Dodaj do ulubionych

A jak oszczedzacie zagranica?

11.09.05, 07:31
Jak mozna zaoszczedzic za granica?
Samo jedzenie jest piekielnie drogie... Zauwazylam ze za granica prawie
wogole nie jadam owocow...
Czy jest sens przeliczania wszystkiego na zlotowki?

Poradzcie mi bo nie dosc ze mloda gosposia ze mnie na wlasnym, to jeszcze
zmuszona sie odnalezc w drogich cenach. Wydaje mi sie ze zawsze bylam
oszczedna, ale tu mam wrazenie ze pieniadze przeplywaja mi przez palce...

Macie z tym jakies doswiadczenia?
Obserwuj wątek
    • bami_ol Re: A jak oszczedzacie zagranica? 11.09.05, 10:06
      Ja też mam doświadczenie w przeciekaniu pieniędzy przez palce:0)
      Ale tak na serio to za granicami Polski nie powinno się przeliczać, ale możesz
      poszukać sklepu z tanimi owocami, może ryneczek. Ubrania zdecydowanie lepiej
      kupić na wyprzedażach (nawet o 80%).
      pozdrawiam
    • skarolina Re: A jak oszczedzacie zagranica? 11.09.05, 10:32
      Będąc za granicą nie przeliczam, tylko ustalam po prostu pewną kwotę, którą mogę
      wydać i staram się w niej zmieścić. Wtedy patrzę na stosunek ceny danej rzeczy
      do całości przeznaczonych do wydania pieniędzy, a nie na jej stosunek do złotówek.
    • andorinha Re: A jak oszczedzacie zagranica? 14.09.05, 11:37
      w jakim kraju jestes?

      mi w Austrii udaje sie wydac mniej wiecj tyle samo co w Warszawie (jezeli sami
      gotujemy), a w stosunku do zarobkow daje to niesamowita oszczednosc smile
      W Polsce zupelnie nie przejmowalam sie cenami, tu zaczelam kombinowac.
      • gospodyni2 Re: zupełnie nie na temat, ale... 14.09.05, 11:40
        zazdroszczę Wam, ze mieszkacie poza Polską.
        Długo "tam" jesteście??
        • mizia30 oszczedzanie za granica 14.09.05, 12:52
          mieszkalam ponad 3lata w holandii i tak...zakupy w marketach lidl,aldii,tudziez
          inne drozsze ale zawsze sprawdzalam ceny i kupowalam na promocjach.duza
          zamrazarka w domu a w niej miesko,wedliny-bo hol.drogie i niesmaczne ,twarog-
          niedostepny,chlebek polski lub holenderski ale kupiony w tanim sklepie na zapas-
          popoludniem lub wieczorem wyciagalam tyle kromek ile trzeba bylo do pracy-stale
          godz.wiec bez niespodziek.zawsze byl swiezy wiec sie nie wyrzucalo smile owoce i
          warzywa zdecydowanie w lidlach ,aldikach albo na przecenach.w wypadku duzych
          zakupow niezbedna jest tez duza lodowka ,wtedy warzywka masz swieze i przez
          3tyg smilez polski wozilalismy to co drogie w holandii (farba do wlosow 10-12e a
          moja ulubiona polska 1,5e dodam ze potrzebuje 2 )aha no i mamy conbika do
          ktorego sie wszystko miescilo smile
          • loozakforever Re: oszczedzanie za granica 16.09.05, 09:00
            Wlasnie sie zalamalam bo wyrzucilam dzis trzeci chleb w tym tygodniu bo mi
            splesnial... i nie wiem czy to ze sklepu przynioslam juz splesnialy(choc zawsze
            sprawdzam czy nie jest zaparowany w woreczku) czy to u mnie w szafce cos jest...
            A zalamana jestem bo chleb tu kosztuje ponad 10 zl, niestety nie mam dojscia do
            piekarnika aby moc sobie sama go upiec.
            mizia-mowisz troche po niderlandzku? bo ja sie wlasnie zaczelam uczyc gosmile
            moze bys czasem ze mna pogaworzyla w tym jezyku smile ?
            pozdrawiam
            • mizia30 do loozakforever 16.09.05, 20:22
              obecnie siedze w polsce i czekam az sie nam dzidzia urodzi+-2tyg smile o
              holenderskim chwilowowinkzapomnialam .zreszta przez te 3 lata sie go niestety nie
              nauczylam sadwstyd ,ale fakty:praca wsrod polakow,mieszkanie wsrod
              polakow .jedynie z angielskim poszlam ciut do przodu.pozdrofka wink
            • sandraa1 Re: oszczedzanie za granica 26.09.05, 09:15
              Niewiem czmu wyrzucilas chleb. Ja kupuje 7 chlebow na tydzien lub poltora i
              wrzucam je do zamrazalki. Kupuje Deutsche brood w Super de boer. Jedyny jaki tu
              mi smakuje. Wyjmuje jeden i jest dobry na dwa dni. Inne chleby szybko robia sie
              suche i nie sa smaczne.
    • martabg Re: A jak oszczedzacie zagranica? 21.09.05, 15:38
      Nie przeliczam. Bo bym sie zalamala...
      W tygodniu na jedzenie dla mnie i dla meza wydaje ok. 40E. Nie jemy na miescie,
      obiady robie sama.
      Nie pijamy sokow, stalismy sie fanami wody mineralnej, bo jest dwa razy tansza.
      Zakupy trwale robie raz w tygodniu, po warzywa i owoce jezdze rowerkiem w razie
      potrzeby. Duzo rzeczy z Polski, nie ma co ukrywac, ze mieso jest tansze i
      lepsze... Ale do tego oczywiscie przydaje sie zamrazarka. No i oszczedzam w
      domu... Nic u mnie nie jest wlaczane bez potrzeby, StandBy nie uznaje, w roku
      to marnotrawienie ok. 150E. Wymienilam baterie pod prysznicem, zuzywamy mniej
      wody.
      No i przekonalam sie do bezmarkowych produktow typu mydlo czy zel pod prysznic.

      Jakos dajemy rade...
      Pzdr.
    • sylwialew Re: A jak oszczedzacie zagranica? 23.09.05, 21:11
      Witam jestem tu pierszy raz ale juz sie ciesze ze wyszukalm to forum.Napisze
      pere slow o sobie Mieszkam w Grecji i jestem bardo bardzo ale to berdzo
      rozrzutna buuuuuuuuuuuuuu.Postanowilam nauczyc sie oszczedzac tylko jiew eim czy
      sobie poradze. Nie mam zlej sytuacji finansowej ale ile mam pieniedzy tyle
      strace sad
      • xemxija Re: A jak oszczedzacie zagranica? 23.09.05, 22:45
        Ja wlasnie zaoszczedzilam. Normalnie kupowalam Calgonit do pralki, ktory
        kosztuje prawie 4 funty/butelka a teraz wynalazlam w drogerii kompletnie
        bezmarkowy zel do zmiekczania wody za 99 pensow, podejrzewam ze dziala tak
        samo, bo juz wyprobowalam przy praniu recznym. Musze uzywac tego typu srodkow,
        bo mam bardzo twarda wode (mieszkam w Londynie).
        • sandraa1 Re: A jak oszczedzacie zagranica? 26.09.05, 09:24
          Duzo mozna zaoszczedzic w zime na ogrzewaniu i termostat ustawic zamiast na 20
          stopni na 18. Pod prysznicem zamiast 5 minut 3 i na kilka innych sposobow. Z
          jedzeniem napewnio zaoszczedzimy robjac zapasy raz w tygodniu. Dla dziewczyn
          mieszkajacych w holandii Proszek do prania jest duzo tanszy w NIemczech lub w
          Belgii. ja robie pranie tylko sortowane na biale lub kolorowe i piotre w 30
          stopniach w skroconym czasie. Nie urzywam plynu do plukania ale urzywam markowy
          calgonit na twarda wode. Napewno jest lepszy od jekiejs podroby. W wibrze jest
          plyn do mycia wszystkiego i wg moich znajomych najleprzy. Nawet lepszy od Ajax.
          Dzwonie z pracy lub ze Skypa itp.
          • xemxija Re: A jak oszczedzacie zagranica? 26.09.05, 17:30
            sandraa1 napisała:

            Nie urzywam plynu do plukania ale urzywam markowy
            > calgonit na twarda wode. Napewno jest lepszy od jekiejs podroby.

