jajek, ryb i jarzyn. W zasadzie tylko jeden kumpel, pracujący fizycznie i uprawiający sport, żąda mięsa jak najczęściej - ale i on nie gardzi kaszą czy warzywami.
            Wczoraj mój osobisty mąż zjadł na obiad pieczarkową z ziemniakami i makaronem, a do tego ślimaczki z ciasta francuskiego z odrobiną keczupu oregano i nieznaczną ilością boczku. I się najadł, i chwalił.
    • jolunia01 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 14:21
      anetapzn napisała:

      > Wróciłam właśnie z jednego z marketów i jestem w szoku. Raz, że widziałam parów
      > ki w cenie 4,49zł. za kg, a dwa, że po te paróweczki stała mega długa kolejka.
      > Ja rozumiem, ze jest kryzys, wiele osób musi oszczędzać ale czy ludzie nie zast
      > anawiają się co jest w takich parówkach???

      Wczoraj wieczorem aż z ciekawości pognałam do "Biedronki", żeby zobaczyć po ile parówki i co w nich jest. No i zobaczyłam: parówki wieprzowe (pakowane po 1 kg), niecałe 8 zł - zawartośc mięsa 82%. Nie wiem, czy w "szynce" po 20 zł jest tyle mięsa.

      > Wychodzę z założenia, ze lepiej zjeść mniej, a lepszego gatunkowo jedzenia.
      > A jak to u was wygląda?
      > Kupujecie taką taniutką pseudowędlinkę?

      Nigdy nie lubiłam parówek, więc sie nie zastanawiałam, ale jedno, co mi na myśl przychodzi, to to, że ty nigdy głodna nie byłaś.
      A poza tym, dziwię się, że z oglądania kolejki do stoiska z mięsem i wędlinami wyciągnęłaś wniosek, że wszyscy chcieli kupić te nieszczęsne parówki.
      • z17 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 16:49
        W życiu nie widziałem parówek po 4,49zł/kg. Czasami kupuję parówki w delikatesach, zwykle te z cielęciną w "Piotrze i Pawle" - kosztują 23,99 zł/kg. I kupno takowych nie jest żadną rozrzutnością, bo kupuję sobie kilka sztuk, co mnie kosztuje śmieszne parę złotych. Do śniadania zjem raz czy dwa w tygodniu jedną-dwie parówki jako dodatek do jajecznicy i kanapek. Na samą myśl o tym, że miałbym zeżreć kilogram parówek zbiera mi się na wymioty. Nie rozumiem, jak można opychać się mięchem w takich ilościach.
        • jolunia01 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 17:15
          z17 napisała:

          > ... Na samą myśl o tym, że miałbym z
          > eżreć kilogram parówek zbiera mi się na wymioty. Nie rozumiem, jak można opycha
          > ć się mięchem w takich ilościach.

          Napisałeś (są) to pod moim postem, więc wyjaśniam, skoro niedokładnie napisałam wyżej: ja nie lubię parówek, wątpię, żebym zjadła kilogram w całym swoim życiu, a co dopiero na jeden raz. A podałam cenę kilograma, bo nie chciało mi sie liczyć, ile sztuk było w tym kilogramowym opakowaniu. Nie kupiłam, nie wyciągaj pochopnych wniosków.
          • z17 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 21:08
            jolunia01 to nie było personalnie do Ciebie. pzdr.
        • agpagp Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 20:11
          uważasz że jak tata kupuje kilo parówek to je sam zeżre na kolację? Czy może jednak podzieli się z rodziną co i tak będzie za dużo więc raczej będą jedli to kilka dni.
          • z17 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 21:16
            agpagp napisała:

            > uważasz że jak tata kupuje kilo parówek to je sam zeżre na kolację? Czy może je
            > dnak podzieli się z rodziną co i tak będzie za dużo więc raczej będą jedli to k
            > ilka dni.

            No nawet jak się ma podzielić z rodziną, to jedzenie codziennie tych samych parówek za 4,49 zł/kg przez kilka dni jest dla mnie sytuacją z kulinarnego horroru. Ale jestem w stanie zrozumieć, że niektórzy tak żyją - jest to smutne bardzo.
      • volta2 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 17:28
        że wszyscy chcieli kupić te nieszczęsne parówki.
        no właśnie, też się dziwię, bo może ktoś tam stał jednak po żywiecką czy szynkę dziadka czy co tam jeszcze fabryka dała.
        • lestrange_e Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 27.05.12, 17:41
          Gó.... nie kupuję, i też nie rozumiem, jak można wpychać w siebie śmieciowe jedzenie.
          • zosiaonline Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 28.05.12, 20:33
            Dużo powiedziano w tym wątku, emocji nie tłumi nawet ta pozornie obojętna przestrzeń internetu...

            Powiem krótko-tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono. A życie jest nieprzewidywalne i pisze różne scenariusze, pokora się przydaje w każdej sytuacji (a może ta prawda już ginie w natłoku komercji?). Dziś nie kupujesz, jutro nie kupisz, a za N miesięcy/lat....kto to może wiedzieć...

            • troll_only Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 28.05.12, 23:24
              zosiu to nie jest kwestia pokory czy jej braku a jedynie priorytetow i oprocz skrajnych i marginalnych przypadkow (o tych tutaj nie piszemy) moza zrobic cos sensownego do jedzenia i z małego budzetu. Pewnie kazdy z nas zna rodziny w ktorych kasy nie brakuje a o zdrowym jedzeniu w nich nie ma mowy.
              • zosiaonline Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 12:52
                Miałam na myśli właśnie te skrajne przypadki, gdy ludzie kupują tak (potencjalnie) niebezpieczne produkty przetworzone bo...są do tego zmuszeni. W takich wypadkach wszelka krytyka jest wg mnie brakiem pokory i niestety ignorancją.

                Ale jeśli mówimy o przeciętnej rodzinie (dochodzie) to jasne-każdy wybiera to, co dyktuje mu rozum. Podejrzewam jednak, że te proste, niskobudżetowe potrawy czasem bywają pracochłonne, a gdy dziecko chce zjeść kawałek wędliny z bułeczką (ok, 'mięsa'..) to która matka mu odmówi? Można jeść ryż/kaszę/jajka z ogórkiem przez tydzień (tanie, zdrowsze), ale gdy w portfelu jest 5zł a rodzina prosi o coś innego?

                Nie podejmuję się oceny ani krytyki.

                A rodziny o zasobnych portfelach, które mimo to jedzą 'paróweczki'? O tym nie było mowy. Tutaj można delikatnie sugerować, ale ubezwłasnowolnić się nie dawink

                Pozdrawiam!
                • marajka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 13:28
                  > Miałam na myśli właśnie te skrajne przypadki, gdy ludzie kupują tak (potencjaln
                  > ie) niebezpieczne produkty przetworzone bo...są do tego zmuszeni.

                  Mowa była o parówkach. Kto jest zmuszony do kupna parówek? Za 5 zł można kupić mleko i kaszę mannę.

                  Swoją droga, na tym forum co chwila ktoś przekonuje, że kupuje tanio a zdrowo, mnóstwo niedrogich, fajnych przepisów. Ale w tym wątku niektórzy usilnie próbują wmówić, że kupno byleczego w postaci parówek może być sytuacją bez wyjścia. No to jak w końcu jest? Da się tanio i zdrowo czy się nie da? Czy tania parówka ma tanią zdrową alternatywę czy nie ma?
                  • joanna_poz Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 13:53
                    > Mowa była o parówkach. Kto jest zmuszony do kupna parówek? Za 5 zł można kupić
                    > mleko i kaszę mannę.

                    w biednych domach tę nieszczęsną parówkę czesto się je na obiad. wiec tu alternatywa mleko + kasza manna odpada.
                    poza tym ujmę to tak: kilogramem parówek bardziej się człowiek zapcha (w sensie bedzie bardziej syty) niż ta kaszą manną.
                    a o to czesto chodzi, jak się niestety niedojada.
                    • marajka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 13:37
                      > w biednych domach tę nieszczęsną parówkę czesto się je na obiad. wiec tu altern
                      > atywa mleko + kasza manna odpada.

                      Zostaje kasza jęczmienna z cebuklą albo zwykłe naleśniki - może tuczące i bez witamin, ale zapychające i bez syfu. Ziemniaki z kefirem. Fasolowa. Placki ziemniaczane. Ryż zapiekany z jabłkami. Kluski różniste - tu znów może zapychające, ale bez syfu. Jestem studentką, tuż po juwenaliach wink i nikt mi nie wmówi, że dla taniej parówki nie ma innej taniej alternatywy.

                      > poza tym ujmę to tak: kilogramem parówek bardziej się człowiek zapcha (w sensie
                      > bedzie bardziej syty) niż ta kaszą manną.

                      Najtańsze parówki są bardzo "puszyste", IMO ciężko się tym zapchać, a kasza jest gęsta i sycąca.

                      Powtórzę się - co chwila ktoś na tym forum pisze jak zdrowo i TANIO je, teraz się okazuje, że się nie da tanio i bez syfu, no musowo parówki z 30% MOM.
                      • joanna_poz Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 14:19
                        dyskusja chyba się zrobiła w ogole bez sensu bo skąd to przypuszczenie, ze ktoś te parówki za 5 zł je na okrąglo? smileswiatek piatek i niedziela?

                        moze w poniedzialek zjadl pyszną i zdrową fasolkę, we wtorek twarożek, a na srode przyszla mi ochota na te nieszczesne parówki?wink

                        PS: my np. raz w miesiacu robimy sobie hot-dogi i tez kupuję 4 szt. parówki (na szczęscie nie te za 5zł) i prosze mi nie wmawiać, ze zamiennie mogę zjeść hot-doga z kaszawink
                  • zosiaonline Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 15:34
                    Owszem, można kupić mleko i kaszę-i tak przez cały tydzień, a nawet dłużej. Tylko kto to wytrzyma?

                    Ja akurat nie wierzę, że da się jeść bardzo tanio (na granicy 10zł/dzień) i zdrowo. Miałam styczność z rodzinami o różnych dochodach i niestety takiego fenomenu jeszcze nie zaobserwowałam. Raczej chylę czoła przed tymi kobietami, które mając do dyspozycji
                    +/-10zł na dzień potrafią wyżywić całą rodzinę...
                    • marajka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 13:44
                      A czy ja pisałam, ze cały tydzień??? Podałam PRZYKŁAD. Mam 5 zł na śniadanie dla rodziny. Mogę kupić kiko parówek, mogę kupić kaszę. Mogę chleb i biały ser. Płatki owsiane.

                      Nie da się jeść tanio i idealnie zdrowo, ale można tanio i bez śmieci. Placki ziemniaczane zdrowe nie są, ale i nie są śmieciowym jedzeniem, tak samo jak ruskie czy naleśniki.

                      Słowa palą, więc pali się słowa...
                      • czekolada72 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 14:02
                        Od razu zaznacze, ze ja owszem, parowki jadam i lubie, ale nie pamietam kiedy ostatnio je spozywalam.

                        Natomiast powtorze swoje pytanie, moze nieco w zmodyfikowanej formie, pytanie z czystej ciekawosci:

                        ilu Waszych mezow/partnerow wyzywiloby sie jedzac dzien w dzien bialy serek, grysik na mleku, salatke z fasoli i wiele wiele innych ZDROWYCH dan - BEZ produktu miesopodobnego chociazby?

                        Nawet nie tyleczy by sie wyzywilo, tylko czy bez grymasow by sie tak karmili? A jezeli - to jak dlugo?

                        Przy zalozeniu, ze chlop nie jest leniem bezdennym siedzacym z pilotem przed tv, tylko rowno, a nawet wiecej, z malzonka pracujacym, tylko zwyczajnie - brak kasy.
                        • asfo Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 16.06.12, 01:07
                          > Nawet nie tyleczy by sie wyzywilo, tylko czy bez grymasow by sie tak karmili? A
                          > jezeli - to jak dlugo?


                          Szczerze? Jakby musieli, to by jedli tę kaszkę na mleku tak długo jak by było trzeba. Facet to nie dziecko, powinien mieć jakiś rozum. ;-> A jeśli chodzi o produkty mięsopodobne, to są jeszcze korpusy z kurczaka z których można zrobić zupę oraz wkład do naleśników, oraz wątróbka (i inne podroby) którą można usmażyć z cebulką. Obie te rzeczy są znacznie lepsze od śmieciowych parówek i kosztują niewiele.
                          • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 16.06.12, 10:00
                            asfo napisała:

                            >
                            > Szczerze? Jakby musieli, to by jedli tę kaszkę na mleku tak długo jak by było t
                            > rzeba. Facet to nie dziecko, powinien mieć jakiś rozum. ;-> A jeśli chodzi
                            > o produkty mięsopodobne, to są jeszcze korpusy z kurczaka z których można zrobi
                            > ć zupę oraz wkład do naleśników, oraz wątróbka (i inne podroby) którą można usm
                            > ażyć z cebulką. Obie te rzeczy są znacznie lepsze od śmieciowych parówek i kos
                            > ztują niewiele.

                            Zaraz ktoś wmówi, że sugerujesz jedzenie wątróbki 3 razy dziennie, a ja mimo, że zasugerowałam gotowane buraki, marchewkę czy strączkowe to przekonywano mnie, że można je jeść, ale rzadko. Śmieciowe parówki dla wielu w tym wątku są ok. Polacy nie jedzą wielu rzeczy, bo grymaszą, a nie głodują. Dobrze ktoś napisał, że warzywo jest dla koloru na talerzu.
                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 16:16
                    Nie są do tego zmuszeni tylko wolą, bo mają w tych produktach bez mięsa smak mięsa, które lubią.Za 5 zł można kupić sporo grochu czy fasoli. Wymieniam tu specjalnie syte produkty. Polacy jedzą horrendalne ilości wędlin. W dzisiejszych czasach nie da się tak do końca zdrowo. Ja wybieram produkty jak najmniej przetworzone.
                    • zosiaonline Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 17:21
                      Coralin, nie jestem lekarzem, ale mam wrażenie, że jedzenie grochu/fasoli przez 6 dni w tygodniu może powodować niestrawność i silne problemy żołądkowe... Tak samo jak jedzenie parówek (może nawet gorsze, nie wiem)...

                      Nie miałam jeszcze takiego dylematu, fasola vis parówki, ale nie użyję tu słowa 'nigdy w życiu', bo nie zdarzyło mi się patrzeć z ironią na ludzi, którzy kupują najtańsze i bardzo niezdrowe produkty. Nie podejmuję się oceniać-po prostu. Nie zrozumie głodnego syty, bo ich różnią apetyty, jak ktoś mądrze zauważył..

                      Natomiast całkowita zgoda jeśli chodzi o wszelkie "polepszacze" typu gazowane napoje słodzone, chipsy itp. To wydawanie pieniędzy w błoto. Mam wrażenie, że nawet nie powinnam zabierać głosu z tej debacie, bo ktoś może zarzucić mi pisanie o abstrakcyjnych dla mnie sprawach (i ma rację, znam to jedynie z obserwacji, co nie znaczy, że przechodzę nad tym obojętnie).

                      Zatem spuszczam kurtynęsmile
                      • nvv Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 17:54
                        zosiaonline napisała:
                        > [...]
                        > Nie podejmuję się oceniać-po prostu.
                        > Nie zrozumie głodnego syty, bo ich różnią apetyty, jak ktoś mądrze zauważył..
                        >[...]
                        > Mam wrażenie, że nawet nie powinnam zabierać głosu
                        > z tej debacie, bo ktoś może zarzucić mi pisanie
                        > o abstrakcyjnych dla mnie sprawach (i ma rację, znam to jedynie z obserwacji,
                        > co nie znaczy, że przechodzę nad tym obojętnie).

                        Moje ukłony w Twoim kierunku
                      • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 18:05
                        A jedzenie 6 dni w tygodniu na śniadanie , obiad i kolacje wyrobów wedlinopodobnych jest zdrowsze? Dlaczego tych strączkowych miałoby się jeść aż tyle.
                        Po prostu wielu Polakom potrzeba smaku mięsa choćby sztucznego, z tubki. Jemy masę wędlin. Trudno chyba znalezć nację dorównującą nam w tym.
                        • krzysztofsf Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 22:36
                          > Po prostu wielu Polakom potrzeba smaku mięsa choćby sztucznego, z tubki. Jemy
                          > masę wędlin. Trudno chyba znalezć nację dorównującą nam w tym.

                          Chociazby Niemcy, zeby daleko nie szukac.
                      • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 18:53
                        zosiaonline napisała:

                        Mam wrażenie, że na
                        > wet nie powinnam zabierać głosu z tej debacie, bo ktoś może zarzucić mi pisanie
                        > o abstrakcyjnych dla mnie sprawach (i ma rację, znam to jedynie z obserwacji,
                        > co nie znaczy, że przechodzę nad tym obojętnie).
                        >
                        > Zatem spuszczam kurtynęsmile

                        ale co w tym złego, by rozmawiać o rzeczach, które znamy tylko z obserwacji??? przecież nie wyrządzamy tym nikomu krzywdy,
                        czy o parówkach za 4.49 powinni rozmawiac tylko ci którzy nie maja co do garka włożyć???

                        Dlaczego ktoś ma mi narzucać swoje zasady w stylu sformułowanie "nie mów nigdy nigdy" (to nie jest emaptia)
                        Jesli żyjesz według powiedzenia nie mów nigdy nigdy to twoja sprawa. Ale są ludzie którzy takie stwierdzenie odrzucają. Może dla niektórych słowa nigdy istnieje bardziej niż potrafisz to sobie wyobrazić. Ludzie są różni, nie mierz swoją miarą.



                        • zosiaonline Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 19:38
                          Czuję się niejako wywołana do tablicy, także odpowiem na Twoją wiadomość, Malwino.113.
                          Czy jest coś złego w rozmowie o rzeczach, o których nie ma się pojęcia? Zasadniczo nie. Ale opinia kogoś, kto jest jedynie biernym obserwatorem w jakimś sensie spłyca ogląd sytuacji. Jasne, to moje subiektywne odczucie – nie czuję się kompetentna by np. odpowiadać na takie wiadomości jak Twojasmile Tzn. ja jedynie obserwuję, więc to trochę zaburza moje postrzeganie (znam matkę, która za 2000zł utrzymuje siebie i 3 niepełnoletnich dzieci, które wychowuje samotnie – myślę, że taka osoba jest po prostu bardziej wiarygodna, ona by powiedziała coś w tym temacie autentycznego, bo płynącego z własnego doświadczenia i trudnej sytuacji). Oczywiście możemy tu być tylko teoretykami i podobnie jak autorka pytania – zgadywać, wyobrażać sobie a co więcej próbować analizować (sic!) przyczyny takiego a nie innego postępowania. Ja jednak wolę w tym nie uczestniczyć – po prostu myślę inaczej. Staram się nie oceniać ludzi ani zawartości ich koszyków w markeciewink

                          Niczego Ci nie narzucamsmile Po prostu napisałam jakie są moje prywatne odczucia w stosunku do osób, które są zmuszone do kupna tych przywołanych tutaj parówek po 4.49zł....
                          Burza w szklance wody...Jeśli poczułaś się urażona moją wiadomością to przepraszam, nawet do głowy by mi to nie przyszło wink Ale racja – ludzie są różni...
                          Gdyby ludzie kupujący parówki z czystego przyzwyczajenia (tzn. stać ich na coś lepszego, ale chcą z własnej woli wcinać parówki) choć w połowie doświadczali podobnych emocji, jakie budzi tutaj to pytanie, pewnie zastanowiliby się często 'o czym u licha oni tak debatują? pilnujcie swego nosa' smile

                          Pozdrawiam serdecznie!smile
                          • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 20:26
                            wiesz, ja po prostu uważam, że nie ma nic złego w tym, bym rozważała co ja bym jadła, gdybym miała mało pieniędzy

                            może niektóre pomysły, które podsuwają tu inne forumowiczki przypadna do gustu osobom, które tu zaglądają i mają faktycznie trudne warunki finansowe (np jedzenie strączkowych - ale nikt nie mówi, ze noc stop by brzuch rozbolał, bo przecież mozna jeszcze krupnik na kościch ugotować, płatki owsiane zalane wrzątkiem z dodatkiem rodzynek i wiele innych)

                            z reszta było tu kilka fajnych wątków: zrezygnowanej i wodykryniczanki - miały one niewiele pieniedzy a potrafiły wczarowac pyszne zdrowe dania - byłam pod wrazeniem ich zaradności i gospodaności

                            no i może faktycznie się trochę zeźliłam jak już po raz któryś ktoś daje mi i innym do zrozumienia: "nigdy nie byłas głodna, nie wiesz co byś wtedy jadła" i pewnie nie piszą tych słów osoby, które faktycznie prawdziwy głód poczuli
                            ludzie są różni, ja myślę, że są i tacy,co by faktycznie tych parówek do ust nie wzięli....

                            no i ja też cię pozdrawiam smile
                            • madzioreck Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 21:14
                              "nigdy nie byłas głodna, nie wiesz co byś wtedy jadła" i p
                              > ewnie nie piszą tych słów osoby, które faktycznie prawdziwy głód poczuli

                              Widzisz, nie lubisz generalizowania, a sama to robisz - skąd wiesz?
                      • turzyca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 01.06.12, 11:57
                        zosiaonline napisała:

                        > Coralin, nie jestem lekarzem, ale mam wrażenie, że jedzenie grochu/fasoli przez
                        > 6 dni w tygodniu może powodować niestrawność i silne problemy żołądkowe...

                        Wg nowej piramidy zywienia orzechy i rosliny straczkowe nalezy spozywac od 1 do 3 razy... dziennie. Tak, dziennie, nie tygodniowo, wiec chyba odpowiedz na Twoje pytanie jest dosc jasna. Co ciekawe spozywanie jajek, bialego miesa i ryb zaleca sie w mniejszych ilosciach, a czerwone juz zupelnie okazjonalnie.

                        Przy okazji straczkowe to nie tylko fasola i groch, ale tez znacznie lzej strawna soczewica, ktora wystepuje w wielu odmianach oraz bob, ciecierzyca i oczywiscie soja.
                        • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 01.06.12, 13:09
                          Podałam fasole i groch jako, że to najtańsze strączkowe. Podałam strączkowe, bo są syte, a jakie jest spożycie widać po tym wątku. Ludziom kojarzy się z fasolką po bretońsku i okazjonalną grochówką wyłącznie. Z wątku wynika, że jedzenie 3 razy dziennie mięsa lub mięsopochodnych jest dobre. Ludzie mylą smak na coś (w przypadku mięsopochodnych uzyskany z tubki) z głodem.
                          • turzyca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 03.06.12, 03:05
                            > Podałam fasole i groch jako, że to najtańsze strączkowe. Podałam strączkowe, bo
                            > są syte, a jakie jest spożycie widać po tym wątku. Ludziom kojarzy się z fasol
                            > ką po bretońsku i okazjonalną grochówką wyłącznie. Z wątku wynika, że jedzenie
                            > 3 razy dziennie mięsa lub mięsopochodnych jest dobre. Ludzie mylą smak na coś (
                            > w przypadku mięsopochodnych uzyskany z tubki) z głodem.

                            To bylo tylko uzupelnienie Twojej informacji, bo o tym ze spozywanie straczkowych zaleca sie czesciej niz wszystkich mies razem wzietych, to malo kto wie. I ze jest ich duzy wybor, nie tylko groch i fasola, tez malo kto wie. I ze syca tak samo jak mieso, bo o bialko i zlozone weglowodany sie rozchodzi, tez malo kto wie.
                            I masz racje, ze malo kto wie, jak je przygotowac. Ja wole uczciwy pasztet z soi, ktory sama przygotuje i sama doprawie niz kupny pasztet, ktory tez jest pasztetem sojowym uzupelnionym odpadami produkcyjnymi przemyslu miesnego i nafaszerowanym dowolna chemia. Domowy jest tanszy.
                            A za zaoszczedzona kase mozna sobie kupic wysokogatunkowe mieso. I zdrowiej i smaczniej.

                            Ale ja w sumie nie mam wyboru, mam wade produkcyjna, ktora powoduje sensacje zoladkowe po kiepskich produktach przemyslu wedliniarskiego. Albo dobrze, albo w ogole.
                            • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 03.06.12, 11:06
                              Niesfermentowanej soi już się nie zaleca.
                              • turzyca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 03.06.12, 13:42
                                A myslisz, ze w bialko sojowe w najtanszym pasztecie supermarketowym, to jest z soi fermentowanej? Zestawilam dwa tanie produkty miesozastepcze, jeden drozszy pelen polepszaczy i najtanszego tluszczu, drugi tanszy i bez dodatkow. Kazdy moze sam sie zastanowic, co mu sie bardziej krotko- i dlugoterminowo oplaca.

                                Ale jak ktos chce zakwaszane i tanie, to tofu tanim kosztem da sie zrobic w domu.
                                • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 03.06.12, 14:37
                                  Oczywiście nie sądzę, że jest to soja fermentowana. Nie napisałam o soi niefermentowanej w poparciu tanich parówek, lecz informacyjne.

                                  Zakwaszanie i fermentowanie to chyba jednak co innego?
                        • guderianka turzyca 03.06.12, 10:33

                          Wg nowej piramidy 1-2 razy dziennie należy spozywać białko. Owszem ale nie TYLKO w formie roślin strączkowych co wynika z Twojej wypowiedzi. W nowej piramiedzie -2005 r- Na tym samym poziomie jest też chude mięso np.cielęcina,drób,ryby i jajka, orzechy.

                          wg oprac. dr inż Danuty Gajewskiej adiunkta w katedrze dietetyki wydziału zywienia cżłowieka i konsumpcji sggw w Warszawie oraz dr inz Joanny Myszkowskiej-Ryciak - jw.
                          • turzyca guderianka 03.06.12, 13:26
                            wszem ale nie TYLK
                            > O w formie roślin strączkowych co wynika z Twojej wypowiedzi.

                            A w ktorym miejscu to wynika? Ja pisze o tym, ze zaleca sie czestsze spozywanie straczkowych i orzechow niz miesa - bo mieso zaleca sie w ilosci 5 porcji tygodniowo, a straczkowe sa w podstawie, obok pelnoziarnistych. Bo wole jednak bazowac na opracawaniach Harvardu albo DGE.

                            I szczegolnie jesli rozmawiamy o niskobudzetowym pelnowartosciowym zywieniu, to warto pamietac, ze filizanka gotowanej soczewicy to 18 gram bialka i mniej niz 1 gram tluszczu. Kilogram suchej soczewicy to okolo 10 zlotych. Soczewica zwieksza swoja wage podczas gotowania trzykrotnie.
                            A teraz - poniewaz nie mam pod reka opakowania polskich najtanszych parowek - siegnijmy po test na przykladowych parowkach: supermarket.blox.pl/2011/08/Test-parowek.html Bierzemy produkt sredniopolkowy w postaci Berlinek - koszt 16 zlotych za kilogram. W 100 gramach mamy 13 gram bialka i 21 gram tluszczu. Co moze byc w produkcie 3 razy tanszym?
                            • coralin Re: guderianka 03.06.12, 14:53
                              Nikt nikogo nie zmusza tu do jedzenia zdrowszych produktów, ale pisanie, że te tanie parówki z tytułu wątku ktoś kupuje z biedy i głodu to nie jest prawdą. Wiele osób kupuje bo:

                              1. smakuje im, bo ma w większości uzależniające poprawiacze smaku (pewnie 90% je to z keczupem)
                              2. jest gotowe do spożycia szybko
                              3. ma smak i zapach mięsa (choć nie jest mięsem), które Polacy uwielbiają

                              Ciekawe ile osób odżywiających się regularnie tym przemysłowym jedzeniem kupuje suplementy i odwiedza apteki?
                              Z głodu i na szybko to ja jem makaron z oliwą, czosnkiem i ostrą papryką.

                              • black_halo Re: guderianka 03.06.12, 17:08
                                > 1. smakuje im, bo ma w większości uzależniające poprawiacze smaku (pewnie 90% j
                                > e to z keczupem)
                                > 2. jest gotowe do spożycia szybko
                                > 3. ma smak i zapach mięsa (choć nie jest mięsem), które Polacy uwielbiają

                                W ogole nie kupuje parowek na codzien ale raz na jakis czas nachodzi mnie cos i ide i jednak kupie a potem sobie smaze nacieta i zjadam z keczupem czy musztarda i chlebem. Ot zachcianka choc wiem, ze to niezdrowe.

                                Jak czlowiek chce cos zjesc na szybko to nie zawsze mysli racjonalnie. Ja doskonale wiem uile czasu zajmuje zrobienie dobrego pasztetu z soi czy soczewicy i to jest duzo wiecej niz podgrzanie parowek czy pizzy a nawet zrobienie frytek 'po polsku'. Prawdziwe frytki smazy sie dwa razy i trzeba im dac odpoczac ale nie o tym tu mowa.

                                Niektorzy lubia smak i zapach miesa a inni nie. Ja np. mam stosunek obojetny do zapachu miesa, to znaczy moge bez niego zyc. Moj ojciec przed wielkim tygodniem, kiedy tradycyjnie nie je potraw miesnych u mnie w domu (od czwartku do soboty) zjada miesa dwa razy tyle. A potem jeczy okropnie, ze musi jesc serek czy pierogi z kapusta. Dla mnie to bez roznicy ale dla wielu widac nie i ma tak szczegolnie starsze pokolenie, ktore mieso mialo tylko od swieta a i to nie zawsze.
                                • coralin Re: guderianka 03.06.12, 17:30
                                  No właśnie: zachcianka, smak na "mięso". I to jest ok. Ale pisanie, że to z biedy czy z głodu to demagogia, granie na emocjach.
                                  • chce.oszczedzac pytanie do osób promujacych soje, groch, fasolę 03.06.12, 17:41
                                    Wymiona, okrawki mięsa od kości - zawierają komplet aminokwasów egzogennych.
                                    Czy groch, fasola, cieciorka, soja, bób i inne strączkowe zawierają także komplet aminokwasów egzogennych?

                                    W smaku mięsnym tzw. "umami" coś jest, wszak w sklepach można kupic spory wybór 'kielbasek sojowych", 'sojowych schabowych' a jakoś 'kiełbasek (zrobionych z miesa, wymion, oczu i polepszaczy) o smaku soji' jeszcze nie widziałam.
                                    • chce.oszczedzac pytanie do zwolennikow soji 03.06.12, 17:50
                                      Czy soja jest wskazana 3 razy dziennie także dla chłopcow/mężczyzn? Te informacje sprzed kilku lat o fitoestrogenach nie mają znaczenia i się okazały nieprawdą?
                                    • coralin Re: pytanie do osób promujacych soje, groch, faso 03.06.12, 18:18
                                      Nie ma produktów, które zawierałyby wszystko. Oczywiście można jeść 21 razy w tygodniu (3 posiłki x 7 dni) wyroby mięsopodobne, wędlinopodobne, ale dorabiane do tego ideologii i granie na emocjach jest przesadą.
                                      Podobnie jak wmawianie, że zaproponowane strączkowe jem 21 dni w tygodniu. Po prostu menu wielu ludzi jest bardziej urozmaicone.
                                      • chce.oszczedzac Re: pytanie do osób promujacych soje, groch, faso 03.06.12, 18:28
                                        Mięso, także gorszych gatunków, zawiera komplet aminokwasów egzogennych, strączkowe tego nie zawierają - to są fakty a nie granie na emocjach czy ideologia. Nie pisałam, że mięso zawiera 'wszystko', odniosłam się do aminokwasów których organizm nie jest w stanie sam zsyntezować.
                                        • coralin Re: pytanie do osób promujacych soje, groch, faso 03.06.12, 18:39
                                          Mięso owszem, ale wędliny i wysokoprzetworzone produkty niekoniecznie, bo mięso jest tam z tubki. Czyli smak mięsa. Smak mięsa z tubki a mięso choćby najpodlejsze to nie to samo. Sama lubię czasem salceson, który zresztą dobry nie jest wcale tani.
                                        • turzyca Re: pytanie do osób promujacych soje, groch, faso 09.06.12, 21:59
                                          chce.oszczedzac napisał(a):

                                          > Mięso, także gorszych gatunków, zawiera komplet aminokwasów egzogennych, strącz
                                          > kowe tego nie zawierają - to są fakty a nie granie na emocjach czy ideologia.

                                          A konkretnie? Jak wiadomo ze szkoly egzogenne sa fenyloalanina, izoleucyna, leucyna, lizyna, metona, treonina, tryptofan, walina, wzglednie egzogenne arginina, histydyna, tyrozyna. Ktory z tych aminokwasow nie wystepuje w pokarmie roslinnym?
                              • chce.oszczedzac Re: guderianka 03.06.12, 17:33
                                Dla dzieciaka np. w wieku 14-16 czy 18 m-cy makaron+oliwa+czosnek+papryka ostra to zestaw średnio zjadliwy.
                                Pomijajac kwestię ceny litra oliwy, oliwa to nie jest tani tłuszcz.
                                • chce.oszczedzac Re: guderianka 03.06.12, 17:47
                                  Nieprecyzyjnie napisałam, rozumiem, że do makaronu nie trzeba litra oliwy, nie zmienia to faktu ze nawet 50ml wychodzi dośc drogo.
                                  • guderianka Re: guderianka 04.06.12, 09:55
                                    YYY. Ale dlaczego do mnie to piszesz. NIe bardzo rozumiem ?
                                • coralin Re: guderianka 03.06.12, 18:07
                                  Nie sądziłam , że piszemy tu o posiłkach dla 1,5 rocznego dziecka. Parówki, w których uzyskano smak mięsa z tubki "idealny" dla póltorarocznego dziecka?
                                  Oliwę można zastąpić oliwą północy czyli olejem rzepakowym.
                                  • astrum-on-line Re: guderianka 03.06.12, 19:09
                                    Jakoś nie przekonuje mnie zestaw makaron + oliwa. Makaron to akurat dla mnie marny zapychacz, niewiele lepszy niż parówka za 5 zł kg.
                                    • coralin Re: guderianka 03.06.12, 19:25
                                      Ja widać lubicie uproszczenia. Jeśli napisze o strączkowych to zakładacie, że to 21 razy w tygodniu jem i pracochłonne, jeśli szybki makaron to zapychacz. Jeśli napiszę o warzywach to napiszecie, że niepożywne.
                            • guderianka Re: guderianka 03.06.12, 15:45
                              Ja pisze o tym, ze zaleca sie czestsze spozywanie
                              > straczkowych i orzechow niz miesa - bo mieso zaleca sie w ilosci 5 porcji tygo
                              > dniowo, a straczkowe sa w podstawie, obok pelnoziarnistych


                              Jeśli mogę to poproszę o źródło tych informacji

                              Nie wiem jak Ty ale ja 1,5 rocznemu gryzącemu dziecku wolę dać 5x w tgodniu mięso w tym dobre parówki niż 1-3 razy dziennie fasole, groch itp.
                    • joanna_poz Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 09:20
                      > Za 5 zł można kupić sporo grochu czy fasoli.

                      co Wy z tym grochem i fasolą?
                      samo to jecie?

                      do grochówki czy np. fasoli po bretońsku trzeba ROWNIEZ dodać wędliny/ mięcho (boczek, kiełbasa) żeby to w ogole miało smak. a wtedy nie wyjdzie to danie za 5 zł.
                      • verdana Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 09:31
                        Moja matka, jak była głodna, to jadła zgniłe ziemniaki i splesniały chleb. Parówki niezależnie jakie, byłyby na pewno na wagę złota.
                        Przekonanie, ze gdyby naprawdę, a nie hipotetycznie nie miało się pieniedzy, to by nadal jadło sie zdrowo, są - nie waham się powiedzieć - zwykłą bezczelnością. Bo nie uwaględniają choćby tego, zę po tygodniach jedzenia zdrowej kaszy ze zdrową fasolą, kazdy chce zjeść cokolwiek innego, choćby to było niezdrowe.
                        • joanna_poz Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 09:36
                          > Przekonanie, ze gdyby naprawdę, a nie hipotetycznie nie miało się pieniedzy, to
                          > by nadal jadło sie zdrowo, są - nie waham się powiedzieć - zwykłą bezczelności

                          zgadzam się.
                          jak widac po tym watku, łatwo niektorym teoretyzować (z zawartością porfela pozwalająca na spokojne wyzywienie od 1-ego do 1-ego).
                          • babka.pracujaca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 18:54
                            parówki parówkami ale tak naprawdę wszystko co jemy jest z domieszką chemii : soki, chleb, serki, masło, warzywa , owoce .Za czasów komuny jak parówki rodzice przynieśli to była wielka uciecha i jadło się ze ze smakiem . co się dziwić ze ktoś kupuje parówki, nawet za 5 zł , te za 10 zł są niewiele lepsze.Nie ma się co dziwić , każdy chce mieć pełną lodówkę.
                            Dziwić i zmuszać do przemyśleń powinno to że dobie kiedy wyrzucamy jedzenie nie mają nawet na chleb.
                            Ja rzadko kupuję wędliny, bowiem sama robię pieczenie ,pasztety itp.Choć ostatnio kupiłam kilka plastrów salcesonu i bardzo mi smakowało.Lubię też mortadelę.I trzeba pamiętać ze pieniądze są a może ich nie być i co wtedy- żeby tylko na parówki i chleb starczyło?
                        • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 09:39
                          verdana napisała:

                          > Przekonanie, ze gdyby naprawdę, a nie hipotetycznie nie miało się pieniedzy, to
                          > by nadal jadło sie zdrowo, są - nie waham się powiedzieć - zwykłą bezczelności
                          > ą. Bo nie uwaględniają choćby tego, zę po tygodniach jedzenia zdrowej kaszy ze
                          > zdrową fasolą, kazdy chce zjeść cokolwiek innego, choćby to było niezdrowe.

                          a ty oczywiście to piszesz nie hipotetycznie, rozumie, że ty wiesz co to prawdziwy głód...
                          • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 09:54
                            z resztą ja akurat nie mam na myśli sytuacji, gdy ludzie z głodu jedzą siebie na wzajem, ale jeśli rodzinę stać na te parówki to sie będe upierać, ze są w sytuacji finansowej gdzie alternatywa dla tego typu jedzenia jest (patrz wątki przyszpilone)


                            • verdana Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 13:24
                              Moja matka o mało nie umarła z głodu, moi dziadkowie także. Śmiem twierdzić, zę choć nie byłam glodna, to rozumiem, że gdy człowiek jest głodny (a nie ma ochotę coś zjeść), to tłumaczenie mu, zę powinien się zdrowo odzywiać jest bezdenną głupotą i tyle.
                              • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 15:11
                                no wiec, ty sama głodu nie zaznałaś, tak jak ja z resztą, obie piszemy hipotetycznie,
                                moi dziadkowie i pradziadkowie też swoje w życiu przeszli...

                                nikt nie każe
                                biedakowi zdrowo sie odżywiać ale sugeruje, że jest alternatywa dla śmieciowego jedzenia za 4,50

                                juz raz to ktoś podsyłał, ciekawy wątek, polecam, dla ludzi, którzy nie mają pieniedzy, a chcą bez śmieci

                                forum.gazeta.pl/forum/w,77,76598285,,Jak_najtansze_obiady_dla_skrajnie_biednej_rodziny_.html?v=2
                                • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 15:19
                                  acha, żyjemy w troche innych czasach, niż nasi dziadkowie, mimo wszystko jest praca, jest karitas, kraj to nie pustynia zniszczona wojną, bez możliwości zarobku ze zgniłymi ziemniakami na polu
                              • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 23:49
                                verdana napisała:

                                > Moja matka o mało nie umarła z głodu, moi dziadkowie także. Śmiem twierdzić, zę
                                > choć nie byłam glodna, to rozumiem, że gdy człowiek jest głodny (a nie ma ocho
                                > tę coś zjeść), to tłumaczenie mu, zę powinien się zdrowo odzywiać jest bezdenną
                                > głupotą i tyle.

                                Tylko, że w porównaniu ze zdrowym jedzeniem przy okazji zaspokajającym głód te syfskie, nawet najtańsze parówki są drogie. Tak naprawdę ludzie to kupują nie z głodu, a z apetytu na to akurat (uzależnienie od poprawiaczy smaku, smaku z tubek).
                        • madzioreck Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 19:54
                          Verdana, 10/10.
                        • dziek.anka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 02:53
                          cała ta dyskusja jest trochę dziwna, nie wiem, czy nie bardziej, niż te nieszczęsne parówki. Bo tak, mając skrajnie mało pieniędzy niekoniecznie trzeba jeść śmieci. Bo tak, mięso i wyroby mięsopodobne nie są do szczęścia niezbędne, a na pewno nie w takich ilościach, ile się w okolicy żre. Bo tak, parówki za 4,49 to syf.

                          Ale chciałam zaznaczyć, że sytuacja, w której się nie ma na jedzenie, jest tak okropna, że myśli biegną innymi torami, niż my tu wszyscy, najedzeni i zadowoleni, sobie wyobrażamy. Przygotowanie tych wszystkich strączków [jako wegetarianka od prawie dwóch dekad temat mam dobrze rozpatrzony] jest czaso- i pracochłonne. W stanach zbliżonych do depresji - a nie wierzę, żeby ludzie, którzy nie mają co do garnka włożyć, byli malutkimi kuleczkami radości - takie stanie przy garach może dobić. Nie zawsze ma się siłę, żeby posiłek przygotować, dla siebie, czy dla rodziny. Te parówki przerobić łatwiej, tak samo, jak i inne śmieciowe produkty. Po prostu. Inna rzecz, że te wszystkie zdrowe i tanie alternatywy są jednak niepopularne; i o ile dorosły sobie poradzi z poczuciem pewnej odmienności, spowodowanej sytuacją, o tyle dziecku może być przykro, jak w szkole powie, co jadło na obiad, a koledzy i koleżanki zaczną je wytykać palcami. Parówki jedzą wszyscy, przecież nikt dziecka nie pyta, po ile je rodzice kupili. I tak dalej.

                          Sytuacja niedojadania/głodu wymyka się racjonalności, to chciałam powiedzieć.
                      • amandaas Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 10:18
                        eee, a skąd to przekonanie?
                        Nie cierpie boczku ani kiełbasy i z powodzeniem jadam fasolke po bretońsku, zupę grochową, fasolową, krem z ciecierzycy, pasty z grochu i fasoli, sałatę z białym grochem czy brokuł z fasolą BEZ dodatku mięsa.
                        • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 18:08
                          Przekonanie wynika z upodobań, ale dorabianie do tego demagogicznej ideologii i uderzanie w dramatyczne tony to już przesada, choć nie potrafią się przyznać do tego. Grochówka i fasolka po bretońsku to jedyne dania ze strączkowych w wielu polskich domach. Czasem jeszcze pojawia się fasola z puszki w sałatkach. Jedzenie 3 razy dziennie mięcha jest ok, jedzenie częściej strączkowych już dziwactwem.
                      • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 17:59
                        Czyli potwierdzasz to, co napisałam. Polacy kochają mięcho/smak mięcha i nie wyobrażają sobie niektórzy bez tego posiłku. Te strączkowe podałam jako przykład, bo przecież gdybym napisała o węglowodanach czy ziemniakach to byłoby larum,że to niepełnowartościowe zapychacze (zresztą podłe wędliny, parówki też są takie), a inne warzywa niepożywne.
                        Nie przekonuje mnie uderzanie w dramatyczne tony. Po prostu ludzie kupują podłe wędliny, bo uwielbiają smak mięsa, które jedzą za często i w wielu domach jedzą na śniadanie, obiad i kolację. Na śniadanie wolą wyrób wędlinopodobny lub seropodobny niż jajka.
                        • joanna_poz Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 18:36
                          ja nie przeczę - tak, uwielbiam mięso.

                          równiez nie przeczę - nie lubię strączkowych, zjem wspomniana fasolkę po bretonsku chetnie i ze smakiem, ale raz w miesiącusmile moj syn natomiast nie tknie w ogole - powinnam mu wpychac na siłę?

                          rzecz gustu - jak wszytskosmile

                          • amandaas Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 18:52
                            Nie, nie musisz mu wpychać na siłę. Nie musisz, bo masz kase żeby mu kupić dobrej jakości mięso, które lubi.
                            Ale jak ktoś tej kasy nie ma? Co jest lepsze, zapychanie się g*wnem w imię przyjemności smakowej, czy próba przestawienia smaków/upodobań w imię zdrowia?
                            Odpowiedź właściwa jest jedna, ale że człowiek to słabe stworzenie, a jedzenie jest niejako nałogiem to rozwiązanie nie jest już takie proste.
                            • joanna_poz Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 19:20
                              > Ale jak ktoś tej kasy nie ma? Co jest lepsze, zapychanie się g*wnem w imię przy
                              > jemności smakowej, czy próba przestawienia smaków/upodobań w imię zdrowia?

                              a widzisz, i tu jest tez może sedno takich wyborów.
                              ludzie wybieraja - w ramach ograniczoności swoich dochodów - to co lubią i co im smakuje.
                              zakladam, że chyba jednak nie jedza tych parowek z obrzydzeniem, bo by ich nie kupowali.
                              • amandaas Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 19:53
                                No i tu jest trochę dylemat moralny, czy odbierać sobie może jedyną przyjemnośc (skoro na wszystko kasy brak) czy jednak patrzeć przyszłościowo i w imię porzucenia ulubionych smakow żywić się zdrowo a nie zmieloną kupą.
                                Nie mnie decydować bo ja takich dylematów nie mam i wcale nie wiem jak bym postąpiła.
                          • astrum-on-line Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 19:17
                            Ja lubię mięso i nie wyobrażam sobie bez niego życia.
                            Tak, lubię na śniadanie zjeść jajka na boczku albo frankfurterki z sałatką. Parówki też jadam. Uwielbiam pasztet i kiełbasę. Nie nazywam mięsa pogardliwie mięchem. Na obiad też lubię zjeść mięso, na przykład kotlet z surówką.
                            W przeciwieństwie do mojego męża, który lubi wszystkie możliwe kluchy, pierogi i makarony.
                          • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 22:49
                            Nie, nie powinnaś wpychać na siłę, tak samo jak nie powinnaś dorabiać demagogicznej ideologii "chwytającej" za serca i sumienia. Po prostu masa Polaków lubi smak mięsa, je go bardzo dużo i to jest powód dlaczego w każdym nawet małym sklepie wybór wędlinopodobnych ogromny. O gustach nie dyskutuje, ale pisanie, że ktoś kupuje z głodu te parówki to demagogia. Po prostu ten ktoś woli smak mięsa z tubki. Kupuje, bo mi smakuje akurat to, a nie z prawdziwego głodu.
                            • joanna_poz Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 09:40
                              a coż takiego chwytającego za serce napisalam?
                              jaka demagogia?

                              tak, jest w Polsce dużo biedy
                              i tak, ludzie z biedy jedzą byle co.

                              jedzą tanie parówki.
                              kupują nawet nie te pseudowedliny, ale skrawki tych wedlin, resztki, ktore powinny byc wyrzucone.
                              wygrzebują ze skrzynek nadpsutych warzyw i owoców te najmniej popsute.

                              ba. są nawet tacy co wygrzebują zarcie ze smietnikow.

                              a "zafiksowani" na punkcie zdrowotnoci sa raczej ci lepiej wykształceni i ci o wyższych dochodach.
                              • reni_78 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 14:50
                                kto wie, może gdyby nie było takiej kolejki, to też bym kupiła kilka sztuk tych parówek za 4,50 - ot, tak z ciekawości, żeby 'zobaczyć' co to za wynalazek...
                                najwięcej pieniędzy pod postacią wynalazków wyrzucałam do śmieci wtedy, gdy te pieniądze miałam, bo mogłam sobie na to pozwolić - dziś, gdy pieniędzy nie mam, wiem, co konkretnie mam w sklepach omijać, a co mogę kupić, bo już to przetestowałam, gdy pieniądze miałam - teraz, sorry winetou, jeśli kupię niezjadliwego śmiecia, to mam wybór: przemęczyć go, albo nic nie jeść


                                > tak, jest w Polsce dużo biedy

                                my się jeszcze jakoś trzymamy : )
                                ale... z moich okien widać tyły pasażu handowego, gdzie m.in. 'urzęduje' pewien dyskont
                                w nocy widać pełno poświat latarek, tak ludzie grzebią w śmietniku, żeby choćby wyciągnąć puszkę kukurydzy, której jutro kończy się ważność
                                dyskont widocznie nauczony doświadczeniem Pana Piekarza, którego wykończyła haraczownia /nieopodatkowane darowizny/, wypełnia śmietnik odpadami komunalnymi i pustymi kartonami, by pod pretekstem braku miejsca żywność wyłożyć obok kontenera - do rana po żywności brak śladu, a pudła idą do zgniatarki - myślę, że to tylko inwencja 'dobrych serc' personelu, co by ludzie faktycznie wewnątrz śmietnika nie grzebali
                                są to różni ludzie, w różnym wieku, różnie sytuowani; chyba, że ich odzież to nie kwestia CH tylko ogromnej ilości czasu, którą mogą poświęcić na bytność w sh

                                kiedyś wyniosłam na śmietnik przetwory, co do których miałam wątpliwości /dostałam je w prezencie z 2lata wcześniej, odniosłam do piwnicy i o nich zapomniałam : ((/; nie chcąc zabryzgać kontenera od środka, spakowałam je w pudło i ułożyłam obok kontenera - idąc z dziećmi na spacer niecałą godzinę później... po słoikach ślad nie został!


                                nie mnie oceniać!
                                nie wiem, co mnie jeszcze w życiu spotka...
                                co by było gdyby?... póki mnie 'gdyby' nie dopadnie, to każda odpowiedź brzmi raczej jak pobożne życzenie, niż proroctwo...
                              • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 15:54
                                Jedzą byle co, bo to im smakuje. Bo ma 2784 poprawiaczy smaku, od których są uzależnieni. Głód można zaspokoić nie tylko tym syfem, a część w tym wątku o tym pisze. O głodzie. I to jest demagogia, granie na emocjach. Część już zaczyna uczciwie się przyznawać, że smakuje im mięso (choćby to był smak tubkowy).
                                To nie głód, to smak na określone produkty podkręcone 2784 poprawiaczami smaku.
                                • astrum-on-line Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 20:24
                                  Mam się wstydzić tego, że smakuje mi mięso? Bo chyba tego dotyczy uwaga Część już zaczyna uczciwie się przyznawać, że smakuje im mięso . Tak, smakuje mi. To coś złego?

                                  Jak masz problem z polepszaczami, to może zamiast ciskać gromy na konsumentów, którzy kupują po prostu to co jest w sklepach, zacznij pouczać producentów, którzy bez umiaru sypią świństwo do jedzenia.
                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 20:40
                                    Nie, nie musisz się tego wstydzić, ale niekoniecznie trzeba pisać ,że ktoś kupuje coś o smaku mięsa z powodu biedy jak w tym wątku zrobiła to masa osób. Kupują , bo lubią smak mięsa choćby wygenerowanego z tubki.
                                    • astrum-on-line Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 21:54
                                      Wiesz dlaczego kupują? Rozmawiałaś z nimi?

                                      Moim zdaniem kupują, bo to najbardziej optymalny pod względem ich możliwości finansowych wybór. Po prostu, chcą kupić parówki, to kupują takie, które nie rujnują ich budżetu. Jest mała różnica w kupieniu kilograma takich parówek a kupieniu kilograma parówek po 20 zł/kg. Do tego wielu ludzi jest naiwnie przekonanych, że skoro coś jest dopuszczone do sprzedaży w sklepie to jest jadalne.
                                      • gat_t_a Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 22:24
                                        optymalny=najlepszy

                                        najbardziej optymalny=? najbardziej najlepszy ?

                                        nie można być bardziej i mniej optymalnym, optymalnym się po prostu w pewnych warunkach i przy pewnych założeniach jest albo nie jest, przepraszam za czepianie się, to zboczenie zawodowe (nie nie czepianie się jest zboczeniem tylko ta nieszczęsna optymalność) smile
                                      • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 22:42
                                        Jeszcze ze 100 wpisów i zbliżymy się do prawdy. Bo to nie z biedy kupują tylko jak piszesz: "chcą kupić parówki to kupują takie, które nie rujnują ich budżetu".
                                    • madzioreck Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 01.06.12, 01:06
                                      ale niekoniecznie trzeba pisać ,że ktoś kupu
                                      > je coś o smaku mięsa z powodu biedy jak w tym wątku zrobiła to masa osób. Kupuj
                                      > ą , bo lubią smak mięsa choćby wygenerowanego z tubki.

                                      A czy jedno z drugim się wyklucza? Biedny, chciałby zjeść coś innego, ale na nic lepszego go nie stać?
                                      • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 01.06.12, 07:14
                                        madzioreck piszesz jakby temat głodu i biedy bezpośrednio ciebie dotyczył, w innych wątkach tego nie widac w ogóle...
                                        następna co biedę zna z opowieści wojennych babci
                                        • madzioreck Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 03.06.12, 23:43
                                          malwina.113 napisała:

                                          > madzioreck piszesz jakby temat głodu i biedy bezpośrednio ciebie dotyczył, w in
                                          > nych wątkach tego nie widac w ogóle...

                                          A musi być widać? W życiu równie się układa, raz na wozie, raz pod wozem.

                                          > następna co biedę zna z opowieści wojennych babci

                                          no właśnie gówno wiesz na ten temat, więc już lepiej zamilcz. niektórym naprawdę trochę pokory załapać by się przydało.
                                          • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 04.06.12, 07:59
                                            nie nauczysz nikogo pokory wyzywając go od głupców i rzucając gooownem
                                            • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 04.06.12, 08:42
                                              ok madzioreck, nie chce zaogniac konfliktu miedzy nami i podnosić i Tobie i mi ciśnienie, chcąc zrobic Tobie na złośc zaczęłam pisac rzeczy które nie są zgodne z tym co myśle, wiem że może raz byc lepiej a raz gorzej (sama mialam rok temu lepiej a teraz mam troche gorzej choć póki co nie mam co narzekać, ale dało mi to do myslenia, ze i jeszcze gorzej może byc)

                                              w całej tej dyskusji zirytowało mnie to, że niektóre osoby z tych co faktycznie ciezkie chwile w życiu przeszły zaatakowały te które o ciężkiej sytuacji finansowej nie maja pojęcia, tak przynajmniej ja to odczułam, ale wiem ze naleze do osób "przewrażliwionych"

                                              u mnie w dziecinstwie tez róznie bywało, ale zawsze było co jeść, czesto brakowało innych rzeczy ale mialam pewnosc ze nigdy głodna nie bede

                                              po takich watkach zdaje sobie sprawe, ze sa sytuacje gdzie mówienie o zdrowym jedzeniu jest nie na miejscu gdy ktos jest w takim ciezkim połozeniu, iz jego mysli kraza wokół tego by po prostu przeżyć... ta historia reni o kobiecie która zbiera zgnile warzywa by nakarmic dzieci

                                              ja sie poczułam zaatakowana, ze nie mam prawa sie wypowiadac bo gadam głupoty, kazdy ma prawo do gadania głupot i jesli to robie chce by mnie ktos wyprowadzil z błędu, ale nie takimi argumentami jak juz tu padły w stylu: ze sie ktos wywyższa, nie kazdy sie tu wywyższa, ja po prostu wsród najbliższego otoczenia nie znam osób skrajnie ubogich i z położenia niektórych rodzin nie zdaje sobie sprawy...

                                              czasem zapali mi sie czerwone śwaitełko jak ktos pisze, ze drastycznie zmniejszyły sie jego dochody i po zrobieniu opłat zostaje mu np 500zł na miesiąc na życie, zdaje sobie sprawe, ze i mnie to moze spotakać

                                              no to teraz juz zamilczę
                                              • madzioreck Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 04.06.12, 23:11
                                                > ok madzioreck, nie chce zaogniac konfliktu miedzy nami i podnosić i Tobie i mi
                                                > ciśnienie, chcąc zrobic Tobie na złośc zaczęłam pisac rzeczy które nie są zgodn
                                                > e z tym co myśle, wiem że może raz byc lepiej a raz gorzej

                                                Tak dla funu?

                                                > w całej tej dyskusji zirytowało mnie to, że niektóre osoby z tych co faktycznie
                                                > ciezkie chwile w życiu przeszły zaatakowały te które o ciężkiej sytuacji finan
                                                > sowej nie maja pojęcia, tak przynajmniej ja to odczułam, ale wiem ze naleze do
                                                > osób "przewrażliwionych"

                                                może dlatego zaatakowały, że te osoby wypowiadają się z lekką nie wiem, wyższoscią...? i w tonie: ja wiem lepiej, ja to bym nigdy, ja sobie nie wyobrażam, itp. A tymczasem można tak wylądować, że będzie trzeba sobie nie tylko wyobrazić, ale i dać temu radę. I krew człowieka zalewa, kiedy ktoś, kto nie ma pojęcia o biedzie, wypowiada się takim wszystkowiedzącym tonem. Dlatego i mnie poniosło, za co przepraszam. Ja też przewrażliwiona.
                                                Był kiedyś taki program, w którym jakiś pośłina czy inny politykier miał pokazać, jak to on umie przeżyć za 600zł miesięcznie. I program ten był jawną kpiną z ubogich - pan miał zakwaterowanie, musiał się tylko wyżywić. Ciekawe, że nie wzięli w tym programie pod uwagę, że ludziom lokum nie spada z nieba i za darmo...

                                                > u mnie w dziecinstwie tez róznie bywało, ale zawsze było co jeść, czesto brakow
                                                > ało innych rzeczy ale mialam pewnosc ze nigdy głodna nie bede

                                                A widzisz, w moim życiu był (krótki, ale był) naprawdę paskudny okres, kiedy nie wiedziałam, czy i co zjem na następny posiłek - i te parówki, nawet, gdyby były z krowiego ogona i psa zmielonego razem z budą, zjadłabym ze smakiem, jako miłą odmianę od suchego makaronu i pożywnych, acz gołych strączków. Tym bardziej, że byłam na tyle mała, żeby nie móc nic na to poradzić, a na tyle duża, żeby zdawać sobie sprawę z sytuacji, w jakiej nagle znalazła się moja rodzina. Moim rodzicom powodziło się różnie, średnio, źle, bardzo źle i bardzo dobrze. I to właśnie bardzo źle mnie nauczyło nie wypowiadać się tak kategorycznie na temat, co bym zrobiła w sytuacji, w której nigdy nie byłam i która nade mną bezpośrednio nie wisi. I to, że komuś dziś powodzi się super, nie znaczy, że nie miał życiu okresu, kiedy rzuciłby się na te parówkę. Odwrotnie także bywa.

                                                > czasem zapali mi sie czerwone śwaitełko jak ktos pisze, ze drastycznie zmniejsz
                                                > yły sie jego dochody i po zrobieniu opłat zostaje mu np 500zł na miesiąc na życ
                                                > ie, zdaje sobie sprawe, ze i mnie to moze spotakać

                                                Może, jak każdego. Nie życzę.
    • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 28.05.12, 21:51
      Polacy lubią smak mięsa, zatem zjadają duże ilości mięsa i ogromne "wędlin". Za grosze mogliby przygotować pastę z warzywa strączkowego. I zdrowa i pożywna. Wielu jest też jednak uzależnionych od wspomagaczy smaku.
      • idalia-judit Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 11:09
        i od cukru-picie tylko słodkie i najlepiej gazowane a o słodyczach z morzem konserwantów to już lepiej nie wspominać, żadna dziecięca impreza bez tego się nie obejdzie.
        • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 16:00
          Też dobry przykład. I co mam współczuć, że ktoś kupuje najtańsze kolorowe napoje? Kupuje, bo faktycznie na droższe równie syfskie go może nie stać, ale nie smakuje mu woda, bo jest uzależniony od poprawiaczy smaku (bardzo widać to na przykładzie wód aromatyzowanych). Zaraz ktoś napisze, że butelkowana woda droga. Koszt zrobienia dzbanka herbaty (np. w lecie miętowej) jest minimalny.
          Pisanie, że kupowanie podłej, taniej wędliny to kwestia biedy jest nieprawdą. W tej cenie albo niższej można przygotować zdrowe i syte jedzenie.
          • sylwiam_m Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 19:03
            A ja tam lubię czasem syfskie napoje. Wszyscy piją piwko na grillu a ja colę, bo lubię. A na festynach wcinam chlebek ze smalcem, a co. A i czasami mnie nachodzi i wciągnę kawałek salcesonu, bo lubię zjeść raz na 2-3 m-ce w zimie kawałek salcesonu. Tak każdego dna to jestem poprawna, chrupię marchewki, piekę chleb i gotuję zdrowo. Ale ja MAM WYBÓR . Jak to było...?Kretyn z wielkiego miasta- mam wrażenie, że rośnie nam nowa grupa społeczna - kretynów z wielkiego miasta właśnie, co za grosz empatii nie mają, znają się na wszystkim, a ego tak napompowane, że niedługo będzie się ich wynajmować zamiast balonów do polatania.
            • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 19:51
              Smalec i dobry salceson to nie syf. Dlaczego dobre jedzenie utożsamiane jest z niskokalorycznym? Salceson, który lubię kosztuje ponad 20 zł za kg i jest bardzo ciężki, bo w galarecie czyli cenowo to samo co dobra szynka za 40.
            • 27agnes72 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 29.05.12, 20:14
              Nie jemy chipsów i tanich słodyczy, kolorowych wód i przesłodzonych soków. Czasami jemy parówki i po 5 zł i po 25 zł ale także łososia, kaszę, ciemne pieczywo, herbatki ziołowe i loda z Mc Donaldsa. Dobrze nam tak i tyle....
              • azile.oli Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 11:33
                Ja tam nie wiem , staramy się odżywiać zdrowo i na szczęście stać mnie na mięso , które sama piekę i podaję w postaci wędlin, ale tak sob ie myślę, że gdyby mnie stać nie było, to jakaś tania wędlina mogłaby zagościć od czasu do czasu na moim stole, bo po pierwsze rodzinę mam mięsożerną, po drugie nie byłabym w stanie tych wszystkich kasz, grochu i fasoli jeśc na okrągło.
                Mój syn trenuje, zapotrzebowanie na mięso ma dużo większe niż przeciętny człowiek siedzący za biurkiem, on potrzebuje zwierzęcego białka i fasola czy groch mogą być dodatkiem.
                Można się wyśmiewać z cudzych nawyków żywieniowych, ale po prostu ta parówka bywa czasem odmianą. Akurat my parówek nie jemy, ale nie wykluczam, że gdybym z przyczyn materialnych gotowała głównie warzywne czy mączne potrawy to być może amator na parówkę w ramach odmiany by się znalazł.
                Nie ma co krytykować - jak ktoś na co dzień stara się jeśc zdrowo, to się tą parówką raz na jakiś czas nie otruje, mimo, że mógłby w tej samej cenie zjeść kaszę z kefirem.
                No i jeszcze jedna sprawa - masa dzieci je obiady w szkole i nie macie wpływu jaką kiełbasę i za ile zaserwowano w fasolce po bretońsku, ani ile mięsa jest w kotletach mielonych , zrobionych z mięsa zakupionego już w tym zmielonym stanie.
                • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 13:34
                  Tak mi się tylko nasunęło, skoro mięso można na okrągło pod różnymi postaciami to w czym problem z kaszą, fasolą itp. ...
                  Czasem zdarza mi się zerknąć do innego koszyka podczas zakupów i faktycznie ludzie kupują śmieci, nie wynika to tylko z biedy ale chyba z braku świadomości. W parówkach to raczej mięsa nie ma. "Mięso" to szerokie pojęcie obejmujące w sobie po prostu materiał pochodzenia zwierzęcego, a że to są wymiona, skóry, uszy, oczy i różnego rodzaju tkanki nie krwiste to już inna bajka. Na Na tym właśnie żerują ci co nam ten chłam wciskają, na braku wiedzy.
                  • azile.oli Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 16:01
                    Cały problem polega na tym, że jak ktoś mięso lubi i może je jeść więcej, niż raz dziennie (a nawet jest to w jego wypadku wskazane), to nie jest równoznaczne z tym, że lubi kaszę, fasolę, groch w takim stopniu, aby jeść je naprzemiennie zamiast mięsa.
                    Co do parówek - ja sobie zdaję sprawę, że tam mięsa jest niewiele i marnego rodzaju, ale
                    jakiś tam mięsny smak mają. O ile kogoś na pełnowartościowe mięso nie stać, a je lubi (w przeciwieństwie do kaszy czy soczewicy), to od czasu do czasu ten substytut mięsa go skusi.
                    Bo nawyki żywieniowe to jedna sprawa, a smakowe - inna.
                    Kaszy gryczanej nie znoszę, choć od dzieciństwa próbowano mi ją serwować w różnych kombinacjach. A moja córka ma tak z większością owoców i warzyw - niejadalne, a jeśli już, to jako dodatek, nie danie główne. Wyniki badań ma idealne, morfologia w górnej granicy.
                    No nie wiem, gdybym nagle musiała zrezygnować z mięsnych obiadów, to pewnie dla syna zostałyby naleśniki, a dla córki nie wiem co. O dla syna jeszcze ryż z sosem pieczarkowym.
                    Akurat parówki odpadają u nas, bo ich nikt nie lubi i śniadania oraz kolacje mogą być bezmięsne (nabiał, jajka, cebula , rzodkiewka , szczypiorek , zupy mleczne), o tyle obiad bez mięsa/ryby to nie obiad i tyle. I teraz gdybym miała ograniczone środki, to jednak coś bym mięsnego podać musiała. Raczej szukałabym promocji na mięso i jakiś klops z tego upiekła, ale jak kogoś nie stać, albo mu do głowy nie przyjdzie, albo czasu nie ma, to kupi te parówki .
                    Nie ma co oceniać ludzi, naprawdę. W gruncie rzeczy nie wiemy, jak się na co dzień odżywiają, więc nie ma co wyciągać dalekosiężnych wniosków.
                    Te parówki mogą być wyjątkiem w zdrowej, zrównoważonej diecie, albo wierzchołkiem góry lodowej u osób, które odżywiają się śmieciowo na co dzień i bynajmniej nie z oszczędności.
                    • joanna_poz Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 18:46
                      > Akurat parówki odpadają u nas, bo ich nikt nie lubi i śniadania oraz kolacje m
                      > ogą być bezmięsne (nabiał, jajka, cebula , rzodkiewka , szczypiorek , zupy mlec
                      > zne), o tyle obiad bez mięsa/ryby to nie obiad i tyle. I teraz gdybym miała ogr
                      > aniczone środki, to jednak coś bym mięsnego podać musiała. Raczej szukałabym pr
                      > omocji na mięso i jakiś klops z tego upiekła, ale jak kogoś nie stać, albo mu d
                      > o głowy nie przyjdzie, albo czasu nie ma, to kupi te parówki .

                      no podpiszę sie pod kazdym zdaniem, bo u nas podobnie.
                      obiad bezmiesny to u nas nie obiad (sniadanie bez wedliny moze być).
                      nalesniki to raczej podwieczorek, kluchy jemy do mięsa.
                      fasolę, groch zjem raz w miesiącu (syn natomiast nie tknie).
                      kasz nie jemy, soczewicy również.

                      > Nie ma co oceniać ludzi, naprawdę. W gruncie rzeczy nie wiemy, jak się na co d
                      > zień odżywiają, więc nie ma co wyciągać dalekosiężnych wniosków.
                      > Te parówki mogą być wyjątkiem w zdrowej, zrównoważonej diecie, albo wierzchołk
                      > iem góry lodowej u osób, które odżywiają się śmieciowo na co dzień i bynajmniej
                      > nie z oszczędności.
                      >


                      a watek o tych nieszczesnych parowkach się rozrosl tak, jakby ludzie je jedli codzien, na sniadanie, obiad i kolację.

                      • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 30.05.12, 20:32
                        Rozrósł się wątek, bo tak na prawdę nie tylko o te parówki chodzi, to jeden z wielu przykładów wyrzucania pieniędzy w błoto.
                        • akacjax Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 31.05.12, 22:35
                          > Rozrósł się wątek, bo tak na prawdę nie tylko o te parówki chodzi, to jeden z w
                          > ielu przykładów wyrzucania pieniędzy w błoto.

                          Jeszcze kilka wpisów, a kupię sobie parówki...choć nie pamiętam kiedy je jadłam. Ale jak tak stale się o tym pisze...coś jakby budowanie markiwink
                          • krzysztofsf Parowki sa dietetyczne 31.05.12, 22:43
                            To naturalnie zart, ale.....

                            Jakos tak latami wmawiano nam za prl-u, ze parowki sa dietetyczne, zalecano je dla dzieci i chorych, jako delikatny i latwostrawny surogat innych wedlin.
                            Stad jakies takie przeswiadczenie wdrukowano i w jakiejs sladowej formie bywa przekazywane nastepnemu pokoleniu, otwartemu na zdrowe zywienie smile.

                            Z kolei jesli w marketach sa sprzedawane kielbasy po 6-7 zl (seria widzialem w ostatnich dniach bilboard z taka promocja) to tansza nieco parowka "nie razi" i wydaje sie logicznie wyceniona.

                            A sklady tych cudow - to juz calkiem inna bajka.
                  • madzioreck Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 01.06.12, 01:04
                    "Mięso" to szerokie pojęcie obejmujące w sob
                    > ie po prostu materiał pochodzenia zwierzęcego, a że to są wymiona, skóry, uszy,
                    > oczy i różnego rodzaju tkanki nie krwiste to już inna bajka.

                    Ale to jest trujące czy jak, te oczy, uszy i wymiona...? Bo chyba mylimy tu pojęcia...
                    • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 02.06.12, 23:47
                      Mięso psa też nie jest trujące...
                      • giaros Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 03.06.12, 20:16
                        vvrotka napisała:

                        > Mięso psa też nie jest trujące...
                        ani kota, szczura, czy węża, a kurze łapki wręcz rarytas i Ci, którzy to jedzą, żyją zdrowiej niż my w Europie, przynajmniej na pierwszy i drugi rzut okawink
                        A na pewno otyłość mają z głowy....póki ich tymi przysłowiowymi parówkami nie zarzucimy;-(
                        • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 04.06.12, 09:38
                          Smacznego smile
                          • giaros Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 08.06.12, 22:53
                            vvrotka napisała:

                            > Smacznego smile

                            a dziękuję bardzosmile
                            Kota nie miałam odwagi spróbować, bo mojego futrzaka widziałam-sad...chociaż kto wie co ja tam jadłam tak naprawdę...wink..ale jakoś żyję, ...zdrowo chybasmile
    • volta2 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 01.06.12, 13:37
      piszcie sobie ile chcecie jakie to te parówki niezdrowe, ale ja mieszkam za granicą, gdzie królują polskie slodycze mieszka i solidarności, ale polskiej wędliny nie uświadczysz(wieprzowina)
      i jak tylko jest mozliwość przemycenia przez kogoś kto do naszego miasta przyjeżdża to prosimy o przywiezienie właśnie parówek

      łatwo to kupić
      na ogół berlinki wszędzie są

      potrafię przeczesywać fora i szukać "przemytnika" właśnie dla tych parówek

      pewnie smaczniejsza byłaby żywiecka, ale już jakoś tak zostaliśmy przy berlinkach, tym bardziej że dziecko czasem do szkoły zabiera, lub ma na kolację przysmak.
      bo co tu dużo mówić, te parowki to dla nas doroslych - są prawie nietykalne, to są dla dziecka.

      i śmieszna opowiastka z regionu, jak nasz polski ambasador najadłszy się na przyjęciu u prezydenta kawioru i jagnięciny zasiadł rano do śniadania i serce miał ściśnięte, bo oto dostał do zjedzenia OSTATNIĄ parówkę (z przemytu). jadł i jadł, żeby zapamiętać ten smaksmile
    • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 03.06.12, 09:56
      Popieram zdanie Verdany.
      Pewnie nie zaznałam nigdy takiego głodu jak jej mama cz dziadkowie ale miałam okres w życiu tzw.biedronkowy(6-7 lat temu, Biedronka naprawdę była tania). Jedliśmy wtedy kiepsko-z braku kasy po prostu. Stawka zywieniowa z chemią na dzień na 3 osoby w rodzinie wynosiła ok.22-25zł. I to były racje głodowe. To były tanie parówki i tanie pasztety i były to jedyne produkty 'mięsne", które jedliśmy w domu. Poza domem błogosławieństwem były dla nas zaproszenia od mojej mamy na niedzielne obiady, na których jediśmy prawidziwe mięso-kotlety schabowe lub kurczaka. Ryb nie jedliśmy w ogóle, strączki-czasami -ale po pierwsze się nudziły a po drugie mimo doprawienia żołądki się buntowały ( strączki są cięzkostrawne przecież), bazą naszych posiłków było mleko i potrawy mączne codziennie.
      Syty głodnego nie zrozumie...

      Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

      George Bernard Shaw
      • katus118 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 03.06.12, 17:57
        Nie kupie parówek, zwłaszcza tych najtańszych, bo to zwykłe jedzeniowe gówno. Kupujemy jedynie kiełbaski cielęce, które kosztują 26 zł/kg.
        To chyba ogromna różnica przy parówkach, których cena wynosi 4/49 za kilogram.
        My w ogóle nie jemy mięsa, bo nie lubimy, mnie i moją córkę zwyczajnie w świecie obrzydza, więc unikamy kupowania.
        Tak jak nie rozumiem kupowania parówek za niecałe 5 zł za kilogram, tak samo nie wyobrażam sobie kupowania najtańszych wędlin, a raczej produktów wędlinopodobnych.
        Lepiej kupić również naturalny, brzozowy cukier (ksylitol), zamiast zwykłego buraczanego, czy chleb żytni, zamiast pszennego. I tak mogę wymieniać.
        Chyba lepiej odżywiać się zdrowiej, niż zapychać się gównem.
        • chce.oszczedzac ksylitol 03.06.12, 18:21
          Ksylitot jest produktem "z fabryki", mocno przetworzonym. Przy większym (nawet 2-3 łyzeczki dziennie; uwarunkowania osobnicze) spożyciu dobowym może powodować biegunki. Cena ksylitolu przy cenie cukru - powala. Najlepiej chyba wogóle zrezygnować i z cukru i z ksylitolu i ze słodzików także.
          • rosana.1 Re: ksylitol 04.10.12, 12:24
            Już tak jest, ze za zdrowie płacimy i jesteśmy skłonni płacić. Jeżeli możemy pozwolić sobie na witaminy i inne najróżniejsze "wspomagacze" zdrowia kupowane w aptece, to dlaczego nie na ksylitol?
            Cukier i aspartam (jak wiadomo szkodzą) to nie widzę powodu dla którego nie osłodzić sobie trochę życia zdrową, słodką kawą z ksylitolem smile
        • mamba30 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 04.06.12, 07:15
          Obyś nigdy nie musiała się żywić tanim goownem za 4,49. Wyobraź sobie, że jest mnóstwo ludzi, których nie stac nawet na parówki za 15 zeta, a Ty wyjeżdżasz z kiełbaskami cielęcymi i ksylitolem po 40 zeta. Wyobraź sobie, że inni nie mają wyboru takiego, jaki by mieli mając wystarczająco dużo kasy. Wnerwia mnie takie podejście, od razu mi się agresor włącza.

          I chociaż sama odżywiam się zdrowo i świadomie - mam na to wystarczająco kasy - to nie śmiałabym komentować koszyka uboższych, a juz zwłaszcza w taki sposób, jaki Ty to zrobiłaś.
          Strasznie mi tu zalatuje poczuciem wyższości...
          • jamajka79 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 04.06.12, 10:30
            Ja to się trzymam rekami i nogami, żeby nic nie odpisać bo cisną mi się na usta same brzydkie słowa. Ale ja jestem z takiej rodziny w której często zaznawaliśmy głód i jak były parówki w domu to tak jakby święto jakieś było. I chociaż nie kupuje parówek bo robi nam je znajomy ze wsi, który hoduje świnki to nigdy bym nie miała śmiałości kogoś z tego powodu wyśmiewać. A już na pewno nazwać jakiekolwiek jedzenie "gównem". Być może dlatego, że miałam takie a nie inne dzieciństwo, ale znam ludzi którzy nigdy biedni nie byli a jedzenie bardzo szanują.
            • mamba30 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 04.06.12, 10:43
              mnie się też cisnęły, a jakże, w wielkim bólu ale się powstrzymałam

              moje dzieciństwo również było ubogie, każdego dnia chleb z margaryną i dżemem - raz, że była to głęboka komuna, a dwa - permanentny brak kasy u rodziców. Zdarzyło mi się jeść suchy chleb ze święconki jak rodzice zapili i 3 dni nie miałam nic w ustach. Ale co tam, powinnam się kiełbaskami cielęcymi przecież żywić. Ech, niektórzy ludzie mają czelność komentować biedę innych.
              • jamajka79 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 04.06.12, 12:03
                Mamy podobne przeżycia z dzieciństwa, ja też pamiętam kilkudniowe głodówki z gorzką herbatą tylko. Pewnie dlatego mamy takie a nie inne poglądy życiowe smile Myślę, że jesteśmy w podobnym wieku smile Nas było 11 z rodzicami i super było jak starczało chociaż na chleb i margarynę.
                • mamba30 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 04.06.12, 12:51
                  jeżeli liczba przy nicku to rok urodzenia, to i owszem, w podobnym - mój rocznik to '74. Ja byłam jedynaczką, ale że rodzice niewydolni wychowawczo, klepałam przysłowiową biedę. Co ja bym wtedy dała za taką paróweczkę za 4,49...

                  Od lat stać mnie na taką i po 40 zł. a nie tylko 26 (sic!), ale nie śmiałabym krytykować tych, co mają mniej. A osoba powyżej, do której postu się odniosłam, to jak Maria Antonina, co to kazała biedakom jeść ciastka, skoro chleba nie mieli.

                  Nie komentuję, czym się żywią inni. Kupują to, na co ich stać. Jedyne komentarze na jakie sobie pozwalam, dotycza ludzi otyłych, którzy kosze mają zapchane śmieciowym żarciem - przekąskami, słodyczami, czipsami i kolorowymi napojami, a zawartość owoców i warzyw jest mniej jak 10% wszystkich zakupów.
                  • katus118 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 05.06.12, 18:48
                    Śmieciowe żarcie to zarówno fastfoody, chipsy, słodycze, jak i najtańsze parówki i wędliny.
                    I to właśnie jest zapychanie się gównem, a nie jedzeniem.
                    • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 08.06.12, 22:58
                      Uprawiacie jakąś martyrologię z tą biedą, nie jest żadne wytłumaczenie złego odżywiania. Można biednie a zdrowo. Nie wiem dlaczego dla większości ludzi mięso to jakiś luksus żywieniowy, rarytas jakiś. Nie pamiętam, żeby moi rodzice robili mięsnych potraw jakieś święto, dorastałam w PRL mięso było kartki, wędliny rzadko dostępne. Może dlatego obecnie wolę nie jeść niż kupować substytut, tyle dobrych rzeczy można mieć niedrogo do zjedzenia. Może będę brutalna, ale bieda to chyba umysłowa panuje w naszym kraju.
                      • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 09.06.12, 08:56
                        Mięso-bo mowa o parówkach w tym wątku akurat.
                        Ale równie dobrze można odnieść "ide choroby umysłowej" na inne produkty : dobre sery, dobre jaja, dobre warzywa i owoce.
                        Widać, nie wiesz co znaczy liczyć każdą zlotówkę. Będąc biednym nie da się zdrowo jeść-bo w PL zdrowe, oznacza drogie.
                        • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 09.06.12, 12:20
                          Nieprawda, w Polsce w porównaniu z innymi krajami zdrowe jedzenie jest jeszcze w miarę tanie. Nie mówię tu o zupełnie ekologicznych, ale tych prostych, najmniej przetworzonych. Mam wrażenie, że ludzie twaróg w kawałku kupują tylko na sernik, a poza tym kupują gotowe twarożki z dodatkami do pieczywa. Miarodajny wydaje mi sie sklep w pobliżu. Nie uświadczy tam wody prawdziwie mineralnej (czyli z dużą jej zawartością), ale wód aromatyzowanych do wyboru do koloru. Sklep średniej wielkości, osiedlowy, ale wędlin i wędlinopodobnych zatrzęsienie (jest to ewenement na skalę europejską). Ogromny procent powierzchni zajmują przeróżne fixy do potraw (ludzie płacą za mąkę w nich 2 zł za ok.50 g). Producenci bazują na naiwności. Ostatnio w Carrefourze czyli markecie dość dużym nie było w ogóle ryżu w 1 kg opakowaniu. Wyłącznie w 4 torebkach po 100 g. Przypadek czy zapotrzebowanie? Kasza jęczmienna jest droga?, groch, fasola? Warzywa w sezonie?
                          • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 09.06.12, 16:34
                            Sezon na warzywa w Polsce trwa 2-3 m-ce a te Polskie są droższe od sprzedawanych cały rok hiszpańskich, bielgijskich. Fasola wg mnie jest droga- 1 kg kosztuje ok. 16 zł. Kaszę jęczmienną będziesz jeść cały rok ? Powodzenia,napisz jeszcze z czym żeby było zdrowo i niedrogo.
                            • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 09.06.12, 17:01
                              Warzywa korzeniowe są dobre i zdrowe i świetne zimą. Przy okazji tego wątku wyszła niezła manipulacja, granie na emocjach, ale i przy okazji wiele osób wygadało się, że wspomniane strączkowe jedzą okazjonalnie raz na ruski rok. Podobnie jest z kaszami. Ciekawe ile zdrowych buraków je się w polskich domach. Każdy zaproponowany produkt spotyka się z tekstem "będziesz jeść codziennie, cały rok?". Jakoś parówki, wędliny jedzone codziennie(lub 3 razy dziennie) nie dziwią. U mnie groch 0.5 kg po złotówce.
                              • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 09.06.12, 20:17
                                Jessu a TY dalej to samo. Korzeniowe to nie wszystko, poza marchwią, pietruszką, selerem i burakiem człowiek potrzebuje innych nie tylko ze względu na walory smakowe ale rownież witaminy i różnorodność żywieniową. Buraki owszem może i zdrowe-ale nie dla wszystkich, mają wysoki indeks glikemiczny podobnie jak marchew a trudno wcinać surowe. Ziemniaki zaraąz powiesz-ok, jako alternatywa-bo są kasze, ryż, makaron. Ale te dobre też kosztują, makaron z durum a ryż najlepiej brązowy.
                                Piszesz o wygadaniu się nt strączków -a to wskazuje, że traktujesz zjawisko jako coś o negatywnego. Ty mi o grochu a ja Ci o białej fasoli, soczewica sama w sobie jest droga i nie dla wszystkich smaczna , podobnie cicierzyca, male opakowanie 150 g-kilka złotych. Mozna jeść okazjonalnie ale codziennie? Dziękuję, wolę nie mieć wzdęć niż "oszczędzać" w ten sposób. Soja też nie jest tanim produktem, a należy do zdrowych i alternatywnych źródeł białka.

                                "Będziesz jeść codziennie caly rok"?-no przecież mówimy o jadlospisie codziennym , a nie odświętnym. A skomponowanie takiego to dalej-twierdzę uparcie- dość spory wydatek.

                                Nie wiem kogo nie dziwią parówki jedzone codziennie- mnie dziwią. Co do wędlin-uważam, ze te dobre (znowu dobre =drogie ) są organizmowi potrzebne podobnie jak pozostałe elementy z piramidy żywienia. Mają sens tylko wtedy gdy stosuje się je calościowo, a nie wybiórczo

                                Piszesz o grochu za 1zł. To teraz napisz mi -jakiego typu to jest argument? Co chcesz tym wykazać. Że zapłacil za 1 zł czezgoś co starczy Ci z innymi dodatkami na dwa obiady ? A co z resztą obiadów i posiłków w ciągu dnia ? Co z dziećmi w wieku 1-2 lat? Tez dasz im groch ?


                                Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w pą owietrzu jak pz taki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

                                George Bernard Shaw
                                • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 09.06.12, 21:12
                                  Wspaniała manipulacja. A rocznemu dziecku dasz parówki mięsopodobne? Korzeniowe to nie wszystko, strączkowe to nie wszystko, z wątku wynika, że parówki to wszystko.
                                  Dobre kasze kosztują? Jęczmienna w Polsce jest nadal tania bardzo, o ile ktoś nie uzależnił się od firm i reklam. Możesz nie lubić tanich strączkowych, korzeniowych i kaszy jęczmiennej, ale nie pisz, że to drogie . Każdy dietetyk powie, że wędlin Polak je za dużo, a w/w zdecydowanie za mało. Ale zaraz mi napiszesz, że nakazuję to jeść codziennie na śniadanie, obiad i kolację.
                                  • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 09:16
                                    Żadna manipulacja-każdy kładzie po swoim przykładzie. Mysląc o żywieniu myślę o całej rodzinie a nie tylko osobnikach dorosłych. I wiem, że są domu w których nie daje się fasoli a daje się ziemniaki małym dzieciom (tylko)-raz z przyzywczajenia, raz ze względu na kasę, raz ze względu na ew.dolegliwości, i daje się parówki-nie wiem czy codziennie ale na pewno raz na kilka dni. I jestem sobie w stanie wyobrazić, że faktycznie ludzie biedni chętniej kupią ziemniaki które kosztują 0,99 zł za kilogram by zrobić z nich :kopytka, placki ziemniaczane, w mundurkach,frytki,puree, zapiekankę niż kaszę gryczaną w cenie 2,59 za 400g na którą zbyt wiele wariacji nie ma.
                                    Osobiście lubię strączki-myślisz, że skąd znam ceny ? Nie wmawiaj mi , że są tańsze, tańsze od np. ziemniaków. Poza tym pamiętaj, że ważna jest dieta urozmaicona, strączki dostarczą białka i witamin ale poza nimi potrzebne są też i tłuszcze i węglowodany.
                                    • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 10:00
                                      Gdzie napisałam, że strączki są tańsze od ziemniaków? Porównaj sobie wydajność kg strączków i ziemniaków. Ja podaję przykład taniej kaszy jęczmiennej , Ty podajesz przykład droższej gryczanej. Ja o tanich strączkowych, Ty o droższych. Nie jest to manipulacja? Wspomniałam o sezonowych warzywach, a Ty w poście niżej piszesz o bakłażanach teraz. Oczywiście można kupować cukinie w styczniu po 15 zl za kg, ale nie o tym piszę.
                                      • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 10:33
                                        Bo oprócz tańszych są też droższe-Ty tego nie dostrzegasz czy będziesz karmić rodzinę tylko tanszymi w imię zdrowia czy czego tam ? Kupisz jęczmienna ale kupisz też gryczaną,kuskus,amarantus-średnia wyjdzie wyższa.
                                        O bakłażanach pisałam do turzycy-nie do Ciebie, przeczytaj dokładnie czego dotyczy wypowiedź.
                                        • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 14:46
                                          Akurat mogę pozwolić sobie na droższe, ale nie o tym ten wątek. Mimo kupowania wielu delikatesowych rzeczy uważam, że na jedzenie np. latem wydaję grosze. Wspomniany bakłażan jest lekkim warzywem i we wrześniu jem głównie oraz paprykę . Średni kosztuje niecałą złotówkę, papryka też grosze, o cukinii nie wspominając. Nie przepadam za robieniem przetworów, ale we wrześniu pomidory, podłużne, mięsiste za 90 groszy za kg nie dawały mi spokoju i zrobiłam kilkanaście słoików, bo nie mogłam przejeść. Napisałaś wyżej, że w Polsce sezon na warzywa trwa 3 miesiące, dlatego wspomniałam o korzeniowych. Pisanie o indeksie glikemicznym, żeby wykazać niezdrowość marchwi czy buraków w kontekście parówek z tego wątku brzmi zabawnie. Oczywiście,że dostrzegam rzeczy tańsze i droższe i uważam, że parówki ze sztucznie wytworzonym smakiem za 4,49 są drogie. Podobnie jak fixy z mąką do potraw za 2 zł. Polacy kochają sztuczny smak. Zwróć uwagę jakie wypasione wersje makaronów z sosami się u nas przyjęły. I jaka pizza. To nie głód popycha do śmieciowego jedzenia, ale uzależnienie od poprawiaczy i apetyt. Jakie efekty to już widać. Żyjemy wygodniej, ale odporność spada, ludzie tyją. Już chyba dogoniliśmy Niemców (odsetek z nadwagą i otyłością) i pędzimy dalej. Tak wysoko przetworzone, przemysłowe produkty powinny być opodatkowane jak alkohol i tytoń.
                                          • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 14:48
                                            Bakłażan lekki wagowo.
                                            • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 16:55
                                              U mnie bakłażan za 0,99 zł był w momencie, gdy był już lekko zwiędły-owszem, dałam radę go ugotować na parze ale czuć było braki. Jędrny kosztuje tak jak pisałam 2,50-dla mnie stanowi dodatek do posiłku a nie posiłek.
                                              • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 18:36
                                                Podobnym dodatkiem dla wielu ludzi są korzeniowe i strączkowe warzywa. Bakłażan na parze nie bardzo smakuje. On aż się prosi o odrobinę tłuszczu, by smakować. Warto latem zrobić z warzyw główny składnik potraw, mięso czy węglowodany traktować jako mały dodatek. W Polsce proporcje są odwrócone. Rozumiem zimą , ale latem już nie bardzo.
                                              • amandaas Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 14:57
                                                A co jest nie tak z baklażanem jako posiłkiem? Wystarczy go udusić, dobrze przyprawić, ewentualnie dorzucić lyżkę sera żóltego/balkanskiego/topionego, zeby zrobic "sos". Ja jeszcze dodaję oliwki (ktore nie są konieczne) i mam obiad.
                                                • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 15:18
                                                  Bolączką w wielu polskich kuchniach jest właśnie nadmiar tych wedlinopodobnych. Najsłynniejsze dania światowych kuchni wywodzą się z biedoty. Polska kuchnia też ma takowe, ale współcześni Polacy uważają za lepsze od kapusty, kasz, ziemniaków, strączkowych, sezonowych warzyw sztuczne wytwory. Biedny Włoch do dziś je makaron z ubogim sosem.
                                          • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 16:54
                                            Akurat mogę pozwolić sobie na droższe, ale nie o tym ten wątek


                                            wręcz przeciwnie, kasa to temat przewodni tego wątku i tego forum

                                            uważam, że na jedzenie np. latem wydaję grosze

                                            gratulacje, ja może nie wydaję więcej ale porównywalnie tyle samo co w inne pory roku

                                            Pisanie o indeksie glikemicznym, ż
                                            > eby wykazać niezdrowość marchwi czy buraków w kontekście parówek z tego wątku
                                            > brzmi zabawnie


                                            Co za bzdura, Przeczytaj raz jeszcze w jakim kontekście pisałam o indeksie glikemicznym i czy na pewno miało to wykazać "zdrowość' parówek

                                            To nie głód popy
                                            > cha do śmieciowego jedzenia, ale uzależnienie od poprawiaczy i apetyt. Jakie ef
                                            > ekty to już widać. Żyjemy wygodniej, ale odporność spada, ludzie tyją. Już chyb
                                            > a dogoniliśmy Niemców (odsetek z nadwagą i otyłością) i pędzimy dalej. Tak wyso
                                            > ko przetworzone, przemysłowe produkty powinny być opodatkowane jak alkohol i ty
                                            > toń.


                                            zgadam się z Tobą poza początkiem pierwszego zdania. Świadomość i przyzwyczajenie swoją drogą a bieda swoją drogą. Nie zgadzam się, że mając 20 zł dziennie na 4 osoby w rodzinie można je wyzywić zdrowo-pomijając kwestie glutaminanu, polepszaczy.
                                            Zastanwiam się też czy efektem biedy jst brak świadomości o żywieniu ?
                                            • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 17:25
                                              Oczywiście, że można wyżywić zdrowo za 20 zł 4 osoby. Niestety większość kupuje wysokoprzetworzone drogie produkty, które zresztą uważa za zdrowe: gotowe musli (z chemicznie konserwowanymi siarką suszonymi owocami), jogurty owocowe, keczupy... Oczywiście jak się dziecko uzależni od tego syfu to nie spojrzy np. na kaszę jaglaną.
                                              Człowiekowi uzależnionemu od tego być może ciężko się przestawić na normalne smaki i o to chodzi producentom tej niby żywności. Byłoby dobrze gdyby przeciętny Polak jadł 5 razy rzadziej podłe wędliny i 5 razy częściej gotowane buraki (o wysokim indeksie glikemicznym).
                                              • astrum-on-line Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 21:33
                                                coralin napisała:

                                                > Oczywiście, że można wyżywić zdrowo za 20 zł 4 osoby.

                                                Nie, nie można. Nie ma takiej możliwości.
                                                Ja nie jem chemicznych dodatków. Glutamianian sodu i fiksy dla mnie nie istnieją. Nie kupuję gotowego musli. Kupując owoce suszone, patrzę, czym są konserwowane. Nie jem pomidorów w styczniu. Jem to, co rośnie w tym czasie w naturze. Pasztety, kiełbasy i wędzone szynki robię sama. Mieszkam sama z mężem. Nie ma żadnej możliwości, żeby nam (dwojgu!) na jedzenie starczyło 20 zł na dzień. Nie można zdrowo wyżywić rodziny czteroosobowej za takie pieniądze.
                                                Dodatkowo jest kwestia czasu. Można wszystko przygotować w domu, można kupić. Nie zawsze jest czas na gotowanie. Jeżeli pozostaje kwestia lepienia pierogów na głodno albo zamówienie pizzy, to sorry, ale wybór jest oczywisty.
                                              • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 08:03
                                                Oczywiście, że można wyżywić zdrowo za 20 zł 4 osoby


                                                Buhahah

                                                Dobre


                                                W tym momencie uważam dyskusję na tym forum w tym wątku za skończoną.
                                          • jolunia01 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 20:15
                                            coralin napisała:

                                            > Akurat mogę pozwolić sobie na droższe,

                                            Gratuleje.

                                            > Mimo kupowania wielu delikatesowych rzeczy uważam, że na jedzenie np. latem wydaję
                                            > grosze. Wspomniany bakłażan j.. Średni kosztuje niecałą złotówkę, papryka też grosze,
                                            > o cukinii nie wspominając

                                            Gdzie mieszkasz? U siebie takich cen nie widziałam nigdy.

                                            > ... we wrześniu pomidory, podłużne, mięsiste za 90 groszy za kg nie dawały mi spokoju
                                            > i zrobiłam kilkanaście słoików,

                                            W zeszłym roku najtańsze, jakie spotkałam, były po 1,5 i nadawały się raczej do natychmiastowego zużycia na zupę czy sos - pęknięte, z plamkami, nierówno wybarwione itp.

                                            I ktoś tam wcześniej pisał o łatwej dostepności i przechowywaniu korzeniowych - wiekszej bzdury dawno nie czytałam. Takie propozycje to można sobie mieć w Warszawie, Krakowie czy innym Poznaniu. W Tomaszowie Lubelskim, Ostrołęce czy Ełku naprawdę w warzywniakach nie leży skorzonera czy fenkuł, a jesli bywa to rzadko i jest drogi.
                                            • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 20:46
                                              jolunia01 napisała:

                                              > Gdzie mieszkasz? U siebie takich cen nie widziałam nigdy.

                                              To nie zależy od miejsca tylko od sezonu. W sezonie ceny warzyw bywają poniżej 1 zł za kg. Tu nie chodzi o skorzonerę czy fenkuł, wystarczy korzystać z tego, co jest w sklepach w sezonie.
                                              W większości jest pasternak sprzedawany jako pietruszka. Drogie bardzo.


                                              >
                                              > > ... we wrześniu pomidory, podłużne, mięsiste za 90 groszy za kg nie dawał
                                              > y mi spokoju
                                              > > i zrobiłam kilkanaście słoików,
                                              >
                                              > W zeszłym roku najtańsze, jakie spotkałam, były po 1,5 i nadawały się raczej do
                                              > natychmiastowego zużycia na zupę czy sos - pęknięte, z plamkami, nierówno wyba
                                              > rwione itp.
                                              >
                                              > I ktoś tam wcześniej pisał o łatwej dostepności i przechowywaniu korzeniowych -
                                              > wiekszej bzdury dawno nie czytałam. Takie propozycje to można sobie mieć w War
                                              > szawie, Krakowie czy innym Poznaniu. W Tomaszowie Lubelskim, Ostrołęce czy Ełku
                                              > naprawdę w warzywniakach nie leży skorzonera czy fenkuł, a jesli bywa to rzadk
                                              > o i jest drogi.
                                              >
                                • turzyca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 09.06.12, 23:20
                                  A co z resztą obiadów i posiłków w ciągu dnia ? Co z dziećmi
                                  > w wieku 1-2 lat? Tez dasz im groch ?

                                  Podrecznik pt. "Zywienie niemowlat i malych dzieci" zostal w domu rodzinnym, siegnijmy po zrodla internetowe, google, haslo "zywienie malego dziecka". Z jakich skladnikow mozna przygotowac posilki dla dziecka 12-miesiecznego? Z takich. Hmmm.

                                  buraki owszem może i zd
                                  > rowe-ale nie dla wszystkich, mają wysoki indeks glikemiczny podobnie jak marche
                                  > w a trudno wcinać surowe.

                                  Bo?
                                  Google na haslo "surowe buraki" wyrzuca mi tylko przepisy na surowki, a jesli sa jakies dlugofalowe skutki uboczne, to wolalabym wiedziec, bo burak na surowo jest moja wielka slaboscia.


                                  Korzeniowe to nie wszystko, poza marchwią, pietruszką
                                  > , selerem i burakiem człowiek potrzebuje innych nie tylko ze względu na walory
                                  > smakowe ale rownież witaminy i różnorodność żywieniową.

                                  Dobrze przechowywac daja sie tez: por, skorzonera, topinambur, pasternak, cebula, czosnek, chrzan, rzepa, brukiew, kapusty: biala, czerwona, wloska.
                                  Do polowy zimy wytrzymuja zazwyczaj: kalarepa, dynia, kalafior, cukinia, brukselka, oberzyna, fenkul, rzodkiew.
                                  A sezon na swieze warzywa nie trwa dwa-trzy miesiace, w koncu Polska nie lezy na Syberii, tylko dobre pol roku: pierwsze warzywa z pola pojawiaja sie w maju, ostatnie w listopadzie - a jeszcze spora czesc da sie przechowac do poczatkow stycznia. I nie mowie tu o takich wytwornosciach jak cykoria czy szparagi, a normalnych zwyklych warzywach typu kalarepa czy ogorki.



                                  Soja też nie jest tanim produk
                                  > tem, a należy do zdrowych i alternatywnych źródeł białka.

                                  Kilogram suchej soi kosztuje 8 zlotych w handlu detalicznym. Jak kazde straczkowe w trakcie obrobki kucharskiej zwieksza wage.
                                  Biala fasola w rowniez w detalu kosztuje nie 16, a 10 zlotych za kilogram, Kupiec ma w ofercie.
                                  Soczewica dobija 15 zlotych - znowu sucha, na mokro wychodzi 5 PLN/kg.
                                  Cieciorke mozna kupic w puszeczce Bonduelle za 6 zlotych, a mozna kupic sucha za 14 PLN/kg/

                                  Kasza gryczana 6 PLN/kg.
                                  Peczak 5 PLN/kg.
                                  Ryz brazowy - 10 PLN/kg.
                                  Ryz zwykly - 5 PLN/kg.
                                  Wszystko ceny suche, po ugotowaniu waga zwieksza sie trzykrotnie.


                                  > "Będziesz jeść codziennie caly rok"?-no przecież mówimy o jadlospisie codzienny
                                  > m , a nie odświętnym. A skomponowanie takiego to dalej-twierdzę uparcie- dość s
                                  > pory wydatek.

                                  Owszem, ale haslo "bedziesz jesc przez caly rok" pada przy kazdym produkcie oddzielnie jak tu np. Czy soja jest wskazana 3 razy dziennie lub Kaszę jęczmienną będziesz jeść cały rok ?
                                  A zabawa polega na tym, ze jesli mamy ponad 20 rodzajow tanich warzyw, 5 rodzajow tanich straczkowych, kilka rodzajow kasz i ryzu, makaron i ziemniaki i kombinujemy je ze soba w roznych zestawach, to w efekcie w ciagu calej zimy nie powtarzamy ani jednego przepisu. A ceny, jak widac z powyzszych zestawien, wychodza czesto ponizej tych mitycznych 4,5 PLN/kg. O wartosciach odzywczych i zdrowotnych poszczegolnych wariantow chyba nie musimy rozmawiac?

                                  Co do wędlin-
                                  > uważam, ze te dobre (znowu dobre =drogie ) są organizmowi potrzebne podobnie ja
                                  > k pozostałe elementy z piramidy żywienia. Mają sens tylko wtedy gdy stosuje się
                                  > je calościowo, a nie wybiórczo

                                  A gdzie w piramidzie zywienia sa wedliny? Harvard zaleca wyraznie: avoid bacon, cold cuts, and other processed meats. Czerwone mieso powinno wystepowac w niewielkich ilosciach.
                                  Ale masz racje: zalecenia piramidy warto wypelniac w calosci, jak sie rezygnuje nie tylko z napompowanych chemia wedlin, ale tez z czystego miesa czerwonego w postaci poledwicy czy chocby i karkowki, to latwiej znalezc kase na rybe.



                                  soczewica [...] nie dla wszystkich smaczna ,

                                  Moj trener mawial w takich chwilach " a Ty glodny jestes czy masz smaki?" Bo niestety nie wszyscy moi koledzy wyniesli z domu poszanowanie do jedzenia.
                                  • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 09:43
                                    Dzięki za link do tabelki. Nie wiem skąd te informacje, niestety brak źródła. W porządku-jeśli ktoś na tej podstawie dołączy do diety dziecka-fasolę, jego sprawa. Ja nie zamierzam nie mając zaufania do jej wzydmającego działania.

                                    Fajnie, że lubisz buraki na surowo. Pewnie jesteś w mniejszości społeczeństwa (ale na pewno w tej zdrowejwink

                                    Wypisałaś mi wiele warzyw,nie wątpię że smacznych i zdrowych, które dla mnie jako osoby przeciętnej, mieszkającej jednak w sporym mieście są nieznane. A są nieznane bo są niedostępne. Nie widziałam ani u siebie na ryneczku ani w sklepach w innej części miasta gdzie robie większe zakupy: skorzonera, topinambur, pasternak,oberzyna, fenkul. Z ciekawości jednak i w celu poznania wbiłam w google i sprawdziłam ceny : ceny za kg w granicach 18złskorzonerra -9zł-topinambur (pasternak tańszy ok.6zł;ceny pozostałych z hurtu), oberzyna-bakłazan w Polsce słabo uprawiana, wymaga odpowiednich warunków-cena z wczoraj 1szt.2,50-by wyzywić calą rodzinę zrobić balażana zapiekanego w piecu z jakimś dodatkiem (nie wyobrażam sobie posilku z samego bakłażana) to tylko na niego musiałabym wydac ok.12 zł- do tego ryż, ew.pieczarki, pomidor, jak rodzina mięsna to jakies mięso. Koszt spory-przypominam że jesteśmy na forum oszczędzanie.;fenkul-to koper prawda? chyba myslałaś o nim podobnie jak o chrzanie-jako o przyprawie.

                                    Większość warzyw o których napisałaś mimo niewątpliwych zalet zdrowotnych, są nietypowe (aczkolwiek dziękuję za zapoznanie mnie z nimi) i nic nie wnoszą do dyskusji, która ciągle wraca do wątku głownego. Ubostwa vs żywienia. Dałaś przykłady warzyw niedostępnych w normalnych warunkach przeciętnej osobie i stosunkowo drogich jeśli traktowac je jako dodatek a nie samodzielny posiłek.


                                    A zabawa polega na tym, ze jesli mamy ponad 20 rodzajow tanich warzyw, 5 rodzaj
                                    > ow tanich straczkowych, kilka rodzajow kasz i ryzu, makaron i ziemniaki i kombi
                                    > nujemy je ze soba w roznych zestawach, to w efekcie w ciagu calej zimy nie powt
                                    > arzamy ani jednego przepisu. A ceny, jak widac z powyzszych zestawien, wychodza
                                    > czesto ponizej tych mitycznych 4,5 PLN/kg. O wartosciach odzywczych i zdrowotn
                                    > ych poszczegolnych wariantow chyba nie musimy rozmawiac?


                                    Nie wszystkie podane przez Ciebie warzywa są tanie-wykazałam juz wyżej, Nie wszystkie są dostepne. Zgadzam się jednak z Tobą, że jeśli udałoby się dostać je wszystkie bez problemu to udałoby się komponować fajne, smaczne i wartościowe posiłki. Nie wiem czy tanie- nie bazuje na tego typu frykasach (warzywa niedostępne) na codzień, nie komponuje też codziennie potraw z w/w by móc rzetelnie określić ich cenę (poza potrawami np. z bakłażana, fasoli po bretońsku, pasztetu z soczewicy (tylko ja go jem).Nie wiem czy cena za te potrawy z prouktów o których wspominasz byłaby tańsza niż z produktów łatwo dostępnych i typu parówkowego. Jeśli takowe robisz na codzień dla całej rodziny to może napisz kilka przepisów wraz z cenami ?

                                    Moj trener mawial w takich chwilach " a Ty glodny jestes czy masz smaki?" Bo ni
                                    > estety nie wszyscy moi koledzy wyniesli z domu poszanowanie do jedzenia.


                                    NO coż, szacunek to jedno, ale przyjemność z jedzenia to drugie. Przyjemny smaczny posiłek ma również walory emocjonalne i wpływa na psychikę wink -patrz dzieci zmuszane do jedzenia czegoś, czego nie lubią smile

                                    Masz dużą wiedzę na temat żywienia, dyskusja z Tobą to przyjemność, dużo sie uczę. Dziękuję. (co nie zmienia faktu, ze surowego buraka nie zjem wink


                                    U mnie ceny podaych przez Ciebie niżej produktów są wyższe, niektóre całkiem sporo.---
                                    • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 10:27
                                      Z warzyw, które są dostępne można zrobić fajny wartościowy posiłek. Burak obecnie jest w cenie 0,90 zl/kg a wariacji multum. Na surowo, jeden burak+ jedna marchewka starte na małych oczkach z olejem. Ugotowane buraki w plastrach z chrzanem, albo starte z jabłkami. Zupa z buraka, albo barszcz z ziemniakami. To tylko jedno warzyw a jest ich cała masa. My jemy mało mięsa może raz na miesiąc, nie brakuje nam doszłam do wniosku, że nie warto. Ceny spore a wartości znikome, mięso poddane obróbce termicznej jest jak kapeć, bez przypraw i odpowiedniego przygotowania nikt by tego nie zjadł. Zastępowanie drogiego mięsa substytutami to głupota i oszukiwanie organizmu.
                                      • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 10:35
                                        Burak na surowo ok-gotowany ma wysoki indeks glikemiczny. Oczywiście raz na jakiś czas nie zaszkodzi wink

                                        Zastępowanie drogiego mięsa substytutami
                                        > to głupota i oszukiwanie organizmu.

                                        Zgadza się, oszukiwanie organizmu
                                        Głupota- mocno powiedziane, nie odważę sie poprzeć
                                        • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 15:01
                                          Wysoki indeks glikemiczny to pikuś przy przemysłowym syfie niby przeznaczonym do jedzenia. Polecenie więcej cebuli czy czosnku spotkałoby się z uwagą, że szkodzi na wątrobę. Generalnie wszystko nie jest takie fajne jak owe parówki.
                                          Dlaczego zakładasz,że ktoś będzie jadł coś o czym wspomni 3 razy dziennie? Kiedy napisałam o tanich strączkowych też było takie wmawianie. Teraz jest młoda kapusta. Najadam się, bo smak niepowtarzalny.
                                          • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 16:41
                                            Nawiązuję do stwierdzenia turzycy, że w piramidzie zywieniowej zaleca się strączki 3 x dziennie
                                            Polecenie więcej cebuli czy czosnku spotkałoby się z uwagą, że szk
                                            > odzi na wątrobę. Generalnie wszystko nie jest takie fajne jak owe parówki.

                                            liczylam na dyskusję a ciągle spotykam się z imputowaniem i obrażaniem
                                            • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 17:02
                                              Gdzie Cię obraziłam? To Ty imputujesz mi. Ja pisze o małym spożyciu korzeniowych zimą , Ty o wysokim indeksie glikemicznym i pewnie zakładałaś, że jem te korzeniowe okrągły rok 3 razy dziennie. Podobnie jak strączkowe.
                                              • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 19:15
                                                Indeks glikemiczny, powiadasz? No przecież jak się ogląda każdą złotówkę to się o takich rzeczach nie myśl,i tak wywnioskowałam z postów powyżej. Swoją drogą liczenie kalorii, indeksy glikemiczne itp to bzdury, kiedyś też to przerabiałam.Odkąd zmieniłam dietę na warzywa, owoce, nasiona o dziwo schudłam bez wysiłku ponad 10kg, włosy przestały wypadać i ogólnie czuję się lepiej. Na dodatek nie wydaję na jedzenie tak dużo, mniej niż wcześniej.
                                                • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 19:44
                                                  To nie ja o tym indeksie glikemicznym, ja tylko odpowiadałam. Jem zimą masę gotowanej marchewki i buraków i kapusty kiszonej. I uważam, że odżywiam się bardzo zdrowo. Zero przeziębień od 10 lat. Gdyby nie fakt, że aptek jest masa nie trafiłabym, bo bardzo dawno nie byłam.
                                                  • amandaas Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 20:41
                                                    Coralin, ja się zgadzam z kazdym Twoim słowem, ale obawiam się, że Twoja krucjata jest bezcelowasad z całej dyskusji wynika tylko, że bez parówek za 5 zł zginie z głodu cała uboższa część polskiego społeczeństwa. A jedzenie buraków kaszy i fasoli jest niedopuszczalne bo przeciez brzuszek będzie bolał no i nie są takie pyszne jak mięsko. No słuchać tego nie mogę.

                                                    Kolejna rzecz która mnie przeraża to ilośc jedzenia jaka pochłaniają Polacy. Górnik to ok, ale niepracująca fizycznie kobieta? Muszą być ziemniaki, musi być kotlet no i surówka do koloru. A na kolację parówy.

                                                    Ale cóż- tym lepiej dla mnie, lada moment będę lekarzem, pracy mi nie zabraknie. Smutne.
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 20:54
                                                    Pracy na pewno Ci nie zabraknie. Teraz też nie bez przyczyny tak dobrze prosperują apteki.
                                                  • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 07:42
                                                    amandaas napisała:

                                                    z całej dyskusji wynika tylko, że bez parówek za 5 zł zgini
                                                    > e z głodu cała uboższa część polskiego społeczeństwa. A jedzenie buraków kaszy
                                                    > i fasoli jest niedopuszczalne bo przeciez brzuszek będzie bolał

                                                    big_grin big_grin big_grin

                                                    popieram coralin, turzycę, vvrotkę
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 16:30
                                                    Moja "krucjata" wzięła się z irytacji, że ktoś zestawił częste kupowanie wysoce chemicznego jedzenia z biedą. Powodem jest apetyt na to (spowodowany uzależnieniem), słaba znajomość bogactwa wartościowych dań , które można wyczarować (widać po tym wątku, strączkowe to grochówka i fasolka po bretońsku i zawsze z dodatkiem mięsnym). Strączkowe je się bardzo rzadko, ale jak na biedne społeczeństwo zastanawia taka oferta fasoli w puszce czyli jest zapotrzebowanie. Suche strączkowe kupuje już pewnie tylko starsze pokolenie. A przecież jak takie strączki się moczą czy gotują to nie trzeba im śpiewać nad garnkiem. Owszem sama trzymam w szafce strączkowe w puszce w zapasie, ale gdybym musiała oszczędzać na pewno korzystałabym wyłącznie z suchych.
                                                    Świetnie napisałaś: surówka do koloru. Widać to choćby po knajpach. Te proporcje na talerzu nie biorą się z niczego. To kwestia upodobań społeczeństwa. Warzywa kojarzą się z ozdobnikiem. Moja ulubiona zimowa sałatka składa się z ugotowanych buraków, jabłek, kiszonych ogórków, cebuli doprawionych odrobina musztardy i śmietaną. Uwielbiam też zimą pory.
                                      • indigoblue Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 16.06.12, 21:45
                                        nie wiem, czy wciąż kupisz buraki w tej cenie gdyż na rynku są tylko młode (przynajmniej w Łodzi nie widziałam, ale też szczególnie nie szukałam - ostatnio robiłam barszcz czerwony ale na młodych burakach);
                                        a co do mięsa to nieporozumienie, smak prawdziwego dobrego mięsa, podobnie jak ryb, odkrywa się gdy użyjesz absolutnie minimum przypraw, a te co użyjesz są naturalne;nie wyobrażam sobie używania góry przypraw np do cielęciny czy do polędwicy wołowej albo łososia czy t;
                                    • turzyca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 00:05
                                      guderianka napisała:

                                      > Dzięki za link do tabelki. Nie wiem skąd te informacje, niestety brak źródła. W
                                      > porządku-jeśli ktoś na tej podstawie dołączy do diety dziecka-fasolę, jego spr
                                      > awa. Ja nie zamierzam nie mając zaufania do jej wzydmającego działania.

                                      A ja bym nie podala tak malemu dziecku wedliny, a tak syfnej jak tytulowa parowka za 4,5 w szczegolnosci. Bo tu akurat wszyscy naukowcy sa zgodni, ze wedliny nalezy wprowadzac po 3. roku zycia. A straczkowe nawet wg ostroznych schematow zalecane sa przed drugimi urodzinami - oczywiscie wprowadzane powoli, z obserwacjami reakcji organizmu i poczynajac od wywarow i puree z zielonego groszku.
                                      I to sa takze polskie zalecenia, np. Centrum Zdrowia Dziecka.

                                      > U mnie ceny podaych przez Ciebie niżej produktów są wyższe, niektóre całkiem sp
                                      > oro.

                                      W ten sposob to ja moge argumentowac, ze pomidory kosztuja 50 zlotych za kilogram. big_grin Chlop ostatnio takie do domu przytargal. I nie, nie oszalal, nie kupil, dostal w prezencie.
                                      A ze ceny przeze mnie podawane bazuja na cenach za zywnosc paczkowana w sklepach internetowych, to dostepne sa dla kazdego. Choc gdyby zalezalo mi na oszczednosciach, to kupowalabym w ogole na wage, paczkowana zywnosc zazwyczaj jest drozsza.


                                      Nie widziałam ani u siebie na ryneczku ani w sklepach
                                      > w innej części miasta gdzie robie większe zakupy: skorzonera, topinambur, past
                                      > ernak,oberzyna, fenkul.

                                      Pasternak, oberzyne i fenkul kupowalam w Stalowej Woli.

                                      bakłazan w Polsce sła
                                      > bo uprawiana, wymaga odpowiednich warunków-cena z wczoraj 1szt.2,50

                                      A slyszalas o sezonowosci warzyw? Baklazan teraz jest upiornie drogi, bo sezon na niego sie zaczyna, na razie jest tylko z importu. Ja nawet w jego kierunku nie patrze, zajadac sie bede w sierpniu, wrzesniu, gdy bedzie tani jak barszcz. Teraz jem te warzywa, na ktore jest sezon: kalafior, kalarepa, botwinka, rzodkiewka, w ramach odrobiny luksusu szparagi. No i oczywiscie rukola, to taki blyskawicznie rosnacy chwast, ze nawet skrzynkowa uprawa wystarczy.
                                      Jesli masz watpliwosci, na ktore warzywa jest teraz sezon, mozesz skorzystac ze sciagi: www.beawkuchni.com/wp-content/kalendarz-warzyw-i-owocow-sezonowych.pdf i razem ze mna cieszyc sie pod koniec lata leczem, robionym z kosztujacych wtedy grosze baklazanow, cukinii, papryki i pomidorow. smile
                                      A i zapiekany baklazan bedzie Cie kosztowal znacznie mniej, pewnie calosc obiadu zamknie sie w tych 12 zlotych. Teraz wsadz do piekarnika raczej kalafior - na pesto.art.pl jest dobry przepis.

                                      > Jeśli takowe robisz na codzień dla całej rodziny to może napisz kilka przepisó
                                      > w wraz z cenami ?

                                      Pesto jest pelne swietnych tanich przepisow, z ktorych korzystam garsciami od lat. Wylapalam je na poczatku studiow, gdy ukazywalo sie jako "kuchnia partyzancka" w citimagazine. To bylo bardzo inspirujace, bo w kazdym numerze byl przepis dostosowany do pory roku. Gdy CM padlo, zostala mi na pocieche strona. Niestety nie da sie sortowac przepisow po sezonach, ale prawie kazdy wpis jest oznaczony data, wiec na tej podstawie mozna ocenic, na ktory sezon danie sie nadaje. Mysle, ze takie kompendium jest lepsze niz pare przepisow ode mnie. Ja podana cene uaktualniam mnozac przez 1,5 i mam wynik z pewnym zapasem, bo inflacja od poczatku tego wieku to prawie dokladnie 33%.

                                      enkul-to koper prawda?
                                      > chyba myslałaś o nim podobnie jak o chrzanie-jako o przyprawie.
                                      Fenkul to koper wloski i z koperkiem ma tylko kawalek podobnej nazwy, nawet w smaku jest inny - przynajmniej moim zdaniem. Wyglada tak i uzywa sie go jak innych warzyw, do salatek, zapiekanek.

                                      > Większość warzyw o których napisałaś mimo niewątpliwych zalet zdrowotnych, są n
                                      > ietypowe (aczkolwiek dziękuję za zapoznanie mnie z nimi) i nic nie wnoszą do dy
                                      > skusji, która ciągle wraca do wątku głownego.

                                      Jak Ty definiujesz "wiekszosc"? W moim poscie bylo 25 dobrze przechowujacych sie warzyw. Nietypowe byly: skorzonera, topinambur i fenkul. Niech bedzie, ze oberzyna, ktora ja znam od prlowskiego dziecka, i pasternak. 5 z 25 to wiekszosc?
                                      Wymienilam 20 popularnych, dobrze przechowujacych sie warzyw, z ktorych spokojnie mozna ugotowac tani a sycacy obiad w zimie. Latem trzeba wybrac inne, te na ktore jest sezon. Kwintesencja oszczedzania.


                                      > NO coż, szacunek to jedno, ale przyjemność z jedzenia to drugie. Przyjemny smac
                                      > zny posiłek ma również walory emocjonalne i wpływa na psychikę wink -patrz dzieci
                                      > zmuszane do jedzenia czegoś, czego nie lubią smile

                                      Nigdy nikogo do jedzenia czegokolwiek nie zmuszam. Ale powoli przekonuje. Bo z jednej strony mozna dana potrawe przygotowac w inny sposob, dosmaczajac, doprawiajac, inaczej gotujac. Wielokrotnie obserwowalam, jak synek, ktory nic nie lubil, nagle z raczki zony wrecz pozera rozne potrawy. Bo zona gotuje inaczej i nielubiane potrawy w nowej aranzacji okazywaly sie byc nadzwyczaj smaczne. A po drugie wiem, ze smak mozna ksztaltowac. Proponuje eksperyment w postaci zupki chinskiej. Jak ktos takie rzeczy jada, to raczej nie ma wrazenia, ze jest niesmaczna. W ramach eksperymentu w polowie konsumpcji nalezy sobie wrzucic do miseczki swiezy zielony groszek (moze byc rozmrozony z mrozonki).


                                      > Fajnie, że lubisz buraki na surowo. Pewnie jesteś w mniejszości społeczeństwa (
                                      > ale na pewno w tej zdrowejwink

                                      Mysle, ze jestem w mniejszosci, ktora sprobowala. Tak jak sprobowalam surowych pieczarek czy surowego kalafiora. I nie wynioslam tego z domu tylko w ktoryms momencie podczas przygotowan zjadlam kawalek, odkrylam ze ciekawie smakuje i poszukalam przepisow.
                                      I mysle, ze to jest wlasnie clou tej dyskuji: ze tylko mniejszosc chce sprobowac. Wiekszosc trzyma sie utartych sciezek, a gdy ktos sugeruje, ze ich wybor nie jest optymalny, ze mozna tym samym lub mniejszym kosztem zywic sie znacznie zdrowiej, a rownie smacznie (jesli nie smaczniej), to zakrzykuja go wynaturzajac jego argumenty do absurdum.
                                      • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 09:38
                                        A ja bym nie podala tak malemu dziecku wedliny, a tak syfnej jak tytulowa parow
                                        > ka za 4,5 w szczegolnosc



                                        ja też, w tym punkcie między nami pełna zgoda

                                        A slyszalas o sezonowosci warzyw?

                                        Tak, słyszałam. Co nie zmienia faktu, że nie znam w/w przez Ciebie warzyw. I co nie zmienia faktu, że sezonowość nie musi oznaczać niewolnictwa, bo mogę mieć ochotę, fantazję na baklażana teraz a nie za 3 miesiące. Aczkolwie to "razem ze mna cieszyc sie pod koniec
                                        lata leczem, robionym z kosztujacych wtedy grosze baklazanow, cukinii, papryki i pomidorow. smile' -brzmi przepysznie smile
                                        Koszt obiadu 12 zł. Obiadu. Dodajmy jeszcze śniadanie, kolację, ew. podwieczorek czy II sniadanie (w myśl zasad zdrowego żywienia i więcej niż 3 posilów dziennie)- tutaj nawiązuje do stwierdzenia (coralin) o tanim wyżywieniu rodziny-20zł za 4 osoby dziennie


                                        W moim poscie bylo 25 dobrze przechowujacych si
                                        > e warzyw. Nietypowe byly: skorzonera, topinambur i fenkul. Niech bedzie, ze obe
                                        > rzyna, ktora ja znam od prlowskiego dziecka, i pasternak. 5 z 25 to wiekszosc?


                                        Masz rację, błąd z mojej strony


                                        Tak jak sprobowalam surowych
                                        > pieczarek czy surowego kalafiora


                                        Jeśłi chodzi o mnie to surowe pieczarki są częstym dodatkiem na kanapce-niestety w rodzinie tylko ja tak jem, czasem skusi sie Starsza córka.Kalafiora surowego nie próbowałam ale jem tai zalany wrzątkiem. Surowy burak-w formie soku bo inaczej nie wchodził-mimo połączenia z jabłkiem nie dał się wypić. Nie mogę i już uncertain


                                        I mysle, ze to jest wlasnie clou tej dyskuji: ze tylko mniejszosc chce sprobowa
                                        > c. Wiekszosc trzyma sie utartych sciezek, a gdy ktos sugeruje, ze ich wybor nie
                                        > jest optymalny, ze mozna tym samym lub mniejszym kosztem zywic sie znacznie zd
                                        > rowiej, a rownie smacznie (jesli nie smaczniej), to zakrzykuja go wynaturzajac
                                        > jego argumenty do absurdum
                                        -

                                        Z tym się zgadzam-ludzie bazują na przyzwyczajeniach i tym co znane, nie chce im się sięgać po nowe i eksperymentowac z nowymi smakami. Tak jest w mojej rodzinie-ja i Starsza corka-otwarte na nowe smaki, robimy różne wariacje-Mąz i Mlodsza-śmieje się że z zaburzeniami SI-konserwatyści smakowi, których trudno czegokolwiek nowego nauczyć. Mąż po 5 latach ze mną skusił sie na zjedzenie papryki, po 8-pomidora z cebulą, jak również placka z brzoskwinią. Pasztetu z soczewicy nie tknął-Młodsza tylko powąchała, po latach też "nauczyłam" w ramach przegryzek jeść otręby,suszone owoce, orzechy. Są ludzie, których nie da sie po prostu nauczyć -mimo chęci wink
                                        Jednak-mimo wszystko-nie mogę zgodzić sie z twierdzeniem, że zdrowe żywienie = tanie zywienie. No nijak mi to nie wychodzi mimo skrupulatnych zapisków (tabelkę w exelu z zapisem wydatków prowadzimy od lat )
                                        -
                                        Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

                                        George Bernard Shaw
    • koza_w_rajtuzach Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 04.06.12, 09:08
      Daj spokój, przecież czasem można zjeść parówki, tak samo jak czasem można zjeść lizaka, pizzę itp. To, że ktoś kupił parówki, to też nie oznacza, że kupuje je na co dzień, prawda? Od czasu do czasu kupuję parówki. Kupuję, bo moje dzieci chętnie ją od czasu do czasu jedzą, nie jest to ich przysmak, ale ponieważ są bardzo wybredne do jedzenia, to i tak się cieszę jak mają ochotę zjeść tą niedobrą parówkę wink). My zazwyczaj zamiast parówek jemy pyszne kabanosy Konspol z Biedronki, ponoć w 100% z kurczaka, ale nie czuję wyższości nad tymi co na co dzień jedzą parówki (jak wspominałam my od czasu do czasu tylko jemy, teraz np. ich nie posiadamywink).
      • naturella Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 09.06.12, 15:03
        Dwanaście lat temu, kiedy zaczynałam swoje samodzielne życie, po zakupy do Tesco chodziłam kilka przystanków pieszo bo za cenę biletu miałam 6 kajzerek. Bywało ze w lodówce miałam bułki i pasztet w trumience bo tylko na to było mnie stać. Rok pózniej, kiedy z niemężem splacalismy ponad 20 tys jego długów ze starego życia kupowaliśmy w Tesco wszystko to co było najtańsze. Nie myślałam wtedy o zdrowym odzywianiu tylko o tym, jak za 50 zł napełnić koszyk na cały tydzień. I zapewne stałabym w kolejce po te parowki. Dlatego tez nie dziwie sie ludziom którzy je kupuja, są rożne momenty w życiu i czasem trzeba sie napływać byle czym. Dwie parowki na ciepło, bułka z serem typu gouda, ketchup i jest kolacja.
        • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 10:33
          Głodówka na zdrowie wychodzi, organizm się oczyszcza, można mniej ale zdrowiej. Ważna jest świadomość, aby jednak zawsze myśleć nie tylko o tym, że zostało 50zł i kupię byle co, ale że to co wrzucasz w siebie ma znaczenie, bo za jakiś czas będziesz zmuszona wydać na dentystę bądź lekarza. Dopiero jest bieda jak się zdrowie sypie.
          • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 15:15
            Dlatego w większości religii są posty. Współczesny przeciętny konsument nie uznaje czegoś takiego, zapycha się, obżera. Przeciętny Polak nie docenia smaku ryby, ale już wysoko przemysłowe produkty typu ryby w panierkach cieszą się popularnością. Mimo, że w stosunku do zawartości ryby są drogie.
            • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 16:42
              Przeciętny Polak nie docenia smaku ryb
              > y, ale już wysoko przemysłowe produkty typu ryby w panierkach cieszą się popula
              > rnością. Mimo, że w stosunku do zawartości ryby są drogie.


              to chyba kwestia wygodnictwa
              paluszki rybne wrzucasz na patelnię i gotowe, przy świezej rybie trzeba sie trochę "pobawić"-a na to ludzie nie mają czasu (moze i chęci) ?
              • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 17:07
                Bieda prawdziwa idzie często w parze z dużą ilością wolnego czasu. Nie przemawia do mnie "bieda" typu kredyty do spłacenia (plus praca 18 godzin na dobę) za niekoniecznie potrzebne rzeczy.
                • el-an Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 18:22
                  Jestem weganką i pisałam kilka razy, że ciecierzyca jest tania, ta sucha do ugotowania, soczewica – b. dużo białka i też tania. Są ludzie – i całe narody- którzy jedzą strączkowe trzy razy dziennie, np. Indie, kraje arabskie. W kółko humus ( pasta z ciecierzycy), aż do znudzenia. Także maluchy. Jedzenie wartościowych warzyw w Polsce - nie holenderskich pomidorów – wymaga sporo czasu i miejsca. Zamrażarka, gotowanie, zakupy na wiejskich ryneczkach. Nie myślisz, że te parówki po 4,49 to mega – promocja? I nic złego w nich nie ma. Poza tym uważam, że homo sapiens zje wszystko, a bez skondensowanego białka i kalorii ( czyli mięsa) ewolucja mózgu nie udałaby się.
                  • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 10.06.12, 19:23
                    W naszym kraju ciężko zmienić myślenie, przyzwyczajeni są ludzie do kanapek, mięso musi być na obiad, buraki, marchewka, czosnek wszystko szkodliwe na wątrobę, ale parówki, szynka pompowana jakimś świństwem jest super.
                    Z tą ewolucją mózgu to chyba niekoniecznie, krowy były karmione resztkami mięsnymi i szalały, chyba, że na tym to ma polegać.
                  • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 08:07
                    Wyjedź do Indii albo krajów arabskich w takim razie wink, skoro bierzesz je za przykład i to wybiórczy to poczujesz się tam świetnie smile

                    A co masz do holenderskich pomidorów-myślisz, że są zatrute ? big_grin
                    • azile.oli Re: Oj, Guderianko... 11.06.12, 09:57
                      Takie osoby jak Coralin nie m ogą pojąć, że o ile one się najedzą b akłażanem na obiad, o tyle ja nie nakarmię tym męża i dorastającego syna, który intensywnie trenuje.
                      Ja się najem młodą kapustą, ale dla nich to może być tylko dodatek i to nie do kaszy czy ziemniaków. Pomijam już c ałkowicie fakt, że żadnymi strączkami go przed treningiem nie nakarmię. Wątek jest o tych nieszczęsnych parówkach, ale tak naprawdę to nie o to tu chodzi.
                      Wszystko można - i strączki , i kasze i korzeniowe, ale to nie może być głowne źródło pożywienia dla osób, które ciężko pracują fizycznie i umysłowo, w tym dorastającej młodzieży.
                      Co do małych dzieci , to nawet szkoda słów - nie wyobrażam sobie karmienia ich grochem i soczewicą.
                      Na dodatek trzeba wziąc pod uwagę, że mimo, iż przyzwyczajenia żywieniowe kształtowane są w dzieciństwie, to jednak mało które dziecko zaakceptuje wszystko, co mu się poda.
                      I nawet takie dziwne rzeczy się zdarzają, że ktoś zje tarte buraczki wcześniej ugotowane, a nie tknie buraków w żadnej innej postaci. Ile można serwować tarte buraczki? Albo jak podać marchewkę komuś, kto jej smak toleruje jedynie w soku?
                      No owszem, sok można zrobić, ale sprawy obiadu mi to nie załatwi.
                      I jak zmusić dzieci, żeby zjadły kiszoną kapustę, jeśli jej nie lubią. Na siłę karmić?

                      • guderianka Re: Oj, Guderianko... 11.06.12, 10:12
                        Kwestia przyzywczajeń to jedno.
                        Stwierdzenia coralin ; wyżywię 4 os za 20 zł dziennie i nie musze oszczędzać- pokazuja jasno , że nie ma pojęcia o oszczędzaniu z konieczności a nie z wyboru.
                        No cóż, moje dzieci też się 1 bakłażanem nie najedzą. Ale jednym bakłażanem zapiekanym z ryżem, indykiem, mozarellą i pomidorami -owszem. Tyle, że koszt takiego z 2,50zł przeskakuję na ok.4-5 zł i tym cudem wykarmię może rodzine za 20zł-ale tylko obiadowo. A jeszcze śniadanie i kolacja tudzież podwieczorek ? wink
                        • malwina.113 Re: Oj, Guderianko... 11.06.12, 10:34
                          wobec tego nie ma sensu dyskutowac na temat przyzwyczajeń żywieniowych, niech każdy je to co lubi lub musi jeść (bo np trenuje)

                          ja się skłaniam do teorii, że bez mięsa można żyć, że dzieci wegetarian są równe inteligentne jak dzieci miesożerców wink że nic im nie brakuje do prawidłowego rozwoju

                          ja staram sie odżywiać zdrowo od kiedy mialam problemy z z zajsciem w ciąże, pomogło
                          wszelkie kaszle, katary, przeziebienia mnie omijają

                          jem zdrowo i oszczędnie

                          zdrowo i oszczędnie- z tymi dwoma słowami kojarzy mi sie to forum od kiedy tu po raz piewrszy zajrzałam (wątek wodykryniczanki i zrezygnowanej)

                          ja mysląc o tym co jem teraz mysle też o tym co bedzie za lat 20
                          • azile.oli Re: A zdajesz sobie sprawę... 11.06.12, 10:48
                            Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że potrzeby żywieniowe każdego człowieka uwarunkowane są wieloma czynnikami, także genetycznymi np? Wiele osób nie może spożywać poszczególnych pokarmów, albo nawet grup pokarmów, bo im zwyczajnie szkodzą, choć obiektywnie są zdrowym pożywieniem?
                            Zapotrzebowanie na pewne składniki też jest kwestią indywidualną i zależy od stylu życia, przemiany materii...
                            Nawet głodówki są dobre, aczkolwiek nie dla każdego , a z pewnością nie zawsze są wskazane. My sobie z córką robimy takie dni oczyszczające, ale ona tylko w dni wolne od szkoły, bo gdy się uczy, to potrzebuje dostarczania do organizmu energii.
                            A syna głodówka bardzo osłabia - akurat na niego to dobrze nie działa.
                            Mnie pomaga - jemu szkodzi, pewnie b ym nie uwierzyła, gdybym nie widziała na własne oczy.

                        • azile.oli Re: Oj, Guderianko... 11.06.12, 10:38
                          Otóż to. Zatem wliczanie w cenę obiadu tylko tego bakłażana jest dla osób, którym wystarczy sam bakłażan, który sam w sobie może być tani, ale żeby powstał pełnowartościowy posiłek , to sporo trzeba do niego dołożyć.
                          Też nie jestem w stanie wyżywić 4 -osobowej rodziny za 20 zł, a gdybym musiała, to bym nie twierdziła, że dostarczam im wszystkich potrzebnych składników odżywczych i że otrzymują tego pożywienia w odpowiedniej ilości.
                          • coralin Re: Oj, Guderianko... 11.06.12, 15:06
                            Gdzie ja podałam cenę obiadu? Podałam cenę bakłażana. Poprzednio wmawiano mi jedzenie strączkowych 3 razy dziennie kiedy podałam PRZYKŁAD. Specjalnie wstrzymywałam się z podawaniem warzyw, bo znałam reakcje (niepożywne) i się nie pomyliłam. Jak również co do tego, że mięso lub mięsopodobne to podstawa w wielu polskich domach.
                      • amandaas Re: Oj, Guderianko... 11.06.12, 14:53
                        Ale mówimy o ludziach biednych, nawet skrajnie biednych. Jak ktoś jest głodny to raczej nie wybrzydza- buraczki nie, marchewka nie, kapusta nie, fasola nie. Twoje dzieci sobie moga wybrzydzać bo masz im za co dac to co lubią i to co jest zdrowe, ale jak ktoś nie ma kasy to ma wybór- albo niekoniecznie ulubiona marchewka i kasza, albo zmielona kupa pod postacią parówek.

                        Ilość też jest inną sprawą bo jak oddaję słuszność męzczyźnie pracującemu fizycznie, tak uważam, że kobiecie pracującej umysłowo nie jest potrzebny dwudaniowy obiad, 3 kromki chleba na kolacje, jajecznica z 3 jaj na śniadanie i jeszcze po drodze podwieczorek.
                        Sama mam obecnie okres b. wytężonej nauki od rana do nocy+ plus zapierdzielanie na rowerze po 25 km dziennie na dyżury i naprawdę risotto z kaszy i 10 pieczarek i pół papryki zupełnie wystarcza mi na obiad. Ale jak się brzusio do ogromnych porcji przyzwyczai to potem sie domagasmile


                        Żeby była jasność- ja nic nikomu nie kaze, ani się głodzić ani jeść marchewki. Ale jak ktoś ma pusty portfel to stoi przed waznymi wyborami, a wg was jedyna sluszna decyzją sa te parowki.
                        Coralin do upartego próbuje pokazać alternatywy, ale wy walczycie tak jakby tylko te parówy nieszczęsne były zdrowe, pyszne, jadalne,tanie i nie powodowaly wzdęc.
                      • gat_t_a Re: Oj, Guderianko... 11.06.12, 15:06
                        azile.oli napisała:

                        > Wszystko można - i strączki , i kasze i korzeniowe, ale to nie może być główne
                        > źródło pożywienia dla osób, które ciężko pracują fizycznie i umysłowo, w tym
                        > dorastającej młodzieży.

                        A co Twoim zdaniem może być głównym źródłem pożywienia dla osób, które ciężko pracują fizycznie i umysłowo, w tym dorastającej młodzieży?
                        • coralin Re: Oj, Guderianko... 11.06.12, 15:24
                          > azile.oli napisała:
                          >
                          > > Wszystko można - i strączki , i kasze i korzeniowe, ale to nie może być g
                          > łówne
                          > > źródło pożywienia dla osób, które ciężko pracują fizycznie i umysłowo, w
                          > tym
                          > > dorastającej młodzieży.

                          Ależ właśnie może, a nawet powinno. Zimą do korzeniowych warto dorzucić kapustę kiszoną, latem warzywa sezonowe i owoce. Sezonowe odżywianie jest i bardzo zdrowe i tanie.
                      • turzyca Re: Oj, Guderianko... 11.06.12, 22:18
                        Pomijam już c ałkowicie fakt, że żadnymi strączkami go
                        > przed treningiem nie nakarmię. Wątek jest o tych nieszczęsnych parówkach, ale t
                        > ak naprawdę to nie o to tu chodzi

                        Przed treningiem to faktycznie - cwiczyc nalezy o pustym zoladku. Ale po treningu to zupelnie inna sprawa, wtedy gesta zupa soczewicowa z kawalatkami marchewki i pasternaku rzadzi. Cieple, pozywne, odgrzewa sie w pare minut i samo wpada do zoladka, zuc nie trzeba.
                        No ale ani mnie ani chlopu mamusia pod nos kolacyjek nie podstawia i o ile jeszcze po meczu/zawodach drugie mogloby o padnietego zadbac, o tyle po treningach wracamy do domu o podobnej porze schetani rowno i skomplikowane zabiegi kuchenne nie wchodza w gre.

                        No dobrze podgrzanie syfnych parowek pewnie byloby rownie proste, ich konsumpcja rowniez, ale jednak wolimy unikac syfnych parowek, skoro sa znacznie lepsze alternatywy.
                        • azile.oli Re: wiesz co... 12.06.12, 08:50
                          Akurat mój syn przed treningiem jeść musi, oczywiście staram się, żeby przerwa była jak najdłuższa, ale różnie bywa, bo chłopak do szkoły chodzi, a obiad je w domu po powrocie.
                          A po treningu to on uzupełnia elektrolity i je lekkosytrwne potrawy, bo na noc niezdrowo się objadać. To nie małe dziecko, tylko 17-latek, wraca ze szkoły o 15, o 17.30 ma trening, wraca o 20. Jak myślisz, ma siłę przyrządzać sobie posiłek? On czasem nie ma ochoty jeść nawet.
                          A co do tych parówek, to on akurat nie zje żadnych, bo nie lubi.
                          Po prostu - ja mam dla niego jadłospis i na dodatek na bieżąco są robione badania, czego ewentualnie w organizmie brakuje.
                          Oczywiście zazwyczaj u rosnącego, trenującego coś nastolatka tego typu zabiegów się nie stosuje, bo i ja wcześniej tego nie robiam.
                          No i przykro mi, ale w diecie jest 3 razy dziennie białko pochodzenia zwierzęcego, czyli mięso po prostu. Są i kasze, są korzeniowe, ale to np dziennie 1 ziemniak, 1 marchewka, łyżka kaszy, kromka - uwaga -białego pieczywa. Do tego dżem, miód, czekolada, ryż i makaron , mnóstwo mleka.
                          Oczywiście nie jest to dieta dla osoby oszczędzającej, ale piszę tylko o zapotrzebowaniu młodego organizmu na składniki odżywcze i na kalorie.
                          • turzyca Re: wiesz co... 12.06.12, 10:52
                            Jak myślisz, ma siłę przyrządzać sobie pos
                            > iłek? On czasem nie ma ochoty jeść nawet.

                            Ale ja przeciez to wlasnie napisalam - ze Twojemu synkowi mamusia pod nos kolacyjke podstawia i moze byc ona dowolnie skomplikowana. A dorosly czlowiek, ktory mieszka samodzienie, w ciagu dnia studiuje czy pracuje, a wieczor ma trening, to sam sobie musi podac posilek. Da sie, naprawde.
                            • azile.oli Re: wiesz co... 12.06.12, 12:58
                              Pewnie, że się da. Mało tego, jeśli on trenuje wyczynowo i jest świadomy, czego jego organizm potrzebuje, to ma tę kolacyjkę zaplanowaną, jako posiłek potreningowy.
                              Jeśli nie trenuje wyczynowo i jest dorosły , to w zasadzie ma trochę mniejsze znaczenie , co zje - on już nie rośnie.
                    • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 15:52
                      Przykład można brać z biednej kuchni przodków. Ciężko pracowali i żyli długo i zdrowo, jedząc zimą kapustę, cebulę, kiszonki, ziemniaki, strączkowe, kasze, produkty mączne, żurek i latem dodając do tego produkty sezonowe. Mięso okazjonalnie i to nieprzetworzonie tak okrutnie jak wędliny. Pisałam już, że biedny Włoch pozostał przy biednych makaronach będących podstawą ich wyżywienia (to co przyjęło się z włoskiej kuchni w Polsce daje małe pojęcie o pizzy i makaronach włoskich, które są uboższe). Polacy zachłysnęli się sztucznym jedzeniem i to jest problem. I trochę obcością w kuchni (to już nie jest takie złe, ale bywa kosztowne) zatem brązowy ryż jest bardziej poważany niż zdrowsze swojskie kasze, pomidory w styczniu zdają się lepsze niż kapusta kiszona, byle jak oliwa niby lepsza o oleju rzepakowego z pierwszego tłoczenia.
                      • konwalia-82 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 16:37
                        w kwestii małe dziecko-strączkowe
                        mam roczną córkę i ona jada, bólu brzucha po tym nie miewa, ale dostaje np pastę z cieciorki, a nie fasolę z boczkiem

                        w kwestii parówki kontra bieda, nie osądzałabym nikogo, róznie się życie układa
                      • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 17:03
                        Przykład można brać z biednej kuchni przodków. Ciężko pracowali i żyli długo i
                        > zdrowo


                        Znowu mnie rozbawiłaś wink
                        Poczytaj sobie jak długo zyli przodkowie a ile ludzie żyją teraz wink I nie, to nie tylko z powodu zdobyczy medycyny wink Ty chyba piszesz o przodkach podobnych sobie a więc takich, którzy nie muszą oszczędzać i kupują delikatesy. Ludzie na wsiach-a Ci własnie stanowili przewagę nad miastowymi bo Polska była krajem wybitnie rolniczym- z reguły byli biedni. Gospodarz, który miał zwierzeta hodowalne i dzielił się z nimi własnym jedzeniem-sam często głodował.
                        Mięso okazjonalnie ?-o czym Ty kobieto piszesz ?-świniobicia i jedzenie na pół roku,hodowle królików, kur,kaczek -mięsa jadło się sporo, stąd choroby ukł.sercowo naczyniowego, otłuszczenia, boleści-zwłaszcza że nie było wiedzy i możliwości jego obrabiania i pasożyty robiły swoje.
                        Pizza-przecież to jedzenie biednych właśnie. Nie makaron wink Pizza powstała z biedy, z braku innych składników zlepiono placek i nalozono na niego co było w zasięgu ręki wink Nie spodziewno sie wtedy takiej światowej kariery wink
                        A olej rzepakowy z pierwszego tłoczenia , czyli "na zimno' jst niewskazany zwłaszcza do potraw smażonych wink Resztę "bełkotu" pomine milczeniem-bo znowu się zapędziłaś w swoich nadinterpretacjach

                        żeby nie było-bo ktoś wyżej już zarzucił.
                        To nie jest dyskusja o wyższości parówek nad strączkami. Ale o tym, czy zdrowe jedzenie oznacza jedzenie drogie czy tanie. Ja twierdzę i będę twierdzić, że zdrowo nie znaczy tanio. Ty-że zdrowo oznacza tanio, że za 20zł zrobisz zdrowe obiady dla całej 4 osobowej rodziny i że nie musisz oszczędzać i kupujesz delikatesy. Ot specjalistka wink
                        • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 17:30
                          To dobrze, że Cie rozbawiłam. Moi przodkowie odżywiali się bardzo biednie i dożyli sędziwego wieku (jedna babcia 87, druga 99, dziadkowie powyżej 80). Te kury były głównie na jajka, krowy dla mleka. Gospodarstwo liczyło 5-7-10 osób i gdyby tak często zabijano te zwierzęta na mięso, to nie zdążyłyby urosnąć (kury żyją trochę dłużej niż te fermowe). Po świniobiciu dzieliło się z sąsiadami również dlatego,że nie było lodówek, a w piwnicy takie mięso czy jego przetwory nie mogły za wiele wytrzymać. Biedni ludzie bardzo często te produkty sprzedawali, a nie przejadali (moja Babcia sprzedawała jajka, by móc posłać do liceum moja Mamę).
                          Dlaczego olej rzepakowy na zimno nie jest wskazany do smażenia?
                          O pizzy pisałam, ona była pożywieniem biedoty, jak makaron we Włoszech. I ci biedni Włosi przy tym zostali, byłoby zdrowo, gdyby Polacy pozostali przy jedzeniu przodków czyli prosciej, mniej mięsa szczególnie przetworzonego syfu.
                          • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 20:42
                            >Moi przodkowie odżywiali się bardzo biednie i dożyli sędziwego wieku (jedna babcia 87, druga 99, dziadkowie powyżej 80). Te kury były głównie na jajka, krowy dla mleka. Gospodarstwo liczyło 5-7-10 osób i gdyby tak często zabijano te zwierzęta na mięso, to nie zdążyłyby urosnąć (kury żyją trochę dłużej niż te fermowe). Po świniobiciu dzieliło się z sąsiadami również dlatego,że nie było lodówek, a w piwnicy takie mięso czy jego przetwory nie mogły za wiele wytrzymać. Biedni ludzie bardzo często te produkty sprzedawali, a nie przejadali (moja Babcia sprzedawała jajka, by móc posłać do liceum moja Mamę).

                            Moi przodkowie żyli podobnie. Jedna babcia zmarła w połogu, druga na udar po pięćdziesiątce, dziadek na raka płuc w podobnym wieku. Drugi dziadek dożył sędziwego wieku. Wg mamy żywił się słoniną nie soloną, jak w jej domu rodzinnym, tylko wędzoną (cytuję "tak mu tłuszcz po rękach kapał"). smile
                        • turzyca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 22:53
                          > Mięso okazjonalnie ?-o czym Ty kobieto piszesz ?-świniobicia i jedzenie na pół
                          > roku,hodowle królików, kur,kaczek -mięsa jadło się sporo,

                          Jak ja lubie, jak niehistorycy pisza o historii na podstawie swoich wyobrazen. Swiniobicie - owszem, ale ile tych swin rocznie bito? Obecnie Polak spozywa 46 kilo wieprzowiny rocznie. Przecietny 100-kilowy tucznik daje jakies 57 kg produktow miesnych, z ktorych jakies 42 kg to mieso bez tluszczu. Czyli w zasadzie 1 swinia rocznie na czlowieka. Sredniowieczne zwierzeta byly znacznie mniejsze - kto chce sie na wlasne oczy przekonac, niech pojdzie np. do muzeum archeologicznego i zobaczy zestawienie kosci zwierzat. Zrobmy optymistyczne zalozenie, ze taka ilosc miesa dostarczaly 2 swinie (a obstawialabym jeszcze mniejsze zwierzatka, bo wygladaly tak, co w porownaniu z XX wiecznym egzemplarzem jest dosc szokujace). Czyli na przecietna chlopska rodzine ze sluzba wychodzi 16 swin rocznie. Ile rodzin bylo w stanie wyzywic 16 swin? Standardowo bito swinie w grudniu (w niektorych kalendarzach ten miesiac nazywa sie prosien, po czesku zreszta nadal), zeby bylo na Swieta i karnawal, i w chlopskiej rodzinie raczej tylko jedna, czasem dwie.
                          No i posty stanowily ponad polowe czasu, nie bardzo bylo kiedy to mieso jesc.

                          I jeszcze na koniec: de.wikipedia.org/wiki/Datei:Fleischkonsum.png zestawienie spozycia miesa w Niemczech po II WS. Baszanowski w swojej monografii na temat handlu wolami (Rzeczpospolita Obojga Narodow eksportowala potworne ilosci wolow do Saksonii) wylicza, ze niemiecka konsumpcja miesa pod koniec lat 50-tych XX wieku pobila wszystkie historyczne rekordy. A bylo to prawie 3-krotnie mniej niz sie obecnie w Polsce spozywa...
                          • kooreczka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 23:04
                            Dodam tylko, że średniowieczne świniaki były zazwyczaj puszczane do lasu ( na Sardynii robi się tak nadal) i żyły półdziko na żołędziach niezbyt zyskując na wadze.
                          • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 09:24
                            Tak się składa , że jestem historykiem wink A odniosłam się nie do epoki średnowiecza ale do przodków autorki a więc myslę że lat powojennych -50-60-tych.

                            Pokazujesz zestawienie mięśa po II wojnie, a zarazem piszesz o Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Więc o jakim konkretnie okresie myślisz.?
                            • turzyca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 10:50
                              guderianka napisała:

                              > Tak się składa , że jestem historykiem wink

                              To dlaczego rzucasz argumentem "walne tak sobie od czapy, bo tak mi do obrazu pasuje, a ze fakty nie pasuja to tym gorzej dla faktow"?

                              A odniosłam się nie do epoki średnowi
                              > ecza ale do przodków autorki a więc myslę że lat powojennych -50-60-tych.

                              I w tych latach powojennych Wlosi rozwijali pizze? Bo przypominam ze odnosilas sie do postu, w ktorym Coralin pisala o rozwoju kuchni. Bezposredni przodkowie w postaci dziadkow padli dopiero pozniej.
                              Ale nawet jesli Coralin mowila o latach 50, 60tych, to i tak rocznik statystyczny jednoznacznie wykazuje, ze konsumpcja miesa byla znacznie nizsza niz obecnie. Tak, wiem, zle fakty, nie pasuja do tezy, trzeba je pominac.


                              A ja zgodnie z duchem pierwszego post Coralin pisalam o sredniowieczu i nowozytnosci. I stad zestawienie konsumpcji miesa w panstwie nowozytnym i XX-wiecznym.
                              • czekolada72 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 12:29
                                Ano ja tez jestem bardzo ciekawa do jakowych przodkow sie post odnosi?
                                Do przodkow = naszych dziadkow - w moim przypadku roczniki 1907-1920, ze srednia zycia 82
                                czy do przodkow = sredniowiecze, no ok, niech bedzie XVI wiek, bo tych mam udokumentowanych, gdzie max zycia wynosilo srednio 65 lat.
                                Roznica w jadlospisie jest raczej zasadnicza....
                                • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 16:41
                                  Oczywiście, że różnica jest, ale generalnie ubożsi ludzie czy to w 16 czy 19 czy w 20 wieku jedli mało mięsa. Myślę,że z korzyścią dla pożywienia z epok wcześniejszych (wbrew powszechnym opiniom pogardzano wieprzowiną). Z mięs przed 19 wiekiem jedzono to co się upolowało, dlatego kuchnia tamtych wieków słynie z dziczyzny, darów lasu.Kuchnia dworska była obfitująca w przyprawy, ale już chłopa nie było stać na czarny pieprz, a nawet sól stąd taki fenomen w postaci pieprzu ziołowego. Nie dość, że doprawia i dosmacza, to wspaniale wpływa na trawienie, a powstał z tego, co rosło dziko na polach.
                                  Wspomniałam o ziemniakach wiec logiczne, że nie chodziło mi o średniowiecze. Chodziło mi o przodków 20 wiecznych i również o wieprzowinę (to powszechniejsze hodowanie świnek to chyba od 19 wieku), ale jedzoną rzadko. Z tą pizza to chodziło mi o to, że Włosi utrzymali pierwotny, ubogi styl tej potrawy, "wypasione" wersje to wymysł amerykańsko-polski. Porównywanie długosci życia przed erą penicyliny i po nie jest najlepsze.
                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 16:58
                                    I jeszcze ciekawy artykuł o wieprzowinie w dawnej Polsce.

                                    www.mowiawieki.pl/index.php?page=artykul&id=272
                                    Rzecz oczywiście dotyczy szlachty i wyżej, ale nawet jak takie świnki były w gospodarstwie chłopskim to tym zamożniejszym, bo żeby świnkę utuczyć trzeba było czasu i pożywienia dla niej. Tak jak pisałam wiele z tych zwierząt było hodowanych na sprzedaż, albo na produkty, które wytwarzają (mleko, jajka). Radośnie ktoś napisał powyżej o tym licznym inwentarzu. Jak człowiek utrzymujący się z ziemi miał zapłacić za postawienie domu, posłanie do szkoły dzieci, kupienie odzieży?
                                  • czekolada72 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 17:15
                                    coralin napisała:

                                    > Oczywiście, że różnica jest,
                                    Cieszę się, że zgadzasz się.

                                    ale generalnie ubożsi ludzie czy to w 16 czy 19 cz
                                    > y w 20 wieku jedli mało mięsa. Myślę,że z korzyścią dla pożywienia z epok wcześ
                                    > niejszych (wbrew powszechnym opiniom pogardzano wieprzowiną). Z mięs przed 19
                                    > wiekiem jedzono to co się upolowało, dlatego kuchnia tamtych wieków słynie z dz
                                    > iczyzny, darów lasu.
                                    No z tym bym polemizowała - jadano dużo drobiu "hodowlanego ", ale temat zarzucamy, bo piszemy o biedocie.

                                    Kuchnia dworska była obfitująca w przyprawy, ale już chłopa
                                    > nie było stać na czarny pieprz, a nawet sól stąd taki fenomen w postaci pieprz
                                    > u ziołowego. Nie dość, że doprawia i dosmacza, to wspaniale wpływa na trawienie
                                    > , a powstał z tego, co rosło dziko na polach.

                                    Masz rację. Tyle, że biedny chłop raczej nie komponował suszonych bukietów przypraw - to nadal domena "dworu", no - dworku prędzej.


                                    > Wspomniałam o ziemniakach wiec logiczne, że nie chodziło mi o średniowiecze. Ch
                                    > odziło mi o przodków 20 wiecznych i również o wieprzowinę (to powszechniejsze h
                                    > odowanie świnek to chyba od 19 wieku), ale jedzoną rzadko.

                                    No tego właśnie nie sprecyzowałąs.

                                    Z tą pizza to chodz
                                    > iło mi o to, że Włosi utrzymali pierwotny, ubogi styl tej potrawy, "wypasione"
                                    > wersje to wymysł amerykańsko-polski. Porównywanie długosci życia przed erą peni
                                    > cyliny i po nie jest najlepsze.
                                    Pomijam Włochów, pizze i penicyline.
                                    Odniose sie natomiast do Twojego powyzszego wpisu:

                                    Moi przodkowie odżywiali się bardzo biednie i dożyli sędziwego wieku (jedna babcia 87, druga 99, dziadkowie powyżej 80). Te kury były głównie na jajka, krowy dla mleka. Gospodarstwo liczyło 5-7-10 osób i gdyby tak często zabijano te zwierzęta na mięso, to nie zdążyłyby urosnąć (kury żyją trochę dłużej niż te fermowe). Po świniobiciu dzieliło się z sąsiadami również dlatego,że nie było lodówek, a w piwnicy takie mięso czy jego przetwory nie mogły za wiele wytrzymać. Biedni ludzie bardzo często te produkty sprzedawali, a nie przejadali (moja Babcia sprzedawała jajka, by móc posłać do liceum moja Mamę).

                                    Jakoś mi osobiście trudno pisac o wlasnych dziadkach, z ktorych to ostatnia babcia zmarla jakies 5 lat temu - przodkowie.

                                    Trudno także generalizować, iż wczesnodwudziestowieczna polska biedota, przymierajaca głodem to wyłącznie chłopi. Byli także ubodzy mieszkańcuy miast, którzy nie mogli sobie pozwolić na hodowanie krowy, swini czy innego ptactwa.
                                    Co wiecej - chłop, którego stac bylo na hodowle takowych - do biedoty nie nalezał.
                                    O ile zgadzam sie jak najbardziej, ze biedota - tak miejska jak i wiejska miała znikome możliwosci nabycia miesa - to mozna sie wdac w gruba polemike na Twoje historyczne argumenty.
                                    Nie mozna ujednolicać.
                                    Zupełne inne warunki były w czasie IWS, IIWS, w czasie 20-lecia, ha, a jeszcze inaczej biedowali mieszkancy terenow gorskich czy tzw sciany wschodniej w latach 50-60tych XX wieku.

