esiaesia
15.08.06, 00:29
... www.dovolena-chorvatsko.cz/pisak_bogdan.htm
-Apartament dla 4 osób - sypialnia z podwójnym łóżkiem + pokój z łóżkiem
piętrowym + living z rozkładaną niewygodną kanapą, na której spanie było męką.
-W apartamencie mimo opisu ze strony nie ma klimatyzacji, nie jest również
bezpośrednio dostępny grill (znajduje się on od strony apartamentu gospodarzy
i jest murowany więc nie ma opcji przeniesiania go).
-Nie czekały na nas (tak jak to jest w opisie) żadne domowe sery, szynki, ani
figi (gdy brat chciał zerwać jedną właścicielka wyskoczyła z awanturą że nie
życzy sobie aby wchodzić do jej ogrodu). Jedyne co dostaliśmy to 3 butelki
wina
-Plaża owszem 50m od morza, ale w lini prostej, trzeba było zasuwać kawał z
góry po skałach żeby dojść do wody, lub druga alternatywa to zatłoczona plaża
(wysypana drobnymi kamykami), do której zejście było po schodach.
-Apartament nie ma też swojego parkingu, ten widoczny na zdjęciu jest
parkingiem publicznym i jadąc do miasta baliśmy się że po powrocie nasze
miejsca będą zajęte.
-Przejdzmy do właścicieli.
Pan domu załatwiał nam dodatkowe kwatery dla znajomych którzy zdecydowali się
w ostatniej chwili. Miały to być dwa pokoje u jego przyjaciela(dla 2 i 3
osób) klimatyzowane, jeden z łazienką i kuchnią, do drugiej łazienki i kuchni
było dojście przez taras - cena to 65 euro za oba. Apartamenty okazały się
ruderą, w lodówce pordzewiałe półki, pokoje mikroskopijne, brudne, z grzybem
na ścianach, jedyny plus to ta klimatyzacja. Zrezygnowaliśmy i poprosiliśmy
aby włściciel apartamentu 'Vesna' pomógł nam szukać czegoś innego, niestety
odmówił mówiąc że nic nie ma - notabene znaleźliśmy sami dwa wolne
apartamenty w promieniu 600m, za niższą cenę niż tamte rudery.
Pani domu (chyba w odwecie za to że nie wzięliśmy apartamentu ich
przyjaciela) zabroniła nam przyjmować gości. Stwierdziła że nie życzy sobie
żadnych wizyt, później po kilku rozmowach zgodziła się na dwie wizyty
dziennie - w porze obiadowej wizyta godzinna, i wieczorem wizyta trwająca 2 h.
Wciąż zaglądała pod byle pretekstem do apartamentu, a to z balkonu, a to
czegoś szukając, nie pozwalała nam wchodzić do ogrodu (po wspomniane figi),
gdy chcieliśmy skorzystać z grilla, właściciele wymówili się że oni wtedy
jedzą obiad. Właścicielka wciąż była niezadowolona, poprawiała nas gdy w
rozmowie z nią zrobiliśmy jakiś błąd (mówiąc po angielsku), po zmianie
pościeli niemalże oskarżyła nas o kradzież poszewki na poduszkę, której jak
się okazało nie wzięliśmy bo jedna z osób nie korzystała z poduszki.
Apartamentu nie polecam, jeździmy do Chorwacji od 5 lat i po raz pierwszy
trafiliśmy na tak niemiłych i nieżyczliwych ludzi!!
Ps. Podoga również nie dopisała, za co właścicieli nie obwiniam.