Dodaj do ulubionych

Z rowerem w Italii

27.03.15, 15:54
Witam
Coraz więcej osób targa ze sobą dodatkowe kółka na wakacje. Może ktoś podrzuci ciekawe miejsca na rowerowe wycieczki.
W tym roku, będę próbował swoich sił w parku Monte Cucco.
Może ktoś był tam i ma jakieś ciekawe spostrzeżenia.
Może ktoś zna jakieś stronki z ciekawymi trasami (mapki turystyczne) w tym rejonie.

Poza tym, może ktoś wrzuci własne propozycje, może zachęcą innych do planowania wakacji z rowerem.
Na początek podpowiem, że wszyscy którzy wybierają się do Caorle - szczególnie do kompleksów w Altanea i kempingów w stronę Jesolo, mogą brać rowery ze sobą. Ścieżki rowerowe wzdłuż wybrzeża i przy głównej drodze są bardzo dobre. Płasko, więc z dziećmi też spokojnie można wybrać się na wycieczkę.
Obserwuj wątek
    • dodekanezowiec Re: Z rowerem w Italii 28.03.15, 14:50
      Rowery to mozna wypozyczać też na miejscu. Ale z przykrością zauważam, nauczony doświadczeniem, że we Włoszech 2 razy trudniej niż w Grecji coś takiego załatwić, a jak już mozna - to pewnie 2 razy drożej... Aczkolwiek czasem przyczyną może być ukształtowanie powierzchni, ale również przyznam na korzyść Italii - że może i drożej, ale pewnie ten rower byłby lepszej jakości i może kask dadzą w cenie.
      Ale mozna jak Kuźniar - do Walmartu, kupić i oddać przed odjazdem :)
      • nie-to-on-zaczal Re: Z rowerem w Italii 28.03.15, 15:35
        Dwa lata temu byliśmy w agroturystyce z darmowymi rowerkami i od tamtego czasu już wożę ze sobą zestaw rodzinny - cztery rowerki. Z tej przyczyny nie szukam specjalnie możliwości wypożyczenia. We Włoszech to wychodzi 10 E za dzień, więc jak ktoś okazyjnie się wybierze na przejażdżkę, to branie ze sobą jest bez sensu.
        • Gość: Luigi Re: Z rowerem w Italii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.15, 23:20
          Jaka jest różnica w zużyciu paliwa
          przy jeździe bez 4 rowerów na dachu i z 4 rowerami na dachu ?

          Tak średnio, na 100 kilometrów
          • nie-to-on-zaczal Re: Z rowerem w Italii 29.03.15, 10:05
            Tu nie pomogę, a to z tej przyczyny, że mam bagażnik na hak (potrójny plus jeden adapter). Rowery nie wystają poza obrys samochodu i poza przechyłem do tyłu, auto jedzie tak samo.
            Co do zużycia paliwa,to średnią mam 5,15 litra. Wypady wakacyjne - niezależnie czy brałem rowery, pożerały trochę więcej i średnia dochodzi do 5,3 litra. Ale jest to zrozumiałe, w końcu cywilnie jeżdżę znacznie mniej obciążony.
            Uchwyt kosztował mnie chyba 1,7 tys z adapterem, odchylany - nie ma problemów z dostępem do bagażnika.
            Jako ciekawostkę powiem, że zawsze staram się tankować do pełna w Austrii zarówno jak wyjeżdżam w kierunku Włoch jak i wracam. Zjeżdżając z autostrady 10 km, kupuję paliwo w "polskich" cenach lub taniej , natomiast zużycie jest niższe - widać kontrola jakości paliwa w Austrii jest dobra.
            • Gość: gość Re: Z rowerem w Italii IP: *.adsl.inetia.pl 30.03.15, 20:04
              wiem, temat nie dotyczy uchwytów napisz jednak jak się sprawdza umocowanie do auta? czy jeżdżąc po naszych wciąż miejscami dziurawych drogach rowery są stabilne i czy łączenie ramy bagażnika rowerowego z hakiem trzyma się czy się luzuje po jakim czasie, 2 latach (bagażnik plus ciężar 4 rowerów i dziura w którą wpadasz przy np. 90 km/h)?
              • singsing74 Re: Z rowerem w Italii 30.03.15, 20:24
                Są różne systemy mocowania bagażnika do haków. Są takie na śruby i na zacisk. Thule ma regulowany docisk do kuli i z czasem można go poprawić. Jeżeli wszystko masz dobrze założone, to przy normalnej jeździe nic nie powinno się wydarzyć. Przejechałem kilka razy przez próg zwalniający nie zwalniając i bagażnik został na swoim miejscu. Najlepiej przeczytaj dość rozbudowany wątek na cro.pl , gdzie znajdziesz odpowiedzi na wszytkie pytania.

                www.cro.pl/bagazniki-boxy-uchwyty-lancuchy-sniegowe-t32785.html
              • nie-to-on-zaczal Re: Z rowerem w Italii 31.03.15, 11:41
                Ja troszkę powoziłem rowery moim bagażnikiem, ale może nie aż tak intensywnie (kilka tysięcy km).
                Mam bagażnik Atera z adapterem na czwarty rower. Dwa rowery normalne MTB (dość ciężkie) i dwa 16 calowe dla dzieci (trochę lżejsze). Przy jeździe po normalny asfaltowych drogach nie ma problemów. Na początek, nerwowo się patrzy czy nie spadają, ale tylko widać, że się chwieją delikatnie.
                Później na autostradzie dopiero przy 150 km przypominasz sobie o rowerach, ale tylko ze względu na lęki, bo nic się nie dzieje. Ewentualne dziury jedynie powodują przechyły rowerków.
                Inaczej się ma jeżdżenie w terenie. Auto "robi się" dłuższe i przy głębszych dziurach można przytrzeć spodem bagażnika. To samo można zaliczyć cofając. Należy pamiętać, że bagażnik jest dość nisko.
                Do tej pory we Włoszech, wynajmowaliśmy agroturystyki, gdzie drogi dojazdowe były szutrowe, a dojazdowe asfaltowe idealnie wpasowały by się w polskie standardy (dziurawe). Bez problemu tam jeździliśmy. Jeżdżenie po dziurawych serpentynach nie powodowało jakichś niespodzianek.
                Czas zdjęcia/włożenia rowerów na bagażnik, ze zdjęciem bagażnika i schowaniem w bagażniku samochodowym (kombi) - około 8 minut całość.
                • Gość: orka Re: Z rowerem w Italii IP: 5.174.175.* 01.04.15, 11:07
                  Dużo zależy od modelu bagażnika na hak (4 rowery).
                  Nasz dobrze się spisuje na krętych i dość stromych drogach, np. na Passo Stelvio, czy też Edelweissspitze - a tam jest naprawdę wąsko. Nie mamy Thule, tylko jakiś włoski. Znajomi jednak przeklinali jazdę, wszystko im się chwiało i odchylało (nie wiem, co to był za bagażnik, ale mogli go zdjąć z haka z przymocowanymi 3-ma rowerami). Suma sumarum, trefnego sprzętu się pozbyli.
    • singsing74 Re: Z rowerem w Italii 29.03.15, 10:23
      www.cuccoinbike.it/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=56&Itemid=59

      Tu masz dwie trasy. Tam nie byłem, ale zapowiada się ciekawie.

      Jak ktoś ma już rowery i bagażnik i oczywiście lubi dużo kręcić, to tylko brać swoje 2 kółka. We Włoszech, tam gdzie się orientowałem, to oprócz roweru, za wszystko trzeba było dopłacać. Koszyk na zakupy, fotelik dla dziecka, kaski. Poza tym rowery w wypożyczalniach zazwyczaj nadają się do jazdy typowo rekreacyjnej, a ich stan jest średni. Z dostępnością w sezonie też może być różnie. Co do spalania, to z rowerami na dachu należy jechać wolniej, więc zużycie nie powinno być dramatycznie większe. Najlepiej jednak wozić rowery na haku. Wtedy zwiększenie zużycia paliwa jest praktycznie niezauważalne.
      • sempre_dritto Re: Z rowerem w Italii 29.03.15, 10:52
        Ale z tym bagażnikiem na hak teoretycznie w Polsce mogą być problemy. Kupiłem sobie taki w zeszłym roku, a po fakcie dowiedziałem się, że z tą dodatkową tablicą rejestracyjną są jakieś cyrki.
        Jak to formalno-prawnie wygląda za granicą?
        • nie-to-on-zaczal Re: Z rowerem w Italii 29.03.15, 13:24
          Teoria, teorią, ale w Polsce nikt mi nie zwrócił uwagi. Wykleiłem sobie dodatkową tablicę i tak jeżdżę.
          Co do Niemiec to tam można sobie taką tablicę wykonać, więc mają oryginalne.
          W Niemczech, Austrii, Czechach i we Włoszech nie miałem na szczęście żadnych problemów.
          Patrząc na inne auta na parkingach, nie może być to jakoś szczególnie ścigane, bo sporo zawsze jest też takich jak moje - amatorsko wykonanych.
        • singsing74 Re: Z rowerem w Italii 29.03.15, 14:06
          Za 30 zł można sobie zamówić tablicę, która wygląda jak oryginał. Pomiędzy literami, a cyframi widnieje znaczek rowerka, a czcionka różni się nieco od oryginału. Oczywiście nie doklejamy żadnych hologramów. W Polsce te kwestie nie są uregulowane, ale za granicą chyba mało kto o tym wie i nikt się nie czepia takich tablic. W PL też nie słyszałem, żeby ktoś miał z tym problem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka