kamfora
26.01.05, 22:15
Byłam dzisiaj na pogrzebie. Kolega z pracy - zmarł na raka trzustki.
Jeszcze 2 miesiące temu mówił mi, że się boi, że go zwolnią. Patrzyliśmy
z góry na budowę nowego wieżowca, a on żałował, że nie jest z dziesięć
lat młodszy (wtedy mógłby się przekwalifikować na operatora dźwigu)
albo z dziesięć lat starszy (wtedy mógłby już myśleć o wcześniejszej
emeryturze). Mieszkał od roku z synem (teraz w maturalnej klasie), miał
okrutnie poplątane życie osobiste i był bardzo zamknięty w sobie.
Lekarz powiedział, że przyczyną akurat tego raka jest stres.
Co to takiego jest ten stres? Czym różni się od strachu?
Czy może ze strachu przed słowem "strach" używamy eufemizmu w postaci
słowa "stres"?