Gość: Ethlinn
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
04.08.04, 10:48
Dzisiaj w nocy wróciłam z Chorwacji. Na temat tego kraju i ludzi tam
mieszkających mam naprawdę dość skrajne opinie. Z jednej strony - naprawdę
wspaniałe zabytki - świetnie zachowane lub odnowione, przeurocze miasteczka
(moi faworyci to Trogir i Dubrovnik), i fakt, że z Chorwatami oprócz po
polsku można dogadać się i po angielsku i po niemiecku (czego nie uświadczysz
w wielu innych krajach). Niestety wielu Chorwatów zrobiło na mnie naprawdę
niedobre wrażenie; znaleźć nocleg w apartamencie czy pokoju na jedną noc -
rzecz niemal niemożliwa; bo im się nie opłaca sprzątać - choć tłumaczyliśmy
że nic nie muszą przygotowywać, ze mamy swoją pościel i możemy po sobie
posprzątać; gościnnością nie grzeszą, skoro potrafią zatrzasnąć drzwi przed
nosem osobom pukającym do ich drzwi o 21.00, pomijając oczywiście ich
lenistwo - bo nie wiem co innego powoduje nimi, skoro nie chce im się wpuścić
pod swój dach potencjalnych gości, no i czy nie głupotę, skoro pozbawiają się
przypływu gotówki w postaci 50 Euro za nocleg. Oczywiście można sobie
tłumaczyć, że liczą na wizytę np. Niemców, ale chyba niezbyt często jest to
słuszne podejście, bo kilkakrotnie trafialiśmy do domów gdzie przez kilka dni
mieszkaliśmy zupełnie sami.
Również na pogodę nie trafiliśmy specjalną - rzeczywiście gorąco było
zaledwie przez kilka dni, przez resztą koszmarnie wiało, a na rejsie na
Kornaty po prostu trzęśliśmy sie z zimna (poubierani w bluzy). Jeśli chodzi o
morze należy niewątpliwe docenić czyściutką i przejrzystą wodę, niemniej pod
wodą trudno zobaczyć coś ciekawego oprócz jeżowców, niewielkich ławic rybek
(notabene również nic specjalnego) i niestety śmieci w postaci puszek i
butelek. Biorę poprawkę na to, że być może przy nurkowaniu na otwartym morzu
z butlą moze być inaczej. Zaznaczam, że nie piszę o jednym tylko miejscu, a o
miejscach więcej niż sześciu znajdujących sie w różnych częściach wybrzeża
(od Istrii po Dubrovnik).
Niestety, ale póki Chorwacja będzie tak oblegana przez turystów jak obecnie
(miejscowość Omis wygląda jak ulica Marszałkowska w godzinach szczytu), póki
Chorwaci nie nabiorą szacunku do turystów (i tu nie chodzi o Polaków, ale tak
samo traktowali np. Włochów)i będą robić wielką łaskę przyjmując kogoś pod
swój dach czasami za ciężkie pieniądze (typu 50 Euro za osobę w pokoju 3 na 4
metry bez łazienki - choć to oczywiście była skrajność i z tej "okazji" nie
skorzystaliśmy) na pewno tam nie pojadę.
Potraktowałam ten wyjazd jak nowe doświadczenie, i cieszę się że tak wiele
zobaczyłam, niemniej czuję po tym wyjeździe pewien niesmak.
Pozdrawiam gorąco