Dodaj do ulubionych

Aktualne ceny

28.07.18, 18:29
Witam :)
Kiedyś byłem na Krecie, Santorini i dwa razy Chalkidiki ale ostatnio było to w 2014r. stąd moje pytanie. Mam zapewnione śniadania ale to pewnie nie wystarczy :)
Ile może kosztować "średni" posiłek w tawernie. piwko, może lody ?
Proszę o kilka aktualnych cen, pomoże mi to ustalić orientacyjny budżet na czas pobytu, z góry serdecznie dziękuje. :)
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • wislok1 Re: Aktualne ceny 28.07.18, 19:47
      Nie wiem, co to jest sredni posilek
      Ale licz sie z tym, ze trzeba wydac Minimum 10 euro za solidna porcje jedzenia typu Gyros z frytkami i salatka
      (Za mniej solidna od 7 euro
      Ale juz za lepsza rybe od 15 euro
      Piwo, inne napoje od 2 do 4 euro
      Lody powyzej 1 euro ( zalezy jakiej wielkosci jest galka i z czym, np. sa pyszne lody w waflach czekoladowych )

      Moim zdaniemc eny sa jak w Niemczech
      • rekrut1 Re: Aktualne ceny 29.07.18, 06:57
        Witam :)
        Dzięki za informacje, pozwalają mi określić skale dziennych wydatków :) Masz racje "średni" jest określeniem mało precyzyjnym ale Twój wpis je zawęził, jeszcze raz dzięki!
        Pozdr.
        • more.ketchup Aktualne ceny w Grecji 29.07.18, 11:16

          Aktualne ceny wszędzie na świecie możesz sprawdzić tutaj: www.numbeo.com/cost-of-living/country_result.jsp?country=Greece wpisując miasto które ciebie interesuje. Ceny można przełożyć na każda walutę w tym PLN.
        • Gość: Andrzej Re: Aktualne ceny IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.07.18, 11:17
          Grecja drożeje z roku na rok.Widać to po cenach sklepowych i tych w restauracjach ,tawernach,fast foudach. Jestem tam dość często i ostatnio przed pożarami w ok Rafiny. Co do cen w "knajpach" trzeba przyjąć zasadę ,im większa konkurencja tym taniej. Tak jest w turystycznych miejscach Attikis ,znanych wyspach i ich kurortach,drożej jest na uboczu i mało uczęszczanych szlakach i wyspach. Marketowe ceny w całej grecji nie róznią się drastycznie ale w samych Atenach jest zawsze taniej niż w tym samym markecie na wyspie. Przykład 1,5 pepsi w Carefur Ateny 1,15e a na Ios 1,95
          Przykładów można dawać bez liku, ale aby najeść się "gdzieś " na mieście musisz liczyć nie mniej jak 10e. Owszem za 5,90 też kupisz jakies danie ale 300 gramową mussaką ja się nie najadam. Standartowo za 250gr gyros z frytkami i dekoracją z tzadzyki ,pomidaora ,sałaty zapłacisz ok 7,5e /jest drożej ,jest taniej +-1e Są zestawy dla dwojga ale patrz czy zawieraja sałatke grecka dodatkowo czy nie. Taki zestaw z sałatką na dwoje i dwoma porcjami + 0,5l wina zapłacisz 27-35e. Gratis póżniej dostaniesz kieliszek czegoś mocnego,ciasto lub lody,owoce. Piwo z beczki w każdej knajpie to nie mniej jak 3-3,5e jest drożej też. Butelkowe średnio po 2,5e i każdy napój przeważnie 0,2l za 1,5-2e. Woda 0,5 to 0,5e a 1,5l za 1e . Z małą wodą jest tak ,że cena jest jednakowa wszędzie i nie wolno sprzedawać jej drożej jak 0,5e.
          Zawsze możesz do ręki kupć sobie pittę z gyrosem zwane u nas souvlakami. 2 szt całkowicie są syte i ich cena to średnio 2,5e za szt,ale są już po 2e i te oszukańcze po 4e.
          Ogólnie dzienny budżet zależy od tego ile jeżdzisz po okolicy,co pijesz i jesz i gdzie. Jesli masz śniadania zapewnione,to na 2 os dorosłe starczy ci 70e dziennie i masz koszta uśrednione
          • kolpik124 Re: Aktualne ceny 29.07.18, 14:45
            Jeśli masz śniadania, to na 4 osoby w tym dwoje sporych dzieci spokojnie wystarcza ci 50 euro l

            --
            "W niektórych społecznościach matka ma prawo bezkarnie zabić swoje dziecko o ile nie ukończyło drugiego roku życia. Jakoś specjalnie się nie dziwię"...kaz_nodzieja o niemowlętach
    • szacun7 Re: Aktualne ceny 29.07.18, 16:53
      Wieści na gorąco. wczoraj wróciłem z Kos. Souvlaki można dostać już za 3,5 ę w małych rodzinnych fast. Zasada jest prosta, pizzę Jemy w pizzeriach lub fast, souvlaki fast. musaka w tawernach, gdzie dostaniesz startery. unikaj restauracji z wielką kartą od pizzy po kalmara. Ceny ciut wyższe niż u nas nad Bałtykiem. Generlnie trzeba polukać samemu na miejscu, zawsze można znaleźć coś tanio i smacznie. Grecy na wyspach straszne lubią jak znasz parę słów w ich języku, wtedy inaczej patrzą na turystę.
      • Gość: Andrzej Re: Aktualne ceny IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.07.18, 20:09
        kolpik124 >Jeśli masz śniadania, to na 4 osoby w tym dwoje sporych dzieci spokojnie wystarcza ci 50 euro l
        Chyba żartujesz, albo na wczasach kupujesz wszystko w markecie i wszystkie napoje ,posiłki jecie wszyscy w pokoju. Co to jest 50 zł na osobe na wczasach? za dzień.Trzeba sobie prawie wszystkiego żałować i odmawiać. Wystarczy że wszyscy pojadą autobusem gdzieś coś zobaczyć ,zwiedzić lub na lepszą plażę i za same bilety i coś do picia to już wyjdzie po 30 zł a gdzie reszta??? Juz 10 lat temu na 3 osoby wydawałem na miejscu 50-70e a ceny były połowę niższe. Ale jak kto woli ,twoje pieniadze i sam je wydajesz.
        szacun7 > Souvlaki można dostać już za 3,5 ę w małych rodzinnych fast W samych Atenach można i za 1,7e a wszędzie gdzie byłem ostatnio kupowałem po 2,5 Wyjątkiem prawie wszędzie jest gyros z piersi drobiowych który nie wiem dlaczego w całej Grecji jest zawsze droższy od wieprzowego,w souvlakach nawet o 1e a na talerzu do 3e
        i tak jak piszesz trzeba samemu znależść miejsce ,a takie znależść można zawsze na uboczu a w porze wieczornych posiłków od 20 godz zwracać należy na frekwencję gości.
        • wislok1 Re: Aktualne ceny 29.07.18, 21:15
          Nie wiem czy fast foody to jest dobra koncepcja na wyjazd rodzinny
          Jedzenie czesto niesmaczne, zrobione wedlug zasady, ze jak tanio to do d...
          Cudow nie ma
          Zona i dzieci moga nie byc zachwyceni

          Jak cos porzadnego i do syta, to 10 euro na osobe pojdzie
          • pszczoleczka16 Re: Aktualne ceny 30.07.18, 09:32
            Witaj Rekrut!
            Informacje, które Tobie podam, pochodzą z września zeszłego roku, Grecja lądowa( okolice Kalamaty). Pobyt 10-dniowy. Wypoczywało dwoje dorosłych ludzików:-). Nie mieliśmy zapewnionych śniadanek, żywiliśmy się we własnym zakresie, jedząc trzy obfite posiłki dziennie. Niczego sobie nie odmawialiśmy-powiem więcej-w Polsce pewnie trzy razy zastanowilibyśmy się, czy kupić dany produkt, tutaj-absolutnie, mamy ochotę-kupujemy:-). Poruszaliśmy się autkiem, wynajętym na cały pobyt+ własne nogi. Codziennie zwiedzaliśmy, korzystaliśmy z autostrad, kupowaliśmy pamiątki( i to nie drobiazgi typu magnesy), wysłaliśmy mnóstwo pocztówek. Nasze koszty wyniosły łącznie: Jedzenie na 10 dni: 166 euro. Benzyna do autka, opłaty za autostrady, bilety wstępu, ofiary w klasztorach, pocztówki, pamiątki itp.: 400 euro. Jeżeli chcesz, mogę Ci to rozpisać ,,na nuty,,z podaniem wydatków ponoszonych każdego dnia pobytu:-), bo robiłam notatki. Niestety, nie bardzo pamiętam już zeszłoroczne ceny wszystkich artykułów żywnościowych, które kupowaliśmy, mogę podać orientacyjnie: sól , cukier 1kg-mniej niż 1 euro, nektarynki lub pomidory-ok.1,2 euro, maks. 2 euro za kg, batoniki greckie lub ,,międzynarodowe,,ok.1 euro sztuka, masło Lurpak ok.3 euro, opakowanie sera żółtego lub wędliny w plastrach ok.2-3 euro, najróżniejsze bułki maks. 1 euro za sztukę( bagietki, inne jeszcze tańsze). Najdroższe były wina i oliwa-nawet
            kilkanaście euro za butelkę. Podane ceny dotyczą zakupów w supermarkecie Lidl.
            Mam nadzieję, że trochę Ci pomogłam. O, jeszcze jedna ważna informacja: supermarkety w Grecji są zamknięte w każdą niedzielę, małe sklepiki i piekarnie-jak właściciel zdecyduje, cukiernie- do około 12(Grecy po porannym nabożeństwie udają się tam gromadnie i kupują, kupują:-)). Pamiętaj o powyższym, abyś nie został na niedzielę bez chleba i wody mineralnej:-).
            Pozdrawiam, Maja
              • pszczoleczka16 Re: Aktualne ceny 30.07.18, 11:22
                Witaj Gościu!
                Mimo że Twój wpis do uprzejmych nie należy, to wyjaśniam i uzupełniam poprzednią wypowiedź.Po pierwsze: Nie chciałbyś nas karmić, zwłaszcza mojego Męża:-)-potrafimy zjeść sporo, oj,sporo.Suchą bułkę to możemy potraktować jako degustację, ostatecznie przystawkę, a nie właściwy posiłek:-). Po drugie:Czytaj uważnie moje wypowiedzi. Napisałam, że podane ceny artykułów spożywczych pochodzą z supermarketu Lidl- tam głównie robiliśmy zakupy.W małych sklepikach ceny są wyższe-zgadzam się z Andrzejem. Po trzecie: to są koszty łączne-czyli za cały pobyt, które podzieliłam przez liczbę dni, co nie znaczy, że każdego dnia wydaliśmy tyle samo. Pierwszego dnia przyjechaliśmy do wynajętej willi o 21, posiłki jedliśmy w Polsce+ w samolocie + w barze(restauracji) przy autostradzie, więc w ten dzień już zakupów nie robiliśmy, tylko rozpakowanie, kąpiel i spać. Następnego dnia wstaliśmy -jak na nasze możliwości-bardzo późno -więc śniadania nie jedliśmy tylko wczesny lunch- po czym pojechaliśmy autem do supermarketu i kupiliśmy jedzonko za ponad 80 euro. W kolejnych dniach dokupywaliśmy to, co się skończyło najszybciej, najczęściej było to pieczywo,woda mineralna, owoce.
                W dzień wylotu wyjeżdżaliśmy z naszej willi bladym świtem, więc nie jedliśmy posiłku tam(chyba mało ludzi jest głodnych o 2 w nocy:-)), zjedliśmy w barze przy autostradzie za parę godzin+w samolocie+ w Polsce. Jeżeli więc już mam być tak drobiazgowa, to pełnometrażowych dni zwiedzania było 7-jeśli to Twoim zdaniem wpływa na kosztorys. Po trzecie: każdego z wyżej wymienionych, ,,pełnometrażowych,, dni, jedliśmy obfite śniadania, średnio obfite lunche i obfitą, ciepłą obiadokolację. W naszym menu były wszystkie potrzebne człowiekowi produkty: najróżniejsze wypieki( słodkie, słone i neutralne), masło, mleko,muesli, sery, wędliny, mięso, jogurty,przeróżne owoce i warzywa ,słodycze, soki, lody, kawa, herbata, makarony, jajka, produkty typowo greckie( oliwki, sos tzatziki), galaretki słodkie z owocami, musy, kremy...Nie masz więc podstaw twierdzić, że żywiliśmy się suchymi bułkami i że podane Rekrutowi informacje są nieprawdziwe.
                P.S. Jeśli żywilibyśmy się wyłącznie suchymi bułkami, to szybko stracilibyśmy siły i nie zobaczylibyśmy tylu pięknych miejsc:-). A wierz mi, na Peloponezie Południowym jest co oglądać:-)
                P.S.2.Jeszcze tylko małe pytanko: ile razy byłeś w Grecji? Ile razy żywiłeś się tam w sposób, o który zapytał Rekrut? Jeśli posiadasz rzetelną, popartą własnym doświadczeniem wiedzę na dany temat, to wypowiedz się- konkretnie i na temat.
                P.S.3.Nie myślałam, że do postów trzeba dołączać skany paragonów z supermarketów w Grecji, aby być wiarygodnym:-). Trochę zaufania do ludzi:-)
                Pozdrawiam, Maja
            • aseretka Re: Aktualne ceny 26.08.18, 16:21
              > mogę podać orientacyjnie: sól , cukier 1kg-mniej niż 1 euro, nektarynki l
              > ub pomidory-ok.1,2 euro, maks. 2 euro za kg, batoniki greckie lub ,,międzynarod
              > owe,,ok.1 euro sztuka, masło Lurpak ok.3 euro, opakowanie sera żółtego lub wędl
              > iny w plastrach ok.2-3 euro, najróżniejsze bułki maks. 1 euro za sztukę( bagie
              > tki, inne jeszcze tańsze). Najdroższe były wina i oliwa-nawet
              > kilkanaście euro za butelkę.
              W tym roku (Grecja lądowa: Tesalia i Macedonia oraz wyspa Skiatos) ceny bardzo zbliżone a niemal takie same. :) A nie dokonywałam zakupów w marketach, tylko w lokalnych sklepikach. Przeciętnie dziennie dla 6 osób (4 osoby dorosłe + 2 dzieci) wydawałam ok. 55 euro. Śniadania i kolacje przygotowywaliśmy samodzielnie, a połowę czyli 7 obiadów (lunch) podczas wycieczek jedliśmy w tawernach. Gdybym była tylko sama z mężem, to pewnie zmieścilibyśmy się w kwocie 30-35 euro dziennie nawet jadając każdego dnia w tawernie. Ale dzieciaki miały swoje prawa: lody, ciasteczka, galaretki, czekolady (1,2-1,8 euro za czekoladę). :) Codzienni owoce: arbuzy (0,4 euro/kg, brzoskwinie, nektarynki (1 euro/kg), winogrono (1,5-3 euro/kg). No i człowiek nie wielbłąd... pić w tym upale musi. Codziennie schodziło więc jakieś 4-6 piw, dwie 1,5 l butelki coca coli, 2-3 butelki wody mineralnej i butelka 3 l napoju pomarańczowego. Do obiadu jakieś wino (w jednej z tawern, gdzie stołowaliśmy się 3 razy przy zakupie potraw za 15 euro dawano 0,5 l wina gratis), a do kolacji po 3-4 kieliszeczki metaxy, uzo, raki lub lokalnego bimberku. ;)
              W tawernie też nikt się nie dziwił, gdy braliśmy 4 porcje suvlaków z frytka i sałatką na 6 osób, bo ja sama nie byłabym w stanie zjeść 3 szaszłyki i wszystkie frytki, jakie były w porcji. A do tego jeszcze dodawano gratis świeży chlebek i wodę. Osobiście nie lubię frytek, a suvlaki wolę jeść z pieczywem szczególnie, gdy jest to chlebek pita. Frytki więc głównie zjadały dzieciaki, ale też nie były w stanie skonsumować całej porcji. Nikt się też nie dziwił, gdy w tawernie prosiliśmy o dwa dodatkowe talerze., a właściciel tawerny cieszył się, gdy jeszcze zamówiliśmy jakieś kolejne danie.

              --
              "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
              • pszczoleczka16 Re: Aktualne ceny 28.08.18, 18:58
                Witaj Aseretko!
                Bardzo dziękuję Ci za informacje na temat cen wyżywienia w Tesalii , Macedonii i na Skiatos. Tak się zastanawiałam, czy coś tutaj skrobniesz po powrocie-i proszę, jest wpis:-). Czekam oczywiście na relację i zdjęcia:-)
                Ta tawerenka w Xianthi, do menu której podałaś link, cudna! Jeśli masz więcej takich perełek, to bardzo poproszę:-)
                W kwestii kosztów indywidualnego wyżywienia w Grecji, też dodam coś od siebie, a właściwie od moich dawno nie widzianych znajomych. Właśnie kilka dni temu wrócili-zachwyceni!- z pierwszej wyprawy do Grecji. Spędzili tam trzy tygodnie, ,,włócząc się,,-jak to określili- od Riwiery Olimpijskiej( rejon Platamonas-Leptokaria) poprzez Chalkidiki po wyspę Thassos. Wypoczywało dwoje dorosłych oraz 16-letni syn, który wciąga jedzenie jak odkurzacz:-). Żywili się samodzielnie, kupowali jedzenie zarówno na targach, w małych sklepikach, jak i w supermarketach. Albo pitrasili sami( a gotują rewelacyjnie- cała trójka!), albo jedli w tawernach- w zależności od chęci. Wydawali na jedzenie ok. 40 euro dziennie. Nie wiem dokładnie, co kupowali, bo rozmawialiśmy krótko( było to nieplanowane, krótkie spotkanie, większe dopiero przed nami:-)), ale wiem, że uwielbiają owoce morza i podejrzewam,że wszelakie ryby, krewetki, kalmary, ośmiornice i inne morskie stwory były w ich menu na porządku dziennym. A, i dorośli są koneserami win- więc greckich win na pewno też skosztowali:-).
                Mam nadzieję, że te informacje okażą się przydatne.
                Pozdrawiam, Maja
                • aseretka Re: Aktualne ceny 28.08.18, 20:37
                  Witaj Pszczółeczko :)
                  Zdjęć już trochę zaczęłam zamieszczać, jak np. tu:
                  fotoforum.gazeta.pl/photo/0/qb/tj/pasp/D8szA1h0dSx1fdopIX.jpg
                  fotoforum.gazeta.pl/photo/6/pa/sg/k3b5/JTfsdNfkQCKAwtkpNX.jpg
                  fotoforum.gazeta.pl/photo/6/pa/sg/k3b5/1SOnydSXu1EJZilT7X.jpg
                  Osobnego wątku jednak nie będzie, bo uważam, że zbyt mało zwiedziłam.
                  Tawerna w Xianti, do której link podałam była przypadkowa, bo tam akurat nie byłam. A niestety nie pamiętałam nazwy tawerny, w której jedliśmy. Nie pamiętam też nazw innych tawern w których się posilaliśmy w Kalambaki, w Peli, czy na Skiatos. :(
                  Wydatek 40 euro dziennie nie wydaje mi się wygórowany przy trzech osobach lubiących wszelkie morskie specjały, bo to one są najdroższe. Nie sądzę natomiast, aby jedna osoba była w stanie zjeść samodzielnie taką porcję ośmiornicy
                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,22281312,152779576.html
                  która to była sprzedawana w restauracji na porcje.
                  My do obiadów przygotowywanych samodzielnie kupowaliśmy też wino z nalewaka (ok. 2,5 - 4 euro za litr). To butelkowane jest oczywiście droższe.
                  No i moje wnuczki raczej nie wciągają jedzenia jak odkurzacz, bo gdy usmażyłam naleśniki z 0,5 l mleka to jadły na śniadanie przez dwa dni. :) Ale "jajko z niespodzianką" i lody musiały codzienni być obowiązkowo.
                  Pozdrawiam, Aseretka
                  PS> Wislok i tak nie uwierzy, że na całodzienne wyżywienie dla trzech osób można wydać 40 euro. :)




                  --
                  "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
    • mariomario79 Re: Aktualne ceny 30.07.18, 14:22
      Info sprzed dwóch tygodni: Kreta - Agia Marina - średnia cena za OBFITY posiłek dla dwojga (wspólna przystawka i dwa różne dania główne, z piwem lub winem) ok. 35eur. Dobry i miły zwyczaj deserowego poczęstunku i buteleczki Raki wciąż zachowany na Krecie. Chleb zazwyczaj doliczany domyślnie do rachunku (50centów lub 1eur). Woda w większości miejsc domyślnie i nieodpłatnie na powitanie. Najmniejszy rachunek 28eur, największy 45eur - wysoki tylko i wyłącznie z powodu zamówionych ryb. Polecam gorąco grillowaną doradę (w menu jako Sea Bream, tsipoura, Τσιπούρα) - średnio 14-16eur za sztukę. Generalnie ciężko jest nie zostawiając na talerzach jedzenia wydać 50eur za wieczór. Nie zauważyłem szczególnego wzrostu cen w porównaniu do ostatnich trzech lat. Duże porcje w przyzwoitych cenach, świetna atmosfera. Restauracje w starym porcie w Chanii to trochę inna historia i o ile jakość świetna, to porcje mniejsze, ceny trochę wyższe i biesiadnej atmosfery brak, bo zależy im na jak największej rotacji.

      Na Santorini (z czym można się było liczyć) było przegięcie - knajpa w Oia z widokiem na kalderę - dwa razy mniej jedzenia i picia za dwa razy więcej pieniędzy: małe piwo 4.5eur, sałatka porcja mini 9eur, tzatziki mini 6eur, chleb 1.5eur. Gyros w picie do ręki porcja super mini 4.8eur...

    • blokersowa Re: Aktualne ceny 02.08.18, 16:57
      Wrocilam niecale 2 tyg temu z objazdówki po Cykladach wiec ceny jak najbardziej aktualne: 1kg ryby w tawernie 40-50 e, przyniosa, pokaza potwora :-), (plaża Kolona) porcja kozliny w sosie cytrynowym i frytki - 12 e plus w tej tawernie byly slone oplaty za obsluge zalezne od wielkosci rachunku, salaty- grecka, inne np z kurczakiem i serem - 7,5 - 9 euro, butla wina domowego 10-15 euro. W bardziej turystycznych miejscowkach czasy wody i oliwy za free sie skonczyly. Do salat daja mala buteleczke oliwy za euro czy dwa. Duza woda - 2 euro. Kawa grecka/frappe 3-3,5 euro. Jak w inych komentarzach - 10 euro srednio glowne danie plus cos na jakis starter, salatke czy wino. Przyjemnosci na wyjezdzie :-)
    • lyjnin69 Re: Aktualne ceny 03.08.18, 09:15
      Co roku od ok 10 lat raz , albo dwa na dwa tygodnie jedziemy do Grecji, przewaznie ze śniadaniami ( czasem bez), jednym z głownych powodów wyjazdów w tym kierunku to WODA w morzu ( nie korzystam z basenów), GRECKA KUCHNIA i ZABYTKI.
      Jadamy w tawernach bierzemy najcześciej jedną duzą porcje - dwie osoby najadają sie do syta i dwa piwa duze! i przewaznie mieścimy sie w 20 euro, czasem pozegnalne kolacje zaszalejemy , z winem domowym jest sposób - najpierw poprosić o skosztowanie ZAWSZE zadziałało.
      Najbardziej mi sie podobało jak chodziliśmy do małej rodzinnej knajpki na Kosie , na kolację , a tam przychodzili ludzie z hotelu 5*, z opaskami All inclusive, zeby skosztować greckiej kuchni ;)))
        • wislok1 Re: Aktualne ceny 03.08.18, 16:47
          Poza tym jak to wyglada, zona je 5 minut,, maz sie patrzy, potem zmiana i tak az zniknie wszystko…
          No, a jak maz bedzie jadl szybciej, to juz nie bedzie drgiej zmiany dlazony….


          No, a kelnerzy bedamieli ucieche z Janusza i Grazyny
          • Gość: Robi 2 osoby - 1 talerz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.18, 00:35
            Dla mnie sytuacja absolutnie krępująca i wolałbym iść do Maca na burgera i frytki oraz colę dla każdego niż do tawerny żeby tak zjeść
            Nie wyobrażam sobie czegoś podobnego i może wyobraźnia mnie zawodzi
            Czytam wypowiedż pszczółeczki i rozumiem, że wielu Greków zamawia półmisek dla kilku osób, potem następny i impreza się rozkręca
            To jest inny kontekst, przychodzi grupa biesiadować i rozpoczynając od jednego pólmiska kończy na słonym rachunku

            Będąc z ukochaną osobą i tak każdy decyduje za siebie
            Z 1 porcji nigdy 2 osoby się nie najedzą do syta, chyba że żyją tylko miłością

            Przy małym głodzie
            zawsze można poprosić kelnera, żeby przyniósł 2 mniejsze porcje ulubionego dania
            Można zamówić 2 sałatki, 2 zaziki, itp.

            Jestem głodny, zgadzam się na propozycję ukochanej osoby, żeby zamówić 1 danie dla 2 osób, żeby nie robić jej przykrości
            Ona mówi, że nie ma wielkiego apetytu, ja mam. Ona mówi, że 2 osoby najedzą się do syta 1 porcją.
            Choć ja wiem, ile potrafi zjeść na kolację i wiem, że od śniadania nic nie jadła.
            Wiem, że chodzi jej tak naprawdę o pieniądze, żeby nie wydać za dużo.
            Potem boję się zjeść cokolwiek
            Trudno o bardziej krępującą i głupią sytuację
            Kilka takich nieporozumień i urlop jest spaprany albo ukochany zostanie pantoflarzem do końca życia ( nie wiadomo, co jest gorsze )




            • mariomario79 Re: 2 osoby - 1 talerz 08.08.18, 01:56
              Robi, dyskusja z cen zeszła na sposób zamawiania/jedzenia w tawernach, ale i tak mam wrażenie, że wszystko tutaj brane jest zbyt dosłownie i stąd nieporozumienie i niepotrzebne zgrzyty.
              Wydaje mi się, że kiedy niektórzy słyszą 'jedna porcja na dwie osoby' to widzą na talerzu schabowego z ziemniakami i buraczkami i jeden komplet sztućców na dwoje. I te dwie osoby na zmianę biorą do ust gryza schaboszczaka i trochę ziemniaków przybliżając na zmianę talerz do siebie. I jeszcze patrzą czy aby jest po równo...
              Otóż nie, są dania, które aż się proszą żeby się nimi dzielić, tym bardziej, że na stole są małe talerzyki, na które sobie mogą nakładać tyle ile chcą. Są pozycje w karcie, opisane jako porcja dla dwóch osób. Dla niezorientowanych - porcje jedzenia w Grecji są naprawdę DUŻE. I uprzedzę tych, którzy zaraz napiszą 'a ja byłem/-am tam i tam, i były małe!' Pewnie i tak się zdarza, rozumiem to. Kolejna rzecz - bardzo często kelner sam uprzedza, że porcja jest duża i wystarczy dla dwóch osób. Wszystkie sałatki i tym podobne przystawki są po prostu ogromne i zjeść taką, a później danie główne czasami jest niemożliwe. Podobnie jest z mezes - spora porcja kilku różnych greckich specjałów. I znów uprzedzam komentarze tych, którzy są w stanie zjeść tonę jedzenia - wiem, że tacy są.
              Tawerny zapełniają się ludźmi późno, po 22. Bez problemu można przyjść przed północą, a o tej porze porcja do podziału jest wręcz idealna. I lekkostrawny posiłek do wina jest o tej porze wręcz wskazany. I znów muszę uprzedzić komentarze tych, którzy powiedzą, że o tej porze już śpią... Tak, są tacy, wiem.

              I nie, nie byłem na romantycznej kolacji i to nie miłość wypełniała mi żołądek:) Zwykłe towarzyskie spotkanie przy winie i lekkim posiłku (z dużego talerza nakładany na małe). I nikt nie czuł się zawstydzony:)
              Poza tym, pobyt w tawernie to biesiada. W tawernie się biesiaduje. Oczywiście są tacy ( i tu znów muszę uprzedzić komentarze tych, którzy chodzą tam tylko zaspokajać głód), którzy przychodzą, opitolą to co zamówią i wychodzą. Każdy robi jak chce, ale będę się upierał żeby inaczej na to patrzeć i czerpać z tego przyjemność. I biesiada wcale nie oznacza wystawnego posiłku - to sposób spędzania czasu. To kultura obcego kraju, a podróże nam ją przybliżają:)
    • r24.com.pl Re: Aktualne ceny 03.08.18, 14:13
      33 EUR za półmisek owoców morza dla 2 osób, pół litra wina, 2 przystawki meze, 2 desery - tawerna w Atenach, w dzielnicy gdzie nie ma turystów.
      3 EUR za suvlaki czyli mięso, warzywa zawinięte w pitę - bistro w Atenach.

      w porównaniu do Francji i Włoch, Grecja jest tania + świeże produkty. Unikaj miejsc gdzie są turyści.
      • wislok1 Unikaj miejsc, gdzie są turyści ??? 03.08.18, 16:39
        Jakis czysty absurd taka rada

        Przeciez wy byliscie turystami, kiedy odwiedziliscie tawerne w Atenach

        Czyli ta tawerne tez nalezy unikac !!!


        Dzelnica w Atenach, gdzie nie ma turystow ? Zalozmy, ze taka jest

        Ale jak ktos skorzysta z waszej rady juz nie bedzie bez turystow i dzielnice nalezy skreslic,nic tam nie jesc, isc na pelna glodowke !!!


        Czyli stosujac sie do twojej rady turystanie powinien w Grecji glodowac i niczego nie jesc, bo kazde jego pojawienie sie w w lokalu bez turystow spowoduje, ze juz to bedzie lokal z turystami, czyli jedyne wyjsice glodowka !!!!


        PS: sorki za Ironie, ale jak czytam tak idiotyczne rady, to chce sie wyc ze smiechu
        • wislok1 Re: Unikaj miejsc, gdzie są turyści ??? 03.08.18, 17:00
          Jest mitem, ze nalezy szukac tawern,, gdie stojuja sie miejscowi, bo wiekszosci miejscowych po prostu na stolowanie sie w knajpach NIE STAC
          W <grecji sa ceny jak w Niemczech, a place i emerytury znacnie nizsze
          Nie ma prawa wiekszosci stac na codzienne objady czy kolacje w knajpach
          Co innego siedziec kilka godzin przy winie czy kawie i dyskutowac z kolegami


          Poza tym turystow w Grecji jest tak duzo w sezonie, ze kazde popularne miejsce jest oblegane przez przybyszy i DZIEKI NIM, nie miejscowym gastronomia jest w dobrym stanie
          Oczywiscie sa tez Grecy, ktorych stac na biesiadowanie w tawernach
          Ale bez turystow Kreta, Rodos, Cyklady, itd., bylyby w katastrofalnej sytuacji gospodarczej

          Moze w Atenach jest tak, ze sa dzielnice tak malo ciekawe i brzydkie, ze turystow jest tam malo
          Ale jechac godzine czasu do brzydkiej dzielnicy, zeby zjesc obiad w knajpie, gdze dominuja Grecy?
          • mariomario79 Re: Unikaj miejsc, gdzie są turyści ??? 03.08.18, 17:53
            Obiecałem sobie kiedyś, że będę komentował posty, a nie głupie komentarze do postów, ale z przyjemnością złamię daną sobie obietnicę...
            Człowieku, czy Ty naprawdę uważasz, że każdemu wpisowi towarzyszy prośba 'Wisłok, napisz co o tym myślisz?' Ludzie przestaną pisać, bo będą się obawiać czy się z tym zgadzasz...
            Daj żyć innym tak jak chcą! Niech spędzają wakacje gdzie chcą, jak chcą i kiedy chcą! Niech jedzą i piją jak chcą i tylko to, na co mają ochotę! Zupę widelcem niech jedzą! Nic Ci do tego! Martw się o siebie i swoje sprawy! Martw się o to jakie Ty pozostawiasz po sobie wrażenie i patrz w swój talerz i do własnego portfela, i nie lustruj wszystkich dokoła! Nie pouczaj! Daj innym żyć tak jak chcą!
            Poza tym, porażające jest Twoje widzenie świata. Rachunki w knajpiach na krakowskim rynku są wyższe niż w greckich tawernach, ale zgodnie z Twoją logiką, nie miałem prawa tam być! I wszyscy inni Polacy nie mieli prawa tam być, bo 'nas nie stać'... W Katowicach zjadłem śniadanie za 35 złotych, ale nie miałem prawa tam być. W niedzielny poranek cała knajpa była pełna ludzi, którzy nie mieli prawa tam być... A w Poznaniu na Wrocławskiej wypiłem rzemieślnicze piwo za dwie dychy - głupio mi było, innym również. Wybacz!
            Ale mam na pocieszenie to - bywałem też w miejscach, gdzie mam prawo być, bo mnie stać - zjadłem ruskie z surówką z białej kapusty i popiłem kompotem truskawkowym w barze Turysta przy PKP w Zielonej Górze, za 7 zeta!!! Wszyscy inni też byli zadowoleni. Po prostu to miejsce dla nas, 'mieliśmy prawo żeby było nas na to stać'! Byłem też osiedlowym barze z piwem z beczki za 4 zyla!!! To moje miejsce, bo na to mnie stać!

            Opanuj się!!!
            • wislok1 Re: Unikaj miejsc, gdzie są turyści ??? 03.08.18, 20:02
              Co ty piszesz za totalne glupoty ???
              Ja napisalem swoja opinie o knajpach w Grecji, a ty tworzysz Elaborat o knajpach w Polsce
              Kompletnie mnie to nie interesuje

              Kazdy wyraza swoja opinie i anikt nikomunice´zego nie zabrania
              Skad ci do glowy przyszly takie chore mysli ?


              Ja polemizuje tylko z opiniami, ze nalezy szukac knajp,gdzie tylko stoluja sie Grecy


              I to wszystko


              • mariomario79 Re: Unikaj miejsc, gdzie są turyści ??? 03.08.18, 20:49
                Jest takie coś jak analogia i nią się posłużyłem by zobrazować Twoją logikę nt. Greków biesiadujących w tawernach. Że nie ma prawa ich (większości) być stać. To Twoje słowa. Miałem nadzieję, że to dostrzeżesz..

                I nie, nie wyrażasz swojej opinii o knajpach w Grecji (może jedynie w Twoim pierwszym wpisie tak było). To co piszesz to tylko i wyłącznie dziwna, nieuzasadniona krytyka sposobów stołowania się podczas urlopu. Temat jest o cenach, zauważ to! I w prostacki sposób obśmiewasz to, że ktoś dzieli się jedną porcją w tawernie. Nic Ci do tego! Zdaża mi się robić tak samo i uwierz, że nie jestem jedyny. Ci 'cywilizowani turyści' z zachodu też tak robią. Dla Ciebie to pewnie 'dziadowanie', a niektórym to najzwyczajniej wystarcza i dobrze mi z tym. Innym najwyraźniej też.

                Stołować się tam, gdzie nie ma turystów to skrót myślowy zrozumiały dla każdego. I jest w tym sporo racji. Świetnie się to sprawdza np w Pradze. Nie będę nawet próbował Ci tego tłumaczyć.
                • wislok1 Re: Unikaj miejsc, gdzie są turyści ??? 03.08.18, 21:05
                  Ja tylko stwierdzilem fakty, ze wiekszosc Grekow nie stac na stolowanie sie w knajpach i to, ze knajpy zyja z turystow

                  Nic zlego w tym nie ma
                  Smieszy mnie tworzenie mitow, ze tam gdzie jedza tylko miejscowi jest dobre jedzeniei zeby tam chodzic
                  To sa bujdy
                  Tak jakby w knajpach dla turystow zle karmili

                  No, jest jeszcze watek na tym forum o tym, ze tam oszukuja, jeszcze wieksze glupoty

                  Smieszy mnie zamawianie 1 porcji dla 2 osob na 1 talerzu
                  Jest to robienie z siebie posmiewiska
                  Nie stac mnie,nie ide do knajpy, ide do fastfoodu, sam sobie cos zrobie do jedzenia, nie bede robil z siebie glupola
                  , zeby kelnerzy mieli ubaw jak 2 doroslych ludzi ma 1 talerz z jedzeniem ....
                  Sa granice ponizania sie

                  Mozesz tego nie rozumiec, trudno
                    • mariomario79 Re: Unikaj miejsc, gdzie są turyści ??? 03.08.18, 21:55
                      Mam coraz większą przyjemność pisania z Tobą, choć tego nie rozumiem.

                      Próżno komentować pogardę z jaką patrzysz na ludzi. I masz potworny kompleks turysty z zaścianka w wielkim świecie. Trudno.

                      Po raz kolejny stwierdzam, że nawet po drugim czytaniu nie zrozumiałeś mojej analogii z bywaniem w knajpach. I daleko mi do przechwałek, bo nie mam czym się chwalić. Jem tam gdzie mam ochotę i budżet na to. Raz mnie stać, innym razem nie. I cały czas piszę jako turysta. I jako turysta jadam to na co mam ochotę i gdzie mam ochotę. Zrozum to w końcu!
                      Polecam Ci bar Miś przy Kuźniczej we Wrocławiu, albo śniadanie w Caritasie przy Pl. Wolności w Poznaniu ( jeśli jeszcze istnieje). I nie idź w te miejsca tylko dlatego, żeby 'nie robić z siebie pośmiewiska' bo nie stać Cię na 'prawdziwy' posiłek albo po prostu nie masz potrzeby zastawiać stołu cymesami. Idź tam jeśli będziesz miał ochotę smacznie zjeść.

                      I tak jak zauważył ktoś wyżej, że nie znasz albo nie rozumiesz greckiej specyfiki. Miał rację, bo to nieopisana przyjemność jak masz na stole np. jedną (!!!) porcję pysznego dakos na dwoje i dzbanek wina i spędzasz tak cały wieczór. Przepraszam, 'robisz z siebie głupola' cały wieczór.
                      Ja tak mogę dziadować bez końca. Wśród innych dziadów z całego świata.

                      • wislok1 Re: Unikaj miejsc, gdzie są turyści ??? 03.08.18, 22:44
                        Wyrazania swojej opinii,a ordynarne i prymitywne obrazanie przeyz ciebie mojej osoby to dwie sprawy

                        Ja krytykuje, co mi sie nie podobam ty popisujesz sie wyjatkowym chamstwem i bredzisz jak potlucziony caly czas,kompletnie bez sensu i bez logiki

                        Bez odbioru
                      • Gość: pszczoleczka16 Parę słów o zachowaniach Greków w tawernach IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.18, 22:42
                        Witaj Wisłok!
                        Muszę zgodzić się z przedmówcami, że niewiele wiesz o tym, jak Grecy zachowują się w tawernach oraz jakie zachowania turystów tamże są dla nich przejawem bycia mentalnym Januszem czy Grażyną. Otóż może Cię to bardzo zdziwi lub nawet zniesmaczy, ale Grecy biesiadując w tawernach zamawiają bardzo często jedno danie, z którego każdy nakłada sobie część na swój talerz.Tak się dzieje w bardziej eleganckich tawernach. W tawernach o bardziej rodzinnym klimacie, osoby wspólnie biesiadujące wielokrotnie jedzą z jednego talerza( wielkiego półmiska), nie bawiąc się w przekładanie części na swój talerz.Tak to wygląda w praktyce-widziałam na własne,osobiste oczy:-)
                        Zapewniam Cię również, że kucharz ani kelner w tawernie w Grecji nie uzna, że zachowujesz się niewłaściwie, jeśli najpierw zamówisz jedno danie na dwie osoby, a następnie kolejne- i to niezależnie,czy będzie to to samo danie, co poprzednio, czy inna potrawa. Wręcz przeciwnie-będzie zachwycony, bo odczyta to jako znak, że gościom tak zasmakowało, że chcą więcej:-). Bardzo prawdopodobne jest też, że zacznie wypytywać, z jakiego kraju przyjechałeś, gdzie stacjonujesz teraz( w jakim greckim miasteczku), po czym ...dosiądzie się do Twojego stolika i zacznie opowiadać w języku grecko-angielskim ciekawe historie o okolicy:-)
                        Nie mogę się zgodzić również ze stwierdzeniem, że Grecy nie stołują się w tawernach, bo ich na to nie stać. Miałam okazję być w wielu malutkich mieścinkach w Grecji, położonych ,, na końcu świata,,. Na głównym placyku takiej mieścinki znajdował się zawsze kościół i co najmniej jedna tawerna. I bynajmniej, nie świeciła ona pustkami w porze greckich posiłków. Być może Grecy nie jadają tam codziennie, ale w niedziele i święta, elegancko ubrani, udają się tam na wspólne biesiadowanie. Jest to dla nich bardzo ważny element ich stylu życia i nie zrezygnują z niego- i dobrze:-).
                        Jeżeli chodzi natomiast o relację cena-jakość w greckich tawernach. Z relacji innych Grekomaniaków nie raz wynikało, że czasem za niewielkie pieniądze otrzymali ,, niebo w gębie,,, a czasem zapłacili dużo więcej, a otrzymali gumowatą ośmiornicę czy kalmary. Nie zawsze więc drogo=smacznie.
                        Na koniec odniosę się jeszcze do wypowiedzi Mariomario. Myślę, że miał On na myśli romantyczne kolacje w Grecji z ukochaną osobą. I dla Niego podczas takiej kolacji najważniejsze było, z kim ją je. A to, ile jedzenia było na talerzu, było dla Niego i innych ,,dziadów,, sprawą drugorzędną:-)
                        Życzę Ci wielu udanych urlopów w Grecji-także pod względem kulinarnym:-)
                        Pozdrawiam, Maja
                        • aseretka Re: Parę słów o zachowaniach Greków w tawernach 05.08.18, 00:23
                          > Muszę zgodzić się z przedmówcami, że niewiele wiesz o tym, jak Grecy zachowują się w tawernach
                          Święte słowa Pszczółeczko. :) Wslok niewiele wie o zachowaniu Greków w tawernach, bo był w tym roku po raz pirewszy w Grecji i jeszcze do tego na wczasach all inclusiwe:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,201,145019415,145019415,Chorwacja_czy_Grecja.html?s=1#p166320498
                          > Nie mogę się zgodzić również ze stwierdzeniem, że Grecy nie stołują się w tawernach, bo ich na to nie stać.
                          To oczywista oczywistość... :) Grecy lubią rodzinnie biesiadować w tawernach i to nie koniecznie w niedzielę i święta. To jest dla nich bardzo ważnym elementem życia, nawet mimo kryzysu, jaki dopadł ich kraj.
                          Oczywiście inne są ceny w tawernach nastawionych wyłącznie na turystów, a w innych za niewielkie peiniędze można bardzo smacznie zjeść. Dwa lata temu, gdy byłam z wnuczką na Krecie w restauracjach/tawernach w centrum Rethymnon ceny ceny były "niemal jak z kosmosu". Z takie samo danie (nie wiem, czy nie smaczniej przyrządzone, w bocznych uliczkach płaciło się dwa, a nawet trzy razy mniej.
                          Za tydzień będę w Grecji. Lecimy w 6 osób do aparthotelu z własnym wyżywieniem. Podobnie, jak Ty z małżonkiem nie zamierzamy specjalnie oszczędzać.
                          > Po pierwsze: Nie chciałbyś nas karmić, zwłaszcza mojego Męża :) -potrafimy zjeść sporo, oj,sporo.
                          Jakieś zakupy w markecie, ryby na targu, suvlaki, które uwielbiam w lokalnych tawernach... I mam nadzieję, że na jedzenie, picie oraz lody (bez ograniczania się) wystarczy mi ok. 600-700 euro. Oczywiście nie liczę tu kosztów wypożyczenia samochodu oraz zakupu wszelkiego rodzaju "duperelek", jak określają to ostatnio moje wnuczki ( pamiątki, pocztówki, itp) Wlałaś więc "miód na moje serce" pisząc, że:
                          > Nasze koszty wyniosły łącznie: Jedzenie na 10 dni: 166 euro. Benzyna do autka, opłaty za autostrady, bilety
                          > wstępu, ofiary w klasztorach, pocztówki, pamiątki itp.: 400 euro.
                          :)
                          Bo już się bałam, że Grecja stała się baaardzo droga. :)


                          --
                          "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                          • wislok1 Re: Parę słów o zachowaniach Greków w tawernach 05.08.18, 11:05
                            na Krecie w restauracjach/tawernach w centrum Rethymnon ceny ceny były "niemal jak z kosmosu". Z takie samo danie (nie wiem, czy nie smaczniej przyrządzone, w bocznych uliczkach płaciło się dwa, a nawet trzy razy mniej.

                            Z calym szacunkiem, ale to sa kosmiczne bujdy

                            W bocznych uliczkach Cena w KNAJPIE za solidne danie to minimum 10 euro
                            ( np. Gyros )

                            TO by oznaczalo, ze w Centrum Miasta Gyros powinien kosztowac 30 euro
                            Moze byc jedna,2 restauracje z tak horrendalnymi cenami, swiecaca pustkami


                            Knajpy nastawiaja sie na duzy obrot, a to oznacza umiarkowane ceny
                            Widac to doskonale w tym watku, gdzie ludzie pisza ceny potraw i sa one bardzo podobne w roznych miejscach

                            No, chyba ze porownujesz grecki Fastfood z tradycyjna restauracja i stolujesz sie w fastfoodzie za kilka euro
                            Ale fastfood to nie tawerna

                            Na Krecie czy Rodos restauracje nastawiaja sie glownie na obsluge turystow, bo inaczej by zbankrutowaly

                            Turysta ma wybor, a all inclusive moze wyjsc o wiele taniej od stolowania w knajpach
                            A jedzenie bedzie tak samo smaczne jak na miescie
                            Na pewno najtaniej moze wyjsc samodzielne przygotowywanie posilkow

                            Kazda opcja ma swoje plusy i munusy
                            • aseretka Re: Parę słów o zachowaniach Greków w tawernach 05.08.18, 11:41
                              > Dziekuje za kulturalne opinie
                              > Ja zostaje przy swojej
                              > Co innego zamawianie 1 polmiska z talerzami dla kazdego, co innego
                              > zeby ludzie w knajpie jedli takim Systemem, ze jeden je z talerza, drugi sie patrzy potem on je z tego samego talerza
                              > Naprawde jest to bardzo niezreczna sytuacja
                              Dziękuję, że ujawniłeś kolejne swoje wcielenie, jako gość-Robi. :)
                              Zaprawdę powiadam ci wislok, że mało jeszcze znasz Grecję i zwyczaje jej mieszkańców. ;)

                              --
                              "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                          • rekrut1 Re: Parę słów o zachowaniach Greków w tawernach 08.08.18, 00:25
                            "Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński) "
                            Około 300-400tyś. km. Po pięknej Polsce, 39 Krajów, 4 kontynenty. To mój dotychczasowy "dorobek".
                            Być może ta Grecja to nasza (z żoną) ostatnia wyprawa (każdy początek ma swój koniec). W zasadzie zadałem (tak mi się wydawało) proste pytanie, jednak się myliłem.
                            Bardzo wszystkim dziękuje(naprawdę) za wiele pomocnych informacji i do miłego "spotkania na szlaku"
                            Pozdr. rekrut.
                        • Gość: Robi Parę słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.18, 00:56
                          Jak będziesz zamawiać danie za daniem i dasz się zbajerować kelnerowi czy właścicielowi, to będziesz jego największym przyjacielem
                          Jak przestaniesz albo pójdziesz do konkurencji, w najlepszym razie przestanie cię znać

                          Jak w małej wiosce jest 1 tawerna, to żaden mądry właściciel nie będzie nieuprzejmy wobec stałych mieszkańców, bo w wiosce nie będzie wkrótce ani jednej tawerny

                          Bo to samo danie kilka razy taniej i o wiele smaczniej przyrządzi się w domu
                          Robiąc o wiele lepszą imprezę z przyjaciólmi
                          Mając nieuprzejmego właściciela w dużym poważaniu





                          • wislok1 Re: Parę słów 05.08.18, 10:39
                            Dziekuje za kulturalne opinie
                            Ja zostaje przy swojej
                            Co innego zamawianie 1 polmiska z talerzami dla kazdego, co innego
                            zeby ludzie w knajpie jedli takim Systemem, ze jeden je z talerza, drugi sie patrzy potem on je z tego samego talerza
                            Naprawde jest to bardzo niezreczna sytuacja
                            Ktos tego nie dostrzega, trudno



          • Gość: Robi Re: Unikaj miejsc, gdzie są turyści ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.18, 00:13
            Grecy lubią biesiadować, ale większości faktycznie za bardzo na to nie stać
            Nie lubię zaglądać innym do kieszeni, ale trudno się z tobą nie zgodzić
            Jakość potraw zależy głównie od kucharza
            W budkach z gyrosem i souvlaki jest tragiczna, bo zatrudnione tam chłopy nic nie umieją
            W tawernach bywa różnie, przeważnie jest dobrze
            Są bardzo drogie lokale i są takie, gdzie zje się bardzo smacznie za przystępną cenę
            Czy stołują się tam turyści, czy miejscowi, nie ma żadnego znaczenia
            Właściciel nie będzie traktował inaczej cudzoziemców, czyli karmił ich gorzej
    • aseretka Re: Aktualne ceny 26.08.18, 11:15
      Właśnie wczoraj wróciłam z Grecji kontynentalnej (Tesalia i Macedonia) oraz wyspa Skiathos. Ceny posiłków w tawernach nie przekraczały 15 euro dla osoby. Przykładowo:
      - suvlaki (3 szt) z frytkami i sałatką grecką 6 euro (z kurczaka i 7 euro z wieprzowiny)
      - dorada smażona z frytkami i sałatką 9 euro
      - filet z miecznika z dodatkami 7,5 euro
      - ośmiornica z grilla 9, 5 euro
      - mix owoców morza 12 euro
      - piwo 2 - 2,5 euro (mała puszka na statku na wyspę Skiathos 2 euro)
      - lody od 1 do 2 euro za gałkę
      Porcje obiadowe były przy tym, tak duże, że zazwyczaj braliśmy 4 zestawy dla 6 osób.
      W sklepach ceny niższe. Np.:
      - przyprawione surowe suvlaki 7,5 euro za kg
      - pieczywo (chleb różnego rodzaju) 0,9 - 1,2 euro za bochenek
      - piwo 1 - 1,5 euro za półlitrową puszkę
      - wino nalewane od 2,8 - 3,2 euro za litr
      - coca-cola 1,5 l 1,6 eur
      - nóżki z kurczaka (świeżutkie u ich rzeźnika) 6,5 euro za kg
      - szynka konserwowa (200 g) 3,3 euro
      - ser żółty 9-12 euro za kg
      - masło 3 - 3,3 euro za paczkę
      - smarowidło (typu nasza rama) 1,2 - 1,4 euro za 250 g
      - woda mineralna 0,6 - 0,8 za 1,5 l
      - napój pomarańczowy 3 l butelka 1,6 euro
      - raki ( ichniejszy bimberek 3 euro za 0,5 l
      - metaxa 15,2 euro butelka 1,5 l
      Będąc na własnym wyżywieniu na 6 osobową rodzinę (4 osoby dorosłe + 2 dzieci) wydałam przez dwa tygodnie 750 euro, przy czym niczego nie odmawialiśmy: codziennie lody, napoje bez ograniczeń, słodycze dla dzieci. Z Polski zabrałam ze sobą tylko trzy opakowania (łącznie ok. 1 kg) suchej krakowskiej i 4 opakowania kabanosów dla dzieci, bo tego tam tego niestety się nie kupi. Aha... w tej kwocie zawierała się również karma dla psów i kotów, których w Grecji jest pełno. :)
      Na różnego rodzaju pamiątki i inne "duperelki", jak określa to moja najmłodsza wnuczka, wydaliśmy ok. 150 euro. Czyli nie było tak źle, bo dzienna kwota (śniadania, obiady, kolacje i napoje, lody, i słodycze) nie przekraczała 55 euro.




      --
      "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
    • aseretka Re: Aktualne ceny 26.08.18, 11:15
      Właśnie wczoraj wróciłam z Grecji kontynentalnej (Tesalia i Macedonia) oraz wyspa Skiathos. Ceny posiłków w tawernach nie przekraczały 15 euro dla osoby. Przykładowo:
      - suvlaki (3 szt) z frytkami i sałatką grecką 6 euro (z kurczaka i 7 euro z wieprzowiny)
      - dorada smażona z frytkami i sałatką 9 euro
      - filet z miecznika z dodatkami 7,5 euro
      - ośmiornica z grilla 9, 5 euro
      - mix owoców morza 12 euro
      - piwo 2 - 2,5 euro (mała puszka na statku na wyspę Skiathos 2 euro)
      - lody od 1 do 2 euro za gałkę
      Porcje obiadowe były przy tym, tak duże, że zazwyczaj braliśmy 4 zestawy dla 6 osób.
      W sklepach ceny niższe. Np.:
      - przyprawione surowe suvlaki 7,5 euro za kg
      - pieczywo (chleb różnego rodzaju) 0,9 - 1,2 euro za bochenek
      - piwo 1 - 1,5 euro za półlitrową puszkę
      - wino nalewane od 2,8 - 3,2 euro za litr
      - coca-cola 1,5 l 1,6 eur
      - nóżki z kurczaka (świeżutkie u ich rzeźnika) 6,5 euro za kg
      - szynka konserwowa (200 g) 3,3 euro
      - ser żółty 9-12 euro za kg
      - masło 3 - 3,3 euro za paczkę
      - smarowidło (typu nasza rama) 1,2 - 1,4 euro za 250 g
      - woda mineralna 0,6 - 0,8 za 1,5 l
      - napój pomarańczowy 3 l butelka 1,6 euro
      - raki ( ichniejszy bimberek 3 euro za 0,5 l
      - metaxa 15,2 euro butelka 1,5 l
      Będąc na własnym wyżywieniu na 6 osobową rodzinę (4 osoby dorosłe + 2 dzieci) wydałam przez dwa tygodnie 750 euro, przy czym niczego nie odmawialiśmy: codziennie lody, napoje bez ograniczeń, słodycze dla dzieci. Z Polski zabrałam ze sobą tylko trzy opakowania (łącznie ok. 1 kg) suchej krakowskiej i 4 opakowania kabanosów dla dzieci, bo tego tam tego niestety się nie kupi. Aha... w tej kwocie zawierała się również karma dla psów i kotów, których w Grecji jest pełno. :)
      Na różnego rodzaju pamiątki i inne "duperelki", jak określa to moja najmłodsza wnuczka, wydaliśmy ok. 150 euro. Czyli nie było tak źle, bo dzienna kwota (śniadania, obiady, kolacje i napoje, lody, i słodycze) nie przekraczała 55 euro.




      --
      "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)



      --
      "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
      • wislok1 Re: Aktualne ceny 26.08.18, 14:07
        Cala dorada smazona z frytkami i salatka za 9 euro ?

        Cena dumpingowa, ponizej ceny sprzedazy samej dorady w markecie

        To musiala byc najtansza knajpa w calej Grecji,bo normalnie ceny piwa to minimum 3 euro, najczseciej 4 euro
        • aseretka Re: Aktualne ceny 26.08.18, 15:38
          > Cala dorada smazona z frytkami i salatka za 9 euro ?
          Tak, porcja dorady kosztowała 9 euro. I nie było to tylko w jednej tawernie.

          > Cena dumpingowa, ponizej ceny sprzedazy samej dorady w markecie.
          W markecie nie kupowałam, ale 1 kg świeżutkiej dorady od rybaka kosztował 10 euro. Kilogram sardynek (w zależności od ich wielkości) kupowałam za 4-5 euro.

          > To musiala byc najtansza knajpa w calej Grecji,bo normalnie ceny piwa to minimum
          > 3 euro, najczseciej 4 euro
          Jak już pisałam nie była to tylko jedna knajpa, bo jedliśmy w kilku różnych miejscach w Tesali, Macedonii i na Skiatos.

          > A dobreja jakosci ryba typu dorada z frytkami i salatka na Rodos kosztuje mimmum
          > kilkanascie euro, tak raczej od 15
          Na Rodos byłam 4 lat temu.
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,151287834,151289063,0,2.html?v=2
          Owszem, ceny w knajpach w dużych miastach (Rodos, Lindos, Archangelos) oraz tych nastawionych na turystów (Faliraki, Kolymbia)), były dość wyśrubowane. Nie mniej jednak w tawernach na bocznych uliczkach oraz w małych miasteczkach, takich wioskach, jak np. Messanagros, Lahania czy Laerma, można było najeść się do syta nawet za 3-5 euro. Aktualnych cen jednak nie znam. Piszę tylko o tych z tego roku i z miejsc, które odwiedziłam w Tesalii, Macedonii i na wyspie Skiatos.
          --
          "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
            • wislok1 Re: Aktualne ceny 26.08.18, 16:15
              ´Kto bedzie sprzedawal w knajpie dorade za 9 euro z frytkami i salatka ?
              Jakis szaleniec, ktory bedzie do interesu dokladal
              Za 3 euro ?
              Ceny przekasek typu zaziki zaczynaja sie od 5 euro,a tym sie nikt ni emoze najesc

              Wszystkie knajpy i fastfoody w turystycznych regionach Grecji sa nastawione na turystow
              • aseretka Re: Aktualne ceny 26.08.18, 16:32
                > ´Kto bedzie sprzedawal w knajpie dorade za 9 euro z frytkami i salatka ?
                Zjadasz na obiad 1 kg dorady? Nawet po odcięciu głów i wypatroszeniu z kg zostaje ok. 700 g czystej ryby. Gratuluję apetytu. :)

                > Ceny przekasek typu zaziki zaczynaja sie od 5 euro
                Co to są "zaziki"? Chodzi ci o tzatziki, czy o zraziki? Same tzatziki kosztowały w różnych tawernach 2-3 euro. Natomiast keftedes, greckie pulpeciki, które można by nazwać zrazikami też łącznie z przystawkami kosztowały ok.6-7 euro.

                A tak na marginesie... Ileż to razy, mając all inclusiv stołowałeś się w tawernach na Rodos? Raz, jedząc lunch na wycieczce fakultatywnej, w knajpie, do której zaprowadził was przewodnik?



                --
                "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                • wislok1 Re: Aktualne ceny 26.08.18, 17:17
                  Nie gotowalem, ale z wrodzonej ciekawosci ceny zanotowalem i twoje sa conajmniej o 50% nizsze
                  Co jest fizycznie niemoliwe

                  Bo gdyby tak bylo, to Grecja bylaby zdecydowanie tansza od Polski, a tak nie jest !!!

                  Po drugie tam gdzie bylas wlascieciele knajp musieliby dokladac do interesu

                  Sprzedawac cala dorade w kanjpie z frytkami i salatka za 9euro, jak u rybaka w porcie kosztuje 10 euro
                  --- szczyt uprzejmosci wobec turystow
                  • wislok1 Re: Aktualne ceny 26.08.18, 17:33
                    Komentarz dotyczy cen w knajpach, bo te ze sklepu sie plus minus zgadzaja z moimi notatkami

                    Nie wiem tylko, co to jest wino nalewane i nie znam raki...

                    Na pewno ceny w knajpach nie koncza sie maksymalnie na 15 euro
                    • aseretka Re: Aktualne ceny 26.08.18, 18:19
                      Człowieku... czy ty wogóle wiesz, co piszesz? Bo ja mam poważne wątpliwości!
                      > Nie gotowalem, ale z wrodzonej ciekawosci ceny zanotowalem i twoje sa conajmniej o 50%
                      > nizsze
                      Jeżeli nie gotowałeś, to jak możesz znać ceny produktów spożywczych w sklepach i pisać bzdury, że są one co najmniej a 50 % niższe od cen zanotowanych przez ciebie?
                      A za chwilę w kolejnym poście piszesz:
                      > bo te ze sklepu sie plus minus zgadzaja z moimi notatkami
                      Zabawne. :)

                      > Sprzedawac cala dorade w kanjpie z frytkami i salatka za 9euro, jak u rybaka w porcie
                      > kosztuje 10 euro
                      10 euro kosztował 1 kg świeżej dorady. Po obraniu odchodziło z kilograma ok. 300 g. Porcja dorady w tawernie na pewno nie ważyła 700 g. Dociera to do ciebie?

                      > Nie wiem tylko, co to jest wino nalewane i nie znam raki...
                      To mało jeszcze znasz Grecję... :) Ale po jednym pobycie i siedzeniu przy hotelowym basenie lub na przyhotelowej plaży trudno ją poznać.

                      > Na pewno ceny w knajpach nie koncza sie maksymalnie na 15 euro
                      A czy ja pisałam gdzieś, że się kończą? W restauracjach lub nawet w tawernach nastawionych na turystów są dużo wyższe. Czasami jak dla mnie nawet wzięte z kosmosu. Natomiast w rodzinnych, lokalnych tawernach, położonych na uboczu lub w małych wioskach są przystępne.
                      Specjalnie dla ciebie znalazłam przykładowe menu w jakiejś tawernie:
                      www.tafanarakia.gr/menu/
                      Jak widzisz nie są tak szokujące. Tzatziki kosztują tam 2,8 euro, risotto z owocami morza 6 euro, grilowana ośmiornica 7,5 euro, kotlety wieprzowe z frytkami i tzatzikami 5,5 euro, szaszłyk z kurczaka z pieczonymi ziemniakami 6 eur, filet z wołowiny z grillowanymi warzywami 11 euro. Nawet pół litra piwa możesz wypić za 2,5-2,7 euro.
                      PS. nie wytłumaczyłeś też, co to są te "zaziki" Przypuszczam, że sam nie wiesz, co miałeś na myśli. :)
                      --
                      "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                      • wislok1 Re: Aktualne ceny 26.08.18, 19:08

                        Nie znam greckiego i nie wiem,co tam jest napisane
                        Jakiej wielkosci sa to porcje,gdzie ta knajpa jest

                        Ceny sa szokujaco niskie,a zautospji wiem,ze w knajpach na Rods byly zdecydowanie wyzsze

                        Jak w knajpach w Niemczech

                        Moze faktycznie,tam gdzie nie ma ZADNYCH turystow, anitroche turystow, w glebi Grecji, sa takie ceny
                        Czlowiek sie uczy cale zycie, bo to sa cenyz barow w Niemczech


                        • aseretka Re: Aktualne ceny 26.08.18, 19:19
                          > Nie znam greckiego i nie wiem,co tam jest napisane
                          Greckie literki są takie fajne... :) Poza tym możesz zawsze skorzystać z translatora. :)

                          > Ceny sa szokujaco niskie,a zautospji wiem,ze w knajpach na Rods byly zdecydowanie
                          > wyzsze
                          A jaki "knajpy" i w jakich to miejscowościach odwiedziłeś na Rodos?

                          > Moze faktycznie,tam gdzie nie ma ZADNYCH turystow, anitroche turystow, w glebi
                          > Grecji, sa takie ceny
                          Na wyspach też. Ostatnio byłam na Zakyntos i też podczas wycieczek wypożyczonym samochodem zatrzymywaliśmy się na lunch w tawernach. Całkiem dobrze dało się zjeść za 20-30 euro w dwie osoby. Podobnie w tym roku na Skiatos.
                          A Grecja jest piękna i polecam ci odwiedzać ją częściej. :)

                          --
                          "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                          • wislok1 Taaa 26.08.18, 19:31
                            20-30 euro na 2 osoby to nie kotlet za 5 euro od osoby, jak w tej knajpie, do ktorej dalas link !!!


                            To prawie 100% drozej !!!!

                            Badzmy powazni

                            Za 15 euro na Rodos czy w Bawarii da sie spokojnie cos dobrego jesc i napic sie do obiadu czy kolacji

                            Wszystko sie zgadza

                            Ale jak ktos ci uwierzy w te kotlety za 5euro z frytkami, to bedzie cie potem gonil z siekiera, jak ich w Grecji w poblizu plazy czy na starowce nie znajdzie

                            • aseretka Re: Taaa 26.08.18, 19:40
                              20 euro za obiad z winem dla 2 osób to zaledwie 10 euro na osobę.
                              Tawerna, do której podałam ci link mieści się w Xanthi a nie jest to jakieś małe miasteczko do, którego nie zaglądają turyści.
                              en.wikipedia.org/wiki/Xanthi
                              > Ale jak ktos ci uwierzy w te kotlety za 5euro z frytkami, to bedzie cie potem g
                              > onil z siekiera, jak ich w Grecji w poblizu plazy czy na starowce nie znajdzie
                              Jeszcze raz powtarzam, że podane przeze mnie ceny nie są cenami w restauracjach na Starówce, czy nastawiony na turystów tawernach przy plaży.
                              Nikt więc nie ma mnie prawa ganiać z siekierą, ani nawet ze scyzorykiem. :)

                              PS. Nadal nnie odpowiedziałeś w jakich to "knajpach" i w jakich miejscowościach na Rodos jadałeś?

                              --
                              "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                              • wislok1 Re: Taaa 26.08.18, 20:07
                                Pisalas wczesniej, ze cala duza porcja dla ciebie to za duzo, wiec spokojnie 2 salatki i 2 lampki wina za 20 eurosie zmieszcza w kosztach

                                Tu masz porownanie SREDNICH cen z Rodos i Augsburga w Bawarii
                                www.numbeo.com/cost-of-living/compare_cities.jsp?country1=Germany&country2=Greece&city1=Augsburg&city2=Rhodes&tracking=getDispatchComparison
                                Nawet na Rodos wknajpach jest troszke drozej, ale tylko 9%
                                Oczywiscie to sa ceny srednie w Grecji

                                Na pewno sa zdecydowanie WYZSZE od tych, ktore podalas na poczatku

                                Robisz ludziom zamieszanie w glowach, ze w Grecji jest tak tanio, a to nieprawda

                                Ja moglbym podac kilka cen z Bawarii w taniej knajpie u Turka czy Wietnamczyka,
                                tak naprawde zwyklym barze z jedzeniem
                                i na tej podstawie twierdzic, ze Bawaria jest tania
                                Ale byloby to robieniem ludzi w ....

                                Prawda jest jak w tym zestawieniu, do ktorego dalem link
                                • aseretka Re: Taaa 26.08.18, 20:40
                                  Pop swoje, a czort swoje...
                                  Czy ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem? W którym to miejscu napisałam, że są to ceny z restauracji na Starówce czy z miejsc masowo odwiedzanych przez turystów?
                                  Tak, cała porcja za 7 euro składajaca się z trzech suvlaków, frytek i sałatki to było dla mnie za dużo. Frytek nie lubię i wolę jeść suvlaki z chlebkiem, który podawany był dodatkowo gratis. Napisałam przecież:
                                  > W tawernie też nikt się nie dziwił, gdy braliśmy 4 porcje suvlaków z frytka i sałatką na 6
                                  > osób, bo ja sama nie byłabym w stanie zjeść 3 szaszłyki i wszystkie frytki, jakie były w
                                  > porcji. A do tego jeszcze dodawano gratis świeży chlebek i wodę.

                                  > Prawda jest jak w tym zestawieniu, do ktorego dalem link
                                  Jeszcze raz ci powtarzam, że nie wiem jakie są aktualne ceny artykułów spożywczych, czy w restauracjach na Starówce Rodos, czy Lindos, bo byłam tam 4 lata temu. Nie będę więc niczego wymyślała dla twojej przyjemności.
                                  Link który podałeś niczego nie dowodzi. Są to przykładowe ceny. Np. w Xanthi możesz je zobaczyć tu:
                                  www.numbeo.com/cost-of-living/compare_cities.jsp?country1=Germany&country2=Greece&city1=Augsburg&city2=Xanthi&tracking=getDispatchComparison
                                  Można jednak zjeść smacznie duże porcje za mniejsze kwoty. Poza tym wyspa Rodos nie składa się tylko i wyłącznie z jednego miasta Rodos, a link który podajesz dotyczy tegoż właśnie miasta, a nie całej wyspy.

                                  --
                                  "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                                  • wislok1 Re: Taaa 26.08.18, 20:52
                                    No i w Xanthi SREDNIE ceny saTAKIE SAME jak w Augsburgu

                                    Link który podałeś niczego nie dowodzi ????

                                    Akurat, dowodzii tobardzo duzo....

                                    TYSIACE osob, a nie jeden wislok czy aseretka podalo ceny na tym portalu !!!

                                    I na tej podstawie jest WIARYGODNY obraz, jak to RZECZYWISCIE wyglada,
                                    a nie opowiesci z mchu i paproci KILKUDZIESIECIU osob na forach turystycznych, ze np. Grecja jest tania, za to Chorwacja ekstremalnie droga,Bawaria tez strasznie droga,
                                    a najdrozsze jest Zakopane, itd...

                                    • aseretka Re: Taaa 26.08.18, 21:27
                                      > Link który podałeś niczego nie dowodzi ????
                                      > Akurat, dowodzii tobardzo duzo....
                                      Jasne... jak pan idzie na spacer ze swoim psem, to statystycznie każdy z nich ma po trzy nogi. Tyle właśnie dowodzi uśrednienie cen podanych przez TYSIĄCE osób. :-D
                                      Jeden jadał w drogiej restauracji i wydał na obiad 50 euro, drugi jadł w rodzinnej tawernie i wydał 10 euro. Średnio wyjdzie po 30. :)
                                      --
                                      "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                                    • aseretka Re: Taaa 26.08.18, 21:31
                                      Nadal unikasz odpowiedzi na dwa zadane przeze mnie pytania:
                                      1. Co to są te "zaziki"?
                                      2. W jakich to "knajpach" i w jakich miastach na wyspie Rodos jadałeś?
                                      Ale to chyba dla ciebie zbyt trudne.
                                      --
                                      "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                                      • wislok1 Re: Taaa 26.08.18, 22:07
                                        ad1.
                                        Niemiecka nazwa greckiej przekaski
                                        www.google.de/search?q=zaziki&rlz=1C1AVFC_enDE765DE765&oq=zaziki&aqs=chrome..69i57j0l5.2863j1j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8
                                        ad.2.Ciekawosc do pierwszy stopien do piekla
                                        • Gość: andreadz Re: Taaa IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.18, 23:05
                                          Jak wam się chce tak pieprzyć do siebie bez sensu. Obydwoje jesteście porąbani? nie macie nic innego do roboty tylko pisać sobie na przekór. Jedno i drugie z was jest na tyle upierdliwe i zawzięte ,ze ta dyskusja nie ma sensu bo nigdy się nie skończy.
                                          • wislok1 Re: Taaa 26.08.18, 23:30
                                            Nie jestem porabany...


                                            Ledwo aseretka wrocila z bardzo nieudanych wczasow , postanowila odreagowac totalnie zepsuty urlop wscieklymiatakami na moja osobe......
                                            Sorry
                                            Nie nadstawiam drugiego policzka
                                            • aseretka Re: Nie pieprz Pietrze wieprza pieprzem... 27.08.18, 10:04
                                              > Ledwo aseretka wrocila z bardzo nieudanych wczasow , postanowila odreagowac
                                              > totalnie zepsuty urlop wscieklymiatakami na moja osobe......
                                              Doprawdy żałosny wpis... :( Na nic więcej, jak widać cię nie stać.
                                              A wyjazd miałam bardzo udany, jak każdy inny. Odpoczęłam, wygrzałam się na słoneczku, popływałam w krystalicznie czystym morzu, no i oczywiście zwiedziłam duuużo ciekawych miejsc, bo nie lubię wylegiwać się wyłącznie na plaży lub przy basenie. Gdyby nie fakt, że pozostała trójka dorosłych ograniczona była 14-dniowym urlopem, to bardzo chętnie przedłużyłabym pobyt w Grecji.
                                              Jeżeli zaś chodzi o wściekłe ataki na twoją osobę, to zważ, że 26.08.18 o 11:15 napisałam posta o aktualnych cenach w Tesalii, Maceconii i na wyspie Skiatos. Nie atakawałam w nim twojej wielce szanownej osoby. To ty zacząłeś się "mondrować" i kwestionować moje informacje.

                                              > Nie nadstawiam drugiego policzka
                                              A pierwszy nadstawiłeś? :)

                                              --
                                              "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                                                • aseretka Re: Taaa, jasne 27.08.18, 19:20
                                                  A ja tam lubię z tobą dyskutować. Nic innego nie wprowadza mnie w tak dobry nastrój. :-D
                                                  --
                                                  "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                                                  • wislok1 A ha 27.08.18, 23:19
                                                    Jak ktos pisze BEZ ODBIORU, to oznacza koniec zabawy

                                                    Jaka trzeba byc bezczelna osoba, zeby tego nie uszanowac ?

                                                    Atakujesz mnie zupelnie bez powodu na forach Grecja i Austria, na tym forum piszesz kosmiczne bzdury o calej doradzie
                                                    z frytkami i salatka za 9 euro

                                                    Robisz ludzi w ... opowiadajac o taniej Grecji....

                                                    I jeszcze masz tupet pytac sie w ktorej knajpie jadlem i pilem !!!

                                                    RECE OPADAJA
                                                  • wislok1 Re: A ha 27.08.18, 23:23
                                                    A jeszecze forum Wlochy, tam to juz byl szczyt chamstwa

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,206,166520693,166520693,kolejka_do_schroniska_Rifugio_Guido_Lorenzi.html


                                                    Zastraszyc, opluc,

                                                    zebytylko wislok na forach nie pisal

                                                    Szczyt chamstwa i perfidii
                                                  • wislok1 Re: A ha 27.08.18, 23:26
                                                    Cytat z forum Wlochy, bo inacuej skasujesz

                                                    Re: Wejście trolla
                                                    aseretka 26.08.18, 22:00
                                                    Mylisz się... To tylko człowiek inteligentny inaczej. ;) Dlatego lubię z nim dyskutować:
                                                  • aseretka Re: A ha 28.08.18, 10:25
                                                    Zabawny jesteś…
                                                    > Jak ktos pisze BEZ ODBIORU, to oznacza koniec zabawy
                                                    To po co odpisujesz, skoro miało być BEZ ODBIORU? Może się mylę, ale "bez odbioru" oznacza, że ktoś skończył rozmowę i nie będzie już się odzywał.

                                                    > Jaka trzeba byc bezczelna osoba, zeby tego nie uszanowac ?
                                                    Szczelna, bezczelna ale przecieków nie mam. ;)

                                                    >Atakujesz mnie zupelnie bez powodu na forach Grecja i Austria, na tym forum piszesz
                                                    > kosmiczne bzdury o calej doradzie z frytkami i salatka za 9 euro
                                                    Nie atakuję, tylko odpieram twoje ataki. Ponieważ czepiasz się tej dorady, niczym pijany płotu, wyjaśnię ci więc jeszcze raz, jak krowie na rowie. Kilogram dorady od rybaka kosztował 10 euro. Za pierwszym razem kupiłam 6 sztuk (dla każdego po jednej) tej ryby płacąc 23 euro, czyli jedna sztuka kosztowała ok. 4 euro. Dzieciaki nie chciały konsumować rybki, więc te sześć sztuk zjedliśmy w 4 osoby. Porcje były tak duże, że starczyły nam na obiad (z ziemniakami po 1 euro za kg i sałatką z pomidorów i ogórków oraz serem feta – koszt sałatki dla 4 osób ok. 3 euro) i na kolację z chlebkiem (bochenek chleba za 1 euro). Łączny koszt obu posiłków wyniósł więc 28 euro, co daje na osobę 7 euro. Ale zważ, że są to dwa posiłki: obiad i kolacja dla 4 osób. Następnym razem, wiedząc że dzieciaki ryby nie będą jadły kupiłam tylko 4 sztuki dorady, za które zapłaciłam 16 euro, czyli wyszło po 4 euro za sztukę, a i tak nie udało nam się skonsumować całości na obiad i jeszcze 6 kawałków ryby zostało na kolację. Nie jadłam dorady w tawernie, więc nie wiem, jakiej wielkości była porcja. Nie wiem też ile płacił dostawcy właściciel tawerny za kg ryby. Być może mniej niż 10 euro jeśli był stałym odbiorcą, ale nawet jeśli było to 10 euro/kg, to koszt jednej porcji obiadowej nie przekraczał 5 euro (dorada 4 euro + sałatka 0,75 euro + ziemniaki/frytki 0,25 euro). Tak więc na każdej porcji sprzedanej klientowi za 9 euro właściciel zarabiał przynajmniej 4 euro. Wcale niezły zysk.

                                                    > Robisz ludzi w ... opowiadajac o taniej Grecji....
                                                    Zważ, że nigdzie nie piszę o taniej Grecji, bo jest drożej niż w Polsce. Np. paczka masła kosztuje od 3 do 3,3 euro czyli ok. 13,3 zł (w Polsce ok. 6,5 zł), kg mąki 1,8 euro czyli ok. 8 zł (w Polsce ok. 3 zł), kg soli 0,9 euro, czyli ok. 3,9 zł ( w Polsce 1,2 zł), szynka konserwowa 100g ok. 1,6 euro czyli ok. 7 zł (w Polsce za 120 g paczkę szynki Krakusa płacę 4,5 zł), ser żółty ok. 11 euro/kg, czyli ok. 47,5 zł ( w Polsce za ser Rycki płacę ok.30 zł), serek biały w pojemniczku 2 euro czyli ok. 8,6 zł (w Polsce za podobne opakowanie marki Hochland płacę 2,7 zł), mleko ok. 1 euro, czyli 4,3 zł (w Polsce ok 2 zł). Ogólnie więc mówiąc, koszty artykułów spożywczych, a co za tym idzie i koszty wyżywienia, są dwa razy wyższe niż w Polsce. Nawet czekolada marki Tablerone która u nas kosztuje ok. 5,5 - 6 zł w Grecji można kupić za ok. 8 zł (1,8 -2 euro).

                                                    > I jeszcze masz tupet pytac sie w ktorej knajpie jadlem i pilem !!!
                                                    Mam tupet, bo mam świadomość, że wykupując wczasy all inclusive nigdzie nie jadałeś poza hotelową stołówką! A twoje opowieści o notowaniu cen w knajpach są opowieściami rodem "z mchu i paproci". Nie sądzę bowiem, abyś biegał po wszystkich tawernach i restauracjach na wyspie Rodos i skrzętnie notował ceny. Nota bene – ja niestety (zarówno w Polsce, jak i na zagranicznych wyjazdach) prowadzę notatki na co i ile wydałam, ale na wakacjach mam wiele innych przyjemniejszych spraw niż wchodzenie do każdej napotkanej restauracji, czy tawerny, co by odnotować ceny wszystkich oferowanych potraw. Z tego też względu uważam, że przywołane przez ciebie na stronie www. numbeo.com/cost-of-living ceny niczego nie dowodzą, bo są uśrednione, czyli jedna osoba mogła zjeść posiłek w drogiej restauracji, a druga osoba nie mniej smaczne danie tego samego rodzaju w taniej, rodzinnej tawernie

                                                    > RECE OPADAJA
                                                    Mnie nie tylko ręce opadają, gdy czytam twoje wywody.

                                                    > Zastraszyc, opluc,
                                                    > zebytylko wislok na forach nie pisal
                                                    > Szczyt chamstwa i perfidii
                                                    Co do mojego chamstwa i perfidii oraz zastraszania i opluwania, to moje uwagi przesłałam ci na priv, bo nie chcę cię publicznie ośmieszać.

                                                    Co do wpisu skierowanego do użytkownika głupota.nie boli:
                                                    Re: Wejście trolla
                                                    aseretka 26.08.18, 22:00
                                                    Mylisz się... To tylko człowiek inteligentny inaczej. ;) Dlatego lubię z nim dyskutować:
                                                    który to był był odpowiedzią na post:
                                                    Re. Wejście trolla
                                                    glupota.nie.boli 26.08.18, 21:41
                                                    Aseretko, to forumowy idiota (...)
                                                    to odpowiem ci tak… Dawno, dawno temu, gdy byłam tylko skromnym referentem w Biurze Obsługi Klienta, notorycznie pojawiał się i naszej placówce klient zgłaszający różnorodne pretensje z palca wyssane pretensje, co do naszej firmy. Mógł ględzić godzinami o tym, że: każdy prąd ma dwa końce- jeden dobrotliwy, a drugi złośliwy, że Zakład Energetyczny nie dba o zdrowie i życie użytkowników prądu, że ze ścian jego mieszkania wychodzi szkodliwe promieniowanie, że w instytucie PAN złożył patent na wyeliminowanie niewłaściwego działania energii elektrycznej itp. Zazwyczaj chciał rozmawiać z osobami z wyższego szczebla: kierownikami, dyrektorami, którzy to zamykali się w swoich gabinetach, gdy usłyszeli, ze przyszedł pan B. Tylko ja nadawałam się do tego, aby rozmawiać z tym człowiekiem inteligentnym inaczej i nawet zostałam nagrodzona premią za "kompetentną" obsługę. A ja się po prostu dobrze bawiłam rozmawiając z tym człowiekiem, chociaż utrzymywałam powagę i wykazywałam pełne zrozumienie dla jego problemów.

                                                    Teraz to ja piszę "bez odbioru", bo więcej na temat cen w Grecji nie chce mi się już podtrzymywać z tobą dyskusji.



                                                    --
                                                    "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                                                  • tomek9991 Re: A ha 28.08.18, 19:53
                                                    Trzeba podać do sądu za uporczywe nękanie
                                                    Ona jest nienormalna
                                                    A ty nigdy z czymś takim nie dyskutuje i reszta tak samo
                                                    Ona jest autentycznym świrem

                                                    --
                                                    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
                                                    ( Karel Czapek )
                                                  • aseretka Re: A ha 28.08.18, 20:03
                                                    > Trzeba podać do sądu za uporczywe nękanie
                                                    Nie mam wątpliwości wisloku, że to zrobisz. :) Bo chociaż zadałeś sobie tyle trudu, aby założyć nowy nic na forum, to i tak składnia zdań świadczy, że to ty!


                                                    --
                                                    "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                                          • aseretka Re: Taaa 27.08.18, 10:07
                                            Gość portalu: andreadz napisał(a):
                                            > Jak wam się chce tak pieprzyć do siebie bez sensu. Obydwoje jesteście porąbani?
                                            > nie macie nic innego do roboty tylko pisać sobie na przekór.
                                            Nie piszę na przekór wislokowi, piszę o tym,czego doświadczyłam. Natomiast Twój post niewiele wnosi do dyskusji na temat cen w Grecji.
                                            --
                                            "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                                              • aseretka Re: Taaa 28.08.18, 20:07
                                                Nawet to, że w jednym poście nie potrafisz zamieścić swojego zdania, tylko robisz to w odstępach kilkominutowych wyraźnie świadczy, że jesteś człowiekiem inteligentnym inaczej. ;)

                                                --
                                                "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
                                                • Gość: PawełP Re: Taaa IP: *.dynamic.mm.pl 29.08.18, 00:04
                                                  Przyglądam się wpisom typa ukrywającego się pod nickiem wislok1 i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to dzieciak, który ma może i trzydziestkę, ale mentalnością (a i inteligencją, sposobem wysławiania się itp.) został w obuwiu o rozmiarze 37-38 :) Nikt normalny czytając jego jakąkolwiek dyskusję (a raczej wymianę niezbornych zdań) na forum nie weźmie go na poważnie. Swoją drogą pokolenie tak zwanych millenialsów posiada poważne luki w inteligencji emocjonalnej i tradycyjnej społecznej komunikacji, zastępując to bezdusznymi erzatzami typu smartfon czy klawiatura komputera. Dlatego ogromny szacunek (a i podziw) aseretka za to, że chce Ci się... No ale rozumiem, że traktujesz to jako pewnego rodzaju formę zabawy. W inteligencję :)
                                                  Do Grecji jeżdżę przynajmniej raz na dwa lata (bo kocham cały, no prawie cały, basen Morza Sródziemnego) i wiem, że to co piszesz jest zgodne z prawdą. Bywają miejsca z gatunku "nie wchodź jak nie pracujesz dla mafii" i takie w których spokojnie można zjeść za rozsądne pieniądze. Nieraz oddalone od siebie o kilkaset metrów zresztą :)
                                                  A na Rodos wybieram się już w maju przyszłego roku, więc będzie okazja zweryfikować oceny :)
                                                  Pozdrawiam
                                                  Paweł, lat 45
                                                  • aseretka Re: Taaa 29.08.18, 10:46
                                                    > No ale rozumiem, że traktujesz to jako pewnego rodzaju formę zabawy.
                                                    Nic dodać, nic ująć. :) Miłego urlopu życzę na pięknej wyspie Rodos.
                                                    Jeżeli tam nie byłeś może pomocna Ci będzie moja fotorelacja:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,151287834,151287834,0,2.html?v=2

                                                    --
                                                    "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka