Gość: Haneczka40tka
IP: *.wro-com.net
28.06.16, 14:42
Pinero Bahia de Palma to hotel typowo miejski i wybierając go należy mieć tego pełną świadomość. Oznacza to,że w hotelu oprócz typowego turysty nocują także lokalni biznesmeni, Hiszpanie wpadający tu na weekend, wycieczki szkolne, studenci na zloty i konferencje, pracownicy innych hiszpańskich firm itd... mieszanka prawdziwa. jedni przyjechali tu po wypoczynek a inni do pracy i trudno tu liczyć na chillout, cisze i spokój. Jeśli to wiesz i akceptujesz to z hotelu (jak na ten standard) powinieneś być zadowolony. Hotel ogromny, ponad 400 pokoi i w szczycie sezonu podejrzewam,że będzie tam prawdziwy kociokwik. Podczas czerwcowego pobytu jeszcze nie było tak źle aczkolwiek podczas posiłków ogromna sala restauracyjna była prawie pełna. Ale po kolei: recepcja- szybka, sprawna i profesjonalna, jedna z recepcjonistek to Rosjanka trochę mówiąca po polsku. Na recepcji dostajesz kartę do pokoju ( bez niej np nie włączysz światła w pokoju) oraz opaski all inclusive jeśli takowe masz wykupione. Ja wysłałam do hotelu email z prośbą o pokój na wysokim pietrze i z widokiem na morze i takowy dostałam. Nie wiem czy to wynik maila czy przypadek ale dostałam to co chciałam. Uprzedzam jednak,że pokoje wychodzące na ulicę są bardzo głośne, nocne hałasy nie pozwalają spać i to dosłownie! Przez ulice przewalają się hordy turystów w tym uwalonych Niemców i Anglików i bywa naprawdę głośno. Jeśli oczekujesz ciszy i spokoju to poproś o pokój od strony basenu, w tych jednak może być ciemno i ponuro, zwłaszcza na niższych pietrach.
Przy hotelu stoi zawsze ochroniarz, który nie wpuszcza do niego osób OSTENTACYJNIE wnoszących napoje wyskokowe w tym wiaderka wypełnione wódą po brzegi, które młodzież zakupuje w sklepach z metrowymi rurkami celem spożycia.
Tak naprawdę to kontroluje on głównie pijaną młodzież rezydującą w hotelu, w tym także nie pozwala im wynosić napoi z baru na zewnątrz czy do pokoi. Wszyscy "normalni" turyści mogą sobie drinki wynosić i pić je przy basenie, w salach wokół basenu a nawet w pokojach. Windy w hotelu są 4, są bardzo małe co przy takiej ilości ludzi to zdecydowanie za mało. Do wind należy szybko wskakiwać i to dosłownie bo drzwi się błyskawicznie zamykają i koleżance poraniły rękę. Jedna winda jest większa i ta się znajduje nie przy recepcji lecz na końcu sali do wieczornych posiedzeń, za stanowiskiem biur podróży. Pokój całkiem przyjemny, czysty, pomalowany na biało, meble skromne ale wystarczy. Niestety mała szafa, jest 12 wieszaków i dwie małe szufladki , nie ma żadnych pólek niestety i ciężko jest ciuchy poupychać w szafie. W pokoju są dwa złączone łózka, które można rozdzielić do jednoosobowego spania. Na balkonie NIE ma suszarki co jest utrudnieniem, wszyscy susza ręczniki i ciuchy na barierkach. Trochę powieje wiatr i...............fru. Nie ma także w pokoju ani lodówki ani suszarki do włosów. Jednorazowy zestaw mydełek i szamponów i tyle. Łazienka malutka ale jak dla mnie wystarczy.
Posiłki: sala restauracyjna znajduje się na poziomie -1, jest ogromna co tez świadczy o ilości osób przewalających się przez hotel. jedzenie dobre i dużo z tym,że trzeba mieć świadomość ,że jest to jedzenie przygotowywane na sposób przemysłowy. Jak komuś nie pasuje to ma w pobliżu kilka ekskluzywnych restauracji. Na śniadaniu napoje w tym kawa, herbata, woda, mleko, czekolada z dystrybutora, do obiadu i kolacji piwo, woda, wino białe, różowe i czerwone oraz sangria też z dystrybutora . Przy dystrybutorach stoja pojemniki z lodem do napojów .Wybór żarcia ogromny: Śniadanie- jogurty, płatki, miody, dżemy, bufet sałatkowy, wędliny (ichniejsze w tych pyszne chorizo i salami) sery, warzywa i owoce, kiełbaski, cukinia panierowana bekon, jajecznica, jajka sadzone i na twardo, ciasteczka churros, croissanty, babeczki i inne słodkości, NIE MA fasolki na śniadanie hi hi. Bułeczki, pieczywo tostowe, ciemne pieczywo ziarniste, pumpernikiel i ichniejsza specjalność chleb pamboli, który produkuje się bez soli, mnie zupełnie nie smakował. Na obiad i kolacje także bogaty bufet: różne mięsa, zawsze ryba, makaron z sosem, pizza, zupy np:migdałowa, bardzo smaczna. Frytki, ziemniaki pure, ziemniaczki pieczone, dużo warzyw i owoców, pieczywo, lody, sałatki makaronowe, ryżowe, acha, codziennie paella z owocami morza lub mięsem, naprawdę wszystko nie do przejedzenia. Dużo, nie sposób opisać. No i bogate słodkości: ciasta, ciastka, musy, kremy, budynie , lody , sernik itd.
Napoje all inclusive w tym kawa i herbata są podawane w lobby barze na parterze, są one podawane w plastikowych kubeczkach a jedna osoba może jednocześnie poprosić o dwa drinki. Duży wybór lokalnych alkoholi od piwa począwszy poprzez sangrię , wina, wermuthy, wódki, koniaki, whiskacze , giny i inne. Możesz chodzić nawalony od samego rana tz od 11.00. All konczy sie o 23.00 i jeśli masz ochotę na wieczornego drinka to warto o tym pomyśleć wcześniej bo od 22.230 ustawia się dziki tłum w kolejce po ostanie napoje z baru. ja zrezygnowałam,nie zamierzam w wakacje stać w długiej kolejce po winko, kupiłam sobie z koleżanka buteleczkę do pokoju i tam delektowałyśmy się. Albo szłysmy do knajpki na promenadzie. Jesli np. planujesz całodzienna wycieczkę (ale niekoniecznie) możesz wieczorem dnia poprzedzającego zamówić tzw:picnic box czyli żarełko na wynos. Rano przy śniadaniu dostajesz gustowną torebeczkę w w niej jedzonko dla dwóch osób, kilka bułek, ser, wędliny, jabłka, jajka na twardo, pomidory, gruszki i woda mineralna. Bułki nie są przekrojone a do zestawu jest dołączony jedynie plastikowy nożyk więc warto sobie te bułki przekroic w restauracji i dołożyć do picnic boxu kilka masełek w małych pojemniczkach.
W barze odbywają się także wieczorne animacje czyli dyskoteka z udziałem szczyli . Duszno tam jak diabli i nie polecam.
Acha, i jeszcze dodam,że bardzo pilnują by do restauracji nie wchodzić w strojach basenowych, mokrych koszulkach czy spodenkach , z ręcznikami itd. Nie wpuszczą i bardzo dobrze!!!
Jakieś 200-300 metrów od hotelu znajduje się sklep Mercadona, w którym można się zaopatrzyć w napoje i inne artykuły. Do plaży i promenady 200 metrów, ale polecam dalszy odcinek plaży, tam gdzie jest bardzo wąsko, bo na tej znajdującej się zaraz przy hotelu są dzikie tłumy, dzieciaki graja w piłkę, Senegalczycy nagabują sprzedając okulary i czapki, kobity chodzą i nawołują do zakupu wody, lodów i piwa, potem jakiś gościu pokrzykuje i namawia do zakupu lotu spadochronem nad motorówką, z potem przybiega koleś i namawia do zakupu arbuzów i kokosów.. Normalnie można zwariować. Lepiej pójść na wąski odcinek plaży, tam naganiaczy nie ma!!
Na plaży co 500 metrów znajduje sie tzw.balneario z numerkami od 1 do chyba 18 a w nim kafejka z napojami i jedzeniem ( drogo, głupi hot dog około 4,50 euro) toaletami i prysznicami. na plaży leżak kosztuje 5,75 euro, tyle samo słomiana parasolka. Niestety plażowe akcesoria są wypożyczane tylko do godz. 18.00 . O tej godzinie obsługa plaży najnormalniej zabierze Ci leżak . Biorąc pod uwagę długi wieczór i piękna pogodę to zdecydowanie za krótko. O "urokach" El Arenal pisac nie będę bo to temat na zupełnie odobną opinie. Pozdrawiam.