Gość: Fredzio
IP: *.zwm.osi.pl
18.10.09, 15:23
Italia 2009
Po czterech latach przerwy znowu Włochy. Przyjaciele zaskoczyli nas z końcem
roku propozycją nie do odrzucenia: mają zarezerwowane mobilhome'y Eurocampu w
Peschiera del Garda i Sarteano od 28. sierpnia, a więc z posezonowymi zniżkami
(14=10 i tylko 33 € za domek - w sezonie 120 !) i było by im miło gdybyśmy
im towarzyszyli. Ponieważ nie mieliśmy innych planów a wiedzieliśmy, że
Eurocamp jest teraz modny, nie mieliśmy czasu na rozważania i po krótkim
namyśle zrobiliśmy to samo. Trasę dojazdu zaplanowaliśmy przez Słowację z
tradycyjnym na niej noclegiem tranzytowym w Grazu – i tu popełniliśmy błąd –
gdy na kilka tygodni przed wyjazdem chciałem zamówić nocleg w Oekotelu
okazało się, że w potrzebnym nam terminie … nie ma już wolnych pokoi.
Zarezerwowałem więc noclegi w tamtejszym Etap'ie, co wypadło trochę drożej
(Oekotel za dwójkę ze śniadaniem 44 €, Etap 57,50 z garażem, bez śniadania –
można dokupić za 5 €). Przy okazji wynikła sprzeczka: która to nasza podróż do
Italii, jedenasta czy dwunasta ? Kontrowersyjny dwunasty raz to szybki tranzyt
m.in. włoską autostradą A4 (Mediolan - Wenecja) ze Szwajcarii do Austrii.
Wreszcie zaczęliśmy kompletowanie: zupy w proszku, kiełbasa krakowska sucha,
krążek topionych serków, chleb na drogę oraz żelazna racja (na wszelki
wypadek): tradycyjna puszka flaczków zamojskich, herbata, słoik kawy
rozpuszczalnej, puszka pasztetu, gulaszu angielskiego i mielonki, trochę
słodyczy na drogę. A także przygotowana w przeddzień wyjazdu zamrożona i
zapakowana do termosu pieczeń wieprzowa na pierwszą kolację na kempingu, na
drogę wypróbowane niezawodne kanapki z kotletami schabowymi. Oczywiście
komplety ubrań, pościeli, ręczniki itp. Zabrałem Yashikę, z jednym tylko
obiektywem (35-70 mm) i czterema filmami; w Peschierze dokupiłem jeszcze
dwa filmy 24 klatkowe po 5 €, zresztą nie bez trudu, a kiedyś można je było
kupić w każdym kiosku, i cyfrówkę z 4 GB pamięci. Wyjazd z Gliwic o 7.00.
potem przez Wisłę, Jablunkov (CZ) na Čadcę (SK) do autostrady (winieta
miesięczna 9,90 €). Ponieważ nasi współtowarzysze jechali 105 konnym Fordem, a
nasza Panda („Pandzia”) ma tylko coś 56 kucyków, wyznaczyliśmy sobie punkty
postojowe i stały kontakt przez komórki. Przez Słowację jazda bezproblemowa,
postoje wypoczynkowe, tankowanie, podobnie w Austrii (winieta 10 dniowa 7,70
€), do Etapu docieramy ok. 19.00, w czym bardzo przydatny okazał się GPS,
szczególnie, gdy bezbłędnie przeprowadził nas przez ulice Grazu.
CDN.