marthoocha 17.01.11, 00:06 Czy jest ktoś, kto tak jak ja zaczyna dietę od dziś? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
julca2 dolączam się dzisiaj 17.01.11, 08:23 dołączam się dzisiaj, bedę zapisywała swoje menu. Dzisiaj było: - sniadanie - serek wiejski. Pozniej będzie (w pracy): - sałatka z szynki z indyka, sałaty, jakka na twardo, trochę żywej papryki, - kawa z mlekiem (spróbuje zrezygnować z kawy w nastepnym tygodniu), herbata Po powrocie z pracy będzie jakis obiad, ale zgodnie z zasadami, opisze pozniej Odpowiedz Link
julca2 dzień 2 18.01.11, 07:54 dzisiaj 2 dzień: do zjedzenia: jogurt naturalny, sałatka z szynki (takiej swojskiej), ogórka kiszonego, pomidora, sałaty (2 porcje) to w pracy, a w domu zobaczę jak wróce Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 2 18.01.11, 09:19 Ja też z sukcesem przechodzę do dnia drugiego Narobiłam sobie wczoraj już dużo jedzenia i nie muszę dziś nic gotować Po pierwszym dniu jestem lżejsza o 0,4 kg. Jak na razie postanowiłam, że będę się ważyć codziennie, żeby obserwować, jakie produkty i aktywność fizyczna są dla mnie najlepsze. Odpowiedz Link
malgosiach.2 I faza - dzień 1 17.01.11, 10:39 Ja zaczęłam dzisiaj! Waga startowa: 79,7 kg Moje menu na dzisiaj: 1/jajko na twardo+ sałatka z pekinki 2/ serek wiejski ze szczypiorkiem 3/pierś kurczaka+ sałatka z pekinki 4/ brokuły+ jeszcze nie wiem co Jestem pełna zapału! Odpowiedz Link
marthoocha Re: I faza - dzień 1 17.01.11, 14:00 Ja menu nie będę podawała, bo jest praktycznie takie same, jak w książce South Beach Turbo, tylko zamieniam trudno dostępne składniki (albo drogie) na te bardziej dostępne, np. krewetki na łososia Tak apropo, korzystacie z tej książki czy z internetu? Może też podam swoją początkową wagę: 67,8 kg przy wzroście 172. Mój cel to 57 kg. Jak często będziecie się ważyć? Niby najlepiej jest 1 w tygodniu, ale ja chyba nie dam rady czekać tygodnia na efekty. Miłego dnia i powodzenia w dniu pierwszym Odpowiedz Link
asiulka.t84 Re: I faza - dzień 1 17.01.11, 14:21 witam wszystkich Dzisiaj pierwszy dzień SB Moja waga 64 wzrost 160 Mój cel 54 to moja waga przed ciążą Tą dietę już kiedyś stosowałam i wiem że jest rewelacyjna Odpowiedz Link
serce34 Re: I faza - dzień 1 18.01.11, 10:56 Witam dzielnych, ja po pierwszym dniu czuje sie dobrze.Postanowiłam nie ważyc sie codzinnie,zrobie to za 2 tygodnieWczoraj moje menu wyglądało tak:[choc zaznaczam,ze diete te lekko modyfikuje ...i nie miałam "napadu" na słodkosci], -sniadanie-łyżka owsianki z mlekiem 0,5% - przekąska-jajko smazone bez tłuszczu+mix pomidor i ogórek -obiadek-plaster schabu uduszony na oliwie extra virgen+ puree z ciecierzycy i kalafiora+sałatka z pomidora i sałaty lodowej z sosem jogurt i musztarda Dijon; -przekąska-8 sztuk orzechów makadamia -kolacja-roladki-sałata lodowa-plaster szynki z indyka[pan dr raz pozwala na indyka,,za chwile pisze w innej pozycji,,ze jesc go nie wolno w 1 fazie...ja jem..] +pomidor Około 22-ej napiłam sie chudego mleka sojowego..3/4 szklanki...noc przespałam bez burczenia w żołądku.) Odpowiedz Link
marthoocha Re: I faza - dzień 1 18.01.11, 11:26 serce34, skromnie jesz. Ja bym była chyba głodna jedząc tyle co do Twojego jadłospisu, to z tego, co jest w książce wynika, że w pierwszej fazie nie można jeść owsianki, bo to skrobia. No chyba, że jesteś na fazie II... Z kolei indyka można jeść (mówię to wszystko na podstawie książki South Beach Turbo). Odpowiedz Link
serce34 Re: I faza - dzień 1 18.01.11, 12:55 No hej, uwazam ze nie jest to skromne jedzenie...jem to,co zaleca dieta.Spozywam składniki,które nie powoduja wilczego głodu i bardzo mnie to cieszy.Ja przy wzroscie 168..waze 64kg..chce zrzucic tylko 5,6 kg..wiecej nie potrzebuje.Mam sylwetke sportowa,więc te 5 kg bedzie dla mnie akurat.A wspominałam o poziomie glukozy,ze boje sie sporego spadku.Duzo cwicze,wiec organizm spala w szybkim tempie cukier,,pozniej mam "samoloty"w głowie...a jezdze autem.Owsianka,zgadza sie nie powinna byc....ale ta łyzka z chudym mlekiem zapycha mi zołądek az do 10.30[jem sniadanie po 7-ej] i stabilizuje poziom cukru. Nie jest zle,własnie zjadłam zupke prowansalską..dodałam soku pomidorowego...pychota. Przy takim towarzystwie jak Wy babeczki,,,chudniecie nie jest katorgą Odpowiedz Link
marthoocha Re: I faza - dzień 1 18.01.11, 19:45 Pewnie, pewnie. Ja tego absolutnie nie neguję. Mówię tylko, że w porównaniu do tego, ile ja wcinam (a wcinam naprawdę dużo), to Ty jesz można powiedzieć malutko Widać mój żołądek jest bardziej rozepchany od Twojego Odpowiedz Link
eliza-2011 Re: I faza - dzień 1 19.01.11, 17:20 witam ja też zaczełam wczoraj dzisiaj 2 dzień jem 5 posiłków dziennie także nie jestem głodna ostatni posiłek wczoraj o19 pozatym cwicze 30 mintowy fitnes bądż rowerek stacjonarny.Dzisiaj piłam wode smakową wiecie może czy jest dozwolona ? Odpowiedz Link
marthoocha Re: I faza - dzień 1 19.01.11, 21:17 eliza-2011, z tego co mi wiadomo, to nie wolno pić wody smakowej, bo ma cukry, no i poza tym jest owocowa, a owoców nie wolno na pierwszej fazie. Odpowiedz Link
eliza-2011 Re: I faza - dzien3 20.01.11, 21:55 hej dzisiaj miałam dzień zwatpienia no i niestety troche przesadziłam z orzeszkami ziemnymi ech...moja waga stoi w miejscu niestety to chyba ta woda smakowa mi nie służy no i kawka dzisiaj była ,niezbyt udany dzień od jutra bardziej sie postaram Odpowiedz Link
eliza-2011 Re: I faza - dzien4 21.01.11, 13:27 wazyłam się rano i waga pokazala 2 kg mniej szok a wczoraj narzekałam ze nic z miejsca nie rusza no cóż oby tak dalej zapomniałam pow moja waga na początku 57 kg koncowa 50 kg mój cel 7 kg ,które przybyło mi przez rok w pracy .Mam pytanko co pijecie prócz wody ?ps.dzisiaj na obiadek zrobiłam schaboszczaka ale zamiast bułki użyłam siemienia lnianego ma dużo błonnika i takie tam no i mniej kalori niż tradycyjna panierka także polecam Odpowiedz Link
marthoocha Re: I faza - dzien4 21.01.11, 15:47 eliza-2011, ja oprócz wody piję jeszcze sok pomidorowy, kawę z mlekiem i zieloną herbatę Gratuluję spadku wagi Odpowiedz Link
eliza-2011 Re: I faza - dzien5,6 23.01.11, 11:29 troche sobie odpuściłam wczoraj było winko pól słodkie gorzka czekolada tez mnie skusiła pare kostek ale nie podaje się może rezultat diety nie będzie powalający ale jakiś będzie ciesze się że brzuszek się pomniejszył i jest lepiej niż było 6dni temu no i bardziej zwracam uwage na to co jem wiecej czasu jestem w kuchni i nie jem tego co mi wpadnie w ręce 3majcie się dziewczyny Odpowiedz Link
eliza-2011 Re: I faza - dzien 7 24.01.11, 19:46 A ja niestety nie mam się czym chwalic dziewczyny bo jem dużo ...ale tylko to co jest dozwolone to jakiś plus chyba ? mam taka ochote na słodkie że szok macie na to jakis sposób ?(dozwolone słodkości w jadłospisie)własnie tą chęc na słodkie zajadam czym innym sałatką orzeszkami i nie wiem czym jeszcze , czy mi to na dobre wyjdzie bo jem za często jak myslicie skusic się na małą słodycz i zaspokoic nieodpartą chęc na słodkie? na wage nie wchodze zważe się na koniec tej fazy Odpowiedz Link
marthoocha Re: I faza - dzien 7 24.01.11, 20:00 eliza-2011, wolno jeść dużo! Ja też jem, aż 6 razy dziennie, w tym 3 naprawdę spore posiłki. Nie przejmuj się tym, im częściej jesz, tym lepiej, bo żołądek jest zmuszony do ciągłej pracy. Co do słodyczy, to w skład mojego jadłospisu wchodzi też deser. Mój lider jak dotąd to krem budyniowy espresso. Łatwo i szybko się go przyrządza, a jest pyyszny. Nie wiem, czy masz książkę Soth Beach Turbo, więc na wszelki wypadek w skrócie Ci opiszę jak się go robi: W średniej misce ubijasz 1,5 szlanki mleka 1%, 2 duże jajka 3 łyżki substytutu cukru (ja używam w tabletkach, więc wrzucam 6 tabletek), 2 łyżeczki proszku espresso (a jak nie masz, to może być nawet zwykła kawa rozpuszczalna) i 1 łyżeczkę olejku waniliowego, tak żeby składniki dobrze się połączyły. Otrzymaną masę wlewasz do 4 miseczek żaroodpornych o pojemności 180 ml (ja wlewam do jednego większego naczynia żaroodpornego) i umieszczasz je na głębokiej patelni. Napełniasz patelnię wodą do połowy wysokości miseczek/naczynia. Na silnym ogniu doprowadzasz wodę do wrzenia. Zmniejszasz ogień do słabego, przykrywasz patelnię folią aluminiową i kontynuujesz gotowanie przez 10 minut. Ostrożnie wyciągasz miseczki/naczynie z patelni, nakrywasz każdą z nich folią spożywczą i wstawiasz do lodówki na co najmniej 3 godziny lub do następnego dnia. Przed podaniem dekorujesz cynamonem i skórką cytryny. Przewidziana liczba porcji: 4. 1 porcja to 110 kcal. Ja bym Ci nie radziła zjadać niczego słodkiego, co jest niedozwolone, bo od jednego się zaczyna... Odpowiedz Link
eliza-2011 Re: I faza - dzien 8,9 26.01.11, 09:35 hej dziewczyny i dzieki za przepis koleżanko ztym naczyniem zaroodpornym będę miała mały problem bo mam tylko duże naczynie a spytam jeszcze czy czekolada gorzka jest dozwolona bo uznałam że tak i po 3-4 kostki dziennie wsuwam .Wczoraj natomiast miałam turbo diete gdyż wszystko co zjadłam zwróciłam i dzisiaj nie mam ochoty nawet na jedzenie więcej nie będę pisac oszczedze wam szczegułów miłego dnia Odpowiedz Link
marthoocha Re: I faza - dzien 8,9 26.01.11, 17:22 Na I fazie wolno jeść gorzką czekoladę, ale w proszku. Normalnej gorzkiej nie wolno, za to wolno od II fazy zarówno gorzką, jak i deserową Odpowiedz Link
eliza-2011 Re: I faza - dzien 8,9 26.01.11, 22:12 ups a zajadam się ogólnie to pierwsze słysze o czekoladzie w proszku? Odpowiedz Link
marthoocha Re: I faza - dzien 8,9 27.01.11, 09:42 Nie wiem, gdzie ją kupić, ale tak jest napisane w książce. Odpowiedz Link
eliza-2011 Re: I faza - dzien 10,11 28.01.11, 20:18 ja nistety uważam że przerwałam diete dużo zjadłam mam wyrzuty sumienia postaram sie to jutro odpokutowac porzadnie i przedłużam 1 faze za owe grzeszki moje -trzeba miec silna wole a mnie niestety dzisiaj jej zabrakło troszke i stres ,który dzisiaj zajadlam pewnie nie tylko ja tak robie ale postaram sie odzwyczaic od tego mój organizm i to będzie najlepsza dieta oczywiście z tej nie rezygnuje mam nadzieje że ten 1 słabości dużego wpływu na diete nie będzie miał Odpowiedz Link
marthoocha Re: I faza - dzien 10,11 29.01.11, 13:54 Na pewno dasz radęm eliza! Wierzę w Ciebie! Odpowiedz Link
malgosiach.2 Re: start 17.01.2011 17.01.11, 15:13 To ja tu najgrubsza jestem - 79,7kg, wzrost 169 zł. Pocieszeniem może być dla mnie tylko to, ze im ktoś grubszy to teoretycznie więcej i szybciej chudnie. No zobaczymy! Ja korzystam z ksiązki+internet. Ważę się codziennie, bo mnie to motywuje. Mam świadomość, że wahania wagi mogą byc, ale ważenie zawsze mi pomagała i dawało kopa. Odpowiedz Link
serce34 Re: start 17.01.2011 17.01.11, 15:55 Hej wszystkim,,to ja także sie dołączam.Jestem własnie po literaturze South Beach Turbo i zamierzam zrzucic w sumie tylko 6 kg. Zrobiłam sobie morfologie krwi i mocz,,,jest idealnie...zobaczymy jak sie to bedzie miało po zakonczeniu dietki.Najgorsze jest to,ze spadajacy poziom cukru troche odczuwam...wiec lekko modyfikuje diete.[podpowiedział mi pan dr].Do diety właczam swoj zestaw cwiczen na brzuch,biodra,uda . Mam nadzieje,ze wytrwam razem z Wami. Odpowiedz Link
marthoocha Re: start 17.01.2011 17.01.11, 23:57 I jak tam dziewczyny minął pierwszy dzień? Łatwo się przestawić? U mnie super Nie mam co narzekać, bo praktycznie w ogóle nie odczuwam tej diety. Jem (UWAGA!) aż 6 razy dziennie. Ale wolę już to i powolne chudnięcie niż niekontrolowany napad głodu i rzucenie się na niezdrowe jedzenie. Odpowiedz Link
julca2 Re: start 17.01.2011 18.01.11, 07:51 moim zdaniem 6 posiłków dziennie to nie duzo a wręcz idealnie, bo im częsciej tym lepiej, organizm pobudzany do metabolizmu, lepiej spala i waga leci w dół. Wbrew pozorom i z wlasnego doswiadczenia wiem, że mozna wiecej schudnąc stosując własnie taką metodykę. Ja mam do oddania 5 kg. Jest to moje kolejne podejscie w okresie kilkuletnim (ok 6 lat) i zawsze z sukcesem, wiekszym - mniejszym, ale opłacalnym dla psychiki chyba najbardziej, bo dla ciala chyba nie do konca zdrowym, jak to diety. Cokolwiek możesz zrobić, Zacznij. Odwaga jest geniuszem, w którym tkwi moc i magia. Zacznij teraz. tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10501;107/st/20060223/e/tyle+ma+Julii+i+Jara+Mis/k/2215/event.png[/img] Odpowiedz Link
marthoocha Re: start 17.01.2011 18.01.11, 09:21 julca2, a jak kończysz fazę drugą, to rzeczywiście przestrzegasz fazy trzeciej czy powracasz do starych niezdrowych nawyków żywieniowych? Odpowiedz Link
julca2 Re: start 17.01.2011 19.01.11, 07:39 od pierwszego podejscia do diety zmieniałam nawyki zywieniowe, niekiedy zdarzaja sie odstepstwa, ale zazwyczaj to jest zdrowe jedzenie....a jak widzisz po jakims czasie znowu powrót, to chyba juz nałóg Odpowiedz Link
malgosiach.2 dzień 2 18.01.11, 10:37 dziś na wadze: 79,3 kg ( 0,4 kg mniej) Samopoczucie świetne, tym bardziej że pokazało się słońce za oknem. A dzisiaj ma za sobą 80 min ruchu na siłowni ( aeroby+siłownia). Jest fajnie! Głodna absolutnie nie jestem! Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 2 18.01.11, 11:27 To malgosiach.2 widzę, że tyle samo nam spadło Zobaczymy, jak będzie dalej. Rzeczywiście pogoda piękna. Aż chce się żyć! No i gratuluję takiego długotrwałego ruchu. podziwiam Ja ćwiczę tylko ok. 20 minut dziennie. Odpowiedz Link
malgosiach.2 Re: dzień 2 18.01.11, 11:33 No mnie ćwiczenia wciągnęły, tzn jak zrobię przerwę, to ciężko jest się zabrac, ale jak już pójdę to wpadam w odpowiedni rytm i szkoda mi przerywać. Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 2 18.01.11, 19:48 Na siłowni rzeczywiście fajnie się ćwiczy. Niestety w moim przypadku występuje brak czasu i środków finansowych, ech. Mam nadzieję, że mimo wszystko waga będzie ładnie spadać Odpowiedz Link
moni692 Re: start 17.01.2011 18.01.11, 22:24 Czesc dziewczyny. Czy moge sie przylaczyc? Diete zaczelam 14.01 z waga 81,4 (przedokresowa). Teraz po 4 dniach waze 80,0 (waga dalej przedokresowa). Moim celem jest 60 kg, wiec w sumie mam jeszcze 20 kg do zrzutu. Dzisiejszy jadlospis to: Sniadanie: serek wiejski light + losos Przegryzka: szklanka soku warzywnego Obiad: salatka z mozarelli, indyka, papryki, pomidora i 4 rodzajow salat. Deser: Sernik South Beach Przegryzka 2: szklanka soku warzywnego Kolacja: 4 nuggetsy z mcsyfa odrapane z panierki, 1 capuccino, salatka z kurczaka z papryka i 4 rodzajami salat. Odpowiedz Link
marthoocha Re: start 17.01.2011 19.01.11, 21:21 Cześć moni692, oczywiście, że możesz się przyłączyć Szybko Ci spada ta waga! Super Odpowiedz Link
malgosiach.2 dzień 3 19.01.11, 08:27 Dziś na wadze: 78,8 kg ( 0,9 kg mniej) ! Samopoczucie nadal fajne; głodna nie chodzę. Wczoraj 2 grzeszki popełniłam: zjadłam jednego pieroga z mięsem i jedno ciastko francuskie z budyniem. Odpowiedz Link
julca2 dzień 3 19.01.11, 08:58 Wczoraj jadłam wg siety i tak jak Ty z małymi grzeszkami,,,,od dziecka ukradłam kilka frytków, bo tak ładnie wygladały ale tez waga poszła w dół o kilka kresek. Najgorszy weekend bedzie Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 3 19.01.11, 09:15 Hej hej,ja po 2 dniach...Zołądek domaga sie pysznego jedzonka...ale uparłam sie,,co tam.Wczoraj myslałam,ze zwariuje...rodzinka kanapeczki,,bagietki...majonezik ,,ludzie drodzy.Pozniej usiedli z ciasteczkami i białą czekolada...to juz był koszmar...a co ja zrobiłam?otworzyłam Riccotte i zjadłam. Dzisiaj sie zwazyłam,,miałam tego nie robic..ale własnie...o 1kg w dół.Nie wiem czy sie cieszyc...taki szybki spadek..czy to dobrze sie odbije na organizmie..zobacze.Teraz waze 63kg.Pozdrawiam. Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 3 19.01.11, 21:27 Ja też dalej wytrwale trwam na posterunku Po dwóch dniach -0,8 kg. Wczoraj wieczorem miałam poważny kryzys, bo miałam dużo nauki i się strasznie denerwowałam, no a zawsze nerwy zapychałam jedzeniem, ale piłam kolosalne ilości wody i jakoś przetrwałam serce34, nie martw się absolutnie tym szybkim spadkiem wagi. To normalne, że na początku tej diety waga spada szybko. Później tempo się zwolni Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 3 19.01.11, 21:22 julca2, dlaczego weekend najgorszy? Czekają Cię jakieś imprezy? Odpowiedz Link
julca2 Re: dzień 3 20.01.11, 14:28 weekend zawsze był z jakimis słodyczami, a teraz bez.....jak ja wytrzymam, ale chyba bede robiła te serniki i inne słodkosci wg diety Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 3 20.01.11, 15:42 Ja sobie zrobiłam lekko zmodyfikowany flan migdałowy i arachidowy przysmak. Ma tak malutko kalorii, a jest pyszne. Polecam Odpowiedz Link
moni692 Re: start 17.01.2011 19.01.11, 10:46 Dzien piaty Dzisiaj na wasze 79,0. Wiec w sumie juz -2,4 kg. Dzisiaj w jadlospisie: 1. warzywa w sosie pomidorowym z soczewica, szklanka soku warzywnego 2. sernik SB, plus garsc orzeszkow ziemnych 3. warzywa w sosie pomidorowym z filetem z kurczaka i soczewica 4. papryka 5. salatka z piersia kurza, pomidor, papryka Odpowiedz Link
malgosiach.2 dzień 4 20.01.11, 10:00 Na wadze 78,7 kg ( minus 1 kg); od wczoraj tylko 0,1 kg mniej, ale nie narzekam Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 4 20.01.11, 14:51 Hej dziewczyny,ja po obiedzie czwartego dnia.Organizm zwonił przemiane materii..czuje sie ciut ospale..ale to ponoc normalne.Mam pytanko,przyjmujecie jakies zestawy witamin + wapń? Nie wiem czy to autosugestia..ale jakbym czuła po rzeczach,mianowicie spodniach,ze jakos luzniej sie zrobiłoMoze wreszcie ten tłuszczyk pomalutku sie spala. Pozdrawiam Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 4 20.01.11, 15:48 serce34, ja nic nie przyjmuję, a czuję się świetnie. Agatston poleca w swojej książce tran rybi. Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 4 20.01.11, 15:45 Ja zrzuciłam już 1,9 kg. W trzy dni!! Jestem taka zadowolona I to w sumie w jeden dzień spadło mi 1,1 kg- wczoraj. Ciekawe dlaczego aż tyle... Jadłam tyle co zwykle. Jedyne, co się zmieniło to ilość wody, jaką wczoraj wypiłam (jakieś 2,5-3 l) i większa aktywność fizyczna, ale nie ćwiczenia, tylko po prostu sporo się nałaziłam. No i proszę Zobaczymy, co będzie dalej. Odpowiedz Link
malgosiach.2 dzień 5 21.01.11, 07:55 Na wadze dziś: 78,4 kg, czyli po 4 dniach diety 1,3 kg mniej Mały grzeszek oczywiście wczoraj był - garść ciasteczek z czekoladą Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 5 21.01.11, 14:50 Ja takze jakos przeszłam na spokojnie dzisiejszy dzien,choc został jeszcze wieczór. Musze powiedziec,ze wagą to ja sie wcale nie martwie,,,bo skoro mąż juz zauwazyl,ze dziwnie mniejszy zrobił mi sie brzuch i wbiłam sie w biodrówki....to cos w tym jest.Wiem wiem,,waga leci to i cm także..jest dobrze..babeczki tegoroczna wiosna i lato nalezy do nas Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 5 21.01.11, 15:52 Tak jest, należy do nas Ja też się jakoś trzymam. Odkryłam ostatnio, że naprawdę dobrze smakują potrawy mięsne, do których dodaje się orzechy (ja dodałam fistaszki). Oczywiście nie każdemu ten smak przypadnie do gustu, ale polecam spróbować Odpowiedz Link
malgosiach.2 Re: start 17.01.2011 21.01.11, 22:11 W nagrodę, że jestem taka dzielna i wytrwała - no bo w diecie zdarzają mi się grzeszki, ale niewielkie i ćwiczę ładnie - pozwoliłam sobie na lampkę wina! Właśnie się delektuję Odpowiedz Link
malgosiach.2 dzień 6 22.01.11, 08:20 waga:77,8 kg!!!! ( czyli -1,9 kg) Cel na weekend - nie przytyć! Zawsze w weekendy mam za dużo pokus jedzeniowych, którym ulegam. Odpowiedz Link
morita_na_diecie Re: dzień 6 22.01.11, 12:07 Niezle jestescie. Ja jestem dzis na 9 dniu i ubylo mnie tylko 2kg. Ale zapinam spodnie o jedna dziurke dalej (pasek oczywiscie) i wisza mi kieszenie na tylku Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 6 22.01.11, 13:23 Hej wszystkich... Widze,że jakoś sie trzymamy na dietce.Powiem Wam,że patrze tęsknym wzrokiem za słodyczami...ale jakos tak fajnie sie czuje,,,wtedy lapie za mozzarele i zjadam. Spodnie "lataja" wokół pasa...czyli wszystko na najlepszej drodze. Pozdrawiam Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 6 22.01.11, 14:09 morita_na_diecie, no to niewielka różnica między nami. Mi już teraz waga spada średnio o 0,2 kg, więc już takich porażających efektów nie będzie Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 6 22.01.11, 14:07 malgosiach.2, na pewno dasz radę Będę trzymała kciuki! No i gratuluję spadku U mnie jak na razie -2,3 kg Odpowiedz Link
marthoocha dzień 7 23.01.11, 09:40 No właśnie... I tu jest pies pogrzebany. Miałam w zwyczaju ważyć się codziennie i codziennie coś spadało: najpierw po 0,4 kg, raz nawet ponad 1, potem po 0,2 kg, a wczoraj... NIC! No ale wiadomo, nie będę się tym zrażać i jednak troszkę rzadziej będę się ważyła (tzn. co dwa dni) A jeżeli chodzi o samą dietę, to jakoś się trzymam A jak tam u Was? Dalej na posterunku po trudnym weekendzie? Odpowiedz Link
malgosiach.2 dzień 7 23.01.11, 11:51 Na wadze dzisiaj zwyżka aż o 0,7 kg!!!!!! Nic wczoraj nie podjadałam, wszysko było grzecznie zaplanowane. Myślę, że ta zwyżka jest związana z zastojem w przemianie materii. Przez pierwsze dni nie miałam zadnych problemów, a od piątku mam. Czekamy do jutra A dzisiaj na pocieszenie zjem kawałek rolady biszkoptowej z jabłkami, właśnie się studzi! Obiecuję poprzestac na jednym kawałku. Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 7 23.01.11, 13:36 Witam przy niedzieli,ja po obiedzie-piers z kurczaczka na oleju extra virgin[przypadł mi bardzo]+miska brokułów podsmazonych+ciecierzyca.[ a ta to moge jesc non stop..jest rewelacyjna. malgosiach.2 myslisz,ze tylko Ty "grzeszysz"...ja wczoraj nie wytrzymałam i wpakowałam w siebie 3 listki ciasteczkowe dla chorych na cholesterol...ale juz nie mogłam wytrzymac.I zle zrobiłam bo cały wieczór bolal mnie żołądek,,ssało i ciagneło do słodkiego,,,co za koszmar ,,,echh.Wiec juz nie patrze w strone słodkosci . Co do wagi,w srodku tygodnia sprawdze bo teraz jestem okresowa,wiec nie mam co stawac na niej.Za to bardzo mnie cieszy fakt,ze ciuszki fruwaja na mnie. Pozdrawiam Was babeczki. Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 7 23.01.11, 23:57 A to ja muszę się pochwalić, że jeszcze ani razu nie "zgrzeszyłam" U mnie to jest tak, że jak już trochę sobie pofolguję, to lecę na całego, więc wolę nie ryzykować. Dobrej nocy no i... PIERWSZY TYDZIEŃ ZA NAMI Odpowiedz Link
malgosiach.2 dzień 8 24.01.11, 10:02 Jednak zjadłam trochę więcej wczoraj niż planowałam Na wadze dziś: 78,3 kg czyli to co wróciło nie chce sobie póść. Reasumując: po 1 tygodniu I fazy 1,4kg....no myslałam, że będzie więcej. Widzę jednak po ubraniach, że mnie trochę ubyło. Sporo ćwiczę, więc może ten nieduży spadek wynika z tego, że rozbudowują mi się mięśnie. Oby! Poza tym ja już od końca października jestem na różnorakich dietach, a właściwie próbuję być, więc mój organizm się do odchudzania już przyzwyczaił i nic sobie ze zmiany diety nie robi. Ale walczę dalej! Odpowiedz Link
julca2 dzień 8 24.01.11, 11:00 mnie się dało przetrwać wekend, ale z małymi lub nawet wiekszymi grzeszkami, np. w sobotę zjadlam kawałek ciastka W-Z, wiecej orzeszków niż wolno, a w niedziele zjadłam smazone ziemniaczki z jogurtem naturalnym. Ale nie mogłam się powstrzymać Zresztą lepiej takie grzeszki niz slodycze, których w weekend zawsze u mnie było duzo. Niemniej z wagi jestem zadwolona, bo mniej o 1 kg. Dzisiaj powrót do rzeczywistości. Rano biały ser z jogurtem naturalny, serek wiejski, a pozniej sałatka będzie no i wszystko w ramach dietki Pozdrawiam Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 8 24.01.11, 15:00 Hej hej,powiem Wam ze dieta podoba mi sie co raz bardziej.Fakt,tesknota za ziemniaczkami ,chlebkiem,bagietka jest,,,a jak...Z obserwacji juz wiem,ze ziemniaki rozpychały mi zołądek, a sos ,który wrecz kochałam ..robił bałagan w jelitach. Czuje sie super,pierwsze dni były takie lelum polelum..Teraz jest super.Dzisiaj załozyłam czerwony golf,który kiedys był obcisły,,obrzydliwy na ciele....teraz?rewelacja..włozyłam go do spodni.Szok.Maz widział moja zadowolona mine..ale nie mowił nic. Z fizjologii,,,dodam,temat wypróżnien mam uregulowany,kiedys to był problem. Wiec babeczki..jest dobrze...pamietajcie...w to lato szalejemy na plazachPozdrawiam Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 8 24.01.11, 19:50 U mnie po pierwszym tygodniu -2,5 kg, więc jestem zadowolona Ubyło mi po kilka centrymetrów w talii, brzuchu, łydce no i niestety w piersiach No ale trudno, nie można mieć wszystkiego. Natomiast jestem zszokowana faktem, że nie straciłam ani 0,5 cm w udzie! A to oprócz brzucha moja największa zmora. Eh Mam nadzieję, że po tym tygodniu coś spadnie. Jeszcze 6 dni i faza II Od dzisiaj zaczęłam stosować wyszczuplający żel Bielendy LIPID-SHOCK. Jak będę zadowolona z efektów, to dam znać. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 9 25.01.11, 08:08 Witajcie, a ja nie mogłam i sie zwazyłam...1,5kg w dół Fajnie fajnie.Pozdrawiam zimowo...brrr Odpowiedz Link
julca2 dzień 9 25.01.11, 12:52 a ja musze kupis nową wage, bo jakos wskazała duzo mniej niz oczekiwalam, wiec wielkie niedowierzanie...mimo grzeszkow taka niespodzianka Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 9 25.01.11, 21:17 julca2, a ile Ci uciekło i w jakim czasie? Ja tak jak sobie założyłam, zaczęłam ważyć się rzadziej, także na razie nie wiem, ile ostatnio zgubiłam. Wiernie trwam na diecie i jak dotąd jeszcze ani razu nie zgrzeszyłam nawet w najdrobniejszym szczególe Może wreszcie się uda wprowadzić ten tryb życia na stałe Oby! Odpowiedz Link
julca2 Re: dzień 9 26.01.11, 09:24 mam niedokładna stara wage z Ikei, więc tak na oko zeszło mi 2 kg. Z kilkuletniego doswiadczenia wiem, ze nie ma co tak patrzec na wagę, a raczej na ubrania i w lustro. To tez zalezy ile ma sie do zrzucenia, czy to jest w strefie lepszego wygladu (nie ma nadwagi i odchudzanie polega na poprawieniu swojego samopoczucia) czy tez jest nadwaga (wiec nawet dla zdrowotności..chociaz czy to odchudzanie jest takie samo w sobie zdrowe?), niekiedy nie ma wyjscia trzeba cos zaczac robic, bo inaczej nigdy - bez deity - kobieta sie nie zmobilizuje. Twierdzenia wiecej ruchu i mniej żarcia podobno jest najlepsza metodą, ale długoterminową, a my lubimy szybkie efekty. Jedo wiem, dla mnie dieta ta jest mobilizacją, inne metody zawodziły. Dodam, że nigdy nie miałam efektu jojo, a 2 -3 kg do góry były wynikiem raczej przesadzania ze słodyczami, które sa moim uzależnieniem, bo niezmiernie lubię Poza tym zmiana nawyków zywieniowych sa przeze mnie kontynuowane, niekiedy (jak nie jestem na I fazie) pozwalam sobie na grzeszki typu makaron, chleb. Ale tak czy owak uważam co jem. Odpowiedz Link
malgosiach.2 dzień 10:) 26.01.11, 12:37 Na wadze dziś nie stanęłam, żeby się nie zdenerwować, ale generalnie efekty widzę - zarówno po ciuchach jak i po samopoczuciu. Marzy mi się jedynie chlebek na śniadanko....echhh, wkrótce II faza to sobie upiekę grahama. No właśnie - przechodzicie od poniedziałku na II fazę czy ciągniecie I?Bo ja chyba przejdę na II. Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 10:) 26.01.11, 12:55 Hej Małgosiu.2. ,ja kontynuuje I faze,choc wczesniej pisałam,ze ja z lekka zmodyfikowałam.[co nie przyniosło ani grama wiecej i z tego sie ciesze].W sumie to ta moja I faza jest jakby z druga II.Jak mnie ssie,to zjem małego banana i mi starczy.Wczoraj np.upiekłam córce bułeczki maslane,,pachniały cudnie.Ugryzłam kęsa..ale żołądek raczej juz sie buntuje na składniki typu,mąka cukier itp..Postanowiłam,ze do konca lutego stosuje mieszanke I i II.Po zakonczeniu ide na morfologie krwi..kontroling musi byc. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
julca2 Re: dzień 10:) 26.01.11, 12:59 chlebek to jescze długo nie, bo nie bedzie duzego efektu. A co do przejscia na II fazę to sama nie wiem. Zobaczy się. Na razie trwamy Odpowiedz Link
malgosiach.2 Re: dzień 10:) 26.01.11, 13:16 Ja piekę chleb z maki graham -ma stosunkowo niski indeks glikemiczny, dozwolony w diecie MM, więc i tutaj wielkiej szkody nie będzie jak zjem na śniadanie 1-2 kromeczki. Mnie nie zależy na szybkim chudnięciu, bo takie szybko kończyło się u mnie efektem jojo. Chcę schudnąć skutecznie. Jak będę miala za dużo ograniczeń to długo nie wytrwam. Mój plan to chudnięcie 2 kg miesięcznie. Oby mi się udało. Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 10:) 26.01.11, 17:26 Ja oczywiście przechodzę na II Już nie mogę się doczekać Po pierwszym tygodniu schudłam sporo, jak na fakt, że nie mam nadwagi, ale w tym tygodniu jak dotąd zero spadku Nie wiem, co się dzieje. Mam nadzieję, że niedługo to się poprawi. Odpowiedz Link
marthoocha dzień 11 27.01.11, 09:50 Jest i dzień 11 Dalej bez żadnych grzechów i nawet mnie tak nie korci. Jeszcze 4 dni i pyszna faza II Na wadze dzisiaj -0,2 kg. W końcu! Teraz już do niedzieli się nie ważę, żeby się nie stresować. Odkryłam ostatnio przepyszną sałatkę. Dla tych, co mają książkę, chodzi mi o farsz do roladki z indyka z sosem curry (str. 237). Dla tych, co nie mają, przepis: Wymieszać szklankę beztłuszczowego lub niskotłuszczowego jogurtu naturalnego, 1/2 szklanki majonezu light, 3 łyżeczki proszku curry i 1/2 łyżeczki mielonego imbiru. Dodać 2 szklanki pokrojonej w kostkę pieczonej piersi indyka, 2 pokrojone w kostkę łodygi selera naciowego, 1 pokrojony w kostkę mały ogórek, 3 łyżki bardzo drobno posiekanej czerwonej cebuli i 1/4 szklanki posiekanej natki pietruszki. Wymieszać i doprawić solą oraz świeżo zmielonym pieprzem do smaku. To jest sałatka, a jeżeli ktoś chce roladki, to po prostu rozkłada otrzymaną masę na 8 dużych liściach zielonej sałaty. Liście zwija i umocowuje końce wykałaczkami. Smacznego Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 11 27.01.11, 15:19 Hej,powiem tak..efekty u siebie widze i to mnie cieszy.2,5 cm mniej w pasie...uda i biodra także.. Cieszyc sie ...pewnie,ze tak,zwłaszcza ze wkładam ciuchy,które lezały i czekały... Jest dobrze Pozdrawiam Was babeczki. Odpowiedz Link
marthoocha dzień 12 28.01.11, 10:32 Ej, dziewczyny, gdzie jesteście? julca2, malgosiach.2, wciąż na diecie? Proszę, nie zostawiajcie mnie! Ja wczoraj wieczorem miałam ogroooomny kryzys. Myślę, że gdybym miała coś slodkiego pod ręką, to bym się na to rzuciła, ale na szczęście w lodówce mam tylko same dozwolone produkty, a sklep był już zamknięty. Więc co zrobiłam? Poszłam biegać, o 23 Tak, nie jestem do końca poważna, ale wiecie co? Przeszło! Nie wiem, jak to działa, ale zawsze jak jestem głodna i zacznę ćwiczyć, to potem mi się już nie chce jeść. Miłego dnia! Mam nadzieję, że dziś się zameldujecie. Odpowiedz Link
julca2 Re: dzień 12 28.01.11, 10:44 Jesteśmy Wlasnie jem rodzynki. No nie mogę sie powstrzymac, bo okres idzie no i strasznie mi sie chce slodkiego. Wczoraj zjadlam jednego cukierka "Michałka". Ale poza tym ok. Ja juz o 23 spie dawno, bo wstaje wczesnie. No ale odwazna to Ty jesteś. Odpowiedz Link
malgosiach.2 dzień 12 28.01.11, 11:24 Jestem jestem! Nie poddaję się Stanęłam dziś na wadze: 78 kg, czyli -1,7 kg. Mało, ale dobre i to. Nie wiem skąd ta zwyżka, potem zastój, ale co tam. Plan wykonam, bo założyłam sobie, żeby do końca stycznia zgubić 2 kg. Mam więc kilka dni na pozbycie się 0,3 kg.Chyba się uda, nie? Kolejny etap - to kolejne 2kg - do 1 marca. Od niedzieli przechodzę na II fazę, tzn wprowadzam chleb graham ( własnej roboty) na śniadanie. Pozostałe posiłki według I fazy. Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 12 29.01.11, 13:58 Fajnie, dziewczyny, że jesteście Na pewno uda się zgubić te 0,3 kg. Przecież to właściwie nic, a zostały 3 dni, więc w sumie musiałabyś gubić tylko 0,1 kg dziennie Odpowiedz Link
eliza-2011 Re: dzień 12 28.01.11, 20:30 podziwiam tez cwicze choc czasmi sie nie chce ale po cwiczeniach rewelacja czuje sie lepiej i jestem dumna sama z siebie że mi sie chciało pamietam rok temu cwiczyłam kazdego dnia tak sie wciągnełam ale potem mniej miałam wolnego i jakoś przestałam dieta jest wazna ale nie wiem czy aktywnosc fizyczna nie ważniejsza ,wycwiczone ciało to jest to szkoda że tyle wysiłku trzeba włożyc Odpowiedz Link
maya_the_bee Re: start 17.01.2011 28.01.11, 20:05 Czesc Dziewczeta Tak sobie czytam i czytam, bo jestem na L4 i postanowilam sie przylaczyc. Czasami cos tu pisywalam na forum, ale to w zeszlym roku i niewiele. Przede wszystkim - gratuluje Wam zrzucania z wagi! Ja jestem na SB od 18 pazdziernika 2010. Oczywsice nie jest to tak, ze przez te ponad 3 miesiace nie grzesze, bo chyba tak sie nie da I faza przeszla gladko, potem zaczelam II i w zasadzie nie wiem, czy jestem na II, czy na III teraz, bo to zalezy od dnia. Przede wszystkim zmienilam podejscie do jedzenia. Bialego pieczywa nie tkne, nie jem tez bialego ryzu, ktory wczesniej wydawal mi sie zdrowy, bialy makaron odpada. No i przede wszystkim apetyt na slodycze sie zmniejszyl. Cudem slodkosci jest dla mnie czekolada deserowa, choc ostatnio wole jej nie kupowac, bo czasem konczylo sie to pozarciem prawie calej podczas jednego wieczoru Mleczna czekolada to w zasadzie mi juz nie smakuje. Jesli jem jakies ciasto, bo ktos mi wciska na sile to zjam dwa kesy i basta. Co do owocow to raczej tylko jablka czasem i jagody... Nie wiem jak z Wami bedzie, ale bez pieczywa na dluzsza mete jest ciezko, dlatego gora 2 kromki dziennie ciemnego pieczywka jem. Ale nie na sniadanie, bo wtedy od razu mnie korci przez caly dzien. Obiad to zwykle makaron razowy, dziki ryz, ryba, czy kuskus... Raz w tygodniu zaszleje i zjem pizze (tego sobie nigdy nie odmowie, moja najwieksza slabosc), ale male ilosci, czy np. pierozki (teraz gora 5szt, kiedys 8). Co moge zauwazyc jesli chodzi o metabolizm - mniej jestem glodna i mniej jem. Nie opycham sie, wiem kiedy skonczyc. Nie umiem jesc 6 posilow dziennie, choc wiem, ze tak jest najlepiej. Zwykle to jest 4, a jak dluzej pospie to i 3 nawet. Nie mam wagi, ale widze efekty kazdego dnia. Nawet przez Swieta w zasadzie schudlam. Z rozmiaru 40, w ktory wchodzilam czasem na 'chama' spadlam na 38, ktory dobrze na mnie lezy, a w niektorych sklepach nawet 36. Nie wystaje juz brzuch i ramiona fajnie sie prezentuja Do tego w miare regularnie silownia, na ktorej zwykle cwicze bardziej cardio, niz miesniowo... Wczesniej probowalam SB kilka razy. I dla mnie problem nie tkwi w pierwszych 2 tygodniach, bo to pestka i nigdy na I fazie nie zgrzeszylam ani razu, za to po kolejnych tygodniach zapominalam o wszystim i rzucalam sie znow na bulki, biale makarony i ryze... Moc tkwi w zmianie nastawienia i calkowitym przestawieniu sie na dobra strone mocy Wierze, ze wyjdzie mi to tez na zdrowie! (choc teraz warzywka takie jakies malo zachecajace, oby do wiosny!) Zycze Wam wszystkim wytrwalosci, bo to jest najwazniejsze, a jesli raz na tydzien jeden nawet caly dzien sie zawali to naprawde nic sie nie stanie jedzenie ma byc przeciez tez przyjemnoscia Pozdrawiam. Odpowiedz Link
marthoocha Re: start 17.01.2011 29.01.11, 14:01 maya_the_bee, fajnie, że przedstawiłaś swoją historię. Jest bardzo motywująca i pouczająca No i oczywiście życzę dalszej wytrwałości Odpowiedz Link
maya_the_bee Re: start 17.01.2011 29.01.11, 23:24 Dzieki Marthoocha, jakos tak poczulam, ze musze sie z kims podzielic swoja historia Fajnie znac wiecej osob, ktore sa na SB, zawsze mozna sie wzajemnie motywowac. Tak w zasadzie to dopiero po przeczytaniu ksiazki Doktorka zrozumialam po co mi ta dieta i dlaczego mam jej nie olewac po miesiacu tak jak wczesniej... A dzis jadlam pizze Jetem chora, caly dzien w lozku, nikt mi nie ugotuje, bo sama mieszkam to sobie zgrzeszylam. Jutro za kare nie bedzie ani kromki ciemnego chlebka w jadlospisie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
marthoocha Re: start 17.01.2011 30.01.11, 00:19 Tak, to normalka, że czasem zgrzeszymy... Ważne jest tylko, żeby nie porzucać całej diety przez jedną głupią odskocznię Również pozdrawiam i życzę dobrej nocy Odpowiedz Link
marthoocha dzień 13 29.01.11, 14:03 Jeszcze dwa dni i koniec pierwszej fazy! Jak się z tym czujecie? Ja już nie mogę się doczekać owoców i chlebka, jogurtów owocowych i czekolady, mniam mniam! No i jestem z siebie dumna, że udało mi się wytrwać bez żadnego grzechu całe 12 dni!!! Miłego dnia Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 13 29.01.11, 18:19 Witajcie,oj biedzi mnie biedzi do słodkiego i chlebka,,cudów,,echh.. Jednak te ubywające cm są silniejsze.Zapytałam męża,i jak mi idzie?nie przeginam?Mąż skwitował,ze jak widzi mnie stojącą przed lustrem,zadowoloną,,,nie wyzywającą sie od grubasów i potworów to ..idzie mi dobrze.Powiem,ze dieta ta to faktycznie zmiana sposobu zycia,myslenia.Jak przypomne sobie...świeta..talerzyk naładowany sernikiem,kremówka i piernikiem...ludzie...Na warzywa patrzyłam jak na zło konieczne.Można wytrzymac i bez ziemniaczka i bez sosu i tłustych zup Dzisiaj usmazyłam kotleciki z brukselki oraz białej fasoli.Sceptycznie nastawiona zjadłam dwa.Do jutrzejszego kurczaczka jak znalazł.Ciekawi mnie jedno,czy uda mi sie tak zdrowo odzywiac..czy diabeł nie skusi do pysznosci z cukierni? Ciesze sie,że razem z wami idzie mi to łatwiej i lżej..wspieranie pomaga. Pozdrawiam sobotnio Odpowiedz Link
malgosiach.2 Re: dzień 13 29.01.11, 20:27 Na wadze dziś 77,8 kg, a więc jeszcze 0,1 kg aby było -2 kg. Ta końcówka I fazy to dla mnie taka trochę przekłamana, wczoraj zjadłam kawałek pizzy, dzisiaj kawalek serniczka...... Nie zdążyłam dokarmic dzisiaj zakwasu na chleb, więc jeszcze jutro bez pieczywka na sniadanko. Generalnie czuję się fajnie, żolądek mi się skurczył i właściwie dwa posiłki pewnie by mi starczały. Staram się jednak jeść 4-5 razy dziennie, małe porcje ale jednak. Odpowiedz Link
malgosiach.2 dzień 14:) 30.01.11, 16:19 No i I faza za nami! Dzielne jesteśmy, prawda? U mnie bilans tych 2 tygodni to -2kg. Nie jest źle. Ja odchudzam się z roznymi przerwami i róznymi dietami/ sposobami od końca października. Efekt: -4,3 kg; w międzyczasie były zwyżki +2 kg, +1 kg...ech takie to moje odchudzanie. Za łakoma jestem i tyle Dziś na wadze: 77,7 kg. Od jutra II faza, cel: zobaczyć 76 kg na koniec lutego. Fajniej by było 75 kg, ale nie mam złudzeń, raczej się nie uda. Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 14:) 30.01.11, 17:17 Hej malgosiach.2, no dzielne dzielne..bo w grupie razniej Ja skoro świt stanęłam na wadze..2,5 kg w ciagu tych 2 tyg. Wiec mam 62 kg..jeszcze tylko 2 kg i bede chciała to utrzymac.Od jutra mieszam fazy..tzn..bez ziemniaków,bo te jakos mi nie "wchodza" oraz pieczywo,,które rozwalało mi zołądek.Przyznam sie,ze upieczone bułeczki drozdżowe jakos lekko mi wchodza.Ale to pół bułeczki i wiecej juz nie moge.Ogólnie to zauwazyłam,ze do słodyczy ciagnie a jak..ale jak spróbuje już..to jakis to ma dziwny smak. Dostrzegłam równiez,że cellulicik bardzo sie zmniejszył..brzuch spadl i to duzo,oraz w udach i biodrach zgubiły sie cm. No babeczki...jest dobrze...lato 2011 jest nasze) Pozdrawiam słonecznie Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 14:) 30.01.11, 20:58 No to ja w sumie po tych dwóch tygodniach zrzuciłam 3,3 kg Obecnie ważę 64,5. Oby tak dalej. I jestem taka szczęśliwa, że od jutra faza II!!! Nakupowałam wszelkich dozwolonych w fazie II produktów: czekoladę, płatki śniadaniowe, brązowy ryż, jogurty owocowe, mniam mniam Dobrej nocy i... POWODZENIA W FAZIE II Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 14:) 30.01.11, 20:55 malgosiach.2, uda się osiągnąć 75, zobaczysz! Przecież masz na to prawie 5 tygodni, a do schudnięcia 2,7 kg. Musiałabyś chudnąć trochę ponad 0,5 kg tygodniowo. Miejmy nadzieję, że jednak się powiedzie Odpowiedz Link
marthoocha dzień 15 31.01.11, 19:21 No i jak tam Wam dziewczęta na fazie II? Ja czuję się świetnie - dziś wsunęłam jogurt brzoskwiniowy, płatki pełnoziarniste, pomarańczkę i dwie kostki czekolady deserowej, mniam mniam Zobaczymy, czy waga dalej będzie spadać przy takich rarytasach. Póki co mogę z dumą oświadczyć, że przez 2 tygodnie schudłam 3,3 kg Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 15 02.02.11, 15:49 Hej ,a co taka cisza tutaj nastała...hmmmm???Babeczki piszcie cos.Ja trwam w mieszaninie 1 i 2 i jest dobrze.Juz jedne jeansy poszły do lamusa bo za duze w pasie Nie waze sie...zrobie to za dwa tyg.Katuje swój brzuch...oj ciezko ciezko..ale nie ma to tamto.Pozdrawiam Odpowiedz Link
malgosiach.2 Re: dzień 15 02.02.11, 16:17 Ja też trwam dzielnie i też robię mix I i II fazy; Nie ważę się bo jestem przed @, więc waga nie miarodajna. To co? ważenie 15 lutego? Odpowiedz Link
marthoocha dzień 17 02.02.11, 23:53 Ufff, już myślałam, że przepadłyście na amen U mnie też wszystko idzie świetnie, ja się ważę co 3 dni i jak na razie zrzuciłam 3,3 kg. Nie jest źle, rewelacji też nie ma, no ale ponoć lepiej chudnąć wolniej, bo wtedy jest większa szansa, że utrzymamy ten efekt. Dobrej nocy i życzę dalszych sukcesów Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 17 03.02.11, 09:33 Hej dziewczyny,mam do Was pytanie.Co myslicie o tym aby zakonczyc ten watek...bo zaczyna robic sie tasiemiec...i stworzyc np,Kontynuacja-start 17.01? No nie wiem skomentujcie moja propozycje. Martoocha,nie tak łatwo odejsc z takiej babskiej grupki jak nasza Ja bardzo sie ciesze,ze zaczełam z Wami diete.Kiedys umawiałam sie z przyjaciółka..ale ,,ciagle cos,,to to..owo. Kazda z nas cos wnosi,swoje spostrzeżenia...jakas opinia...jest fajnie. Ja wczoraj usłyszałam od znajomego...O matko,,jak ty schudłas!Wiec odpowiedziałam..nareszcie czuje sie dobrze w swojej skórze,nie chodze napakowana jezdzeniem,,nie mam wzdeć[co uwazam za najlepsze w tej diecie..przynajmniej ja tak mam,nie wiem jak wy] i nie musze wciagac brzucha by sie dopiąc.Głowa mnie nie boli,nie mam zawrotów ,,jak nigdy minęła zgaga..jakies cyrki ze strony jelit.Chyba to było to,czego szukałam dla siebie.A najsmieszniejsze,ze zakochałam sie w ciecierzycy...moge ja jesc od rana do wieczora. Pozdrawiam serdecznie i napiszcie co sądzicie o nowym wątku Odpowiedz Link
marthoocha dzień 18 04.02.11, 01:42 serce34, z tym wątkiem to dobry pomysł, możesz założyć Ja właśnie wróciłam z imprezy. Udało mi się "zmieścić" w dwóch kieliszkach wina i jednym piwie, no i dosyć dużo tańczyłam, więc mam nadzieję, że się spaliło. Jutro się zważę, mam nadzieję, że nie będzie tak źle. Dobranoc Odpowiedz Link
n_ina pytanie o nową listę produktów dozwolonych z książ 03.02.11, 00:19 dziewczyny, mam do Was pytanie - czy jest gdzieś w internecie nowy spis produktów dozwolonych w każdej z faz a także ewentualny nowy spis IG? Mam w domu książkę sprzed kilku lat, chyba z 2004 roku - była to pierwsza tego rodzaju pozycja, ale widzę, że w 2009 roku wyszła SB Turbo. W książce z 2004 roku przepisy tam podane były jak dla mnie mało przydatne - bo zawierały produkty, których w PL nie ma itd, a jak jest z tą nową książką? Odpowiedz Link
marthoocha dzień 19 04.02.11, 09:29 No i schudłam!!! O 0,7 kg w jedną noc Jaki z tego morał? Polecam chodzić na imprezy, bo taniec to najlepsza forma wysiłku fizycznego, no przynajmniej dla mnie Odpowiedz Link
malgosiach.2 marthoocha 04.02.11, 11:59 Gratuluję spadku Ja się narazie nie ważę, ale grzeszę niestety za dużo. Córki mi się na grypę rozłozyły i jakoś tak siedzę więcej w domu i ciągnie mnie do rzeczy zakazanych. Ale to tylko kila dni, obiecuję! Ja bym nie zakładała nowego wątku, bo za wiele wpisów nie ma. Odpowiedz Link
serce34 Re: marthoocha 04.02.11, 14:14 Hej hej, to ok ciagniemy watek ile sie da malgosiach.2 grzeszysz?nie Ty jedna..ja wczoraj racuszki zrobilam bo córa chora..i miała taką ochote.A i mamusia wrzuciła az 3 i pół..a co tam.Miałam troszke wyrzuty ale mąz mnie pocieszył,ze zaraz 10 kg nie przytyje. Dzisiaj rano waze sie-waga stoi-62kg...ale sie nie martwie.Dlaczego?w pasie ubyło mi 8 cm..a w biodrach az 5cm.Jestem zadowolona i to bardzo. Babeczki damy rade...jak nie jak tak) Odpowiedz Link
marthoocha dzień 20 05.02.11, 20:19 Dziewczyny! Nie grzeszyć Ja jeszcze ani razu nie zgrzeszyłam, poza alkoholem na tej imprezie, o której pisałam, no ale w sumie wino na drugiej fazie jest dozwolone, a oprócz dwóch kieliszków wypiłam tylko jedno piwo. Poza tym jednym incydentem jestem czysta jak łza Odpowiedz Link
malgosiach.2 Re: dzień 20 05.02.11, 20:58 no to zazdroszczę; ja przestanę grzeszyć po @, teraz mnie nosi i muszę podjadać słodkie, niby nie wiele,ale z pewnością za dużo; poza tym z powodu @ i chorujących dzieci, mam b. mało ruchu i czuję się okropnie grubo...oby przetrzymać jeszcze 2-3 dni i wrócę do formy. Odpowiedz Link