Dodaj do ulubionych

Jak przekonać dzieci do oszczędzania?

13.12.13, 13:39
Jak wytłumaczyć dziecku, że potrzebujemy poduszki finansowej "na w razie czego" i w związku z tym trzeba zacisnąć trochę pasa? Jak przekonać aby nie poczuło się skrzywdzone, ze kiedyś mama dawała na słodycze a teraz woli upiec ciasto? Jak w ogóle rozmawiać z dziećmi o pieniądzach i czy rozmawiać? Czy dzieci u Was mają wpływ na finanse domowe, mówię o starszych i młodszych nastolatkach bo nie wyobrażam sobie kilkulatka decydującego "zbieramy na emeryturę" big_grin Uczycie dzieci gospodarowania pieniędzmi?
Moje pytania biorą się z tego, że zmieniamy z mężem sposób gospodarowania pieniędzmi, pod wpływem tego forum oczywiście. Dotychczas dzieci miały ograniczenia ale nie czuły wagi pieniądza bo zawsze jakieś tam były a teraz chcielibyśmy ograniczyć wydatki i rubrykę "wydatki na dzieci " też to obejmuje. Chciałabym także sprawić, żeby byli świadomymi konsumentami, mam nadzieję, że nie jest jeszcze za późno.
Pozdrawiam serdecznie licząc na rady.
Obserwuj wątek
    • bopo123 Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 14:02
      Ja co prawda mam dziecko pięcioletnie ale powoli zaczynam je oswajać z gospodarowaniem zasobami. Niedługo zacznie sie szkoła sklepiki itp. będzie musiała dysponować kieszonkowym. tłumaczę jej ze rodzice zarabiają pieniążki i muszą je podzielić. w sklepie daje jej wybór mówię co może mieć za określona ilość pieniążków.
      • beatrix_75 Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 14:08
        PRZEKONAC to mozna co najwyżej małzonka /partnera smile
        Dzieci , jako osoby nie generujące dochodu , muszą sie dostosować do sytuacji w rodzinie .

        • joanna_poz Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 14:21
          no podstawy gospodarowania pieniędzmi też warto dziecku smile
          moj syn, jak był młodszy, na pytanie, czy wie, skąd bierzemy pieniedze - odpowiedział, ze z bankomatusmile
          a płacenie kartą no to już w ogole jest bajka, żrodełko ktore nie wysycha, wyjmujesz kartę i mas (wg niego).

          my bardzo często rozmawialismy z synem otwartym tekstem - czy ma świadomosc ile płacimy raty kredytu (i co to ten kredyt), czy wie ile płacimy za gaz, prąd etc i jakie to do kupy generuje sumy.

          a potem to już mozna oczekiwac tego dostosowania. dziecka.
          • joanna_poz Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 14:22
            > no podstawy gospodarowania pieniędzmi też warto dziecku wyłożyć smile
        • mkaroli Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 14:22
          Tym niemniej mogą rozumieć tę sytuację i ją akceptować lub nie. Może nie generują dochodu ale generują wydatki smile a oszczędzając staramy się je ograniczać więc ograniczamy potrzeby dzieci i to już je dotyczy i mogą chcieć mieć na to wpływ. Według Twojego rozumowania niepracujący współmałżonek też powinien dostosować się do sytuacji w rodzinie bez prawa głosu.
          • beatrix_75 Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 15:01
            Sprecyzujmy co oznacza "niepracujacy " malzonek .
            Czy to ktos w rodzaju F.Kiepskiego z serialu -lezy i bąski zbija wink
            czy też masz na mysli" niepracują" żone /męża , ktora zajmuje sie domem i dziećmi ?
            • mkaroli Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 15:18
              Myślę, że może to być trudne do rozgraniczenia czasami bo to co widzi jeden współmałżonek, niekoniecznie widzi drugi, zwłaszcza w zakresie ilości wykonanej pracy w domu.Ale nie to było moim pytaniem w tym wątku więc może porzućmy dywagacje w tym temacie i wróćmy do dzieci i ich prawa do wpływu na budżet rodzinny smile
    • henia04 Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 14:32
      Oczywiście, że trzeba jakoś uczyć gospodarowania pieniędzmi.
      Jak dziecko potrafi już w miarę liczyć, dostaje kieszonkowe. 5 zł na tydzień dla pierwszoklasisity jest w miarę, jeśli kupuje sobie jakieś zabawki czy gazetki, to można podnieść.
      Tak koło 3-4 klasy można przejść na rozliczenia miesięczne, jeśli sobie dziecko jakoś radzi, znaczy nie wydaje wszystkiego od razu na słodycze w sklepiku.
      Jako zachętę do zachowywania chociaż trochę w portfelu stosuję premię - 5% od kwoty w portfelu na ostatni dzień miesiąca (lub innego przyjętego okresu rozliczeniowego). Wypłata kieszonkowego pierwszego dnia miesiąca. Musiałam wprowadzić ostatnio ograniczenia, i wypłacam 5%, ale tylko do kwoty 200 zł w portfelu, nadwyżki nie będą oprocentowane i mają być wpłacane na odpowiednie lokaty dzieci, jak wszystkie inne otrzymane przez dzieci pieniądze.
      Jako trening przed założeniem konta bankowego (tak od 11 rokużycia) dziecko ma swoją kartę pre-paid i jest dokładnie uświadomione, ile kosztuje wypłacenie gotówki i ile ma miesięcznie wpłacane na tę kartę. Wgląd ma przez interfejs internetowy do takich kart, niewymagane 13 lat użytkownika, płacić można w sklepach, kinach, fast foodach.

      Mama ani tata nie daje "na słodycze", "na gazetki" ani na inne zachcianki. W domu jest ciasto, jak chcesz, to kup sobie żelki za swoje pieniądze. Zepsułeś koledze okulary, Twoja wina, płacisz ze swoich.
      Jeśli kupujemy coś typu tablet, telefon, to uzgadniamy do czego przede wszystkim. Telefon kupowaliśmy synowi na wakacje pod namiot, miał być wodoodporny i długo działać bez ładowania, więc nie działają na nim w większości wszystkie modne gierki. Ale za to syn dołożył się do tabletu, żeby był lepszy i większy, ale też jest to sprzęt "domowy", a nie indywidualny i do wyłącznej dyspozycji. Ja też czasem robię zakupy przez internet albo sprawdzam pocztę na szybko.
      Nie płacę za prace domowe, mają po prostu swoje obowiązki, jak większość domowników.
      Nie obcinam kieszonkowego za karę, nie płacę za dobre oceny. Pieniądze, które dzieci dostają w ramach prezentów itp. są trzymane na osobnych (jakoś tam powiększanych) lokatach.
      Nastolatek ma świadomość (chyba jednak mglistą), ile mamy na miesiąc, ile trzeba wydać na stałe opłaty, ile kosztują jego ubrania, książki do szkoły, wakacje, jak to się ma do wszelkich "szaleństw".
      A swoją drogą, to u mnie w domu po prostu się mówi, że nie stać naś, za drogie jest, może jednak poczekamy miesiąc po świętach, jak ludzie będą się pozbywać nietrafionych prezentów albo poprzednich wersji elektroniki? i naprawdę pół cala różnicy i inny kolor jest warte 500 zł?
    • marzeka1 Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 15:04
      A ile lat ma to dziecko?
      • mkaroli Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 15:19
        Dużo bo 17 i 12 smile ale są dosyć specyficzni smile takie małe Aspergerki smile
        • beatrix_75 Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 15:26
          Bez urazy ,ale masz prawie dorosłą osobe , a dopiero teraz sie pytasz , jak rozmawiac o pieniadzach smile


          • mkaroli Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 15:33
            Prawie dorosła osoba dysponuje swoimi finansami dość dobrze (nie wydaje wszystkiego od razu aczkolwiek nie oszczędza), pytam jak rozmawiać z nimi o potrzebie oszczędzania i jak przekonać ich do zmiany, do której ja sama (dorosła 40 letnia) dojrzałam dopiero teraz. Więc nic dziwnego chyba, że nie potrafię rozmawiać z nim o tym?
            • beatrix_75 Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 15:42
              no i tu jest pies pogrzebany ...
              Rozmowy , rozmowami , ale najlepiej jak dzieci zobaczą na konkretnych rpzykladach .
              Czyli jak Wy będziecie sobie radzić .
              To ich bardzoje przekona niz teoria .
              A powody,dla kórych chcecie oszczedzać , to te , o których pisalałs w pierwszym poście .
              Chcecie miec poduszkę finansowa i taką własnie wersje przedstaw dzieciom.
              Na pewno oglądają TV słuchają radia , wiedzą , mniej wiecej , co sie dzieje w naszym kraju .
              Bez straszenia , po prostu realnie i rzeczowo .Taki pierwszy lepszy przykład
              na Wasza edukacje potrzebujemy tyle i tyle i dlatego CHCEMY oszczedzac , byście mogly spokojnie studiowac .Celowo unikajmy mowinia "muszę " bo to wywyłuje w umysle rodzaj sabotażu i buntu .wink
              • verdana Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 20:19
                Dzieciom zwyczajnie trzeba powiedzieć, ze musicie trochę oszczędzać. Nie musicie mówić na co, ja bym chyba nie mówiła. Zależy też, co rozumiecie przez "oszczędzanie na dzieciach". Jak nie kupowanie kolejnej niepotrzebnej zabawki, czy słodyczy w sklepie, to wszystko jest w porządku. Problem jest wtedy, gdy oszczędzanie polega na tym, ze przestaje sie zaspakajać prawdziwe potrzeby dziecka, poza elementarnymi - na przykład rezygnuje się z wycieczek szkolnych, pójścia na urodziny do kolegi, bo szkoda kasy na prezent itd. Wtedy nawet jeśli dzieci zrozumieją, to i tak będą pokrzywdzone.
                • mkaroli Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 13.12.13, 21:13
                  Takie ekstrema nie przyszły by mi do głowy smile Bardziej uświadomienie im, że oszczędzanie daje korzyści w postaci bezpieczeństwa finansowego oraz satysfakcji, że nie wszystko się przepuściło, przejadło oraz kontrolę nad wydatkami. Chodzi mi generalnie o rozmowy z dziećmi o pieniądzach.
                  • beatrix_75 Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 14.12.13, 09:41
                    Wspomniałas powyżej krotko "aspergerki " czy mam to rozumiec tak , jak mysle
                    zespoł Aspergera ?

                    • jarkotowa1 Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 16.12.13, 14:20
                      Ja rozmawiam z dziećmi otwartym tekstem o oszczędzaniu, o wydatkach, uczą się na konkretach. Nie wiedzą jakie mamy dochody, bo nie o to chodzi. Ale np starają się oszczędzać energię elektryczną bo płacenie za media jest dla nich jakieś takie abstrakcyjne, "niewidoczne". Patrzą w sklepie na ceny porównywalnych produktów i zastanawiają się czy warto zapłacić więcej czy nie. Niedawno kupowaliśmy synowi ubrania bo po wakacjach wyrósł niemal ze wszystkiego i szczęka mu opadła przy kasie, że tak dużo. Ale jak proszę, żeby dbali o odzież to patrzą na mnie jak na wariatkę. Dostają kieszonkowe. Ale jeżeli nie szanują np przyborów szkolnych (nie chodzi mi o normalne zużycie) tylko rzucają długopisami/kredkami a potem "o...złamał się", to sorry, następne przybory kupujecie za swoje. Często dla dzieci kwestia ponoszonych kosztów czy konieczności oszczędzania to abstrakcja. Trzeba im pokazać na "żywym organizmie".
    • trypel Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 16.12.13, 14:23
      a jak przekonac rodziców do oszczędzania?
      że mając taką emeryturę powinno ich stać byc na dużo wiecej a wciaż brakuje od pierwszego do pierwszego.
      z dziećmi łatwiej sad
      • beatrix_75 Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 16.12.13, 14:43
        a tak , to prawda , czesto sie obserwuje w sklepach typu LIdl , Biedronka -emeryci na dziale z przsemysłówka ... kupują , nieważne , czy to potrzebne , czy nie ...Jest "akcja "z gazetki -trzba przyjsc .
        Chyba troche traktuja to jak rodzaj sportu ,nie pisze tego złoscliwie .Po prostu w takim Lidlu trzeba być przed 8.00 .No i walczyć o towar .
        Myśle ze to wynika z braku zajęcia , braku perspektyw ( co mnie jeszcze czeka ) i kupowanie takich chwilowych umilaczy czasu .Ale tyczy sie to takze ludzi w kwiecie wieku , choc na pewno jest domeną ludzi starszych .
        • trypel Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 16.12.13, 14:48
          i takie sprawy
          i auto na wyrost
          i koniecznie wietrzenie przy włączonych na maxa kaloryferach...
          i milion pierduł.
          A ja marzę że kiedyś usłysze od rodziców - już nie mamy kredytów i nawet odłożylismy parę klocków. Zamiast info o nowym kredycie.
          • beatrix_75 Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 16.12.13, 15:28
            no dobrze ,ze jeszcze sami spłacają ...moja mama nie przemyślała tematu i teraz biore kilka bieżacych rat ...W sumie na pierdoły nie wydała , ale nie było to niezbędne aż tak.
            No cóż .
            • trypel Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 16.12.13, 15:59
              spłacają sami.
              Ale jak potem słysze że na to ich nie stac, na to tez, a na to brakuje a ja wiem jakie mają emerytury to szlag trafia.
              • mkaroli Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 17.12.13, 12:23
                Co do rodziców, mam proste zasady. Wiedząc jakie mają emerytury i czy im wystarcza na życie biorąc pod uwagę zakup leków, rzeczy potrzebnych do domu itd. Jeśli wychodzi mi, że nie wystarcza to daję pieniądze na życie lub kupuję to co jest potrzebne. Jesli głupio nabrali kredytów albo żyją w moim odczuciu ponad stan to nie daję i tłumaczę, że nie dam bo mnie na to nie stać.
    • linn_linn Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 20.12.13, 07:25
      wyborcza.pl/1,95892,15157506,Czy_minimalistyczny_styl_zycia_jest_dobry_dla_dzieci_.html
    • mama_dorota Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 23.12.13, 10:09
      Dziecko nauczy się gospodarować pieniędzmi mają do własnej dyspozycji określoną sumę, tak jak dorośli, tylko odpowiednio mniejszą. Dostaje raz na tydzień lub miesiąc, w zależności od wieku, pewną kwotę wraz z informacją, że to ma mu starczyć na słodycze, zabawki itp. Wraz z wiekiem kwota powinna rosnąć, ale także zakres kompetencji. Nastolatki mogą w ten sposób dostać także pieniądza na doładowanie telefonu, ubrania itd., aż do momentu, gdy są na tyle dojrzali, aby w pełni obsłużyć swoje finansowe potrzeby, aby wiedzieli m/w ile pieniędzy jest im potrzebne.

      I z reguły trzeba być nieugiętym, szczególnie, gdy dziecko roztrwoni pieniądze. Jak wyda wszystko pierwszego dnia, to w następnych słodyczy nie będzie. Stanowczość rodziców pomoże mu zrozumieć, że jak się łatwo i szybko wydało, to potem brakuje.
    • linn_linn Re: SKO 23.12.13, 11:10
      Widze, ze jeszcze dzialaja:
      www.pkobp.pl/dzieci-uczniowie-i-studenci/szkolne-kasy-oszczednosci/o-sko/
      www.pkobp.pl/dzieci-uczniowie-i-studenci/szkolne-kasy-oszczednosci/o-sko/historia/

      • kio-ko Re: SKO 27.12.13, 08:35
        robienie głupa z człowieka.
        4,5 % dla ucznia.
        No a dla dorosłego 1,5%.

        wolałabym w skarpecie trzymać niż kasę temu bankowi przekazać.
    • baas1 Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 28.12.13, 01:24
      Dziecko prawie 9 lat, 3 klasa. Jedyna, najmłodsza wnuczka obojga dziadków, dostaje, co sobie zażyczy. Kocha pieniążki, jeśli dostanie pieniądze od dziadków - chowa w szkatułce. W pewnym momencie uświadomiona, że w bankomacie są tylko te pieniądze, które rodzice zarobią, a nie nieograniczone zasoby. Zdziwienie. Od początku szkoły właściwie nie kupuje w sklepiku szkolnym, bo mało rzeczy jej smakuje. Zadziwiła mnie ostatnio, bo miała zaoszczędzone z wycieczki do muzeum (nic jej się nie podobało) 10 zł, nosiła to w tornistrze i kiedy była wpłata coś koło 30 zł na teatr, sama dołożyła te 10 żeby uzbierać 30 drobnymi. Ogólnie oszczędna chyba jest, nie wiem, czy cieszyć się, czy martwić, że chytra. Może dzieci widzą, mimo, że się tego nie mówi wprost, że rodzice nie wydają pieniędzy na pierdoły (bo nie wydajemy) i tego się uczą.
      • mama_dorota Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 28.12.13, 19:10
        > Może dzieci widzą, mimo, że się tego nie mówi wprost, że rodzice nie wydają pieniędzy
        > na pierdoły (bo nie wydajemy) i tego się uczą.

        Wydaje mi się, że tak właśnie jest.

        Moi rodzice nie wydawali na głupoty, czasem pewnie czegoś mi się chciało i nie dostałam tego, ale teraz, w dorosłym życiu to procentuje. Jednakże gospodarowania pieniędzmi mnie samo to nie nauczyło. Dopiero gdy będąc w szkole średniej i na studiach musiałam sama rządzić jakąś kwotą przez pewien czas, uczyłam się na próbach i błędach.

        Z drugiej strony obserwuję w rodzinie dzieci, które dostaną niemal wszystko, czego zapragną. Ostatnio matka opowiadała, że nie wiedzą, co by chciały pod choinkę, bo to, co by chciały, to już takie rzeczy na playstation 4, a to już za dużo, tym bardziej, że w domu jest playstation 3.
        • zuzanna56 Re: Jak przekonać dzieci do oszczędzania? 28.12.13, 20:17
          Myślę, że nie trzeba tu za dużo gadać. Dzieci widzą styl wydawania pieniędzy rodziców, czy marnują pieniądze na bzdury, czy kupują za dużo jedzenia a potem wyrzucają itp. Wydaje mi się że my z mężem mieliśmy dobry przykład ze swoich domów, gdzie mimo średnich dochodów zawsze coś zostawało na koncie. Nigdy nie mieli debetu na koncie, nie biorą żadnych pożyczek, potrafią odłożyć zawsze jakieś pieniądze a jednocześnie cieszyć się życiem. Mogliby kupić nowszy samochód, ale nie widzą powodu, my chyba mamy tak samo. Zwykle odkładamy jakieś pieniądze co miesiąc, dla mnie to normalne, tego nauczono mnie w domu rodzinnym. Dzieci to widzą i same też nie wydają całego kieszonkowego, potrafią uzbierać większą sumę na konkretną rzecz. Czasem coś chcą kupić ale polują na jakieś zniżki czy wyprzedaże, potrafią poczekać. Dobry przykład z domu to fajna rzecz smile. Inna sprawa że warto mimo oszczędzania, raz na jakiś czas sprawić sobie przyjemność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka