Dodaj do ulubionych

Lloret de Mar -aż tyle młodzieży i zero spokoju ?

06.05.06, 23:24
Cześć !W sierpniu wybieramy z mężem się do Hiszpanii,a że jedziemy tam po
raz trzeci (bylismy w Calelli i Malgrat de Mar ) chcielibyśmy pojechać
właśnie do wymienionej miejscowości .Ale czytając niektóre wypowiedzi jestem
trochę przerażona .Czy faktycznie są tam tłumy "rozbrykanej"młodzieży
(chociaż do starszych też nie należymy ),szum i odgłosy
całonocnych "libacji " jak ktoś to określił .Też lubimy się
zabawić ,powłóczyć nocami w końcu jesteśmy na urlopie,no ale też chcemy
wypocząć .Z tego co wiem sama miejscowość jest fajna .Proszę o jakieś opinie
zanim zdecydujemy się na wykupienie wczasów -będziemy bardzo wdzięczni .
Obserwuj wątek
    • z-o-s-i-a Re: Lloret de Mar -aż tyle młodzieży i zero spoko 07.05.06, 01:34
      Tak, Lloret można by nazwać mekką nastolatków ;)
      Najważniejszymi atrakcjami są tam dyskoteki. Jeżeli ktoś chce słuchać przez
      całą noc dudniącej muzyki, wrzasków i "śpiewów" pijanych nastolatków na każdej
      ulicy, to śmiało może tam jechać :)
      A myśleliście o innej części Hiszpanii? Czy musi to być koniecznie Costa Brava?
    • Gość: Kiku_san Re: Lloret de Mar -aż tyle młodzieży i zero spoko IP: *.kom / *.os1.kn.pl 07.05.06, 09:40
      Czy musi to być koniecznie sierpień? Jest to rzeczywiście szczyt sezonu. Moja
      koleżanka była w tej miejscowości na początku lipca (w hotelu Guitart) i
      jeszcze nie było wtedy tak źle. Nie jest taka znowu młodziutka, ma ok. 40 lat,
      ale była bardzo zadowolona. Jest to największy kurort na Costa Brava, na pewno
      nie będziecie się nudzić, ale odradzałabym sierpień. Bardziej kameralna, bardzo
      ładna jest Tossa niedaleko Lloret, ale obawiam się, że i tam w sierpniu będą
      tłumy. Ja osobiście byłam na Costa Brava w Playa de Aro - też przyjemne miejsce
      tzn. dla mnie przyjemne, nie każdy się zgodzi ;)
      • Gość: bruke Re: Lloret de Mar -aż tyle młodzieży i zero spoko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 11:04
        W Lloret de Mar byłem kilka lat temu w czerwcu. Żadnej nocy nie przespałem
        spokojnie i nawet pokój zmieniałem, co i tak nie poprawiło sytuacji. Na miejscu
        rozmawiałem z wieloma osobami i dowiedziałem się, że w zasadzie wszędzie tak
        jest, niezależnie od odległości od plaży /są dwie/ i centrum miasta. Może gdzieś
        spokojne miejsce było, ale ja o takim nie dowiedziałem się. W nocy miasto wrze
        jak w ulu, wszedzie słychać dudniąca muzykę, a w centrum ulicami wzdłuż pięknej
        plaży przechodzą non stop grupy podpitych i najczęściej "najaranych" grup
        młodziezy oraz nieco starszych ludzi. Lokale są pootwierane i zabawa trwa na
        całego. Całą noc, a zwłaszca po północy, po korytarzach hotelu trwa wędrówka
        wiecznie wchodzących i wychodzących jego mieszkańców. Nad ranem biesiada
        przenosi się do pokoi hotelowych i wszystkie odgłosy uciech dla osób trzeźwych
        są wyraźnie słyszane. Często w ciągu dnia można się dowiedzieć, że w nocy tu i
        tam coś stało się i że interweniowała policja.
        Zaś w dzień można wspaniale wypocząć na pięknej plaży i pospacerować po naprawdę
        ślicznej promenadzie, usytuowanej prostopadle do ratusza i co nieco zwiedzić.
        Zreszta całe miasto jest urocze.
        Mogę siegnąć do zrobionych tam zdjęć i posiadanych materiałow, aby bardziej
        szczegółowo przedstawić to miasto, tylko proszę o to zwrócić sie do mnie.

        W czerwcu tego roku razem z żona wybieramy sie do Calelli, do hotelu President.
        Zostaliśmy zauroczeni tym regionem Hiszpani i jest to już nasza czwarta wyprawa
        w tamte strony, ale nigdy nie byliśmy w Calelli, Santa Susanie i Malgrad de Mar.
        Bądź bunny72 taka uprzejma i napisz coś bliżej dla mnie o Calelli i najbliższych
        miejscowościach. Serdecznie pozdrawiam.


    • Gość: Jackowski Re: Lloret de Mar -aż tyle młodzieży i zero spoko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 10:54
      Przekroczylem 40-tke, a mimo to dwa i trzy lata temu bylismy z zona i corka w Lloret na (lacznie miesiecznych) wakacjach. Bylem tam dwa razy, wiec moznaby sadzic, ze w Lloret jest 'fajnie'. Obawiam sie, ze to nie takie proste...

      Pierwszy raz jechalem z podobnymi obawami, jakie Ty wyrazilas - na wielu forach poswieconych turystyce pojawia sie mnostwo watkow na temat 'mlodziezy w Lloret'. Pierwszy pobyt w Lloret rozwial moje watpliwosci - spalismy przy koncu promenady i niemal na samej plazy, blisko 'zameczku' (hotel Rosamar Maritim). Na plazy ABSOLUTNY spokoj i ... brak mlodziezy. Nastolatki rzucaly sie w oczy wlasciwie tylko wieczorami.

      Ten blogi obrazek zostal zaklocony przy kolejnym pobycie - tym razem spedzalismy dwa tygodnie dokladnie po przeciwnej stronie plazy Platja de Lloret, w bardzo ladnym hotelu Gran Garbi Mar. Jedyny jego minus - na przeciwko hotelu zlokalizowany byl hostel, w ktorym nocowala mlodziez z Niemiec. Szlagiery w stylu 'wir sind Deustsche, wer sind sie ?' uslyszec mozna bylo i o 2 i o 4 w nocy ! Horror.

      Mam wrazenie, ze dopoki nie sprawdzisz (a) polozenia hotelu wzgledem dyskotek i miejsc 'masowego przebywania mlodziezy', (b) nie upewnisz sie, ze hotel nie przyjmuje grup mlodziezowych lepiej udaj sie na urlop w bardziej ustronne i wolne od mlodych ludzi miejsce.

      P.S. Bardziej bulwersujace obrazki z Lloret to wymiotujace nastolatki pod dystkotekami czy pary kopulujace bez zazenowania na plazy. Oczywiscie mozna tego nie zauwazyc, jesli sie spedza wieczor w hotelowym barze, ale snucie sie po ulicach miasteczka sklania do raczej smutnej refleksji nad stanem naszej cywilizacji...
      • icaro Re: Lloret de Mar -nie polecam 07.05.06, 16:58
        Gość portalu: Jackowski napisał(a):

        > Przekroczylem 40-tke, a mimo to dwa i trzy lata temu bylismy z zona i corka w L
        > loret na (lacznie miesiecznych) wakacjach. Bylem tam dwa razy, wiec moznaby sad
        > zic, ze w Lloret jest 'fajnie'. Obawiam sie, ze to nie takie proste...
        +++++++++++++++++++++++++++++++++++++
        jak widze ten temat przewija sie bez przerwy... wine za to ponosza polskie biura
        podrozy ktore oferuja wyjazdy do najtañszych i zmasyfikowanych miejscowosci w
        hiszpanii.
        aby odpoczac radzilbym jechac w inne okolice,a blanes,lloret czy nawet platja
        zostawic zalkoholizowanym polakom i niemcom.
        pozdrawiam z hiszpanii.
        P.D. w/w miejscowosci od dawna ciesza sie zla slawa wsrod hiszpanow i malo kto
        wybiera je na odpoczynek.
        • Gość: Jackowski Re: Lloret de Mar -nie polecam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 18:17
          Co prawda w obu przypadkach wybralem hotel z niemieckiego katalogu Neckermanna (hoteli tych nie bylo w polskiej wersji katalogu), ale generalnie W PELNI SIE Z TOBA ZGADZAM. Costa Brava uchodzi za najwieksze kapielisko Europy i szczerze powiedziawszy mam juz dosc ogladania niemieckich, holenderskich, angielskich, skandynawskich, rosyjskich i polskich tlumow. Mimo wszystko, ciekawsze sa miejsca w ktorych dominuja TUBULCY.
    • bunny72 Re: Lloret de Mar -aż tyle młodzieży i zero spoko 07.05.06, 17:52
      Bardzo dziękujemy wszystkim za cenne informacje ,szczerze mówiąc odeszły mi
      chęci na wyjazd do tej miejscowości ....A ,czy jest coś w Lloret co
      rekompensuje te nieprzyjemne wieczory i noce ? Ciekawe miejsca ,urocze sklepiki
      z "pierdołami " ,które można oglądać do znudzenia ? Niestety inne miesiące
      wyjazdu odpadają ,bo tylko tak mąż może wziąść urlop (bardzo chcieliśmy
      wrzesień,ale się nie dało ).BRUKE ,odpowiadam na pytanie .Calella jest bardzo
      ładną miejscowością z długą nadmorską promenadą ,plażą "zwykłą" i plażą
      schowaną między skałami (jak kto woli ,tylko trzeba kawałek iść )jest część
      hotelowa i miasteczko z uroczymi uliczkami .Piękny ogród (na wzór
      botanicznego ,ale ogólno dostępny )2 tygodnie można zwiedzać tę miejscowość i
      ciągle coś nowego się odkrywa .Jest też stacja kolejki ,także można zwiedzić
      wszystkie pobliskie miejscowości.(Jeśli nie pojedziemy do Lloret to
      najprędzej "wrócimy" do Calelli ) .Malgrat jest mniejsza od Calelli ,ale
      podobna (mniej rozbudowana ,bardziej wzdłuż morza )nie ma promenady
      nadmorskiej ,jest natomiast długi szeroki deptak w starszej części
      miasta .Santa Susana to przedłużenie Malgrat ,jest to tzw strefa hotelowa ,ale
      z uliczkami ,deptakiem na którym ciągle coś się dzieje (pokazy ,stragany
      itp ),także to też sposób na spędzanie miłego popołudnia po plażowaniu .Więc
      jak Wam zaproponują Malgrat czy Susanę to będzie to samo .I szczerze polecam i
      Malgrat i Calellę . Pozdrawiam .
      • Gość: Jackowski Re: Lloret de Mar -aż tyle młodzieży i zero spoko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 18:20
        Szczerze powiedziawszy Lloret w swej czesci komercyjnej (sklepiki z pie..mi) przypomina bardzo inne miejscowosci na Costa Brava czy Costa de Maresme. Jesli juz mialoby to byc cos w miare innego polecam Tossa de Mar. Patrz:

        www.tossa.com
        www.infotossa.com
        www.tossademar.com
      • Gość: olla Re: Lloret de Mar -aż tyle młodzieży i zero spoko IP: 83.238.19.* 19.05.06, 20:47
        A co takiego w Calelli jest? Bo nie zauwazyłam...mniejsze miasto=bardziej
        kameralnie. Sklepiki takie same, dzielnica rozrywkowa jest, a jakże, tylko
        mniejsza. I towarzystwo bardziej wyrafinowane.
        No i - jeżeli chce się naprawdę zobaczyc Hiszpanię, to Costa Brava w
        lipcu/sierpniu nie jest dobrym pomysłem. Komercha i tłumy. Straszne tłumy,
        głównie z Polski, Włoch i Niemiec. Z Polski i Niemiec dzieciaki a z Włoch
        starsza, uboższa "młodzież".
    • bunny72 Re: Lloret de Mar -aż tyle młodzieży i zero spoko 07.05.06, 19:11
      Dziękuję za namiary (panu Jackowski),wymieniłam min te sklepiki bo też mają
      swój urok choć czasem tak bywa że w miasteczku są tylko tawerny ,dyskoteki i
      knajpy .A ja lubię wszystkiego po trochu....
      • bruke Re: Lloret de Mar -aż tyle młodzieży i zero spoko 07.05.06, 21:15
        bunny72:Serdecznie dziękuję Ci za informacje dot. Calelli i okolicznych miasteczek.
        Serdecznie pozdrawiam
        • Gość: maria Re: Lloret de Mar -aż tyle młodzieży i zero spoko IP: *.system-sat.pl 24.09.06, 21:24
          Bez przesady... Właśnie wróciłam z Lloret de Mar. Może inaczej jest trochę we
          wrześniu, ale nie musi tak być ,że nie ma w ogóle spokoju. Ja mieszkałam w
          hotelu maria del mar w pobliżu głównej promenady i nie narzekałam na hałas, choć
          na przecwko hotelu odbywały się codziennie wieczory taneczne. A jeśli chodzi o
          tłumy młodzieży to owszem, zgoda, ale kultura owej młodziezy jest różna. Gdy ja
          byłam w Lloret to bawili się w najlepsze, ale przy tym nie zakłócali spokoju i
          dobrego smaku innym wczasowiczom.

          • amellka1 Re: Lloret de Mar -aż tyle młodzieży i zero spoko 07.10.06, 17:10
            Zgodzę się z Tobą, a fakt, że również byłam we wrześniu. Głośne grupki
            młodzieży ok. 23-ciej-wychodzącej na dyskoteki i głośniejsze, wracające z
            imprez ok. 5-tej rano. To da się przeżyć. Jednak w sezonie, gdy takich grup
            jest znacznie więcej może to być na prawdę uciążliwe, dla osób chcących
            wypocząć. Dlatego sądzę, że wybierając Lloret jako miejsce na urlop trzeba
            wziąć to pod uwagę.
    • anako01 calella 20.05.06, 16:23
      prosze o informacje na temat tej miejscowosci,co tam mozna robic wieczorami
      oprocz chodzenia na dyskoteki,czy sa tam markety,targi,czy sa miejsca gdzie
      tanio mozna kupic owoce i wyprobowac inne potrawy hiszpanskie.jade w sierpniu i
      mam wykupione sniadania wraz z obiadokolacjami,-ile mniej wiecej trzeba wziasc
      ze soba euro ..?moj mail anako01@gazeta.pl
      • chicarica Re: calella 26.09.06, 23:23
        Z potrawami hiszpańskimi bardzo tam kiepsko, dominuje kiepska kuchnia europejska.
        Ryneczek z owocami jest za Calle Gerona bodajże we wtorki czy środy i soboty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka