mamaszyma
13.05.06, 22:09
Byliśmy dzisiaj w ZOO. Przez ponad cztery godziny Szymek chodził, a w
zasadzie biegał, od zwierzątka do zwierzątka. Ja juz ledwo chodziłam a on
biegał i biegał. Kolana zdarte, pierwsza krew w tym roku sie polała, ale
zwierzatka były ważniejsze. Byłam z niego taka dumna. No i padł wieczorek
zaraz po dobranocce:-)