70mama
27.01.15, 16:53
Witam. Moj problem Polega na tym ze dwa tygodnie temu dostalam bolow brzucha i krwawienia. Bylam wtedy w 7 tygodniu ciazy. Pojechalam na pogotowie (mieszkam w Anglii) gdzie zrobili usg stwierdzili bicibicie serduszka i wszystko bylo wporzadku. 4 dni po tym wszystkim mialam lot do polski stwierdzilam ze polce i zbadam sie jeszcze w Polsce. Na moje nieszczescie pani ginekolog po zrobieniu usg (5 dni po krwawieniu ) stwierdzila pusty splaszczony pecherzyk ciazowy. Oczywiscie nie zgodzilam sie z diagnoza gdyz wiem ze dziecka nie poronilam pozatym jesli tak by sie stalo pecherzyk tez bym poronila. Nastepnego dnia udalam sie do szpitala na badania gdzie 2 lekarzy nie moglo okreslic mojej ciazy. Znalezli pecherzyk (juz okragly) jednak usg bylo strasznie nie wyrazne. Po ich dlugich spekulacjach doszli do wniosku ze ciaza obumarla w 6 tygodniu. Z ta diagnoza tez sie nie zgodzilam bo widzialam zywy zarodek w 7 tygodniu i 2 dniu. Co jest przyczyna tak roznych stwierdzen i zdjec usg? Dodam ze nie poddalam sie jeszcze zabiegowi. Mam umowione usg na czwartek w Anglii. Czy jest nadzieja ze lekarze sie pomylili i moje dziecko zyje? Dodam ze mam objawy ciazy dalej. Prosze o odpowiedz