happyhour 15.06.05, 10:18 Bede wdzięczny jeśli ktos podpowie jak najłatwiej ,najlepiej,najszybciej dostac sie z Rodos na Chalki. Skad,kiedy,za ile:)Dzieki Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bebiak Re: Rodos-Chalki 15.06.05, 11:22 Cześć, moje informacje pochodzą z 2001 roku stad warto może je zweryfikować. Wówczas z Rodos można było się dostać na Halki: - albo kaiki - uwaga - z malutkiego porciku Skala Kameiros; - albo wodolotem czy delfinem (nie rozróżniam) z portu Mandraki w mieście Rodos; - albo promem z portu Mandraki w mieście Rodos, ale tu - uwaga - nie każdy prom płynący z Rodos na Kretę i dalej do Pireusu zawijał na Halki (niektóre ją omijały). Ja płynęłam wówczas delfinem - cena wtedy 2 x wyższa niż prom. Pozdrowienia. B. Odpowiedz Link Zgłoś
happyhour Re: Rodos-Chalki 15.06.05, 11:27 Dziekuje bardzo..:) A czy pamiętasz tak "z grubsza" chociaz jak czesto te wodoloty pływaja? Mysle ze to najlepsza opcja bo najszybsza:) A propos-ile sie płynie? Odpowiedz Link Zgłoś
bebiak Re: Rodos-Chalki 15.06.05, 20:21 happyhour napisał: > Dziekuje bardzo..:) A proszę bardzo:-) >A czy pamiętasz tak "z grubsza" chociaz jak czesto te wodoloty pływaja? Nie, tego nie wiem. Wiem natomiast, że wtedy wodoloty pływały dwa - Petros i Christos, ale jak często.. nie mam pojęcia:( Na Halki bilety na wodolot (delfin) kupowałam w malutkim biurze turystycznym Zifos Travel (w stolicy). Może do nich napiszesz i coś podpowiedzą? Tutaj adres: zifos-travel@rho.forthnet.gr (z wizytówki). Nie wiem jak Ty ale ja najczęściej piszę do Greków dwa maile - na pierwszy jakoś nie mają zwyczaju odpowiadać:-) >Mysle ze to najlepsza opcja bo najszybsza:) To na pewno. Popatrzyłam teraz na swój bilet: w lipcu 2001 jeden z Halki na Rodos kosztował 11,74 e., ale pewnie już to się zmieniło. >A propos-ile sie płynie? Zanotowałam wówczas w swoim zeszycie: "Płynęliśmy wodolotem na Rodos około godziny i nawet specjalnie nie bujało". I moja uwaga (z własnego doświadczenia): ja z mężem i synem chciałam udać się z Halki na Karpathos, a nie na Rodos, gdzie już dwa lata wcześniej byłam. Rano, przed 6-tą biuro gdzie się kupuje bilety na prom było zamknięte i nikt nie miał zamiaru go otworzyć. Przypłynął prom, wleźliśmy, chciałam kupić bilety ale niestety - wyrzucono nas z promu (biletów od bodajże katastrofy promowej pod Paros już na promach się nie kupuje). Nie było siły - musieliśmy opuścić prom a tym samym poddać się z realizacją marzenia o odwiedzeniu Karpathos:( Prom odpłynął na moją Karpathos. Stałam w porcie i płakałam, bo było mi przykro - gdzie niby miałam kupić te bilety? Przygarnął nas stary rybak do tawerny, której o świcie pilnował, zrobił frappe, nie chciał nawet pieniędzy - i wyjaśnił, że jak to małe biuro promowe jest zamknięte to bilety na prom kupuje się w sąsiednim sklepie spożywczym. Strasznie śmieszne, bo informacji ofkors o tym nigdzie nie było. Wydostaliśmy się z Halki właśnie wodolotem - to była nasza jedyna szansa (musieliśmy konkretnego dnia być na Krecie, bo stamtąd odlatywał nasz samolot do kraju). Następnego dnia prom na Halki w ogóle nie zawijał stąd musieliśmy tak choć ja uwielbiam pływać promami. A ze starym rybakiem z malutkiej Halki korespondujemy do dziś - uroczy, uroczy człowiek:-) Aaaa, i jeszcze, gdybyś pytał po co poniosło mnie na Halki: lubię takie nieturystyczne wysepki, a poza tym marzyłam, żeby obejrzeć chochlakia (mozaiki - śliczne). Stolica wysepki w ogóle jest śliczna. Wygląda uroczo kiedy się ściemni i wszystko jest tak ładnie oświetlone (i wiatraczki, i obie wieże, i te piękne choć czasami zaniedbane budynki), a światełka odbijają się z morzu. Byłam tam w szczycie sezonu, ale tłumów turystów, ku mojej radości, nie zarejestrowałam:-) A gdyby przyszło Ci do głowy mnie zapytać gdzie tam nocowałam to od razu napiszę: przykryta ręcznikiem na ławeczce pod kościołem, przy którym są mozaiki:-) I tyle dla Ciebie o Halki. Pozdrowienia. B. Odpowiedz Link Zgłoś
happyhour Re: Rodos-Chalki 16.06.05, 12:22 Dzieki za piękna opowiastke:) Z cennych sugestii z pewnoscia skorzystam,a o nocleg na Chalki przestałem sie martwic:)Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bebiak Re: Rodos-Chalki 16.06.05, 17:15 happyhour napisał: > Dzieki za piękna opowiastke:) Cała frajda po mojej stronie móc wrócić we wspomnieniach do tamtych świetnych zresztą wakacji w Helladzie:-) >Z cennych sugestii z pewnoscia skorzystam, Zapamiętaj ten sklep spożywczy - a może coś się już zmieniło? Dziś myślę, że dobrym pomysłem będzie kiedy już przybędziesz na Halki podpytać od razu miejscowych (a strasznie sympatyczni ci miejscowi), gdzie w przypadku zamkniętego biura można nabyć bilety. Wiesz, myślę, że on wtedy po prostu zaspał i tyle - przybiegł zresztą w czasie całego tego zajścia, ale unikał naszych oczu jak licho:-) Nie wszczynam żadnych awantur w Helladzie o cokolwiek, bo nie po to mam wakacje aby się denerwować i dostrzegać takie denerwujące sytuacje, choć (pisałam) łzy mi kapały jak krokodylowi ale to z przykrości, nie ze zdenerwowania nawet. Pocieszyłam się Rodos: syna mego ulubiona wyspa i piał z radości, że na nią zmierzamy, mąż nigdy nie był i również piał z radości, a ja.... no cóż, odwiedziłam stare kąty na Rodos, powspominałam wspaniałe tamże nasze wakacje - i też było super:-) A moja Karpathos? Hmm, nadal w sferze marzeń ale ja i tak tam kiedyś trafię:-) >a o nocleg na Chalki przestałem sie martwic:) A coo - ta ławeczka? Myśmy spacerowali popołudniem oglądając miasteczko również (nie ukrywam) pod kątem przyszłego noclegu. Taka niewielka plaża po lewo od portu (kiedy się wpływa - po lewo) nieszczególnie nam odpowiadała, gdzieś tam wśród domków też jakoś nie bardzo, a poza miasteczkiem, wśród niezamieszkałych dzikich pól.. jakoś nie chcieliśmy specjalnie. I wybraliśmy teren kościoła - te ławki są betonowe i było trochę twardawo, ale legliśmy tam po 3-ciej w nocy a przed 6-tą już byliśmy w porcie - zatem bez przesady:-) A pionowa betonowa ścianka osłania przed ewentualnym wiatrem od strony morza i doprawdy nie jest źle. Wiesz, to w sumie jest taki murek otaczający teren kościoła, z miejscami gdzie siadają wierni, ale czasami służyć może i do innych celów:-) Acha, jeszcze jedno - może Cię zainteresuje: w stolicy jak kończą się z lewej strony portu tawerny (z lewej strony patrząc jak wpływasz) są publiczne toalety (bynajmniej były jak ja byłam). Spokojnie można się tam umyć. Pozdrowienia nieustające. B. Odpowiedz Link Zgłoś