Dodaj do ulubionych

Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac?

26.02.09, 10:35
Ma ktos jakies doswiadczenie w temacie?
Na co zwracac uwage przy podpisywaniu umowy, co warto kupic samemu a co
zalatiwac przez lokal, ile jedzenia na okolo 90 osob, suknie i garnitur kupic
czy wypozyczyc, jaki alkohol itd....
prosze o rady
Obserwuj wątek
    • miska_malcova Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 26.02.09, 10:41
      przede wszystkim polecam to forum:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=619
      Poza tym ja zastanowiłabym sie nad liczbą gości. Zrobiłabym coś skromnego dla
      najblizszych

    • kasiaaaa24 Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 26.02.09, 11:06
      Wychodziłam za mąż 4 miesiące temu, wiec może się przydam smile
      Wszystkie koszta zamknęły nam się w 15 tyś, wesele na 60 osób, ale
      nie w restauracji. Co najwazniejsze, maz jest szefem kuchni i przy
      pomocy rodzicow w dwa dni przyrzadzil wszystkie potrawy, co ogromnie
      zredukowalo koszty, teraz przyjaciolka wychodzi za maz, kucharz
      bierze 2500.
      Tak więc
      - DJ 1000
      - Fotograf na reportaż (17 godzin, był ze mna u fryzjera,
      wizażystki, na weselu do 2 w nocy) 800
      - Samochód na 5 godzin 300
      - Bus dla gości którzy nie zdecydowali się jechać autem 500
      - Kamerzysta – z rodziny, zawodowiec
      - Suknie szyłam, wyniosła mnie 2000, identyczna jak z katalogu za
      4500
      - Garnitur w Sunset Suit za 500, seria limitowana, pięknyyyyy
      - Dodatki ubraniowe, biżuteria ok. 600
      - Fryzjer i makijaż 250
      - Wódka, wino, szampan z hurtowni 3000
      - Wynajem sali na tydzień 1500
      - Kelnerzy za free, mieli spory dług wdzięczności, kiedy ja robiłam
      za darmo dla nich zlecenie, bo nie mieli za co zapłacić jako młodzi
      chłopacy
      - Sale ubierałam z koleżankami, materiały wyniosły mnie 400, ale
      goście zaniemówili kiedy weszli na sale
      - Kościół, USC to opłaty ok. 600
      - Chór na ślubie 500
      - Organista 150
      - Kwiaty 300 (znajoma florystka, po kosztach)
      - Zaproszenia własnego projektu 2,40 za sztukę
      - Tort 400
      - Ciasta i owoce 1000
      - Produkty żywnościowe ok. 2000
      • kasiaaaa24 Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 26.02.09, 11:09
        Oczywiście to są koszta normalnego wesela, ale możesz zorganizować
        tylko obiad dla najbliższej rodziny. Odradzam wesele w restauracji,
        bo zapłacisz ok. 180 zł za osobę, to już nam daje ok. 16 tyś, a
        gdzie alkohol, ciasta, i cała reszta wydatków.
        • capricorn1212 Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 26.02.09, 14:23
          Ja miałam wesele w restauracji koszt ok 125 zł/ os ( kilka lat temu ) ale nie o
          to chodzi w cenie były ciasta, tort, napoje i właściwie wszystko oprócz alkoholu
          a mało tego płaciliśmy tylko za wydane posiłki tzn jak ktoś jadł tylko obiad a
          nie jadł już np drugiego czy trzeciego dania nie liczyli za to więc było to
          korzystniejsze bo w remizach i tego typu lokalach takie niewykorzystane jedzenie
          się marnuje. Poza tym trudno przewidzieć ile ktoś wypije a tak wyliczone jest
          tylko to co rzeczywiście zostało zużyte i suma suma sumarum ze 125 zrobiło się
          100 po podliczeniu rzeczywistego kosztu.
          Wystarczy poszukać dobrego lokalu i wcale nie musi wyjść tak drogo smile
          • kasiaaaa24 Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 26.02.09, 14:36
            U nas Krakowie znalezienie takiego graniczy z cudem, a nawet
            powiediałabym, ze jest niemozliwe smile
            • plum1000 Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 26.02.09, 15:22
              mialam 9 mcy trmu wesele. I wiem ze jakbum drugi raz miala je robic
              a nie mialabym pieniedzy to bym zrobila obiad dla rodziny (ok 20
              osob)i na tym koniec. ale mielismy i zrobilismy.
              jednodniowe-w knajpie- 120osob.Zakopane. przyszlo 130 osob. cena od
              osoby 105zl, do tego dokupic trzeba bylo tort, alkohol.
              zapisywalismy rACZEM z ciekawosci jak wyjdzie finansowo to wesele.
              po wliczeniu wszystkiego od A do Z i policzeniu pieniedzy od gosci
              bilismy na minusie ok 5-6 tys zl.
              ubranie męża razem z butami 1200zl
              moja suknia pozyczenie 1000zl, buty 100zl, dodatki jakies 100zl
              fryzjer- 0zl(kolezanka) paznokscie 170zl ,makijaz150zl( niestety
              marny efekt byl tego makijazu).
              fotograf 1700zl
              ksiadz 300, organista 150zl koscielny 50 zl.
              auto do slubu 0zl(kolega)
              nauki przedmalzenskie 100zl,
              kwiaty ,ozdobienie sali , bukiet dla mnie 1200zl.
              kapela góralska 2500zl.
              zaprszenia ok 100zl
              obraczki 1300zl
              chyba wszystko policzylam
              dodam ze zaplacilismy za 120 obiadow bo na tyle zamowilismy a wydano
              135 obiadow.brat mial rok wczsniej wesele i ile wydano obiadow tyle
              go skasowano.
              jedzenia , napoi,ciasta bylo co niemiara. do tego zimna plyta z
              prosiakiem.
              Generalnie wydaje mi sie ze wesele sie w dzisiejszych czasach nie
              zwraca. ale nie mozna wszystkiego przeliczac czy sie oplaca czy nie..
              fotograf nas skasowal sporo bo ktoras pisala o 800zl , ale efekt
              bajeczny. album i jego praca warta ceny.
              wink

              • plum1000 Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 26.02.09, 15:22
                ah tort kosztowal ok 500zl
                a wodka ok 4000zl.
                • kasiaaaa24 Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 26.02.09, 15:38
                  My nie traktowaliśmy wesela jako inwestycji która się zwróci. Swoja
                  drogą na wesele dostaliśmy od rodziców 12 tys. Trzy tysiące
                  dokładaliśmy bo zabrakło. Uzbieraliśmy prawie 11 tyś i 300 euro,
                  wiec tez bylibyśmy na minusie, gdybyśmy sami finansowali. Ale piękny
                  ślub i wesele to niezapomniane wrażenia i gdyby rodzice nie mieli by
                  nam dać, to zrobilibyśmy je za swoje, bo to emocje nie do
                  opisania smile A co do fotografa, to wiem ze biorą 2,5 tys za reportaż,
                  ale nasz ma 23 lata i buduje sobie dopiero renomę, a zdjęcia
                  nieziemskie smile
      • cotti Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 06.03.09, 12:47
        Wyprawiałam wesele w sierpniu 2008 roku.

        Największy wydatek to oczywiście sala, za talerzyk płaciliśmy bodajże 170 zł (i
        byliśmy bardzo mile zaskoczeni poziomem obsługi, ilością jedzenia i tym, że tort
        był w cenie) - ok. 80 osób.

        Fotograf - ok. 2000 zł (zrezygnowaliśmy z kamerzysty, by mieć dobre zdjęcia,
        robił nam znajomy fotoreporter)
        Samochód - 700 zł
        Orkiestra - jakieś 2500 zł
        Suknia szyta - przez koleżankę projektantkę - 1300 zł
        Garnitur... dokładnie nie wiem... Ale chyba około 2000 wink szyty na miarę - Pan
        Młody wyglądał perfekcyjnie smile
        Wizaż, paznokcie, włosy - dla mnie, mojej siostry i Mamy - nie pamiętam smile ale
        jakoś drastycznie dużo nie było
        Kwiaty - nie wiem, Pan Młody miał się zająć płaceniem smile Bukiety dla mnie i dla
        świadkowej, kwiatki do butonierek - wydaje mi się, że ok. 300-400 zł
        Biżuteria - dostałam w prezencie, pożyczyłam
        Wódka, wina, kolorowe alkohole, szampan, napoje - jakieś 5000 zł?
        Opłaty w kościele - jakieś 200 zł? (byliśmy mile zdziwieni)
        Skrzypek na ślubie - 200 zł
        Organista - 150 zł
        Zaproszenia, wizytówki na stół, księga pamiątkowa - ok. 500 zł
        Ciasta i owoce - nie wiem wink
        Inne rzeczy - typu wystrój, kurs tańca - cen nie pamiętam wink
        Hotel dla gości - 1000 zł (połowa gości dojeżdżała z dość daleka).

        Generalnie, część gości daje w prezencie gotówkę (oczywiście, gdyby nic nie dali
        i tak byśmy się cieszyli ich obecnością na ślubie) - i spora część wesela się
        zwróciła.

        Radą jest rozejrzenie się wśród znajomych profesjonalistów i zapytanie ich, czy
        mogliby np. zrobić zdjęcia, makijaż. Ale niech nie będzie to wujek, który kupił
        fajny aparat, ale nie umie go obsługiwać (bo wtedy nici z fajnej pamiątki).
        Zrobić wywiad wśród osób, które niedawno wydawały pociechy za mąż - mogą polecić
        lokale o sprawdzonej renomie i niedrogie.
        Zrezygnować z niepotrzebnych detali - jeśli są tylko modne. Początkowo zapaliłam
        się do fontann czekoladowych - a na żywo okazało się, że wyglądają dosyć tak...
        nieciekawie.
        Zrezygnowałam z dodatkowego wystroju kwiatami samochodu, gdyż samochód sam z
        siebie był przepiękny i reprezentacyjny (odrestaurowany stary mercedes kabriolet).

        Pozdrawiam
    • esigrid Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 26.02.09, 17:57
      Swego czasu był wałkowany temat wesela na tym forum, wrzuć hasło w
      wyszukiwarkę,tam było wiele opinii i radsmile
      • ula27121 Re: do esigrid-prv 27.02.09, 15:04
        Jaką Natalia ma grupę krwi?
        • esigrid Re: do esigrid-prv 28.02.09, 15:23
          Natalka ma grupę 0RH+, ale można oddać każdą grupę krwi, tylko
          zaznaczyć dla kogo ją oddajemy.Wówczas stacja krwiodastwa przekaże
          małej odpowiednią wzamian za nasząsmile
          Pozdrawiam
          • ula27121 Re: do esigrid-prv 28.02.09, 15:33
            esigrid napisała:

            > Natalka ma grupę 0RH+, ale można oddać każdą grupę krwi, tylko
            > zaznaczyć dla kogo ją oddajemy.Wówczas stacja krwiodastwa przekaże
            > małej odpowiednią wzamian za nasząsmile
            > Pozdrawiam


            Nie wiedziałam.....rozwiązanie bardzo dobre.
            Ja mam akurat też 0Rh+. Dziękuję i pozdrawiamsmile
    • iberia.pl Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 26.02.09, 18:26
      garnitur -kupic, przyda sie na zas.
      Kiecke -wypozycz.
    • krysiia Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 26.02.09, 20:07
      też urządzaliśmy oszczędny (w sęsie pieniędzy, a nie jakości) ślub i tak:
      >garnitur kupiony -nosi do teraz
      >sukienka wypożyczona
      >zaproszenia wypełnialiśmy sami (drukując w miejscach wykropkowanych, trochę
      zabawy, ale oszczędnie i ładnie)
      >tort kupiliśmy sami -okazało się, że tort z dowozem na miejsce był tańszy niż
      tort proponowany przez organizatorasmile
      >ciasta robiliśmy sami -po 3 szt mama, teściowa i ja
      >wesele było w ośrodku wypoczynkowym, ale w styczniu -dostaliśmy pokój dla nas,
      reszta jak chciała nocować, to miała taką możliwość po zapłaceniu swojego noclegu
      >do ślubu wiózł nas znajomy -auto stroiliśmy samismile
      >dokładnie nie pamiętam, ale ok 110 zł za osobę zapłaciliśmy ośrodkowi za obiad,
      podanie kawy z ciastem, kolację, podanie tortu z kawą i ciepłego strogonowa po
      północy.

      jedyne co targowałam, to koszty wesela w ośrodku, ale byłam tek twarda, że pani
      musiała zapalićsmile zeszłam z 125 do ok 110 zł za osobę (zmieniłam trochę menu)smile
      i jestem z siebie dumnasmile

      całość zamknęliśmy w ok 10 tys. wesele było na 60 osóbsmile
    • tinga1 Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 26.02.09, 20:41
      Co prawda wesele miałam parę lat temu, ale może się przyda:
      - zaproszenia drukowaliśmy sami, kupiliśmy ozdobny papier, zrobiliśmy wzór i
      wydrukowaliśmy na drukarce komputerowej (laserowej);
      - jechaliśmy do ślubu samochodem moich rodziców, który sami przystroiliśmy
      (biała wstążka z metra + stroik wypożyczony za kaucją z kwiaciarni, w której
      zamawiałam bukiet);
      - zrezygnowaliśmy z filmu - a i tak mamy dwa - rodziny i znajomych
      - makijaż zrobiłam sobie sama, a uczesała mnie koleżanka;
      - kościół przystroiliśmy na spółkę z parą, która brała ślub po nas
      - na weselu grali znajomi, a w przerwach muzyka z mp3;
      • kreatywni Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 27.02.09, 09:09
        Ja zdecydowałam się na restaurację. Płacę 150,- ale w cenie mam wszystko, nie
        muszę szukać i wybierać tortu, kupować i dostarczać napoi, słodyczy, ciast. W
        cenie mam również szampana i chleb na powitanie. Odchodzą też koszty ozdabiania
        sali.
        Poza tym:
        - sukienka, nowa ale szyta 1600,-
        - zaproszenia, winietki, wszystko co z papieru robimy sami
        - na obrączki mamy w rozliczeniu trochę złomu
        - fotograf - będzie znajomy
        • kasiaaaa24 Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 27.02.09, 09:36
          Z tym złomem złota, to jest super sprawa. Od mojej babci dostaliśmy
          cały woreczek pierścionków, kolczyków, wisiorków, wiekszość już nie
          nadajace się do noszenia. Zostawiliśmy w rozliczeniu i za obrączki
          za 2050 zapłaciliśmy 398 zł smile
          • miska_malcova Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 27.02.09, 09:40
            ja pozbierałam całą połamaną, uszkodzoną i rozparowaną biżuterię i robię sobie z
            tego biżuterię u jubilera smile
            • hardcoree Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 27.02.09, 11:51
              dzieki wszystkim za odpowiedzi i podpowiedzi. generalnie jak ktos napisal zalezy
              nam zeby zorganizowac -niezapomniana- impreze z ludzmi, na ktorych nam zalezy (
              rodzina + znajomi ) wiec wolimy przyoszczedzic na czyms innym a zaprosic kilka
              osob wiecej.
              wstepne pomysly:

              - suknie/garnitur wypozyczyc,
              - transport za darmo ( ktos z rodziny, znajomych )
              - zaproszenia, winietki zrobione samodzielnie
              - noclegi dla osob -spoza- u rodziny i znajomych ( potwierdzone )

              Na razie tyle, pozdrawiam
              • tezromantyczka Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 27.02.09, 16:27

                A garnitur się nie przyda? Nie lepiej kupić?
                • cafe_tee nie zbankrutowac? 28.02.09, 14:06
                  Ja z mężem od początku wiedziałam, że nie zrobimy wesela. według nas -
                  subiektywne zdanie - jest to totalna głupota.
                  Zrobiliśmy obiad dla najbliższych.Takich naprawdę bliskich osób.
                  Bez całych wujków i cioć stryjecznych, "bratanków siostry, brata, cioci, wujka,
                  stryjecznego, syna Staśka".
                  Od początku wiedzieliśmy, że nie mamy ochoty wydać 20 tyś (!) na noc żarcia i
                  picia, w gronie osób które spotykają się raz na 10 lat, albo na pogrzebach i
                  weselach. Powiedzieliśmy o tym rodzicom - i po wielkim oburzeniu i dyskusjach -
                  przyjęli to do wiadomości. Nie przemawiały do mnie argumenty, że to raz w życiu,
                  szczególna okazja i bla, bla , bla.
                  Dostaliśmy zgodnie z naszym życzeniem - pieniądze do ręki. I dzisiaj mam fajne
                  meble, fajny sprzęt itd - bez kredytu. Za część pieniędzy pojechaliśmy na
                  wycieczkę. A reszta leży na koncie i czeka.
                  Jestem z siebie dumna - że "zaoszczędziłam" - jak dla mnie - kupę kasy.

                  Kto chciał, przyszedł do kościoła, złożył życzenia. Najbliższą rodzinę, jak
                  wspomniałam, zaprosiliśmy do restauracji na obiad, który potrwał 4 godziny. Było
                  miło i sympatycznie i wesoło.
                  Mój szczególny dzień wspominać będę do końca życia. Miałam wystrojony samochód,
                  sesję, fotografa itd. Miałam wszystko prócz widoku pijanych różowych, spoconych
                  wujków i rodziny którą widuje się tylko od święta.
                  I cieszę się, że podjęłam taką decyzję, choć nie przeczę, że pod presją rodziny
                  zaczęliśmy się wahać. Ale teraz, kiedy po tych wspólnych kilkunastych
                  miesiącach, zacznę wspominać - ciesz się, że nie zmieniłam zdania.

                  I jeszcze jedno - również subiektywne - jak na forum o "oszczędzaniu", kiedy
                  niektórzy liczą kromki chleba -pytać o oszczędzanie na weselu ? Nie na miejscu
                  według mnie. Przepraszam , ale to moja opinia. Nie jestem oburzona - ale
                  zniesmaczona.
                  • kasiaaaa24 Re: nie zbankrutowac? 28.02.09, 14:37
                    > I jeszcze jedno - również subiektywne - jak na forum
                    o "oszczędzaniu", kiedy
                    > niektórzy liczą kromki chleba -pytać o oszczędzanie na weselu ?
                    Nie na miejscu
                    > według mnie. Przepraszam , ale to moja opinia. Nie jestem
                    oburzona - ale
                    > zniesmaczona.


                    A co w tym niestosownego? Czym jest wyporzyczenie sukni zamiast
                    kupowania, drukowanie samemu zaproszen, pieczenie samemu - jak nie
                    oszczedzaniem? I nie tylko oszczędzają ludzie, którym na suchy chleb
                    brakuje. Uwierz mi, że i Ci, co po wszystkich opłatach zostaje w
                    ręku co miesiąc 10 tys oszczędzają, żeby w głupi sposób nie wydawać
                    i nie dać zarabiać tym, co bogacą się na oszustwie.
                    • lisia312 Re: nie zbankrutowac? 01.03.09, 19:46
                      zgadzam się kasiu. Gdzie umieścić wątek o oszczędzaniu?
                      Jeżeli chciałabym to wiedzieć, na pewno szukałabym na tym forum.
                      Przeczytałam z zaciekawieniem, bo być może niedługo mnie to czeka, a dobrze
                      poznać doświadczenia innych.
                      • babeth nie zbankrutowac? 01.03.09, 21:04
                        Dużo wskazówek już masz.
                        1. Suknię można wypożyczyć albo znaleźć krawcową, która ma jednocześnie
                        wypożyczalnię sukien i je odkupuje (choć pewnie nie wszędzie takie są). Moja
                        siostra i kuzynka szyły u takiej Pani, model był dla nich a po ślubie Pani
                        odkupiła te suknie to swojej wypożyczalni. Fajne rozwiązanie.
                        2. My fotografa mieliśmy z ...agencji reklamowej i był o 100% tańszy od Pana z
                        zakładu fotograficznego (czasem można się zdziwić).
                        3. Przyjęcie weselne robiliśmy w dobrej restauracji i było to tańsze o jakieś 15
                        do 20% od analogicznego przyjęcia w domu wczasowym (wniosek: warto popytać
                        wszędzie i negocjować)
                        4. fryzjer + kosmetyczka: można zamówić do domu (tutaj możesz zaoszczędzić nawet
                        do 50%)
                        5. zamiast orkiestry mieliśmy DJ (było to 10 lat temu, wtedy orkiestra
                        kosztowała 1000 tysiąc a DJ wziął 100, chociaż w tym zakresie, jeżeli masz
                        możliwość i znasz dobry zespół to sądzę że nie warto oszczędzać- jeżeli lubicie
                        się bawić to dobra muzyka na przyjęciu to klucz do sukcesu całej imprezy)
                        6. można zrezygnować z niektórych kosztownych tradycji: w moich stronach np.
                        gościom przed weselem rozdaje się kołacze a po weselu
                        ciasteczka (to wbrew pozorom duży wydatek)
                        7. napoje i alkohole na przyjęcie: umówiliśmy się, że kupujemy we własnym
                        zakresie nie w restauracji i zakupiliśmy je w hurtowni
                        w opcji, że można oddać oddać to co zostanie (tak też zrobiliśmy).

                        Tyle jak jeszcze coś sobie przypomnę to dopiszę.
                  • miska_malcova Re: nie zbankrutowac? 02.03.09, 09:24
                    cafe_tee napisała:

                    > I jeszcze jedno - również subiektywne - jak na forum o "oszczędzaniu", kiedy
                    > niektórzy liczą kromki chleba -pytać o oszczędzanie na weselu ? Nie na miejscu
                    > według mnie. Przepraszam , ale to moja opinia. Nie jestem oburzona - ale
                    > zniesmaczona.

                    Po raz kolejny przypominam: to forum dla tych, którzy liczą kromki i dla tych,
                    którzy chcą odłożyć na wakacje na Teneryfie. Nie ma się więc co zniesmaczać, bo
                    nie ma powodu
                  • kreatywni Re: nie zbankrutowac? 02.03.09, 22:10
                    > I jeszcze jedno - również subiektywne - jak na forum o "oszczędzaniu", kiedy
                    > niektórzy liczą kromki chleba -pytać o oszczędzanie na weselu ? Nie na miejscu
                    > według mnie. Przepraszam , ale to moja opinia. Nie jestem oburzona - ale
                    > zniesmaczona.

                    Nigdzie nie jest napisane, że to forum dla ubogich! Oszczędzać może każdy, bez wględu na grubość portwela i tym bardziej bez względu na to na czym chce oszczędzać.
                    To jak najbardziej odpowiednie miejsce do poruszenia tego tematu.
                    • fanta-girl Re: nie zbankrutowac? 02.03.09, 23:04
                      ja dorzuce to co wyzej juz bylo.
                      gajer kupcie - z gosci conajmniej 4 pary beda co Was zaprosza na
                      slub, wiec meza trzeba bedzie jakos ubrac. Jak slub to pewnie nie
                      dlugo bedzie jakies bebe, wiec chrzciny, itd.
                      wszystko to przy zalozeniu, ze slubny nie potrzebuje gajeru do pracy.
                      bo jesli potrzebuje to zuzyje.

                      suknie pozycz lub niech ktos Ci uszyje.
                      makijaz samodzielnie, do wlosow sie przyda kolezanka.

                      zaproszenia zamow. na allegro znajdziesz fajne i calkiem
                      profesjonalne oferty. druk w domu musisz liczyc koszt tuszow i
                      papieru kredowego - taniej nie wyjdzie.

                      kapela, dj nie wiem
                      mysmy zrobili obiad w knajpie- byl super mega wypas, a muze zapewnil
                      koles grajacy jazzowe kawalki na fortepianie - bylo elegancko i
                      inaczej.
                      no i koszt tego grajka- btw.po szkole muzycznej byl o jedno zero
                      mniejszy niz kapela.
                  • tinga1 Re: nie zbankrutowac? 02.03.09, 23:32
                    Mój szczególny dzień wspominać będę do końca życia. Miałam wystrojony samochód,
                    Tak się składa, że ja również nie miałam "widoku różowych, spoconych
                    > wujków" pomimo, że miałam (fantastyczne!) wesele - bo wszystko zależy od tego,
                    kogo zapraszasz...

                    > Ja z mężem od początku wiedziałam, że nie zrobimy wesela. według nas -
                    > subiektywne zdanie - jest to totalna głupota.

                    Co dla Ciebie głupotą - dla innych ważną uroczystością - nie wartościujmy zatem,
                    bo świadczy to źle jedynie o wartościujących, nie zaś o wartościowanych... wink))
    • seidthe Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 05.03.09, 00:54
      Garnitur dla męża warto byłoby kupić, to się zawsze później przyda.
      Suknię niekoniecznie w sklepie z sukniami ślubnymi - w dziale sukni wieczorowych
      Peek and Cloppenburg są często dzikie przeceny i można kupić naprawdę piękne
      suknie (również białe, w kolorze szampana lub ecru) za mniej niż 1000 PLN, a
      często za 200-300 PLN. Alternatywnie - chiński sklep internetowy Kanacca, ceny
      niskie i szyte na miarę, ale tu radzę poczytać forum ślubne, bo niewiele wiem o
      jakości.

      Bukiet zamiast zamówiony u florystki - kupiony na giełdzie kwiatowej. Pięknie
      wyglądają białe kwiaty z zielonymi łodyżkami, dużo na raz, bez zbędnych
      ozdobników czy ceregieli. Tulipany, eustemy, albo po prostu róże. Można kupić
      hurtowo i użyć jako tematu przewodniego - dekoracja stołów, ewentualnie
      kościoła. Trzeba tylko uważać żeby nie mieszać ciepłej bieli z zimną (np ciepła
      biel kwiatów i zimna sukni).

      Fryzura - nie przyznawać się że ślubna (w ogóle wszędzie na hasło "ślubne"
      podnosi się cena o jakieś 30% wink). W wersji ekstremalnej - spiąć włosy w
      elegancki mały koczek na karku, za parę złotych mozna kupić wypełniacz do koka w
      sklepie z przyborami fryzjerskimi - to jest bardzo elegancka fryzura i korzystna
      dla większości kobiet, a przy odrobinie ćwiczeń spokojnie do wykonania
      samodzielnie.

      Fotograf, makijaż, ewentualnie muzyka - warto postawić na młodych zdolnych,
      tylko trzeba się naprawdę przyłożyć do poszukania, obejrzenia portfolio,
      spotkania się przed wielkim dniem itd. W wersji ekstremalnej - muzyka z mp3
      playera, wcześniej przygotowana. Jakiś smooth jazz, swing, szlagiery - raczej
      niekoniecznie biały miś.

      Sala - jeśli nie bedzie wynajęta restauracja - do udekorowania osobiście. Długie
      białe obrusy (materiał z metra), kwiaty w szklanych przezroczystych wazonach,
      białe świece kupione w hurtowni materiałów dekoracyjnych, światełka w tiulu lub
      kulach z klejonego białego sznurka zamiast tandetnych baloników.

      Ciasta robione samodzielnie:
      - błyskawiczne i lekkie torciki owocowo-jogurtowe, wychodzi mniej niż 10 PLN za
      sztukę, a można przystroić po swojemu, np sercem z owoców na wierzchu).
      - do przegryzania ciasteczka z ciasta francuskiego posypanego cukrem, są ładne i
      eleganckie
      - tort "pikantna miłość" - gorzka czekolada (dużo), śmietana kremówka, chilli -
      wszystko podgrzane i wylane na tort bezowy, na wierzch - po stężeniu, wysypane
      świeże truskawki pokrojone na pół. W Wersji hardcore to może być nawet tort
      weselny - tylko uwaga bo nie za łatwo się kroi i nakłada.

      Zaproszenia robione osobiście, zamiast popularnych teraz prezentów dla gości
      kupony totka z komentarzem "dzielimy się z Wami naszym szczęściem" wink - chociaz
      znam parę, która poprosiła o kupony totka zamiast kwiatów. Nie wiem czy trafili
      szóstkę smile))

      W ramach atrakcji wieczoru, zamiast gier i zabaw na oczepiny - film / teledysk
      zmontowany ze zdjęć młodej pary - od dzieciństwa, może są też zachowane jakieś
      filmiki śmieszne, poprzez poznanie, aż do przygotowań ślubnych - zgrabnie
      zrobiony i nie za długi.

      Zamiast kursu tańca (chyba że umiecie tańczyć) po prostu przytulić się do męża i
      zatańczyć pierwszą piosenkę razem - to chyba ładniejsze i takie bardziej
      naturalne niż wypracowane mozolnie sztuczne kroki pierwszego walca, jak ktoś nie
      umie to po dwóch - trzech lekcjach nie nauczy się na tyle żeby odstawić taniec z
      gwiazdami.

      Obrączki - super pomysł z wymianą złotego złomu, i to takie urocze, że jakieś
      stare dziewczyńskie pierścionki czy nawet babcine "nie do noszenia" przekształcą
      się w pewien sposób w ten najważniejszy "pierścionek".


      • basi_a123 Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 05.03.09, 14:35
        Witam

        My mielismy wesele w czerwcu 2007 roku w Krakowie koszt to ok 40 tys
        na 110 osob, bylo fajnie nawet bardzo, ale z perspektywy
        czasu...dzisiaj oszczędziłabym na nim ok 10-12 tys. Sama kiecka ok 4
        tys, wisi w szafie bo nikt nie chce kupic a za 500 zl szkoda ją
        wydać, kolezanka miała piekna suknie szyta u prywatnej krawcowej za
        800 pln i sprzedała od kopa.
        Pozdrawiam
    • gogologog Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 06.03.09, 13:29
      A po co ci wesele?
      Tym bardziej ze nie macie za bardzo kasy ...
      Może się umówcie, że jak przetrwacie wspólnie pierwsze ... 5 lat, to zrobicie
      imprezę na 200 osób - bedzie warto i w dodatku oryginalnie.
    • bosa.nowa Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 06.03.09, 14:10
      A ja mysle ,ze to cafe-tee wykazala jednak najwiecej rozsadku...i
      podziwiam sile w postawieniu sie presji rodzinnej bo przeciez to
      takie polskie "zastaw sie a postaw sie".
      • marta.pio Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 06.03.09, 20:53
        Też tak uważam. Drugi raz nie organizowałabym wesela tylko wyjechała z mężem tuż
        po ceremonii na wypasioną wycieczkę.
    • marta.pio Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 06.03.09, 20:37
      W ogóle go nieorganizować bo nie warto. Zawsze coś nie wyjdzie/ nie wypali etc.
      - Jeżeli już organizować za wszelką cenę to przede wszystkim ograniczyć listę
      gości - nie zapraszać bo trzeba. Cena za "talerzyk" to największe koszty i
      należy dobrze przemyśleć fakt, czy akurat za tego konkretnego gościa warto
      zapłacićsmile
      Do tego liczba dań - panny młode mają obsesję, że czegoś zabraknie jak nie wezmą
      5 dań gorących czy dodatkowej sałatki. Bez obaw - nie zabrakniesmile A później
      zostanie mnóstwo jedzenia i picia z którym tak naprawdę nie da się nic zrobić.
      - tort, napoje, alkohol - sprawdzać ceny i szukać najtańszych dostawców. Nie
      musi to być np.tort od Bliklego za 80 zł za kg. Można znaleźć pyszny za 40 zł.
      - samochód - pojechać własnym/pożyczonym zamiast wynajmowania
      - suknia - pożyczona/allegro
      - kwiaty - jeśli preferujesz proste bukiety może to być np. pęk tulipanów
      przewiązanych wstążką - na giełdzie kwiatowej o niebo tańsze niż w kwiaciarni
      - ślub - jeżeli nie jesteś wierząca to cywilny jest dużo tańszy
      - makijaż, manicure - zrobione samodzielnie
      - fotograf/ kamerzysta - ktoś z rodziny

      Najważniejsze to uświadomić sobie co jest dla nas najważniejsze.
      Dla mnie to był mój i męża wygląd w dniu ślubu, fotograf i zespół.
      Ustal hierarchię ważności a będziesz wiedziała na czym chcesz i możesz oszczędzić.
      Pozdrawiamsmile
      • babeth Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 06.03.09, 21:01
        Jak najmniej jedzenia, słodycze ograniczone do minimum. Ale wiadomo, że trudno
        absolutnie dokładnie ustalić ile jedzenia zamówić.

        Dlatego do moich powyższych przykładów dorzucę jeszcze:

        - my uzgodniliśmy z restauracją, że wszystko co zostanie (mięsa, sałatki,
        ciasta, napoje, alkohole) wydają nam do domu i tak następnego dnia zrobiliśmy 2
        imprezy pożegnalne dla najbliższej rodziny- już w domach- najpierw byliśmy u
        moich rodziców a potem, pojechaliśmy do rodziców męża- bardzo fajnie wspominamy
        to rodzinne poweselne biesiadowanie.
        - właściciele innej restauracji zaproponowali mojej siostrze takie rozwiązanie:
        w niedzielę przyjęcie po-weselne w tej samej tylko dla najbliższych -
        restauracja podała menu składające się z potraw zamówionych na właściwe wesele-
        opłatę pobrali tylko za koszty dodatkowej obsługi (kucharz + kelner)
    • kingusia1974 Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 08.03.09, 21:06
      1. Ze swojego doswiadczenia polecam uszycie sukni slubnej zamiast
      kupna w firmowym salonie. Wyglad taki jak sobie zamarzysz a cena
      duzo nizsza niz gdybys zamowila tzw. firmowa.
      2. Zaproszenia zaprojektowal, wykonal i wydrukowal na domowej
      drukarce moj maz. Wlasciwie zrobilismy to nie tyle z oszczednosci co
      dla mojego meza byla to ogromna frajda i nie chcialam go tego
      pozbawiac. Ale w efekcie wyszlo tanio i bardzo ladnie (wg mnie).
      3. Nie rob wielkiego wesela. Wymus na gosciach jasne zadeklarowanie
      czy przyjda czy nie. Lepiej nie zakladaj , ze ktos przyjdzie, przed
      zaplaceniem dokladnie sie upewnij, unikniesz niepotrzebnych kosztow.
      4. Tak sie zdarzylo, ze znalazlam piekny kosciol prawie na przeciwko
      znosnie drogiej restauracji, dzieki czemu uniknelam kosztow dojazdu
      gosci. Choc nie polecam takiej metody za wszelka cene. U mnie tak
      szczesliwie wyszlo.
      5. przy zamawianiu ciasta, zamowilam tyle ile zaproponowano w
      ciastkarni. Ludzie czesto zamawiaja wiecej, bo boja sie , ze nie
      starczy. Nie tylko starczylo ale bylo az zanaddto.
      Nie przesadzaj z owocami, wlasciwie tylko winogrona, ew. banany i
      pare mandarynek, i to w niewielkiej ilosci. Ludzie nie jedza owocow
      jak im co innego rozpycha zoladki.

      Nic mi nie przychodzi wiecej co glowy.
    • kingusia1974 Re: Jak zorganizowac wesele i nie zbankrutowac? 08.03.09, 21:17
      Aha i jeszcze dodam, ze trzy cieple posilki wbrew strachowi
      calkowicie wystaczaja. Goscie przeciez w przerwach caly czas jedza
      ciasta i zimna plyte. Ani minuty nie siedza bez jedzenia.

      Mnie sie wesele zwrocilo. Choc nie liczylam na to i nie oczekiwalam.
      W koncu nie dla zarobku organizowalam wesele.
      Moja siostra rok pozniej juz wiecej wydala niz dostala.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka