333a3 18.08.06, 21:40 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3557931.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jacek3142 Dziwie się głupocie Polaków,którzy sami się pchają 19.08.06, 04:44 O obozach, gdzie zmuszano Polaków do niewolniczej pracy, wiadomo było przed rokiem. Polacy pracowali na plantacjach po kilkanaście godzin na dobę. Ze stawki od dwóch do pięciu euro za godzinę dużą część musieli oddawać jako haracz. Dostawali tylko chleb i wodę, spali na gołej ziemi i przegniłych materacach w ruinach budynków gospodarczych lub w namiotach, bez bieżącej wody. Zdarzały się przypadki pobić. W obozach mieli się pojawiać karabinierzy z lokalnych komisariatów, co wskazywało na ich układ z bandytami. Choć przed rokiem uwolniono z obozów ponad 90 osób, to nikogo nie aresztowano i proceder nadal trwał. Miesiąc temu policja znów uwolniła Polaków - ponad stu. Tym razem organizatorzy trafili za kratki. Małopolska policja, która uruchomiła wtedy specjalną linię telefoniczną, wie o 69 osobach, które według ich bliskich zaginęły we Włoszech, niektóre jeszcze w zeszłym roku. Nie są to dane ostateczne. Zdaniem oficerów z Komendy Głównej Policji i włoskich służb policyjnych kilkunastu Polaków mogło zostać we Włoszech zamordowanych. W obozach byli likwidowani niepokorni, którzy nie chcieli płacić haraczu. W zeznaniach świadków powtarzają się opowieści o ciężko pobitych, których później ładowano do bagażnika i po których słuch ginął. W slangu kapo pilnujących bezpieczeństwa w obozach nazywało się to "wywiezieniem pod oliwkę". Zwęglone ciało 45-letniego mieszkańca Radomia znaleziono w ubiegłym roku. Na szyi miał torebkę z paszportem. Karabinierzy przyjęli jednak, że mężczyzna spał na ziemi i zginął w płomieniach podczas wypalania trawy, i zarzucili śledztwo. Polski konsul honorowy we Włoszech Domenico Centrone - to on doprowadził przed rokiem do nagłośnienia sprawy - wie o dziewięciu zaginionych, którzy mogli stracić życie z rąk bandytów. - Ale choć sprawa jest objęta całkowitą tajemnicą, dowiedziałem się, że przynajmniej w dwóch przypadkach morderstw śledztwo jest bardzo zaawansowane - powiedział nam Centrone. Wysoki oficer Komendy Głównej Policji, który dobrze zna kulisy "włoskiego śledztwa": - Z rozmów z karabinierami wynika, że w rejonie Orta Nova znaleziono w ostatnich miesiącach dziesięć zwłok zakwalifikowanych jako NN. W statystykach figurują jako zmarli śmiercią naturalną, topielcy lub ofiary wypadków drogowych. Na razie udało się odnaleźć zwłoki dwóch osób. Świadkowie potwierdzili, że są to ofiary morderców działających we włoskich obozach pracy. Kolejne cztery morderstwa wychodzą w zeznaniach świadków - mówi nasz informator. - Liczba 15 zwłok znalezionych w rejonie Orta Nova jest wielce prawdopodobna, choć na razie nie jesteśmy w stanie jej zweryfikować - przyznaje podinsp. Józef Olszowski z małopolskiej policji. Z rozmów z polskimi policjantami i prokuratorami można odnieść wrażenie, że Włosi nie palili się do śledztwa. - Chcą rozdrobnić całą sprawę, odsunąć odpowiedzialność od swoich obywateli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki2lav Re: Dziwie się głupocie Polaków,którzy sami się p IP: *.29-87-b.business.telecomitalia.it 19.08.06, 10:53 ja jestem ciakawa ile osob naprawde zginelo, a ile zaginelo lub ucieklo i tula sie po Italii, jest wielu bezdomnych polakow bez dokumentow, wszedzie, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś