Dodaj do ulubionych

czy możecie liczyć na rodzinę (także finansowo)?

    • monikamar3-3 Re: czy możecie liczyć na rodzinę (także finansow 02.02.13, 15:32
      Nie. NIestety czasem tak jest że rodzice wykorzystuja nas, zeby sie dorobić, po czym kopią w dupe. Tak ,tak nie uwierzycie, ale są tacy rodzice...
    • anetus1981 Re: czy możecie liczyć na rodzinę (także finansow 02.02.13, 20:13
      "Teść jest w tej chwili na emeryturze strukturalnej dla rolników (to jest około 1100 zł). Teściowie pomagają bratu męza i jego żonie w prowadzeniu gospodarstwa (teściowa prowadzi dom i opiekuje się synem i córką szwagra) a teść pracuje fizycznie na roli i w obejściu."

      Skoro teść otrzymuje rentę strukturalną a nadal pracuje fizycznie na roli i w obejściu to jest to niezgodne z przepisami dotyczącymi rent strukturalnych. Za chwilę jakiś życzliwy złoży donos do odpowiedniej instytucji i trzeba będzie zwrócić całą rentę strukturalną... wraz z odsetkami.
    • iberka Re: czy możecie liczyć na rodzinę (także finansow 04.02.13, 14:11
      nie czytam odpowiedzi i całej dyskusji ale wątek autorki przeczytałam już kilka dni temu. Cóż, nie uważam tej sytuacji za pomoc lecz za, hmmm, brakuje mi nawet słowa...uzależnienie? Rodzice mają to dają a mają bo ojciec wojskowym był czyli załatwił wszystko. Miałam w rodzinie policjanta ( dalszej rodzinie) i pamiętam od dziecka jak wyglądało życie tej części rodziny i jak teraz żyją dzieci.
      Myślę, że na początku bym się cieszyła z takiej ilości pomocy i z tego, że w sumie to niczym się martwić tylko mieć podane. To jest jednak duuuuuża zależność a tego nie cierpię
      • iberka p.s. 04.02.13, 14:15
        a pomagacie komuś spoza rodziny? skoro macie dużo a nie potrzebujecie aż tyle to warto przekazać część tym, którzy nie mają. Nie płacić za kolejny samochód czy inny zbytek
        • malwi.2 Re: p.s. 04.02.13, 16:08
          iberka to jest historia wymyślona wink
          • beatrix_75 Re: p.s. 05.02.13, 15:17
            ale trzeba przyznac ,ze "płodsłów " i fantazja ulańska u autorki wystepuje w ilości przekraczających normę dla przeciętnego obywatela smile
            a kolejne pytanie , po co zakłada takie watki ?
            piszę watki , bo co najmniej jeszcze jeden , kóry sie pojawil mozna przypisać jej autorstwu


            • nvv Re: p.s. 05.02.13, 15:34
              > ale trzeba przyznac ,ze "płodsłów " i fantazja ulańska u autorki wystepuje w il
              > ości przekraczających normę dla przeciętnego obywatela smile

              ja się przyznam, że... chylę czoła przed każdym kto przeczytał całą treść tytułowego posta smile

              jest taki typ osobowości, który m.in. przywiązuje uwagę do detali i takie osoby, jak się nie pohamują, to potrafią pisać i mówić bardzo rozwlekle, zagłębiając się w detale i detaliki. są też uparte, dążą do perfekcji, przepełnione wątpliwościami. i myślę, że autorka nie jest trollem w sensie "pisze tu żeby nas prowokować", tylko serio się ciekawi i zgaduje, że ta historia, moi drodzy, nie jest wcale zmyślona smile
            • zielonelato ten sam troll 05.02.13, 16:00
              spłodził równie uroczy watek pod nickiem suprisedgirl, czy jakos tak. Kilka takich uroczych watków napisał po czym chwilkę widoczny był post jak się przyznał do troolingu. Wytłuszczenia tekstu te same w każdym watku, elaborowaty styl ten sam. I to samo sajensfikszyn big_grin Mam nadzieje, ze moderatorzy zbanowali tych kilka nicków choć jestem pewna, że ciąg dalszy podobnych wypocin i elaboratów nastąpi.
              • beatrix_75 Re: ten sam troll 05.02.13, 21:10
                dokładnie tak , i wątku na temat rzekomej ciąży porusza temat aborcji , choć wie z góry jakie wznieci to negatywne emocje .
                Także ,nie jest tak ,ze chce sobie tylko megalomańsko pisac i sie samorealizować , jej celem są kwasy na forum .Pewnie ma z tego ubaw ....uncertain
                Zdaje sobie sprawę ,ze forum publiczne jest jak morze , że wpływają do niego rózne substancje płynne , scieki niesttey także wink ale i tak mnie to bulwersuje .
    • gogologog Re: czy możecie liczyć na rodzinę (także finansow 04.02.13, 17:02
      > ojciec też emeryt (nieco ponad 3500 zł), nad
      > al pracuje w dużej firmie ochroniarskiej na kierowniczym stanowisku (zarabia ok
      > oło 5000 zł)

      >Rodzice mają 4
      > pokojowe mieszkanie, ktore wykupili w 2000 r od WAM-u (Wojskowa Agencja Mieszk
      > aniowa) za niecałe 35000 zł.

      > Każdemu z nas rodzice wyprawili wesela, pomogli tez bardzo przy
      > zakupie mieszkań/ domów, w znalezieniu pracy (czytajcie załapaniu się na dobre
      > stanowiska, bo mieli takie mozliwości).

      Niech mi ktos powie ze SB-ecji nie nalezy rozliczyc. Sku-#$%^&-syny rozbijali i niszczyli innym zycie a sami ustawiali za grosze siebie i swoje dzieci.
      I dlatego powinno byc to karalne i rozliczone minimum na 2 pokolenia.
      • malwi.2 Re: czy możecie liczyć na rodzinę (także finansow 04.02.13, 17:26
        spokojnie, ten watek założył.. hmm troll, ten o teściach też, w weekend wszystko się wyjaśniło
        ktoś z nudów te bajki napisał wink
        • lasubmersion Re: czy możecie liczyć na rodzinę (także finansow 05.02.13, 14:42
          I możemy i nie możemy.
          Moi rodzice chcą nam dorzucić wiekszość pieniędzy do mieszkania(ale jeszcze zobaczymy, jak z tym będzie bo niestety pewne sprawy się pokomplikowały).Ze swoich dochodów nie daję ani złotówki rodzicom (bo nie ma takiej potrzeby w sensie finansowym), więc większość dochodów mogę zaoszczędzić na mieszkanie+opłacić studia zaoczne.

          Mama narzeczonego przejawia tendencję w stronę przeciwną.Narzeczony co miesiąc oddaje jej 1/4 wypłaty.Każdy wydatek (w tym chociażby nowe spodnie) jest komentowany złośliwymi uwagami i przytykami, że trzeba mieszkanie wykupić(chociaż nie ma póki co możliwości bo odnalazł się właściciel budynku w którym mieszkają).Ciągle oczekuje pomocy z jego strony i na każdym kroku podkreśla jak wiele dla niego poświęciła,a on teraz powinien to poświecenie docenić pod względem finansowym.Dzieci jeszcze nie mamy, ale siostra narzeczonego ma syna.Mama narzeczonego unika pomagania w zajmowaniu się nim(podczas gdy np.jest chory, bo zwykle chodzi do przedszkola i pomoc nie jest potrzebna).Symuluje różnego rodzaju choroby, a niestety prawdziwą przyczyną jest lenistwo.W żaden sposób nigdy swoim dziecom nie pomogła finansowo.W sytuacji, kiedy mojemu narzeczonemu zepsuł się komputer na ostatnim semestrze studiów inżynierskich, powiedziała, że ewentualnie może mu pożyczyć pieniądze.W sumie jej postawa jest przykra bo od wszystkich wymaga ciągłego poświęcenia i pomagania finansowo, ale w drugą stronę to już nie działa.
    • aravia Re: czy możecie liczyć na rodzinę (także finansow 05.02.13, 16:01
      Witam,

      ja wiem,ze mogę zawsze liczyć na swoich rodziców. NAleżą raczej do biednych niż bogatych osób, ale zawsze na pierwszym miejscu stawiali potrzeby dzieci (a mam trójkę rodzeństwa). Rodzice wyprawili mi wesele, w trudnym dla mnie momencie, gdy mój kredyt mieszkaniowy wisiał na włosku, byli gotowi się zapożyczyć,żeby idało mi się kupić mieszkanie. Pomogli w remoncie - rodzice dali część kasy, a brat z kolegą wyremontowali nam mieszkanie. Dostaję od nich przetwory, jeździmy tam z mężem i dzieckiem na wakacje, bo nie stać nas na wczasy. Pewnie gdyby mieszkali w tym samym mieście co my opiekowaliby się synem(niestety to 500km) I teraz konkluzja - mam wobec rodziców dług- jeśli będą potrzebowali, a ja będę mogła im pomóc - pomogę. Staram się nie nadużywać ich pomocy. Staram się choć w minimalnym stopniu odwdzięczyć - np za pieniądze zebrane na weselu( rodzice nie zgodzili się,żebyśmy oddali im pieniądze) kupiliśmy rodzicom nową lodówkę. Na starość ja albo któreś z mojego rodzeństwa zaopiekujemy się rodzicami - i nie ma żadnej dyskusji- jesteśmy im to winni. Mam nadzieję,że oni też wiedzą, że mogą na nas liczyć. I tu nie ma żadnego obowiązku- pomagamy sobie nawzajem z miłości. Ktoś może pomóc bardziej, a ktoś mniej, ale liczy się, że chce.
      Od teściów niestety pomocy nie otrzymujemy.
    • zezuje Re: czy możecie liczyć na rodzinę (także finansow 05.02.13, 22:52
      Na 3 roku studiów zmarła mi Mama, Ojciec cienko zarabia więc nic mi nie dał. Ożenił się drugi raz i nawet mieszkanie po rodzicach nie będzie moje. Nie dostałam nic oprócz wykształcenia.
      Teściowa biedna wdowa sama ciągle rękę po kasę wyciąga.
      No ale life is brutal. Jedni mają z górki inni pod górkę.
      Miło poczytać, że inni maja z górki

      A swoja drogą emerytura 3500 zł ludzie wynagrodzeń takich nie mają smile
      • gingers73 Re: czy możecie liczyć na rodzinę (także finansow 06.02.13, 09:22
        A ja wszystko co mam osiągnęłam sama
        Mam 70 metrowe mieszkanie - kupione bez kredytu
        samochód - co prawda stary ale nasz

        Nikt mi nic nie dał i nie pomógł
        no OK małe uzupełnienie
        Jedynie z podziału po spadku po babci męża dostaliśmy od teściów pieniądze i dołożyliśmy do kuchni (kosztowała łącznie około 15 tys.)
        no i kilkanaście lat temu z prezentu ślubnego kilka tysięcy - dołożone do 1 kredytu na mieszkanie
    • kezcubek w sumie ciekawe pytanie 07.02.13, 00:45
      abstarhując od tego, czy autorem tekstu jest forumowy troll, to pytanie i tak jest ciekawetongue_out) przynajmniej dla mniesmile

      z mężem mieszkanie mamy na kredyt (na dodatek franki z 2008 roku na 120 % wartości nieruchomości, więc, że tak powiem chu...jowo), do mieszkania nikt nam nic nie dołożył finansowo, od moich rodziców dostaliśmy uzywaną mikrofalę, od teściowej pralkę, firanki oraz żyrandol do salonu, nikt też nie pomagał nam fizycznie w wykonczeniu mieszkania- robiliśmy to sami plus ekipa remontowa; samochodu nie mamy; ślub mieliśmy skromny i bez alkocholu- z braku kasy tylko obiad dla rodzicow i rodzeństwa w naszym mieszkaniu (obiad przygotowała teściowa wraz z siostrą męża, ja upiekłam 2 ciasta);

      od teściowej (a nie ma kobieta dobrej sytuacji napewno- jest na emeryturze rolniczej, dorabia sobie sprzątaniem) dostajemy często mięso, jajka, trochę przetworów, jakieś warzywa w sezonie letnim, pieniądze (max po 100 zł na imieniny, urodziny, Gwiazdkę); teściowa kupi nam czasem jakieś skarpetki, majtki, ciuchy na lokalnym targowisku- ogólnie bardzo dobra, ciepła kobieta, wiem, że gdybyśmy mieli dzieci napewno przy nich pomoże, mimo, że mieszka od nas ponad 40 km; wszelkie odmawianie pomocy z naszej strony kończy się protestami; a dodam że mąż ma jeszcze 2 rodzeństwa- pomagamy finansowo najmłodszemu bratu męża, przekazując mu co miesiąc 300 zł, tak samo robi siostra męża;

      moi rodzice (sytuacja finansowa bardzo dobra, choc nie znam ich dochodów, wnioskuję po zajmowanych stanowiskach i miejscach pracysmile) czasem dadzą nam coś do jedzenia (jakieś wędliny, ser, jogurty)- mniej więcej to kwota około 50 zł miesięcznie, zawsze dostajemy od nich jakiś prezenty na urodziny i Boże Narodzenie (każdorazowo za mniej więcej 200 zł), kilka razy zdarzyło się, że mama dała mi jakiś kosmetyk, albo ciuch; gdy wyprowadziłam się z domu i z narzeczonym wtedy, wynajęliśmy mieszkanie, to dostałam od rodziców kołdrę, 2 zmiany pościeli, kilka ręczników, garnki, szklanki;
      rodzice na pewno wnukami się nie zajmą- mówią o tym wprost, więc wiem, o pomoc finansową poprosilam raz, gdy poważnie zachorowałam i nie miałam pracy- 2 tys. zł, oddalismy w całości,
      jeśli poprosimy ojca, to podrzuci nas gdzieś na zakupy (nie nadużywamy, bo nie lubi tego)
      jestem przekonana, że gdyby była taka potrzeba, to pomogliby i finansowo (w razie problemow ze spłatą kredytu, itp.), ale też wiem, że to pomoc w formie pożyczki,

      powiem uczciwie, że to, co opisała autorka wątku wzbudza moją lekką zawiść; może i jest to zmyślona historia, ale kilka takich znam z autopsji; mam znajomych, którym rodzice pomogli kupic mieszkania, pomagają spłacac kredyty- wszyscy bardzo zaradni ludzie mimo pomocy, jaką stale otrzymują;

      mam niestety żal do rodziców, podobnie moja starsza siostra, bo wiemy, że mogliby pomóc bardziej, ale tego nie robią; moja teściowa raczej nalezy do osób ubogich, ale nie narzeka nigdy, cieszy się tym co ma i chętnie dzieli i sprawia jej tą dużą radość; siostra ma równiez bardzo dobrych teściów, na dodatek mieszka z nimi, więc wie, jacy sa na codzień;
    • kezcubek odnośnie niezaradności korzystających z pomocy 07.02.13, 01:00
      tutaj wiele osób pisze, że osoby, które korzystają z pomocy rodziców są niezaradne, nieoperatywne,

      hmm- jak tak patrzę na znajomych, to widzę raczej odwrotną tendencję; wielu z nich rodzice bardzo pomogli na starcie lub stale pomagają i ci moi znajomi nie sa niezaradni, wręcz przeciwnie- radzą sobie bardzo dobrze;

      widzę to niestety po moim domu rodzinnym, że to jest trochę chyba tak, że ci którzy dali radę pomóc dzieciom, to pomogli, bo umiejętnie zarządzali finansami i przekazali taką zaradność dzieciom w wychowaniu; mnie i mojej siostrze jakoś rodzice na starcie nie pomogli bardzo, ale też niestety widzę, że w zasadzie nigdy nie starali sie odlożyć nic dla nas na ten przyslowiowy start;
      i ja i siostra mamy trochę nawykow z domu, niekoniecznie dobrych i ani siostrze ani mnie nie przychodzi łatwo zarządzanie domowymi finansami, stopniowo się tego uczymy;

      u nas w domu nigdy się o pieniądzach nie mówiło, zawsze był tylko taki komunikat, że nie możemy o zbyt wiele prosić, bo rodzicom jest ciężko, też nie prosiłysmy i obywałyśmy się bez wielu rzeczy- i siostra i ja mamy dość małe wymagania życiowe w związku z tym; i niestety zaradne nie jesteśmy, ratuje nas to, że mamy operatywnych mężów;
      • my.mojenowekonto Re: odnośnie niezaradności korzystających z pomoc 08.02.13, 12:22
        Nie rozumiem, dlaczego niektórzy uważają, że autorem wątku jest troll. Znam wiele osób, którym rodzice w ten sposób pomogli, zresztą jestem jedną z nich. Za pomoc finansową i przy opiece nad dziećmi jestem mojej mamie dozgonnie wdzięczna. Jestem też bardzo zaradna życiowo, więc stwierdzenie, że Ci co dostali wiele od rodziców, to nieudacznicy życiowi nie jest prawdziwe. Przykro mi, że większość nie otrzymuje takiej pomocy. Ja również pomogę moim dzieciom i mieszkania na start będą mialy. Pieniądz rodzi pieniądz. Oby tylko zdrowie było. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka