Moja córka kończy gimnazjum. No i jak to bywa na koniec szkoły jest bal gimnazjalny.
Nie mam porównania. Cena podana za bal - catering dostarczony do szkoły -150zł/osobę.
Dodatkowo każda klasa ma upiec/dostarczyć 3 ciasta. Mają przyjść rodzice do pomocy do ustawiania ławek, do pomocy na imprezie, bo catering to oczywiście bez kelnerów.

Hmm, nie wiem. Dla mnie kwota porażajaca, tym bardziej, że nie jest to impreza w lokalu. Warunki ustalone przez Radę Rodziców i Dyrekcję. Restauracja dostarczająca catering nie powiem, no jest dobra, ale jest też jedną z droższych w mieście.
Szkoda mi córki, żeby nie szła, w końcu to ostatnia impreza w tym gronie, ale.. Jej koleżanka już powiedziała, że nie idzie.
Czy macie za sobą lub w tym roku Wasze dziecko będzie miało bal gimnazjalny? Jak to u Was wygląda?
Nie jest dla mnie problemem wydanie tych 150zł, ale widzę, że córka sama jak usłyszała ile bal ma kosztować to stwierdziła, że przegięcie.