Dodaj do ulubionych

development evaluation

23.05.07, 05:42
mam niemowiacego dwulatka
w domu trzy jezyki
mowi wyraznie
daj,
juice,
papa (w sensie bajbaj:D),
nene - jakiekolwiek zwierze,
mama od wielkiego nieszczescia
tata ,dada czesciej
nanku - znaczy sie franku na mlodszego brata

poza tym potrafi policzyc do trzech po angielsku (bardzo niewyraznie) wie o co
chodzi w liczeniu
np: liczy jablka, samochody

rozpoznaje wszystkie litery alfabetu - dzwieki i nazwy

natomiast nie pokazuje palcem; zna nazwy roznych rzeczy, osob, kiedy sie o nie
ktos pyta nigdy na nie nie wskazuje

moja pediatra mowi ze "dostaniemy" speech therapist

no wlasnie ale najpierw development evaluation byl ktos moze ze swoim maluchem
czego sie spodziewac, o co pytaja itp

wdzieczna z gory za odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • kaszka13 Re: development evaluation 23.05.07, 22:44
      ja Ci nie doradze, bo nie jestesmy na tym etapie, ale...... skocz na forum
      "wielojezycznosc w rodzinie" link ponizej, tam duzo osob walkuje ten temat. z
      moich obserwacji nie mowiacy dwulatek to nic dziwnego zwlaszcza w rodzinie
      wielojezycznej.

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37229
      • bella41 Re: development evaluation 23.05.07, 23:12
        tez mam w domu niemowiacego 2latka
        co prawda w domu mowimy po polsku, ale maly przebywa rowniez w srodowisku
        angielskojezycznym
        wymawia wszystkie polskie samogloski(bez nosowek, bo nie probowalam)
        proste sylaby
        kaka-kaki-kako...
        papa...
        baba...
        nana...
        mama...
        itd.
        ale to tylko przy cwiczeniach (w formie zabawy, ofkors, jak wyczuje, ze ma
        ochote)
        sam z siebie mowi niewiele(mama, tata, daj, papa, baj, czasem mu sie wyrwie
        cos:otworz, wstaje, baaaaardzo rzadko i jak naprawde cos chce)z drugiej strony
        na laskotki mowi cos w stylu gdgdgdgdgdgd(sama dokladnie niepowtorze, wiec to
        nie jest dokladnie to), czyli dosc trudny zlepek spolglosek
        na razie cwicze z nim, nasza pediatra kazala nam sie zglosic, gdy skonczy 2.5
        roku, jesli nie bedzie mowic, a to juz niedlugo
        chlopcy zaczynaja mowic pozniej, oczywiscie to nie jest regula, ale dosc czeste
        zjawisko
        • bella41 Re: development evaluation 23.05.07, 23:13
          mialo byc ' nie powtorze'
    • jagoda_k Re: development evaluation 23.05.07, 23:17
      Moj juz teraz niemal szesciolatek mial przeprowadzana ewaluacje w wieku lat
      dwoch i pol. Najpierw odwiedzila nas w domu pani psycholog, potem logopeda. Nie
      pamietam, o co dokladnie pytaly, bo bylo to juz dosc dawno, ale byly to pytania
      typu, co dziecko umie, kiedy sie nauczylo, jak wygladal jego rozwoj motoryczny,
      kiedy zaczal jesc stale pokarmy, czy rodzic jest czyms w zachowaniu dziecka
      zaniepokojony, itp. Na pewno nie bylo to nic strasznego, polegalo glownie na
      obserwacji dziecka w czasie zabawy. Psycholog pamietam miala glownie puzzle i
      ukladanki, a logopeda miedzy innymi banki mydlane (sprawdzala czy dziecko umie
      dmuchac) i ksiazeczki.
      To prawda, ze dzieci z rodzin dwu- i wiecej jezycznych czesto mowia pozniej,
      ale moim zdaniem nie ma na co czekac, bo terapia na pewno synkowi nie zaszkodzi
      i naprawde nie jest to nic strasznego. Moj syn uwielbial swoja logopede. Cala
      terapia opierala sie na zabawie. Pani przychodzila z ogromna torba zabawek i
      sie po prostu z dzieckiem bawila, "wymuszajac" poniekad mowienie. Podobno jesli
      dziecko nauczy sie komunikowac z rodzicami niewerbalnie, to komus z zewnatrz
      (logopedzie), a nie rodzicom, jest znacznie latwiej nauczyc je uzywac jezyka.
      Szczerze mowiac, my zaczelismy terapie dopiero w wieku 2,5 roku wlasnie
      dlatego, ze kazdy nam mowil, ze dzieci z rodzin dwujezycznych mowia pozniej, ze
      synek "jeszcze ma czas" itp. Pozniej, gdy zobaczylam, na czym to polega,
      zalowalam, ze tyle czasu czekalismy. A i najwazniejsze, rezultaty terapii byly
      swietne.
    • bozena73 Re: development evaluation 24.05.07, 14:53
      Mojej siostry synek (trzy jezyki w domu takze) dopiero zaczal mowic gdy mial trzy lata..tez sie wszyscy
      martwili co i dlaczego ale raptem jakby z dnia na dzien gdy skonczyl 3 latka to zaczal mowic
      wszystko...
      Moj Patryk tez pozno zaczal, ma teraz 2.5 lat..ale od tego czasu gdy zaczal chodzic do przedszkola
      codziennie zaskakuje nas nowym slownictwem.
      Patrysia pediatra tez nam sugerowala speech therapy...ale dobrze ze sie na to nie zgodzilam, podobno
      slyszalam juz z kilku zrodel ze ta to ze dziecko uczeszczalo na terapie bedzie widniec na dziecka
      recordzie przez caly czas i to nie bedzie dobrze widziane np. jak bedziesz chciala dziecko puscic do
      dobrej szkoly...
      Wiec uzbroj sie w cierpliwosc i poczekaj jeszcze troche...
      Pozdrawiam,
      Bozenka
      • jagoda_k Re: development evaluation 24.05.07, 16:51
        bozena73 napisała:

        > Mojej siostry synek (trzy jezyki w domu takze) dopiero zaczal mowic gdy mial
        tr
        > zy lata..tez sie wszyscy
        > martwili co i dlaczego ale raptem jakby z dnia na dzien gdy skonczyl 3 latka
        to
        > zaczal mowic
        > wszystko...

        A synek mojej kolezanki mowil bardzo niewiele w wieku dwoch lat. Pediatra
        doradzala jej terapie, a ona zwlekala i zwlekala, bo dziecko "ma jeszcze czas",
        zreszta tak jej tez mowili przerozni "doradzacze", czyli znajomi, sasiedzi itd.
        Teraz dziecko ma ponad cztery lata i mowi jeszcze mniej, niz w wieku dwoch lat,
        poza tym coraz wiecej w jego zachowaniu wskazuje na zaburzenia autystyczne. A
        kolezanka nadal zwleka z diagnoza i terapia, choc teraz to juz chyba dlatego,
        ze boi sie, co ich czeka. Nie twierdze absolutnie, ze brak terapii doprowadzil
        w tym przypadku do powazniejszych zaburzen, ale najwyrazniej problem sie nie
        rozwiazal. Podejrzewam, ze gdyby ten chlopczyk mial terapie juz od ponad dwoch
        lat, to do tej pory bylyby tego jakies wymierne rezultaty. To prawda, ze
        wiekszosc dzieci ewentualnie zacznie mowic samo z siebie, ale nigdy nie
        wiadomo, czy bedzie tak na pewno.

        > podobno
        > slyszalam juz z kilku zrodel ze ta to ze dziecko uczeszczalo na terapie
        > bedzie widniec na dziecka
        > recordzie przez caly czas i to nie bedzie dobrze widziane np. jak bedziesz
        > chciala dziecko puscic do
        > dobrej szkoly...

