Dodaj do ulubionych

Amorgos...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 14:00
Czołem! Czy Ktoś z Was był na Amorgos? Szukam informacji o sposobach jak się
tam dostać (samochód+prom), jakie są możliwości zakwaterowania (kwatery
prywatne, hoteliki). Będę wdzięczna za każde info. Pozdrawiam, AS.
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: Amorgos... 30.03.05, 14:13
      Cześć,
      merytorycznie i konkretnie nie pomogę, bo nie byłam, ale donoszę, że w tym roku
      jest w planach moich, a ponieważ w planach jest od września 2004 stąd pewnie
      już tak zostanie:-))
      Ja się tam wybieram na przełomie sierpnia/września i jeśli będą mi sprzyjały
      wiatry to pewnie się tam znajdę (a te wiatry to kasa - nic innego).
      Jeśli będę miała pieniądze to i tak tam dotrę choćby wpław :-)) ale wcześniej
      niczego (poza lotem) nie będę załatwiać.
      Widzę lot do Aten, potem prom, chatki na miejscu dopiero i ... już.
      Będę Cie wspierać w Twych poczynaniach.
      Powodzenia. B.
      • Gość: AS Re: Amorgos... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 14:36
        Bebiak - jesteś Wielka! To komplement za szybki odzew :-)A w nagrodę opowiem
        krótką historyjkę... Jakieś 4 lata temu wymyśliłam z moim M., że jedziemy na
        Santorini. Uważam to miejsce na kwintesencję (wizualną) greckiej wysepki,
        sztuka jednak w tym by znależć się w odpowiednim, czyli nie zatłoczonym przez
        turystów, miejscu i pomieszkać z Grekami w jakiejś chałupce. No i patrzeć
        godzinami na .... Kto był - ten wie! Udało się - zamieszkaliśmy w Finikii (to
        taka wioska koło Oia) w starym domku, który służył kiedyś do przechowywania
        wina. Po prostu totalna agroturystyka. Budziły nas osły i rozkrzyczani Grecy.
        Bajka, dla kogoś kto ceni klimaty... a nie basen przy hotelu. W pokoiku obok
        zamieszkała pewna Austriaczka, krzepka 60-ciolatka. Prawdziwa podróżniczka!
        Brakowało jej tylko worka na kiju. Nigdy jej nie zapomnimy... Szybko się
        zaprzyjaźniliśmy (tak, tak - była ciekawsza niż nasi rówieśnicy :-) czyt. 30-
        latkowie). Wieczorami opowiadała nam o Grecji, którą pasjonuje się od 20 lat i
        którą zjechała wzdłuż i wszerz. Razem piliśmy zachwyt na Santorini na przemian
        z Retsiną. I wtedy powiedziała nam o Amorgos. Mówiła, że to najbardziej grecka,
        klimatyczna wyspa jaką widziała. Żegnając się musieliśmy Jej obiecać, że na
        pewno, że kiedyś.... Pokochacie to miejsce tak jak Ja - to były Jej ostatnie
        słowa.
        Teraz rozumiesz? My po prostu MUSIMY.
        Pozdro, AS.
    • Gość: peter Re: Amorgos... IP: *.pronet.lublin.pl 30.03.05, 19:19
      Też mam w planach Amorgos. Lecę do Aten 3.09 i nocnym promem z Pireusu (23.30)
      chcę popłynąć na Amorgos.Proszę o wszelkie informacje o wyspie.Z góry dzięki.
      Pozdrawiam P.
      • bebiak Re: Amorgos... 01.04.05, 10:40
        No taaa, to mamy piękne plany i zamierzenia, a Peter to już nawet bardzo
        konkretne, czego (pozytywnie) zazdroszczę:)
        Może przyjdzie ktoś jeszcze, kto już bywał tamże i poopowiada o pięknych
        klimatach (bo o tym, że takie tam panują jestem głęboko przekonana).

        U mnie słoneczko zaświeciło bo rozliczyłam swój PIT i spotkała mnie wielka
        niespodzianka stąd szanse wzrosły, wzrosły, i to nawet bardzo:-)

        As, piękna opowieść - wyobraźnia moja popracowała i poczułam się bosko.
        Rozumiem Cię, że MUSISZ - ja też muszę bo ciągnie, ciągnie bardzo siła, której
        nie można nazwać:-)
        Pozdrowienia nieustające dla Was. B.
      • amigo50 Re: Amorgos... 03.05.05, 04:30
        A ja 4.09 będę leciał już z powrotem do kraju i będę po rejsie po Cykladach i
        nie tylko, bo w planach także Patmos, Kos i Rodos, a w drodze powrotnej także
        chyba Amorgos. Będę więc po!
        • bebiak Re: Amorgos... 05.05.05, 20:56
          Cześć Amigo,

          amigo50 napisał:

          > A ja 4.09 będę leciał już z powrotem do kraju i będę po rejsie po Cykladach i
          > nie tylko, bo w planach także Patmos, Kos i Rodos, a w drodze powrotnej także
          > chyba Amorgos. Będę więc po!

          Zatem jeśli chodzi o mnie, w tym dniu kiedy będziesz wracał do kraju ja będę
          się szwędać już po Amorgos (i tak do 11 września), na dodatek pełna wrażeń po
          poszwędaniu się przez tydzień poprzedzającym po boskiej Astipalai:-)
          Bosz.... jak nie mogę się doczekać tego wyjazdu... jednak z każdym dniem coraz
          bliżej i bliżej:-)
          Pozdrowienia. B.
          • amigo50 Re: Amorgos... 06.05.05, 06:12
            Cześć Bebiaku,
            to kolejne miejsce, w którym się spotykamy. Istnieje także pewna szansa, że
            spotkamy się na Amorgos, gdyż ta wyspa jest na planowanej przeze mnie trasie w
            ostatnich dniach sierpnia. Jeżeli zaglądając do portu jachtowego zobaczysz
            jacht z biało-czerwoną pod lewym salingiem, to zaglądnij, Kto wie, może akurat
            na nas trafisz. Zwłaszcza, że ostatnimi czasy niezbyt wiele jachtów z naszą
            banderką się tam spotyka. Bywało, że było nas tam więcej.
            Ale ja w innej sprawie. Ruszyłaś temat Astipalaia. Czy wiesz coś więcej o tej
            wyspie? Czy byłaś tam? Za czym tam warto zajrzeć? Ja stanąłem tam jachtem dwa
            lata temu na nocleg, ale wrażenia z portu nie były najciekawsze, na wędrówki po
            wyspie brakło czasu, a bliskie spotkanie trzeciego stopnia (dosłownie i w
            przenośni) na mokrym od rosy trzecim stopniu zejściówki, przy bardzo porannym
            wyjściu z portu i złamane dwa żebra zniechęciły mnie póki co do tej wyspy.
            Ostatnio dowiedzialem się, że jest tam kastro, ktore warto zobaczyć, A czy coś
            jeszcze?
            Pozdrawiam.
            • Gość: ela Re: Amorgos... IP: *.eia.pl 06.05.05, 09:20
              to wprawdzie było do Bebiak ale ja sie wtrące. Po pierwsze mieszkałam na
              Astipalei dwa tgodnie. Kiedy przyjechałam tam z Amorgos chciałam natychmiast
              uciekac ale odwołano promy.Ostatecznie spędzilismy tam dwa tygodnie. Astipaleaa
              ma swój urok.Zwłaszcza stolica wyspy do której trzeba sie wspiac od strony portu
              w kierunku wiatraków.Własnie tam koncentruje sie całe zycie nocne. Potem
              schodzac na dół trafia sie do nadmorskiej osady Liwada z niezłą plaża. Na placu
              koło szkoły często sa koncerty z tańcami. Po wyspie jedzi jeden autobus którego
              rozkład jazdy jest codziennie wypisywany kreda na tablicy oraz jedna taksówka z
              ormiańskim kierowca. Może nie jest tam najpiekniej ale ta wyspa ma w sobie cos.
              Mam jeszcze pytanie gdzie czarterujecie jacht i w jakiej cenie?
              • amigo50 Re: Amorgos... 08.05.05, 12:25
                Ależ nie mam nic przeciwko temu, że się wtrąciłaś.
                Po pierwsze Forum jest dla wszystkich,po drugie "wtrącasz się" na temat i każda
                informacja może okazać się przydatną.
                Jacht wyczarterowywuję od zaprzyjaźnionego Greka w Atenach. Biorę jachty u
                niego już od wielu lat. Dzięki temu ceny mam o wiele niższe niż ceny oficjalne
                więc nie bardzo o nich mogę mówić, zwłaszcza na tak szerokim forum. Ceny
                czarteru zależą jednak od wielu czynników takich jak : wielkość rodzaj i wiek
                jachtu, termin rejsu, ilość tygodni czarteru, kiedy jach rezerwujemy i
                opłacamy. Zasada, która obowiązuje jednak na rejsach jest taka, że uczestnicy
                ponoszą tylko faktyczne koszty - bez dadatków, narzutów i innych tego typu
                cudów. Robię to wyłącznie dla przyjemności swojej i innych, żywimy się na
                jachcie, choć oczywiście jeśli możemy, to korzystamy z możliwości spróbowania
                lokalnej kuchni (czasami to próbowanie zatacza dość szerokie kręgi). Taniej
                więc się takiego jachtingu uprawiać nie da.
                Jeśli Ty lub ktoś inny miałby ochotę pogadać na ten temat - zapraszam.
            • bebiak Re: Amorgos... 06.05.05, 16:52
              Witaj Amigo:-)

              amigo50 napisał:

              > to kolejne miejsce, w którym się spotykamy. Istnieje także pewna szansa, że
              > spotkamy się na Amorgos, gdyż ta wyspa jest na planowanej przeze mnie trasie
              >w ostatnich dniach sierpnia. Jeżeli zaglądając do portu jachtowego zobaczysz
              > jacht z biało-czerwoną pod lewym salingiem, to zaglądnij, Kto wie, może
              >akurat na nas trafisz. Zwłaszcza, że ostatnimi czasy niezbyt wiele jachtów z
              >naszą banderką się tam spotyka. Bywało, że było nas tam więcej.

              Pewnie się pogapię, bo z zasady uwielbiam się szwędać po wszelkich portach i
              innych marinach:-)
              Zwrócę zatem szczególną uwagę na taki jeden jachcik - zazdroszczę Ci
              takiego "szwędania się" po Helladzie. Ja mam tylko nogi (i potrafie dziennie
              przewędrować nawet do 30 km, ale mnie to nie męczy jakoś choćby był upał),
              lokalne busy KTEL-u (nie narzekam), czasem rower, czasem samochód (jeśli z
              moimi Grekami spędzam wakacje).
              Niemniej w Helaldzie - uważam - daję sobie radę znakomicie i wierzę, że tak już
              zostanie:-)

              > Ale ja w innej sprawie. Ruszyłaś temat Astipalaia. Czy wiesz coś więcej o tej
              > wyspie? Czy byłaś tam? Za czym tam warto zajrzeć? Ja stanąłem tam jachtem dwa
              > lata temu na nocleg, ale wrażenia z portu nie były najciekawsze, na wędrówki
              >po wyspie brakło czasu, a bliskie spotkanie trzeciego stopnia (dosłownie i w
              > przenośni) na mokrym od rosy trzecim stopniu zejściówki, przy bardzo porannym
              > wyjściu z portu i złamane dwa żebra zniechęciły mnie póki co do tej wyspy.
              > Ostatnio dowiedzialem się, że jest tam kastro, ktore warto zobaczyć, A czy
              >coś jeszcze?

              Nie, nie byłam jeszcze na Astipalai - póki co nie bardzo stać mnie na
              odwiedzanie tych samych miejc, a byłam raptem dopiero na chyba 30-tu wyspach,
              stąd sam wiesz ile mi jeszcze zostało. Wyjątkiem są Ateny, gdzie byłam
              wielokroć (to poza tym mój punkt wypadowy częstawo), i Kreta - tam zajrzałam
              dwa razy (i chciałabym trzeci ale jeszcze nie teraz).

              Na Astipalai natomiast spędzali wakacje moich Grecy, którzy wiele lat temu
              nauczyli mnie w sposób bezbolesny i nieuciążliwy inaczej patrzeć na Helladę,
              inaczej ją postrzegać (jeśli mają być to wakacje). Po swoich wakacjach a
              spędzają je zawsze na greckich wyspach (choć to bardzo zamożni ludzie i stać
              ich na wszelakie podróże) wciąż mi snują opowieści o tym i o owym a ja koduję
              i .. planuję. Astipalaą byli zachwyceni stąd teraz przyszedł i na mnie czas
              (wierzę, że taki również przyjdzie na Lesbos - ta mnie kusi od kilku już lat
              ale wciąż jakoś nie po drodze..).
              Póki co czytam sobie o tej wysepce, choć publikacji niewiele i raczej skąpe, i
              narazie musi to wystarczyć.

              I jeszcze odnośnie Twego rejsu i Dodekanezu:
              zupełnie niedaleko Kos jak pewnie wiesz jest urocza wyspa Leros. Zjeździłam ją
              calutką na rowerze w lipcu 2003, co zajęło mi chyba 8 godzin. Ty pływasz
              Szczęściarzu jachcikiem zatem powiem Ci, że u południowych wybrzeży Leros są
              przepiękne zupełnie dzikie zatoczki.
              Jak już się tam, na sam koniec wysepki, na swoim rowerze dotelepałam, i
              spojrzałam w dół to mnie mocno przymurowało: pięknie Amigo, pięknie:-) I tak
              bardzo wówczas pozazdrościłam tym, którzy pływają jachcikami i mogą takie
              miejsca oglądać z zupełnie bliska.
              Chodzi mi o tę część Leros:
              www.betaki.friko.pl/www_q12.htm
              (to zdjęcie z mojej stronki o szwędaniu się po Helladzie: www.betaki.friko.pl -
              jeśli masz ochotę ofkors zapraszam).
              I może pod maleńką i zupełnie niepopularną Telendhos podpłyniesz? Urocze
              klimaty a przecież w pobliżu będziesz:-)
              Pozdrowienia nieustające.

              Acha, gdzieś wspomniałeś o:
              - Delos: zapewniam, że kiedy tam byłam (wrzesień 2003) nie zabrałam żadnego
              kamienia zatem wszystko powinno być tak jak zwykle:-)
              - Mykonos: mnie się wydaje, że poczciwego Pedrosa już nie ma, wiesz? On zginął,
              chyba właśnie on:-( Pewna co prawda nie jestem (musiałabym poszperać a nie
              jestem teraz w chatce) ale tak mi się wydaje.
              B.
              • amigo50 Re: Amorgos... 08.05.05, 13:11
                Dzięki za informacje.
                Zaglądałem na Twoją stronę. I co? I zatkało mnie z wrażenia!
                Na pewno wypowiem się w Twojej Księdze Gości, ale muszę dokładnie przyjrzeć się
                temu wszystkiemu co tam umieściłaś na spokojnie. A jest co oglądać!

                A w sprawie Pedrosa to jest chyba tak, że Pedros I stoi wypchany w muzeum
                etnograficznym w Mykonos. Po ulicach zaś (tak przynajmniej było tam dwa
                latatemu) chodzą kolejne dwa osobniki. Jeden z nich jest starszy a drugi
                niewątpliwie dużo młodszy. Są żywymi maskotkami wyspy i mam nadzieję, że tak
                pozostanie - chyba, że w międzyczasie wydarzyło sie coś o czym nie wiem.
                A może ktoś coś wie na ten temat?
                A za Delos dzięki. Nie mogę powiedzieć, że nie ruszyłem tam żadnego kamienia,
                bo ruszyłem. Ale zostawiłem go na swoim miejscu. A ruszyłem płytę chodnikową na
                jednej z uliczek aby zobaczyć system kanalizacji, który działał już ponad 4
                tys. lat temu.
                A do Forumowiczów pytanie: Jaki macie pogląd na sposób w jaki próbowano
                rekonstruować greckie zabytki dorabiając do nich brakujące elementy? Dochodzi
                przecież często do dość dziwacznych sytuacji kiedy na antycznych kolumnach
                wykonywany jest żelbetowy podciąg albo żelbetowa płyta stropowa. I dotyczy to
                nawet tych najważniejszych historycznie budowli (Vide: pałac w Knossos,
                świątynia Apollina na Delos itd.)
      • Gość: aim. Re: Amorgos... IP: *.katowice.pik-net.pl 21.06.05, 09:24
        hej ludzie!!! JA TEZ WYBIERAM SIE NA AMORGOS we wrześniu (mam juz bilet do Aten
        na 13 wrzesnia), niestety dopiero pod koniec więc pewnie Was tam nie spotkam :(
        zamierzam spędzić tam jakieś 4 dni, bo w planach mam jeszcze 4 inne wyspy. Czy
        ktos był w rejonie Kato Meria (to chyba drugi koniec wyspy)-czy zatem jest tam
        dogodny dojazd z Egali, bo tam wybieram się na camping, czytałam że w okolicach
        Kato Meria są najładniejsze plaże m.in. Mourou, Gramvousa i Kalotaritissa-czy
        tak jest rzeczywiście?. I jeszcze jedno! Czy ktoś może mi polecić jakieś piesze
        wycieczki po Amorgos? Uściski dla wszystkich Cyklado-maniaków
    • Gość: peter Re: Amorgos... IP: *.pronet.lublin.pl 02.04.05, 15:15
      Moje plany są bardzo konkretne, bo mam juz wykupiony bilet do Aten. Waham się
      tylko czy zacząć od Amorgos czy Santorini.
      Pzdrw
    • Gość: bah7 Re: Amorgos... IP: 213.192.80.* 04.04.05, 14:10
      Może Ci się przyda...

      www.paleologos.gr/domstep2.asp?route=PIRAEUS-KATAPOLA&B1=Search

      www.amorgos.net/frames.htm

      www.greekbackpack.com/amorgos/amorgos_photo.shtml

      Pzdr.

      bah7
      • Gość: peter Re: Amorgos... IP: *.pronet.lublin.pl 05.04.05, 22:12
        Dzięki za linki, super zdjęcia!
    • Gość: ela Re: Amorgos... IP: *.eia.pl 05.04.05, 14:49
      ja byłam na Amorgos, spędziłam tam ponad dwa tygodnie.Z Naxos pływaja tam takie
      małe promy codziennie. Piekna wyspa idealna na wędrówki po górach starymi
      szlakami rzymskimi.No i kręcili tam mój ulubiony film. Niestety w tym roku po
      raz pierwszy nie jade do Grecjii czego nie moge przezyc. Mieszkałm na campingu w
      Egiali - rewelacja. Chyba nawet lepiej niz w pokojach, zreszta drogich w sezonie
      . Polecam
      • Gość: peter Re: Amorgos... IP: *.pronet.lublin.pl 05.04.05, 22:16
        Możesz napisać coś więcej o pobycie na Amorgos- największe atrakcje, ceny. Na
        kempingu mieszkałaś w namiocie(miałaś swój?),czy w bungalowach?.Jaką
        miejscowość polecasz najbardziej na tygodniowy pobyt?
        Dzięki za wszelkie informacje!
        Pozdrawiam
        Peter
        • Gość: ela Re: Amorgos... IP: *.eia.pl 07.04.05, 10:18
          Na Amorgos sa dwa miasteczka w których zatrzymuje sie wiekszość turystów -
          Egiali i Katapola. Z tych dwóch miejscowości Egiali robi większe wrażenie.Mała
          urocza miejscowośc nad samym morzem. Myślę, ze we wrzesniu lepiej wynając pokoje
          niz zatrzymywać sie na campingu, zwłaszcza, że po 20 sierpnia nikogo tam juz
          praktycznie nie ma. Natomiast ceny noclegów spadaja i można wynając niezły pokój
          za na prawde niska cene.Właściciele hoteli czekaja na turystów w porcie i ze
          znalezieniem czegos taniego nie bedzie problemu. Najładniejszy hotel to Lakki
          nad sama plaża.W sezonie niestety dość drogi. Z Egiali odjeżdżaja autobusy do
          własciwie wszystkich miejsc na Amorgos w tym do klasztoru Chozoviotissas. Do
          którego mozna dojść stara droga na piechote, jest to sposób na całodzienna
          wycieczke ale wrażeniasa niesamowie. Druga miejscowość Katapola tez jest niezłym
          miejscem pobytu. Ja chyba zatrzymałabym sie własnie tam. Nie ma tam plazy , to
          znaczy jest ale nienajciekawsza i nikt tam sie nie kapie. Ale można łodka
          popłynąc do plaz naprawde ładnych. Wielki Błekit kręcono właśnie w Katapoli i w
          Chorze, która wprawdzie lezy na wzgórzu, ale jest kolejnym miejscem które mozna
          wziąc pod uwage szukajac miejsca na dłuzszy pobyt.Myśle ,że każdy wybór będzie
          dobry bo wszędzie jest pieknie a autobusami mozna sie dostac wszedzie albo jak
          juz wspominałam na piechotę. Polecam szczególnie szlak z Egiali przez Tholarie
          do Langady (kolejna urocza miejscowość na Amorgas) Mimo, ze Amorgas jest
          niewielka wyspa tydzień to za mało, żeby wszystko zobaczyc.
          • Gość: Peter Re: Amorgos... IP: *.pronet.lublin.pl 11.04.05, 14:22
            Bardzo dziękuję!
            Szczerze mówiąc myślałem o pobycie w Egiali, właśnie ze względu na plażę, ale
            jak mówisz, że w okolicach Katapoli też znajdą się ładne plaże, pomyślę nad tym
            miejscem.
            Pozdrawiam
          • Gość: AS Re: Amorgos... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.05, 16:20
            Cześć. Miło, poczytać kolejne info o Amorgos. Dzięki wielkie. Cieszy mnie
            wiadomość, że to mała wyspa bo może to znaczy, że turystów też niezbyt dużo.
            Mnie osobiście zależy na atrakcjach typu: dobre warunki do pływania z fajką,
            greckie klimaty, raczej wynajęty apartamencik z kuchnią albo camping niż hotel
            z basenem. Zaskoczył mnie fakt, że po 20 sierpnia są pustki... Jak to możliwe?
            Ja do Grecji właśnie w takim terminie zaczynam się zwykle wybierać.
            Pozdrowienia, AS.
            • bebiak Re: Amorgos... 12.04.05, 17:33
              Cześć,

              Gość portalu: AS napisał(a):

              > Zaskoczył mnie fakt, że po 20 sierpnia są pustki... Jak to możliwe?
              > Ja do Grecji właśnie w takim terminie zaczynam się zwykle wybierać.

              A mnie to bardzo, bardzo cieszy, bom już takim odludkiem, szczególnie w
              Helladzie :-)) Wtedy czuję klimat i wszystko to, czego tylko TAM mogę
              doświadczyć.
              Plany mi się chyba już skrystalizowały - powinam zawitać na Amorgos w okolicach
              2 września, bo tydzień wcześniejszy postanowiłam spędzić sobie na niedalekiej
              Astipalai:-)))
              Wow - aż sama w to nie wierzę!
              Dzięki za wszystkie wieści stamtąd.
              Pozdrowienia. B.
    • Gość: ela Re: Amorgos... IP: *.eia.pl 12.04.05, 23:43
      Co do Astipalei to ciekawa rzeczą jest to, że tam sezon zaczyna sie 20 lipca i
      ceny pokoi sa bardzo niskie i to niezłych pokoi. Natomiast camping jest
      koszmarny, musielismy uciekac. Zazdroszcze wyjazdu


      • Gość: ela Re: Amorgos... IP: *.eia.pl 15.04.05, 16:07
        Ja wynajmowałam pokój na Astipalei za 25 euro - 3 osoby , ogromny z kuchnia i
        tarasem. 25 euro na osobe to prezesadzona cena. zreszta na miejscu jest zawsze
        taniej.
        Ale i tak ze wszystkich wysp na jakich była to Fourni jest najlepsza. A jest
        jeszcze jedna wyspa gdzie jest tylko jedna tawerna na plaży gdzie podaja
        rewelacyjne smarzone sardynki. Sa tylko 3 pokoje do wynajęcia , nikt nie mówi po
        angielsku. Rano razem z dziadkimi i babciami pije sie kawe na murku. Zeby
        otworzyli sklep trzeba mocno pukać. Wszyscy sa fanami Fidela Castro.a Sciany
        domów zdobią wielkie symbole KKE (greckiej partii komunistycznej).
        • bebiak Re: Amorgos... 16.04.05, 15:10
          Gość portalu: ela napisał(a):

          > 25 euro na osobe to prezesadzona cena.

          Hmmm, też tak uważam, aczkolwiek na Kefalonii w ubiegłym roku (też przełom
          sierpnia/września) i na Tinos dwa lata temu (ten sam termin) też tyle płaciłam
          (no, czasami 20 e), i wynajdowałam chatki na miejscu (nie wcześniej).
          Ostatnio rozmawiałam z moim Grekami na ten temat i okazuje się, że te wysepki
          ostatnio zrobiły się bardzo popularne wśród zamożnych Francuzów stąd i ceny
          takie właśnie :-(

          >zreszta na miejscu jest zawsze taniej.

          Nie będę ukrywać, że trochę na to liczę, ale muszę się przygotować finansowo i
          na ten gorszy wariant.
          Ależ sobie wymyśliłam wakacje, ale nic to - będzie super:-)
          Pozdrowienia. B.
    • dargur Re: Amorgos... 13.04.05, 00:31
      Gratuluję wyboru. Byłem tam juz dwa razy, tyle, że jachtem i po sezonie.
      Katapola jest urocza. Woda tak czysta, że nigdzie wiecej w Grecji takiej nie
      spotkałem, a pływałem po Cykladach i Jońskich już kilka razy. W końcu tutaj
      kręcili film Luca Besson "Big Blue". Dojazd bez problemu: do Aten - samolot
      (Wizzair ostatnio znalazłem z Katowic za 470 PLN w obie strony), potem promem.
      (Trzeba uważać na prognozy pogody, bo kiedyś przestaliśmy tam tydzień, bo
      sztormiło i załapaliśmy się na ostatni prom do Aten, a wiało już 9 Stopni B i
      przez kilka dni nic więcej już nie wpływało do portu). Chora (główna wioska)
      wyjątkowo sympatyczna, odległa o kilka kilometrów, ale dojazd autobusem.
      Kościółków tam chyba tyle, co mieszkańców, a w tym najmniejszy w Grecji. Poza
      tym warto wybrać się na plażę, gdzie leży zatopiony wrak "Olimpii" - w którym
      nurkował Jean Reno. Nie wiem, czy tam się dojedzie, ale na pewno można dopłynąć.
      Druga porównywalna klimatem wyspa na Cykladach to Folegandros. Szczegóły mogę
      podać mailem: darek_gurdak@o2.pl
    • dargur Re: Amorgos... 13.04.05, 00:34
      Acha, jeszcze jedno: po sezonie było tak, że w momencie wejścia promu schodziła
      się do portu chyba połowa ludnosci i zawsze parę osób miało karteczki z cenami
      pokoi. Wychodziło to jakos po 50, 60 PLN za pokój za dzień. Tak, że nawet raz
      wynajęliśmy sobie taki pokoik tylko po to, żeby załoga mogła się do woli wykąpać
      i poprać
      • bebiak Re: Amorgos... 13.04.05, 10:24
        Dzięki bardzo bardzo :-)))
        Nie będę szukała wcześniej pokoju bo to jakoś nie w moim stylu - emocje muszą
        być i już:-)
        Znajdę i znajdę, wszak zawsze coś wynajduję już na miejscu.
        Mam taki prom Blue Star Naxos, który opuszcza Pireus o 17.30 (na Astipalai jest
        o 2.15 w nocy) i on mi nawet odpowiada, choć wydaje mi się, że jest jeszcze
        taki około północy (póki co GA Ferries) i wówczas na Astipalai w dzień ok. 13
        chyba - to jeszcze sobie posprawdzam.
        A potem z Astipalai na Amorgos to już banał, bo bliziutko.

        A Folegandros... to już zupełnie inna bajka - urocza wysepka w swych
        krajobrazach i klimatach.
        Wakacjowałam tamże przed kilka dni w lipcu 1998 roku:-))

        Pozdrowienia. B.
        • bebiak Re: Amorgos... 13.04.05, 14:30
          No to już się dopiszę do tych pewnych: dziś nabyłam bilet do Aten (LOT) na 26
          sierpnia a wracam sobie 12 września.
          Plany nie uległy zmianie czyli obie te wyspy :-))
          Pozdrowienia.
          B.
          Acha, tam sobie łażę czasem po internecie i wychodzi mi na to, że nocleg na
          Astipalai w tym moim terminie to 25 e od osoby za dobę, hmmmm, chyba, że się
          znajdzie coś tańszego na miejscu.
          Nie będę się tym martwić - zobaczę na miejscu:-)
          • arwena Re: Amorgos... 13.04.05, 14:51
            hej ;) zawsze milo takie rzeczy poczytac:)

            a z ciekawosci prostej - ile taki bilet kosztuje dzis? czy to LOT czy
            CentralWings?

            pozdr!
            • greeks Re: Amorgos... 13.04.05, 14:53
              Brawo B:) Wiedziałem,ze Ci sie mimo wszystko uda:)
              • bebiak Re: Amorgos... 13.04.05, 15:25
                Jasu Greeks mou :-))

                greeks napisał:

                > Brawo B:) Wiedziałem,ze Ci sie mimo wszystko uda:)

                Wiesz jak się cieszę? Jak dziki, normalnie jak dziki człowiek, ale wcale mnie
                to nie dziwi: wszak doprawdy z kasą było ciężko z powodu tego ubiegłorocznego
                remontu, ale ponieważ fiskus taki łaskaw dla mnie w tym roku (z uwagi na remont
                właśnie) no to.... JUŻ:-)
                Kosztowne będą te wakacje i wiem o tym, ale nie zamierzam się tym przejmować -
                najważniejsze to, że wracam do raju na wymarzone przeze mnie wyspy [potem mam
                całą zimę na zwrot ewentualnych długów i zajmowanie się takimi przyziemnymi
                sprawami hi hi hi].

                Ściskam Cię mocno Greeks mou:-)
                Będzie pięknie, bo jak w raju być może?
                • greeks Re: Amorgos... 14.04.05, 09:03
                  :) Cudownie,ze masz juz sprawe własciwie załatwiona...Ja jestem jeszcze na
                  etapie przygotowan i rozważań:) Serce za duzo by chciało..Ale tez mi sie powoli
                  juz cos rysuje.Trzymaj kciuki:)
            • bebiak Re: Amorgos... 13.04.05, 15:20
              Witaj Arwenko:-) <cmok>

              arwena napisała:

              > hej ;) zawsze milo takie rzeczy poczytac:)

              Nawet sobie nie wyobrażasz z jaką frajdą o tym napisałam:-)
              Ech, tego nie da się określić ale to cudowne uczucie.

              > a z ciekawosci prostej - ile taki bilet kosztuje dzis? czy to LOT czy
              > CentralWings?

              Napisałam o tym w tym drugim wątku, ale tutaj Ci właśnie przyniosłam:

              "Ja dziś zarezerwowałam sobie bilet w LOT.
              Z Warszawy do Aten na 26 sierpnia - cena na dziś 850,-zł (+ 60,-zł za płatność
              kartą albo + ok. 90,-zł za wystawienie biletu i płatność gotówką).
              Ta cena się zmienia - wczoraj było 775,-zł.
              Dla mnie ważne aby lot był z Warszawy bo wtedy mogę wykorzystać czas do
              maksimum, a czasu wolnego niestety wiele nie mam (wracam 12 września o 6-tej
              rano a na 9-tą do pracy). "

              Tyle ja z tamtego wątku.
              Dziś po pracy gnam do LOT-u, bo muszę już ten bilet mieć w chatce, po prostu
              muszę - jakiś nowy duch we mnie wstąpił:-))

              Ściskam Cię mocno
              (możesz skrobnąć mailem coś nt. Twoich tegorocznych planów).
              B.
          • ewamalgorzata Re: Amorgos... 13.04.05, 17:34
            > dziś nabyłam bilet do Aten (LOT) na 26
            > sierpnia a wracam sobie 12 września.

            Rany, Kobietoooo... 17 dni..? !7 dni w grecji.. alez Ci zazdroszczę:) (ale
            miło, nie zawistnie;-))
            • bebiak Re: Amorgos... 13.04.05, 18:07
              Cześć Ewo:-))

              ewamalgorzata napisała:

              > Rany, Kobietoooo... 17 dni..? !7 dni w grecji.. alez Ci zazdroszczę:) (ale
              > miło, nie zawistnie;-))

              No nie aż tyle dni w Grecji to nie, niestety, bo:
              - wylatuję z Warszawy 26 ale o 22.20 zatem tam będę ok. 2 w nocy a to już
              będzie sobota;
              - wracam 12 rano - będę na Okęciu o 6-tej rano.

              A taki jest mój plan (już tu komuś napisałam i skopiowałam):
              - weekend spędzę w Atenach mieszkając u moich greckich przyjaciół;
              - w poniedziałek po południu wypłynę na wyspę Astipalaia (Dodekanez) gdzie
              pobędę myślę, że do soboty;
              - w sobotę przemieszczę się na cykladzką Amorgos i tam się poszwędam przez
              tydzień;
              - w niedzielę wrócę do Aten;
              - w poniedziałek o 4 rano wrócę do Warszawy.

              Punkt ostatni mego planu w ogóle mi się nie podoba i najchętniej bym go
              wyrzuciła z programu!!!


              Cieszę się jak licho, a Tobie też jest czego zazdrościć:-) Ofkors
              pozytywnie!!!!
              Uściski
              B.
              • Gość: acek Re: Amorgos... IP: *.product / 62.233.238.* 14.04.05, 10:03

                ale Ci dobrze BEBIACZKu :)

                ta cena w LOT-cie bardzo mila, musze sie przyjrzec :)

                buziaki i usciski

                acek
                • bebiak Re: Amorgos... 17.04.05, 13:50
                  Gość portalu: acek napisał(a):

                  > ale Ci dobrze BEBIACZKu :)

                  Wiesz, że czuję już to jak mi dobrze? :-)
                  I jestem taka bardzo happy, ech Acku, Acku, jak pięknie, pięknie ....

                  > ta cena w LOT-cie bardzo mila, musze sie przyjrzec :)

                  Śledziłam, śledziłam i wyśledziłam. Dla mnie jak na LOT jest zupełnie OK i
                  dlatego biegiem nabyłam. Może jeszcze potem coś będzie ale nie chciałam
                  ryzykować, bo 2 lata temu przerobiłam się koszmarnie z czekaniem na promocję i
                  zabuliłam.... ach, lepiej nie pytaj.

                  Ściskam Cię mocno. B.
    • Gość: AS Re: Amorgos... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.05, 21:51
      Ludzie!!! Dzięki, że wątek żyje. Serce rośnie jak czytam o Waszych konkretnych
      planach. Ja niestety wraz z Mężulem czekamy na skonkretyzowanie spraw
      finansowych, więc póki co grzecznie czytamy Wasze opowieści. Wyobraźnia nam
      płonie. I już czujemy TEN zapach. Trzymajcie za nas kciuki abyśmy chłeptali
      retsinę nad brzegiem morza... już za kilka miesięcy. My robimy to za WAS
      nieustannie. Pozdrowienia, AS,

      • bebiak Re: Amorgos... 17.04.05, 13:46
        Gość portalu: AS napisał(a):

        > Ludzie!!! Dzięki, że wątek żyje. Serce rośnie jak czytam o Waszych
        >konkretnych planach. Ja niestety wraz z Mężulem czekamy na skonkretyzowanie
        >spraw finansowych, więc póki co grzecznie czytamy Wasze opowieści. Wyobraźnia
        >nam płonie. I już czujemy TEN zapach.

        Ja też czekam na skonkretyzowanie planów finansowych, ale mam rezerwę w postaci
        tego co mi fiskus zwróci.
        Nie ukrywam, że wszystkiego brać nie chcę bo mnie chłopię razem z moją Grecją
        zatłucze któregoś roku, a gdybym mogła wszystko to wziąć to... wow, super by
        było, ale ... nie chcę:(
        W ostateczności pożyczę z budżetu domowego i oddam w zimę. No i mam nadzieję,
        że jeszcze coś zarobię do sierpnia (tak, żeby odłożyć na wyjazd).

        >Trzymajcie za nas kciuki abyśmy chłeptali retsinę nad brzegiem morza... już za
        >kilka miesięcy. My robimy to za WAS nieustannie.

        Trzymam cały czas i i nieustająco:-)
        I rozczytuję sie o tym i owym - lubię tak wcześnie coś konkretnie zaplanować bo
        w zasadzie moje myśli już wokół tego stąd moje wakacje w raju (bynajmniej
        wewnętrznie) juz się rozpoczęły he he he

        Ja w raju retsiny nie pijam:
        uwielbiam zwykłe wino białe stołowe prosto z beczki albo ouzo z wodą i lodem:-)
        I na to czekam a póki co popijam w domu:-) Szczególnie to ouzo!

        Powodzenia nieustająco. B.
        • bebiak Re: Amorgos...- zmieniłam trochę plany:-) 18.06.05, 14:00
          Cześć, i donoszę Wam o tym.
          Już raczej na pewno zrezygnowałam z Astipalai.
          Po wszelkich rozważaniach stwierdziłam, że ona zbyt odizolowana od świata,
          przede wszystkim w rozumieniu połączeń z innymi wyspami.
          Wg mojej wiedzy stamtąd mogłabym się wydostać:
          - albo na Kalimnos (byłam);
          - albo na Nissiros (byłam);
          - albo na Amorgos (będę - ten drugi tydzień zostaje bez zmian).

          To mnie ciut podłamało, bom ja niespokojny duch i myślę, że tydzien dla mnie na
          tak maleńkiej wyspie to zbyt dużo - i co tam będę robić? Wolę mieć możliwość
          wybycia jeszcze gdzieś.

          Zatem zdecydowałam (na dzień dzisiejszy juz w 99%), że prosto z Aten udam się
          na cykladzką Sifnos (tam promy pływają codziennie, są również delfiny). Jak
          już obejrzę wszystko co pragnę to mogę się stamtąd wybrać na dzień na pobliską
          Serifos albo na Kithnos - no, gdzie mi się będzie chciało (ważne, że promy są a
          o możliwości mi chodzi). A jak mi się będzie chciało byczyć na Sifnos - to
          zostanę, ale mam wybór, rozumiecie?

          Ta zmiana planów skutkuje tym, że z Sifnos wrócę do Pireusu i stamtąd na
          Amorgos na drugi tydzień - innego połączenia brak, ale tak ubóstwiam pływać
          promami po boskim Egeo, że wcale mnie to nie przeraża:-)))

          Póki co przeraża mnie chatka na Sifnos - znalazłam jedną, jedyną za... 30 e za
          dobę:( Hmmm, znowu się podłamałam, a wiem, że tam problem jaki licho z
          chatkami. Zobaczymy. Ofkors nie martwię się tylko cieszę. Bardzo, bardzo:-)
          Pozdrowienia. B.
    • camyk Amorgos 21.06.05, 00:11
      Byłem tam we wrześniu 2004. Udało mi się dolecieć AirPolonią (szkoda, że jej
      zabrakło) z WAW do ATH a z tamtąd promem na Naxos (tydzień) i dalej do
      Katapoli. Od lat jeżdżę na wyspy greckie, ale klimat tej właśnie wyspy zrobił
      na mnie oszołamiające wrażenie;) Dlaczego? Do hotelu dotarliśmy o 2 nad ranem,
      a przed 4 obudził nas cały tamtejszy zwierzyniec. Stada rozwrzeszczanych ptaków
      ścigajacych się nad zatoką, tudzież objadająch się figami. Dalej osły ryczące
      do siebie po przeciwnych stronach zatoki i piejące koguty. Do tego kutry
      rybackie właśnie wypływające w morze. Przez chwilę byłem wściekły na ten
      niesamowity hałas, ale jak już znalazłem się na tarasie i zobaczyłem zatokę z
      jej szmaragdową wodą, niesamowite góry dookoła, wysepkę "Dino" i te chyba
      zakochane w sobie osły, poczułem się bosko wyluzowany (następne noce były już z
      korkami w uszach:). Co do plaż, to w Egialis jest nieciekawa, w Katapoli nie
      byłem na plaży, ale na zachodnim cyplu PALOS PARADISIA jest rewelacyjnie !!
      (naprawdę polecam).
      • bebiak Re: Amorgos 21.06.05, 01:21
        Dzięki Camyku, dzięki bardzo:-) Uwielbiam takie klimaty, wiesz?
        Z Amorgos to ja nie zrezygnuję, o nie - wymyśliłam ją sobie kończąc wrześniowe
        (2004) wakacje na Kefalonii a marzenia trzeba realizować, bo czyż może być coś
        piękniejszego?
        To Astipalaia została do niej dorzucona, bo:
        - nie byłam;
        - w sumie w pobliżu Amorgos;
        - śliczna, choć Dodekanez to w klimacie cykladzka:-)
        Plaże mnie nie przerażają, bo zwyczajowo i tak z nich nie korzystam (no, co
        najwyżej aby przywitać się z Egeo i trochę z nim pogadać w świetle księżyca).
        Ech, już się tam widzę, nawet w sąsiedztwie tego zwierzyńca - nieźle śpię i
        można mnie wynieść z łóżkiem, bo jestem z reguły cudownie skonana:-)
        Pozdrowienia. B.
    • Gość: aim. Re: Amorgos... IP: *.katowice.pik-net.pl 21.06.05, 09:35
      hej ludzie!!! Ja tez wybieram się na Amorgos we wrześniu (mam juz bilet do Aten
      na 13 wrzesnia), niestety dopiero pod koniec więc pewnie Was tam nie spotkam :(
      zamierzam spędzić tam jakieś 4 dni, bo w planach mam jeszcze 4 inne wyspy. Czy
      ktos był w rejonie Kato Meria (to chyba drugi koniec wyspy)-czy zatem jest tam
      dogodny dojazd z Egali, bo tam wybieram się na camping, czytałam że w okolicach
      Kato Meria są najładniejsze plaże m.in. Mourou, Gramvousa i Kalotaritissa-czy
      tak jest rzeczywiście?. I jeszcze jedno! Czy ktoś może mi polecić jakieś piesze
      wycieczki po Amorgos? Uściski dla wszystkich Cyklado-maniaków
      • bebiak Re: Amorgos... 21.06.05, 10:46
        Gość portalu: aim. napisał(a):

        > hej ludzie!!! Ja tez wybieram się na Amorgos we wrześniu (mam juz bilet do
        >Aten na 13 wrzesnia), niestety dopiero pod koniec więc pewnie Was tam nie
        >spotkam :(

        Mnie z pewnością nie, bo ja do Polski wracam 12 września, ale obiecuję, że
        pozostawię na Amorgos po sobie dobre wrażenie:-)))

        Z wędrówkami nie podpowiem bom tam jeszcze nie była, ale mogę napisać, że
        sobie łazikuję tak... gdzie oczy mnie poniosą i pewne wytyczne z przewodników:-)
        Pozdrowienia. B.
      • Gość: camyk Re: Amorgos... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 11:18
        Tak, jeśli plaże na Amorgos to tylko na zchodnim cyplu. Dlatego, że np. w
        Egialis w zeszłym roku (2004) we wrześniu ok. południa zbierały się deszczowe
        chmury (tak przez cały tydzień), a w zachodniej części zawsze świeciło słońce,
        dlatego mogę polecić tę część wyspy.

        PS. 11 września jadę na Milos ;)
        • bebiak Re: Amorgos... 21.06.05, 12:48
          Gość portalu: camyk napisał(a):

          > (...) dlatego mogę polecić tę część wyspy.

          Za wszelkie cenne wskazówki zawsze jestem bardzo wdzięczna:-)

          > PS. 11 września jadę na Milos ;)

          Też fajnie - śliczna (byłam bodajże w 2001 roku). I w pobliżu niezadeptana
          przez turystów niewielka Kimolos z urokliwym Kastro, które warto zobaczyć (a to
          krótki rejs kaiki z porciku w wiosce Polonia a i kaiki częstawo pływają tamże,
          bynajmniej w lipcu).
          I nie zgub się w Kastro na Kimolos, gdybyś tam dotarł - nieproporcjonalnie
          jakieś duże. Ja - gapa nr 1 - nie mogłam z niego się wydostać:-)))
          Wielkich wrażeń Camyku:-)
          B.
          • camyk Do: Bebiak 21.06.05, 23:24
            Może mi też uda się zgubić w stolicy Kimolos-Kastro - zostanę na noc:)

            Dzięki Bebiaczku, jestem pod coraz większym urokiem wysp greckich:-)
            • Gość: amelia25 Re: do Was wszystkich IP: 193.0.117.* 24.06.05, 14:40
              Ja się tu wtrącę, być może nieco nie na temat - rad żadnych nie mam, jeno
              wspomnienia i już mnie skręca, jak czytam Wasze opowieści i zaraz się z
              tęsknoty chyba popłaczę. Byłam 2 lata temu w Grecji pływając promami sobie
              właśnie między wyspami. Widziałam Amorgos z poklładu promu, bo płynęłam na Kos,
              żeby wsiąść w samolot i do pracy. A tam wysiadł mój świeżo poznany towarzysz
              podróży, znęcony oczywiście Grand bleu zszedł na ląd. Na pożegnanie rzucając
              jeszcze - no może się jednak zdecydujesz? A ja miałam koniec urlopu i 6 euro
              wkieszeni, popłynęłam dalej i następnego dnia poszłam do biura. KONIEC
              Ciągle wierzę, że w tym roku jakoś mi się uda 3 raz pojechać (w zeszłym roku
              byłam na Rodos) - na razie się na to nie zanosi, ale....
              Pozdrawiam wszystkich zakochanych w Grecji
              Amelia
    • camyk Prom z Amorgos do Pireusu 24.08.05, 23:32
      UWAGA na prom powrotny - może nie przypłynąć, a po sezonie jest rzadkością!
      W zeszłym roku 1 poździernika miałem niezłego pietra czekając rano na BlueStar
      w Egiali płynący do Pireusu. Powietrze można było kroić nożem - taka była mgła.
      15 min. przed czasem przypłynięcia promu mgła opadła. Prom się spóźnił 30 minut
      ale szczęśliwie zacumował. Natomiast turyści czekający w kolejnych portach
      Shinoussa i Koufonisi nie mieli już takiego szczęścia - zostali na przymusowe
      kolejne parę dni. To był dramat. Kapitan wpływając do portu Shinoussa
      zdecydował się wycofać a Koufonisi w ogóle pominął. Szlak trafił plany
      powrotne, bilety lotnicze etc. ludzi wracających z urlopów.
      Od drugiej połowy września promy pływają wg zimowego rozkładu, więc
      częstotliwość rejsów jest dość skromna.
      • bebiak Re: Co nam wyszło z naszych planów? 25.08.05, 00:51
        camyk napisała:

        > UWAGA na prom powrotny - może nie przypłynąć, a po sezonie jest rzadkością!

        Wiem Camyku - to zawsze jest moim największym problemem:(
        Staram się wracać na ląd tak aby jeszcze jeden prom mieć w zapasie (na
        Karpathos w tym roku zaryzykowałam choć bałam się do ostatniej chwili - ale się
        udało).
        Zaczyna mi się szwędać lekko po głowie pomysł "odwrócenia" wysp: najpierw
        Amorgos a potem Sifnos - z niej mam 2 x prom do Pireusu dziennie i 2 x delfinka
        dziennie, a z Amorgos... nieco gorzej.
        Ech zobaczymy:-)

        A póki co to strasznie fajnie, że przypomniałeś mi o tym wątku:-)
        W zasadzie już dziś wiadomo, że to o czym zaczęliśmy jeszcze w marcu rozmawiać -
        dziś już nie jest planem a rzeczywistością:-)
        Peter płynie na Amorgos w zasadzie za tydzień (wiem, bo pogadałam w innym wątku
        dwa dni temu), Aim już bardzo wkrótce - też, ja też płynę co do zasady za
        tydzień, Camyk - na Milos płynie też wkrótce, i to też już wiemy z innego
        wątku... :-) Uważam, że cudownie!

        I tak naprawdę nie wiem na ile autorce tego wątku się udało.
        Pozdrowienia dla wszystkich - jak pięknie jest realizować nasze marzenia:-).
        B.
        Wow... północ minęła - jutro lecę do Hellady:-)))))))
        • Gość: camyk Re: Co nam wyszło z naszych planów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 11:56
          Beato: Kalo Taxidi:)
          • Gość: AS Re: Co nam wyszło z naszych planów? IP: *.visual.pl 25.08.05, 16:32
            Oj! Dawno tu nie zaglądałam. Wiele się działo. Niestety w tym roku nie ujrzę
            Amorgos. Będzie za to Kreta. Poszłam na kompromis ;-) Podobno piękna, jednak
            nie mogę się oprzeć wrażeniu, że za dużo tam turystów spotkam. Obym się jak
            najbardziej myliła.

            Życzę cudnych wrażeń wszystkim, którzy odwiedzą mój wymarzony raj na A. Trzymam
            kciki aby wszystkie promy przypłynęły a pokoje były przystępnie drogie. Reszta
            będzie cudna przecież. Wracajcie szczęśliwie i opowiedzcie o wrażeniach.

            Pozdrawiam serdecznie,
            AS

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka