Dodaj do ulubionych

Jaką sumę zamrozić?

09.05.09, 10:58
To forum, a właściwie jego uczestnicy, uświadomili mi, że warto oszczędzać, że
warto się finansowo zabezpieczyć. No i zaczęłam odkładać. Tak, żeby mieć "w
razie czego" smile
Zaczynam myśleć o wymianie auta na nowsze, bo moje to już stary grat pomału, a
ja muszę mieć niezawodne auto, ponieważ dojeżdżam do pracy. No i myślę o tym,
żeby zacząć zbierać na to lepsze auto, ale najpierw chcę mieć odłożoną jakąś
tam kwotę na koncie. Żeby już była tam na zawsze smile
No i moje pytanie brzmi: ile? Jaka to kwota minimalna? 5 tys., 10 tys., 20
tys.? Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • frugal Re: Jaką sumę zamrozić? 09.05.09, 12:33
      Są różne szkoły na ten temat...

      1. Zakładmy, że nie masz żadnych długów, kredytów, tak? (poza ew. hipotecznym). Jeśli masz jakieś kredyty, raty, etc. odłóż na początek np. 1000pln i spłać długi. Taki 1000 nie do ruszenia powinien do czasu spłaty długów dać Ci komfort pyschiczny, że w razie jakiegoś nagłego wydatku (typu niespodziewana naprawa samochodu) nie będziesz musiała znów się zadłużać.
      2. Jeśli nie masz już długów to najczęściej można sie spotkać z pomysłem, że taki dodatkowy fundusz powinien wynosić równowartość 3 do 6 miesięcznych wydatków domowych (żeby w razie utraty pracy itp. móc przez pół roku w miarę spokojnie żyć i szukać nowego źródła dochodu).
      3. Inni mówią, żeby odłożyć 6 miesięcznych pensji (bo, wiadomo, dochody nie muszą[i nie powinnysmile] być równe wydatkom [powinny być raczej mniejszewink].
      4. Ja uważam, że solidny komfort psychiczny daje równowartość 12 miesięcznych wydatków (czyli rok normalnego życia po utracie pracy)
      5. Oczywiście nie trzeba takiego funduszu budować "na raz". Załóżmy... masz do spłacenia kartę kredytową. Odkładasz 1000, spłacasz kartę. Potem odkładasz 3 miesięczne pensje/wydatki i zaczynasz zbierać na samochód. Gdy masz już nowe auto, powiększasz budżet do 6 x miesięczne wydatki. Potem realizujesz kolejne cele aż w końcu powiększasz sumę do 12 x miesięczne wydatki.
      6. Polecam wpis na moim blogu: Fundusz awaryjny, głupcze!
      • only_marcopol do fudal 10.05.09, 09:53
        Fudal mam kilka pytań
        - równowartość 12 pensji obu małżonków czy tylko jednego
        - tego co więcej zarabia czy obojętne - tak się zastanawiam bo też odkładam i
        nie wiem ciągle ile na tą czarną godzinę uncertain
        • only_marcopol Re: do fudal 10.05.09, 10:18
          tak sobie myślę ze ta równowartość tych 12 pensji to dla każdego inna kwota - i
          bardzo długo by ją składać sad z drugiej strony w razie utraty pracy nie
          zamierzam czekac rok i nie szukac nowej smile poza tym co oznacza 12 miesiecy
          normalnego zycia - bo wyższa z naszym pensji pozwala na normalne zycie a moge
          nawet co nieco z tego odłozyć to jak mam skalkulowac tą kwote którą pomnożyć
          przez 12 poradz coś
          • margie88 Re: do fudal 10.05.09, 11:23
            To nie jest kwestia jakichś odgórnych zasad. Zwykle odkłada się kwotę, za którą
            możesz/Twoja rodzina może przeżyć jakiś czas (6 miesięcy, 12 miesięcy) na
            wypadek nieprzewidzianych kłopotów (czyjejś utraty pracy, choroby itd.).
            Oczywiście bierze się pod uwagę utratę zarobków osoby, która więcej zarabia, bo
            strata jej pensji będzie trudniejsza do przeżycia. Sama musisz pogłówkować ile
            to jest.
            • only_marcopol Re: do fudal 10.05.09, 11:29
              margie88 napisała:

              > To nie jest kwestia jakichś odgórnych zasad. Zwykle odkłada się kwotę, za którą
              > możesz/Twoja rodzina może przeżyć jakiś czas (6 miesięcy, 12 miesięcy) na
              > wypadek nieprzewidzianych kłopotów (czyjejś utraty pracy, choroby itd.).
              > Oczywiście bierze się pod uwagę utratę zarobków osoby, która więcej zarabia, bo
              > strata jej pensji będzie trudniejsza do przeżycia. Sama musisz pogłówkować ile
              > to jest.
              >

              właśnie główkuję i dlatego prosze o rady smile większa pensja razy 12 miesiecy to
              dość duża kwota - troche nierealna narazie wydaje mi sie do odłozenia sad
      • aniek133 Re: Jaką sumę zamrozić? 10.05.09, 11:18
        Frugal, dziękuję za odpowiedź i rady. Są super! Na szczęście długów nie mam,
        więc jest łatwiej. Też myślę, że równowartość trzymiesięcznych dochodów to
        jeszcze trochę mało, pół roku może już być, a luksus to 12 miesięcy. Zatem
        poczekam jeszcze z rok z wymianą samochodu. Na razie skupię się na odkładaniu na
        czarną godzinę (coby nigdy nie nadeszła smile) Dzięki i pozdrawiam!
      • aniek133 Re: Jaką sumę zamrozić? 10.05.09, 11:22
        P.S. Fajny ten Twój blog smile
        • frugal Re: Jaką sumę zamrozić? 10.05.09, 12:00
          > Frugal, dziękuję za odpowiedź i rady. Są super!
          Dzielę się tylko swoimi doświadczeniami w tej kwestii, mam nadzieję, że się
          przydadzą [przy czym są tylko moją opinią "i nie stanowią rekomendacji
          inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19
          października 2005 roku" etc. etc. big_grin smile smile smile ]
          A swoją drogą, fundusz awaryjny (czy kwota ratunkowa - bo tak też to nazywam) to
          absolutna podstawa. Życzę powodzenia w jej tworzeniu! (A samochód wymień,jak już
          NAPRAWDĘ będziesz musiaławink)

          > P.S. Fajny ten Twój blog smile
          Dziękuję smile I zapraszam częściej.
          • bosa.nowa Re: Jaką sumę zamrozić? 10.05.09, 12:10
            Tez sie podpisuje pod pochwala dla Twojego blogasmileJest inspirujacy w
            trudnych chwilachsmileszkoda ze frugalistka cos ucichlasad
            • frugal Re: Jaką sumę zamrozić? 10.05.09, 12:34
              > Tez sie podpisuje pod pochwala dla Twojego blogasmileJest inspirujacy w
              > trudnych chwilachsmileszkoda ze frugalistka cos ucichlasad

              Ja natomiast dziękuję za takie słowa, bo są motywujące dla mnie [w trudnych
              chwilach, gdy mam ochotę przestać pisać] smile
              Jeśli chodzi o Frugalistkę... też liczę na reaktywację.
    • frugal Re: Jaką sumę zamrozić? 10.05.09, 12:31
      >>- równowartość 12 pensji obu małżonków czy tylko jednego
      - tego co więcej zarabia czy obojętne - tak się zastanawiam bo też odkładam i
      nie wiem ciągle ile na tą czarną godzinę

      Moja strategia to wielokrotność wydatków raczej niż pensji. Czyli jeśli miesięcznie (przykładowo) zarabiam 3,5tys. a żona 1,5 tys. Wydajemy natomiast: 4,2tys. To jako wielokrotność do funduszu awaryjnego przyjmuję właśnie to 4,2. Pierwszy etap to 3 x 4,2. [czyli po utracie pracy spokojnie przez 3 miesiące można przetrwać, a zakładając, że zwolnienie dotknie tylko jedną osobę, to nawet dłużej; bo wówczas z funduszu awaryjnego "pobierasz" tylko tę utraconą część];
      Gdy mam już 3 x 4,2, mogę się skupić na oszczędzaniu np. na samochód lub wakacje a do funduszu odkładać jakąś mniejszą kwotę i powoli stopniowo dążyć do powiększenia jej do 6 x 4,2. Myślę, że 6 x miesięczne wydatki daje już solidny komfort psychiczny przynajmniej na wypadek utraty pracy.
      >z drugiej strony w razie utraty pracy nie zamierzam czekac rok i nie szukac nowej
      Oczywiście. Ale jeśli będziesz miał w funduszu awaryjnym wielokrotność 3 miesięcznych wydatków i przez 2 miesiące nie znajdziesz pracy, to w 3 miesiącu już może pojawić się panika.
      >poza tym co oznacza 12 miesiecy normalnego zycia
      Oznacza to, że jak będziesz kontrolować i spisywać swoje miesiączne wydatki, to gdy przyjdzie konieczność, przez 12 miesięcy powinieneś móc wydawać tyle samo. (oczywiście jeden miesiąc może nie być miarodajny, więc najepiej wyciągnąć średnią po 12 miesiącach zapisywania)
      >tak sobie myślę ze ta równowartość tych 12 pensji to dla każdego inna kwota - i bardzo długo by ją składać
      W związku z tym wątkiem postanowiłem dziś napisać na bloguo pomysłach, sposobach budowania funduszu awaryjnego. Napiszę dziś (niedziela) popołudniu, więc zapraszam smile

      Last but not least, najważniejsze, jak sądzę jest zacząć ten fundusz tworzyć. Ile dokładnie się w nim zgromadzi, to sprawa
      • lisia312 Re: Jaką sumę zamrozić? 10.05.09, 14:49
        Z wieloma rzeczami z Twojego blogu się zgadzam, z jedną nie mogę
        Nie wydaję podwyżki. To nie jest częste, ale jednak od czasu do czasu zdarzają
        się nam w pracy podwyżki. Jeśli wcześniej radziłem sobie bez tej kwoty, to i
        poradzę sobie dziś. Patent: podwyżka (lub chociaż jej część) na konto
        oszczędnościowe.Wiem... pomyślisz sobie. Nie po to zarabiam, staram się w pracy,
        dostaje większe pieniądze, żeby z nich nie korzystać. To prawda. W sumie też
        często tak myślę. Ale odłożona przez np. rok sumka będzie wyglądać tak dumnie,
        że żadna dodatkowa motywacja nie będzie potrzebna. To będzie najlepszy argument.

        A otóż dlatego, że podwyżka spowodowana jest (przynajmniej w większości
        wypadków) inflacją.
        Skoro wszystko drożeje, to koszty utrzymania rosną.
        • frugal Re: Jaką sumę zamrozić? 10.05.09, 14:56
          Ale jeśli podwyżka jest spowodowana awansem, rozwojem, docenieniem w pracy(ja tak miałem w ubiegłym roku). I przekracza znacząco inflację, to można ją, myślę, odłożyć.
          Najważniejsze, by pieniądze działały dla nas, nie przeciwko nam. Jeśli uznajesz, że większa pensja powinna znaleźć inne zastosowanie niż oszczędność, to ok... Niech tak będzie. Ja bardziej pisałem o sytuacji, w której dostajemy podwyżkę, bo nas doceniono, awansowano, etc. i zaczynamy tę podwyżkę wydawać na: droższy zegarek, droższy samochód, nowego laptopa, częstsze wizyty w restauracjach. No bo... teraz "nam się należy". Nie chodzi nawet o to, że krytykuję takie podejście. Jeśli dla kogoś ważny jest zegarek, niech ma tę przyjemność. Ale jeśli dla kogoś ważne jest finansowe bezpieczeństwo i korzyści w przyszłości, to niech się zastanowi czy nie warto tej dodatkowej kwoty zaoszczędzić.
      • only_marcopol Frugal - dzięki za rady 10.05.09, 16:57
        dzięki za wyczerpujące odpowiedzi smile chyba mi się trochę rozjaśniło - narazie
        oczywiście pozbywam się długów ( fundusz awaryjny już posiadam - narazie jest to
        5000 tyś ale oczywiście go zwiększę ) Jak spłacimy kredyt to zamierzam odkładać
        na 4 rzeczy na raz:

        - czarna godzina
        - auto nowe ( w sensie lepsze)
        - wakacje
        - dom i duże wydatki typu ubezpieczenie czy naprawa auta

        wydaje mi się ze to dobre założenie co za tym idzie pójdzie na to moja pensja
        cała czyli do kalkulacja ile na czarną godzinę spokojnie mogę wziąć tylko pensje
        męża nie mniej jednak chyba dobrnę tylko do 6 krotności potem chciałabym zbierać
        inny cel nie wymieniony wyżej
        • akacjax Re: Frugal - dzięki za rady 10.05.09, 18:14
          Od lat odkładam pewne sumy na rózne cele. Ale nigdy na czarną godzinę!(bo
          przyjdzie) Nazywam to po prostu fundusz, pula.
          Za mna etap dokładnego przyglądania się wydatkom, cięcia na każdym kroku,
          dokładnego spisywania(latami) wydatków.
          Teraz nie muszę tego tak precyzyjnie robić bo: obserwacje utwierdziły mnie, że
          wydaję podobnie, roztropnie i musiałam poluzować, by nie wpaść w skrajność
          nadmiernej kontroli.

          Ogólnie napisze, że pieniądze odłożone pochodzą z:
          -zaplanowanych, odłożonych;
          -pozostałości z niewydanej w danym miesiącu pensji;
          -dodatkowych wpływów (niektórzy uważają, że należy odłożyć co najmniej połowę z
          takich zastrzyków kasy)
          -dodatkowej pracy

          Ale nie można zapominać o sobie, bo głupotą będzie nadmierne zaciskanie pasa,
          powodujące frustrację, gdy trudno osiagnąć wyznaczony cel.
        • bosa.nowa Re: Frugal - dzięki za rady 10.05.09, 18:33
          tysiecy-skrot-tys a nie tyś.
          • only_marcopol Re: Frugal - dzięki za rady 10.05.09, 20:26
            jeśli już się tak czepiasz to powinnam napisać 5 tys wink a nie 5000 tys ale
            bardziej przejełąm się tym co chce napisać niz drobnym błędem - poniewaz pisze
            jedną reką szybciej czesto mi sie zdarzaja literówki i inne tego typu a zamiast
            ą itp.

            • bosa.nowa Re: Frugal - dzięki za rady 10.05.09, 20:42
              nie "czepiam" tylko zwracam uwage.
              • only_marcopol Re: Frugal - dzięki za rady 11.05.09, 07:43
                według mnie niepotrzebnie uncertain takich literówek jest tu tysiące poza tym jest
                jeden problem nie da sie edytować posta i nawet jak sie czasem odruchowo zrobi
                jakis błąd nie da sie go poprawić - mozna by tak non stop kogos poprawiać uncertain
                • only_marcopol Frugal 11.05.09, 08:04
                  tak mi przyszło do głowy pewna rzecz - jesli to ma być 12 krotność to moze
                  powinna to byc kwota stanowiąca różnicę pomiędzy pensja moja a męża - myśle ze
                  to mało prawdopodobne zebysmy stracili prace oboje na raz - i jak sobie tak
                  przemnożyłam to wyszła mi kwota, którą sobie wcześniej założyłam czyli ok 20 tys.
                  • frugal Re: Frugal 11.05.09, 20:41
                    Oops... chyba nie do końca rozumiem smile Różnicę między jedną pensją a drugą?
                    Jeśli dobrze rozumiem, pomysł jest taki [liczby "z czapy"]: Mąż zarabia 5000pln,
                    Ty 3000pln, różnica: 2000, więc fundusz powinien stanowić wielokrotność 2000
                    pln? Ale czemu? Jeśli odłożysz 3 x 2000, to przez trzy miesiące po utracie pracy
                    przez męża będziecie mieć do dyspozyji 5000 (Twoje 3 plus 2 z funduszu), więc
                    generalnie miesięczny budżet się osłabia. Rozjaśnij mi ten pomysł...
                    • only_marcopol Re: Frugal 11.05.09, 20:54
                      tak dobrze zrozumiałeś moje pokrętne tłumaczenia wink
                      Generalnie chodzi mi o to ze teraz moją pensje odkładamy na różne cele - auto,
                      wakacje kredyt przede wszystkim, spokojnie starcza nam na zycie pensja męża
                      wiec w razie w musze sie tylko zabezpieczyć na wypadek utraty jego pracy (
                      kredyt za niedługo spłacimy, jak jedno z nas pracować nie będzie to i tak nie
                      bede myślała o wakacjach czy zmianie auta tylko o znalezieniu pracy wiec tych
                      "wydatków" nie biorę pod uwagę - mam nadzieje ze teraz lepiej to wyjaśniłam
    • serendepity Re: Jaką sumę zamrozić? 11.05.09, 11:37
      Ja w luznej gotowce (na koncie oszednosciowym) trzymam 6 krotnosc oplaty za
      wynajem, bo to jest moj najwiekszy wydatek miesieczny i bez tego ani rusz.

      Gdybysmy zostali tylko na mojej pensji, to maz dostanie z ubezpieczenia 50%
      swoich dochodow przez 12 miesiecy. Gdybysmy zostali tylko na meza pensji to
      powinnismy dac rade przezyc, a jak nie to bedziemy wspierali sie ta kwota luzna.
      Nasze pensje sa podobnej wysokosci tylko ja nie mam ubezpieczenia na wypadek
      zwolnienia.

      W razie wiekszych problemow mamy lokaty i moglibysmy zyc kilka lat za te
      peniadze. Na wypadek dlugotrwalych chorob mamy odpowiednie ubezpieczenia
      zapewniajace przychod, w moim przypadku 5 lat - 75% pensji, w przypadku meza do
      emerytury - 75% pensji.

      Takze ja nie odkladam juz nic na fundusz awaryjny, wszystkie nadwyzki inwestuje.
      • novaarielka Re: Jaką sumę zamrozić? 11.05.09, 13:26
        jak sama napisałaś masz juz kupe kasiorki na lokatach to po co, nie ma sensu
        lepiej pomnażać kapitał smile swoja droga tez bym tak chciała

        ja własnie mam zamiar odłozyć tez jak juz ktos pisał róznice pomiedzy naszymi
        pensjami na wypadek utraty tej wyższej - nie przewidzi sie wszystkiego i nigdy
        nie ubezpieczy sie czlowiek w 100 % wiec chyba nie ma co szalec
      • frugal Re: Jaką sumę zamrozić? 11.05.09, 20:45
        > Takze ja nie odkladam juz nic na fundusz awaryjny, wszystkie nadwyzki inwestuje
        PRzy takim rozkładzie finansów i narzędzi finansowych, można powiedzieć, że
        macie SUPERFundusz Awaryjny. Imponujące. Naprawdę. Jesteście przygotowani.
        Gratuluję!
        • serendepity Re: Jaką sumę zamrozić? 12.05.09, 11:18
          Z nieba nie spadlo, po prostu nie jestesmy typowymi konsumentami. Ale niestety
          to ciagle za malo, zeby zyc z samych oszczednosci wink
    • barasia Re: Jaką sumę zamrozić? 13.05.09, 16:06
      Mysle, ze to, o co Ci chodzi, to tzw. oslona finansowa. W madrych kisazkach
      pisza (np. pan Bodo Schafer), by byla to 6-krotnosc miesiecznych wydatkow. Nie
      ruszamy tej sumy - mam ona byc zabezpieczeniem na wypadek, gdybysmy z jakichs
      wzgledow nie mogli pracowac (wtedy nasza oslona wystarczy na ok 6 m-cy). Dla
      kazdego kwota bedzie tu inna - kazdy ma inne potrzeby.
      A gdybys chciala kiedys osiagnac tzw finansowa wolnosc, musialabys zgromadzic
      taka kwote, ktora ulokowana na kilka procent dawalaby odsetki, jakie pokrylyby
      co miesiac Twoje wydatki. Specjalisci mowia, zeby odkladac okolo 10% przychodu.
      Po okolo 30 latach mozna uzbierac na "kure" znoszaca zlote jaja. Gdybys chciala
      miec ja wczesniej - trzeba by odkladac wiecej.
      Idea odkladania jak najbardziej cenna.
      Trzeba tylko wiedziec po co, zrobic sobie planowanie finansowe, przeliczyc cele
      i potrzeby na konkretne kwoty. Gdybys chciala, moge podsunac Ci kilka dobrych
      ksiazek na ten tematsmile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka