Dodaj do ulubionych

węgiel na zimę

08.09.05, 09:59
Może ktoś jeszcze w tych czasach ma piece w domu i podpowie mi troszkę? Mam
56m2 i 2 piece. Planuję kupić na razie 1 tonę węgla. Mieszkam sama. Starczy
mi? I jak palić oszczędnie?
Obserwuj wątek
    • vaniliaa1 Re: węgiel na zimę 08.09.05, 10:02
      uwazam ze powinno wystarczyc.
      Wazne jest aby w dobrym momeb\ncie zakrecic piece zeby dlugo trzymaly cieplo.
      ja tez mam piece i 65 m2 i w tym roku tez kupimy tone, bo na wiecej nas nie
      stac:L( a srednio palilismy 1,5-2 ton..ale co zrobic..kolejenego kredytu na
      wegiel nie dostaniemy......po prostu trezba palic rzadziej i jak najoszczedniej.
      teraz duzo ludzi robi porzadki, to zbieramy stare meble do piwnicy i potem sie
      tym pali....
      • kawa_inka1 Re: węgiel na zimę 08.09.05, 10:40
        Ja dostałam jeszcze od znajomego budowlańca stary parkiet - komuś zrywał i
        zakładał zupełnie nowy. Mam tego z kilka worków (ok 60-70m2). Próbowałam palić
        jak były chłodne dni w lipcu - tak na próbę.W 3 godz. zrobilo sie cieplutko smile
        Ta zima to będzie mój chrzest węglowy wink i trochę boję się jak to wyjdzie.
        A kiedy dokładacie: rano czy wieczorem? Kiedy lepiej?
        • vaniliaa1 Re: węgiel na zimę 08.09.05, 10:42
          zawsze rozpalamy rano i palimy ok 1,5 h....dokladajac co chwile..potem jak
          wegiel juz sie nie pali tylko zarzy to zakrecamy i tyle....
          • kawa_inka1 Re: węgiel na zimę 08.09.05, 11:52
            To mi będzie trudno tak robić... Wstaję, szykuję się do pracy i wychodzę - nie
            ma mnie cały dzien. Bede musiała opatentować coś innego smile
            • cesarus Re: węgiel na zimę 08.09.05, 21:54
              są takie specjalne automaty (to chyba za mocne słowo). Są połączone z
              termometrm, który mierzy temperaturę wody w kaloryfrach i same otwierają bądź
              zamykają klapkę z dopływem powietrza. Dzięki temu ma się praktycznie cały czas
              jedną temperaturę, a nie pół nocy zimno, po południu ukrop. polecam. do tego
              takie rozwiązanie pozwala na racjonalizację spalania. Wychodzisz z domu,
              przykręcasz na minimum. Wracasz, podkręcasz. warto! dwa lata temu takie cudo
              zostało u nas zamontowane i jest rewelacyjne!
              pozdrawiam
              ania
              • vaniliaa1 Re: węgiel na zimę 09.09.05, 08:18
                cesarus..a to jest na prad???? i jakie sa koszty monatzu????
                • cesarus Re: węgiel na zimę 10.09.05, 11:18
                  prawdę mówiąc nie wiem czy to jest na prąd, muszę to pooglądać. nie wiem też ile
                  to kosztuje, ale na pewno się opłaca i się zwraca! a poza tym, gdy masz malutkie
                  dziecko to warto!
                  Jak będę miała chwilę to zejdę do piwnicy i popatrzę oraz dowiem się ile to
                  kosztuje.
                  pozdrawiam
                  ania
    • framberg Re: węgiel na zimę 29.09.05, 20:48
      Powinno wystarczyć jeśli masz ciepły dom.
      Mnie szło 4 tony plus 10 m sześć. drewna w 110 metrowym domu ale takim, że
      przez ściany wiało aż się firanki ruszały (drewniane bale) a w szparę między
      drzwiami dało się włożyć dłoń (było ciepło). Jak ociepliłem i nieco
      uszczelniłem ściany i drzwi to zredukowałem ogrzewanie o połowę. Nadal muszę
      dużo ocieplić (podłogę, strop)- wyliczyłem, że znowu uda się zredukować zużycie
      opału o połowę. Z tego wynika, że jeśli masz szczelne okna i przyzwoite ściany,
      strop i podłogę, tona powinna wystarczyć. Moja rada: skoro wychodzisz do pracy
      to rano nie pal, po co ci ciepły dom jeśli cię w nim nie ma. Jak wrócisz będzie
      zimno ale wracając z zimnego dworu tak tego nie odczujesz. No i szybko zrobi
      się ciepło bo prócz napalenia będziesz się myć, gotować posiłek, herbatę itp.
      Poza tym nawet w zimie, w dzień jest cieplej. Po powrocie napal umiarkowanie,
      dorzuć więcej wieczorem i jak się zacznie żarzyć dobrze zakręć piec. Będzie
      grzać całą noc, czyli wtedy, kiedy jest najzimniej. Pamiętaj, żeby przygotować
      opał do następnego napalenia już wieczorem. Jak przyjdziesz z pracy będziesz
      zmęczona, będzie zimno i trudno byłoby ci wtedy wszystko przygotowywać. Jeszcze
      jedno - podpałka. Ja rozpalam starymi papierami, gazetami, opakowaniami
      papierowymi i tekturowymi jakieś odpady drewniane, kawałki drewna. Od tego
      węgiel. Przez pięć lat nie kupowałem żadnej podpałki, - wszystko odpady
      (niejako surowce opałowe wtórne).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka