Dodaj do ulubionych

Warunki laboratoryjne

13.01.05, 20:47
Często słyszy się słowa, że ktoś mógłby tak wiele osiągnąć, gdyby mu stworzyć
odpowiednie warunki. Gdyby nie jakiś przypadek, jakaś choroba (własna lub
kogoś bliskiego)...gdyby się urodził w innej rodzinie, w innym kraju, w innej
epoce...

Przedwczoraj byłam na pogrzebie 98-letniej Ciotki. 38 lat temu przeszła na
emeryturę po 40 latach pracy w zawodzie nauczyciela (w czasie wojny też
pracowała - w tajnym nauczaniu). Przez ostatnie 18 lat pracy była
kierowniczką szkoły podstawowej w pewnej małej miejscowości niedaleko
Dęblina. Na pogrzeb przyjechała delegacja obecnych uczniów i nauczycieli
tej szkoły, a także kilkoro jej wychowanków - dzisiaj już dziadków.
Przez 38 lat jej nieobecności zachowali w pamięci jej 18 letnią obecność...

Właściwie to nie wiem, jak "zagaić". Jak Wam się nic nie nasunie,
to mi skasujcie ten wątek...Chyba wpadam w jakiś nastrój melan sad
Obserwuj wątek
    • witekjs Re: Warunki laboratoryjne 13.01.05, 21:47
      Z tymi warunkami to prawda.
      Potwierdzeniem są diametralnie odmienne możliwości rozwoju i osiągnięć bliźniąt
      jednojajowych, w różnych warunkach i środowiskach.
      "Warunki", o których piszesz to tzw. zasoby /Antonovsky/, do których oprócz
      PRZYPADKÓW, jak klimat, kraj, środowisko, uwarunkowania genetyczne oraz zdrowie
      + tsunami, należą nasze życiowe wybory i z nimi związane osiągnięcia z
      pomnożeniem "zasobów" lub ich marnotrawieniem.

      Pozdrawiam. Uśmiechnij się. smile)

      Witek }:-})=
      • ernest.wampir Re: Warunki laboratoryjne 13.01.05, 23:00
        witekjs napisał:
        [...]nasze życiowe wybory i z nimi związane osiągnięcia z
        > pomnożeniem "zasobów" lub ich marnotrawieniem.
        >

        to już jest wykorzystanie warunkóew smile
        • witekjs Re: Warunki laboratoryjne 14.01.05, 11:01
          Wykorzystywanie lub trwonienie, niekiedy mniej lub bardziej świadoma,
          rezygnacja z kultywowania, talentów czy możliwości /warunków, "zasobów" /.
          Istotne jest również to, aby wrodzone zdolności były jak najwcześniej
          rozpoznane i rozwijane.
          Jest to możliwe, jedynie w środowisku o właściwym nastawieniu i
          możliwościach/ "zasoby" /.
          Nieocenioną rolę odgrywają w tym nauczyciele, o których z wdzięcznością pamięta
          się przez całe życie.

          Witek
      • scand Re: Warunki laboratoryjne 14.01.05, 10:29
        W tym wszystkim najciekawsze jest, że czasami jakaś jedna drobnostka może
        naprawdę zmienić całe życie - odpowiednik jednego bitu w ciągu słów o długości
        Mega(Giga) bajtów - co na język ludzki przekłada się , jedno przypadkowe
        spotkanie,spojrzenie, jedno wejście na ulicę w odpowiednim ( nieodpowiednim
        czasie), jedna poprawnie wpisana liczba w kupon toto_lotka, itd ..
    • otryt Re: Warunki laboratoryjne 14.01.05, 10:14
      kamfora napisała:

      >Właściwie to nie wiem, jak "zagaić". Jak Wam się nic nie nasunie,
      >to mi skasujcie ten wątek...Chyba wpadam w jakiś nastrój melan sad

      Nie można kasować takich wątków. To Twoje świadectwo o życiu Cioci.
      Może dzis się nic nie nasunie, ale może za rok, dwa...

      Dęblin jest chyba bardzo blisko Puław, nie mam mapy przy sobie. Babcia żony
      miałaby dziś 108 lat i też była nauczycielką na wsi w tamtych okolicach. Uczyła
      w wiejskiej szkole w latach 20-tych i 30-tych. Słyszałem wiele barwnych
      historii o ludziach w tamtym czasie i tamtym miejscu, o dużej biedzie i
      zacofaniu, o garnkach, których nie wyrzucano, lecz naprawiali je wędrowni
      rzemieślnicy tzw."druciarze". Mam stare taśmy z magnetofonów szpulowych,
      wystarczyło rzucić jakieś hasło a Babcia dużo i barwnie opowiadała. Trzeba by
      to przegrać na nowocześniejsze nośniki CD... ale kogo to obchodzi...psu na budę
      historia...

      Pozdrawiam


      • oldpiernik Re: Warunki laboratoryjne 15.01.05, 11:19
        Laboratorium na miarę życia, hehehe...

        Tak się składa, że za dwa tygodnie wybieram się na 90-ciolecie urodzin mojej
        Babci. Wiele ciekawostek z życia rodziny znam z Jej opowiadań. Niełatwe życie,
        przeżyła męża, połowę swoich dzieci i wszystkich zięciów. Takie laboratorium
        zostawiło na Jej twarzy uśmiech, ukryty pod zmarszczkami, znużeniem,
        cierpieniem, ale widoczny na pierwszy rzut oka. Od 19 roku życia walczy z
        problemami zdrowotnymi. Walczy, bo chce. Przez całe życie pomaga komuś, nie
        usiedzi w miejscu, pracuje. Nadal chce być pomocą i wsparciem dla innych, mimo,
        że sił już nie starcza.

        To tak na marginesie laboratoryjnych rozważań.

        OLDWNUK
        • scand Re: Warunki laboratoryjne 24.05.13, 17:21
          Znałem lepiej tylko jedną osobę, która dożyła prawie 90 lat.
          Dlaczego .. do te pory nie wiem, gdyż generalnie osoba ta prowadziła dość niezdrowy tryb życia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka