Często słyszy się słowa, że ktoś mógłby tak wiele osiągnąć, gdyby mu stworzyć
odpowiednie warunki. Gdyby nie jakiś przypadek, jakaś choroba (własna lub
kogoś bliskiego)...gdyby się urodził w innej rodzinie, w innym kraju, w innej
epoce...
Przedwczoraj byłam na pogrzebie 98-letniej Ciotki. 38 lat temu przeszła na
emeryturę po 40 latach pracy w zawodzie nauczyciela (w czasie wojny też
pracowała - w tajnym nauczaniu). Przez ostatnie 18 lat pracy była
kierowniczką szkoły podstawowej w pewnej małej miejscowości niedaleko
Dęblina. Na pogrzeb przyjechała delegacja obecnych uczniów i nauczycieli
tej szkoły, a także kilkoro jej wychowanków - dzisiaj już dziadków.
Przez 38 lat jej nieobecności zachowali w pamięci jej 18 letnią obecność...
Właściwie to nie wiem, jak "zagaić". Jak Wam się nic nie nasunie,
to mi skasujcie ten wątek...Chyba wpadam w jakiś nastrój melan