                                    O ile sie orientuje bieda sprowadza sie do absolutnej prozy - jak nie ma kasy na zakupy, to myslimy jak najskuteczniej zapchac pusty, burczacy zoladek.
                                    I tak - prym wioda ZIEMNIAKI.
                                    Bez omasty, bo biedoty na te omaste poprostu nie bylo stac!
                                    Omasta - to bylo swieto w chalupie (lub suterenie czy poddaszu).
                                    Potem były buraki, takze te tzw pastewne.
                                    Ok, pasternak, tyle, ze nie ekologicznie hodowany, tylko wygrzebane korzonki rosnacace dziko.
                                    Mleko, jajko - to byly rarytasy.
                                    A marchew, straczkowe, sezonowe - gdzie? u kogo?
                                    Kapusta kiszona - a owszem, najczesciej taka mocno przekisnieta, nawet podplesniala, bo na inna te nie bylo stac.
                                    I chlebek.
                                    Najczesciej mocno przeterminowany (=suchutki)
                                    Taka jest dosc brutalna prawda.
                                    Aaa, jeszcze mieszkancy terenow okololesnych w sezonie mogli nazbierac grzybkow i borowek, ostrezyn - owszem, ale wlasnie te produkty starali sie uplynnic!


                                    Tak wiec moze rozroznijmy to co spozywali mieszkancy wsi, a niechby i na przestrzeni wiekow, od tego co jadala BIEDOTA.
                                    I moze raczej ani nie zyczmy nikomu, ani nie namawiajmy nikogo do odzywiania sie tak jak ci drudzy.....

                                    Dlaczego olej rzepakowy na zimno nie jest wskazany do smażenia?
                                    O pizzy pisałam, ona była pożywieniem biedoty, jak makaron we Włoszech. I ci biedni Włosi przy tym zostali, byłoby zdrowo, gdyby Polacy pozostali przy jedzeniu przodków czyli prosciej, mniej mięsa szczególnie przetworzonego syfu.
                                    • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 17:50
                                      Zgadzam się z wieloma rzeczami, o których piszesz, z tym,że powstał bałagan cytatowy. Używam uproszczonej terminologii przodkowie, bo to forma skrócona od Dziadków, Babć, Wujków, Cioć. Pisząc przodkowie mam też na myśli Prababcię , o której posiłkach opowiadała mi Mama i Babcia. Z jednej strony mojej rodziny odżywiano się niby biednie,ale patrząc z perspektywy dzisiejszych czasów było to zdrowe bardzo. Druga Babcia, po której mam chyba zamiłowanie do gotowania pochodziła z nieco zamożniejszej rodziny, ale za to historyczne zawirowania ich nie ominęły.
                                      Zgadzam się z tym,że jak się nie ma kasy na zakupy to myśli się o zaspokojeniu głodu. I te parówki wymagające podgrzania są takim tanim produktem? Przecież wiele razy to pisałam i inni też, że to raczej apetyt na to, a nie prawdziwy głód. O prawdziwym głodzie uważam, że niestosowne tu pisać, bo jest wielkim nadużyciem.
                                      • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 08:58
                                        Używam uproszczonej terminologii przodkowie, bo to forma skrócona od Dzi
                                        > adków, Babć, Wujków, Cioć. Pisząc przodkowie mam też na myśli Prababcię , o któ
                                        > rej posiłkach opowiadała mi Mama i Babcia.



                                        A czy jesteś w stanie przyjąć argument, że TWOJA rodzina nie była reprezentantem ogółu społeczeństwa polskiego, o którym tak autorytarnie się wypowiedziałaś, generalizując i nie precyzując ?
                                        • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 16:45
                                          Przecież we wczorajszych wypowiedziach odwołałam się również do historii. Stąd wcześniej pozwoliłam sobie na określenie "nasi przodkowie". Bo tak generalnie było, mięso nie było spożywane w takich ilościach jak teraz i to nie tylko przez moich przodków, ale przodków większości społeczeństwa. Choć sama jem w sposób urozmaicony i zdrowy, to nie oburza mnie stwierdzenie "Polacy jedzą za dużo fast foodów itp." choć jestem Polką i nie dotyczy mnie to. Jest to jednak uogólnienie odnoszące się do większości społeczeństwa. I bezdyskusyjne jest to,że większość społeczeństwa w poprzednich wiekach jadła mało mięsa.
                                          • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 16:53

                                            Bo tak generalnie b
                                            > yło, mięso nie było spożywane w takich ilościach jak teraz i to nie tylko przez
                                            > moich przodków, ale przodków większości społeczeństwa


                                            Coralin, nie konfabuluj. Napisałaś że przodkowie odżywiali się warzywami a mięso było okazjonalnie (w domyśle rzadko)

                                            I bezdyskusyjne jest to,że więk
                                            > szość społeczeństwa w poprzednich wiekach jadła mało mięsa.


                                            No nieprawda wink Jadła mniej niż, jadła rzadziej niż, jadła inaczej niż ale nie "większość społeczeństwa w poprzednich wiekach jadła mało mięsa".
                                            • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 17:00
                                              Oczywiście, że jedzono mało mięsa. Chodzi o wiekszość społeczeństwa. Jedna przyczyna to brak dostępu do niego, trudność w zdobyciu, a druga to posty. Chyba pisałaś, że jesteś historykiem. Polska była krajem dość religijnym, posty to znacząca część roku była. Ja wiem, że wyobrażenie o polskiej kuchni oparte jest na Kitowiczu, Mickiewiczu, ale oni pisali o ułamku społeczeństwa.
                                              • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 17:18
                                                dość religijnym?
                                                posty znaczną częścią roku ?

                                                hmm
                                                • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 17:39
                                                  Liczyłam na jakieś dane historyka. W dawnej Polsce o wiele rygorystyczniej przestrzegano postów i to nie tylko adwentu, piątków i Wielkiego Postu stąd taka obfitość w święta ( kogo było stać), bo ludzie byli wyposzczeni.
                                    • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 18:06
                                      czekolada72 napisała:


                                      > Masz rację. Tyle, że biedny chłop raczej nie komponował suszonych bukietów przy
                                      > praw

                                      Pewnie, że nie komponował. Wrzucał trochę cząbru, trochę kminku. To z tych poszukiwań wzięły się najlepsze smaki wszelkich kuchni. Piekielnie droga rukola to przecież chwast, wiosną we Francji jada się liście mlecza. Kiedyś jadłam pyszną jajecznicę z młodą pokrzywą. Kasza gryczana czy jęczmienna wielu śmierdzi. Wyroby seropodobne i wedlinopodobne mniej. To dowód na to, że nie jest to kwestia głodu tylko uzależnienia od poprawiaczy.
                                  • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 08:54
                                    Zapomniałaś o znaku " "
                                    I zapomnialaś napisac o Polsce jako państwie agrarnym wink
                              • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 08:53
                                Nie kochana, czytaj uważnie

                                Najpierw odniosłam się do przodków, trafnie uznając, że chodzi o babcie/dziadków i umiejscawiając moją wypowiedz o nich i mięsie w okresie powojennym. Fakt, powinnam sprecyzować datę, zostawiłam do domysłom.
                                Pizza- jako kolejny wątek wypowiedzi -i pisanie o jej początkach.

                                Ale nawet jesli Coralin mowila o latach 50, 60tych, to i tak rocznik statystycz
                                > ny jednoznacznie wykazuje, ze konsumpcja miesa byla znacznie nizsza niz obecnie


                                Ależ turzyco, nie ta teza była do odrzucenia/potwierdzenia ale stwierdzenie coralin, że mięsa, jadało się malo lub okazajonalnie-a tak nie było

                                A ja zgodnie z duchem pierwszego post Coralin pisalam o sredniowieczu i nowozyt
                                > nosci. I stad zestawienie konsumpcji miesa w panstwie nowozytnym i XX-wiecznym.
                                >

                                średniowieczu i nowożytnym
                                a pisałaś o nowożytnym i XX wiecznym
                                wplatając do twierdzenia o przodkach-prapraprapraprapraprzodków wink
                                No coż, mozna i tak wink
                                • czekolada72 A tak na marginesie to polecam 13.06.12, 13:43

                                  ksiazke Kuchowicza "Czlowiek baroku", gdzie min jeden rozdzial jrest poswiecony odzywianiu sie ludnosci chlopskiej XVI/XVII -XVIII.
                                  Takze innym warstwom spolecznym, ale tu rozgorzala dysputa nt tzw biedoty.
                                • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 16:53
                                  Oczywiście, że większosć społeczeństwa jadła mięsa mało lub okazjonalnie.
                      • trypel Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 17:05
                        coralin napisała:

                        > Ciężko pracowali i żyli długo i
                        > zdrowo,

                        O ile pierwsza część zdania to prawda o tyle druga to z kosmosu kompletnie.
                        Żyli zdrowo i zabijała ich byle bakteria? Żyli zdrowo bo jeszcze 100 lat temu 25% dzieci marło w niemowlęctwie? żyli długo i dożywali średnio 50-60 lat?
                        Najzdrowiej odżywiali się jaskiniowcy... i dożywali 30-35 lat.
                        • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 17:45
                          Średnia wieku to właśnie wliczanie tych zmarłych niemowląt. Teraz rodzi się mniej ludzi. Nasi przodkowie nawet nie zdawali sobie sprawy jak zdrowo się odżywiali. Biedoty nie było stać na biały chleb, jedli ciemny. Jaskiniowcy wcale nie odżywiali się najzdrowiej, ale taka demagogia ładnie brzmi na forach.
                          • zosiaonline Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 17:51
                            Ten wątek chyba bije rekordy popularności, aż się zastanawiam, czy nie był sponsorowany przez osoby postronnewink
                          • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 18:35
                            coralin, może w Twojej OPINII mięso jest niezdrowe, a makaron i pizza zdrowe, zauważ jednak, że nie jest to fakt niepodważalny. Wiele osób ma dokładnie przeciwne zdanie.

                            > li. Biedoty nie było stać na biały chleb, jedli ciemny.

                            Jak było np. w Anglii 100 lat można sobie przeczytać tu: www.dailymail.co.uk/health/article-2003622/Is-bread-making-ill-How-2011s-loaves-bad-you.html#ixzz1xVDZ04AK
                            W skrócie: wszyscy jedli biały chleb (często zanieczyszczony), i za to naukowcy obwiniają wiele różnych ówczesnych chorób.
                            • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 18:43
                              A gdzie ja napisałam, że mięso jest niezdrowe? Wszystko spożywane w nadmiarze może szkodzić , nawet witaminy. A już mięso- i wędlinopodobne (bo o tym wątek, a nie o nieprzetworzonym mięsie) zwłaszcza.
                              • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 19:30
                                > A gdzie ja napisałam, że mięso jest niezdrowe?

                                Coralin, wielokrotnie w tym wątku wypominałaś Polakom, że "lubią smak mięsa". Czym tę niechęć do lubienia smaku mięsa (zwłaszcza przez Polaków) wytłumaczyć, jak nie posądzeniem go o to, ze jest niezdrowe?

                                Oczywiście zgadzam się, że wszystko spożywane w nadmiarze może szkodzić, wynika to z definicji słowa "nadmiar".


                                • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 19:55
                                  Lubią smak mięsa na tyle, że może nie być go wcale w produkcie jak w niektórych wędlinopodobnych i może być to smak uzyskany z tubki. O tym ten wątek chyba. Bo chyba ciężko podejrzewać parówki z wątku o znaczącą zawartość mięsa.
                                  Wołowinę, karkówkę, królika uwielbiam , ale mięsa jem mało, a wędlin to już znikome ilości. Zaraz zaczną się wyliczanki ile to kosztuje. Uważam, że na mięso wydaję o wiele mniej niż przeciętny Polak na mięsopodobne.
                                  • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 20:43
                                    > Wołowinę, karkówkę, królika uwielbiam , ale mięsa jem mało, a wędlin to już zni
                                    > kome ilości. Zaraz zaczną się wyliczanki ile to kosztuje. Uważam, że na mięso w
                                    > ydaję o wiele mniej niż przeciętny Polak na mięsopodobne.

                                    Nie wątpię, że odżywiasz się o wiele zdrowiej niż przeciętny parówkożerca.
                                • turzyca Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 01:12
                                  > Oczywiście zgadzam się, że wszystko spożywane w nadmiarze może szkodzić, wynika
                                  > to z definicji słowa "nadmiar".

                                  Nalezaloby jeszcze zdefiniowac, co to jest nadmiar. W wymiarze miesiecznym/dziennym - ile porcji wedliny? Ile kg miesa czerwonego, ile bialego?
                                  Czy np. 120 gram czerwonego miesa dziennie to jest nadmiar? A 100? A 150?


                                  A skoro tematem sa najtansze parowki, to od razu dorzucmy pytanie o tluszcze. Ile tluszczu zwierzecego stanowi nadmiar? 20 gram dziennie? 30? 40?
                                  Pytanie o stabilizatory, polepszacze smaku, emulgatory i inne skladniki produktow miesopodobnych sobie odpuszcze, bo jesli istnieja dla nich jakies normy i wskazniki konsumpcji, to raczej gleboko ukryte.
                                  • tiszantul Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 09:36
                                    > > Oczywiście zgadzam się, że wszystko spożywane w nadmiarze może szkodzić,
                                    > wynika to z definicji słowa "nadmiar".

                                    Moim zdaniem nie tylko może, ale po prostu szkodzi smile Jeśli nie szkodzi (zdrowiu, kieszeni czy czemukolwiek innemu), to nie mamy do czynienia z nadmiarem.

                                  • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 09:57
                                    >
                                    > Nalezaloby jeszcze zdefiniowac, co to jest nadmiar. W wymiarze miesiecznym/dzie
                                    > nnym - ile porcji wedliny? Ile kg miesa czerwonego, ile bialego?
                                    > Czy np. 120 gram czerwonego miesa dziennie to jest nadmiar? A 100? A 150?
                                    >
                                    >
                                    > A skoro tematem sa najtansze parowki, to od razu dorzucmy pytanie o tluszcze. I
                                    > le tluszczu zwierzecego stanowi nadmiar? 20 gram dziennie? 30? 40?

                                    Tego nie wiem. Na pewno wegetarianin będzie mieć w tej kwestii zupełnie odmienne zdanie niż zwolennik diety Kwaśniewskiego. Naukowcy także nie są tu zgodni. Piramida odżywiania już raz została zmieniona i może się jeszcze zmienić.

                                    PS. Gramy się odmienia podobnie jak kilogramy.
                                    • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 09:05
                                      Dobre pytanie. Bez odpowiedzi. Naukowcy mimo calej swojej wiedzy nt fizjologii człowieka, mimo zmian piramidy nie zdołali odpowidzieć na wiele pytań. Wielu ludziom nie szkodzi mięso spożywane w ilości (białe i czerwone) 200-300 g dziennie, u innego może spowodowac to zakwaszenie organizmu. Dla jednego brak dawki 150g białka zwierzęcego dziennie przez dłuższy okres będzie oznaczał świetne samopoczucie, dla innego-okaże sie katastofą której przejawem będzie osłabieie organizmu, złe samopoczucie, nerwowość itp ( są np. teorie o grupie krwi). Dlaczego jedni ludzi są w stanie trawić mleko a u innych laktazę trzeba podać sztucznie-ponoć przyczyn upatruje się w pochodzeniu (Europejczycy nie wykształcili w sobie tej 'umiejętności", ludzie o korzeniach azjatyckich -owszem-albo na odwrót, nie jestem pwna)
                                      Jestem zwolenniczką i zlotego środka i słuchania organizmu, spożywania tego co sprawia, że funkcjonuje prawidłowo, nie zawsze w myśl podręcznika i zmieniających sie zaleceń-ale intuicji własnej, upodobań, dostępności, umiejetnosci i-kasy.
                                      • kooreczka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 09:37
                                        Europejczycy laktazę mają. Azjaci mają ogólnie problemy (Chińczycy i Japończycy prawie w całości, Hindusi pół na pół) a sytuacja jest łatwa do wyjaśnienia- wśród ludów tradycyjnie utrzymujących bydło mleczne gen tolerancji rozprzestrzenił się drogą selekcji.
                                        • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 10:21
                                          guderianka napisała:

                                          > Dobre pytanie. Bez odpowiedzi. Naukowcy mimo calej swojej wiedzy nt fizjologii
                                          > człowieka, mimo zmian piramidy nie zdołali odpowidzieć na wiele pytań. Wielu lu
                                          > dziom nie szkodzi mięso spożywane w ilości (białe i czerwone) 200-300 g dzienni
                                          > e, u innego może spowodowac to zakwaszenie organizmu. Dla jednego brak dawki 15
                                          > 0g białka zwierzęcego dziennie przez dłuższy okres będzie oznaczał świetne samo
                                          > poczucie, dla innego-okaże sie katastofą której przejawem będzie osłabieie orga
                                          > nizmu, złe samopoczucie, nerwowość itp ( są np. teorie o grupie krwi).

                                          Zastanawiałaś się dlaczego tak się dzieje? Jak się czuje alkoholik jak przestaje pić, narkoman jak nie weźmie dawki ? Pewnie świetnie mu to służy? Tak samo niestety jest z produktami żywnościowymi, ludzie są uzależnieni od cukru, polepszaczy, organizm reaguje tak a nie inaczej kiedy się broni i odtruwa, a ludzie odbierają te sygnały zupełnie opacznie.
                                          • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 13:16
                                            Nie, nie zgadzam się.
                                            Każdy organizm to osobna maszyneria. Ja bez bólu przeżyłam odstawienie całkowiteg cukru, tłuszczu i większości białka zwierzęcego. Bazuję na samych węglowodanach, nabiale, warzywach. I jest git. MójMąż nie dałby rady bez mięsa-a może inaczej-dałby radę ale ze szkodą dla swojego organizmu. Jak pisałam wyżej-on nie ma laktazy i niewielka ilość powoduje rewolucje w organizmie-ja bez szkody mogę spozywać w dowolnej ilości.
                                            • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 13:43
                                              > Każdy organizm to osobna maszyneria. Ja bez bólu przeżyłam odstawienie całkowit
                                              > eg cukru, tłuszczu i większości białka zwierzęcego. Bazuję na samych węglowodan
                                              > ach, nabiale, warzywach. I jest git

                                              Tłuszcz jest niezbędny do życia, co sugeruje nawet nazwa Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe.
                                              • pavvka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 14:31
                                                olivkah napisała:

                                                > > Każdy organizm to osobna maszyneria. Ja bez bólu przeżyłam odstawienie ca
                                                > łkowit
                                                > > eg cukru, tłuszczu i większości białka zwierzęcego. Bazuję na samych węgl
                                                > owodan
                                                > > ach, nabiale, warzywach. I jest git
                                                >
                                                > Tłuszcz jest niezbędny do życia, co sugeruje nawet nazwa Niezbędne nien
                                                > asycone kwasy tłuszczowe.

                                                Ale w każdym nabiale jest tłuszcz.
                                                • gat_t_a Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 15:36
                                                  pavvka napisał:

                                                  > Ale w każdym nabiale jest tłuszcz.

                                                  A zwłaszcza w odtłuszczonym, czyli te wszystkie 0% smile
                                                  • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 16:57
                                                    Wiem o co chodzi dziewczynom
                                                    Odstawiłam jako osobny celowy dodatek do spożywanych posiłków-nie używam (chyba że przypadkiem) dla siebie olejów, oliwy itp., sosów,tłustych mięs. Jako dodatek w nabiale (mleko), chlebie, itp-występuje, nie dam rady go wyeliminować.
                                        • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 13:13
                                          O właśnie, dzięki za sprecyzowanie
                                          Więc mój Mąż laktazy nie ma, jego organizm reaguje nawet na minimalną ilość (mniej niż 5ml). Ja jestem mlekopijem i typem wybitnie białkowym podczas gdy on nie funkcjonuje bez mięsa.
                                          • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 22:13
                                            80% ludzi nie ma tego enzymu bo naturalnie zanika w wieku kilku lat u dziecka, bo mleko nie jest juz potrzebne. Mleko krów jest dla cieląt smile. Ciekawa teoria, że nie funkcjonuje bez mięsa... ale w sumie mało ważne, lekarze muszą mieć co robić.
                                            • madzioreck Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 22:42
                                              Ciekawa teoria,
                                              > że nie funkcjonuje bez mięsa... ale w sumie mało ważne, lekarze muszą mieć co
                                              > robić.

                                              Ze skrajności w skrajnośc? Skąd pomysł, że jedzenie mięsa zaprowadzi człowieka do lekarza?
                                              • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 08:55
                                                Nie bardzo mam ochotę rozwijać temat, bo pisałam wyżej. Osłabia organizm, bo do strawienia go zużywamy cenne wartości i jest to nie ma korzyści z jego jedzenia. Gnije w jelitach i zatruwa organizm. Do tego jakość mięsa na rynku jest tragiczna, skala hodowli doprowadza do tego, że zwierzęta faszeruje się hormonami, antybiotykami bo często chorują, podczas zabijania u zwierząt wydzielają się substancje szkodliwe dla przyszłego zjadacza. Przetworzone mięso jest bezwartościową tkanką, gdyby nie przyprawy nikt by tego nie tknął, równie dobrze można zjeść kapcia.
                                                • zooba Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 09:22
                                                  Możesz podać źródło informacji o gniciu mięsa w jelitach i o zatruwaniu organizmu? Pytam serio.
                                                  • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 21.06.12, 12:27
                                                    zooba napisała:

                                                    > Możesz podać źródło informacji o gniciu mięsa w jelitach i o zatruwaniu organiz
                                                    > mu? Pytam serio.

                                                    Mnóstwo można znaleźć informacji na polskich i angielskojęzycznych stronach. Można rzec, że to co się czyta nie jest wiarygodne, ale to działa w obie strony, czyli równie dobrze można wątpić w artykuły o dobrych stronach mięsa. Ważne aby samemu wyciągnąć wnioski, zgłębiając temat z kilku źródeł.
                                                    wegetarianski.net/podstrona/powody.php
                                                • gat_t_a Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 09:26
                                                  Jakieś informacje na temat faszerowania hormonami?

                                                  Z tego co wiem w UE jest zabronione, ale może się mylę.
                                                • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 13:27
                                                  mięso, rafnowany cukier, mąka, mleko - podczas trawienia pozbawiają organizm cennych minerałów, mnóstwo takich informacji mozna a "wygooglać"
                                                  • zooba Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 13:56
                                                    Wyguglac można prawie wszystko, problem z jakością źródeł. Rozumiem, że rafinowany cukier nie dostarcza organizmowi minerałów ale żeby od razu zabierał?
                                                  • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 14:02
                                                    zooba napisała:

                                                    > Wyguglac można prawie wszystko, problem z jakością źródeł. Rozumiem, że rafinow
                                                    > any cukier nie dostarcza organizmowi minerałów ale żeby od razu zabierał?

                                                    no wiec wygooglac można (mozna temu wierzyc lub nie), iż aby cukier wszedł w reakcję podczas trawienia potrzebuje składników mineralnych, skoro sam jest ich pozbawiony to pobiera z organizmu, stad próchnica, osteoporoza, ale ekspertem nie jestem,

                                                    to co mozna teraz wygooglac kiedys sie czytało w naukowych czasopismach,
                                              • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 08:55
                                                Jak nie kijem to batem wink
                                                Jedzenie mięsa-nie oznacza : jedzenie samego mięsa, dużej ilości, oparcia diety tylko na mięsie..
                                                • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 14:42
                                                  guderianka napisała:

                                                  > Jak nie kijem to batem wink
                                                  > Jedzenie mięsa-nie oznacza : jedzenie samego mięsa, dużej ilości, oparcia diety
                                                  > tylko na mięsie..


                                                  Dlaczego próbowałaś mi wmówić kiedy napisałam o strączkowych jedzenie ich 3 razy dziennie? Przecież większość osób piszących o nadmiernym spożyciu mięsa w Polsce mięso jada. Zaczęło się od parówek. Czy nie lepiej jeść rzadziej nieprzetworzone mięso niż udawane i wysokoprzetworzone? Nie chodzi też o przesadę, bo nic się nie stanie jak ktoś zje czasem tanie parówki, pasztetową ze sklepu i zupę z proszku. Tylko pisanie ze w pierwszych dwóch mamy mięso to bzdury i że to wartościowe. Gdzieś pisałam też o makaronie z oliwą (oczywiście zauważono, że oliwa jest droga, ale można zastąpić ulubionym olejem), czosnkiem i papryką ostrą w kontekscie szybkości przygotowania. Taki posiłek zdziwi wiekszość Polaków (bo makarony przyjęły się w wypasionej wersji), chińska zupka nie. W podanych przeze mnie propozycjach szukano tylko wad. Szybki, pożywny posiłek nie musi być wytworem wysoko przemysłowym.
                                                  • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 17:51
                                                    Dlaczego próbowałaś mi wmówić kiedy napisałam o strączkowych jedzenie ich 3 raz
                                                    > y dziennie?



                                                    Ponieważ turzyca pisała m.in.o takim zalecanym dziennym spożyciu.

                                                    Szybki, pożywny posiłek nie musi być w
                                                    > ytworem wysoko przemysłowym.


                                                    Jasne, ze nie musi, można robić rożne wariacje. Np. makaron z pesto skoro przy makaronie jesteśmy. Ewentualnie z brokułem. Szpinakiem. Pomidorem i bazylią. Itp

                                                    Czy nie lepiej jeść rzadziej nieprzetwo
                                                    > rzone mięso niż udawane i wysokoprzetworzone


                                                    Oczywiście, że lepiej
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 18:17
                                                    Lepiej, taniej i zdrowiej. Za taki sposób odżywiania większości Polaków zapłaci społeczeństwo. Ja już teraz mam poczucie, że płacę za to, nie chorując =nie chodząc na zwolnienia kiedy moi współpracownicy pół zimy przesiadują na zwolnieniach. Nie wiem co jadają w domach, ale w pracy za szczyt zdrowego odżywiania uchodzą kolorowe "jogurty" i chemiczne suche "pieczywo". Problemem nie są tylko parówki, które jednak większość uznaje za nie najlepsze. Problemem są byle jakie drobiowe wędliny uważane za zdrowe. Problemem generalnie staje się w Polsce nadmierne spożycie zbyt przetworzonych rzeczy.
                                                  • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 18:50
                                                    Nie byłabym taka pewna co do tego makaronu z olejem jako pożywnego posiłku.
                                                    Tak np. wypowiada się autor książki o pszenicy ("Wheat belly"):

                                                    We know for a fact that wheat consumption has been unhealthy for humans for as long as we’ve consumed it from observations such as those pointed out by Dr. Diamond: humans being shorter, fatter, and sicker (bone disease, dental decay, cancer, perhaps atherosclerosis) with wheat consumption, as well as descriptions of the ravages of celiac disease as long ago as 100 AD.
                                                    (wiemy na pewno, że spożycie pszenicy było niezdrowe dla ludzkości: ludzie stali się niżsi, grubsi, bardziej chorzy, odkąd zaczęli jeść pszenicę.)
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 19:20
                                                    No litości, ile można pisać to samo. Pożywny nie znaczy dostarczający wszystkich składników. Ktoś może wytknąć, że brakuje białka i warzyw. Napiszę o warzywach ktoś odpisze, że się nie naje. Z wątku wynika, że najpożywniejsze, najzdrowsze, najszybsze są parówki. Każda inna propozycja ma wady, parówki nie.
                                                  • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 19:42
                                                    Ja nie pisałam o dostarczaniu wszystkich składników, tylko że jest taka koncepcja, że pszenica jako taka (sama czy w towarzystwie innych produktów), nie jest wcale zdrowa dla ludzi.

                                                    Osobiście nie bronię tu najtańszych parówek (nie ze względu na mięso i tłuszcz, ale sztuczne dodatki, które pewnie są też obecne w innych droższych wyrobach).
                                                  • astrum-on-line Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 19:49
                                                    Akurat zacytowany tu pan o ile pamiętam jest amerykańskim lekarzem i twierdzi, że pszenica to nic innego jak marny i tani zapychacz. Po jedzeniu którego się choruje. Na przykład na nadciśnienie i nadwagę. Czyli nic lepszego niż te nieszczęsne parówki, tyle że wynaleziony 10 000 lat temu.

                                                    Co do twojego żywienia, to ja uważam dokładnie na odwrót, że lepiej jeść mięso niż chleb i makaron (co do żywności przetworzonej to się zgadzam z tobą w pełni) i też nie choruję. Też muszę chodzić do pracy, kiedy inni sobie siedzą na zwolnieniu. Chociaż uważam, że lepiej mi wychodzi na zdrowie ograniczenie kontaktów z lekarzem do niezbędnego minimum. Kiedy byłam młodsza chodziłam ciągle, łykałam co mi dawali i łapałam różne świństwa. Teraz jakoś mnie omijają (odpukać).
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 20:12
                                                    Nie eliminuję z żywienia niczego poza wysoko przetworzonym. Chleba jem mało, kromkę dziennie czasem wcale, makaron głównie w zimie, też niewiele. Bo generalnie jem niewiele.
                                                  • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 20:28
                                                    >Bo generalnie jem niewiele

                                                    Niedojadanie (niedobór kalorii) podobno faktycznie dobrze robi i pozytywnie wpływa na długowieczność, ale wątpię, żeby się przyjęło powszechnie. smile
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 20:46
                                                    Uwielbiam upraszczanie jak widzę w tym wątku królujące. smileNie mam niedoboru kalorii i nie cierpię na niedojadanie. Problemem większości Polaków jest przejadanie się i nadmiar kalorii. Nie jestem w stanie zjeść knajpianych porcji.
                                                  • astrum-on-line Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 21:07
                                                    Nie lubisz uproszczeń, ale kochasz pokazywać innym swoją wyższość.
                                                    No cóż, niektórzy lubią zjeść, nawet mięso, są tacy, którzy lubią smak mięsa, niektórzy nie pojedzą sobie makaronem z oliwą i o zgrozo kupują parówki poniżej 5 zł za kilogram.

                                                    Co to umiłowania żywności przetworzonej, to obejrzyj reklamy w telewizji, na bilbordach, co zachwalają. A potem się nie dziw, że ludzie kupują to, co jest reklamowane. No i większość z nas jednak zakłada, że jak coś jest dopuszczone w sprzedaży w sklepach to jest jadalne.
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 21:23
                                                    Na czym polega moja wyższość? Na ubolewaniu, że podłe odżywianie sporej części społeczeństwa ma tez wpływ na mnie? (ludzie na zwolnieniach, słabo odporni). Zamiast się cieszyć, że wątek się rozwinął ( i może 2-3 osoby coś wywnioskują) idziesz w kierunku przytyków personalnych.
                                                  • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 09:12
                                                    Z tym ubolewaniem to nie ma co przesadzać. Nie rób z siebie MatkiTeresy, która ubolewa nad innymi. Jeśli tak samo ubolewasz nad narkomanami, alkoholikami, pedofilami- to jest to niezdrowe wink
                                                    Poza tym-zauważ , że pisząc do Ciebie używa się emotikonów- przyjmij trochę z przymruzeniem oka niektóre slowa zamiast być smiertelnie poważną wink

                                                    p.s. moim zdanie, po lekturze rożnych artykułów i rozmów z lekarzami-węglowodany są niezbędne do organizmu. wg mnie jedna kromka dziennie to za mało-ale Twoje życie, Twój cyrk i Twoje malpy wink
                                                  • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 11:33
                                                    ale węglowodany to nie tylko chleb
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 14:58
                                                    Miałam wrażenie, że Guderianka jako stała dyskutantka w tym wątku kojarzy moje wpisy, bo się mocno też tu udzielam i pisałam o makaronach z prostymi sosami, kaszach. Zimą jem węglowodanów i mięsa więcej, ale nie widzę miejsca na więcej niż jedna kromkę chleba dziennie, bo nie jestem kanapkowa jak większość Polaków. Ten chleb jest jednak prawdziwy, bardzo ciężki.
                                                  • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 15:13
                                                    Jej...coralin, rozluźnij warkoczyki.. wink
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 15:28
                                                    Liczyłam na merytoryczną dyskusję i się pomyliłam. Pisanie,ze Polska była państwem agrarnym to prawda, ale wnioskowanie z tego, że każdy chłop dzięki temu zjadał wszystko, co zrodziła ziemia to bzdury. Albo, że kury w zagrodzie rosły z niczego i szybko. Nie odpisałaś mi co do postów. Było ich tak wiele, że historycy twierdzą, że to była 1/3 roku.
                                                  • guderianka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 21:08
                                                    ale wnioskowanie z tego, że każdy chłop dzięki temu zja
                                                    > dał wszystko, co zrodziła ziemia to bzdury



                                                    przeciez to Twoje wnioski big_grin

                                                    Albo, że kury w zagrodzie rosły z n
                                                    > iczego i szybko. Nie odpisałaś mi co do postów. Było ich tak wiele, że history
                                                    > cy twierdzą, że to była 1/3 roku.
                                                    -

                                                    nie rozumiem o co Ci chodzi z kurami. Wszystkie słowa co trzeba padły. I te o braku cezury czasowej w Twoich wypowiedziach, i o mięsie w średniwieczu i po wojnie, i o tym, że jadło sie mięsa mniej niż obecnie ale nie tylko na jakieś okazje.Po co bić pianę ?
                                                    -
                                                    Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

                                                    George Bernard Shaw
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 21:25
                                                    Akurat cezura czasowa jest bez znaczenia czy chodzi o średniowiecze czy początek 20 wieku , bo mięsa biedni ludzie jadali mało, a cytuję Ciebie:

                                                    "Mięso okazjonalnie ?-o czym Ty kobieto piszesz ?-świniobicia i jedzenie na pół roku,hodowle królików, kur,kaczek -mięsa jadło się sporo, stąd choroby ukł.sercowo naczyniowego, otłuszczenia, boleści"
                                                  • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 22:14
                                                    >Oczywiście, że opinia. A w tej książce tez pewnie opinie, ale innej osoby

                                                    Chodzi mi o to, że traktujesz swoje opinie, jakby to były fakty. A wywiady z tym panem warto przeczytać/obejrzeć, naprawdę ciekawe i dają do myślenia, nawet jeśli się z nim nie zgodzisz. Podaje on właśnie możliwą przyczynę przejadania się.
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 22:32
                                                    Dlaczego uważasz moje opinie za fakty? Przecież fora są od wyrażania opinii.
                                                    Takich ekspertów i ich "dzieł " na rynku sporo. I oni też tam zamieszczają swoje opinie i im część wierzy.
                                                  • gat_t_a Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 23:09
                                                    Btw Coralin a w jakiej postaci jesz tę młodą kapustę, bo mam jedną ogromną do zjedzenia, duszona dopiero co była a na surówkę za dużo. Myślę o ugotowaniu kapuśniaku.
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 23:31
                                                    Jem duszoną z dodatkiem cebuli, koperku i śmietany. 1 ogromna główka na 2 osoby. Jak wieloma rzeczami sezonowymi najadam się krótko acz intensywnie. Ludzie uwielbiający truskawki najadają się nimi w sezonie, ja sezonowymi warzywami. Botwinka, młoda kapusta to dla mnie rzeczy wybitnie sezonowe. Jem, bo wiem, że potem już nie uzyskam tego smaku.
                                                  • gat_t_a Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 16.06.12, 00:02
                                                    Moje główki są na tyle ogromne, że po uduszeniu 1 z marchewką, koperkiem i cebulką mieliśmy na dwie osoby na dwa dni i jeszcze słoik na jeden dzień zawekowałamsmile. Ja też lubię sezonowe warzywa ale nie jestem w stanie jeść duszonej kapusty codziennie nawet jeśli to tylko przez dwa tygodnie w rokusmile

                                                    Chyba jednak kapuśniak zrobię.
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 16.06.12, 10:30
                                                    A ja mogę i w przypadku kapusty młodej najadam się na zapas, bo za bigosem czy kapuśniakiem nie przepadam. We wrześniu jem bakłażany co dwa dni dosłownie. Wykorzystuję też sezon cukiniowy i paprykowy. W ubiegłym roku bardzo często robiłam risotto z cukinią, wcześniej risotto z kalafiorem. Wszystkie te wspaniałości nie potrzebują u mnie dodatku mięsnego, ale tych warzyw jem wielkie ilości. Jakie jest upodobanie Polaków do mięsa widać choćby po spolszczonej wersji ratatouille. Ja latem odżywiam się warzywami, mięso wtedy jem bardzo rzadko i to w najprostszej postaci obsmażone po 2 minuty z ziołami. Wczoraj kupiłam młody bób i już zdeterminuje mi najbliższe posiłki. Proszę nie brać tego, co piszę za jakieś wskazówki, po prostu piszę o swoich upodobaniach, a że z kondycji i zdrowia wynika, że to dobre to inna sprawa.
                                                  • gat_t_a Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 16.06.12, 10:58
                                                    Coralin ja mięsa i ryb nie jem w ogóle, ale kapusty ani codziennie ani co drugi dzień nie mam ochoty jeść, co innego pomidory, cukinie, ogórki i paprykę każde z tych warzyw mogę choćby 3 razy dzienniesmile Już nie mogę się doczekać "prawdziwych" pomidorówsmile

                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 16.06.12, 13:26
                                                    O tak, pomidory biją wszystko. Ja już w maju odkryłam zjadliwe, ale te sierpniowe to obłęd. Zresztą w ogóle sierpień w Polsce obfituje w tak wspaniałe produkty, że aż żal czasem wyjeżdżać wtedy. I jeść rzeczy, które są pyszne też zimą. Np. nie wyobrażam sobie latem sosu do makaronu na bazie śmietany, sera pleśniowego,suszonych pomidorów. W ogóle wtedy jem mało makaronu. U mnie z tym najadaniem się sezonowych warzyw jest podobnie jak u zagorzałych wielbicieli truskawek, którzy jedzą je w sezonie na śniadanie , obiad i kolację. Za kapustą przepadam tylko młodą. Zimą jem kiszoną.
                                                  • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 16.06.12, 13:31
                                                    motywujesz mnie coarlin do tego by moje obiady nie składały sie głownie ze schabowego, mielonego i pieczonych udek smile

                                                    całe szczęście moja druga połowa lubi obiady w stylu spagetti brokułowe smile jutro u nas młoda kapusta smile
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 16.06.12, 14:16
                                                    malwina.113 napisała:

                                                    > motywujesz mnie coarlin do tego by moje obiady nie składały sie głownie ze scha
                                                    > bowego, mielonego i pieczonych udek smile
                                                    >
                                                    > całe szczęście moja druga połowa lubi obiady w stylu spagetti brokułowe smile jutr
                                                    > o u nas młoda kapusta smile

                                                    Mięsny obiad codziennie nie jest niczym złym jak ktoś lubi bardzo mięso, ale pisanie, że na śniadanie musi być wędlina i na kolacje też (lub owe parówki) i nie ma innych alternatyw to nieprawda. Myślę, że rewolucji wymagają te kanapkowe polskie śniadania i kolacje, bo niestety do tych kanapek Polacy jedzą najwięcej przemysłowego syfu, a od tego watek sie zaczął. Bogactwo żywności jest ogromne. Ja podałam kaszę jęczmienną, bo jem najczęściej, ale przecież można spróbować jaglanej i jeść na śniadanie. Już wiele wpisów w tym wątku wskazuje na to, że większość osób ma bardzo wiele nielubianych rzeczy ("to mi nie smakuje, tamtego nie tknę") i dlatego pisanie o głodzie w kontekście zakupu tanich parówek nieco mnie wkurzyło. Wybrzydzają na masę zdrowych rzeczy, lubią syf i jeszcze próbują zagrać na emocjach, że to z biedy kupują ten syf zamiast wprost napisać, że to nie z głodu kupują, a z upodobania.
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 14:50
                                                    "Dziękuję' za personalne przytyki i chyba nie ma się już czego innego spodziewać, kiedy argumentów Ci zabrakło. Ubolewanie związane jest z tym o czym już pisałam: za podłe jedzenie i związane z tym konsekwencje płaci i będzie coraz więcej płacić całe społeczeństwo w tym ja. Węglowodanów jem wystarczająco. Chleb to nie jedyny węglowodan, kto pisał o makaronach jak nie ja?
                                                  • mamba30 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 21:02
                                                    a tak BTW, co jadasz na śniadania, kolacje? Chciałabym na maxa (jak tylko się da) wyeliminować chleb, ale opornie mi idzie. Mam problem z jedzeniem musli itp. jako posiłek. Owsianka też nie dla mnie, bo po prostu nie lubię.


                                                    A wracając do meritum - dyskusja się rozwinęła pod moim postem. Zatem... stawiam się w sytuacji osoby z małą ilością kasy i lubiącej smak mięsa. Zjadam strączki i inne kasze, bo zdrowo, bo stać mnie. Ale fasola, soczewica, cieciorka itp. nie zastąpią mi smaku mięsa, więc raz na jakiś czas chcę to zjeść. Mimo, że dajmy na to racjonalnie (tanio "powiedzmy" i zdrowo) się odżywiam, to jednak czasami mam ochotę na mięcho. I nie stać mnie ni hu hu na mięso lub wędlinę, tę prawdziwą... kupię parówy za 5 zeta i mam smak mięsa. Mój mózg dostał info, że jestem happy, czy to coś złego? Może lepiej, żeby w ogóle takiego sygnału nie dostał?

                                                    Ja tak sobie to wszystko tłumaczę. Bo przesady nie może być w żadną stronę. My też czasami jadamy parówki, bo je lubimy (czasami). Ale ja mam wybór i kupuję (bo mnie na to akurat stać) parówki z zawartością 83% MIĘSA a nie mom. Ale jakby mnie nie było stać, to pewnie byłabym szczęśliwa zjadając raz na jakiś czas te za 5 zeta. Czy to tak ciężko zrozumieć?????

                                                    Aha, nie wpieprzamy mięcha non stop. Lubimy jego smak i owszem, ale nie dzień w dzień bądź 3 x dzień.

                                                    Dzisiaj jedliśmy na ten przykład - pasta jajeczna, makaron z pesto z suszonych pomidorów, teraz pyrkocze szpinak i zgrilluję dorsza, ale mnie na to stać. A wiele osób nie. Taka drobna różnica. I ja to rozumiem i nikomu nie zarzucę tej parówki za kilka zeta, albo innego syfu, którego sama bym w teju chwili nie zjadła, ale być może w innych czasach (dla mnie) tak.

                                                    Proponuję kilku paniom zluzować pośladki, bo chyba dyskusja idzie sobie, a temat topiku sobie...
                                                  • malwina.113 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 21:37
                                                    mysle, ze wiekszośc dyskutantów rozumie, ze ktos je parówki za 4,50 bo chce poczuć smak miesa, a nie stac go na inna wedline,

                                                    zamiast chleba mozna jeszcze naleśniki jesc,
                                                    nalesniki z płatkami owsianymi, z kaszą manną - tez ostatnio szukałam takich informacji, ale jeszcze nie robiłam tych wynalazków

                                                    wizaz.pl/forum/showthread.php?t=597340
                                                  • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 22:22
                                                    Chciałabym na maxa (jak tylko się d
                                                    > a) wyeliminować chleb, ale opornie mi idzie. Mam problem z jedzeniem musli itp.
                                                    > jako posiłek. Owsianka też nie dla mnie, bo po prostu nie lubię.

                                                    Z jakiego powodu chcesz zastępować chleb musli lub owsianką?
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 15.06.12, 22:26
                                                    Pisanie tego, co jem będzie uznane za sugerowanie innym tego samego i znów 100 postów będę pisać. Pieczywa nigdy nie jadłam dużo, zresztą do dziś np. drożdżówkę czy pączka (jem tak z raz w roku) traktuję jako posiłek, a nie deser. Nigdy nie jem pieczywa jako dodatku do zupy. Podobnie do dań na zimno ze "szwedzkiego stołu" (za to często w tym przypadku zdarza mi się wyjadać wszelkie warzywne ozdoby, bo warzyw jest wciąż za mało). Owsiankę lubię, ale na ciepło i na słono. Ale jem tylko zimą na śniadanie. Lubie też jajka.Teraz rano króluje twarożek z furą warzyw i odrobiną chleba. Na kolacje jem głównie sałatki, te zimowe są bardzo pożywne (na bazie strączkowych, kasz, makaronu, orzechów), zresztą letnie też, bo dorzucam sery. Bardzo często w okresie intensywnej pracy to sie odwraca czyli pożywna sałatka w ciągu dnia a na wieczór ciepły posiłek (wtedy bez weglowodanów, ale z ogromną ilością warzyw, zimą najczęściej gotowanych, uwielbiam fasolkę szparagową). Jak pisałam mięso jem głównie zimą zatem kawałek karkówki, królika,wołowiny (nie lubię kurczaków) czy ryby (zimą często mrożona i nie najdroższa). Latem kiedy są mlode ziemniaki jem mało kasz, makaronu,mięsa po prostu korzystam z sezonu, zimą jem bardzo mało ziemniaków. Od dwóch tygodni podstawą mojego pożywienia stała się młoda kapusta (za tydzień się najem na rok, bo będzie stawać się starsza) i stają się pomidory (nie minie mi parę miesięcy, bo będą stawać się coraz lepsze). Wędliny nie jadłam od 2 miesięcy. Mój organizm tę sezonowość lubi, bo np. warzywa w zamrażalniku wyglądają mi dziś dziwnie.
                                                  • olivkah Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 21:26
                                                    >Problemem większości Polaków jest przejadanie się i nadmiar kalorii.

                                                    To jest ponownie tylko opinia. Inną opinię można znaleźć np. w książce "Good calories, bad calories", której autorem jest Gary Taubes, lub w wywiadach z tym panem.
                                                  • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 14.06.12, 21:32
                                                    Oczywiście, że opinia. A w tej książce tez pewnie opinie, ale innej osobysmile
                          • trypel Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 18:37
                            demagogią jest własnie mówienie że kiedys ludzie byli zdrowsi i dłuzej zyli.

                            żadne dane tego nie potwierdzają ale zawsze ktoś z czymś takim wyskoczy "bo mój dziadek żył dłużej" smile

                            drastyczny skok w długosci zycia ludzkiego (średniej) nastąpił w czasach rewolucji technicznej. Te wszystkie maszyny, rozwój chemii, paradoksalnie, wydłużyły średnią i robią to nadal.

                            A niemowląt do sredniej nie wliczano bardzo długo. Za często umierały z błahych powodów.

                            Przy okazji: 100 lat temu w społeczeństwie była podobna w % ilość osób powyżej 70 r ż jak teraz powyzej 90 r ż. - o czym to swiadczy?
                            • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 11.06.12, 18:46
                              Oczywiście, że przodkowie żyli dłużej w zdrowiu. Piszesz o podtrzymywaniu egzystencji dzięki zdobyczom cywilizacji? Bo to jednak różne rzeczy.
                            • araceli Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 18:01
                              trypel napisał:
                              > Przy okazji: 100 lat temu w społeczeństwie była podobna w % ilość osób powyżej
                              > 70 r ż jak teraz powyzej 90 r ż. - o czym to swiadczy?

                              Że niby teraz ludzie są zdrowsi? No właśnie nie. Teraz po prostu potrafimy LECZYĆ to, czego 100 lat temu się nie dało. I zapewniamy tym, którzy 100 lat temu by zmarli kolejne 20 lat życia. To medycyna zapewnia średnią a nie chemia w żywności.
                              • coralin Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 18:16
                                To, co było błogosławieństwem wiele lat temu staje się przekleństwem. Dawniej nie przywiązywano wielkiej wagi do higieny, teraz jest nadmierna. Ludzie wszystko pucują, odkażają, chcą żyć w sterylnych warunkach i w efekcie zabijając wszystkie bakterie, walczą z alergiami i infekcjami. Teraz więcej ludzi cierpi na choroby cywilizacyjne, ale nie umiera przez nie od razu, dlatego statystyki lepsze.
                                • el-an Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 12.06.12, 18:53
                                  Do osób piszących o długowiecznych dziadkach i babciach – ile rodzeństwa tych długowiecznych zmarło po drodze?
                                  Dieta w latach jeszcze 80 –tych w środku Polski, na wsi: śniadanie – barszcz biały domowej roboty, bez jajek, śmietany, boczku itp. z chlebem. Obiad – barszcz biały domowej roboty, na drugie ziemniaki, kwaśne mleko. Kolacja chleb ze smalcem domowej roboty, ogórek kiszony. I tak codziennie, oprócz niedziel, wtedy była kura. Wieprzowina – na wesela, chrzciny, itp. tak żywili się wszyscy, młodzi mężczyźni, staruszki, dzieci. Zdrowo, bo bez konserwantów. Tyle że mało białka.
                                  Dobrym wskaźnikiem jakości odżywiania jest wzrost populacji, zauważcie, jak ludzie urośli.
                                  • vvrotka Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 13.06.12, 10:29
                                    Do czego niby potrzeba tyle białka? Rosnący organizm buduje i rozwija się, a dorosły osobnik potrzebuje aby regenerować tkanki.
                                    Ludzie urośli bo jedzą mięso nafaszerowane hormonami i antybiotykami, do tego wszechobecne mleko pełne hormonów przeznaczone dla cielaka który w ciągu 2 lat osiąga wagę 200kg, a człowiek jak wiemy rozwija się inaczej i wolniej. Potrzebuje karmić mózg nie mięśnie.
                                    • asfo Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 04.10.12, 13:40
                                      vvrotka, ja rozumiem że można nie jeść mięsa z różnych powodów, bo się nie lubi, albo nie chce się mordować zwierzątek, ale nie wmawiaj ludziom, że jednostronna dieta oparta wyłącznie na skrobi z okazjonalnym dodatkiem małych ilości tłuszczu jest zdrowa.

                                      Dawnymi czasy ludzie nie mieli świadomości, do czego prowadzi zła dieta i skutki bywały np. takie: pl.wikipedia.org/wiki/Beri-beri

                                      Ludzie dawniej wcale nie byli zdrowsi, mieli po prostu inne problemy, a do późnego wieku dożywały tylko najtwardsze jednostki. Jak się człowiek wybierze np. do jakiegoś skansenu, to od razu widzi, że np. łóżko było o pół metra krótsze niż teraz, a zachowane ubrania pasowałyby na 12-to latka. Być może teraz jemy rzeczy nafaszerowane chemią, ale z drugiej strony nasi przodkowie przeważnie nie-dojadali, więc nie wiemy czy i w jakim stopniu zwiększenie średnich rozmiarów ciała jest spowodowane hormonami w mięsie, a w jakim ma to związek z faktem, że troskliwiej opiekujemy się dziećmi. Nie sądzę, by istniały jakieś godne zaufania badania na ten temat, bo wymagałyby eksperymentów na dzieciach.

                                      Nie podawaj proszę przypuszczeń i domniemań jako prawd naukowych. Może hormony w jedzeniu powodują większy wzrost u ludzi. Ale nie jest to pewne. Poza tym w roślinach też są hormony i chemia, a naukowcy nadal nie prezentują wspólnego frontu odnośnie tego, co nazywamy zdrowym żywieniem.
      • indigoblue Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 16.06.12, 22:58
        a niech sobie lubią - nie ma w tym nic złego, ale Ty jakodecydująca o zakupach kup je dobrej jakości a nie byle co, które kosztuje 5zł/kg wink i wtedy wszystko jest w normie
        • brysia0 Re: Parówki po 4,49zł./kg...rozumiem,jest kryzys, 19.06.12, 19:38
          Dziewczyny, nie szkoda Wam czasu i energii na te kłótnie? To chyba nie forum o zdrowym odżywianiu?
    • xxxtabxxx To ja dla rozluźnienia atmosfery napiszę, że 19.06.12, 21:44
      od czwartku będzie w Realu promocja - parówki po 3,99zł za kg ;D
      • zooba Re: To ja dla rozluźnienia atmosfery napiszę, że 20.06.12, 09:57
        Naprawdę? Suuuper!
        Nie wiesz po ile kilogramów można kupić?
        • mamamalej1 Re: i to z Sokołowa !!!!! 20.06.12, 10:49
          https://www.real.pl/uploads/tx_vipromo/KW26_16.jpg
          • asfo Re: i to z Sokołowa !!!!! 04.10.12, 13:19
            Kawa za 9,79 musi mieć rewelacyjny smak. Ciekawe z czego się składa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka