violet84 14.02.11, 11:25 zaczynam dwa tyg fazy 1. Zaczęłam od śniadania: jogurt 250g 0% cukru, 0% tłuszczu i delikatna kawa ze słodzikiem i mlekiem 0,5%. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nazile Re: od dziś faza pierwsza 14.02.11, 13:09 Ja też zaczynam dziś pierwszą fazę. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować plan pomimo walentynek. Śniadanie: serek wiejski i kawa gorzka brrrrrr II Śniadanie jogurt 0 cukru + szklanka soku pomidorowego Na obiad planuję omleta kolacja: szpinakowe babeczki. Startuję z wagą 61,9., Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich,którzy dziś startują Odpowiedz Link
elka1983 Re: od dziś faza pierwsza 14.02.11, 13:26 Witam, ja tez od dzisiaj zaczynam od 66kg planuje dieta + cwiczenia 2 razy w tyg (spinning) Dzisiaj: sniadanie: 2 jajka + papryka + herbata mietowa przekąska: kawa + orzechy lunch: salatka z indykiem + sok pomidorowy kolacja: ryba + brokul ew wieczorna przekaska: roladki z salata i kurczakiem W tygodniu bedzie ok ale w weekend zawsze mniekusi na jakies ciasteczko, wnko albo chlebek Odpowiedz Link
violet84 Re: od dziś faza pierwsza 14.02.11, 19:10 no to brniemy przez to razem, a co do walentynek mój ukochany napychał się samymi pysznościami a ja jadłam zapiekanego brokuła (w sumie był dobry;D).A co do słodkości: zabroniłam mu cokolwiek przynosić hehe Odpowiedz Link
elka1983 Re: od dziś faza pierwsza 14.02.11, 20:13 Ja skusiłam sie na walentynkowa czekoladke Lindor i pol lampki wytrawnego:/ Sypie głowe popiolem... Odpowiedz Link
violet84 Re: od dziś faza pierwsza 14.02.11, 21:26 winka to ja sobie użyłam wczoraj i masz rację najgorsze weekendy. na słodkie jak musisz to polecam sernika dietetycznego bez ciasta łatwo się robi i szybko i jest ze składników ,,dozwolonych'' więc można Odpowiedz Link
violet84 Re: od dziś faza pierwsza 14.02.11, 19:06 drugie śniadanie: szklanka kefiru 0% i 3 plasterki szynki drobiowej obiad: leczo z cukini podwieczorek: pół garści pestek słonecznika kolacja: brokuł zapiekany z pomidorem, fetą i oliwkami Odpowiedz Link
aran-cia Re: od dziś faza pierwsza 15.02.11, 06:19 violet84 Dziewczyno co ty wyprawiasz ?! Przecież dopiero co skończyłaś 3 tygodnie I fazy. Chcesz mieć problemy jak moja znajoma ? Ona też ciągle przedłużała tą pierwszą fazę, aż zaczęły wypadać jej włosy, garściami - nie żartuje, a wyniki krwi po przebadaniu miała tragiczne. Nie wiem czy wiesz, ale I faza służy tylko ustabilizowaniu cukru we krwi a chudnięcie to efekt uboczny. Masz w książce SB Turbo napisane 3 tygodnie max. To duże obciążenie dla organizmu. Przecież węglowodany są potrzebne aby prawidłowo chudnąć, szczególnie z tłuszczu. Wyobrażasz sobie jak organizm zareaguje jak dostarczysz mu coś zawierającego większą ilość węgli? Zgłupieje, a efekt jojo murowany. Nie mówiąc o tym, że jestem pewna że niedługo waga ci stanie i nie będzie chciała schodzić przez monotonie i brak potrzebnych organizmowi składników. To, że ty się dobrze czujesz nie oznacza, że nie szkodzisz swojemu organizmowi. Odpowiedz Link
nazile Re: od dziś faza pierwsza 15.02.11, 08:01 Ja też wczoraj zgrzeszyłam- wypiłam dwie lampki wina, allllleeeeeeee pomimo tego na wadze 1 kg mniej. Zaczynamy 2 dzień. Odpowiedz Link
violet84 dzień drugi 15.02.11, 10:05 u mnie też kilo mniej wczoraj nawet poćwiczyłam 100 brzuszków i 15 min na gazelli. menu na dziś: śniadanie: biała mozarella z pomidorem, oliwkami i cebulą + kawa z mlekiem 0,5% 2 śniadanie: kefir 0% i jajko na twardo obiad: leczo z cukini podwieczorek: sernik dietetyczny kolacja: sałatka z jajka, fety, cebuli, oliwek i pomidora z oliwą z oliwek z ziołami Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzień drugi 15.02.11, 12:22 Sniadanie: jogurt naturalny + kapusta pekinska + mietowka II sniadanie/przekaska: sok pomidorowy + mieszanka studencka lunch: salatka z kurczakiem obiad: kotlet z piersi - bez panierki + warzywa przekąska/kolacja: roladki z kurczakiem, serem, salata i in Odpowiedz Link
nazile Re: dzień drugi 15.02.11, 14:23 zapomniałam pochwalić się menu: śniadanie: 2 babeczki szpinakowe + kawa II śniadanie sałatka( mix sałat + pomidor + kozia feta+ oliwki+ ogórek+ zioła prowansalskie+ oliwa z oliwek) szklanka soku pomidorowego obiad: "zupa rybska" bulion rybny z warzywami+ryba gotowana podwieczorek 2 babeczki szpinakowe kolacja: sałatka taka jak na II śniadanie Odpowiedz Link
violet84 Re: od dziś faza pierwsza 15.02.11, 10:15 natomiast 3 moich znajomych jest już miesiąc i czują się świetnie, świetne wyniki badań. Skoro ludzie latami opychają się ,,syfami'' to miesiąc zdrowej diety na pewno nie zrobi nic gorszego. A co do jo-jo to na pewno nastąpi jak nie przejdzie się fazy 2 (co moim zdaniem jest normalnym jedzeniem i wielu ludzi żyje jak na fazie 2 + czasem coś ekstra ).Poza tym nie mam zamiaru wracać nigdy do poprzedniego sposobu odżywiania, co nie oznacza, że będę na fazie 1 nieskończoność bo po tych 2 tyg idę na 2 fazę, która na pewno jest racjonalna. A co do mojej energii i zdrowia wszystko jest super, a jeśliby nie było to przeszłabym na fazę drugą, wiem co robię ale dziękuję za troskę. (Oczywiście nie każdemu pewnie będzie służyć wydłużenie fazy pierwszej, dlatego każdy musi sam się pilnować i decydować co dla niego jest dobre) Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień trzeci 16.02.11, 10:26 cześć dziewczyny, jak tam efekty i wytrwałość? u mnie kolejne 0,6 kg w dół wczoraj nawet poćwiczyłam 30 min. Dziś będę jadła: śniadanie: roladki z fety jajka i szynki w sałacie + kawa z mlekiem 0,5% przekąska: kefir 0%, słonecznik obiad: kapusta biała z chudym mięsem i pieczarkami przekąska: deser Olala (pycha) kolacja: roladki z sałaty jak na śniadanie Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzień trzeci 16.02.11, 11:00 Hej, Ja na razie sie nie waze Ale czuje luz w pasku sniadanie: roladki + mietowka przekaska: orzechy + kawka lunch: serek wiejski + warzywa obiad: rybka + warzywa na parze kolacja: jogurt+ sok pomidorowy z cwiczeniami u mnie ciezko ale wybieram sie na spinning i basen (z dzieckiem) Odpowiedz Link
nazile Re: dzień trzeci 16.02.11, 12:46 Hej, U mnie tylko 0,3 kg mniej. Zawsze coś. Podaję moje menu: śniadanie serek wiejski light + kawa II śniadanie: mozarella + pomidor obiad: zupa rybna podwieczorko-kolacja:kawałek polędwiczki z indyka z warzywami na patelnie. Dodatkowo planuje włączyć aerobiczną 6 weidera, ale w przyszłym tygodniu bo dziś dopadł mnie jakoś przedwcześnie okres boli brzuch. Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień trzeci 16.02.11, 12:52 ja wczoraj zaczęłam 6 Weidera. Proste to to nie jest... czuję, czuję brzuszek dziś ... A dziś 2 serie ojojoj no nic idę wykonać... Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzień trzeci 16.02.11, 20:50 Mozesz podrzucic jakis link do tej 6? PS. Kiedy ja ciezko pracuje maz kusi mnie chipsami paprykowymi Ale bede dzielna ide po jajko Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień trzeci 16.02.11, 21:23 www.6weidera.com/cwiczenia.php tu jest fajna stronka i wszystko jest dokładnie opisane i nawet jest film jak to robić. Koleś pokazóweczkę sobie robi, śmiga jak przy jedzeniu lodów a ja się morduję jak ostatnia niedorajda hehe. Ale się rozleniwiłam po ciąży że hoho . Chipsiki pyszne na pewno, mój zeżarł dziś kebaba Jakimś cudem zrobiłam te dwie serie ćwiczeń i zakwasiki są oczywiście, a jeszcze powinnam 15 min śmigać na gazelli i właśnie się patrzę na ten sprzęt... no cóż muszę jakoś tego dokonać... Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzień trzeci 16.02.11, 21:26 Dzieki Ja tez po ciazy zasiadłam na kanapie Przed chodzilam 3 razy w tygodniu na cwiczenia + basen + jogging w sobote Ahh to byly czasy... Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień trzeci 16.02.11, 21:35 były były ja też fitnesik, basenik co 2 dzień i jeszcze w domu czasem. A teraz szkoda gadać... Ale teraz tez jest fajnie z dzidziem tylko że mniej siły by ruszyć tyłek i lenistwooo Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień trzeci 16.02.11, 21:55 zrobiłam te ćwiczenia ! do jutra dziewczynki Odpowiedz Link
nazile dzień czwarty 17.02.11, 08:44 Cześć dziewczyny, Ale się rozmarzyłam jak tak opowiadałyście co było przed ciążą.Muszę Wam powiedzieć, że 3 lata temu jak przeszłam na 3 fazę SB wystąpił u mnie niespodziewany efekt jojo. Zgubiłam 12kg i przez 9 miesięcy przybrałam 12kg,(zaszłam w ciążę), ale za nim to się stało w trakcie SB w połączeniu z 6weidera brzuszek był płaski i twardy... Mam nadzieję,że uda mi się powtórzyć te 12kg- ale może już bez efektu jojo Dziś rano waga pokazała 0,4kg mniej czyli od walentynek zrzuciłam 1,7kgMoje menu na dziś: śniadanie: duży jogurt naturalny 0 cukru+ musli z żurawiną i truskawkami II śniadanie: sałatka z pekińskiej, tuńczyka, cebulki, groszku+ sos z jogurtu 0cukru z czosnkiem i ziołami prowansalskimi Obiad: pierś z kurczaka z warzywami na patelnie podwieczorko-kolacja: sałatka z II śniadania. Pozdrawiam Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzień czwarty 17.02.11, 09:10 Menu na dzien czwarty: sniadanie: jajko+pomidor+wedlina+mietowka przekaska: kawka+orzechy lunch: salatka z feta obiad:znowu rybka+surowka typu grzeskowiak kolacja: twarozek z jogutrem PS Zgrzeszylam wczoraj chipsami Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień czwarty 17.02.11, 11:12 cześć dziewczyny a u mnie dziś zastuj... może przez to że w kibelku nie byłam wczoraj... no nic zobaczymy jutro. Ciekawe jak będzie u mnie z tą 6. Ćwiczenia + dieta- może będą efekty. Mam nadzieję, że jojo nas nie spotka tym razem Menu na dziś: śniadanie: jajecznica z pieczarkami i papryką przekąska: słonecznik obiad: sznycel z indyka z farszem szpinakowym przekąska: deser olala kolacja: sałatka z mozzarellą i warzywami no i ćwiczenia 6 + gazelka 15 min Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień czwarty 17.02.11, 21:21 Dziewczyny a co myślicie o dodaniu do diety błonnika ,,COLON''. W diecie błonnik jest bardzo istotny i wspomaga odchudzanie, także na SB.Czytałam na forum, że po colon slim dziewczyny były zadowolone, oczyszcza organizm i świetnie reguluje przemianę materii a przy okazji ,, wypełnia'' żołądek i jest się sytym i nie ma się ochoty na podjadanie, przez to chudnie się dodatkowe kilo czy dwa. Minus, że to jest w proszku- dla mnie nie do przełknięcia, ale znalazłam na allegro w kapsułkach coś takiego allegro.pl/colon-30-dniowa-radykalna-kuracja-detox-dieta-i1456635789.html Co o tym myślicie? Nie chodzi mi o jakieś cuda przy chudnięciu tylko o wspomagacz aby oczyścić jelita z zalegających złogów i poprawić przemianę materii. Odpowiedz Link
nazile Re: dzień czwarty 18.02.11, 09:06 A może zamiast tego otręby(owsiane)? Mają baaaaaardzo dużo błonnika i można z nich zrobić fajną rzecz: 1 jajko, pół szklanki chudego mleka,otręby-3-4 łyżki.-przyprawy-wg uznania. wszystko mieszamy, najlepiej potraktować blenderem,żeby wyszła jednolita masa i smażymy na odrobinie oliwy z oliwek. Wychodzi z tego placek jak na tortille. Do środka można zaaplikować jakiś farsz,na co kto ma ochotę, oczywiście z dozwolonych produktów. Np. pierś z kurczaka z pieczarkami, brokułami, albo sałata z pomidorem,oliwkami,ogórkiem... Do tego można zrobić sos z jogurtu 0cukru z czosnkiem i ziołami prowansalskimi, albo tartu na grubych oczkach ogórek zielony lub kiszony. Brzuch zadowolony na maksa i ile przy tym błonnika:-p Po co komuś płacić za jakiś syf, który nie wiadomo czy podziała, a może zaszkodzić. Nie ma co eksperymentować ze zdrowiem. Dodatkowo jeszcze nasuwa się pytanie jak z systematycznością, bo jak kiepsko, to nie wiadomo czy podziała jak sobie człowiek przypomni o specyfiku raz na 5dni. Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień czwarty 18.02.11, 10:50 hm pewnie masz rację, a co do tego przepisu jest świetny! muszę kiedyś spróbować myślę, że nawet mój mąż by się tym objadł ;D Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzień czwarty 18.02.11, 11:50 Zgadzam sie, jeżlei juz chcesz cos takiego brac to lepiej idz do apteki. Przepis super, moze byc na F1? Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień czwarty 18.02.11, 11:54 kurde no nie wiem nigdzie nie pisze czy można otręby Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień czwarty 18.02.11, 11:59 w książce pisze, że owsianki na 1 fazie nie wolno. Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzień czwarty 18.02.11, 12:01 www.southbeach-diet-plan.com/shoppinglist_p1.htm avoid oatmeal - czyli nie bardzo Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień czwarty 18.02.11, 12:03 no raczej nie bo to płatki owsiane. poczekam do 2 fazy. A przepis na te placuszki ze szpinaku i cukini też super, zrobię w któryś dzień. Odpowiedz Link
nazile Re: dzień czwarty 18.02.11, 12:26 otręby mają indeks glikemiczny =50. Jeżeli mają pomóc w oczyszczeniu jelit... sama nie wiem. Ale wolę już zgrzeszyć otrębami niż czekoladą, pizzą czy chipsami. W sprawie tego specyfiku napisałam do ciotki z USA, może ona coś nam podpowie czy gra warta świeczki. Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień czwarty 18.02.11, 12:50 w aptece jest colon C i colon slim i ma ten sam skład (same zioła) tylko, że to jest w proszku. Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzień czwarty 18.02.11, 14:06 jak jest ten sam sklad i sprzedawca ma pozytywna opinie to spoko a wpisywałas nazwe tego specyfiku w wyszukiwarke - moze ma jakies opinie Odpowiedz Link
nazile Re: dzień czwarty 18.02.11, 14:31 Przed chwilą byłam w cukierni służbowo! Ale ból, Ale dałam radę:-p Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień czwarty 18.02.11, 14:37 no to musiało być zajebiście kuszące ;D I gratuluję wytrwania zjadłoby się kremóweczkę albo kruche ciasto ojoj rozmarzyłam się..... Odpowiedz Link
nazile Re: dzień czwarty 18.02.11, 14:45 Nie powiem, że nie. Kupiłam za to otręby- z suszoną śliwką. Jeszcze zastanawiam się czy zrobić placka, ale chyba zrobię. "Bez jaj" czyt naprawdę takie otręby są aż takim grzechem? Jak jutro waga pójdzie do góry albo się zatrzyma, zrobię 100 brzuszków - 50 pompek Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień czwarty 18.02.11, 14:50 fakt, nie dajmy się zwariować. Tak na rozum, same otręby zawsze były zdrowe. Nawet znalazłam w którejś książce z dietą, że jak już to tylko nie te błyskawiczne. Chodzi o to by były nie przetworzone chyba. Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzień czwarty 18.02.11, 21:38 Wierze, ja codziennie przechodze w przejsciem na dworcu głownym okok setki sklepików ze słodkimi buleczkami Tak trzymac. Najgorsze przed nami- weekend... Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień czwarty 18.02.11, 21:58 oj tak weekend nie wiem jak to wytrzymam bez wina, bo tak mnie ciągnie do lampeczkiiiiii. Jeszcze jadę w odwiedziny...jedzenie jakoś przeżyję, ale to winko to będzie walka jak nie wojna ;D Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: dzień czwarty 23.05.11, 16:36 Oatmeal to nie sa otreby, dziewczyny! Oatmeal to zmielone platki owsiane. Otreby, to oatbran. Co nie zmienia faktu, ze sa w grupie sredniego GI, chyba 55, sprawdzalam wczoraj, bo chcialam kombinowac z placuszkami. A teraz poczekam do II fazy... Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien piąty 18.02.11, 10:58 witam, witam jak tam samopoczucie? U mnie dobrze radzę sobie, na razie bez żadnego grzeszku. Co do wagi nie wiem bo mi waga zwariowała. Za każdym razem podaje coś innego, chyba baterie się wyczerpały ( a nie były wymieniane z 5 lat) muszę kupić nową baterię i wymienić. Waga, wagą ale po tej 6 mój brzuch zaczyna inaczej wyglądać -jakiś taki no nie wiem, bardziej płaski czy bardziej napięty? Menu na dziś: 1. jajecznica z warzywami 2. orzechy 3.babeczki szpinakowe (robię pierwszy raz ) 4. jogurt 0% 5. filet z makreli + serek wiejski light z cebulą Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzien piąty 18.02.11, 11:54 Ja niestety kilka razy zgrzeszylam Czekoladka , winko i chipsy Chlebek do mnie wola i weekend pewnie skonczy sie na jakiejs szarlotce Efekty? Brzuch jakby mniej wzdęty, brzuszki wczoraj mi sie podobaly wiec dzisiaj tez sprobuje i ta magiczna 6! Menu na dziś: 1. roladki z pasta rybna 2. orzechy 3. serek wiejski + salatka 4. placuszki z fety i szpinaku: ninawkuchni.blogspot.com/2010/11/placki-z-cukinii-i-szpinaku.html 5. roladki Odpowiedz Link
nazile Re: dzien piąty 18.02.11, 12:28 U mnie tylko 0,2kg mniej. Zawsze coś, ale to może wina suszonej żurawiny? Miałam wkrętkę na słodkie wczoraj Menu na dziś: tak jak wczoraj tylko może bez żurawiny- Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien piąty 18.02.11, 22:25 udało mi się zrobić 3 serie 6 na brzuszek (hurra) ale normalnie myślałam że mi blizne rozerwie po cesarce ;D na szczęście lekarz powiedział, że nie ma takiej siły ludzkiej (hehe) i że mogę ćwiczyć bez obaw więc wymówki nie mam zaliczyłam też spacer. Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien piąty 18.02.11, 22:35 dziewczyny a macie jakiś fajny przepis na placka albo deser co by można na fazie 1? (oprócz sernika bo to już robiłam) Odpowiedz Link
nazile Otręby 19.02.11, 09:38 Cześć dziewczyny, Zrobiłam wczoraj otrębowego placka. Zalegał w żołądku chyba 15 minut. Zadziałał tak jakbym w żołądku zrobiła RESET.Wyleciało wszystko! Mam nadzieje, że żołądek został W rezultacie na wadze już tego samego dnia 0,5 kg mniej Myślałam że rano będzie jeszcze mniej, ale chyba jakaś zmowa wag bo moja też fisiuje, za każdym razem pokazuje inną wagę Ogólnie piątek przebiegł bardzo pomyślnie i nie uległam żadej pokusie, może dlatego, że mój mąż twierdzi że oszukuję sama siebie z tym odchudzaniem,bo mam już taką budowę uwarunkowaną genetycznie. Faceci czasem są dziwni. A ja na złośc jemu nie dość że schudnę to jeszcze brzych wyzeźbię:-p Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień szósty 19.02.11, 11:06 hehe to jesteśmy niezrównoważone ;D u mnie od początki 1,8 kg mniej Nie ma to jak wsparcie od faceta nie? Oprócz otrębów jeszcze tak działa na mnie szpinak (nie wiem czemu . Menu na dziś: 1. rybka 2. orzechy 3.zapiekane pomidory z pesto + sznycel z indyka 4. jakiś jogurt 5. roladki Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień szósty 19.02.11, 11:10 p.s. ja wczoraj tez bez grzechu i bez winka. Zobaczymy co będzie dalej... oby tak jak wczoraj powodzenia w weekendowej wytrwałości dziewczynki! Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień szósty 19.02.11, 22:57 udało się! nie wypiłam nic i nie zjadłam nic co niedozwolone. Jeszcze jutro jakoś...a Wam jak mija weekendzik? Odpowiedz Link
