26.01.05, 22:15
Byłam dzisiaj na pogrzebie. Kolega z pracy - zmarł na raka trzustki.
Jeszcze 2 miesiące temu mówił mi, że się boi, że go zwolnią. Patrzyliśmy
z góry na budowę nowego wieżowca, a on żałował, że nie jest z dziesięć
lat młodszy (wtedy mógłby się przekwalifikować na operatora dźwigu)
albo z dziesięć lat starszy (wtedy mógłby już myśleć o wcześniejszej
emeryturze). Mieszkał od roku z synem (teraz w maturalnej klasie), miał
okrutnie poplątane życie osobiste i był bardzo zamknięty w sobie.

Lekarz powiedział, że przyczyną akurat tego raka jest stres.

Co to takiego jest ten stres? Czym różni się od strachu?
Czy może ze strachu przed słowem "strach" używamy eufemizmu w postaci
słowa "stres"?
Obserwuj wątek
    • malvvina Re: Stres 26.01.05, 22:18
      stress to konsekwencja miedzy innymi strachu
      przykro mi z powodu kolegi
      zycie plynie
    • josarna Re: Stres 26.01.05, 22:30
      Stres to strach ustawiczny, niekoniecznie ogromny, ale trwający długo (np. rok,
      albo i 5). Człowiek budzi się i dopada go już w ciemnościach. Serce wali coraz
      szybciej, pot zlewa ciało. Można widzieć siebie na bruku, zrujnowanego itp.
      Wtedy trzeba prędko wstać, umyć się i zabrać do pracy. Można próbować czytać, a
      najlepiej szukać wyjścia z sytuacji, rozmawiać. Ludziom zamkniętym w sobie jest
      najtrudniej.
    • procesor Re: Stres 26.01.05, 22:33
      Stres to reakcja na bodziec.

      Reakcja i na to co dobrego i co złego nas spotyka.

      O ile pamiętam na skali stresowej najwyższa punktację - 100 pkt. - miała śmierć
      współmażonka.
      Ale z kolei ślub - 50 pkt.
      Nie pamietam gdzie był rozwód..

      W ogóle złe i dobre wydarzenia stały tam pospołu.

      Trzysta takich "mocnych" punktów zaliczonych w czasie 1 roku - to zagrożenie
      dla zdrowia a może i życia? Dawno to czytałam..

      Niestety - ten rak zabiera bardzo szybko i bezwzględnie.
      Tylko 5% chorych dozywa dwóch lat od postawienia diagnozy. sad

      Czym więc ten stres jest? Jak on to "robi"?
      Ciało sie buntuje gdy dusza przeciążona?
      Higiena psychiczna, budowanie więzi z ludźmi - by móc od nich zaczerpnąć gdy
      sił juz brak..

      Na połoniny, na niebieskie..
      • witekjs Re: Stres 26.01.05, 22:57
        Stres jest nieodzowny do życia.
        Jego zbyt długie trwanie, lub intensywność bywają zabójcze.
        Poczytajcie:
        www.google.pl/search?hl=pl&q=psychoneuroimmunologia&btnG=Szukaj+z+Google&lr=lang_pl

        Witek
        • crusader1 Re: Stres 26.01.05, 23:52
          Lub dokladnie jest on odpowiedzia organizmu na strach lub obawe. Nie wynika on raczej z
          dobrego, ale raczej z obawy przed czyms. W przypadku np. malzenstwa jest to obawa przed
          jakas jego czescia np. czy moge byc wierny, czy ktos bedzie wierny, czy wytrzymam.

          Ogolnie stres jest zupelnie poprawna odpowiedzia, porownywalna do mobilizacji kraju w
          sytuacji zagrozenia. W tym czasie organizm produkuje substancje chemiczne ktore pomagaja
          nam w reakcji na zagrozenie np.na walke lub ucieczke. Podobne substancje sa wytwarzane w
          chwilowym zagrozeniu i np.w wypadku nadmiernej aktywnosci fizycznej. Jak ktos sie wspina
          czy robi cos rowinie dziwnego to wie o czym mowie.

          Problemem jest to ze stres emocjonalny powoduje wytworzenie tych samych srodkow
          chemicznych co fizyczny i stres emocjonalny jest zazwyczaj dlugi. Wiele z tych srodkow
          chemicznych jest rakotworcza i w nadmiarze moze raka wywolac.

          O ile sobie przypominam to generalnie rakotworcze sa substancje odpowiadajace za prace
          miesni. Odpowiedz na stres u mezczyzn jest bardziej uwarunkowana na walke i wydzielaja oni
          wiecej takich substancji niz kobiety, z tego powodu czesciej stres wywoluje u nich raka.
          • scand Re: Stres 27.01.05, 09:31
            Stres jest naturalny o ile nie trwa zbyt długo. Kiedyś w kulturach już nawet
            archaicznych były specjalne techniki kulturowe pozwalające odstresować się i
            zapomnieć na chwilę o problemach dnia codziennego.
            Problemem współczesnej cywilizacji jest to, że tak trudno znaleźć sytuacje
            odstresywujące.
            • josarna Re: Stres 27.01.05, 10:23
              scand napisał:
              Problemem współczesnej cywilizacji jest to, że tak trudno znaleźć sytuacje
              > odstresywujące.

              Oj, to chyba zależy wyłącznie od człowieka, jego osobowości i umiejętności
              pracy nad sobą, a nie od czasów! Jest wiele dostępnych sposobów odreagowania
              stresu. Ja polecam marzenia, pracę fizyczną, lub inny ruch, pisanie, muzykę,
              zajęcie się problemami innych i w ogóle dużo zajęć. Sprawdziłam, a przez wiele
              lat żyłam "na beczce prochu".
              • scand Re: Stres 27.01.05, 10:33
                Tak, ale to zalezy tez od tego ile np. pracujemy. Jeśli zbyt dużo, co w Polsce
                nie jest rzadkoscią ( niestety często również pieniądze z tego są gorsze niż na
                Zachodzie) to nawet trudno znaleźć czas na te inne rzeczy ( czasami zmęczenie
                jest tak duże że trudno znaleźć chęć np. na dodatkowy wysiłek "rekreacyjny") -
                myślę że dopiero przyzwoity poziom dochodów oraz praca wg
                standardu 'francuskiego'( realnie 35 h/tydz.) daje możliwośći jako takiego
                zmiękczania stresu.
                • josarna Re: Stres 27.01.05, 11:57
                  Niestety nie mogę się z tym zgodzić. Ja wiedziałam, że muszę się bronić i
                  nauczyłam się wykorzystywać na "ucieczkę od rzeczywistości" każdą chwilę.
                  Myślałam o "niebieskich migdałach" podczas prac domowych, które nie wymagają
                  przecież wysiłku umysłowego, muzyka również może nam towarzyszyć przez część
                  dnia. Nauczyłam się zasypiać nagle i na krótko wtedy, kiedy mnie "łamie".
                  Teraz jest inaczej, bo mieszkam w raju, ale np. nie pamiętam, kiedy miałam
                  urlop. Czasem marzę, by gdzieś wyjechać - najchętniej do Norwegii. Nie spieszę
                  się jednak, bo jak już ujrzę fiordy, to o czym będę marzyć?
                  • scand Re: Stres 27.01.05, 12:23
                    > Teraz jest inaczej, bo mieszkam w raju ..

                    W raju ??? A gdzie to jest ? Chętnie bym odwiedził to miejsce .. choćby na
                    krótko smile
      • josarna Re: Stres 26.01.05, 23:37
        > Stres to reakcja na bodziec.
        Na pewno ta definicja jest bardziej poprawna. Może potocznie rozumiemy stres
        wywołujący chorobę jako taki właśnie "ustawiczny strach"? Opisałam to, co znam.
    • scand Re: Stres 27.01.05, 09:25
      Stres to ciągłe napięcie.
      Podobno potrafi bardziej zniszczyć człowieka niż alkohol.
      • neszka Re: Stres 27.01.05, 21:09
        Stres to ciągły strach i 1000 wiewiórek biegajacych w głowie i potwory budzące
        nad ranem. Jak od tego uciec?
        • kamfora Re: Stres 27.01.05, 22:59
          neszka napisała:

          > Stres to ciągły strach i 1000 wiewiórek biegajacych w głowie i potwory budzące
          > nad ranem. Jak od tego uciec?

          Przed czym ten strach? Może uświadomienie sobie przyczyny strachu pozwoli się
          od niego uwolnić?
          • scand Re: Stres 28.01.05, 09:22
            Może tak - stres to poczucie nieadekwatności posiadanych środkow ( czyli jak
            poniżej w wypowiedzi N. jakby poczucie możliwosci działania ze związanymi
            rękoma) do zadań jakie zostały przypisane człowiekowi. Niewywiązanie się z
            tych zadań grozi z reguły jakąś umowną karą np. zwolnieniem z pracy i częściową
            degradacją egzystencji ( przejście do kategorii tych uznawanych za "gorszych")
        • josarna Re: Stres 27.01.05, 23:30
          neszka napisała:

          > Stres to ciągły strach i 1000 wiewiórek biegajacych w głowie i potwory budzące
          > nad ranem. Jak od tego uciec?

          A co powiesz na zielonego pająka wielkości męskiej dłoni wiszącego na twarzą, a
          ty jesteś związana? Przeczytaj o moich sposobach (wyżej), ale rzeczywiście
          najlepiej próbuj szukać wyjścia z trudnej sytuacji. Czy nie masz kogoś, kto
          mógłby pomóc? Wiem, nie zawsze jest to możliwe...
          • neszka Re: Stres 28.01.05, 12:20
            josarna napisała:

            > A co powiesz na zielonego pająka wielkości męskiej dłoni wiszącego na twarzą,
            a
            >
            > ty jesteś związana?
            Powiem, że wolę wiewiórki smile
            Zaskoczona jestem zainteresowaniem.
            W dzień to sobie z tym radzę nienajgorzej, duzo zajęc, strach mozna "zagadać".
            Ale ta pobudka przed świtem, okropna...
            Nie mozna mi chyba pomóc, żyć z tym jakoś trzeba.
            • scand Re: Stres 25.02.14, 13:49
              > strach mozna "zagadać".

              Ciekawa myśl, po prostu przesłonić scenę kotarą ze słów..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka