Dodaj do ulubionych

Lloret de mar i rowery

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 16:30
Proszę wszystkie osoby, które dobrze znają to miasto o informację
jak wygląda infrastruktura (samego miasta i okolic) pod kątem jazdy
na rowerach.
Wyjazd zaplanowany na czerwiec/lipiec 2009 - wakacje bardzo
objazdowe, z czego 10 dni przypada na Lloret.
Czy są ścieżki rowerowe, a jeżeli nie inne możliwości bezpiecznej
jazdy na rowerze? Rodzina 4-osobowa, dwójka dzieci, jazda po ulicy z
tych względów odpada.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • chicarica Re: Lloret de mar i rowery 30.12.08, 22:56
      W Hiszpanii o tej porze roku bardzo mało ludzi jeździ na rowerach z powodu
      okrutnych upałów. Byłam, doświadczyłam, moim zdaniem na rowerze da się tam wtedy
      jeździć tylko w nocy lub wcześnie rano.
      Co do ścieżek - akurat to miasteczko jest sfotografowane na Google Maps z bardzo
      wysoką rozdzielczością, obejrzyj sobie. Pamiętam że kawałkami ścieżki były, ale
      jest ich raczej niewiele.
      • Gość: B Re: Lloret de mar i rowery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 15:33
        W taki mróz jak dzisiaj aż miło pomyśleć że za pół roku będzie nam
        za gorąco :). Dzięki za informację. Co roku jeździmy w bardzo gorące
        miejsca i zawsze zabieramy rowery. Masz rację - ciężko byłoby w
        ciągu dnia jeździć rowerem w takie upały. Jazda na rowerze sprawia
        jednak ogromną przyjemność wieczorem i jest świetnym środkiem
        transportu, jeżeli mieszka się kilkasem metrów od morza czy od
        centrum. Szybciej i chyba lepiej niż spacerem, chociaż zależy kto co
        lubi ;). Gdyby jeszcze ktoś miał coś ciekawego w temacie - proszę o
        wypowiedzi.
        • Gość: Becia Re: Lloret de mar i rowery IP: 91.198.15.* 07.01.09, 12:57
          a jak przewozicie rowery, my również z mężem wybieramy się w
          podobnym terminie do Hiszpanii i myślimy o zabraniu rowerów ( nie
          mamy jeszcze bagażnika na rowery jaki polecacie na 3 rowery ???
          • Gość: B Re: Lloret de mar i rowery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 17:15
            My mamy bagażnik na 4 rowery nakładany na górę samochodu (Thule albo
            jakoś tak). Mamy go już 4 albo 5 lat i tak co roku jeździmy
            obładowani na maksa, ale rowery to dla nas poprostu mus. Tym
            bardziej, że teraz trochę czasu spędzimy również nad jeziorem Garda
            a tam podobno raj dla rowerzystów. Taki bagażnik raczej się
            sprawdza - nic jak dotąd się nie stało a trochę już z nimi
            przejechaliśmy, rowery mocowane na kluczyk, więc nawet jak nie ma
            ich gdzie chować zostają na noc na górze. Ma jednak swoje wady -
            oczywiście trzeba jechać trochę wolniej (120-130 po autostradzie,
            szybciej może i tak ale nie próbowaliśmy) no i trudno rowery
            załadować na górę. Mój mąż nie ma z tym problemów bo jest wyższy i
            sileniejszy ale ja sama na wycieczkę już się nie wybiorę. Nie
            mieliśmy jednak wyboru - na tył samochodu przynajmniej wtedy
            dostępne były bagażniki na maksymalnie 3 rowery. Takiego na tył
            nigdy nie miałam więc trudno mi się wypowiadać na ten temat. Wydaje
            mi się że ze względu na to ładowanie może być wygodniejszy.
            Pozdrawiam serdecznie
            • Gość: Becia Re: Lloret de mar i rowery IP: 91.198.15.* 08.01.09, 11:16
              Dzięki za cenne uwagi,
              widzę, że podróż obejmuje również Włochy, wakacje z rowerami są po
              prostu cudowne i warto sie przemęczyć z dużo większym bagażem. Czy
              po drodze zatrzymujecie się na capmingach (jakie polecacie, czy
              podróżujecie z namiotem ?)
              my również wybieramy się w podobnym terminie więc może do zobaczenia
              na szlakach pozdrowionka
              • Gość: B Re: Lloret de mar i rowery IP: *.eranet.pl 10.01.09, 12:14
                Nasza podróż podzielona jest na trzy etapy, więc nie ma potrzeby
                zatrzymywania się po drodze. Każdy odcinek to niewiele ponad 1000
                km, jest to odległość spokojnie dla nas do pokonania (szczególnie,
                że wyjazd ze Szczecina, więc w grę wchodzą tylko autostrady a nie
                nasze polskie drogi). Kila dni spędziemy na campingu Vacansoleil pod
                Paryżem (to wymaganie dzieci - Disneyland itp.), później
                przemieszczamy się na 10 dni do Lloret i tam będziemy mieszkać w
                hotelu z Neckermanna, no i 7 dni Limone Sul Garda - apartamert z
                Holiday Home. Dużo urozmaiceń, zero nudy :). Nie umiem niestety
                polecić żadnego campingu po drodze. W zesżłym roku korzystałam z
                campingu również Vacansoleil, ale całkiem w innym kierunku -
                południe Włoch. Ścieżek rowerowych prawie tam niestety nie ma, ale
                rowery opłacało się targać, bo camping był po prostu ogromny,
                byliśmy usytuowani blisko basenu, ale już nad morze i po pieczywo
                był kawałek. Niby niedaleko, ale rowerem szybciej i dla nas
                przyjemniej. Na Vacansoleil nie mogę narzekać, biuro się spisało i
                wywiązało z obowiązków w terminie. Domek generalnie spełnił nasze
                oczekiwania, chociaż upał dawał swoje, klimatyzacja na kartę, ale
                coś słabo działała. Oczywiście na folderach domek wydawał się dużo
                większy. Byliśmy wtedy w 5 osób (te domki są maksymalnie na 6 osób)
                i przyznam, że było nam ciasno. Kiedy dokładnie zaczynacie wakacje?
                I w jakie miejsce w Hiszpanii się wybieracie?
                Pozdrawiam
                • Gość: Becia Re: Lloret de mar i rowery IP: 91.198.15.* 13.01.09, 11:41
                  nasza podróż jest dopiero w planach. Chcemy jechać samochodem, żeby
                  po drodze również pozwiedzać i jak najwięcej zobaczyć. Termin to
                  najprawdopodobniej 20.06 do 15.07 zalezy od tego jak uda nam się
                  zgrać urlopy. O zabraniu rowerów dopiero myślimy (trochę muszę
                  popracować nad mężem który nie jest jeszcze takim zapalonym
                  cyklistą jak ja w związku z czym marudzi, że to kłopot bo trzeba
                  pilnować i takie tam ...), Ja najchętniej zabrałabym namiot tylko
                  czytałam na forum, ze na cempingach na jedna noc nie za bardzo można
                  znaleść miejsce. Jak tylko będą wiedziała coś konkretniej to się
                  odezwę. Dzięki i pozdrawiam
                  • Gość: B Re: Lloret de mar i rowery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.09, 08:07
                    To widocznie wszyscy Panowie tak mają:). Mojego też musiałam przekonywać, bo bał
                    się o to pilnowanie. Teraz już się przyzwyczaił i nawet o tym nie rozmawiamy, są
                    rowery, jest bagażnik, to w sumie niewielki kłopot je zabrać. Pewnie ryzyko
                    kradzieży jest ale zostawialiśmy je już w różnych miejscach, czasem nie
                    przypięte, czasem obok równie nie przypiętych rowerów dużo bardziej
                    wartościowych a jak wracaliśmy zawsze stały na swoim miejscu. Trzeba mieć
                    nadzieję że tak będzie zawsze.
                    Napisz jak sprecyzujesz plany, my też wyjeżdżamy 20ego, a właściwie już 21 bo
                    będzie to na pewno po 24.00 ;).
                    Magda, dzięki za opinię, wiem że jest to tego typu miasto. No cóż, to faktycznie
                    rzecz gustu. Jedni chwalą, inni piszą nigdy więcej. Kiedyś byłam w Hiszpanii w
                    Calleli i spędziłam jeden dzień w Lloret. Niestety to było naprawdę wiele i
                    jeszcze raz wiele lat temu i wtedy jeszcze nie myślałam, że za naście lat
                    przyjadę tutaj z dwójką moich sporawych dzieci i czterema rowerami, na ścieżki
                    nie zwracałam więc uwagi. Spodobało mi się i myślę pozytywnie, wybrałam to
                    miejsce całkiem świadomie znając podobne opinie. Mi tłumy nie przeszkadzają,
                    zresztą Lloret będzie bardziej naszą bazą wypadową, a nie miejscem w którym
                    spędzimy te 10 dni. Jeżeli zwróciłaś uwagę na ścieżki rowerowe, to będę
                    wdzięczna za takie informacje.
      • Gość: Magda Re: Lloret de mar i rowery IP: *.piaseczno.robbo.pl 15.01.09, 18:57
        Ja tam byłam raz w zeszłym roku i to ostatni raz.
        Scieżek rowerowych nie widziałam, ale za to tłumy ludzi i generalnie
        przewaga rozdartych małolatów i z reguły pijanych i imprezujących
        nocami. To miasto nie zasypia, chyba że rodzina z dziecmi lubi takie
        rozrywki, bo ja niestety nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka