kamfora
05.03.07, 09:12
Tak mi przyszło do głowy w związku z wczorajszym marszem solidarności kobiet.
U mnie w pracy mężczyźni mają obowiązek noszenia garniturów. Tym, którzy
próbują się przeciwstawiać dyrektor daje propozycję nie do odrzucenia:
przychodzisz w garniturze albo wcale. (U niektórych skończyło się na
trzymaniu garnituru w szafie i przebieraniu się weń po przyjściu pracy)
Kobiety natomiast nie mają obowiązku chodzenia w żakietach - mogą nosić co
chcą. Oczywiście również garsonki (czy jak ktoś woli - damskie garnitury).
No i chciałam Was spytać: kto tu jest dyskryminowany?
Czy mężczyźni - nie mając wyboru co do ubrania
czy kobiety - bo nie są traktowane poważnie?