Dodaj do ulubionych

post-prawda

23.03.17, 16:48
Temat interesujący – post-prawda jako zamglone narzędzie powodujące różne globalne katastrofy poznawcze nie tylko w lotnictwie.
Można by powiedzieć że opisywana w KF ,,Katastrofą Poznawczą,, = ,,post-prawda,, tyle że jesteśmy trochę dalej usiłując określać właściwości człowiekowatych (homininy) sprzyjające łatwości z jaką ową ,,post-prawdę,, łykamy.
(pozwalam jednak założyć sobie osobny wątek bo rzecz ostatnio modna)

Post-prawda : „termin -odnoszący się do, lub opisujący sytuację, w której obiektywne fakty mają mniejsze znaczenie w kształtowaniu opinii publicznej, niż odwołania do emocji i osobistych przekonań” (czyli między innymi -opisywane tu wcześniej- manipulowanie np. ideami sprowadzanymi do prostych politycznie - wytycznych ideologicznych.
[Należy zwrócić uwagę na ten ,,-,, Post-prawda z myślnikiem to taka drobna aluzja do poststrukturalnego post-modernizmu . Drobna bo w stylu oksfordzkim ale jednak ,,prawda,, to też prawdapooksfordzku - takie wyspiarskie przyzwyczajenie.]
Wyłowienie spośród wielu narracji owej post-prawdy możliwe było dzięki zwróceniu uwagi na wielość emocjonalnie równoprawnych narracji/interpretacji istniejących w przestrzeni społecznej (kulturowej). Dookreślenie tego zjawiska jakim jest możliwość relatywizacji rzeczywistości jest zdobyczą postmodernistycznej metodologii (mimo że to zjawisko odwieczne – przyporządkowane i grupie i podmiotowi np. tzw. ,,poglądy,, ) - musi jednak upłynąć sporo czasu zanim przyswoimy jakieś zjawisko na tyle by je uznać za istniejące – nie bez znaczenia jest również nasze kulturowe obciążenie Główną Post-prawdą minionych wieków czyli religią)
(zwrócenie uwagi na emocjonalnie uprawnione istnienie różnych interpretacji rzeczywistości pozostaje zasługą tolerancji dla innych podejść co pokazuje różnorakie motywy tkwiące w społecznych instynktach gatunku - przybliżając potencjalne zagrożenia)

Gdyby ktoś chciał narzekać na te postmodernistyczne osiągnięcia (zazwyczaj są to ci którzy ciągle przywiązani są do owej mitycznej ,,prawdy,, jako granicy a nie procesu) należy zwrócić mu uwagę na obecną lokalną rzeczywistość usiłującą pozbawić się owej relatywistyczno postmodernistycznej możliwości wielogłosu społecznego ze szczególnym uwzględnieniem - kultu ,,jednej obowiązującej post-prawdy,, popartej szeroką ofensywą zbliżoną intensywnością do fanatycznej ( Fanatycznej która czerpie swoją siłę również z przeciwstawiania się innemu fanatyzmowi)
Będąc na samym początku wyjaśniania naturalnych (ewolucyjnie wyłonionych) emocjonalnych skłonności człowiekowatych do podporządkowywania rzeczywistości własnym różnorodnym wewnętrznym mechanizmom - nie potrafimy jeszcze opanować tego kulturowego zamieszania. Jednak - jak się zdaje - proste pomijanie lub wulgarne zaprzeczanie (dyskryminacja) w imię prostactwa czy wygody – nie jest raczej dobrym perspektywicznym rozwiązaniem i póki co - niema wpływu na nieuniknioną konieczność emocjonalnych -czyli jedynych - nam jako gatunkowi dostępnych – manifestacji (z obu stron) Pokusa ,,uporządkowania,, czy podporządkowania (oraz potem –manipulowania tzw. ,,prawdą,,) jest wśród człowiekowatych immanentnie obecna – w celu opanowania z jednoczesnym uznaniem różnych możliwych grupowych interpretacji - powstała demokracja.
Jest burza - wywołana ścieraniem się (zasadniczo dwóch) frontów pogodowych i postmodernizm ją przewidział jako zjawisko ,,naturalne,, /nieuchronne w naszej pogodzie (obecnie zwielokrotnione sieciową/masową anonimowością) teraz trzeba je określić (lub nawet wyjaśnić w sposób np. kognitywistyczny) mając jednak pogodne oraz uzasadnione przeczucie – przyszłego ,, wy –pogodzenia,, (i na naszej ulicy zaświeci kiedyś słońce) –gdyż albowiem tudzież - demokracja została wymyślona raz na zawsze a dupkom wystarczy pozwolić działać - sami się wykończą.
Pytania :
Czy przyciśnięta do muru demokracja może pominąć tzw. ,,poprawność polityczną,, (jedno ze swoich niewątpliwych osiągnięć) i odwinąć się (oczywiście z właściwym dystansem) ?
To dość trudne pytanie dla czynników oficjalnych (niby tak a jednak nie można być takimi głąbami jak przeciwnicy) – jednak ja – jako prosta małpa mogę, nieco dosadniej- spytać-podsumowując :
Czy post-prawda jako narzędzie polityczne oparte na Wielkiej Post-Prawdzie ontologicznej jest możliwą podstawą życia społecznego?
Czy ci - którym przeszkadzała ,,ciepła woda w kranie,, czują już …że im się w dupie gotuje?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka