Ja od czasu do czasu mam zryw i wystawiam pol mieszkania

Ciuszki
po dzieciach, swoje, męża, książki, perfumy, nieudane prezenty.
Wszystko, co jest za male, nieodpowiednie, czy się nie przyda. W tym
miesiącu sprzedalam za 940 zl

co prawda w tym wózek po synku.
Niesamowite, ile niepotrzebnych rzeczy ma czlowiek wokol siebie.
Dopiero jak zaczynam myśleć "allegrowo" to zauważam kolejne.