Dodaj do ulubionych

Podwójna macica...

21.11.09, 12:42
Witam. Pozwolę sobie wkleić wątek, który zamieściłam na forum Ciąża i poród. Dodaję też pytanie, czy znacie jakiegoś dobrego lekarze Wielkopolsce, najlepiej w Poznaniu, zajmującego się i mającego doświadczenie w przypadkach wad macicy.?? Bardzo mi zależy. Otóż...
Wraz z mężem dojrzeliśmy ostatnio do decyzji o dziecku - bardzo go pragniemy i
za kilka miesięcy zaczniemy się starać. Mam jednak zdiagnozowaną wadę
anatomiczną macicy, mianowicie macicę podwójną z przegrodą w pochwie. Nie jest
to to samo, co macica dwurożna, co często bywa mylone. Jestem pod opieką
ginekologa, jednak on nie podchodzi zbyt optymistycznie do kwestii mojego
zajścia a dokładniej donoszenia ciąży. Twierdzi, że będą problemy i mam się
nastawić na liczne(!) poronienia. Byłam na konsultacjach u innych lekarzy i w
skrócie - wszyscy podchodzą do tego podobnie. W związku z tym mam pytanie -
czy są tu na forum kobiety, które mają jakieś doświadczenia i wiadomości o
takich przypadkach? Czy macie dzieci? Jak wyglądały Wasze starania? Byłabym
wdzięczna za każdą informację, wiadomości na ten temat w internecie znalazłam
niewiele i osobiście nie znam takich przypadków, jak mój. Dotąd było ok, nie
myślałam o tym i pogodziłam się z tym, że mam taką "urodę", jednak teraz, w
obliczu początków starań o dziecko bardzo się boję, że może nam się nie udaćsad
Obserwuj wątek
    • kasjach Re: Podwójna macica... 21.11.09, 20:11
      Cześć, ja również należę do szczęśliwców z podwójną macicą (jedna szyjka, druga
      macica szczątkową z ujściem do trzonu macicy właściwej, drożny jeden jajowód i
      pracujący jajnik po stronie większej macicy). Dodatkowo mam problemy z
      krzepnięciem na pograniczu trombofilii. Pierwszą ciązę straciłam w 36 tc z
      powodu niewydolności łożyska, generalnie lekarze w tym autorytety uważają, że
      wada macica nie miała tu znaczenia a raczej nadmierne krzepnięcie, które
      wykończyło łożysko. W kolejnych dwóch ciążach byłam na clexanie i urodziłam żywe
      dzieci w 37 tc obaj ok. 3500 g. Problemem z zajściem nie miałam żadnych (2 x za
      pierwszym rzutem, raz po 8 miesiącach ale tu raczej obwiniam stronę psychiczną).
      Lekarze zawsze przejmowali się w moim przypadku krzepnięciem a wada macicy była
      w zasadzie pomijana, więc na Twoim miejscu miałabym dużo nadziei smile Mój lekarz
      mówił mi o kilku pacjentkach z taką wadą, które rodziły z sukcesem, jedna ma
      troje dzieci.
      Jestem z W-wy więc w kwestii lekarza Ci nie pomogę. Gdybyś była zdeterminowana
      polecam konsultację u prof. Dębskiego, mi ogromnie pomógł, znalazł przyczynę
      mojej straty i bardzo podniósł mnie na duchu twierdząc, że z taką macicą jeszcze
      niejedno dziecko urodzę (co szczęśliwie się spełniło).Powodzenia i postaraj nie
      martwić się na zapas.
    • hanka97 Re: Podwójna macica... 24.11.09, 21:45
      Powklejam Ci parę wątków,może coś znajdziesz dla siebie.Powiem szczerze ,ze ten
      problem mnie nie dotyczy ,ale to określenie -superkobieta-zapadło mi w
      pamięci.Pozdrawiam Hanka
      forum.gazeta.pl/forum/w,585,85393291,0,Podwojna_macica.html
    • zaisa Re: Podwójna macica... 01.12.09, 07:28
      Sama podwójnej macicy nie mam, lekarzem nie jestem ale to forum i fora podobne
      sledzę od kilku lat.
      Z tego, co czytałam wydaje mi się, że największym ryzykiem jest to, że ponieważ
      masz macicę podwójną, lekarze mogą za dużo rzeczy nią usprawiedliwiać,
      zadowoleni, że już mają "wadę", nie diagnozować dogłębnie w razie wystąpienia
      problemów.
      Lekarze też mogą się niepokoić, bo nie mają pewności, czy rzeczywiście są to
      dwie w pełni sprawne macice i jak się zachowają w ciąży. Ale tak naprawdę takie
      wątpliwości dotyczą każdej macicy. No i wielu lekarzy, niestety, lubi
      przedstawiać pacjentce wersję najgorszą z możliwych jako jedyną możliwą.
      Z zalinkowanego wątku dla mnie nie wynika, że te dziewczyny, które traciły
      dzieci, traciły je dlatego, że miały macicę podwójną. Mogły byc inne przyczyny.
      Jakoś nie wygląda, że starano się je wykluczyć.
      Powodzenia. Wierzę, że uda Wam się mieć dziecko/dzieci bez komplikacji.
      Pozdrawiam
      Joanna - mama dwójeczki
    • 2stworki Re: Podwójna macica...przrgroda 28.12.09, 09:38
      polecam jakos klinika nieplodnosci , aj chodze do katowickiej
      provity, tez mialm przegrode 1,5 cm i usunieta w histerokopii,
      sproboj ja usunac, pozdrawiam isc do jakeis kliniki nieplodnosc, tam
      maj dobry sprzet, wiem jeszcz enei stralac ale podwojna macica moze
      bcy problem, pozdrawiam
    • czarnawrona.online Re: Podwójna macica... 31.12.09, 00:41
      Ja jestem nie(szczęśliwą) posiadaczką podwójnej/dwurożnej macicy (bez przegrody w pochwie)- nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie wygląda jak przekrzywione, nierówne, koślawe serce. O sprawie dowiedziałam się będąc w I ciąży, a kształt macicy ustalono po ciąży badaniem hsg. Byłam w ciązy 4x - pierwsza zakończona w 30 tc - od 26 tc skurcze, skracanie szyjki - szpital, leżenie plackiem i kroplówki aż do odejścia wód płodowych i wtedy nic innego tylko ciąć. Mały urodził się z wagą 1000 g - sporo przeszedł, ale już jest ok - aktualnie ma 12 lat. W kolejnej ciązy byłam 3 lata później - z niewiadomych przyczyn pękł pęcherz, starali się w szpitalu ratować ciążę, ale się nie udało. Wtedy mój ginekolog Stwierdził, że muszę odczekać z kolejną ciążą do czasu, aż syn będzie na tyle duży, że w razie potrzeby będę bez bólu serca leżeć choćby całą ciążę. Tak też zrobiliśmy. Zaczęliśmy starania, gdy syn miał 10 lat - przez rok nic, później pozamaciczna (ale to raczej bez związku z wadą macicy), po zabiegu kilka m-cy później ponowna ciąża - w 24 tc odszedł czop, szyjka zaczęła się rozwierać - znów szpital, leżenie, kroplówki p.skurczom - i udało się jeszcze przytrzymać małą 5 tygodni - poród w 29 tc, waga 910 - aktualnie prawie pół roku - pierwsze 2 m-ce na oiomie.
      Dodam, że moje ciąże od początku pod ścisłą kontrolą, leki - najpierw progesteron, pózniej fenoterol. Było ciężko, ale się udało, choć w pierwszej ciąży dawano mi 50% na donoszenie jej do takiego momentu, że dziecko da się uratować.
      Jednak wszystko zależy od wady. Wydaje mi się, że wystarczy dobry ginekolog do prowadzenia ciąży (ja chodziłam prywatnie - zrobiłam sondę). Wbrew pozorom to wcale nie jest taka rzadka wada (ja sama znam osobiście jeszcze dwie babeczki). Rada z mojej strony - nastaw się nawet na najgorsze, tj. leżenie plackiem, bo może być taka konieczność, nie bagatelizuj niczego i zorientuj się gdzie w Twojej okolicy jest najlepszy szpital ginekologiczno - położniczy, żeby w razie czego wiedzieć dokąd jechać. Moim zdaniem dobrze by było, żeby jednocześnie znajdował się tam dobry oiom noworodka - wady macicy są częstym powodem porodów przedwsczesnych. Tak było w moim przypadku - i znając historie innych wcześniaków sądzę, że moje dzieci mimo tak skrajnego wcześniactwa są w tak dobrej formie właśnie dlatego, że rodziłam w szpitalu, gdzie one później leżały - głównie chodzi o fachową opiekę już od porodu, no i brak konieczności transportu - który znacznie pogarsza rokowania.
      Poza tym jak mówi mój ginekolog - macica przy każdej ciąży się uelastycznia, więc z każdą kolejną powinno być lepiej - u mnie się to nie sprawdziło - niestety doszła niewydolność szyjkowa.
      Jeśli mogę w czymś pomóc - pisz.


      fotoforum.gazeta.pl/u/czarnawrona.online.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka