dotyczyła tylko konsultacji- czy zgodzę sie na drogi krem bakteriobójczy- bo
ginka chce mi oszczedzic kolejnego wyjaławiania organizmu...krem jest ponoć
skuteczny w 80 procentach- jak a go przywiezie z apteki- to powiem co
dostałam- bo nazwa uciekła z głowy- a w aptece będzie dopiero
wieczorem...czuję się źle...nocka chodzona do apteczki- trzy razy po nospę,
raz po isoptin...no i jestem w stanie dziwnego niepokoju....wiecie jak to
jest.....ale wszystkie slonecznie pozdrawiam
