Dodaj do ulubionych

Potulna żona

02.05.09, 15:06
Kto z was oglądał dziś na dwójce ,przed południem program pt;"Posłuszne
żony"? Ja oglądałam i jestem pod wrażeniem,wprawdzie zaczęłam oglądać od
jakiegoś tam momentu ale ogólnie załapałam o co chodzi. Kobiety korzystając z
podręcznika pt; "Potulna żona" starają się uczyć jak być posłuszną mężowi.To
mąż jest panem a żona spełnia jego wszystkie zachcianki i prośby najlepiej
jeszcze przed powiedzeniem.
Nawet mi się to spodobało,z tego co mówiły te małżeństwa to i z kryzysu
pozwoliło im takie podejście wyjść.Panowie zadowoleni,panie również.Do tego
stopnia ma to powodzenie że jest nawet możliwość korzystania z profesjonalnego
szkolenia przez terapeutę by być bardziej posłuszną mężowi.
Mąż np. wraca z pracy i ma przygotowaną kąpiel,no co całkiem to miłe,nam też
miło kiedy to mąż nam taką kąpiel uszykuje.Mąż nie sprząta robi to żona,gotuje
to co on lubi,mieszkanie jest tak urządzone by jemu sie podobało aż do
skrajności kiedy to jedna z kobiet proponuje by zamiast krzyczeć i narzekać na
porozrzucane na podłodze skarpetki po prostu pomyśleć jakie mamy szczęście że
możemy je pozbierać.
Co wy na to???? Podkreślam że nie jestem mężczyzną a nawet całkiem
pozytywnie program odebrałam smile
Obserwuj wątek
    • moleslaw Re: Potulna żona 02.05.09, 15:08
      www.rp.pl/artykul/55361,298461_Pan__i_wladca__na_krancu__wersalki.html
      i jeszcze tutaj smile
    • krzysztofsf Re: Potulna żona 02.05.09, 15:22
      Nie wkurzaj smile))

      A tak serio, to ten model sprawdzal sie gdy zona nie pracowala i zajmowala sie
      domem, gdzie maz mogl odetchnac od niebezpieczenstw i uciazliwosci zewnetrza.
      Gdy obie strony pracuja, robi sie z tego wyzysk kobiety przez czlowieka wink
      Natomiast z przyczyn odmiennej konstrukcji psychicznej, przydalyby sie kursy
      odtwarzajace u czesci kobiet umiejetnosc dyplomatycznego forsowania swojego
      zdania, tak, ze mezczyzna podejmuje decyzje wg mysli partnerki, bedac swiecie
      przekonany, ze sa one efektem jego samodzielnych przemyslen i pomyslow.
    • lisaa33 Re: Potulna żona 02.05.09, 15:30
      no tak, najlepiej nie myśleć o sobie tylko o tym, co jeszcze zrobić
      żeby łaskawy pan i władca był jeszcze szczęśliwszy. Chciałabym
      obejrzeć program o tym, jak uczą facetów bycia potulnym. Nie
      rozumiem, z czego taka kobieta może być zadowolona, w jaki sposób ma
      się to do wyjścia z kryzysu małżeńskiego i w ogóle w pale mi się to
      nie mieści. Każdy musi mieć trochę przestrzeni tylko dla siebie no
      chyba że od razu postanowią, że on jest panem a ona służącą od
      wszystkiego i jeśli kobieta się na to godzi to jej sprawa ale wg.
      mnie jest to objaw bezdennej głupoty.
      • grzegorczykp Re: Potulna żona 02.05.09, 16:55
        ja oglądałam...
        i w sumie chyba poza jednym przypadkiem wszystkie te kobiety nie pracowały a
        siedziały w domu...
        mnie powaliło to, że w jednym przypadku żona i matka uczy swoją córkę, że ma być
        posłuszną i potulną żoną...
        a odnośnie terapeuty - pani powiedziała coś takiego, że w takim układzie to mąż
        zaprasza na randki, kupuje prezenty, etc. Jedna z bohaterek pocięła swoje karty
        kredytowe, itp. i prawie ze łzami w oczach mówiła, że o każdy gorsz będzie
        musiała prosić męża... co najdziwniejsze - po wprowadzeniu zmian jej starsza
        córka powiedziała, że w domu jest spokojniej, nie ma kłótni i wszyscy są dla
        siebie serdeczniejsi...
        hm... może coś w tym jest - ale ja np. nie wyobrażam sobie życia bez pracy wink
        • hala24_2 Re: Potulna żona 02.05.09, 20:31
          Potulna żona też pracuje tyle że w domu wink szykując obiadki,
          zbierając skarpetki, sprzątając dom wyposazony wedle potrzeb męża i
          na koniec doksztalcając się jak byc jeszcze lepszą i bardziej
          potulną żoneczką wink. Jak dla mnie to okropne o czym piszecie(nie
          oglądalam tego programu) jakbym tak miała życ to odrazu poprosze 60
          na karku. Wole pracowac, urządzac dom po naszemu i czasem wydac
          przez siebie zarobione pieniądze.
          Moim zdaniem takie rozwiązanie jest dobre na chwile bo w szystko co
          dobre kiedyś się konczy i nudzi więc tak żonka będzie znudzona
          ciągłym służeniem, a mężusiowi może się przejeść to słodkie i sobie
          znajdzie inną bo będzie znudzony.Powinni pokazać te małżeństwa za
          kilka lat czy nadal jest tak pięknie i kolorowo.
          Pozdrawiam wszystkie rozsądne żony i mężów też.
      • fomica Re: Potulna żona 20.05.09, 13:47
        A dla mnie to jest całkiem interesujące zjawisko. Spójrz na to z drugiej strony
        - piszesz że żona w takim układzie jest służącą. A kim jest mąż? Sponsorem?
        Dostarczycielem pieniędzy? To tez trochę obraźliwe, nie? Ja np. nie widze nic
        złego w tym, że gdy wracam z pracy robie kolację (także dla męża). Albo rano
        robie śniadanie. Albo pranie. Nawet gdyby miała przygotować mu kąpiel -
        świetnie. Wcale mi to nie ubliża. Duże znaczenie ma postawa takiego męża - czy
        szanuje pracę żony, czy docenia, czy poniża. Może ten program trzeba odpowiednio
        zrozumieć (przyznam że nie oglądałam, wypowiadam się tylko na podstawie tego co
        powiedziano na tym forum)- jako próbe wprowadzenia zasady podziału obowiązków,
        bez walki i szykan, po prostu każdy ma swoją misję w rodzinie. W sytuacji gdy
        mąż jako jedyny zarabia pieniądze na dom, to uważam że jest naprawdę bardzo
        zasłużony i cos mu sie należy w zamian.
    • nerri Re: Potulna żona 03.05.09, 19:11
      O w mordębig_grin O programie słyszała,przeczytałam zalinkowany tekst...

      Gdybym zaczeła się tak zachowywać to mój mąż pomyslałby,że coś mi
      się stało i do psychologa albo psychiatry zaprowadziłtongue_out
      A po jakimś czasie chyba by mu się znudziła taka żonatongue_out

      A tak serio to nie rozumiem i nie zrozumiemuncertain
      • only_marcopol popłakałam się ... 03.05.09, 21:03
        ze śmiechu - w życiu nie słyszałam niczego bardziej idiotycznego

        usługiwanie mężowi - Boże a gdzie kobieca godność - programu nie oglądałam, ale
        jak bym obejrzała to na pewno by mi się spodobał - niezły kabaret big_grin

        Jestem niezależna - zarabiam i nie wyobrażam sobie żeby miało być inaczej - a
        męża kocham ponad wszystko co nie oznacza że musze mu usługiwać - zresztą on w
        życiu ode mnie tego nie oczekiwał - gdybym nagle zaczęła to podobnie jak już
        ktoś napisałam zawiózł by mnie na jakaś terapie big_grin,

        Taka żona jak tu piszecie według mnie baaardzo szybko znudzi męża i szybcuitko
        poszuka sobie innej
    • beatrix_75 Re: Potulna żona 04.05.09, 09:46
      jeżeli obu stronom to pasuje to OK .
      Ja nie należe do "potulnych żon" smile i nie zamikerzam nią zostac ...
      są inne sposoby na to , by w małżeństwie było dobrze ;-D
      • mamma3 Re: Potulna żona 04.05.09, 11:51
        No tak a on po paru latach małżeństwa odchodzi do rozkrzyczanej
        baby, bo było nudno i mnóstwo kwestii niedopowiedzianych a ona taka
        bez charakteru. Chyba mdłości by mnie dopadły jakby mój chłop mnie
        słuchał i robił to co mu karzę. Sory wolę partnerstwo ( pomimo że
        kłótnie co tydzień). Nie na polskie realia. W Stanach są inne realia
        życia dla kobiet.
        • mamma3 Re: Potulna żona 04.05.09, 11:52
          P.s. Mój chłop chyba by mnie zabił jakbym po nim sprzątała.
          • fomica Re: Potulna żona 20.05.09, 13:49
            Dlaczego?
            • jednorazowy3 Re: Potulna żona 20.05.09, 22:05
              bo w dzisiejszych czasach sprzatajaca po mezy zona to kobieta najnizszej kategorii wedlug Twojej przedmowczyni
              dlatego poczula sie w obowiazku zaznaczyc, ze ona nie sprzata po mezu
    • ula27121 Re: Potulna żona 04.05.09, 21:18
      Myślę, że są różne żony i różni mężowie. Ja gadałam tyle samo przed ślubem co i
      po. Gdyby chciał mieć milczącą to by się ze mną nie ożenił.A ja też nie
      chciałabym za męża kogoś kto od związku oczekuje mojego milczenia, kąpieli i
      wypranych skarpet ( poza tym nie ja piorę tylko pralka...na szczęście). Faktem
      jest, że przeczytałam tylko artykuł. I tak jak post molesław mnie zaintrygował
      tak artykuł szczerze zniechęcił. Ale nie twierdzę, że to się w niektórych
      związkach nie sprawdza.
    • ladyjm Re: Potulna żona 05.05.09, 08:38
      faktycznie ten program musial toba wstrzasnac skoro zakladasz takie same watki
      na roznych forach
    • marta.uparta Re: Potulna żona 05.05.09, 10:59
      nie wyobrażam sobie. Nie oglądalam tego programu, ale nie wyobrażam
      sobie, żeby za cenę spokoju w związku TYLKO JEDNA strona stała się
      potulna, ustępliwa i usługująca drugiej stronie, nawet jeżeli nie
      pracuje zawodowo. Ostatecznie związek tworzą dwie osoby, dlaczego
      tylko jedna ma się zmieniać?
    • flydot Re: Potulna żona 05.05.09, 15:59
      ..zatkało mnie..

      mam nadzieję, że Twój tekst to żart, albo że nie masz na myśli
      kobiet, które wychodzą z domu o 7mej i wracają ok. 18tej, jak ja.
    • mmena Re: Potulna żona 20.05.09, 11:25
      Zapomnialas wspomniec o tym, ze nie kazda z tych pan byla
      zachwycona. Jedna wspomniala mimochodem, ze teskni za praca za
      domem, inna zalila sie, ze umiera ze strachu widzac jak pan i wladca
      szaleje na motorze z malym dzieckiem, a ona niczego nie moze
      powiedziec, bo maz ma zawsze racje.
      A jak skomentujesz wypowiedz jednego z "maczo" - jak to planuje
      wymienic swoja kobiete na nowszy model? Bo stara mu sie znudzila, a
      nowa bedzie lepiej o niego dbala.
      W programie nie poruszano takze kwestii zabezpieczenia ekonomicznego
      takich pan. Malzonek placi za nie ubezpieczenie zdrowotne i
      emerytalne? Odklada pieniadze by kobieta miala z czego zyc w razie
      gdyby po drodze z pracy zginal w wypadku samochodowym? Z czego
      utrzymaja sie te kobiety jesli facetowi przyjdzie do glowy odejsc?
      Maja zabezpieczenie finansowe, czy tez nie? Jesli maz o tym pomyslal
      i sie na to zgodzil to maja, jesli pan i wladca powiedzial "nie ma
      takiej potrzeby" to nie.
      Zapomnialas takze o tym, ze jest to praca calodobowa. One nie moga
      wyjsc z biura, zamknac za soba drzwi i zrelaksowac sie w domu przy
      lampce koniaku. Zasuwaja caly czas a wychodne maja tylko wtedy gdy
      malzonek pozwoli.
    • trzy_krzyzyki Re: Potulna żona 20.05.09, 11:40
      Nosiły ładne czadory chociaż?
    • foretka Re: Potulna żona 20.05.09, 11:47
      Przekazalam to, co napisalas w poscie mezowi, powiedzial tylko:
      - Ale mozgi wyprane.

      I chyba to dobra puenta, szczegolnie od faceta.

      Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
      Zakątek Szczecińskich MaM!
      Zaglądnij do Mateusza!
    • alabama8 Re: Potulna żona 20.05.09, 11:51
      Pies trącał żony, ale taki mąż potulnej żony to dopiero dno.
      Porównam to może niezbyt fortunnie do prostytucji - piętnowane są
      prostytutki, domy schadzek - a nikt nie wspomina o panach którzy
      upadają tak nisko żeby do prostytutek chodzić.
      To samo z tymi "mężami" - jak nisko musieli upaść, żeby zgodzić się
      na "związek" z mumio-lalo-robotami?
      • yrene Potulna żona 20.05.09, 13:33
        Żony ze Stepford!!! koniecznie musicie to ogladnac!
        a tak serio to wiekszosc facetow po prostu by sie znudzila taka partnerką
        życiowa, bo o czym tu porozmawiac? o zupkach czy kupkach?
        No i taki mąż siup do kochanki, ktorą najczęściej jest niezalezna wykształcona i
        wyzwolona kobieta. No coz ale skoro "żony" same tego chca to ich sprawa.
        • sanna.i Re: Potulna żona 20.05.09, 16:18
          Dokładnie o tym samym pomyślałam.Jako film - niezłe.Jako reality....matko jedyna....
    • czyspildzisco Czasy się zmieniają : ) 20.05.09, 14:31
      Żyjemy w społeczeństwie liberalnym, zdolnym do zaakceptowania wielu różnorodnych rozwiązań w stosunkach rodzinno-domowych. Na tej samej zasadzie można zrobić film o potulnych mężach (stay at home dads) etc. Wyciąganie jakichkolwiek wniosków, że oto wraca XIX wiek jest imho nieuprawnione. Potulne żony mają swoje miejsce na tym świecie, jako jeden z wielu modeli. Skrajny, więc nie wierze w jakiś revival takich postaw. Ja osobiście chce mięc żone-partnerke, a nie niewolnice.



    • delfina77 Re: Potulna żona 20.05.09, 15:05
      Ja wychodze z zalozenia, ze lepiej sie postarac raz na jakis czas, to
      przynajmniej zostanie to docenione, niz uslugiwac komukolwiek codziennie
      (mezowi, dzieciom czy komus innemu) bo wtedy to powszednieje i nie jest w ogole
      zauwazane- to taka moja obserwacja. Poza tym w wielu zwiazkach to kobieta jest
      ta inteligentniejsza polowka - czemu niby mialaby byc posluszna i zgadzac sie na
      nienajmadrzejsze pomysly meza, kiedy mozna sprawe przedyskutowac i dojsc do
      jakiegos kompromisu badz postawic na swoim?
    • xezaq Re: Potulna żona 20.05.09, 16:15
      Zdanie faceta, żonatego od 3 lat.

      Ja bym tak nie chciał. Żeniłem się z kobietą, umawiając się przy tym na
      partnerstwo a nie kupowałem niewolnika na targu. Powiem Ci szczerze, że to
      mogłoby być nawet fajne przez kilka dni ale później mocno by mnie wkurzało.

      Oceniam swój poziom inteligencji na powyżej przeciętnej i kobiety o podobnym
      poziomie szukałem. Takiej, która umie myśleć. Której nie trzeba mówić co ma
      robić, która sama potrafi ocenić co jest dla NAS najlepsze i zrobić to bez
      rozkazu. Tak jak ja robię.
      Jeśli zechce mi zrobić przyjemność i przygotuje kąpiel, żeby na mnie czekała jak
      wrócę z pracy, to fajnie, ale później ja się zrewanżuję - w ten, czy w inny
      sposób. W końcu też lubię jej sprawiać drobne przyjemności. Obiady - jadamy
      razem więc fajnie jest, jeśli smakują nam obojgu. I zdarza mi się "marnować"
      weekend, żeby dla niej coś ugotować, bo ona gotuje w tygodniu. Robi to, o nic
      nie pyta. Sprzątanie nie stanowi problemu bo mamy małe mieszkanie a pranie czy
      zmywanie - ludzie mamy XXI wiek, od tego są maszyny!

      Generalnie gdyby moja żona chciała iść na podobne szkolenie czy do terapeuty z
      podobnym problemem, to najpierw zastrzeliłbym ją śmiechem, potem kazałbym jej
      się uspokoić i przemyśleć jeszcze raz co mówi.

      Wiesz, może to kwestia wychowania, wzorce się chyba wynosi z domu rodzinnego.
      Czyli niedaleko pada jabłko od jabłoni. Może inni mają inaczej, ja mam właśnie
      tak. Moje małżeństwo ma polegać na partnerstwie i wspólnym dbaniu o wspólne
      dobro - a nie na "posiadaniu żony".

      Mam nadzieję, że powyższe jest w miarę jasne, proszę nie pytać o doprecyzowanie
      bo raczej nie będę miał możliwości odpisania.
      • lena2505 Re: Potulna żona 20.05.09, 19:28
        Na wesoło o facecie, który chciał potulnej żony:

        Mąż wraca z pracy do domu i siada przy stole.
        Patrzy na żonę i mówi:
        -No skończyło sie "babci sranie". Dzisiaj coś postanowiłem!
        Od dziś bedę wychodził z kolegami kiedy tylko bedę chciał.
        Po pracy jak wrócę do domu, ty podasz mi kapciuszki, na stole ma stać gorący obiad, zimne piwko, potem walnę się na kanapę i obejrzę sobie telewizorek, a jak skończę zrobisz mi gorącą kąpiel - a wiesz kto mnie po niej ubierze?

        - Wiem, zakład pogrzebowy sku...synu- odpowiada żona
    • erillzw Re: Potulna żona 20.05.09, 19:16
      moleslaw napisała:
      > Nawet mi się to spodobało,z tego co mówiły te małżeństwa to i z
      kryzysu
      > pozwoliło im takie podejście wyjść.Panowie zadowoleni,panie
      również.

      Szczerze?
      Nie wierze w cos takiego...
      Watpie by kobieta miałabyc przez 30 lat szczesliwa z powodu tego, ze
      jest sluzaca swojego meza, ze nie ma wlsanych potrzeb i miec nie
      moze bo wazniejsze sa te od meza, i ze jej jedyna rola jest byc jej
      podnozkiem...
      Abstrachując już od podziału na płec to człowiek ma prawo miec
      oczekiwania, marzenia, prganienia i oczekiwac tego, ze ktos i jego
      marzenia i prognienia bedzie spelnial.
      Nie wierze w to, ze kobieta bedzie szczeliwa wrzucona w ortodoksyjny
      model patriarchatu w ktorym tylko usluguje.

      >Do tego
      > stopnia ma to powodzenie że jest nawet możliwość korzystania z
      profesjonalnego
      > szkolenia przez terapeutę by być bardziej posłuszną mężowi.


      I to ma budowac szczescie?
      kto jest autorem tej chorej koncepcji przepraszam?
      I czy ktos sprawdził skutecznosc jej po 10 latach takiej
      "potulnosci"??

      > Co wy na to???? Podkreślam że nie jestem mężczyzną a nawet całkiem
      > pozytywnie program odebrałam smile

      Serio?
      A wyobrażasz sobie siebie w tej roli? smile
      • moleslaw Re: Potulna żona 21.05.09, 06:12


        > Serio?
        > A wyobrażasz sobie siebie w tej roli? smile
        >
        > Nie,tym bardziej mam dla ich starań szacunek,skutek zaś jest zagadką smile
    • wj_2000 Re: Potulna żona 20.05.09, 19:34
      Nie sądzę by problem "potulnych żon" warto było dyskutować w oderwaniu od tego
      czy małżeństwo ma kilkoro dzieci, czy może wcale. A także w oderwaniu od
      tego, czy matka-żona ma ciekawy zawód wart tego, by szukać zastępstwa w
      odchowywaniu tych dzieci przez osoby postronne.

      Jest dość jasne, że gdy małżeństwo decyduje się nie mieć wcale dzieci, na ogół
      rozsądna będzie pełna symetria w ich zachowaniach, prawach i obowiązkach. (Nie
      można wykluczyć modelu, iż bardzo bogaty Pan, będzie szukał żony, niepracującej,
      będącej kochanką, damą do towarzystwa, etc. dysponującej funduszami, swobodą w
      spędzaniu części wolnego czasu, etc. Jeśli oglądacie "Rodzinę zastępczą" to
      Jędrula i Alutka jest takim właśnie małżeństwem. Ale to margines w naszych
      realiach.)
      Gdy dzieci jest kilkoro, mąż dość dobrze zarabia, a kobieta nie ma jakiegoś
      ciekawego zawodu, to nie ma nic lepszego niż klasyczny model małżeństwa z
      niepracującą żoną.
      Jego upadek wiąże się z rozwojem medycyny i pojawieniem się rodzin bezdzietnych,
      względnie z jednym dzieckiem. (W dawnych czasach, gdy śmierttelność niemowląt i
      ogólnie młodzieży była wysoka, żadna społeczność by nie przetrwała bez zasady
      "co rok prorok"). Próba pogodzenia wielodzietności z symetrią działań (dosłownym
      partnerstwem) jest nieporozumieniem. Ani kobieta (w większości) nie jest z tym
      szczęśliwa, ani dzieci, ani mąż. Ale brną w to, bo im feministki to wmówiły.
      • siostra.pszelorzona Re: Potulna żona 20.05.09, 21:20
        Chyba niewiele zrozumiałaś/eś...
        Żona niepracująca zawodowo, zajmująca się dziećmi i domem, może być jednocześnie
        kobietą samodzielnie myślącą, mającą własne zdanie i potrzeby. Czy naprawdę
        uważasz, że prowadzenie domu oznacza bycie służącą męża?
        • erillzw Re: Potulna żona 20.05.09, 21:38
          siostra.pszelorzona napisała:

          > Chyba niewiele zrozumiałaś/eś...
          > Żona niepracująca zawodowo, zajmująca się dziećmi i domem, może
          być jednocześni
          > e
          > kobietą samodzielnie myślącą, mającą własne zdanie i potrzeby.

          Dokladnie tak.
          Sadzisz ze kobieta ktora samodzielnie mysli, ma wlasne zdanie i
          potrzeby zgodzi sie potulnie z nich zreygnowac tylko dlatego, ze maz
          ma inne i jego sa po prostu z zalozenia istotniejsze i ona jest od
          tego by jego potrzeby zaspokajac o swoich nie mowiac? smile
          Jej potrzeby wielokrotnie sa w sprzecznosci z jego. Co automatycznie
          powoduje w mysl tej chorej koncepcji, ze nie ma prawa ich byc bo
          inaczej zona przestaje byc potulna..

          > Czy naprawdę
          > uważasz, że prowadzenie domu oznacza bycie służącą męża?

          Ja tam nie. Ale ktos kto stoworzył tą koncepcje potulnej zony jako
          leku na zle malzenstwa podejrzewam, ze wlasnie tak myslal.
        • wj_2000 Re: Potulna żona 20.05.09, 22:30
          siostra.pszelorzona napisała:
          > Żona niepracująca zawodowo, zajmująca się dziećmi i domem, może być jednocześni
          > e
          > kobietą samodzielnie myślącą, mającą własne zdanie i potrzeby. Czy naprawdę
          > uważasz, że prowadzenie domu oznacza bycie służącą męża?

          A gdzie ja napisałem cokolwiek sprzecznego z Twoją tezą? Gdzie napisałem, że ma
          być służącą???
          Chciałem wyrazić pogląd, że chcąc mieć dzieci, powinna pogodzić się z faktem
          (dla wielu to "pogodzenie" oznaczać będzie wiele satysfakcji) iż partnerstwo z
          mężem nie będzie symetryczne. Wbrew feministycznej idei o przymusowym
          urlopie "tacierzyńskim", na przykład.
          • szczur.w.sosie Re: Potulna żona 20.05.09, 22:59
            Ja mogłam mieć bardzo dobrą pracę, ale zostaję w domu, bo nie pozwolę nikomu
            zajmować się naszymi dziećmi. I to nie jest tak, że jak kobieta nie nadaje
            się do jakieś roboty, to niech lepiej zostanie w domu.
            Już niech ja stracę,
            i karierę i finansowo, ale moimi dziećmi żadna babcia, ciocia czy niania nie
            będzie się zajmować.
            • guru211 Re: Potulna żona 20.05.09, 23:55
              Mam nadzieje, ze kiedys nie bedziesz zalowala swojej decyzji i wtedy
              kiedy na robienie kariery zawodowej bedzie za pozno, nie zaczniesz
              zalowac, ze jej nie zrobilas poswiecajac sie pielegnowaniu dzieci i
              prowadzeniu domu. To zupelnie nie moj sposob na zycie, czulabym sie
              czegos pozbawiona, ale chyle czola przed kobietami, ktore podejmuja
              takie decyzje, poza tym moj malzonek uznaje tylko dzielenie sie
              obowiazkami, nie inaczej. Najgorzej jesli na stare lata
              zgorzkniejesz, bedziesz wymagala od swoich dzieci zeby teraz one
              poswiecily sie tobie i tu moze byc roznie, moze spotkac cie zawod,
              bo kazdy czlowiek staje sie kiedys dorosly i ma prawo do wlasnego
              zycia. Powodzenia teraz i w przyszlosci.
              • szczur.w.sosie Re: Potulna żona 21.05.09, 12:13
                Wiesz, przy starszym dziecku, mąż mógłby zostać w domu - tak zresztą było
                wcześniej u nas. po prostu nie ufam złobkom, przedszkolom, nawet nie zaufałabym
                babci. mam po protu taką filozofię wychowania, że nikt nie byłby tego w stanie
                zrobić.
                A czego mam żałować? Że nie mam trzeciego samochodu? Że za mały dom? Że za mało
                świata przebyłam? Mnie kariera nie bawi. Praca zawsze jakaś się znajdzie, kiedy
                dzieciaki będą na tyle duże, że będę mogła iść do pracy, o to się nie boję.
                Pracę traktowałam zawsze jako źródło dochodu - wykonać dobrze i fachowo, wziąść
                pieniądze i żegnam.
                Ale podziwiam i szanuję tych, co oddają się pracy i jeszcze godzą wychowanie
                dzieci.
                • elen.ce Re: Potulna żona 21.05.09, 12:22
                  Ooo, w końcu ktos kto podobnie jak ja traktuje pracę smile Też nie
                  pociąga mnie kariera, a praca ma mi zapewnic stały dochód.
                  Z tym, że ja na razie jej nie mam, bo jak na razie opiekunka do
                  dzieci by wzięła niewiele mniej niż bym zarobiła. To już wolę
                  jeszcze z pół roku zostac z dziecmi.

                  Ale wracając do tematu potulnych żon - zapytałam o zdanie męża czy
                  chciaby miec taką usugującą, zgadzającą się we wszystki żonę i co
                  odpowiedział? Że woli mnie, samodzielną aż za bardzo, czasem heterę -
                  dostało mu się za to wink która potrafi podjąc odpowiednie dla
                  rodziny decyzje od rozmemłanej kobiety bez własnego zdania.
                  Dodał, że nie może sobie mnie wyobrazic w takiej roli.
                  I ma rację, bo trzeba miec chyba odpowiednie cechy charakteru, by
                  byc taką potulną owieczką. Mnie ich niestety, albo na szczęście brak.
          • siostra.pszelorzona Re: Potulna żona 20.05.09, 23:37
            Ja nie twierdzę, że napisałeś coś sprzecznego z moją tezą, tylko, że chyba nie
            zrozumiałeś o co chodziło w reportażu i artykule. Nie o żony zajmujące się domem
            i dziećmi, tylko o żony ubezwłasnowolnione przez tych mężów, całkowicie i
            bezwarunkowo podporządkowane.
            • szczur.w.sosie Re: Potulna żona 21.05.09, 12:16
              siostraprzelozona:
              A to jest różnica zasadnicza - być niewolnikiem na życzenie (?) czy na drodze
              dyskusji i kompromisu dojść do pewnych ustaleń. Bo z zewnątrz to może czasem sie
              nie różnić wiele.

              A w ogóle to ma ktoś link do tego filmu? Bo nie mogę nigdzie znależć...
              • ladyhawke12 Re: Potulna żona 21.05.09, 12:33
                No super to ja tez chce taka "zone", stary model, sprzataczka, praczka, kucharka w domku, potulnie czekajaca, a kochanka, partnerka do rozmow i wypadow, na zewnatrz, moze kolezanka z pracy.

                Kochane jak sie przestaje bywac wsrod ludzi, i zainteresowaniem jedynym jest dom, to sie cofa w rozwoju, prede czy pozniej pan sobie znajdzie moze mniej potulna, ale za to towarzyszke z ktora bedzie mogl tez pogadac o wszystkim.
                • szczur.w.sosie Re: Potulna żona 21.05.09, 13:08
                  ladyhawke12 napisała:

                  > No super to ja tez chce taka "zone", stary model, sprzataczka, praczka, kuchark
                  > a w domku, potulnie czekajaca, a kochanka, partnerka do rozmow i wypadow, na ze
                  > wnatrz, moze kolezanka z pracy.
                  >
                  > Kochane jak sie przestaje bywac wsrod ludzi, i zainteresowaniem jedynym jest do
                  > m, to sie cofa w rozwoju, prede czy pozniej pan sobie znajdzie moze mniej potul
                  > na, ale za to towarzyszke z ktora bedzie mogl tez pogadac o wszystkim.


                  Nie przesadzajmy, bo czy pracując mamy aż tyle czau na życie towarzyskie? W
                  końcu jak ktoś pracuje to nie imprezuje w tym samym czasie... Nie mówię o tych
                  "niewolnicach" ale o kobietach, które "siedzą" w domu bo tak chcą. A niby czemu
                  ja mam się cofnąć w rozwoju? Mam czas, czytam, interesuję się wieloma sprawami,
                  a pracując nie miałabym na to czasu. O czym bym rozmawiała? Co tam w pracy? Kogo
                  to interesuje...
                  Pracowałam po 70 godzin tygodniowo, jedziłam do pracy 50 km, i nie miałam czasu
                  przeczytać gazety, a co dopiero mówić o literaturzesmile Miałam może dyskutować o
                  tym, co się wydarzyło w pracy? ile się dziś krwi polało, o pobiciach, o tym,
                  jaka beznadziejna pielęgniarka albo lekarz albo współpracownik na zmianie?
                  Faktycznie, tylko o tym rodzina chce słuchać...
                  Wychodząc z pracy - zostawiałam wszystko za sobą i nie interesowało mnie nic.
                  A zresztą, skąd tak troska o to, by przypadkiem ktoś, kto jest w domu, się nie
                  'cofnął w rozwoju'? W każdym razie ja się bym cofnęła, gdybym dłużej popracowała...
    • aurita Re: Potulna żona 21.05.09, 12:28
      moj zapewne by tak chcial smile
      ale cudow nie ma smile
    • tusiakrk Re: Potulna żona 17.06.09, 07:06
      oj Krzysiek Krzysiek smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka