Dodaj do ulubionych

Los angeles

IP: *.croydon.gov.uk 05.10.09, 12:06
Czy ktorys z szanownych forumowiczow moze mi poradzic gdzie sie
zatrzymac w Los angeles. Chodzi mi raczej o czesc miasta niz o
konkretny hotel.
Wybieram sie w dosyc dluga podroz, Las vegas, San francisco no i
wlasnie Los angeles, ktore bedzie 'ostatnie' i oprocz zwiedzania
chce tez odpoczac na jakiejs plazy.
I w zwiazku z tym zastanawiam sie czy warto najpierw wynajac cos w
centrum miasta (tylko wlasnie, gdzie to centrum tak naprawde jest?
downtown? Santa Monica? czy moze Long beach?) a potem przeniesc sie
gdzies blizej plazy? czy moze mozna wynajac cos od razu blisko plazy
ale tak zeby bylo blisko do 'centrum' (nie przepadam za zbyt dlugimi
dojazdami)
wielkie dzieki z gory
Obserwuj wątek
    • Gość: *** Re: Los angeles IP: *.net.euron.pl 05.10.09, 17:52
      W tym jest problem bo jak miejsowi mówią to jest 17 przedmieść bez
      miasta.Ale na poważnie to Santa Monika jest optymalna ze względu na
      plażę i jej deptak.
    • porando Re: Los angeles 05.10.09, 18:13
      Jesli interesuja was "trendy" i pelne ludzi plaze to najlepiej zatrzymac sie w
      okolicach gdzie autostrada #10 (Santa Monica Frwy) dochodzi do Pacyfiku - jest
      tam Santa Monica Beach. No poludnie od niej jest Venice Beach - wole ta niz
      Santa Monica ale to juz osobiste). Obie plaze a w zasadzie dlugi ciag jednej
      plazy az do Marina Del Ray (na polnoc od Lotniska LAX) Plaze niezle ale okoliza
      "busy" no ale zawsze cos sie dzieje. Hoteli dosc duzo i raczej drogie.
      Na poludnie od LAX sa Manhattan i Redondo Beach - te sa spokojniejsze i hotele
      w tej okolicy troche tansze
      Centrum LA? To trojkat okreslony autorstradami 101/10/5
      Chcesz si zatrzymac w Downtown LA? Hm... Ja preferuje dojechac jak
      potrzebuje i uciekac daleko jesli tylko moge. Z Downtown do Sant Monica czy
      Venice Beach jest ok 17 -20 mil (pol godziny jazdy samochodem) a do Redondo -
      drugie tyle. Nie ma czegos takiego w Californi a zwalszcza LA jak "blisko"
      praktycznie wszedzie jest daleko wg europejskich standartow, wszedzie trzeba
      dojechac samochodem, wszedzie trudno o parking i nie ma praktycznie innych
      opcji. . A w LA ruch drogowy jest okropny.. Jesli chesz odpoczas w LA po
      dlugiej podrozy to nei bedzie to latwe - jesli liczysz sie z tym ze bedziecie
      bardziej zmeczenie to bardziej realistyczne. Moja preferencja to przeleciec prze
      LA jak najszybciej i odjechac jak najdalej ale nie niestety aby poczuc jak boli
      rana to trzeba si enajpierw skaleczyc. Ale na pewno jest to warte aby zobaczyc
      raz.
    • Gość: robak Re: Los angeles IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 05.10.09, 18:58
      Jesli tylko ci na to stac to osobiscie bym sie zatrzymal w jakims hotelu w
      czesci Los Angeles ktora sie nazywa Marina Del Rey. Zaraz przy wodzie, swietny
      klimat, urocze restauracje i kafejki, piekne widoki, zadnej choloty w poblizu ....
    • Gość: 9870r67 [...] IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 05.10.09, 20:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kilobyte Re: Los angeles 06.10.09, 09:05
      Bylem przez chwile w okolicach Huntington Beach i w okolicach Santa Monica i
      musze powiedziec, ze Santa Monica jest super. Masz tam deptak i ladna plaze.
      • Gość: buuu Re: Los angeles IP: *.croydon.gov.uk 06.10.09, 15:08
        dzieki wszystkim za wszystkie dobre rady
        teraz mam jeszcze bardziej namieszane w glowie ;)))
        ale mysle ze jednak zdecyduje sie na Santa Monica
        a jeszcze jedno pytanie: jak w tej okolicy wyglada publiczny
        transport? jest metro? akurat w LA nie bedziemy juz mieli samochodu
        wiec przydaloby sie jakos dojechac do 'centrum'
        • jerseygirl67 Re: Los angeles 06.10.09, 17:58
          Bylam w LA tylko jeden dzien, wiec ekspertem nie jestem, ale wydaje mi sie ze poruszanie sie po tym miescie bez samochodu jest niezwykle trudne jesli nie niewykonalne. Mysle ze znawcy tematu sie ze mna zgodza.

          "Kill all my demons and my angels might die too." Tennessee Williams
        • porando Re: Los angeles 06.10.09, 18:40
          Czytam to kilka razy, krece glowa i probuje zrozumiec "akurat w LA nie bedziemy
          juz mieli samochodu" i nie dociera hahahha Co to znaczy ze nie bedziemy miec
          samochodu? a jesc tez juz nie bedziecie?

          Transport publiczny w LA - w europejskim sensie praktycznie nie istnieje. Metro
          jest ale nie ma lini w poblizu okolic ktore cie interesuja.
          www.westworld.com/~elson/larail/metromap.gif
          Pozostaja autobusy ( jezdza rzadko i trzeba kilkakrotnie zmieniac linie a wiec
          aby gdziekolwiek dojechac nalezy liczyc na 2-3 godziny), taksowki - na telefon i
          drogie albo niestety.... samochod.

          Ale jesli juz nie ma innej opcji to proponuje pobawic sie z ta strona gdzie
          mozna sobie zaplanowac podroz - to lepsze niz nic a niktorym nawes sie podoba -
          w koncu bedziecie na urlopie i jedno co bedziecie miec to czas ....

          Good luck and Have lots of fun

          www.metro.net/riding_metro/maps/default.htm
          www.metro.net/riding_metro/default.htm
          • Gość: buuu Re: Los angeles IP: *.croydon.gov.uk 07.10.09, 08:35
            zamiast krecic glowa i probowac zrozumiec moze bys
            sprobowal/sprobowala pomyslec - to naprawde nie boli,
            wynajmujemy samochod na 3 pierwsze tygodnie ale po dojechaniu do LA
            chcielismy juz zdac samochod (widziesz, nie takie to
            skomplikowane ;), w naszej naiwnosci zakladalismy ze jedziemy do
            cywilizowanego miesjca gdzie takie cos jak transport publiczny
            istnieje
            zreszta to juz niewazne bo decyzja zostala podjeta
            • kilobyte Re: Los angeles 07.10.09, 09:42
              Jesli chodzi o samochod w LA i jezdzenie bez niego, to oczywiscie kwestia, co
              chcecie zobaczyc i gdzie jechac. My mielismy samochod, ale jedyne co
              postanowilismy w zwiazku z tym, ze mozemy znalezc nocleg troche dalej od Santa
              Monica i to wszystko. Naszym zdaniem w LA nie ma kompletnie nic wartego
              zobaczenia i jesli zamierza sie wiekszosc czasu spedzic lezac na plazy, to
              napewno bez samochodu da sie wytrzymac. Jak bylismy w Santa Monica, to jakies
              autobusy tam jezdzily i z tego co mi sie wydawalo byly napisy na nich dotyczace
              metra, wiec pewnie sie da.
              • ak5533 Re: Los angeles 17.10.09, 18:47
                Bez samochodu nie wyobrażam sobie możliwości poruszania się i
                zwiedzania LA. Do tego obowiazkowo nawigacja samochód bez dobrej
                nawigacji to 50% sukcesu. Santa Monica dośc fajne miejsce tyle, że
                hotele piekielnie drogie. Osobiście wolę Venice Beach. Tam też
                drogo,ale atmosfera super.
            • porando Re: Los angeles 07.10.09, 18:35
              Logika prawidlowa - jedziecie do miejsca cywilizowanego (ale cywilizacja inna),
              transport publiczny instnieje (ale aby go poznac i sie nauczyc poruszac potrzeba
              mase czasu). A ze decyzja zostala podjeta to wcale nie znaczy ze nie mozna
              wynajac auta na nastepne pare dni - niektore sa tanie jak barszcz.... No coz
              Santa Monica jest warta zatrzymania sie, komunikacja istnieje i jest "system
              polaczen metra i autobusow. A kto wie, moze warto sie tym zainteresowac bo
              przeciez w ten sposob zobaczycie wiecej niz z okna samochodu.... Powodzenia
        • saturn5 Re: Los angeles 06.10.09, 23:38

          > transport? jest metro? akurat w LA nie bedziemy juz mieli samochodu
          > wiec przydaloby sie jakos dojechac do 'centrum'

          To w SF bedziecie mieli auto a w LA juz nie? Akurat tutaj gdzie ono najbardziej
          potrzebne, nic z tego nie rozumiem?. Bez auta w LA to praktycznie mozecie sobie
          posiedziec na plazy w Santa Monica i na tym chyba koniec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka