sunsine26 02.07.09, 22:24 witam, jade do chorwacji z dzieckiem 13 miec.pierwszy raz i nie wiem zupelnie co zabrac do apteczki w przypadku oparzenia przez meduze. co polecacie ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: betty Re: oparzenie meduza IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.07.09, 22:34 ja znam sposób który poznałam przez przypadek w tunezji....prosty acz skuteczny...jad meduzy łagodzi sok z pomidora, dziwne, ale prawdziwe....rezydentka tak ratowała córę po oparzeniu meduzy i zadziałało natycmiastowo....chorwackie meduzy są chyba mniej zjadliwe więc też powinno pomóc :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bywalec Re: oparzenie meduza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.09, 22:51 A gdzie jedziesz? Pierwszy raz słyszę o meduzach w Chorwacji...sam się chętnie dowiem gdzie można je spotkać Na pewno weź olejek z wysoki filtrem UV (min.30) i środek przeciw oparzeniom w przypadku uczulenia na słońce. Moim dzieciom - mimo smarowania - wyskoczyła na skórze wysypka od słońca - pomógł Pantenol Koniecznie buciki do wody, jeśli maluch będzie troszkę już chodzi i będzie brodził Odpowiedz Link Zgłoś
sunsine26 do Bywales 05.07.09, 09:00 hej, bylam w zeszlym roku ,koniec sierpnia, na samym poludniu Istrii i mam byly. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcowinka o Re: oparzenie meduza IP: 31.187.142.* 22.07.14, 12:07 Jestem właśnie w Chorwacji w Puli i meduz jest tu od groma i są na głębokości ok 25-30 cm, poparzylo mi dzieci. Nic im nie będzie ale ból jest straszny. Nie wiem jak im pomóc ale rodzice wybierający się tu powinni zasięgnąć jakiejś porady lekarskiej. Od pięciu lat jeżdżę do Chorwacji i pierwszy raz się z tym spotkałam. Pozdrawiam i powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: oparzenie meduza IP: *.217.146.194.generacja.pl 02.07.09, 23:15 Szansa że Twoje dziecko, zwłaszcza takie małe zostanie poparzone przez meduzę jest praktycznie zadne. Meduzy gatunku Cotylorhiza tuberculate występują rzadko i właściwie nie da się ich spotkać na głebokosci 1m a głebiej z takim dzieckiem nie pójdziesz. Groźne są też rzadko występujące meduzy Pelagia noctiluca oraz mniej groźne chełbie czyli aurelia. Spotkanie z nimi jest możliwe wtedy gdy w wodzie morskiej znajdzie sie dużo odchodów lub nawozów albo spadną gwałtowne deszcze. Wtedy sa ich stada. Spotkanie pojedynczej meduzy to wielka rzadkość. Przy oparzeniu takiego małego dziecka i tak trzeba się udać do lekarza, w przypadku osoby dorosłej gdy powierzchnia oparzenia jest duża również. Na wszelkie oparzenia także słoneczne proponuje wziąść panthenol w spreju i na wszelkie uczulenia wapno musujące. W przypadku oparzenia przez meduze zaleca się przemyć skórę czymś kwaśnym -ocet, altacet .Łagodząco działają także okłady z jogurtu lub kefiru. W przypadku tak małego dziecka radze na morskie potwory wziąść pensetę i jałowe igły do zastrzyków o długości 40mm do usuwania kolców jeżowców - dziecko ma spore szanse wbic je sobie. Kolców w zasadzie wyciągac nie trzeba, wystarczy ukruszyć to co wystaje ze skóry i odczekać 2 tygodnie, same wylezą jak pryszcze. Ale dziecku się to morze nie spodobaćże tam sobie siedzą, wyjęcie kolca jest dość trudne bo jest kruchy i ma mikro haczyki którymi blokuje się przed wyciągnięciem do tyłu. W przypadku sporego ukłucia trzeba rozciąć naskórek wzdłuż kolc i wyciągać go bokiem, małe wyjdą do tyły Z tak małym dzieckiem trzeb uważać na ukwiały - niektóre sa kolorowe, ich toksyna na dorosłych nie działa zupełnie no chyba że ktos jest alergikiem ale dzieci po złapaniu ramion czasem mają czerwone plamy na palcach. Jak jest ich dużo też raczej z takim maluchem do lekarza, dziecku nic nie będzie ale ranki po ukwiałach goją się bardzo długo Ostatnie niebezpieczeństwo występuje na tych plażach gdzie jest piasek na dnie. Jest to ryba Pauk. W zasadzie nie ma szans żeby na nią nadepnąć bo sama ucieka ale można miec pecha. Jad tej ryby jest bardzo toksyczny a ukłucuia jadowymi kolcami powodują okropny ból. Najgorsze że tej ryby nie widac z góry. Najlepiej jezeli jesteście na takiej plazy gdzie dno jest piaszczyste niech dorosła osoba wejdzie do wody pierwsza i w miejscu zabawy zrobi kilka glośnych kroków z pluskiem - wtedy wszystko wypłoszy. Na ukłucie Pauka nie działa nic z domowej apteki. Jak się zdarzy a wygląda to jak 1 lub kila ukłuc szpilka i ogromny ból - należy rane wycisnąc (raczej nie wysysać bo ten jad w ustach jest jeszcze bardziej groźny niż w np nodze, a następnie moczyć ukłuta część ciała jak najszybciej w ciepłaj wodzie - tak ciepłej jak da się wytrzymać i szybko do lekarza będąc przygotowanym na chwilowy paraliż, utratę przytomności i bardzo wysoką gorączke - zabrać mokrą szmatę do robienia okładów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: oparzenie meduza IP: 198.36.87.* 03.07.09, 00:07 W tamtym roku byliśmy w miejscowości Vinisce w pierwszym dniu pobytu podczas kąpieli a dokładnie podczas wychodzenia z pontonu smyk znajomych poślizgnął się i wpadł do wody na plecy głębokość była do kolan w wyniku czego wylądował na meduzie .Skutki były nieciekawe poparzone plecy na wysokości nerek ,natychmiast pojechali do szpitala gdzie dostał zastrzyki i cały 2 tygodniowy pobyt zmarnowany , rany są do dnia dzisiejszego .] Dobrze że właściciel pokazał nam drogę do szpitala i pozałatwiał wszystkie sprawy nie chcieli nawet paszportu , pierwsze co to zajeli się dzieckiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kirkut Re: oparzenie meduza IP: 213.17.171.* 03.07.09, 08:09 Jeżdżę od 9 lat do Chorwacji i jeszcze nie widziałem ani jednej meduzy. Szanse są znikome. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: oparzenie meduza IP: *.chello.pl 03.07.09, 10:48 Oczywiście że szanse są znikome ponieważ pielegniarka w szpitalu powiedzała ze miał takie szczescie jak 6 w totolotu ze trafił na meduze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wbmac Re: oparzenie meduza IP: *.wod.abpl.pl 03.07.09, 17:56 Pomaga okład z octu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom Re: oparzenie meduza IP: 83.1.216.* 04.07.09, 11:41 do tych wszystkich strachów dodam jeszcze jeden. Spotkanie z meduzą należy do tych mniej prawdopodobnych, ale o wiele bardziej prawdopodobne jest natknięcie się na lasadkę. Jest to przytwierdzony do dnia morskiego, często - w sąsiedztwie skupiska wodorostów, osiadły niby-ukwiał o nijakim ubarwieniu, trudny do odróżnienia wzrokowo i nie rzucający się w oczy. Bywa, że bawiąc się w wodzie można niechcący na czymś takim usiąść. Zdarzyło mi sie to raz - w kąpielówkach zostały wypalone 3-4-milimetrowe kółeczka w odstępach ok. 2 cm - tak, jak rozlokowane są parzydełka wydzialające jad. Nastoletnia bratanica miała mniej szczęścia - lasadka oparzyła jej udo w okolicy posladka. Po kilkunastu minutach obrzęk i wysoka temperatura. Skończyło się wizytą u lekarza i zastrzykami oraz wapnem. Do dwóch dniach wszystko się uspokoiło, ale ślady po oparzeniach pozostały na zawsze. Nie piszę o tym, aby straszyć, ale po to, aby w razie czewgo nie być zaskoczonym w przypadku pojawienia się niezrozumialego zjawiska u dziecka bawiącego się w płytkiej a więc pozornie bezpiecznej wodzie. Nam spotkania z lasadką zdarzyły sie w okolicy Zadaru, w obrębie tzw. kanału pasmańskiego, czyli tam, gdzie wqystępuje silny prąd morski pomiędzy stałym lądem a wyspami Pasman i Ugljan. Morzejest tam dzięki temu bardzo czyste, a takie potwory, podobnie jak np. koralowce, i jeżowce, bardzo lubią takie miejsca, są rzedzej spotkane tam, gdzie nie ma dostatecznie czystej wody. A`propos jeżowców: można, owszem, pozostawić w ciele ułamaną końcówkę igły, ona faktycznie wyobiera się po kilku, a częściej - po kilkunastu tygodniach, będąc przez ten czas przykrą pamiątką z urlopu. Moi gospodarze nauczyli mnie dziecinnie prostego i Msposobu eliminacji tego problemu. Miejsce, w którym wkłuła się i odłamała igła jeżowca, smarujemy wydzieliną z niedojrzałej figi. Ta wydzielina to gęstawe, białe melczko, które z zetknęciu z powietrzem dość szybko gęstnieje i - jakby (to nie jest dokładnie ten proces) polimeryzuje. Tworzy się na rance elastyczny "opatrunek", który należy pozostawić na kilka godzin. Zwykle po takim czasie organizm wyrzuca na zewnątrz ułamaną igłę, a ranka goi się szybko i bez śladu. Najczęściej następnego dnia rano jest po problemie. Ważne, aby wycisnąć sok z figi zerwanej prosto z drzewa i zdecydowanie niedojrzałej, jeszcze nie nadającej się do spożycia. Obficie wydziela go końcówka owocu przy pierwszym kolanku łączącym go z gałązką: mleczno-biały, gęsty, kleisty płyn, który szybko zastyga. Wystarczy kilka kropel i w kilka godzin jest po problemie. Sam na sobie tę metodę testowałem, zanim zacząłem uzywać do wody obuwia ze sztywną i gruba podeszwą. Odpowiedz Link Zgłoś
sunsine26 Re: oparzenie meduza 05.07.09, 09:06 ha! to w takim razie to byly lasadki a nie meduzy. nie mniej tak samo grozne.dzieki za odpowiedzi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katrin Re: oparzenie meduza IP: *.adsl.net.t-com.hr 25.06.16, 16:31 Moja córka została poparzona " chyba ukwiałem " na Plejasac w Orebiciu. Przykleił się jej do uda. Odezwała go i krzyczała. Po chwili pośladek bardzo spuchł. Wyglądał bardzo brzydko. Zrobiliśmy jej okład z mleka a później z pomidora. Korzystam z porad forum i nie wiem co zrobić ale jeździmy na wakacje co roku a pierwszy raz nas to spotkało. W płytkiej, czystej wodzie, tak że nie ma reguły. Odpowiedz Link Zgłoś
olga400 Re: oparzenie meduza 26.06.16, 17:40 Meza poparzyły meduzy zadzialala masc na oparzenia, pojdz do apteki i powiedz ale nie oczekuj szybkiej poprawy bo troche to trwa niestety :( Odpowiedz Link Zgłoś
olga400 Re: oparzenie meduza 26.06.16, 17:41 Zawsze mozesz podejsc do lekarza nic nie zaplacisz jak masz karte europejska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joga Re: oparzenie meduza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 19:53 Byłam w Chorwacji wieeeele razy i nie trafiłam na parzącą meduzę! ani na nic innego piekącego! serio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom Re: oparzenie meduza IP: 83.1.216.* 06.07.09, 08:58 ...toteż ja nie stwierdziłem, że jest to jakś plaga czy występujące masowo zjawisko. Opisałem tylko sytuację, z którą miałem do czynienia raz na wiele, wiele wyjazdów do tego kraju, i tylko w jednym miejscu. I tyle. A o meduzach się nie wypowiadam, bo osobiście ani ja ani nikt z moich bliskich współurlopowiczów znad Adriatyku przygód żadnych z nimi nie miał. Jeśli bywasz tak często w Dalmacji jak piszesz, przy najbliższej okazji porozmawiaj z gospodarzami o czymś takim jak lasadka - może niezbyt często, ale jednak występujące w wodach Adriatyku, w ich przybrzeznej, płytkiej części, osiadłe "cuś" o opisanych przeze mnie cechach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewaf Re: oparzenie meduza IP: 109.95.30.* 23.07.14, 12:47 Jeździmy do Chorwacji od 2008 roku i dopiero w tym pierwszy raz spotkałam meduzę.Byliśmy w Stanići a meduza pływała przy samym brzegu. Zrobiliśmy jej kilka uroczych fotek :o) następnie delikatnie złapałam ją do gumowego buta i wyniosłam na głębszą wodę :o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: oparzenie meduza IP: *.play-internet.pl 23.07.14, 13:16 kiedy byliśmy na Ciovo mojego 10letniego syna poparzyła meduza po buzi bardzo go piekło i mocno mu te miejcsa spuchły,póżniej zeszła skóra,wyglądał strasznie ale kazali tylko alkoholem to smarować....opuchlizna zeszła po tygodniu ale blizny zostały,a minęło 4 lata...l Odpowiedz Link Zgłoś