        Z calym szacunkiem, ale rozbrajaja mnie takie argumenty. Tez je slyszalam od
        osob postronnych i nawet sie nieco przejmowalam. Na przyklad pewna znajoma
        podawala mi przyklad wnuczka swojej sasiadki, ktory to niby z powodu speech
        therapy we wczesnym dziecinstwie wyslany zostal do klasy specjalnej. Potem
        okazalo sie, ze tak naprawde chodzi do tej samej klasy, co synek tej
        znajomej :| Ludzie bywaja okrutni, tak jak ta znajoma, ale czesciej po prostu
        mowia cos w dobrej wierze, mimo ze tak naprawde sa w tej dziedzinie
        ignorantami. Bo ktos cos gdzies slyszal nie jest z reguly solidnym argumentem.
        Ciekawa jestem ilu z tych ludzi zadalo sobie trud, zeby dopytac sie u zrodla,
        czyli w rzeczonych szkolach.

        Nie wiem, byc moze jest to problem, gdy chce sie wyslac dziecko do jednej z
        prywatnych, prestizowych szkol w Nowym Jorku, gdzie ucza sie tylko
        dzieci "elity", a w procesie dobierania odpowiednich dla wizerunku szkoly
        uczniow najbardziej licza sie pieniadze i pozycja rodzicow. W normalnej szkole,
        speech therapy we wczesnym dziecinstwie jest traktowana jako cos normalnego i
        co wiecej nie wplywajacego w zaden sposob nagatywnie na przyszle osiagniecia w
        nauce. Moj syn chodzi do szkoly publicznej, bo tak sie sklada, ze szkoly mamy
        swietne i wyobraz sobie, ze nie ma najmniejszych problemow z nauka i nikt nie
        traktuje go inaczej. Co wiecej, czyta najlepiej z calej grupy, na poziomie
        drugiej klasy (jest w kindergarten). A podejrzewam, ze nie byloby to mozliwe,
        gdyby zaczal dobrze mowic znacznie pozniej. Zreszta szkoly tez zdaja sobie z
        tego sprawe i preferuja, jesli dziecko pracowalo z logopeda zanim rozpoczelo
        szkole. Czesto bowiem trafiaja do szkoly dzieci, ktorych rozwoj mowy odstaje od
        rowiesnikow i wtedy to szkola musi im zapewnic terapie. Takie dzieci
        sa "wyciagane" z klasy w trakcie na przyklad story time i w tym czasie pracuja
        z logopeda. Nie traca wiele pod wzgledem akademickim, ale traca czesc czasu na
        interakcje z rowiesnikami i moga czuc sie "inne". Zauwaz, ze w Stanach dzieci
        rozpoczynaja nauke w bardzo wczesnym wieku i jesli zaczna mowic pozniej niz
        rowiesnicy, czesto na tym etapie rozwoj ich mowy jeszcze od innych dzieci
        odstaje. Po to wlasnie miedzy innymi stosuje sie speech therapy, zeby te
        nierownosci dogonic.
    • majenkir Re: development evaluation 24.05.07, 17:05
      Terapia nie zaszkodzi, ale nie martw sie na zapas. Znam kilku chlopcow, ktorzy
      zaczeli mowic znacznie pozniej, a u Was dochodzi przeciez jeszcze roznorodnosc
      jezykow ;).
    • zapomnialamnicka Re: development evaluation 24.05.07, 17:23
      dzieki za wszystkie odpowiedzi

      nigdy nie mialam watpliwosci co do tego czy wspomoc rozwoj mojego dziecka czy
      nie - specjalisci uwazaja ze powinien mowic wiecej i moga mu pomoc wiec napewno
      zastosujemy speech therapy

      jednak pani psycholog stwierdzila zeby jeszcze poczekac 6 miesiecy

      szkoda mi malego jednak bo jest bardzo sfrustrowany
      ja zreszta tez bo niestety nie mozemy sie w pelni porozumiec

      aha
      moim najwiekszym zmartwieniem bylo to ze bede musiala go wozic kilka razy w
      tygodniu na ta terapie - po ostatnim wypadku nie moge prowadzic niestety :( i
      jest coraz gorzej
      nie jestem niestety w stanie wyjechac poza nasz "wies"
      takze wiadomosc ze diagnoza i terapia odbywa sie w domu jest dla mnie najwazniejsza
      • jagoda_k Re: development evaluation 24.05.07, 18:00
        zapomnialamnicka napisała:

        > moim najwiekszym zmartwieniem bylo to ze bede musiala go wozic kilka razy w
        > tygodniu na ta terapie - po ostatnim wypadku nie moge prowadzic niestety :( i
        > jest coraz gorzej
        > nie jestem niestety w stanie wyjechac poza nasz "wies"
        > takze wiadomosc ze diagnoza i terapia odbywa sie w domu jest dla mnie
        najwazniejsza

        Diagnoza i terapia odbywa sie w domu, jesli dziecko ma ponizej trzech lat.
        Wtedy zajmuje sie tym Early Intervention Program. Przynajmniej w Illinois
        calosc odbywa sie w domu, ale poniewaz jest to program obejmujacy caly kraj,
        sadze, ze tak samo jest w innych stanach. Dlatego miedzy innymi zalowalam, ze
        zdecydowalismy sie na interwencje tak pozno, bo terapia z logopeda z EIP
        zakonczyla sie dzien przed trzecimi urodzinami. W naszym wypadku byly to dwie
        sesje w tygodniu. Potem dziecko "przejmuje" lokalny school district i wtedy juz
        terapia odbywa sie poza domem. Jesli jednak mieszkasz odpowiednio daleko :-),
        dziecko bedzie zabieral autobus szkolny, przystosowany do wozenia malych dzieci
        (specjalne pasy i osoby do pomocy). Nie martw sie na zapas :-)
    • 4me1 Re: development evaluation 24.05.07, 20:10
      Jak to twoj 2 latek nie mowi? Mowi ,szczegolnie,ze to chlopczyk. Moglabys sie
      przejmowac gdyby nie mowil nic i nie rozumial polecen, ale tak, to daj sobie
      spokoj. Niedlugo bedzie paplal w trzech jezykach. W mozgu dwu, czy wiecej
      jezycznych dzieci tworza sie 2-3 "mapy" jezykowe, musza powstac specjalne
      polaczenia itd. Te dzieci czesto pozniej mowia pelnymi zdaniami,za to
      zdecydowanie sa pozniej w wielu dziedzinach do przodu. Posylanie 2latka na
      terapie to naprawde strata czasu, chyba,ze dziecko nie rozumie polecen, nie
      mowi ani slowa, nie usiluje powtarzac, nie tworzy wlasnych nazw na jakies
      rzeczy. To co innego, bo to moze swiadczyc o autyzmie,czy Aspargerze.
      Ja mowilam zdaniami jak mialam 18mies. ,moj brat jak mial 2 lata, a moj kuzyn
      do 2.5 roku mowil 10 wyrazow,a pozniej nagle mowil zdaniami jak 4 latek. Jest
      super intelig. ,jezyk jest jego narzedziem pracy. Jego mama, moja ciocia, mamy
      mojej siostra nie mowila zdaniami do 3 roku zycia,widac to jest dziedziczne.
      Pozniej byla najlepsza w szkole wlasnie z polskiego.
      Z milionow slabo mowiacych 2 latkow wyrastaja czasem erydyci,a z cala pewnoscia
      swietnie mowiacy.
      • top123 Re: development evaluation 24.05.07, 20:53
        Witam. Moja coreczka wlasnie dzisiaj bedzie miala pierwsza wizyte logopedy.
        Jestesmy po wstepnych rozmowach i corce przyznali 1 godzine w tygodniu. Iza ma
        prawie 18 miesiecy i mowi moze trzy slowa. A poza tym jest po operacji zszycia
        podniebienia i trzeba zaczac cwiczyc. Logopede mamy polskojezyczna, pani ma
        przyjezdzac do nas do domu. Zobaczymy dzisiaj. Pozdrowienia.
        • bella41 Re: development evaluation 24.05.07, 21:06
          napisz, z jakiego stanu, miasta piszesz
          bardzo mnie interesuje polskojezyczny logopeda
          • top123 Re: development evaluation 24.05.07, 21:11
            Jestem i illinois z poludniowych przedmiesc.
          • top123 Re: development evaluation 24.05.07, 21:11
            Z poludniowych przedmiesc Chicago.
    • tkkh jak dobrze, ze jest to forum 24.05.07, 23:02
      Moja dziewczyna wlasnie skonczyla 18 miesiecy i tez nie mowi (dom dwujezyczny). Uzywa doslownie
      trzech "wyrazow":

      pa! (to znaczy "daj" )
      e! (to tez znaczy "daj")
      ma-ma-ma! (to tez jest "daj" albo "pomoz mi" , ale uzywa go tylko wtedy, gdy czegos bardzo chce)

      Bardzo sie martwilam, nasz pediatra zalecil poczekac jeszcze ze dwa miesiace, potem tez mamy
      rozpoczac terapie. Po przeczytaniu Waszych postow martwie sie juz nieco mniej :)
    • zapomnialamnicka Re: development evaluation 25.05.07, 03:53
      pogooglowalam i oto co znalazlam

      www.babycenter.com/general/6598.html
      • top123 Re: development evaluation 25.05.07, 13:13
        www.isbe.net/
        chicago.easterseals.com/site/PageServer?pagename=ILCH_homepage
    • nanuk24 Re: development evaluation 25.05.07, 17:29
      moj syn w lipcu skonczy 3 lata i do niedawna nie mowil ani slowa, ktore bym
      rozumiala. Mowil cos tam po swojemu:-)
      Syn jest trzyjezyczny. Trzeci jezyk(w tym przypadku rosyjski) uzywany jest
      bardzo rzadko, tyle o ile slucha bajek i piosenek po rosyjsku i slucha meza,
      kiedy ten rozmawia z mama przez telefon. W domu rozmawiamy po polsku.

      W tej chwili mowa u niego ruszyla:-) Zna kilkanascie slow i kazdego dnia
      zaskakuje mnie nowym:-)
      • bea_mama Re: development evaluation 25.05.07, 18:48
        Moja Zuza tez dlugo niewiele mowila. Miala opanowane jakies 30 slow i na tym
        koniec. Najdluzsze "zdanie" to byly dwa wyrazy. "Przemowila" dopiero majac 2
        lata i 9 miesiecy. Nie, nie zaczela mowic od razu calymi zdaniami, ale
        stopniowo wzbogacala swoje slownictwo. Po 2-3 miesiecaach dogonila z mowa
        swoich rowiesnikow. Dodam tylko, ze u nas sa tylko dwa jezyki w domu polski, w
        przedszkolu angielski. Zreszta u nas wszyscy pozno zaczynalismy mowic, zarowno
        ja jak i moje rodzenstwo, oraz dzieci mojego brata. To chyba tez po czesci geny.

        Mysle, ze w wieku dwoch lat nie ma sie jeszcze czym martwic, a juz w wieku 18
        miesiecy tym bardziej. Niedlugo zaczniemy wymagac, zeby noworodek po przyjsciu
        na swiat powiedzial "Dzien dobry, mamo" :DDD

        Zycze wszystkim milego weekendu:)
        • 4me1 dokladnie tak jest 25.05.07, 19:00
          jak napisala bea_mama. Przeciez nigdy i nigdzie nikt nie wymagal od 2 latkow
          zdan,to sie zaczelo od jakiegos czasu. No,ale przeciez za terapie sie placi,
          wiec tylko patrzec jak 3 mies. beda kierowane,bo jeszcze nie gaworza.
          • zapomnialamnicka Re: dokladnie tak jest 25.05.07, 20:00
            jesli dziecko nie mowi w wieku okolo 2 lat, powodem moze byc proste opoznienie
            mowy spowodowane roznymi czynnikami indywidualnymi (geny, wielojezycznosc itp)
            drugim powodem moze byc choroba np autyzm poroblemy z wlasciwym rozumieniem mowy etc
            i dlatego w tym wieku potrzebna jest konsultacja z psychologiem dzieciecym aby
            stwierdzic co jest przyczyna
            • nanuk24 Re: dokladnie tak jest 25.05.07, 20:57
              > drugim powodem moze byc choroba np autyzm

              No bez przesady. Brak mowy nie wystarczy, zeby zdiagnozowac autyzm. Wazne sa tez
              inne czynniki: zachowanie, sposob spedzania czasu, wykonywanie polecen etc.
              Chyba kazda matka jest w stanie dostrzec, ze dziecko odbiega od przyjetej
              normy(nie mowie tu o braku mowy)
              • zapomnialamnicka Re: dokladnie tak jest 25.05.07, 21:50
                a czytalas moj pierwszy post??

                niewskazywanie palcem jest powodem do niepokoju
                • nanuk24 Re: dokladnie tak jest 25.05.07, 22:56
                  moze z lenistwa? Moj tez rzadko pokazuje, kiedy jemu sie chce. Ale ja wiem, ze
                  on wie o cho chodzi:-)

                  Czy jakies inne objawy(oprocz braku mowy i niewskazywaniem palcem) Ciebie
                  niepokoja?
                  Kiedys mialam w komputerze testy do wypelnienia, zaluje ze je skasowalam.
                  • zapomnialamnicka Re: dokladnie tak jest 26.05.07, 05:16

                    wiesz ja tego nie robie dla swojej przyjemnosci ani z nudow i nie dlatego ze o
                    hopasiupa wszystkie dzieci mowia a moje nie, to niewskazywanie palcem polaczone
                    z niemowieniem bylo wystarczjace dla naszej pediatry zeby nas skierowac na
                    dalsze badania

                    rozmawialam z pania psycholog i pytala mnie rozne rzeczy zwiazanie z jego
                    rozwojem itp, stwierdzila ze raczej wszystko miesci sie w granicach normy,

                    poradzila zebysmy sie zglosili najpierw na badanie sluchu - jesli jest ok ze
                    sluchem i maly we wrzesniu ciagle nie bedzie mowil wtedy dopiero bedzie mial
                    full development evaluation i w razie potrzeby zastosujemy speech therapy
        • nanuk24 Re: development evaluation 25.05.07, 19:29
          Niedlugo zaczniemy wymagac, zeby noworodek po przyjsciu
          > na swiat powiedzial "Dzien dobry, mamo" :DDD

          heheh:-)albo "ales ty brzydka":-PP
    • nanuk24 Re: development evaluation 25.05.07, 21:01
      Tak mi sie jeszcze przypomnialo. Moja kolezanka pracowala u pewnej rodziny jako
      opiekunka. Podopieczny kolezanki do pozna nic a nic nie mowil, matka c z chlpcem
      poszla do lekarza, ten skierowal go na badania sluchu i okazalo sie, ze jedno
      ucho mial zatkane. Dwa miesiace po odetkaniu uszka, chlopiec zaczal mowic.

      Nie wiem jaka prawidlowosc jest u innch lekarzy, moj lekarz na przyklad w takich
      sytuacjach pierwsze co robi to wysyla na badanie sluchu(jezeli takowego dziecko
      nie mialo)
    • marta2777 Re: development evaluation 27.05.07, 07:14
      panikowac nie ma co, ale sprawdzic nigdy nie zaszkodzi. Masz taka mozliwosc
      wiec skorzystaj.
      Moj Adas mial przewlekle zapalenie uszu i odkad wsadzili mu rurki sluch mu sie
      poprawil i zaczal bardziej reagowac na dzwieki z otoczenia i wiecej powtarzac.
      Popieram wiec pzredmowczynie, iz warto sprawdzic sluch w pierwszej kolejnosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka