xavier111
01.06.07, 14:43
czyli miejsca nad ktorymi rozpisuja sie przewodniki a ktore w rzeczywistosci
niewarte sa uwagi.
dla mnie jest to boca do inferno w cascais - do dzis nie rozumiem dlaczego
ten obrzydliwy kawalek dziury w skale stal sie atrakcja turystyczna, skoro na
wybrzezu portugalskim sa setki takich albo ladniejszych formacji skalnych,
ktore nawet nazw zadnych nie maja. ostro sie wkurzylem jak bedac po raz
pierwszy w pt po lazenia wzdluz wybrzeza wreszcie odnalazlem to cudo
reklamowane jako jeden hajlajtow okolic lizbony.
a drugie miejsce to mercado da ribeira na cais do sodré. swietne i tanie
miejsce na zakupy, ale przewodniki przysylaja tam turystow nie na zakupy
raczej tylko jako do miejsca pelnego lokalnego kolorytu i tradycji. nie wiem
gdzie pomiedzy straganami z marchwia i kartoflami skrywa sie ten koloryt.
stoisko z rozmaitymi jadalnymi potworami morskimi w colombo ma moim zdaniem
wiecej lokalnego kolorytu niz ribeira, gdzie sprzedaja glownie nudne pescadas
i carapaus. nie wspominajac o spacerze wzdluz rua do arsenal gdzie lokalny
koloryt mozna w tradycyjnych sklepach z suszonym bacalhau nie tylko zobaczyc
ale przed wszystkim poczuc;)