            Tez tak kiedys myslalam. Doszlam jednak do wniosku, ze Calgonit tylko ladniej
            pachnie, i placi sie za marke. Wyprobowalam ten inny tanszy plyn i wlasna reka
            odczulam roznice, w misce z woda do prania.
          • anuteczek Re: A jak oszczedzacie zagranica? 04.11.05, 19:41
            W Zeemanie można często kupić markowe kosmetyki dosłownie za centy, jak nie w
            zeemanie to w action. Z Holandii dzwoniłam przez numery dostępowe do Polski za 1
            za minutę lub skype.
            Mięso, chleb, część serów, warzywa, owoce i słodycze kupowałam w lidlu, zbrew
            pozorom lidlowe wędliny sa zjadliwe.
            Od wrzesnia mieszkamy w Belgii i wiekszosc zakupów robię w polskich sklepachsmile
            ania
    • swvaa Re: A jak oszczedzacie zagranica? 26.09.05, 09:53
      Od jakiegos czasu mieszkam w Belgii, jeszcze przed przyjazdem na stale
      kilkakrotnie bylam zszokowana tutejszymi cenami, teraz ucze sie jak rozsadnie
      gospodarowac.
      Zakupy robie 2 x w tyg, raz w tanszym supermarkecie Aldi i w "normalnym" I w
      jednym i w drugim sklepie mam juz stale pewniaki na liscie typu pyszny jogurt
      1litr za 0,55Euro. Chleb pieczemy sami. Na poczatku smialam sie z meza jak
      chcial kupic "maszyne do pieczenia chleba", teraz widze ze to naprawde sie
      oplaca - w odroznieniu od kupnego chleba wypelnionego powietrzem takim chlebem
      wlasnego wypieku naprawde mozna sie najesc.
      Ostatnia rozczarowalam sie cenami na tutejszym targu - warzywa i owoce drozsze
      niz w sklepie, wiec juz drugi raz sie tam nie wybiore.
      Jeszcze co do oszczedzania - maz w prezencie slubnym podarowal mi rowersmile Ja
      do kompletu dokupilam sobie takie torby na zakupy i staram sie wszelkie
      sprawy zalatwiac na rowerze. Teraz mamy 2 w domu i w miare mozliwosci prawie
      wszedzie poruszamy sie na rowerze. Przy dzisiejszych cenach benzyny to duza
      oszczednosc.
      Mam pytanie do dziewczyn mieszkajacych w Holandii - mozecie podac jakies
      przykladowe ceny art. spozywczych. Mowia ze w holandii jest taniej, ciekawa
      jestem, mozna by porownac.
      Pozdrawiamsmile
      • sandraa1 Re: A jak oszczedzacie zagranica? 26.09.05, 10:27
        prawda jest taka ze ceny w holandii teraz sa nizsze przy wojnie supermarketow.
        Ja mieszkam przy granicy holenderskiej i co tydzien jezdze tam na zakupy. Fakt
        ze u nas na wiosce jest tylko delheze i tam jest drogo ale jak ide so aldiego w
        holandii to ceny sa takkie same jak w belgii. Troche inne artykuly ale cenowo
        moze minimalna roznica.
        • swvaa Re: A jak oszczedzacie zagranica? 26.09.05, 12:58
          Sandraa,
          w ktorej czesci mieszkasz? Bo ja w sumie tez nie daleko granicy holenderskiej i
          jak do tej pory nie mialam okazji wybrac sie tam do sklepow - czy sa roznice w
          innych artykulach: odziez, chemiczne itd. Do Holandii mam ok. 35km i moze
          ktoregos dnia wybiore sie na zakupysmile
          I jeszcze jedno pytanie: jak tu mieszkasz, to moze wiesz, gdzie i czy mozna
          zakupic rozne kasze? Uwielbiam np. kasze gryczana i poki co nie widzialam w
          sklepachsad Druga rzecz ktora poszukuje jest mleko w proszku, takie zwykle nie
          zadne tam super-drogie dla niemowlakow. Marzy mi sie taki blok czekoladowy a
          zeby go zrobic potzrebne jest zwykle mleko w proszku. Jak bedziesz cos
          wiedziala, prosze daj znac. Pzodrawiamsmile
          • sandraa1 Re: A jak oszczedzacie zagranica? 26.09.05, 14:05
            Mieszkam w Kinrooi 8 km od granicy holenderskiej. Kaszy gryczanej raczej nie
            kupisz bo mi mama z polski przywozi. Mleko w proszku nie wiem bo sie nigdy za
            tym nie rozgladalam. Ale dla dzieci to sprzedaja mieszanki takie jak w polsce.
            NIe wiem ile kosztuja bo moja corka ma juz 7 lat. Sprzedaja je wpuszkach i
            nazywa sie chyba Nutrilon, Friso, Nestlé NAN en Similac. za 900gr zaplacisz od
            7 do 9 Euro w holandii. Odziez tez nie wiem za bardzo. Np w JBC sa te same ceny
            co w Holandii. Ja raczej ciuchy i tego typu rzeczy to kupuje w Weert bo blizej
            i jak sa przeceny to napewno. Choc w Belgii mieszkam dopiero rok i nie wiem
            dokladnie jeszcze jak z tymi cenami. NIe bylam w duzym miescie na Solden wiec
            nie moge porownac.

            Podam ci link z cenami:
            www.degoedkoopsteluiers.nl/prijsvergelijking.php?sort=&prod=104
            • swvaa Re: A jak oszczedzacie zagranica? 26.09.05, 15:22
              Dzieki za infosmile O mleko w proszku pytam bo mi potrzebne do ciasta i niestety
              jesli okaze sie ze tylko dostepne sa te drogie specjalistyczne mieszanki to z
              ciasta nicisad Moze w tygodniu udam sie do carrefour wiec jeszcze tam sprawdze.
              No i jestem zmartwiona brakiem zwyklej kaszy. Czy oni tu nie wiedza co dobre?
              Pozostaje chyba Twoj sposob - import z Polskiwink
              Sandraa, jak tu jestes dluzszy czas to mam jeszcze jedno pytanie bo wlasnie
              mnie ta sprawa nurtuje. Chodzi o pigulki antykoncepcyjne. Gdzie wychodzi
              taniej? Jeszcze nie bylam tu u doktora ( na razie nie mam potrzeby) i nie wiem
              ile mnie to bedzie kosztowalo: wypisanie recepty+pigulki. Zastanawiam sie czy
              nie poprosic kogos w Polsce o kupienie (mam taka mozliwosc) No ale wtedy
              wiadomo ze dochodza koszty przesylki. Czy moze masz rozeznanie ile to tu
              kosztuje? Bede wdzieczna za info. Pozdrawiam serdecznie
              • sandraa1 Re: A jak oszczedzacie zagranica? 27.09.05, 09:39
                Z pigulkami to jesch roznie. W holandii jest inny system ubezpieczen a poniewaz
                ja pracuje w holandii jestem ubezpieczona w obu krajach. NIe wiem ile kosztuje
                w belgi ale mozesz sie dowiedziec w aptece. Ja zakladalam sobie spirale w
                holandii bo tam mam blizko do szpitala i placilam chyba 130 euro czy cos kolo
                tego. I mam spokuj na 5 lat. W kazdzym razie niektore dziewczyny przywoza sobie
                z polski a inne kupuja tu. Zalezy chyba tez jaki rodzaj pigulki.
                • feliscat Re: A jak oszczedzacie zagranica? 30.09.05, 15:39
                  A my jesteśmy w UK, niestety drożej tu niż w Holandii np. Ale nie mamy wyboru.

                  Zakupy w Tesco (najbliżej), głównie owoce, warzywa, przetwory mleczne, rzadko
                  mięso (jakieś takie dziwne, jeśli już to drób), woda min. tanie soki. Sama
                  gotuję, głównie zupy, które uwielbiam a mąż chyba lubi, sałatki, pizza, jakieś
                  paluszki rybne. Raczej nie jadam gotowych potraw stąd, choć czasem są tanie,
                  ale jestem w ciąży i nie chcę faszerowac się sztucznościami. Zresztą nie
                  smakuje mi ichnie jedzenie. Jeśli już to jakieś włoskie pierożki itp. Część
                  rzeczy zawsze przywozimy z Polski (puszki, syropy, kisiele, głównie to czego tu
                  nie ma).
                  Chleb jednak nie najtańszy, raczej typu "german style" jeśli się uda kupić
                  przeceniony, bo i tak lepszy niż niby ta świeża "wata". Ale przymierzam się do
                  pieczenia.
                  Acha, teraz nie mamy zamrażarki i to jest tragedia. Nast, mieszkanie musi ją
                  mieć!
                  Samochód na gaz.
                  Rozmowy przez Skypa lub Skype Out.
                  Artykuły chem. typu no name czyli najtańsze ręczniki pap. papier, chusteczki,
                  tanie szampony itp.
                  Ciuchów mam tyle z kraju, że praktycznie nic nie kupuję, czasem w moim
                  ulubionym Tchibo na coś się skuszę.
                  Wyprawka dla dziecka - e bay, używane rzeczy, najlepiej wszystko hurtem. Za to
                  kaprys - nowe składane łóżeczko sprowadzam sobie z Polski. Coś za coś.
                  Jedzenie na mieście praktycznie odpada, jeśli już to ulubiona chińszczyzna.
                  Zobaczymy jak zjawi się dzidziuś czy uda się go karmić piersią (nie tylko ze
                  wdzgl. oszczędnościowych oczywiście).

                  Pozdrawiam

                • anuteczek BELGIA POLSKIE SKLEPY 04.11.05, 19:50
                  Nie wiem czy wiecie, ale w Belgii jest całkiem sporo polskich sklepów. Ja
                  mieszkam w Antwerpii i w swojej okolicy mam dwa. Dostepne sa wszystkie polskie
                  produkty, ostatnio nawet kupowałam sernik. Fakt przy przeliczeniu na złotówki
                  czasami włosy staja deba, ale i tak jest taniej niz w sklepach belgijskich. Moje
                  dziecko pije polskie bobofruty, wcina polskie sloiczki i kaszki... Jak bedziecie
                  kiedys w Antwerpii koniecznie zajrzyjcie do któregś z owych sklepów - dwa są na
                  langeleemstraat, jeden przy kerkstraat, cos jest na sint Jansplein
                  ania
    • idrazkowska Re: A jak oszczedzacie zagranica? 30.09.05, 15:45
      mieszkam na Cyprze od ponad roku i jestem przerazona jak mi pieniadze przez
      palce przeciekaja. Po prawdzie kazdy ma tu ten problem, jedzenie niewiarygodnie
      drogie, o kosmetykach, butach i ubraniach w ogole nie wspominajac. Mieszkam w
      Paphos (zach. czesc wyspy), ktore jest najdrozszym, tfu, miejscem na wyspie i
      niby wcale dobrze zarabiam (zarobki moje oscyluja w granicach 500-700 funtow
      miesiecznie, to jest ok. 1000Euro, w zaleznosci czy udaje mi sie wcisnac w
      grafik dodatkowa prace popoludniowa). Pracuje 10 - 14 godz. dziennie (1-2 dni
      wolne w tyg.) znowu w zaleznosci czy jest sezon i czy udaje mi sie dostac
      dodatkowa prace. Transport miejski praktycznie tu nie istnieje i jest do tego
      b.drogi (jednorazowy przejazd 70p). Wiec CHODZE. Obecnie mam b. blisko do pracy
      bo tylko 40 min. (w jedna strone) ale byl czas gdy marnowalam 2,5 godz.dziennie
      na przemieszczanie sie na trasie dom-praca-2praca-dom. Rower teoretycznie dobre
      rozwiazanie, ale Cypryjczycy jezdza tu jak szaleni, strach przez ulice przejsc,
      co dopiero rowerem jezdzic. Bilet lotniczy do Polski b. drogi (return ticket
      zabukowany odpowiednio wczesniej to min. 150 CYPfuntow). Wspomniane obiektywne
      trudnosci zyciowe sklonily mnie do decyzji przeniesienia sie do UK. O prace sie
      nie martwie, mam wystarczajace zdolnosci i dobre CV. Martwie sie o koszt zycia
      tam, bo podobno jest jeszcze drozej niz tu na Cyprze. Ale przynajmniej ma sie
      tanie linie lotnicze i perspektywy ujrzenia rodziny czesciej niz raz w roku. Czy
      moglby ktos obeznany z realiami zycia w UK przyblizyc mi troche te kwestie.
      Dodam, ze rozwazam Londyn, Edynburg, Dublin i Norwich jako przyszle destination.

      Pozdrawiam,

      id
      • izabelski zerknij i poczytaj watki na tym forum 05.11.05, 22:02
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29377
    • jagoda85 Re: A jak oszczedzacie zagranica? 30.09.05, 20:45
      A jak wygląda oszczędzanie w Szwecji? Może ktoś wiem, bo chciałabym się
      dowiedzieć. Wybieram się tam i chciałaby wydać jak najmniej pieniedzy. Może
      ktoś podzieli się informacją?
    • j.nitecki Re: A jak oszczedzacie zagranica? 30.09.05, 22:25
      Mieszkam od ponad 5 lat w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
      Poniewaz nie traktujemy pobytu za granica jako tymczasowego (przynajmniej w
      skali 10-15 lat) to wydaje sie ze przeliczanie zarobkow i wydatkow na zlotowki
      i porownywanie ich z polskimi realiami nie ma sensu. Inaczej zycie tu byloby
      upiorne np. szkola dla starszej corki (4 lata) ok 20000zl rocznie, mieszkanie
      (wprawszie z basenem, kortem do squasha itp) ale az 80000zl rocznie. I jak tu
      porownywac? Uwazam ze porownywanie stylu oszczedzania ma w sens jednynie z
      innymi mieszkajacymi w tym samym kraju. My oszczedzamy miedzy 150000 a 200000zl
      rocznie, ale jak na tutejsze warunki to nie jest zbyt duzo, ale z drugiej
      strony nie wydaje mi sie sensowny punkt widzenia - oszczedzamy za mlodu zeby
      miec na starosc. Trzeba zachowac rownowage - jak zyjemy teraz za mlodu smile i
      jak chcemy zyc np. na emeryturze. Bawia mnie ludzie oszczedzajacy za granica
      kazdy grosz z mysla przyszlosci - wtedy juz wiekszosc rzeczy na ktore wydaje
      sie za mlodu nie bedzie bawic (tak mi sie wydaje).
      • feliscat Re: A jak oszczedzacie zagranica? 01.10.05, 13:19
        Z tym oszczędzaniem za granicą to chyba zależy od celu pobytu. Częśc osób chce
        zarobić i wracać do kraju i tam np. kupić mieszkanie. Nie dziwię się więc, że
        harują ile się da i oszczędzają na czym się da.
        My akurat staramy się zachować jakiś złoty środek. Oszczędzamy na tym na czym
        uważamy, że można, a więc raczej nie na jedzeniu, bo wg mnie jest związek ze
        zdrowym odzywianiem a dobrą kondycją a ta jest potrzebna do pracy,oczywiście
        zależy co komu potrzebne, my kupujemy głównie warzywa i owoce oraz nabiał.
        Staramy się też pozwiedzac, bo uważam, że nie samym chlebem człowiek zyje i
        pobyt bez tego byłby dla mnie zmarnowany. Wydajemy też trochę na edukację, bo
        to z kolei inwestycja na przyszłość.
        pozdrawiam
    • kdb.se Re: A jak oszczedzacie zagranica? 30.10.05, 17:26
      Szwecja : kraj bardzo drogi jesli chodzi o jedzenie , wszystko drogie
      poczawszey do chleba , masla skonczywszy na owocach sad
      niestety kazdy ma jakis zloty srodek , my na pewno oszczedzamy w miare
      rozsadnie , robimy zakupy raz w tygodniu : w kazdy piatek w sklepie Willys .
      Jest to stosunkowo tani sklep w porownaniu z Ica czy Konsum sad
      Duzo rzeczy zamrazamy , jemy lunche przygotowywane w domu i to jest duzy plus
      tutaj !
      Owoce kupujemy zawsze na straganach u Turkow , maja o wiele lepszy wybor i duzo
      mniejsze ceny smile

      W sumie nie narzekamy , zyjemy w miare dobrze smile))
      • jagoda85 Re: A jak oszczedzacie zagranica? 30.10.05, 22:07
        Dzięki za informacje.
        • accountant1 Re: A jak oszczedzacie zagranica? 20.11.05, 05:04
          Mieszkamy w Niemczech od dwoch lat, ponoc w panstwie, ktorego obywatele to
          mistrzowie swiata w oszczedzaniu.Mam 25 lat, zone i dwie coreczki.Pracuje tylko
          ja.Etat(ksiegowy), praca w soboty, a takze prace zlecone, praca zony(stacja
          benzynowa-sprzedawczyni-2noce w tygodniu) plus Kindergeld(pieniadze na dzieci)
          daje nam ok 2900 Euro.
          Nasze koszta fixum to
          kredyt na dom 1100 Euro( od kwietnia 2005).Tylko 85 qm, ale uwazam, ze czynsz
          w Niemczech to wyrzucanie pieniedzy w bloto, szczegolnie, ze jest wysoki.A
          kredyt mam na mniej jak 3,75% i po prostu grzechem byloby nie skorzystac.
          prywatne formy oszczedzania( cos jak Filary,Fundusze i Prywatne Zabezpieczenia
          w Polsce)
          KLV 200 Euro
          Private Rente 200 Euro
          Fonds 100 Euro

          200 Euro odkladamy co miesiac i srednio raz na 3 miesiace kupujemy ciuchy i np
          jakies extra kosmetyki dla mnie i zony( tylko przeceny ale np w renomowanym
          Karstadt np Winter- i Sommerverkauf- 30% normalnej ceny,)

          Auto( kupilem Golfa Bj 1999 po wypadku za 3800 Euro, wyremontowalem w Polsce ok
          900 Euro-przez to zaoszczedzilem ok 2000 prawdopodobnie) oplaty plus benzyna ok
          150 Euro.

          50 Euro odkladamy pro forma- i mamy na koniec roku- na nieoczekiwane wydatki,
          cos super dla naszych dwoch ksiezniczek, prezenty, zakupy, swieta etc

          ok 300 Euro to prad, ogrzewanie, komorki, telefon, dsl, RTV, smieci, woda.

          Okolo 400 Euro zostaje nam na wyzywienie i srodki higieniczne.

          Z tego 200 Euro zakupy w Polsce- tesciowie i moji rodzice sa srednio raz w
          miesiacu u nas na przemian i prosimy ich o zakup warzyw i miesa i drob( tutaj
          nie znam szczegolow.Przyznaje- jestem dyletantem.A expertem to moja genialna
          zona i ona sie zajmuje budzetem domowym/robi oczywiscie m.in. mnostwo mrozonek
          i sloikowych zapasow korzystajac z konjunktury letnio-jesiennej)
          Zakupy centralnie robimy w Lidl/warzywa, owoce, etc,sery, joghurty,nutella,
          slodycze, proszki do prania, pasty do zebow, szampon, mydlo, etc/ i Neukauf
          Edeka.
          Ryby, cale mnostwo, dostajemy od szwagra(mam szczescie, gdyz to freak
          wedkowania)- on i jego piekna maja u mnie za darmo rozliczenie podatkowe i typy
          inwestycyjne.
          Aha, zbieramy takze grzyby i jezyny.Mamy swieze warzywa(ale nie duzo)w ogrodku.

          Chleb pieczemy sami -jest smaczny i zdrowy.

          Nasze menu na obiad to mnostwo fajnych i sytych zup,ktore Male uwielbiaja.Plus
          super zdrowe, nisko tluszczowe dania z mnostwem salat.

          100 Euro plus nieraz cos dodatkowo ok 50 Euro z budzetu kuchnia przeznaczamy
          raz na dwa tygodnie na Kino, albo kolacyjke u Chinczyka( Knusprige Peking Ente
          to moje zarelko)tudziez Greka, albo Wlocha.- Miescimy sie do 25 Euro za kolacje.
          No i kino srednio raz w miesiacu.
          Takze raz w miesiacu idziemy z zaprzyjazniona ekipa (sasiedzi) do knajpki na
          piwko przy jazz i dyskoteki.

          Zwrot za podatek, Pieniadze na Boze Narodzenie( u mnie 60% wyplaty brutto)
          przeznaczamy na urlop, rozrywke, rekreacje i ubezpieczenia i podatek za i na
          dom.A takze inne, jak np dodatkowy zdrowotny, Haftpflicht, itd.

          Ja mam kieszonkowe 100 Euro, ktorych praktycznie nie wydaje.Toto/Lotto 10 Euro
          miesiecznie, kawa nieraz gdzies i ciacho ok 10 Euro miesiecznie.Moje hobby to
          filmy i muza- wydaje na DVD i CD miedzy 30 a 40 Euro w miesiacu.10 Euro to
          ksiazki.Reszte odkladam przeznaczam raz w roku na zakup obrazow malo znanych
          artystow w Polsce.Preferuje pejzaze.To takze moje hobby i chyba troche snobizm.
          Nie ukrywam, ze koledzy z pracy i sasiedzi, sa pod wrazeniem moich zbiorow,
          bedac pod wrazeniem kunsztu polskich malarzy.Ale to takze dobra inwestycja.

          Moje typy dla ludzi, ktorzy chca oszczedzac.
          To niewazne, czy to 1000 Euro , czy 10 miesiecznie, wazne, aby zawsze cos
          odlozyc.
          Zminimalizowac kredyty konsumpcyjne.Czyli zamiast placic za auto 200-300 Euro
          raty miesiecznie, jezdzic lepiej "ruina" za 300 Euro, albo busem.
          A te 300 Euro lepiej wziac kredyt i kupic mieszkanie w Polsce, albo tutaj
          nawet "nore" 20 metrow kwadratowych- konkluzja, jesli kredyt to tylko
          inwestycyjny.
          Albo ziemie, dzialke budowlana, malo ryzykowny pakiet akcji.
          Jak najszybciej odpuscic czynsz.Obecnie w Niemczech ze wzgledu na regres po
          prostu 'trzeba' brac kredyt i kupic mieszkanie, dom.
          Zakupy robic raz w tygodniu.Absolutnie polecam Lidl i Neukauf.
          i caly czas kontrolowac budzet.Co tutaj wykombinowac, aby mniej wydac.

          Pozdrawiam, zyczac udanego oszczedzania i udanych inwestycji.

          PS
          Smieszna historia-zenit oszczedzania.Jak tylko nabylismy dom.Zony rodzina
          pochodzi z wioski.Tesc przyjechal z prezentem, gotowymi klatkami na hodowle
          krolikow i ekwipunkiem i czescia materialow do budowy kurnika....Cholercia, ile
          musialem go przekonywac; oklamalem, ze nie wolno, aby zbastowal.
          Pomysl oszczednosiowy-zdrowotny niezly, ale bylby to dla nas total obciach.Juz
          widze miny spokojnych sasiadow, slyszacych gdakanie kur.





          • akacjax Re: A jak oszczedzacie zagranica? 20.11.05, 12:04
            Gdy nam w kraju wystarczy mniej niż 20% dochodów na wyżywienie i środki czystości to oszczędzanie będzie o wiele łatwiejsze...

            A czy możesz napisać coś więcej o tym zwrocie podatku?
            • accountant1 Re: A jak oszczedzacie zagranica? 20.11.05, 17:36
              spojrz na strone www.finanzamt.de (chyba)
              jesli chodzi o kredyty na nieruchomosci(dom, mieszkania) ponizej 4% to polecam
              www.lbs.de

              jesli masz rodzine to dostajesz pieniadze od panstwa co roku- w zaleznosci od
              ilosci ludzi w rodzinie, w momencie zakupu domu na raty

              Zwrot podatku dostajesz- tak jak w Polsce.
              Dlugo o tym pisac
              Wejdz prosze do wyszukiwarki np google i wytypuj na steuerausgleich, etc, etc

              powodzenia i czesc
              • accountant1 Re: A jak oszczedzacie zagranica? 20.11.05, 20:22
                albo steuererklärung, deklaracja podatkowa.Proponuje szukac pod tymi synonimami
    • lucerka Re: A jak oszczedzacie zagranica? 25.11.05, 21:34
      Chyba w kazdym kraju obok informacji i cenie produktu jest info o cenie za jego
      kilogram. Jest mnostwo produktow, ktore wydaja sie byc tansze od a jednak robia
      nas w konia na wadze danego towaru.
      Ja, kupujac n.p. maslo, patrze zawsze za cene kilograma. W ten sposob unikne
      kupienia "taniej" kostki masla ale o nizszej gramaturze.
    • rubens22 Re: A jak oszczedzacie zagranica? 28.11.05, 00:03
      Czesc dziewczyny!Dzisiaj znalazlam to forum i ...o,jak dobrze...Jestem mloda
      mezatka,mieszkamy w Niemczech-przynajmniej przez pewien czas.Ja sie wprowadzilam
      do meza jakies 2 tyg temu i pieniadze po prostu nie wiem,gdzie mi
      uciekaja.Fakt,ze w mieszkaniu wielu rzeczy brakowalo(kawalerskie zycie wink
      ),ale przyznaje sie do rozrzutnictwa.Oj,ucieklo tych Euro jaknie wiem.Ale od
      jutra-stop.Poczytalam,pomyslalam i zaczynam liczyc!Dzieki!!
    • akabe Re: A jak oszczedzacie zagranica? 21.12.05, 20:52
      A czy mogę spytać te osoby, które mieszkajš w wynajmowanych mieszkaniach, ile płacš czynszu? Ja, za pokój 7,5 metra kwadratowego + połowa dużego pokoju, którego praktycznie nie używam + połowa mikroskopijnej łazienki płacę ok. 170 euro miesięcznie. W cenę wliczony jest pršd, woda i wszystkie inne opłaty.
      Chodzi mi o porównanie cen, ponieważ mieszkam w (prawie) wiosce rybackiej w północno-wschodniej czę?ci Niemiec (gdzie na noc asfalt zwijajš) i cena ta jest dla mnie porażajšca.
      Pozdrawiam wszystkich emigrantów smile
    • martini-7 Re: A jak oszczedzacie zagranica? 07.12.23, 14:20
      Wątek stary jak świat, ale może bh reaktywować go? Przez tyle lat pewnie sporo się zmieniło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka