mu_ndek
18.09.16, 01:57
Coś lekkiego na koniec wakacji.
Kto by pomyślał że ciągle w tzw. społecznym odbiorze moralność pozostaje niezrozumianym wytrychem do wszystkiego co nam całkiem podmiotowo nie odpowiada. Niewygoda moralności innych, uwiera głównie nasze wyobrażenia o nas samych (a lubimy, dla bezpieczeństwa, rozciągać nasze schematyczne strachy na innych)
Wydaje się, że ,,moralność,, to potoczna nazwa pewnych mechanizmów neuronalnych wykształconych przez ewolucję (podpieraną epigenetycznie) utrwalone w genach społeczności brnących przez coraz liczniejsze pokolenia.
Można też uważać ją za nieudane ekwiwalenty kulturowe instynktownych nieświadomych obaw (zazwyczaj społecznie już nie przystających do współczesności)
Cała historia poczynając od etyki nikomachejskiej Arystotelesa kierująca myśl w stronę realistycznej samooceny ,została zatrzymana przez różne mitologiczne bóstwa wyznaczające schematy ,,słusznego,, postępowania. Cała tragedia tych religijnych bzdur (poza tym że cofają nas zazwyczaj o lata) wynika właśnie z braku owej realistycznej samooceny gatunku. Jak się wydaje pozostaniemy owym emocjonalnym gatunkiem zwierząt z kabotyńskim przekonaniem o własnej wyższości.
Czym jest moralność i co jest gorsze czy to , że jej nie ma
czy to że jest jej zbyt dużo?
Ps. Na koniec dość powszechnie stosowana (stara/akademicka) ,,historyjka,, używana jako wprowadzenie do dyskusji o moralności.
Rodzeństwo spędzające swoje studenckie wakacje razem na odludnej wyspie dyskutuje na temat seksu i dochodzi do wniosku , że ciekawie byłoby spróbować kochać się ze sobą. Ona od dawna używa pigułek, on dodatkowo używa prezerwatywy. Kochają się , obojgu przynosi to interesujące i przyjemne doświadczenie. Postanawiają że będzie to ich najgłębsza tajemnica której nikomu nie zdradzą , dodatkowo stanowczo stwierdzają, że zrobili to tylko raz i na tym definitywnie koniec.
Jaki jest wasz stosunek do tego stosunku?
Zakłopotanie i jednocześnie brak logicznych argumentów przeciwko ich zachowaniu być może ujawnia ślady tej genetycznej skłonności która nie potrzebuje innych uzasadnień jak tylko te wewnętrznie już od dawna posiadane.