Dodaj do ulubionych

Wrocilam z Langwedocji.

30.10.05, 00:20
Coraz lepiej poznaje ten region, chociaz trudno jest to powiedziec po
dwukrotnym pobycie. Zawitalam w tym roku do malenkiego La Perthus przy
granicy z Hiszpanią, Port Vendre, Elne, Pezenas, Castenou, Canet. Troche
zamkow Katarow jak: Montaillou, Chateau de Peyrepertusernes ( polecany przez
Fredzia ), Queribus, Chateau Rennes. I ciągle mam niedosty Langwedocji.
Obserwuj wątek
    • preuser Re: Wrocilam z Langwedocji. 31.10.05, 11:22
      mozesz cos powiedziec o regionalnej kuchni, czyli wlasciwie catalanskiej kuchni
      np. o regionalnych przysmakach jak Cargolade czy Assiette de Collioure lub
      Creme Catalan ?
      • orchidea27 Re: Wrocilam z Langwedocji. 01.11.05, 20:21
        Slimakow nie biore do ust pod zadna postacia. Podobnie, jak innych skorupiakow.
        Smakowalo mi jednak Cassoulet, chociaz jak dla mnie zbyt przyprawione
        czosnkiem. Osobiscie wole takie dania, jak bourride, czy bouillabaise ( nie
        wiem, czy dobrze piszę nazwe, bo z francuskim u mnie kiepsko ). Jeżeli chodzi o
        Creme Catalan to nie wiem, czy masz na mysli flan Creme Catalana - krem
        karmelowy zapiekany z zoltkami czy likier Ratafia catalana zwany blednie Cremo
        Catalana.
        • preuser Re: Wrocilam z Langwedocji. 02.11.05, 09:07
          to tak jak moja piekna polowa, slimakow ani innych zyjatek morskich poza
          krewetkami i osmiornicami nie jada, woli cremy (creme catalan to odmiana creme
          brulée)
          te wszystkie zyjatka sa przepyszne wlasnie w sosach czosnkowych i z buleczka
          posmarowana takze maslem czosnkowym podparte dobrym, pelnym i wypelniajacym
          usta czerwonym winem, delicja
          musisz kiedys sie przelamac i poprobowac ale zrob to tam, we Francji jesli nie
          chcesz doznac zawodu, to wszystko musi byc perfekt swierze

          nie, nic szczegolnego nie mialem na mysli, pytalem od tak dla ciekawosci jak ci
          smakuje tamtejsza kuchnia
          • preuser Re: Wrocilam z Langwedocji. 03.11.05, 08:59
            alez te wszystkie dania sa z czosnkiem a bouillabaisse na dokladke ze
            skorupiakami i jedzac musialas pewnie nie wiedziec co wchodzi w sklad tej
            potrawy, widzisz i zyjesz, i nic ci sie nie stalo

            przypomina mi sie pewna zabawna historyjka: kiedys, jeszcze za czasow kiedy
            wyskok za Odre byl "darem od sekretarza" a bilet z zachodu, odwiedzili nas
            znajomi a my, chcac ich ugoscic na "deser" podalismy calamary z sosem
            czosnkowym, jedli az im sie uszy trzesly, zapytalem jak im to smakowalo -
            churalnie odrzekli, oczywiscie to bylo pyszne !!!
            no i spytalem czy wiedza co jedli, lekka konsternacja bo nie byli pewni - wiec
            mowie, ze byly to osmiornice - och, gdybysmy wiedzieli napewno bysmy nie wzieli
            tego do ust a tak, jedno tabu mamy z glowy

            • orchidea27 Re: Wrocilam z Langwedocji. 06.11.05, 11:39
              Coz, moze i w tej zupie rybnej byly jakies inne zyjatka. :)) Co do czosnku, to
              jest on obecny chyba we wszystkich potrawach francuskich i nie przeszkadza mi
              to. Jednak jak napisalam Cassoulet byl dla mnie zbyt mocno przyprawiony
              czosnkiem.
              • preuser Re: Wrocilam z Langwedocji. 07.11.05, 13:44
                czosnek, pewnie nie we wszystkich potrawach ale czasami kucharz tez moze
                przesadzic,
                zyjatka morskie wymagaja jednak czosnku, czasami nawet sporo
                np. garnele, calamary czy nawet tylko krewetki, najlepiej smakuja z silnym
                sosem czosnkowym i ze swieza buleczka, posmarowana maslem czosnkowym
                popijac to nalezy najlepiej winem regionalnym proponowanym przez gospodarza,
                ktore skutecznie zabija ostry smak czosnku

                pewnie ktos powie, ze kulinaria maja swoje forum ale o pustym zoladku nie da
                sie prawidlowo rejestrowac cudow kultury i natury a kuchnia francuska jest
                szczegolnie scisle zwiazana z turystyka, w szerokim tego slowa znaczeniu

                ostatnio dowiedzialem sie, ze np. kiszona i gotowana kapusta z boczkiem, to nie
                tylko polski wynalazek, jedza to takze w Alzacji a potrawa slynna na cala
                Francje, w samku od polskiej rozni sie zapewne przyprawami i smakiem wina, w
                Alzacji gotuja kapuste z bialym rieslingiem, my raczej z winem czerwonym, do
                tego miejscowy, razowy chleb

                mysle, ze po takiej porcji o wiele szybciej mozna dojechac nad Loare !!!
              • aseretka Re: Wrocilam z Langwedocji. 07.11.05, 14:27
                Czy wiesz, że bouillabaisse nazywana była kiedyś zupą biedaków? Nazwa tej zupy
                jest bardzo prozaiczna, bouillir basse oznacza bowiem dokładnie tyle
                co "gotować... odpadki". Niegdyś bouillabaise gotowali ubodzy rybacy z
                niesprzedanych resztek połowu. Do ich garnków trafiały rozmaite ryby i
                skorupiaki, które dodawano do duszonych na oliwie z oliwek ziół i warzyw.
                • preuser Re: Wrocilam z Langwedocji. 07.11.05, 14:49
                  orchidea napewno wie i ja celowego o tym nie wspominalem

                  zreszta zupy rybne to chyba i dzis mozna zaliczyc do "potraw biedakow",
                  ostatecznie gotuje sie je z odpadkow rybnych (glowy, brrrrrr), szczegolnie tam
                  w Prowansji, wieczorkiem o zachodzie slonca, nad morzem przy szumie fal, niebo
                  w gebie i do tego, chlodne rozowe wino
                  z zup "rybnych" to chyba tylko o zupie z homarow (raczej boulionie) mozna
                  powiedziec, ze to zupa szlachetna, notabene swietnie to smakuje z dodatkiem
                  krewetek (moga byc te male), jajka i z grzankami, takimi malutkimi kosteczkami,
                  delicja
                  • orchidea27 Re: Wrocilam z Langwedocji. 12.11.05, 19:46
                    Nie ... Orchidea nie wiedziala. A te rypie odpadki zaczely mnie przyprawiac o
                    mdlosci ... Nawet rozowe wino nie jest w stanie tego splukac ...
                    • kamelia7 Re: Wrocilam z Langwedocji. 20.02.06, 21:05
                      Orchidea czy mogłabyś (o może ktoś jeszcze) nam polecić jakieś ciekawe miejsca
                      w Langwedocji? Co warto odwiedzić? Gdzie można przenocować? jakie są ceny?

                      Zastnawiamy się nad podrożą poślubą w ten region Francji.

                      Prosze pisać na forum lub maila gazetowego.

                      Dziękują

                      • francja5 Re: Wrocilam z Langwedocji... 20.02.06, 21:31
                        Wiele info o tym pięknym regionie F znajdziesz na tym Forum używając
                        Wyszukiwarki.

                        A także, np.:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=25846029

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=30991016&a=30997416

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=14829811

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=3686681

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=3670149

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=11440946&v=2&s=0

                        itd. ...

                        bah7
                      • renebenay Re: Wrocilam z Langwedocji. 21.02.06, 19:59
                        Fakt ze,tam jest troche taniej myslac o noclegach ale ja wole jednak okolice
                        Cannes,Saint Raphael i Grimaud bo to sa naprawde bardzo malownicze miejsca.W
                        tych okolicach w zaleznosci od miesiaca mozna super tanio wynajac pokoj z
                        kuchnia w granicach 200-250 euro na tydzien,generalnie lipiec i sierpien jest
                        za zbyt drogi.Campingi tez sa w roznych cenach i moim zdaniem za drogie.Oboje z
                        zona jezdzimy na poludnie Francji od lat i w tym roku juz mamy zarezerwone
                        mieszkanie na 2 tygodnie w maju w cenie 180 euro za tydzien w Mandelieu La
                        Napoule tj. 5-6km na zachod od Cannes.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka