mam coraz większe problemy z zasypianiem.... jestem nadwrażliwa na wszystko
co mnie otacza....skurcze powoduje najmniejsze zdenerwowanie....po kolejnej z
rzędu- nieprzespanej nocce napisalam na gg mojemu Aniołowi, by poszedł po
receptę na Relanium2mg- dla mnie.....w poprzedniej ciąży ciągle mi
przepisywali- ale wziełam w szpitalu sporadycznie ze dwa razy....mailam też
diphergan....i jakoś na początku jego brania- spałam w nocy...później już
nie....no i anioł poszedł do ginki.....zrobila zaraz cały wywiad jak sie
czuję...i przepisała Valdispert- jakis wyciąg z waleriany w
tabl....powiedziała, że relanium jest szkodliwe....i dopiero jak to nie da
efektów...to mam przyjsć po relanium.....och...można wziać nawet 6 draz etek
przed snem....tu nie chodzi tylko o sen....wrócił mi
nerwoból...przypominajacy ten- w zapaleniu nerwu okołożebrowego....robi sie
mi taka ściskajaca obręcz w piersiach....nawet podniesienie rąk
boli........myślalam...że wezme Relanium...i mi pomoże






...a
to...ten lek...wcale nie daje efektu
terapeutycznego...buuuuuuuuuuuuuuuuuu...niedobra ginka