Dodaj do ulubionych

dlaczego..

20.06.09, 12:12
...są ludzie,którzy kompletnie pieniędzy nie szanują?
Kiedyś byłam z chłopakiem,który był moim ''utrzymankiem''.Moje dochody to
mniej więcej 450 pln miesięcznie(byłam wówczas studentką),które były
przeznaczane na piwo czy jedzenie na mieście.

Zabawne,że aż 2 lata zajęło mi dojście do tego,że jednak utrzymanka można się
pozbyć.Co prawda to on zrezygnował z tego związku,ale mniejsza z tym.

Zabawne jest jak wielu ludzie nie ma ŻADNYCH oszczędności.
Nie chce się tutaj w żaden sposób dowartościować,ale trochę nie rozumiem,że
ktoś MUSI sobie kupić szpilki za 170 pln czy nowy telefon komórkowy tylko
dlatego,że ma taką zachciankę.

Jeszcze rozumiem kogoś kogo na to STAĆ i ma taki kaprys,ale zarabiając 1000
pln,170 wydać na szpilki bo ma się takie pragnienie?

Dla mnie przesada.
Ten wątek nie służy dowartościowaniu się wewnętrznemu.Zastanawiam się jedynie
skąd tacy ludzie się biora,którzy nie posiadając żadnych oszczędności
przychodzą w połowie miesiąca po pożyczkę rzędu 300 pln,a na leki dla dziecka
też pożyczają.

Jaki jest sens życia w <<luksusie>>cryingnp.kupowanie bardzo drogiej karmy dla
swoich zwierząt czy szynki parmezańskiej) wiedząc,że za chwilę i tak trzeba
będzie się zwrócić do kogoś o pożyczkę.

Może to też kwestia tego,że jak ma się konkretny cel na który się oszczędza to
jest inaczej?

Co Wy o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • zabeczka84 Re: dlaczego.. 20.06.09, 12:24
      czasem wynika to z braku akceptacji, kompleksów lub trudnego "biednego"
      dzieciństwa, braku wzorców i priorytetów w życiu.
      Ja przeszlam przez ten etap, wszystkie wymienione powyżej "powody" kierowały mną
      przez bardzo długi czas. Jednak w pewnym momencie powiedziałam stop, był to
      moment wspólnego zamieszkania z moim ówczesnym partnerem, krok tak wielki że
      wielka motywacja była smile Od tego czasu mineło ładnych kilka lat...
    • ula27121 Re: dlaczego.. 20.06.09, 12:27
      szpilkaaa napisała:
      >
      > Zabawne jest jak wielu ludzie nie ma ŻADNYCH oszczędności.

      No ja nie mam. Trochę inaczej " oszczędzam" pieniądze niż jest ogólnie przyjęte
      na tym forum. Choć nawet nie wiem czy można by to nazwać oszczędzaniem. Biorę
      kredyt żeby w coś zainwestować i jak na razie mimo odsetek jestem "do przodu".

      > Nie chce się tutaj w żaden sposób dowartościować,ale trochę nie rozumiem,że
      > ktoś MUSI sobie kupić szpilki za 170 pln czy nowy telefon komórkowy tylko
      > dlatego,że ma taką zachciankę.
      >
      > Jeszcze rozumiem kogoś kogo na to STAĆ i ma taki kaprys,ale zarabiając 1000
      > pln,170 wydać na szpilki bo ma się takie pragnienie?

      Ja tez tego nie rozumiem.

      Zastanawiam się jedynie
      > skąd tacy ludzie się biora,którzy nie posiadając żadnych oszczędności
      > przychodzą w połowie miesiąca po pożyczkę rzędu 300 pln,a na leki dla dziecka
      > też pożyczają.

      Może nie maja z czego odłożyć? Jak pierwszy raz weszłam na to forum żyliśmy z
      pensji od wypłaty do wypłaty. Naprawdę byłam wtedy zestresowana, że jakby coś
      wyskoczyło, jakaś choroba to będę musiała pożyczyć bo i debet mieliśmy często
      nadszarpnięty.

      >
      > Jaki jest sens życia w <<luksusie>>cryingnp.kupowanie bardzo drogiej
      > karmy dla
      > swoich zwierząt czy szynki parmezańskiej) wiedząc,że za chwilę i tak trzeba
      > będzie się zwrócić do kogoś o pożyczkę.

      Takich osób nie znam. Aż tak skrajnych zachowań nie widziałam. Mnie bardziej
      zastanawiają Ci co nie mając gdzie mieszkać ( czyt. wynajmują coś) a kupują
      samochód za 70 tysięcy z salonu na kredyt. Ale myślę, że różni ludzie mają różne
      priorytety. Dobrze chyba, że nie wszyscy myślą tak samo bo świat byłby nudny.



      • szpilkaaa Re: dlaczego.. 20.06.09, 12:43
        Ja mam na myśli tylko takich,którzy np.zarabiają koło 2000 pln.
        Znam osobę,która zarabia koło 2000 pln jako szwaczka,mieszka w mieszkaniu bez
        toalety i łazienki(toaleta jest na dworzu).Posiada 3 zwierzaki(królika i dwa
        kota dla których kupuje najlepszą karmę).

        I bynajmniej nie jest tak,że nie ma z czego odłożyć.
        Kolejny przykład-moja babcia.Przez całe życie praktycznie pracowała tylko
        dorywczo(ma piątkę dzieci,mężczyzni od niej zawsze odchodzili).Obecnie mieszka w
        mieszkaniu socjalnym,ma rente socjalną i kolejne zadłużenie czy to za prąd czy
        za czynsz.

        Tylko niestety w jej przypadku hierarchia wydatków i potrzeb jest nieco zaburzona.
        Ja też np.w poniedziałek będę mieć około 150 pln,z czego 60 pln pójdzie na
        książeczkę sanepidowską,drugie 60 pln na skserowanie książek z francuskiego.

        Jednakże nad tymi książkami się zastanawiam bo wypożyczyłam je z biblioteki i
        nie są mi AŻ TAK strasznie potrzebne w chwili obecnej.Równie dobrze mogę
        skserować jedną w tym miesiącu,a drugą w kolejnym.
        I tak musze je skserować,ale chodzi o to by zamiast 30 pln zostało 60 pln na
        niespodziewane wydatki.

        co o czymś takim myślicie?mądre rozumowanie?
        • ula27121 Re: dlaczego.. 20.06.09, 12:58
          Rozumiem.
          Mam sąsiadkę, która parę lat temu na kredyt w sklepie (na wsi można wziąć coś :
          na zeszyt") kupowała reklamowane drogie produkty i mówiła " bo przecież muszę
          mieć.....( wymieniała produkt)". Też tego nie rozumiałam bo skoro musiała się w
          tym sklepie na to zapożyczać to chyba nie było jej na to stać?
          Nie wiem czy to mądre czy głupie? Inne ...z mojego punktu widzenia nie zbyt
          rozsądne, tak samo jak sytuacje które Ty zaobserwowałaś.
    • woman-in-the-city Re: dlaczego.. 20.06.09, 12:57
      Kochana, nie wszyscy myślą perspektywicznie, co bedzie jutro, pojutrze za
      miesiac lub dwa. Widcznie wolą życ pod kreską, na kredyt i na wiecznych
      pożyczkach. Częśc z nich pewnie zasłoni się brakiem wzorców, częsc woli życ
      chwilą. Miałam na studiach koleżankę, która jak tylko przychodziły pieniądze od
      rodziców m. inn. na czynsz w ciagu tygodnia je wydawała "a, bo te buty prosiły,
      by je kupic", a potem wszyscy kupowaliśmy jej sniadanie, bo chodziłaby głodna.
      Sama nie wiem moze po prostu taki "krzywy" zapis DNA lub beztroska
      lekkomyślnośc, kazdy przypadek jest indywidulalny.
      Ale dawno już nauczyłam się zasady, by nie mierzyc ludzi jedną miarą, to, ze ja
      myślę i używam głowy, nie znaczy, ze inni postepują podobnie.
      • dominikjandomin Re: dlaczego.. 20.06.09, 20:13
        woman-in-the-city napisała:

        > Miałam na studiach koleżankę, która jak tylko przychodziły pieniądze od
        > rodziców m. inn. na czynsz w ciagu tygodnia je wydawała "a, bo te buty prosiły
        > ,
        > by je kupic", a potem wszyscy kupowaliśmy jej sniadanie, bo chodziłaby głodna.

        A nie uważasz, ze tym ją krzywdziłyście? Po co miała myśleć, zawsze znalazła
        frajerki, które ją żywiły.

        Miałem gościa na roku - kasy dostawał calkiem sporo, miejsce w akademiku za
        darmo (ja wówczas wynajmowałem stancję). I w połowie miesiąca "rzucał palenie",
        bo kończyła mu się kasa na fajki. A po miesiącu, gdy ludzi go poznali, nikt go
        nie częstował. Z głodu nie umarł, bo kumplom wyżerał żarcie z szafek.
        • woman-in-the-city Re: dlaczego.. 21.06.09, 22:11
          Krzywdą to by było jesc przy niej wiedząc, ze ona jest głodna. Nie znam nikogo,
          kto by taki wzrok przetrzymał i my tez do takich "zimnokrwistych" nie
          nalezelismy tzn. nasza grupa na roku.
          Litosc to lepsze określenie w tym przypadku niz krzywda.
          • dominikjandomin Re: dlaczego.. 22.06.09, 12:07
            woman-in-the-city napisała:

            > Krzywdą to by było jesc przy niej wiedząc, ze ona jest głodna. Nie znam nikogo
            > ,
            > kto by taki wzrok przetrzymał

            To już znasz. Wirtualnie. Mnie.

            Inna sprawa, gdyby naprawdę była biedna. A jeśli pieniądze poszły na byleco...
            to dla mnie inna sprawa. Uznałbym, ze ona lubi być głodna.
        • woman-in-the-city i jeszcze jedno 21.06.09, 23:09
          Tytułem wyjasnienia.
          Frajerstwem, jeśli juz byłoby dawanie jej pieniędzy do ręki, bo kupno kanapki
          jest zupełnie czyms innym.
          Kończyłam studia z dośc licznym gronem męskim, wiec jak juz to "frajerami" (choc
          to kompletnie chybione określenie ) byliśmy wszyscy na roku.
          Jestem za dawaniem wędki nie ryby to tak na boku.
    • green_sofia Re: dlaczego.. 20.06.09, 14:00
      Po pierwsze nie ma szynki parmezańskiej tylko parmeńska więc nie używaj nazw
      których nie znasz (o smaku nie wspominając)
      Po drugie te szpilki- skoro dziewczyna nie miała szpilek (tak napisała w wątku
      do którego pijesz najwyraźniej) a były jej potrzebne np do kostiumu powiedzmy na
      rozmowe o prace czy cokolwiek to co miała zrobić? Adidasy założyć? A 170 zł za
      buty te nie jest tak dużo, to poziom Deichmanna a tam jakość i tak nie jest cudowna.

      Ja również potępiam kompulsywne zakupy, zachcianki i przede wszystkim
      nieodpowiedzialność, ale nie zawsze szpilki za 170 zł są największym grzechem
      miesiąca.
      • szpilkaaa Re: dlaczego.. 20.06.09, 15:24
        Dobrze,
        więc zwracam honor za szynkę.
        Znam tylko ze słyszenia więc jeśli się pomyliłam to wybacz.
      • szpilkaaa Re: dlaczego.. 20.06.09, 15:27
        ''100zł-tunike czarna-bo chciałam ładnie wyglądac
        160zł-szpili czare-bo nei ma takowych a zapragnęłam ''

        wybacz,ale tam nic nie ma o potrzebie tylko o PRAGNIENIU.
        ja też mogę sobie pragnąć Le Grand Robert'a,ale nie jestem w stanie wydać tyle
        pieniędzy dla niego.

        a z postu tej dziewczyny( a raczej kobiety) przebija infantylizm i tyle.
        więc nie mam do powiedzenia w temacie.
        • green_sofia Re: dlaczego.. 20.06.09, 19:22
          Ale pisze że nie ma takowych szpilek. I gdyby tu chodziło o 15 z kolei dżinsy to
          byłaby jawna zachcianka ale akurat czarne szpilki w szafie kobiety to jak dla
          mnie niezbędność.
    • gad.forumowy Re: dlaczego.. 20.06.09, 16:19
      szpilkaaa napisała:
      > ...są ludzie,którzy kompletnie pieniędzy nie szanują?

      Droga szpilko, jesteś zupełnie jak moja mama smile . Przytoczę kilka anegdotycznych wydarzeń.
      W dawnych czasach (Polski socjalistycznej) mój wujek kupił sobie poloneza, którym jeździł od święta. Po kilku latach polonez miał przebiegu 18 tyś. km. Mama do spółki z ojcem twierdzili, że takim ludziom należy pozabierać samochody.
      Druga historia. Potrzebny był komuś z rodziny aparat fotograficzny. Mama powiedziała, że ja MAM pożyczyć, bo mam trzy.
      Komputer - stoi u mnie rzadko używany, więc mama stwierdziła, że mam go dać (rodzicom) bo nie używam.
      Podobnie było z tym jak ja gospodaruję swoimi pieniędzmi. Np. według mamy mam sobie kupić porządny samochód. Tylko zdefiniowanie co oznacza porządny ma należeć do mamy (tj. ma to być samchód nowy z salonu - kupiłem w podobnej cenie używany wink ).
      Szczerze mówiąc, a co mnie obchodzi kto jaką karmę kupuje dla swoich kotów. Dla mnie może karmić je i polędwicą. Szpilki za 170 zł, widocznie właścicielka szpilek miała jakieś powody, żeby je kupić.
      Jeżeli jednocześnie ktoś taki mówi, że mu nie starcza na życie, to mam prawo nie pożyczyć jak również zarzucić hipokryzję. Pewnie oznaczałoby to koniec znajomości, ale nie ma czego żałować. No ale ludzie nieasertywni, do których autorka wątku prawdopodobnie należy znajomych mają dość mało, więc utrata każdej znajomości niestety boli.
      • szpilkaaa Re: dlaczego.. 20.06.09, 16:45
        Powiem Ci tak:
        mnie tak właściwie to rybka czy ktoś karmi swoje koty polędwicą czy jedzeniem
        dla kotów z Tesco.naprawdę.
        jednak uważam,że jeśli ktoś ''ośmiela się'' pisać na forum ''oszczędzamy ''o
        swoich wydatkach to powinien sie liczyć z pewną krytyka/pochwałą.

        Dla mnie osobiście wydatek 170 pln na szpilki i to tylko dlatego,że ma się takie
        pragnienie jest dziwny.
        Ale również dla kogoś innego mój wydatek w postaci 200 pln na słownik tez może
        być dziwny bo przecież słowniki się od siebie nie różnią i co za różnica czy
        będzie z 2005 roku czy z 1979 prawdawink?

        Można powiedzieć nawet ,że kupienie szpilek też jest pewnego rodzaju
        inwestycją(bo przecież jak Cię widzą tak Cię piszą).Dla mnie to żadna inwestycja
        ,może dlatego,że ja nie przepadam za takimi ''inwestycjami''.

        Dziwi mnie jedynie to ,że autorka wątku nie bierze udział w kosztach
        ''prowadzenia gospodarstwa''.Być może nie ma takiej potrzeby,ale według mnie te
        pieniądze mogłaby odkładać.

        No ale ludzie nieasertywni, do których autorka
        > wątku prawdopodobnie należy znajomych mają dość mało, więc utrata każdej znajom
        > ości niestety boli.

        a te zdania mógłbyś sobie darować bo po pierwsze to nie ode mnie się pieniądze
        pożycza,a po drugie ta osoba należy do mojej bliskiej rodziny chociaż kontakty i
        tak z nią sa poluźnione.

        najbardziej przykro jest to,że w dyskusji sięgasz między innymi Ty(ale też inna
        osoba wspominająca o tym,że zapewne nie znam smaku szynku ,której nazwa mi się
        pomyliła -co się zdarza)po złośliwość co wcale nie nadaje dyskusji jakiegoś
        ciekawszego wymiaru.

        Co do znajomych-posiadam,ale nie odczuwam chęci ani potrzeby tłumaczenia się z nich.

        • anula36 Re: dlaczego.. 20.06.09, 17:21
          a mnie dziwi zakladanie takich watkow, ktore ABSOLUTNIE nie sluza pokazaniu jaka to ja jestem madra i zapobiegliwa mroweczka, a inni glupi, rozrzutni i przez to biedni,albo rozrzutni bo utrzymywani przez rodzicow.Oczywiscie o zadnym dowartosciowaniu wlasnym mowy nie ma.
          Forum jest po to zeby z niego korzystac - ok zakladasz szpilkooo ze kazdy uczestnik musi sie liczyc z ocena innych - wiec tak cie jego uczestnicy ocenili jak powyzej.Nie ma co strzelac focha z tego powodu.
          Mnie z kolei dziwi ze majac w rodzinie osobe o niskich dochodach krytykujesz zamiast pomoc. I tez mi sie wolno nad tym zadziwic,prawda?
          • szpilkaaa Re: dlaczego.. 20.06.09, 17:41
            Wybacz,
            niewazne ile bym dała mojej babci pieniędzy ona i tak narobi długów.A jej
            sytuacja finansowa jest tylko i wyłącznie jej winą więc ja nie czuję obowiązku
            składania się w ofierze i poświęcania jej więcej aniżeli na to zasługuje.

            tyle w temacie.
            dla mnie dyskusja skończona
            • gad.forumowy Re: dlaczego.. 20.06.09, 19:55
              Nie mogłaś napisać od razu wprost, że chodzi o twoją babcię? Masz prawo nie pożyczyć jeżeli przyczyna problemów babci leży w niewłaściwym gospodarowaniu finansami. Możesz i powinnaś wprost powiedzieć jej o przyczynach twojego postępowania. Poza tym chyba babci dzieci, czyli twoi i może nie tylko twoi rodzice żyją, więc to oni powinni się zainteresować finansami babci.
              • foreze Re: dlaczego.. 20.06.09, 21:17
                jak tak czytam te posty to mi sie moja sytuacja kojarzy -tzn moja mama nie ma
                kasy ( pensja ok 1600 zł mieszkanie 3 pokojowe-czynsz 400 zł + inne opłaty ) i
                tak sie zastanawiam czy powinnam jej pomagać ?? Nie robię tego bo mam pali to
                raz a ja rzuciłam bo mi kasy m.in szkoda było dwa pije ( alkoholiczka teraz
                pijąca troche mniej niz kiedyś). Czasem mi dziwnie, że jej nie pomagam, ale jak
                sobie przypomnę na co kase wydaje to mi gorzej ( leczyła sie na wątrobę bo
                przegięła z alkoholem, poza tym paliła, narzekała ze nie ma na leki - nie
                wiedziałam co robić, ale znalazłam flaszke u niej nie pomogłam sad co o tym
                myslicie wyrodna ze mnie córka ?? Mam mieszane uczucia
    • myszmusia ja tylko o zwierzkach 20.06.09, 18:47
      nie po to sie bierze kota do domu zeby z niego robic śmietnik karma z tesco go karmiac.
      Ja kupisz dobre jedzenie to nie wydasz na weta. A jak ktoś nie chce dac zwierzakowi tego co dobre to szkoda dla niego zwierzat.
      Karmy marketowe to jest wyjatkowe swiństwo. Jak człowiek chce jesc "śmieciowe jedzenie" to jego problem i jego wybór ale zwierzak tego wyboru nie ma - niestety nie decyduje sam o sobie. Mnóstwo właścicieli zwierzat nie powinno miec ŻADNYCH zwierzaków.
      zdarza mi sie wydawac na kota duzo wiecej niz na siebie i co komu do tego? Czasem nawet kosztem czegos innego.
      • foreze Re: ja tylko o zwierzkach 20.06.09, 19:25
        ja też nie wydawałabym na zwierzaki duzo kasy ale dlatego tez ich ne mam, po co
        im krzywde robić, wieć zgadzam się z poprzedniczką, nie chcesz wydawać na
        zwierzaki to nie miej żadnego

        A ja ostatnio kupiłam sobie perfumy za 200 zł bo miałam pragnienie i co z tego-
        ładnie pachnę i mam lepsze samopoczucie smile co kogo to obchodzi, tym bardziej nie
        rozumiem kwestii ciuchów czy butów ona z reguły sa pragnieniem a nie potrzeba bo
        przecież można chodzic w jednym i tym samym ale po co jak można kupić coś nowego
        - no wiem wiem troche przegiełam ale czasem taka nowa recz poprawia samopocucie
        a ono jest też bardzo wazne w zyciu wiec nie ma co żałowac na wszystko
        • ula27121 Re: ja tylko o zwierzkach 20.06.09, 19:47
          foreze napisała:

          > A ja ostatnio kupiłam sobie perfumy za 200 zł bo miałam pragnienie i co z tego-
          > ładnie pachnę i mam lepsze samopoczucie smile co kogo to obchodzi,

          No tak, ale Ty nie założyłaś wątku " jak zaoszczędzić czy coś takiego". Jakbyś
          się w sprawie tych perfum potrzebowała rady to chyba chciałabyś aby inni się tym
          zainteresowali?

          tym bardziej ni
          > e
          > rozumiem kwestii ciuchów czy butów ona z reguły sa pragnieniem a nie potrzeba b
          > o
          > przecież można chodzic w jednym i tym samym ale po co jak można kupić coś noweg
          > o
          > - no wiem wiem troche przegiełam ale czasem taka nowa recz poprawia samopocucie
          > a ono jest też bardzo wazne w zyciu wiec nie ma co żałowac na wszystko

          smile No z tym się zgadzam. Ale na tym forum wiele razy czytałam, że analiza
          wydatków, za dużo na ciuch, za dużo na rozrywki.....to są rzeczy na których
          można coś przyciąć. Przynajmniej przez kilka miesięcy. Zatem jeśli ktoś szuka
          oszczędności to chyba warto mu na to zwrócić uwagę. Wydaje mi się, że sporo osób
          lubi wydawać pieniądze. To są te "pragnienia" ale nad nimi można zapanować.
          • foreze Re: ja tylko o zwierzkach 20.06.09, 21:08
            tak zgadza się, ale podeszłam do tego wątku pod innym kątem tzn dlaczego ludzie
            tak robią wydaja na pragnienia, a nie jak tu i na czym oszczędzić smile
            • ula27121 Re: ja tylko o zwierzkach 20.06.09, 21:17
              O tych pragnieniach to można by rzeczywiście podyskutować....ja mam ogromnewink
              • foreze Re: ja tylko o zwierzkach 20.06.09, 21:19
                czasem trzeba sobie na cos pozwolić, bo człowiek zwariuje smile a poza tym nigdy
                nie wiadomo ile komu jeszcze czasu na przyjemności zostało - tylko jedno jest
                ważne - zachować rozsądek
    • sibeliuss Re: dlaczego.. 20.06.09, 18:48
      Ja tak nie mam, muszę mieć odłożone smile
    • balbina_alexandra Re: dlaczego.. 20.06.09, 19:13
      Nie masz racji niestety w wielu punktach. Np. karmienie zwierząt dobrą karmą
      jest posunięciem długofalowym. Zwierzę dobrze karmione będzie dłużej zdrowe i
      zaoszczędzisz na wizytach u weta. Na własnym domowym przykładzie mogę
      potwierdzić - tak jest właśnie z kotami, które w diecie potrzebują przede
      wszystkim białka, bardziej niż inne zwierzęta. Bez tego siadają im nerki,
      serce... Tanie karmy supermarketowe z osławionym Whiskasem na czele zawierają
      jakieś 4% i to nie mięsa, tylko mięsa i produktów pochodnych (czyli pomielone
      dzioby, pazury itd.). Mam jednego alergika w domu i jest karmiony bardzo drogą
      weterynaryjną karmą. Jak do mnie trafił był non stop chory, a nie był karmiony
      jakimś syfem, tylko Royal Caninem ze sklepu zoologicznego... Wydałam masę
      pieniędzy na leczenie alergii, chorób skóry, plus leki uodparniające, bo był
      bardzo osłabiony. Płacę sporo za karmę, ale są zdrowi i wizyty u lekarza
      ograniczają się do rutynowych badań itd.

      Co do szynki... nie wiem, ja wolę kupić mało czegoś ale dobrej jakości.
      Zwłaszcza jeśli chodzi o wędlinę, której jem bardzo bardzo mało, ale na serach
      nie oszczędzam... nie uważam tego za luksus, mało jem mięsa, muszę zdobyć białko
      w inny sposób.
      W przypadku autorki poprzedniego wątku zakup butów rozumiem - zaczęła pracę,
      musi jakoś wygladać. Zwłaszcza że 170 zł to mało jeśli chodzi o buty.

      Ja też nie mam żadnych oszczędności, choć wcale nie jestem z tego dumna, bo
      wcześniej zawsze odkładalam. No własnie, może chodzi o odkładanie na konkretny
      cel? Ja chcialam mieć mieszkanie, kupiłam 3 lata temu i od tej pory nie mam
      oszczędności. Zarabiam przyzwoicie, choć ostatnio mniej bo miałam problemy
      zdrowotne, ale nie zalezy mi na oszczędzaniu za wszelką cenę, odmawianiu sobie
      wielu rzeczy - na pewnych rzeczach nie warto oszczędzać, jak dla mnie - na
      zdrowym jedzeniu (tania wędlina jest napakowana jakimś świństwem), tanich
      butach, torebkach czy zwierzętach właśnie.
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    • ofelia1982 Re: dlaczego.. 20.06.09, 20:49
      A ja się zgadzam ze szpilką. Z tego co widzę i podczytuję na forum,
      to wiele osób chce oszczędzac, pyta i porady, a jak dostaje od
      forumek i forumków listę potencjalnych oszczędności, to zaczyna
      mędzic, że "no ale jak to mam się wyrzec..." etc. Pamiętam właśnie
      czyjś post sprzed ok miesiąca, gdzie dziewczyna pisała, że wywala
      kasę na ciuchy dla dziecka bo chodzi po centrach handlowych, a potem
      ma wyrzuty sumienia. Więc pojawiły się głosy, by znalazła sobie
      jakieś hobby, by próbowała na allegro ciuchy taniej etc. I wiecie co
      odpisała? Że spacer po tym centrum handlowym to rozrywka, której nie
      umie sobie odmówic i że kilka razy w m-cu ma do tego prawo..OK,
      pewnie że ma. Ale to jest jak z psychoterapią - jak nie chcesz nic
      zmienic, to nie zmienisz..
      Ja tez nie rozumiem tego, ze jest sie w ciężkiej sytuacji i wywala
      kasę, a potem pożycza. Rozumiem potrzebę luksusu raz na jakiś czas
      (w końcu jesteśmy ludzmi i nie satysfakcjonuje nas tylko dół
      piramidy potrzeb), ale można ją realizowac w inny sposób. A jeśli
      chodzi o ciuchy/buty - to jest tyle możliwości zdobycia fajnych
      rzeczy taniej (second handy, allegro, szafa.pl etc.), że przy małych
      dochodach wywalanie 170zl na buty to jest tylko i wyłącznie lenistwo
      i konformizm. Znam laski, które są tak zaradne, ze mimo malych
      dochodów (studentki) zawsze świetnie wyglądają, bo potrafią
      pokombinowac..
      Uprzedzając wszelkie komentarze - oczywiście nic mi do tego, wiem
      wiem - ale jak już ktoś zadał pytanie, to prezentuję swój punkt
      widzenia.
      • anula36 Re: dlaczego.. 20.06.09, 20:59
        Tak sie uczepili wszyscy tych butow, tylko ze dobre buty ponosisz dluzej niz plastiki z bazarku i nie kazdy ma ochote na uzywane z lumpa,ani kupowane bez przymiarki na allegro.
        Gdyby to byla jedyna zakupiona para w roku 2009 tez budzilaby takie kontrowersje?
        • foreze Re: dlaczego.. 20.06.09, 21:11
          a ja zgadzam sie z jednym jak tak przyjrzałam sie mojej wcześniejszej wypowiedzi
          - ja sobie zaszalałam ale nie bede musiała pożyczać to zapewne różnica - z
          drugiej strony nie powinno sie nikomu do portfela zaglądać
          • ofelia1982 Re: dlaczego.. 20.06.09, 21:16
            z
            > drugiej strony nie powinno sie nikomu do portfela zaglądać

            eee??? a czy to nie Ty stworzyłaś wątek, w którym ujawniłaś nam
            zawartośc swojego portfela i poprosiłaś o ocenę?smile
            • foreze Re: dlaczego.. 20.06.09, 21:21
              nie kojarzę powiem szczerze, ale gdyby nawet to co innego jak ktoś sam chce
              oceny innych, a nie jak watek o czymś innym, a ktos próbuje sie doszukiwac
              dziury w całym
              • ofelia1982 Re: dlaczego.. 20.06.09, 21:24
                aha..whatever
                smile
              • foreze Re: dlaczego.. 20.06.09, 21:25
                mogłabyś wkleić ten rzekomo mój wątek gdzie pragnę oceny bo nie przypominam
                sobie żebym takowy zakładała ???
        • ofelia1982 Re: dlaczego.. 20.06.09, 21:15
          ojej, wiadomo, ze lepiej kupic cos lepszej jakosci niz gorszej! Ale
          mozna to robic jak się ma pieniadze i bezpieczenstwo finansowe. nie
          mowie, ze ona ma kupowac kilka skoropodobnych par w zamian, bo to
          faktycznie bzdura, ale moze tych szpilek nie potrzebuje tak naprawdę
          i to tylko zachcianka? jesli tak jest - to owszem, uczepiłam się
          tych butów, bo nie rozumiem takiego podejscia..tak jak napisałam -
          jest wiele innych sposobów na poradzenie sobie w takich sytuacjach i
          zaspokojenie potrzeb butowo-ciuchowych (bo nie twierdzę, że trzeba
          się ich W OGÓLE wyrzec..), ale jesli ktoś smęci ze malo zarabia i
          kupuje dobra wyższego rzędu o "godnej" wartości, a potem robi debety
          na kartach, to sorry, ale NIE rozumiem. Takie zresztą było pytanie w
          pierwszym pościesmile
          • 27agnes72 Re: dlaczego.. 20.06.09, 22:53
            Zarabiam mało, nigdy nie mam debetów, zapisuję i podliczam wydatki
            i... miałam już tak strasznie dość ciągłego dzielenia kasy na kupki
            i przeliczania, że po raz pierwszy w życiu kupiłam sobie firmowe
            buty za prawie 400 zł.Mało, że nie żałowałam to poczułam ulgę,
            radość i noszę je drugi rok a każde wyjście jest dla mnie
            przyjemnością...Głupie to ale widocznie było mi bardzo potrzebne...
            • kotwtrampkach Re: dlaczego.. 21.06.09, 00:47
              a czy to nie kwintesencja oszczędzania? Uzbierałaś pieniądze, kupiłaś sobie coś,
              z czego jesteś bardzo zadowolona i to masz. PO co oszczędzać, jeżlei nie
              planujemy zainwestować w coś tych oszczędności?
              smile
          • anula36 Re: dlaczego.. 21.06.09, 01:09
            twoj post tylko potwierdza regule ze nie ma gorliwszych wyznanawcow nad neofitowwink
            • alina.walkowiak Niech mi ktoś wyjaśni.... 21.06.09, 18:49
              .... jaki jest sens kupowania drogich karm dla zwierząt? specjalna dieta,
              witaminy , ble, ble, bla - ot i reklama smile Kiedyś zwierzęta były karmione
              resztkami z obiadu i chyba nie padały po roku takiego odżywiania się. A teraz:
              broń boże mięsko z obiadu tongue_out No, naprawdę, że czegoś tu nie rozumiem, chociaż
              wsio rawno mi, ile kto wydaje na swojego czworonoga.
              • anula36 Re: Niech mi ktoś wyjaśni.... 21.06.09, 19:42
                najprawdopodobniej ludzie zaczynaja dostrzegac w zwierzakach bardziej czlonkow rodziny niz rzecz uzytkowa. Dziecko tez mozna karnmic resztkami z obiadu doroslych. a malo kto to robi, prawda?
                • alina.walkowiak Re: Niech mi ktoś wyjaśni.... 21.06.09, 20:23
                  Skoro zwierzaka stawiasz na równi z dzieckiem to pewno mają wiele cech wspólnych tongue_out
                  • miska_malcova Re: to proste: 21.06.09, 20:56
                    Moje koty są moimi członkami rodziny. Nie jadają resztek. Jadają kurczaka, a
                    suchą karmę tylko Royal Canina, mleko tylko specjalne bez laktozy - kotka lubi,
                    a po zwyczajnym ma sraczkę. Nie oszczędzam na kotach.
                    • alina.walkowiak Re: to proste: 21.06.09, 21:11
                      Ale ja nadal nie uzyskałam wyjaśnienia jak to było z tymi futrzakami karmionymi
                      resztkami smile A przy okazji: co w tym takiego złego z punktu widzenia
                      psychologicznego? smile))
                      • miska_malcova Re: to proste: 21.06.09, 21:18
                        akurat ja nic nie zamierzalam tłumaczyc smile Jak ktoś chce karmić resztkami, to
                        karmi, ja nie smile
                      • ula27121 Re: to proste: 22.06.09, 09:06
                        To ja Ci wyjaśnię...zarabiam najwięcej na zwierzakach źle karmionych. Trafiają z
                        trywialnymi zatwardzeniami po problemy dermatologiczne ( nie będę wymieniać
                        wszystkiego bo sporo tego).
                        Jeśli dobrze karmisz oszczędzasz czas, pieniądze i zwierzę.
                        • alina.walkowiak Re: to proste: 22.06.09, 09:33
                          Nadal nie wiem, jak w takim razie żyły psy i koty kilkanaście lat temu, gdy o
                          kramach nikt nie słyszał smile
                          • miska_malcova Re: to proste: 22.06.09, 09:40
                            Alina, to jest proste, nie wiem, czego nie rozumiesz: pies czy kot jedzący byle
                            co (resztki) częściej choruje i krócej żyje. Nie można karmić zwierzaków tym, co
                            jedzą ludzie. Miałaś kiedykolwiek zwierzęta? Albo widziałaś jak takowe wyglądają
                            na wsi?
                          • ula27121 Re: to proste: 22.06.09, 09:46
                            Żyły krócej i zdychały w cierpieniu albo dobijane łopatą. Owszem ja nie
                            twierdzę, że jest to niezbędne, ale będę się upierać, że zwierzęta to
                            odpowiedzialność. I że na zwierzę też człowieka musi być stać. Zawsze można....i
                            niektóre psy żyją sobie radośnie na resztkach ...iluś się uda a iluś nie. To
                            samo ze szczepieniami, ileś psów jest szczepionych na choroby zakaźne ileś nie.
                            Niektórym się uda, niektóre zdechną....Nie postawie znaku równości między
                            dzieckiem a zwierzęciem bo jak musiałabym wybierać komu za leki zapłacić to nie
                            byłby to dla mnie żaden wybór, bo sprawa jest oczywista.
                            Wydaje mi się jednak, że kiedyś inaczej podchodziło się do zwierzą ( i nie piszę
                            tylko o zwierzętach domowych, co do gospodarskich są obecnie bardzo silne
                            regulacje prawne dotycząceich dobrostanu na przykład) obecnie nasza wrażliwość
                            jest większa. Uważam, że to dobrze jednak mogę się mylić....
                            • ula27121 Re: to proste: 22.06.09, 09:48
                              A, i jeszcze wtrącę jak można....rzeczywiście gotowe karmy często można zastąpić
                              odpowiednio przygotowaną w domu ( nie zawsze) i kilkanaście lat temu o tym
                              wiedziano, ale nie koniecznie wychodzi to taniej. Na pewno jest bardziej czaso-
                              i praco- chłonnesmile
                              • kotwtrampkach Re: to proste: 22.06.09, 13:16
                                "resztki" mogą być bardzo różne - i chyba o to chodzi. Jeżeli daję kotu skórę
                                ryby czy kiełbasy, to są to resztki, jak dam psu kaszę z warzywami, bo mi
                                została porcja, to też będzie zadowolony. Ale są osoby karmiące zwierzęta
                                ziemniakami czy psującym się jedzeniem - wtedy trudno oczekiwać, że zwierzę nie
                                będzie zdrowe.
                                smile
                          • serendepity Re: to proste: 22.06.09, 10:24
                            Moj kot zywiony domowo przezyl 14 lat i nie chorowal po drodze. Tak samo kot
                            mojego meza, ktory mial chyba 18 lat jak zdechl ze starosci.

                            Obecne koty karmie Felixem i surowym miesem i zrowie im dopisuje. Nie maja
                            zadnych problemow i nie musza odwiedzac weterynarza. Kot lubi wylizywac talerze
                            i dojadac resztki i jest zwykle bardzo zadowolony z tego.
                            • ula27121 Re: to proste: 22.06.09, 10:35
                              Może i racja...była tu już tak a dyskusja o oszczędzaniu na zwierzakach. Może
                              rzeczywiście procent zwierząt trafiających z problemami do lekarza w stosunku
                              do ilości zwierząt ogólnie jest bardzo mały? Może to rzeczywiście
                              przesada....egoistycznie powinnam popierać taki sposób myśleniasmile
                              A jeśli chodzi o tego 18-letniego kota- super!!
    • elen.ce Re: dlaczego.. 22.06.09, 10:53
      Nie czytałam wszystkich postów i chciałabym się ustosunkowac jedynie
      do pierwszego, zakładającego wątek.
      Jeśli chodzi o to,że wiele osób nie ma żadnych oszczędności - no
      niestety wielu żyje od pierwszego do pierwszego i ledwo dopina
      budżet i modli się by jakieś niespodziewane wydatki nie wyskoczyły.
      I tu się nie ma co dziwic, oszczędności nie ma, bo byc nie może. Z
      pustego i Salomon nie naleje.
      Ale też widzę dookoła mnóstwo ludzi, którzy oszczędzaniem sobie
      głowy nie zawracają. Jak widzę, że szastają kasą, a potem kombinują
      jak by tu do końca miesiąca przeżyc to niestety wcale mi ich nie
      żal, trudno trzeba się nauczyc jak gospodarowac pieniędzmi, a nie
      jojczec i zatruwac innym życie jak to im jest źle. Bo można wydawac
      kasę na co się chce i robic sobie przyjemności, kupowac te
      wspomniane szpilki, bo przemówiły 'weź nas' wink ale gdy się ma
      fundusze. A jak nagminnie się wydaje kasę na pierdoły czy
      zachcianki, a potem żali, to już dla mnie coś nie halo.
      Co do jedzenia dla zwierząt i zwierząt w ogóle - uważam, że
      stanowczo zbyt wielu ludzi ma zwierzęta, a nie opiekuje się nimi
      należycie. Po co miec psa w 2pokojowym mieszkanku w wieżowcu, gdzie
      rodzice pracują, a dzieci chodzą do szkoły? Pies pół dnia sam
      siedzi, a jak już ktoś wróci to idzie na spacer między blokami, a na
      obiad dostaje ochłapy. Sama widziałam jak właściciel dawał psu
      wydrążony chleb napchany pasztetową (domyślam się, że nie najwyższej
      jakości...)
      A co do jedzenia dla ludzi - może jak kogoś nie stac niech nie
      kupuje szynki parmeńskiej, bo to głupota by była. Ale lepiej kupic
      czegoś mniej a dobrej jakości. Ja wolę nie zjeśc nic niż kupic tani
      jogurt napakowany żelatyną wieprzową i cholera wie czym, wolę zjeśc
      kanapki z pomidorem niż z mielonką gdzie mielą chyba nawet
      wnętrzności uncertain
      Podsumowując - jak ktoś ma kasę to niech wydaje na co chce jak ma
      takie życzenie. Jak ktoś ma mało, to albo niech się ogranicza i
      kupuje te buty czy ciuchy raz na jakiś czas, albo jak się nie może
      powstrzymac, bo taką ma zachciankę nie zrzędzi, że na nic mu kasy
      nie starcza!
    • araceli Re: dlaczego.. 22.06.09, 14:12
      szpilkaaa napisała:
      > Jaki jest sens życia w <<luksusie>>cryingnp.kupowanie bardzo drogiej
      > karmy dla
      > swoich zwierząt czy szynki parmezańskiej) wiedząc,że za chwilę i tak trzeba
      > będzie się zwrócić do kogoś o pożyczkę.

      Taki, że życie masz tylko jedno i niektórzy nie chcą spędzić to wcinając
      ziemniaki. Po co masz pieniądze? Żeby je mieć???

      Sama przyznajesz, że szynkę parmeńską znasz tylko z opowieści. A są tacy ludzie,
      którzy nie chcą całe życie tylko słuchać. Chcą jeść, czuć, widzieć. Dla mnie to
      co piszesz to mentalność 'taniej jest sobie kupić album o Himalajach niż tam
      pojechać'. Jasne, że taniej. A jednak ja wolę pojechać smile
    • kotka.szrotka Re: dlaczego.. 23.06.09, 22:36
      Pomyślałam, czytając, że mądry wątek.

      Czasami stojąc w kolejce po wędliny, zastanawiałam się nad finansami niektórych
      kobiet, babć... Super wędliny, szynki, polędwice, w koszu najdroższa pasta do
      zębów, i tym podobne. Z wyglądu kobiety niezbyt zamożne, kiepskie, tanie buty z
      bazarku. Nie chciałam oceniać, samo rzucało się w oczy - ilość i wysoka cena
      produktów. Dobrze zarabiający mąż, zaniedbanie wynikające z zasiedzenia w domu z
      dzieciakami i odbijanie sobie w ten sposób? Zastanawiało mnie kiedyś.

      Jeżeli ktoś wydaje na szpile 170, nie ponosi żadnych kosztów utrzymania a do
      tego narzeka jak tu przeżyć za 1 kPLN to dziecinne jest trochę i tyle. Trochę
      długo bo 29 lat ale tak ma i właściwie to problem mają rodzice dziewczyny. Ale
      jak jej na to pozwalają to ich sprawa. Na pewno ubolewają i liczą, że w szpilach
      do czegoś czy kogoś szybciej dojdzie.

      Jeżeli ktoś wylicza, że sąsiadka ma koty dla których kupuje najdroższą karmę i
      ten ktoś uważa to za życie w luksusie to trochę ogłupiałam. Jeszcze jakby
      leciała po tę karmę osobiście do stanów prywatnym samolotem to rozumiem, ale nie
      zwykła karma od weta. Ta niby najdroższa weterynaryjna karma kosztuje tyle co
      dobrej jakości karmy kupowane w sklepie dla zwierząt. Tanie karmy to jak mielone
      za 4,99 za kilo. Przeczytaj skład takiego mielonego. Żyć można, ale i dla siebie
      i dla rodziny chcę czegoś co może nie jest luksusem ale jest zdrowe.

      Ktoś się oburzył, jak można przyrównać kota do dziecka. Pewnie, że nie można,
      dziecko to dziecko a kot to kot. Kota nie kąpię codziennie, nie prowadzę do
      przedszkola a dziecka nie odrobaczam co kilka miesięcy i nie daję mu surowego
      mięsa. Kocham jedno i drugie. Na pewno dziecko mocniej ale kota też. Dlaczego
      mam traktować zwierzaka gorzej niż dziecko, męża czy znajomych? Mam go kopać,
      karmić obierkami czy wyrzucić z domu jak posika podłogę bo to zwierzę a nie
      człowiek.
      Mówi się, że o naszym człowieczeństwie stanowi nasz stosunek do zwierząt.

      Podczytuję czasami to forum, fajni, błyskotliwi ludzie. Trochę teraz po
      niektórych uwagach straciłam dla kilku szacunek. Cenię ludzi, którzy lubią
      zwierzęta, mają zwierzęta i czasami nawet mają na ich punkcie fioła.

      A w ogóle to spróbuj tej szynki parmeńskiej, na jakiejś sałacie, może gdzieś na
      wakacjach. Parmezan też warto czasem zetrzeć na makaron.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka