mala00
28.01.05, 21:31
W wielkim skrócie opiszę wam moją sytuację.2,5 roku temu z inseminacji ciąża-
poronilam w 10tc,rok temu ciąża naturalna ale niestety umiejscowila się w
jajowodzie(laparoskopia,jajowód zachowany),w czerwcu ciąża biochemiczna hcg z
16 wzroslo prez tydzień do 28 potem zaczęlo spadać i przyszla @.W grudniu
nieudane in vitro.Postanowilam odstawić leki i odpocząć.Tydzień temu ku
mojemu zdziwieniu dwie kreski w teście,hcg 24 progesteron 154.Lekarz
powiedzial,że to może być znowu pozamaciczna albo biochemiczna ,albo jest to
bardz wczesna ciąża.Hcg zaczęlo pięknie rosnąć,dziś w 35dc-już 1070,niestety
spadl progesteron do 80.Dziś troszkę też podplamilam różową wydzieliną.Gin
nie chcial mi zrobić usg twierdząc że za wcześnie.Uparlam się.Rzeczywiście
usg nic konkretnego nie pokazalo po za mikroskopijną ,tyci kropeczką w macicy
ale gin nie mógl mi powiedzieć że to wlaśnie ciąża-za wcześnie.Powiedzial też
że nie wyklucza niestety pozamacicznej.Mam zglosić się we wtorek na usg,może
wtedy coś będzie widać o ile nie dostanę krwawienia.proszę was napiszcie
jeżeli znacie podobny przypadek a mimo to rozwinęly się piękne ciąze we
wlaściwym miejsu,do wtorku to chyba osiwieję z tej niepewności.Biorę
folik,luteinę,duphaston,no-spę. ...i leżę,leżę,leżę.