calpirosa Re: dzień szósty 20.02.11, 10:43 czesc dziewczyny! mam pytanie ,bo bylam kiedys na tej diecie i chcialam sia was zapytac czy mzona jogurty o % na 1 fazie? bo widze ze wy tu jecie a wg mojej ksiażki nie wolno zadnych nabialow, i tego sie trzymalam gdy stosowalam diete, schudlam na nie duzo az za dużo bo az 15 kg a chcialam ok 10 w ciągu niecalych 3 miesiecy , i teraz chcialam zrzucic jakies 5 kg i zamierzam wrocic powodzenia! Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień szósty 20.02.11, 11:55 hey, no teraz to sama nie wiem. Popatrzyłam do książki i owszem pisze żeby unikać nabiału ale np. w przepisach pisze że można niskotłuszczowe mleko do kawy. A serek wiejski light jest dozwolony- a to nie nabiał? Sama już nie rozumiem. A nie chodzi o to by tam nie było tłuszczu po prostu? Chociaż w serach dozwolonych tez jest tłuszcz...Ale mi namieszałaś. Może znasz odpowiedz o co chodzi z tym nabiałem???Dziewczyny co wy na to?Idea tej diety to 0% cukru i 0% tłuszczu a czy jogurt naturalny nie spełnia tego wymogu? Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien siódmy 20.02.11, 15:17 menu na dziś: 1. jajecznica z warzywami 2. zapiekanka ze szpinaku, warzyw i mozarelli 3.orzechy 4.roladki 5. kawałek sera pleśniowego + orzechy Odpowiedz Link
calpirosa Re: dzien siódmy 20.02.11, 18:25 hej! sama nie wiem co z tym nabiałem. parę lat temu przez cała 1 faze nie tknęłam nabialu pod żadna postacia: chociąz w przepisach 1 fazy jest serekm wiejski niskotluszczowy- zdajen mi sie zeby go po prostu unikac ( nabiału) wie,c gdy zdecyduje sie na ta diete pewnie 1 raz dziennie teraz użyje nabialu, zastanawiam sie jkeszzce nad dieta środziemnomorska, na dukanie tez kiedys bylam pozdrawiam Odpowiedz Link
serce34 Re: dzien siódmy 20.02.11, 19:37 Hej,nie wiem czy moge sie wtrącic...ale ja uważam,że nic złego sie nie stanie jak nabiał skosztujeszW ksiązce pan dr raz pisze,ze nie powinno sie jesc..kilka stron dalej podaje przepis z uzyciem mleka 0,5%.Ja gdy rozpoczynałam diete konsultowałam z lekarzem,doradził mi bym jednak wprowadzała produkty z wapniem dla dobra organizmu.Ja od miesiąca mieszam 1 faze z 2 i widze spore efekty ,a dodajac sport to już jestem happy.Glukozy np nie moge ograniczac,poniewaz uprawiajac cokolwiek szybko mi ona spada,więc jesli zjem kawałek ciasta...to i tak zaraz go spale Jedno jest pewne...dieta w połączeniu z wysiłkiem fizycznym daje świetne rezultaty. Pozdrawiam Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien siódmy 20.02.11, 20:20 no właśnie, też przeglądam książkę aktualnie i raz można raz nie bardzo- ten nabiał...myślę, że od jogurtu 0% dziennie nikt nie przytyje i nie zaburza to reguł SB. Jak dr poleca deser z ricoty czy serek wiejski to czemu nie jogurt 0% Odpowiedz Link
nazile Re: dzien siódmy 21.02.11, 08:52 hej, Dziewczyny Qurde grzeszyłam przez weekend Wszystko przez to, że mojego męża zabrało pogotowie i nie miałam czasu zrobić sobie nic do jedzenia Tak więc jadłam 3 pierogi w sobotę i pierś z kuraka z ryżem i warzywami w niedzielę Obiecuję poprawę proszę o łagodny wymiar kary. Co do nabiału to ten light chyba można i jogurty 0cukru. No nie dajmy się zwariować i tak już zrezygnowałyśmy z tylu rzeczy. Ja już drugi raz jestem na SB i za każdym razem jadłam nabiał zwłaszcza serki wiejski nie zawsze light i było ok. Teraz też jem serki na śniadanie minął już tydzień a na wadze 2,5 kg mniej. To chyba nie tak źle- zwłaszcza, że nie ćwiczyłam. Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien siódmy 21.02.11, 10:24 Cześć mam nadzieję, że z mężem dobrze- to najważniejsze, a nie 3 pierogi czy trochę ryżu U mnie -2kg mniej a nie grzeszyłam i ćwiczę codziennie więc spodziewałam się więcej no ale coż... Może przez ten tydzień waga jeszcze trochę spadnie bo jest z czego;D Odpowiedz Link
violet84 Re:dzień ósmy 21.02.11, 10:31 menu na dziś: 1.omlet z szynką i pieczarkami 2. sałata z fetą i papryką z ziołami 3. leczo z cukini 4.tuńczyk z serkiem wiejskim Odpowiedz Link
nazile Re:dzień ósmy 21.02.11, 10:42 Dzięki za troskę, jest już ok, serce na tle nerwowym. Cięzki rok miał i teraz to się daje we znaki, ale jest już dobrze. Nie mam dziś zaplanowanego menu, na razie na śniadanie activia naturalna, później będę tworzyć w miarę potrzeby Pozdrawiam Odpowiedz Link
violet84 Re:dzień ósmy 21.02.11, 10:43 dużo zdrowia i spokoju życzę! ;D na pewno będzie dobrze Odpowiedz Link
elka1983 Re:dzień ósmy 21.02.11, 13:00 Hej dziewczyny, ja weekend mialam troche zabiegany i przez to zgrzeszylam, chlebkiem i ryzem - kare sama sobie wymierzlam, bylam na rowerkach, basenie (z synkiem) i zrobilam 6 - czuje sie super. tak plaskiego brzucha nie mialam odkad zaszlam w ciaze Co do nabialu to tlumacze sobie ze skoro mozna ser zolty, mozarelle i inne plesniowce, serek wiejski i jogurt naturalny nie zaszkodzi. Nasz doktorek nie moze sie zdecydowc Menu na dzis: 1. jogurt nat 2. salatka z tunczyka 3. sok pomidorowy 4. rybka z warzywami 5. roladki nazile - mam nadzieje ze u meza wszystko juz ok, trzymam kciuki Odpowiedz Link
nazile Re:dzień ósmy 21.02.11, 14:35 Dzięki dziewczyny, jest już w porządku. Jest już w domu i jak to u facetów zazwyczaj bywa ma syndrom cierpiętnika Do dzisiejszego menu dokładam mozarelle z pomidorem na II śniadanie i wieczorem ruszam z 6W. Odpowiedz Link
nazile Dzień dziewiąty 22.02.11, 09:04 Co tam dziewczyny, zaspałyście? Ja się dziś nie ważyłam bo waga dalej fisiuje, ale po ubraniach widzę, że jakoś tak mi troszkę luźniej Jakiś kryzys mnie chyba dopadł. Nie jem rzeczy niedozwolonych, ale ogólnie jeść mi się nie chce nic- a przecież coś muszę. Straciłam zapał, nie mogę się zorganizować i zaplanować nawet menu na jeden dzień. Tak więc dalej wielka improwizacja. Dziś na śniadanie jogurt naturalny+kawa, a dalej... nie wiem. Deprim Odpowiedz Link
elka1983 Re: Dzień dziewiąty 22.02.11, 09:20 Hej, To chyba kryzys dnia 9 ja ma tak samo - cwiczenia dzialaja i nie mam zapalu do diety i mysle zeby szybciej wskoczyc na 2. Ale sie nie dam!!!! Dzisiaj improwizacja: 1. jogurt 2. orzechy+kawa (dzieki bkalia nie mam ochote na cos slodkiego do kawki 3. serek wiejski + surowka? 4. pomidorowa? 5.? PS Zamiast deprimu czekolada ...dla cukrzyków Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień dziewiąty 22.02.11, 10:37 cześć dziewczynki ja miałam wczoraj doła takiego. Nie zjadłam nic z zaplanowanego menu to była improwizacja także. Dziś jem na razie planowe śniadanie a potem sama też nie wiem tez myślałam o tym żeby iść na 2 fazę no ale już tylko parę dni...na pewno razem więcej motywacji będziemy mieć. Byłam zła bo waga stoi od sob. nie będę się ważyć do niedzieli chyba bo mnie to denerwuje. Ćwiczenia działają na pewno bo dziś mam 1cm mniej w brzuchu niż wczoraj Czyli coś w tym jest- kryzys dnia 8 i 9. Jestem ciekawa czy jeszcze schudnę do końca...A najbardziej jestem zła na to, że tak mało chudnę a robię wszystko zgodnie z zasadami ((( a mam z czego ;D Odpowiedz Link
nazile Re: Dzień dziewiąty 22.02.11, 13:24 Noooooo. naprawdę zastój dzisiaj. Ruszyłam swoje szanowne 4litery i ruszyłam do biedronki po II śniadanie. Snułam się chyba przez pół godziny między półkami iiiiiiiiiii... pomidorki koktajlowe z mozarellą. 0 weny. Masakra jakaś. Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień dziewiąty 22.02.11, 17:51 ja też nie wiedziałam co zjeść i zjadłam ciasto fasolowe o smaku piernika i cynamonu (wczoraj zrobiłam) i wypiłam szklankę kefiru 0% . potem jakimś cudem ugotowałam leczo z cukini i tylko dlatego żeby mąż coś zjadł na obiad, ale jakoś zjadłam ze 4 łyżki i mi przeszła ochota EEEE nawet jeść się nie chceeee, nie mówiąc o gotowaniu. Dobrze chociaż że 6 już fajnie mi się ćwiczy Marzy mi się cieplusieńka bułeczka drożdżowa albo pachnący chlebek z masełkiem i butelka wina...;D Odpowiedz Link
violet84 dzień dziesiąty 23.02.11, 10:29 hey Dziewczyny jak tam kryzys? ja mam nadal mało zapału chociaż trochę lepiej niż wczoraj. Już 10 dzień, jeszcze 4. A jak 6weidera wam idzie? są efekty? Menu na dziś: 1.roladki 2. kefir 0% + ciasto z fasoli 3. leczo z cukini 4.orzechy 5. pomidor z mozarellą Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 11:04 Ja tez nie mam zapalu Na dodatek brzuch mi troche urosl Menu na dzis: 1. jajko+warzywa 2. orzechy+ kawa 3. serek wiejski reszta nie wiem pewnie znowu ryba bo mam cala zamrazarke ryby Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 11:09 ja też lubię ryby. Masz jakiś ciekawy przepis na rybę? Bo ja nigdy nie wiem co z nią zrobić Odpowiedz Link
nazile Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 11:40 Cześć, U mnie nie dość, że kryzys to jeszcze wina wczoraj się napiłam Na śniadanie serek wiejski + kawa, dalej wielka niewiadoma. Od dziś zaczynam ćwiczyć-dopiero Zawsze jak wracam z pracy do domu i obrobie się ze wszystkim to ćwiczenia spadają na daaaaaaaleki plan. Ale dziś pełna mobilizacja. I wiecie co? Mój mąż stwierdził,że faktycznie mam mniejszy brzuch. Pobiegałabym chętnie, ale w taki mróz chyba będzie ciężko. Buźka Odpowiedz Link
nazile Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 11:50 A może wrzucić rybę razem z warzywami na patelnie? może być całkiem niezłe Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 13:43 uwierz mi, jakbym miała wczoraj wino w domu to na pewno bym sobie nalała duuużą lampkę zimy są okropne. zero ruchu na powietrzu, i nie ma gdzie iść Nie mówiąc o sporcie. , Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 14:53 Ja tez bym wypila Juz nie moge doczekac sie wiosny, zaczne biegac jak najmlodszy pojdzie spac Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 11:50 No wlasnie nic ciekawego Kiedys smazylam, teraz na SB pieke w foli z cytryna i dodaje rozne sosy np szpinkakowo-seroy, jogurtowy, cebulowy itd Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 19:58 Dziewczyny jak dla mnie czas zgrzeszyć pierwszy raz ;D Na kolację właśnie jem ser pleśniowy z...dużą lampką winka hehehe. Robię to z pełną premedytacją. Nie wiem co za karę będzie Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 20:04 violet84..grzesz grzesz ja jak wspomniałam w innym wątku,mieszałam 1 z 2 i grzeszyłam. I ani efektu jojo nie mam i ani waga w góre nie idzie. Fakt,czlowiek sie zaprze chce dobrze...ale takie pysznosci sa w domciu..echh i do brzucha cos wrzuca Jak dla mnie ,małe grzeszki mogą byc i wcale nie wymagaja karania)) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 20:13 o matko ale dobre to winko. Do jedzenia ,,rzeczy niedozwolonych,, mnie nie ciągnie po tej diecie, ani do słodyczy. Tylko wina czasem brakuje wieczorem. A że ostatnie dni to jeden wielki kryzys stwierdziłam że poprawię sobie humor lampką wina i że to nie taki straszny grzech... Tłuszczu i cukru nie ma Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień dziesiąty 23.02.11, 21:00 Serce jesteś kochana. Już mi zły humor minął Obiecuje, jedzeniem niedobrym dla zdrowia nie zgrzeszę Pozdrowienia i miłego wieczorku a wagi niech lecą w dół! Odpowiedz Link
ameliaamelkaamelia23789 Re: dzień dziesiąty 01.08.24, 12:20 Mi w układaniu jadłospisu pomogła Pani dietetyk Tekst linku i faktycznie nie była to dieta pełna wyrzeczeń - raczej wszystko poszło gładko toteż polecam. Odpowiedz Link
elka1983 Dzień 11 24.02.11, 09:51 Jak dziewczyny samopoczucie? W 3city swieci slonce co przeklada sie na moj humor i zapal do diety Co do winka to przeciez dozwolone w fazie drugiej a my juz niedlugo na fazie drugiej wiec jak najbardziej spoko Menu na dzis: 1. jajecznica + pomidor 2. orzechy+kawa 3. serek wiejski+warzywa 4. zapiekanka z ciecierzycy 5. roladki + cwiczenia, cwiczenia, cwiczenia PS To slonce dziala na mnie lepiej niz wino Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 11 24.02.11, 10:06 mi też już kryzys mija Wczorajszego wina nie żałuję zwłaszcza że wczoraj wieczorem zgasili nam prąd i została latarka i win0 hehe. Menu na dziś: 1.jajecznica z szynką i cebulą +kawa 2. kefir 0% 3. leczo 4. ciasto fasolowe ćwiczenia oczywiście też (wczoraj nie przerwałam) więc dalej brnę przez 6w. Odpowiedz Link
nazile Re: Dzień 11 24.02.11, 12:03 Cześć dziewczyny. Ja wczoraj nie grzeszyłam, na obiad zjadłam zupę cebulową,na kolację pomidory koktajlowe i 2 kabanosy, ale za to dziś zgrzeszyłam rano. Zjadłam rogalika-suchego bez niczego bo słabo się poczułam, a byłam służbowo w trasie, rano nie miałam czasu zjeść śniadania, po drodze nie było sklepu spożywczego, a jeden z moich klientów prowadzi piekarnię i tam kupiłam malutkiego rogala Zaraz po zjedzeniu sumienie się odezwało,ale wolałam zjeść niż mieć dzwona jakiegoś, zwłaszcza, że portfel z dokumentami i prawkiem został w domu violet84, przed chwilą w biurze u mnie była znajoma i przyniosła butelkę swoiskiego winka malina- jeżyna. Dobrze, że nie mieszkamy blisko siebie, bo Ona winka produkuje swojskie i ma całą piwniczkę, od gronowego po nalewki z pigwy Na drugie śniadanie wciągnę jogurt naturalny, a na obiad warzywa na patelnię z rybą. Na kolację omleta z warzywami. Ze względu na dzisiejszą niedyspozycję zastanowię się nad winkiem Dziewczyny, żebyśmy ze względu na to winko na inne forum nie wyemigrowały hehe Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 11 24.02.11, 12:28 rogalik usprawiedliwiony najważniejsze zdrowie. mówisz malina-jeżyna? nooo to musi być dobre ;D HEHE jak tak dalej pójdzie to z SB przejdziemy na forum degustacji ;D smaków...nie no żart. Nazile skusisz się dziś czy nie ? ciężki orzech do zgryzienia ;D Odpowiedz Link
nazile Re: Dzień 11 24.02.11, 13:11 Oj ciężki, ciężki. Planuję dziś farbować włosy, jak mój szkodnik pójdzie spać, może jakaś maseczka itd więc czy lampka wina nie będzie do tego pasować? Do takiego babskiego wieczoru? hmmmmmmm Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 11 24.02.11, 13:24 jasne że będzie a w jakim wieku masz dziecko? moje ma 4 miesiące ledwo Odpowiedz Link
nazile Re: Dzień 11 24.02.11, 14:22 2 lata i 4 miesiące. Karmisz piersią? Jeśli tak to po co katujesz się na SB? Ja karmiłam 1,5 roku i wyglądałam jak truposz tak ze mnie mały wyciągał, a żarłam przy tym jak sama nie wiem co. Jeśli karmisz nie katuj się- serio. Cwiczenia wystarczą, żeby brzuch wrócił do formy. Resztę zrobi maluch. Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 11 24.02.11, 15:55 niestety od 3 tyg nie karmię i dlatego wzięłam się za dietę. Do wagi z przed ciąży brakuje 5 kg ale już przed ciążą trochę przytyłam więc się ,,katuję,, Odpowiedz Link
elka1983 Re: Dzień 11 24.02.11, 22:22 Hej dziewczyny! Moj ma prawie rok A karmilam 6 miesiecy i tez moglam wszystko wciagac i nigdzie nie bylo widac Ale pozniej jak przestalam to niestety nie zmienilam diety i przybralam na wadze Co do winka, malinka-jezynka palce lizac - moderator nas chyba nie wyrzuci Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 11 24.02.11, 23:08 jakoś tak odbiegłyśmy od tematu hehe. A co z naszą dietką? Są u was efekty na wadze? Ja się nie ważyłam jakoś mnie nie ciągnie... może jutro się zważę albo w niedziele. A od poniedziałku faza 2? Odpowiedz Link
nazile Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 08:40 Widzę, że nieźle się dobrałyśmy pod wieloma względami, nie tylko diety. Po nickach widzę,że jesteśmy w podobnym wieku. Może zmienię swój nick na nazile83? Ja na wadze też nie staję już kilka dni, ale widzę po ubraniach,że luz się zrobił. Pod garniturowe spodnie mogę nawet grube rajty założyć i mam jeszcze zapas A wracając do tematu dzisiejszego dnia. Dziewczyny, pewnie siedzicie z maluchami w domu i możecie sobie coś na śniadanie zrobić, ale ja wstaję przed 6 -od razu dzieć też się budzi, zanim się wygrzebię to nie mam czasu na jajecznice itp pyszności- do pracy jadę 40km więc wpadam przed ósmą do sklepu najczęściej biedronki i krążę,krążę, krąąąąąże między półkami i co wybieram? serek wiejski. Normalnie jeszcze moment i pawia puszczę. Macie jakieś pomyśły, są jakieś gotowce czy jednak będę musiała wieczorem coś sobie przyszykować wieczorem na następny dzień? W ten weekend jeszcze do szkoły jadę to już w ogóle porażka co ja tam będę jadła. Chyba nie ma rady- do garów muszę się zagonić;-/ Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 10:51 Kurczę ty to dopiero żyjesz w biegu! I jeszcze tyle km do pracy! Podziwiam cię, naprawdę. Ja już nie pamiętam, kiedy żyłam w takim biegu bo od 3 mies ciąży siedzę w domu ponieważ nie mogłam pracować w moim zawodzie ze względu na dobro płodu. No i teraz czytam to sobie i piję kawkę i nie wiem jakim cudem wrócę do życia, chodz będę siedzieć w domu jeszcze parę miesięcy. A dodatkowo zima ogłupia jeszcze bardziej-nie ma gdzie tyłka ruszyć czy do parku, na spacer... no bo ile można stać na mrozie z niemowlakiem. I rzeczywiście niezle się dobrałyśmy pod wieloma względami ;D A co do twoich śniadań nazile to właśnie myślę i najlepiej byłyby przygotować je wieczorem i wsadzić do pojemniczka. Ja np. robię taki farsz i faszeruję tym liście sałaty, ale dobre jest też samo i na pewno będzie świeże rano. Więc biorę jajko, fetę, 2 plasterki szynki, czarne oliwki, cebulkę, trochę papryki może być też pomidor i ogórek, mały ząbek czosnku (zgnieść lub drobno pokroić) i pieprz dodaję łyżkę jogurtu naturalnego i wymieszam to i już. Pięknie pachnie można też dodać zioła prowansalskie czy co tam lubisz. I do pojemnika i gotowe. Możesz też zjeść to z tuńczykiem z puszki wyłożysz sobie do pojemnika obok. Albo tuńczyka czy inną rybę z puszki np. fileta z makreli do pojemniczka z pokrojoną cebulką i papryką i do tego jem serek wiejski, można to tez wcześniej wymieszać jako sałatkę i dodać pieprzu. Możesz też kupić białą mozarellę i pomidora, a w pracy sobie pokroisz na talerzu. Rano, w twoim przypadku ciężko coś przygotować niestety jak zrobisz sobie wieczorem to (5 min roboty ) będziesz mieć spokój rano. Dziś improwizuję z jedzeniem, ale będą to ryby z warzywami w większości i coś z jajkiem. Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 10:56 a jak chcesz coś na słodko zrób sobie ciasto fasolowe (nie ma tam mąki- tylko fasola, jajka, mleko odtłuszczone, przyprawy do piernika i jajka) i kawałek czy dwa spakuj i zjesz z jogurtem naturalnym. Albo jogurt naturalny doprawiasz słodzikiem w proszku i dodajesz łyżeczkę czystego kakao bez cukru oraz wg uznania olejek zapachowy -parę kropel. Odpowiedz Link
nazile Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 11:13 Dzięki kochana, pomysł z pastą i sałatą jest super, na bank dziś zrobię. Jak ja lubię ten nasz wątek i Was dziewczyny Wracając ze szkolenia kupiłam sałatkę na drugie śniadanie, sałata lodowa, marchewka surowa, fasola, oliwki, groszek, kukurydza, papryka. Wiem że jest kukurydza niedozwolona, ale te kilka ziarenek nie spowoduje chyba, że przybiorę 20 kg jeśli chodzi o tryb życia, to ja tak lubię- chyba jestem pracoholikiem. Po siedzeniu w domu przez półtora roku błagałam męża, żeby teraz on posiedział z małym w domu, a ja wrócę do pracy. Mój syn to żywe srebro, dałam mu nawet ksywkę turbodynamoman Nie dawałam już rady, zaczynałam fisiować w domu. Chyba się nie nadaję na kurę domową! Co nie znaczy, że nie zajmuję się też domem. Za to nie mam siły na 6W i przyznaję się bez bicia, że nie zabrałam się za nią Odpowiedz Link
elka1983 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 11:39 Ja robie podobnie jak violet, szykuje wieczorem zeby miec na rano. Ja wstaje 6:30 I ostatnio moj dziec takze wiec musze sie jakos zajac nim i soba. Najpozniej o 7:45 musze wyjsc na skm zeby zdarzyc do pracy, wracam ok 16-17 i przejmuje malego od opiekunki, w miedzyczasie obowiazki kury domowej a jak maly pojdzie sapc ok 20:30 zamieniam sie w idealna zone hehehehe Ostatnio zaczelam cwiczyc z malym - mial niezly ubaw jak mama sie wygina przy muzyczce Czy wszytkie mamy chlopaków? Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 12:09 chyba wszystkie chłopczyki są fajne ja też sobie nie wyobrażam siedzenia w domu na dłuższą metę bo zawsze coś robiłam jak nie studia to praca itd. teraz mnie tak przystopowało ale tylko ze względu na synka. Chcę widzieć jak się rozwija przez pierwsze miesiące i uczestniczyć w tym bo to nigdy nie wróci. A potem będę myśleć co dalej... Na razie każdy dzień jest taki fajny co dziennie dzidzi robi coś nowego , teraz zaczyna wszystko łapać i do buzi wkładać i tyle śmiechu przy tym mam już chyba milion zdjęć i wiele filmików. Jesteście super Dziewczyny bo mam z kim pogadać siedząc w domu Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 12:12 a co do ćwiczeń to ja się wysilam bo mam mało ruchu teraz. Wy przynajmniej biegacie do pracy tu i tam i za dzieciakami więc kalorie też lecą Odpowiedz Link
elka1983 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 12:38 Mi wlasnie tego najbardziej brakowalo jak siedzialam z malym w domu - zeby pogdac z kims. Maz w pracy, kolezanki w pracy albo daleko i barkowalo mi nie zwiazanych z dzieckiem rozmow Ale masz racje pierwsze miesiace sa najwazniejsze. Ja czasami mialam wyrzuty sumienia ze nie poswiecalam sie malemu bezgraniecznie. Ale juz mi przeszlo za 20 lat on nas zostawi bez wyrzutow sumienia Co do cwiczen to mimo codziennej bieganiny i tak mi ich brakuje i nawet jak padam na twarz wieczorem to mysle tylko o tym zeby gdzies wyskoczyc na spinning. Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 12:55 musimy mieć czas dla siebie bo byśmy zwariowały, a dzieci i tak pójdą sobie owszem Mi brakuje wycieczek rowerowych na powietrzu i długich spacerów, nie mówiąc już o wypadach w góry. Ale już koniec lutego i będzie marzec a potem kwiecień i coraz coraz cieplej Musimy przetrwać do wiosny Odpowiedz Link
nazile Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 13:10 Idzie wiosna wielkim krokiem,idzie, chyba przejdzie bokiem A mi właśnie brakuje czasu dla siebie bo wszystko kręci się wokół tego małego pierdziucha. Jak był malutki motałam go w chustę (zimą ubierałam na cebulkę, wsadzałam pod kurtkę) brałam psa i szliśmy połazić, a że teren górzysty to nieźle tych kalorii spalałam. Weterynarz zawsze mówił do męża: pies ma super kondycję (husky), a on odpowiadał: "żona" też hehe. A właśnie violet84, testowałaś już chustę? Super sprawa. Nawet po sklepach łaziliśby bez żadnego problemu, a mały jak był zmęczony to poprostu usypiał. Odpowiedz Link
elka1983 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 13:21 A moj nie bardzo chce spac w chuscie Od malutkiego... Pochodzic popatrzec to i owszem ale jak juz byl zmeczony to ryk i trzeba go bylo wyciagac I taz zeszlo znowu na dzieci.... Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 13:47 jak na razie noszę go w foteliku i wkładam do wózka w centrach handlowych z tym i tak go wozimy. chusty nie mam za to mam nosidełko takie www.womar.com.pl/section2.php?page=produkty&zm2=nosidelka&zm3=18 Ale jeszcze z nim nie wychodzilam w tym. Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 13:48 na spacery wychodzę z wózkiem. pcham i mam trening Odpowiedz Link
elka1983 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 14:43 Mialam cos podobnego i malemu sie w tym podobalo ale ja nie potrafilam sama go zapakowac i rozpakować Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 12 czyli co z tym śniadaniem? 25.02.11, 15:58 jak to dostałam to próbowałam i znalazłam sposób jak to zrobić szybko samemu. Trzeba najpierw założyć na siebie i dopasować, otworzyć a potem bierzesz dziecko na ręce przodem do siebie i zapinasz jak wielkiego pampersa Odpowiedz Link
nazile weekend 25.02.11, 21:16 Dziewczyny, muszę się z Wami rozstać na weekend. Wyruszam do szkoły. Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce!!! Do poniedziałku. Trzymajcie się dzielnie. Odpowiedz Link
violet84 Re: weekend i dzień 13 26.02.11, 23:15 Hey dziewczyny nawet nie pytam jak weekend bo aż wstyd się przyznawać.... Ale szczerze. Zaczęło się ładnie: omlet z szynką na śniadanie o 10. A potem cały dzień nic, zero jedzenia a o 18 (...) poszłam w gości i... tragedii może nie było, ale zjadłam danie z pełnoziarnistą mąką- czyli kawałek zdrowej pizzy ze składników na fazę 2 na oliwie z oliwek z warzywami i mięsem drobiowym i mozarellą i do tego 3 małe kruche ciasteczka z marmoladą i oczywiście wpiłam 2 drinki z colą. Wiem, wiem, ten dzień nic nie miał wspólnego z fazą 1. Ale wybrałam to co można na drugiej, z wyjątkiem tych 3 ciasteczek bo raczej powinno się unikać. Drinki nie były słodkie były bez cukru, ale i tak nie będę się usprawiedliwiać, jestem beznadziejna wiem. Ćwiczeń nie odpuściłam jednak. Może wam poszło lepiej Odpowiedz Link
violet84 dzień 14 i koniec fazy 1 27.02.11, 19:29 2 tyg minęły... fazy 1. Od jutra faza 2. dziś byłam grzeczna A efekty? Zobaczymy jutro rano. A co u was dziewczynki? Odpowiedz Link
elka1983 faza1/faza2 28.02.11, 08:47 Hej dziewczyny, U mnie weekend kiepsko Byli u nas znajomi sob, ndz i o ile do kolacji w sobote bylo przepisowo to juz kolacja porazka Duzoooo winka i troche chlebka W ndz troche sie poprawilam ale musialam zjesc cos tlustego zeby przezyc Dzisiaj jestem dalej na fazie 1 i jeszcze chyba zostane na niej przez tydzien. Pamietacie moze jak wyglada wprowadzanie wegli w fazie drugiej (ja sobie zapodalam dawke udwrzajaca w sob:/) Menu na dzis: 1. jogurt 2. orzechy+kawka 3. serek wiejski 4. rybka+ warzywa Odpowiedz Link
violet84 Re: faza1/faza2 dzień 1 28.02.11, 09:42 Cześć, ja dziś przejdę na fazę 2 ale ostrożnie. Jeden węgiel + ewentualnie jeden owoc. 1.Na śniadanie miałam ochotę na coś słodkiego strasznie i zjadłam ciasto z fasoli z fazy 1 + 4 truskawki (pyszne jak na te porę roku) i do tego kawa z mlekiem 0.5%. Myślę co z resztą dnia... 2. zielona herbata 3. ,,łazanki,, z białej kapusty i mięsa wołowego + 5-6 rurek makaronu pełne ziarna lubella z oliwą z oliwek 4. omlet z jajka z warzywami no i ćwiczenia. A poza tym muszę zwiększyć ilość wypijanej wody bo ostatnio piłam bardzo mało. Odpowiedz Link
nazile Re: faza1/faza2 dzień 1 28.02.11, 12:24 Dziewczyny, ja święta też nie byłam Zjadłam gołąbki na obiad w sobotę i niedzielę. I w szkole jedną kanapkę z szynką, ale pieczywo było ciemne, więc chyba lepiej. Usprawiedliwiam się tak ,że mój mózg potrzebuje jakiegoś paliwa, żeby działać i w miarę sprawnie funkcjonować. W niedzielę wypiłam dwie lampki wina- z nerwów, bo to tylko mi może się przytrafić. Wyjechałam raniutko w niedzielę do szkoły i powiedzmy w połowie drogi alternator odmówił współpracy. Rezultat wróciłam do domu na lawecie! Pozatym mam problem z nieregularnym jedzeniem np. teraz jem śmniadanie bo pomimo tego,że w pracy byłam już 0 7:30 to nie miałam kiedy zjeść Chyba przedłużę I fazę o tydzień. W ramach pokuty. Odpowiedz Link
violet84 Re: faza1/faza2 dzień 1 28.02.11, 12:42 o lawecie tez coś wiem (podwójnej_ jak mi się auto zepsuło w sposób niemożliwy do odgadnięcia 500 km od domu i to w święto- 3 dni im zeszło w warsztacie a potem i tak nie działał- po naprawie zaraz na autostradzie się zaciął i mnie ciągli z powrotem a chodziło o skrzynię biegów -blokowała się bo jakaś maluteńka nakrętka spadła. 2 tys w plecy za gówno pamiętam do dziś i wtedy razem z mężem nie wiedzieliśmy czy płakać czy się śmiać więc poszliśmy na rynek w Poznaniu się nawalić brzydko mówiąc hehe. Odpowiedz Link
violet84 Re: faza1/faza2 dzień 1 28.02.11, 12:44 ja już przedłużałam 1 fazę i dlatego teraz idę na 2. Więc mamy mixa ja 2 wy 1. Podzielę się spostrzeżeniami w ciągu dalszym oczywiście. Odpowiedz Link
nazile Re: faza1/faza2 dzień 1 28.02.11, 14:00 I nie wspomnę nawet, że dwa tygodnie wcześniej trzeba było wymienić w tymże aucie dwa akumulatory eh życie- ciągle coś! Odpowiedz Link
violet84 faza1/faza2 dzień 2 01.03.11, 09:54 Cześć dziewczyny, faza 2 jest fajna jak dla mnie idealna jako sposób odżywiania, a co do chudnięcia to zobaczymy. Menu na dziś: 1. jajecznica + kawa+ pół ciasteczka bagatelka 2. zielona herbata 3. ,,łazanki,, z kapusty i mięsa wołowego + kilka sztuk rurek pełnoziarnistych+ ogórek z pół łyżeczki majonezu light 4. zielona herbata z miętą + 3 truskawki 5. sałatka z ogórkiem, mozarellą i szynką Odpowiedz Link
nazile Re: faza1/faza2 dzień 2 01.03.11, 14:09 15 dzień I fazy. Na śniadanie zjadłam godzinę temu jogurt naturalny z musli z żurawiną popiłam kubusiem. Na obiad omlet, na kolacje nie wiem. Rano nie ważyłam się bo nie mam kiedy nabyć nowych baterii do wagi, ale po spodniach widzę, ile ubyło Spodnie przez cały dzień zjeżdżają mi z tyłka. Muszę popracować nad regularnym jedzeniem. Odpowiedz Link
violet84 Re: faza1/faza2 dzień 3 02.03.11, 11:05 Hey Dziewczynki, faza 2 nie dość że dużo lżejsza do przejścia i całkiem fajna, to jeszcze u mnie od poniedziałku 1,1kg mniej Menu na dziś: 1.4 plasterki szynki drobiowej z ogórkiem i pół łyżeczki majonezu light +kawa+2 łyżki płatków owsianych zamoczonych w mleku 0,5% 2.zielona herbata z miętą + kostka czekolady gorzkiej+pół szklanki soku jabłkowego 3. tortilla z otrębów z mięsem z indyka i warzywami 4. 2 jajka na twardo z ogórkiem i fetą Odpowiedz Link
elka1983 Re: faza1/faza2 dzień 3 02.03.11, 12:16 Hej dziewczyny! U mnie przestuj z motywacja i z obwodem w pasie Mam wrazenie ze mimo stosowania diety zatrzymalam sie w obwodzie Cwiczenia tez nie pomagaja Menu na dzis: 1. twarozek 2. orzechy 3. sok pomidowrowy + roladki 4. rybka z surowka PS. Violet jak tobisz tortille z otrebow? Odpowiedz Link
violet84 Re: faza1/faza2 dzień 3 02.03.11, 13:49 Elka nie przejmuj się z zastojem ja też tam mam czasem i to np. tydzień. wtedy nie możesz się poddać bo potem waga spada a jak sobie przy zastoju pofolgujesz to potem się żałuje właśnie zjadłam tę tortillę pyszna była ja zrobiłam ciasto z 2 jajek, mleka 0,5%, wody, otrębów (z 6 łyżek )i dosypałam mąki pełne ziarna lubella bo bez mąki smakuje jak omlet a nie naleśnik. ciasto najlepiej się smaży jak jest średnio-gęste, na teflonie z odrobiną oliwy z oliwek. wyszło 6 dużych naleśników. A w środek mięso mielone z kurczaka z przyprawą do gyrosa, dużą ilością mielonej papryki i odrobiny ostrej. Jak się usmażyło dałam trochę startej mozarelli i wymieszałam. Potem naleśnika posmarowałam dresingiem z jogurtu, majonezu light, z czosnkiem i świeżą pietruszką, na to liście sałaty, mięso, świeży ogórek i zawinęłam. Można oczywiście więcej warzyw i jakie się chce.w ogóle co się chce. Pycha Odpowiedz Link
nazile Re: faza1/faza2 dzień 3 02.03.11, 14:17 Ale mi smaka mi narobiłaś, ja w dalszym ciągu na 1fazie, wcinam szpinak i warzywa na patelnie z rybami, a na śniadanie serki wiejskie, i zrobiłam w końcu pastę do sałaty, z serka ricotta, oliwek,papryki cebulki,ogórka. W między czasie posiłkuję się kabanosami.Na wadze dalej nie stałam, ale spodnie już wszystkie mi wiszą i ciągle je podciągam na tyłku. chyba szykuje się jakiś shoping. Odpowiedz Link
violet84 Re: faza1/faza2 dzień 4 03.03.11, 10:21 Czesc, moje wybrakowane menu na dziś: 1. filet z ryby + kawa 2.? 3. warzywa na patelnię z rybą 4. ? I co zrobić z faktem że dziś jest tłusty czwartek? I za chwilę idę do miasta a tam wszędzie będą pachnieć pączki....oj oj Odpowiedz Link
nazile Re: faza1/faza2 dzień 4 03.03.11, 13:08 A ja sobie pozwoliłam w nagrodę za dobre rezultaty. 2 pączki i reszta menu tylko z produktów dozwolonych. Odpowiedz Link
violet84 Re: faza1/faza2 dzień 4 03.03.11, 17:24 i dobrze ja zjadłam pół pączka męża, ale mi się niedobrze zrobiło od tłustego i czuje do teraz chyba przepiję lampką półwytrawnego ;D Za to zrobiłam pyszne rurki pełne ziarna ze szpinakiem i czosnkiem + rybka z fetą i ziołami rewelacja ;D Odpowiedz Link
violet84 faza1/faza2 dzień 5 04.03.11, 10:27 jedzenie na dziś: 1. jajecznica +kawa 2. zielona herbata z miętą +serek wiejski z warzywami 3. ryba + ryż 4. ryba z puszki jakaś Odpowiedz Link
elka1983 Re: faza1/faza2 dzień 5 04.03.11, 11:21 Moj brzuch znowu plaski chociaz wczoraj pozwolilam sobie na dwa paczki Dzisiaj: 1. mozarella z pomidorem 2. kawka + jogurt naturalny 3. serek wiejski + surowka 4. warzywne leczo Ale w niedziele urodziny mojego synka I bedzie tort Odpowiedz Link
nazile Re: faza1/faza2 dzień 5 04.03.11, 12:12 Zazdroszczę Wam dziewczyny umiejętności planowania menu. Ja dziś pozbywam się szkodnika na weekend. Jedzie do mojej siostry i prawdę mówiąc zastanawiam się czy nie mogłabym zgrzeszyć bo wieczorem z pewnością będę spalać Jak na razie zjadłam bułkę z ziarnem i żółtym serem i piję 2 kawę. Wczoraj do domu weszłam 18:40 i znów nie miałam kiedy zrobić czegoś dla siebie. Po przygotowaniu obiadu i wykonaniu niezbędnych czynności w gospodarstwie domowym przyłożyłam głowę do poduszki ok 00:00. Kiedy Wy gotujecie te wszystkie pyszności? Odpowiedz Link
violet84 Re: faza1/faza2 dzień 5 04.03.11, 12:24 ja planowania menu nadal się uczę, bo też mam problemy z regularnym jedzeniem i tak naprawdę, dopiero na tej diecie zmuszam się do kilku posiłków, mimo że jeść się nie chce co 3 h. wiem, że jak nie zjem tych posiłków, to potem będzie napad głodu... A planuję na bieżąco- bo co ja mam do roboty jak siedzę w domu z dzidziusiem. jak już posprzątam, wypiorę i dziecko uśnie to wtedy nie mam co robić i myślę. Czasem, jak jestem w sklepie i oglądam co by tu kupić ,to myślę co zrobić na drugi dzień. I jeszcze jedna zasada: robię tylko dania, które nie zajmują dłużej niż 15-30 min. Najczęściej gotuję to co można zrobić w jednym garze i po sprawie Odpowiedz Link
violet84 Re: faza1/faza2 dzień 5 04.03.11, 12:27 no i w ogóle jutro jadę do teściowej i dopiero się zacznie... jak będę odmawiać kolejnych placków i tłustych dań. Ale się nasłucham!Już mi się nie chce Odpowiedz Link
elka1983 Re: faza1/faza2 dzień 5 04.03.11, 14:29 Cos jednak jest z tymi tesciowkami.... Moja najpierw sie czepiala ze troche za chuda jestem a teraz ze jeszcze nie zgubilam po ciazy Powiedz ze ostatnim razem milas niestrawnosc i teraz wolisz sie oszczedzac Co do planowania to jak nie zaplanuje wczesniej i nie przygotuje to mam tak jak nazile. A co szybkosci obiadow to staram sie robic jednogarnkowe - leczo wymagapokrojenia skladnikow wrzucenia do garnka, dodania przypraw i pomidorow z puszki ew miesa i juz Ostatnio robie duzo iweksze porcje i zamrazam - w sumie to mroze wszystko z wyjatkiem zup ale moja kolezanka mrozi tez zupy kremy Odpowiedz Link
violet84 Re: faza1/faza2 dzień 5 04.03.11, 12:12 Hmm to pozostaje ci życzyć tylko smacznego ;D Odpowiedz Link
violet84 Re: faza1/faza2 dzień 6 05.03.11, 22:46 cześć dziewczyny, jak tam weekendowe szaleństwa? U mnie odwiedziny u teściowej całkiem dobrze poszły wbrew moim obawom bo....sama przeszła na nisko-tłuszczową dietę hehehaaaa. Naprawdę smalec i masło odeszły w zapomnienie! ....przynajmniej na jakiś czas. Sama ma do zrzutu ze 30 kg więc się chyba zabrała za siebie. No i co mi podała? Sernika- ok- dużo sera, mało ciasta- zjadłam mały kawałeczek. Gołąbki chude jak proteiny-ryż, filet z kurczaka i gotowana kapusta bez zasmażania!Zjadłam 2. Potem były uszka z barszczem ale za wile na mnie- nie zjadłam, sałatka, wędliny i ciasto z masą-ale nie tknęłam i jestem z siebie dumna W domu zjadłam dziś mięso z kurczaka i pół bułki z mozarellą. Jutro będzie u mnie gościnnie, ale drugofazowo- będzie tortilla pełnoziarnista z otrębami i ciasto pomarańczowo-migdałowe bez mąki + winko i drnik do wyboru. Odpowiedz Link
violet84 Re: faza1/faza2 dzień 8 07.03.11, 10:15 Dzień dobry wszystkim. Rozpoczynam nowy tydzień. Weekend minął bez większych grzeszków. Mój mały szalej się nudzi więc napiszę szybko, że dziś improwizuję z jedzeniem. teraz jem mozarellę z połową bułki i kawą ze słodzikiem i 0,5 % mleka. Wiosna, wiosna gdzie jesteś????( Odpowiedz Link
elka1983 Re: faza1/faza2 dzień 8 08.03.11, 12:35 Hej dziewczyny! Jak po weekendzie? Dla mnie byl dlugi U nie bardzo powoli, w koncu sie zwarzylam i po 3 tyg z grzeszkami -2kg. Teraz jest 66 przy 170 Do wagi sprzed ciazy jeszcze 4 kg a idealnie jeszcze 6 albo 8:/:/ Teraz bede laczyc faze 1 z 2 menu na dzis: 1. owsianka 2. serek wiejski+ warzywa 3. jgurt 4. penne grzybowe 5. salatka grecka A jak u Was? Odpowiedz Link
violet84 brniemy w dół mimo wzniesień ;D 08.03.11, 14:51 hEY, nie mogę się zdecydować czy 1 czy 2 faza chyba tydzień pociągnę teraz 1. kurdeee u mnie zastój wagi a może to woda w organizmie przed okresem J a przez miesiąc mieszając schudłam 4 kg. A dziś mam kilo więcej bez powodu bo nie grzeszyłam. Ale jak mówię czuję, że zaczynam puchnąć przed okresem ((( Odpowiedz Link
nazile Re: brniemy w dół mimo wzniesień ;D 09.03.11, 10:56 Hey, Ja przed okresem mam zawsze +2kg. Ważyłam się w niedzielę i zeszłam już poniżej 60kg. Tak więc przy wzrosie 168 ważę 58,7kg. Pozostało jeszcze prawie 4kg. Najgorsze jest to, że ciągle nie mam czasu i nie mam kiedy planować i szykować sobie jedzenia. Jakoś boje się wprowadzić owoce i pieczywo bo wydaje mi się że zaraz waga pójdzie do góry. Jakoś w głowie mi się tak zakodowało. Chciałabym poćwiczyć,albo pójść na basen,ale nie mam kiedy Tak pięknie świeci słońce, a ja ślęczę nad papierami Odpowiedz Link
elka1983 Re: brniemy w dół mimo wzniesień ;D 09.03.11, 11:23 Ja powoli wprowadzam wegle, ale co drugi dzien Wczoraj jadlam owsianke i makaron a dzisiaj tak jak w fazie 1 Znowu mam zastuj w cwiczeniach Zawsze tak mam po weekendzie Odpowiedz Link
violet84 Re: brniemy w dół mimo wzniesień ;D 09.03.11, 12:37 ja też już sama nie wiem co z tymi węglami. dziś jestem wg 1 fazy. pewnie będę mieszać trochę 1 z 2, ale jakoś mnie nie ciągnie do chleba, ziemniaków itd. na tej diecie nauczyłam się żyć bez tego. A dziś nie chce mi się nic gotować ani jeść, za to wczoraj --w dzień kobiet, nie obeszło się bez słodkiego, co mnie dziwi bo od dawna nie jem takich rzeczy hehe. Ale dużo nie zjadłam na szczęście. Lepiej nie będę się ważyć przez parę dni bo się wścieknę Ostatnio tak mi nawalał kręgosłup, że przerwałam ćwiczenia (( Za to staram się chodzić na 2h spacery w tym słoneczku z synkiem. Niestety dziś mam taki podły nastrój, że nie mam ochoty wychodzić poza balkon Odpowiedz Link
elka1983 Re: brniemy w dół mimo wzniesień ;D 10.03.11, 08:53 Hej! A mnie wlasnie ciagnie do chleba i tego typu podobnych Tym bardziej ze maz kupje pyszne pszenno-zytni na zakwasie mniam mniam, wiec czasami niestety sie skusze. Ale zauwazylam ze chlebku mam gazy wiec musze ograniczyc Nie moge zabrac sie do cwiczen. zaczelam wstawac wczesniej zeby szybciej wyjsc do pracy i szybciej wrocic synka ale o 20 jestem juz tak padnieta ze mam tylko ochote wtulic sie w meza. Dzisiaj sprobuje isc pobiegac. Ma byc ok 7C wiec cieplutko Ale w sob chodze na spinning, moze uda sie jeszcze w srody! Violet zazdroszcze Ci tych spacerkow w ciagu dnia. Jak masz wozek na dobrych resorach i pompowanych kolach to mozesz sprobowac z malym marszo-biegu. Ja tak robilam w parku. Maly od razu szedl spac Ale nie przecholuj bo Ty wrocisz padnieta a on wyspany i gotowy do zabawy Odpowiedz Link
violet84 Re: brniemy w dół mimo wzniesień ;D 10.03.11, 10:32 Cześć Laseczki ja nadal spuchnięta ale humor mam lepszy. Pomysł z wózkiem jest fajny,ale ja mieszkam w małej dziurze i ludzie by chyba padli ze śmiechu bo tu dużo ,,wieśniaków'' mieszka mimo że to miasto. Szkoda gadać. Przeboleje jeszcze trochę a potem założę fotelik na rower i długaa z synalkiem w plener. Czekam, czekam na to ciepło bo będziemy z mężem chodzić na 10 km spacery z dzidziem w nosidełku (będzie moim obciążnikiem hehe). A dziś idę spacerem po książkę SB turbo no i wracam do brzuszków i gazelki - tu zrobię trening szybko-wolny. ALe mam plany hehehe ciekawe czy mi się uda. Dziś jem wg fazy 1 ale jeszcze nie wiem co myślę o warzywach na patelni i rybie na obiad i jakimś omlecie na kolację. Odpowiedz Link
nazile zwątpienie 11.03.11, 10:42 Cześć dziewczyny, Mam dziś wolniejszy dzień więc przy kawie poczytałam trochę o diecie proteinowej. Do pracy jeżdże z koleżanką, która ją stosuje. Dietę zaczęłyśmy tego samego dnia z tym że ona ma już 7kg mniej. Można pomyśleć, że być może przechwala się i chce mnie przekonać, że jej dieta jest lepsza, ale pomimo tego, że ja ją widzę codziennie zauważam, że robi się coraz szczuplejsza. Trochę restrykcyjna jest pierwsza faza, ale za to trwa tylko 5 dni. Chyba spróbuję. Jak myślicie? Odpowiedz Link
elka1983 Re: zwątpienie 11.03.11, 11:14 Piszesz o diecie dunkana? Czytalam ze nie jest szczegolnie zdrowa dla organizmu Moja szwagierka na niej byla, owszem schudła ale po powrocie do wegli (racjonalnym)polowa jej wrocila. Jest kilka watkow na tym forum moze tam znajdziesz wiecej informacji. U mnie ostatnie 2 tyg to wielkie zwatpienie, ale jakos sie nie lamie i mimo grzeszkow widze efekty Wczoraj np moja ulubiona spodnica olowkowa nie nadaje sie do noszenia odtaje w talii a jeszcze 2 miesiace temu byla obcisla Pamietaj tez ze wazniejsze sa cm a nie kg. Pisalas juz ze twoje ciuchy sa luzniejsze. Odpowiedz Link
nazile Re: zwątpienie 11.03.11, 11:26 Są luźniejsze. sama nie wiem co się dzieje jakiś taki zastój mam, czuję się napompowana. Może przed okresem? przesilenie wiosenne? Rano na śniadanie włączyłam bułkę grahamkę z pastą jajeczną i w głowie już koduje się że zaprzestałam diety. Czuje się jakby mnie czołg przejechał. Ale ze mnie dziś wampir energetyczny Odpowiedz Link
violet84 Re: zwątpienie 11.03.11, 11:58 Ja byłam kiedyś na diecie proteinowej i to prawda że przez 5 dni schudniesz tyle co w miesiąc na SB. Ale potem jak nie przejdziesz do kolejnej fazy tylko wrócisz do normalnego żywienia szybko wrócisz do wagi z przed. Na dłuższa metę faza 1 na proteinach zakwasza organizm ale przez 5 dni nic ci nie będzie a schudniesz na pewno o ile nie zgrzeszysz bo tu nie ma miejsca na przerwanie. Ja nie przeszłam tej diety do końca bo zaszłam w ciąże i wiadomo- nie wolno się odchudzać. Sama się zastanawiam czy od pon nie zrobić sobie też protein na 5 dni a potem przejść na SB na mieszaną 1 z 2 fazę. Wtedy nie będzie powrotu do złego żywienia i wagi nie przybędzie. Moja koleżanka była 3 tyg!!! na proteinach na fazie 1 i schudła 7 kg ale była słaba i zle się czuła bo to zero witamin i w ogóle z dnia na dzień coraz mniej chce ci się jeść . Głupio zrobiła wiedziała o tym, ale potem zaczęła się ograniczać i się nie obżerała i nie przytyła. Tak samo zrobiła jej znajoma i tez schudła z 10 kg w miesiąc. Nazile jak chcesz możemy od pon razem pobyć parę dni na proteinach (znam zasady, mam książkę, pomogę ci) a potem wrócimy do SB. Odpowiedz Link
nazile Re: zwątpienie 11.03.11, 12:41 Super, dzięki kochana Tak więc od jutra białko, a po 5 dniach II faza SB./ Brzmi nieźle i rozsądnie vitalia.pl/forum17,97440,0_Transfer_south_beach-_dukan.html. trochę Was zdradziłam i założyłam konto na stronie vitalia, ale w wątkach diety proteinowej, żeby nie mieszac na tym forum. Fajnie pomyślany portal zwłaszcza modele sylwetki, które chudną wraz z aktualizacją wagi na swoim koncie. Dobrze , że to tylko 5 dni bo serków mam już powyżej dziurek w nosie Odpowiedz Link
nazile Re: zwątpienie 11.03.11, 13:21 proteinowa to chyba ogólnie jest cała dieta- inaczej białkowa, i faza nazywana jest fazą ataku. poniżej link Odpowiedz Link
elka1983 Re: zwątpienie 11.03.11, 13:53 To co dziewczyny próbujemy? A mozna kawke, bo jak nie to ja odpadam Odpowiedz Link
nazile Re: zwątpienie 11.03.11, 14:25 można, można kawę i herbatę i ogólnie trzeba dużo pić. W SB z tego co wiem to w ogóle ani herbaty-ewentualnie czerwoną ani kawy. W tym przypadku grzeszyłam-rano kawa-po południu zielona herbata. I tortille otrebowa można Odpowiedz Link
violet84 Re: zwątpienie 11.03.11, 17:26 mam książkę przed oczami właśnie i dodam że nie wolno smażyć mięsa ani piec na żadnym tłuszczu ani używać śmietany nawet odtłuszczonej. Tym się to różni od SB że nie używamy nawet oliwy z oliwek, warzyw zero. Mięso jak najchudsze,wołowe, kurczak bez skóry,indyk, koninę, cielęcinę, a wieprzowe i jagnięcinę nie wolno. Można użyć musztardy, cytryny,oleju parafinowego do dresingu - w aptece jest za parę gorszy.Można jeść też podroby- wątróbkę wołową i drobiową.Można jeść wszystkie owoce morza i ryby. Jaja i nabiał bez tłuszczu i cukru. Nie wolno cukru-(zamiast cukru aspartam ) i keczupu. Jemy jak często chcemy i ile chcemy, pijemy dużo- można wodę gazowana i colę light, herbatę, kawę. Mi cola light bardzo pomagała bo nie można nic słodkiego. I całe powodzenie tej diety zależy od tego że nie WOLNO nam nic innego ani jednego grzeszku przez te parę dni bo zepsujemy efekt uderzeniowy. No to tak w skrócie. To ja tez spróbuje od jutra z tobą, ale wątku nie zakładam nowego. Odpowiedz Link
violet84 Re: zwątpienie 11.03.11, 17:30 a i niestety zero alkoholu w fazie uderzeniowej. Odpowiedz Link
violet84 Re: zwątpienie 11.03.11, 19:27 Dziewczyny to podejmujecie się 5 dniowej proteinówki? I pytanie nr 2 czy od jutra czy od poniedziałku. Bo weekend to trudny czas na rozpoczęcie jak dla mnie, zwłaszcza w ten bo będe 2 dni poza domem u znajomych i teściów no i sama sobie zadaje pytanie jakim cudem uda mi się jeść wg zaleceń jak nikt mi nie postawi na stole beztłuszczowego mięsa czy coś....Nie mówiąc już o lampce wina wieczorem. ojjjj Odpowiedz Link
serce34 Re: zwątpienie czy tez brak efektów 11.03.11, 19:44 Babeczki,tak czytam Was i nie wiem czy to dobre takie mieszanie diet.Wiecie,ze w SB waga unormuje sie do tej,którą chcecie lub tyle na ile pozwoli wam organizm. Ten zastój jest normalny.U mnie waga stoi chyba jakos juz 3 tygodnie,fakt sport jest dzien w dzien ,wiec widze po rzeczach,ze jest super.Ale ja bym nie skakała z diety na diete.Powiem Wam jedno,nie strasze bo nie mam zamiaru ale moja kolezanka walczyła kupe lat z choroba nerek ...i tylko dzieki diecie proteinowej.Przy proteinowej nalezy zasiegnac opinii lekarza,czy sa tak naprawde wskazania.Jesli macie idealny wskaznik BMI to po co sie katowac ,jesli nie to szczerze polecam porozmawiac z lekarzem. No ale co ja tutaj bede Was umoralniac.Sorry za moje trzy grosze. Odpowiedz Link
izawit1 Re: zwątpienie czy tez brak efektów 12.03.11, 00:37 Hej dziewczyny, nasz kolega z SB Bartek tez robil taki atak (chyba 7 czy 10 dni) pod koniec 2010 roku, zeby przelamac zastoj wagi. Kg polecialy szybko, ale jak wprowadzi wegle czesc natychmiast wrocila Pisal o tym w watku " Juz wiem z czego sie chudnie na Dukanie". Mysle ze jak sie juz zdecydujecie to po tych 5 dniach "najbezpieczniej" jest przejsc na I faze SB, bo II faza SB to juz za "duze rozpasani" w porownaniu z I faza czy nawet II faza Dukana, gdzie owoce, orzechy, nasiona i wegle zlozone sie nie pojawiaja, az do osiagniecia wagi docelowej. Ale oczywiscie probujcie, sama jestem ciekawa rezultatow dotyczacych spadku wagi i samopoczucia. Piszcie koniecznie jak wam idzie. Mam pytanie do serca34. Co za sporty uprawiasz? Jak dlugo? Jak czesto? Co najbardziej lubisz? I co najbardziej polecasz? Odpowiedz Link
serce34 Re: zwątpienie czy tez brak efektów 12.03.11, 11:02 Hej iza, odpowiadam na zadane pytanka.Pięc razy w tygodniu chodze na siłownie-po 1 godzinie.Wykonuje cwiczenia na mięsnie ud,przywodzenie ud,odwodzenie na stojąco.Co z tego,ze sie chudnie jak skóra zaczyna wyglądac paskudnie.Wiec dla mnie te cwiczenia sa super.Nastepnie na plecki,klatke piersiowa..oczywiscie nie dzwigam po 50kg Mam np,15,20kg i wykonuje je szybko aby spalic tkanke tłuszczowa.Na bieznie ide,,ale po to by sie rozruszac...moze 10,15 min chodzenia. [od czerwca woda az do wrzesnia] Rozciagam ciało,pamietne czasy ogólniaka gdzie calanetics był priorytetem w mojej szkoleAle oczywiscie wykonuje przysłowiowa rozgrzewke dla mięsni i scięgien. I najwazniejsze,,moj zyciowy nałóg...taniec.Jak masz w sobie zyłke tancerki to mozesz sobie jakis układ stworzyc.Jesli przychodzi to z trudnoscia to na youtube jest kilka fajnych układów.Mozna tez wpisac w google i zawsze cos tam ciekawego wyjdzie. Kocham salse,wiec tutaj poopa,brzuch i biodra maja pole do popisu. Polecam jak ja to mówie "krecenie bioderkami" w stylu bollywood oraz z tanca marokanskiego. Ja to lubie,poniewaz nauczyły mnie kobiety pochodzace z tamtych krajów...polecam bardzo. A co polecam najbardziej?Jeju jest tego tyle,ze mysle ze kazda z nas cos dla siebie znajdzie,tylko trzeba dobrac do swojego temperamentu i mozliwosci. Wazne by sie nie nastawiac,ze po miesiącu pokaze sie szesciopak na brzuchu i uda a'la Naomi.Ja fitneską nie jestem ale wiem,ze warto dbac o ciało.Zobaczyłam to sama po sobie,a trwa to juz jakis czas..i efekty teraz sie pojawiaja.Zapomniałam dodac,ze ABS robie codziennie[no chyba ze wyjatkiem jest 1 dzien naszej przypadłosci albo inny ból brzucha]. I ostatnia rzecz to kosmetyki na te biedna skóre.Ja zainwestowałam w firme NUXE.Maja dobre kremy na ciało,w sumie jest taki jeden w okrągłym pojemniku ,specjalnie na skore po odchudzaniu ,porodach,itp.Na cellulit w tubce tez swietny.Ceny ..hmmm ciut wysokie.Ale warto.Zaopatrzyłam sie takze w masła naszej produkcji Farmona.Stosuje juz rok ich masła i jak dla mnie to pieknie działaja na skore. ps.nad całym moim wysiłkiem opieke sprawuje mój mąż,który jest szczesliwy bo juz nie słyszy :"zobacz jakim potworem jestem,ten brzuch,doopa". Rozpisałam sie...jak cos to pisz na maila gazetowego,jakies pytania czy tez rozpiska cwiczen. Odpowiedz Link
izawit1 Re: zwątpienie czy tez brak efektów 12.03.11, 11:39 Swieta racja serce34 z ta skora. Ja w jakims momencie sie juz przerazilam i postanowilam juz wiecej nie chudnac, choc cyfry kusza (teraz waze 63 kg przy 163 cm wzrostu). To nie jest malo, ale skora na piersiach i brzuchu zaczela sie tak strasznie marszczyc jak u 80 letniej staruszki, ze doszlam do wniosku, ze juz nie tedy droga. Ze teraz raczej wybieram sport, a nie odchudzanie sama dieta (dodam ze w ciazy doszlam do 94 kg). Te 30 kg roznicy zdefastowalo mi skore. Moze przesadzam, ale tyle odchudzania za mna i na koniec wstydze sie rozebrac Przeciez nie po to sie odchudzamy, zeby po wszystkim trzeba bylo sie zakrywac? Przedtem maskowalam faldy, teraz zakrywam to co po nich zostalo. Ale dobra, koniec narzekania! Sluchaj serce34, czy to znaczy ze masz 34 lata? Bo to moze kwestia wieku? Napisz mi prosze swoja historie, po krotce (zmiany wagi, wage max, wage teraz, wzrost, w jakim okresie schudlas, ile juz chodzisz na silownie, ja teraz tez zaczne). Czy to znaczy ze tanczysz, ulozony uklad sobie w domu? Czy rodzilas? "[od czerwca woda az do wrzesnia]" - tzn. plywasz? Na basenie? Czy w plenerze? Kosmetyki, ktorych uzywasz spisalam sobie i kupie, jak znajde. Aha, jak wolisz na emaila to moj: izawit@wp.pl A Odpowiedz Link
izawit1 Re: zwątpienie czy tez brak efektów 12.03.11, 11:42 Aha, chcialam dopisac, ze Violet84 nas chyba nie wyrzuci, ze ten sportowy temat. Wczesniej czy pozniej kazda z nas musi sie zmierzyc z ta przykra konsekwencja odchudzania - wiszaca skora Ja wierze, ze sport pomoze. Muslalam, zeby sie bardziej umiesnic i to pomoze. Co myslisz serce34? Odpowiedz Link
serce34 Re: zwątpienie czy tez brak efektów 12.03.11, 12:36 Kochana, violet nas nie wyrzuci...bo nie możeA swoja droga to kiedys byłam na forum komputerowym i kobietki zaczeły sie wymieniac przepisami na sernik.Panowie zaczeli miauczec az w koncu jeden dopisał tez swoj przepis..Była smiesznie) Co do umięśnienia,to tak to pomoze.Radze pogadac z trenerem siłowni,jesli takowy istnieje lub osoba,która sprawuje opieke.Mało kiedy sie zdarza aby zle doradzili albo potraktowali z przymrużeniem oka. Ja tak jak napisałam,cwicze na maszynach szybko by spalic ten tłuszcz.Siła tez mi sie w jakis sposob rozwija.Ale na umiesnienie bede pracowac dopiero od pazdziernika,najpierw jedno musze skonczyc. Za chwil pare skoncze 37 lat)o zgrozo..a w nicku to to tak mi padło. Pływam w sezonie Pytasz czy rodziłam?Baaa a jak siłami natury, poród uwazam za najlepsza rzecz jaka mnie w zyciu spotkała.10 minut i koniec)20 kg przytyłam, córa miała 4kg)Ale ja chciałam przytyc,by dziecko miało to co najlepsze,ja nie jadłam..ja zarłam jak swinka:Nie załuje tego nigdy!!! Schudłam szybko,,jak?mała jadła tylko w nocy do 9 miesiaca..wiec zero spania.Wygladałam jak trup ale hemoglobine miałam 15 Ja sporo rzeczy dowiedziałam sie w naszym osrodku fitnes.I o skóre TRZEBA dbac.Ona sie nie wchłonie,nie zniknie..nie ma takiej opcji.Dlatego tylko sport może pomóc w jakims stopniu. Ja w szatni widziałam babeczke,która zyła dieta.Na poczatku myslałam,,Boze drogi jaka figura,zero brzucha.Jak zaczeła sie rozbierac szok!scisnieta była pasem ,jak go sciagnęła..koszmar skóra jak rulon sie rozwineła z brzucha.A ona do mnie tak,nie patrz tak na mnie,byłam kretynka ze tak sie odchudziłam.Zal było patrzec. Człowiek uczy sie na błedach takie to juz jest zycie:] Odpowiedz Link
violet84 Re: zwątpienie czy tez brak efektów 12.03.11, 14:28 Serce34 ja to Cię podziwiam z tym samozaparciem w aktywności. U mnie cienko nadal tylko ABS codziennie i spacer. Od kiedy urodził się synek ciągle nie mam sił na nic jak mam czas dla siebie to kończy się to zwaleniem na łóżko i tv albo laptop. Może jak przyjdą ciepłe dni to się zmieni to w końcu bo uwielbiam rower i marsze.A jak jest zimno to ani się nie najdę z 4mies dzieckiem a mąż ciepłolubny i tylko chodzi ze mną na te marsze i rower jak cieplutko jest. Odpowiedz Link
serce34 Re: zwątpienie czy tez brak efektów 12.03.11, 14:44 Violet,samozaparcie... Kiedys było kiepsko,bardzo kiepsko.Nie mogłam znalezc chwili dla siebie a co mówic o 5 min.Dziecko zabierało najwięcej czasu,a jak przychodziło lato to zakładałam obszerne koszulki i tyle było tego. Mnie tak szczerze,między nami zmusiła do aktywnosci nerwica serca.Jestem z tych nerwusów co duszą w sobie I mialam dwa wyjscia:-albo łykanie tabletek na serducho itp, albo uciec w sport i sie wyrzyc maksymalnie. Wybrałam sport i dobrze zrobiłam. Masz maluszka 4mies,,super.Ja czasem tesknie za okresem gdy córa była malutka.Piekne lata.Teraz? mamo..ta apaszka mi bedzie pasowala? mamo te spodnie? Ciesze sie,ze możemy sobie pogadac na forum,zawsze to jakas wymiana doswiadczen) Odpowiedz Link
violet84 Re: zwątpienie czy tez brak efektów 12.03.11, 14:34 Kurde wiem, że to ciężka dieta dla organizmu ale u mnie zastój trwa za długo już i zaczynam być załamana. W pon jednak się podejmę i zobaczę ile dni dam radę, ale jak już zacznę to chce wytrzymać 5 dni. I masz rację najbezpieczniej byłoby potem przejść na fazę 1 SB i tak zrobię. Może za 5 dni nie umrę Odpowiedz Link
elka1983 Re: zwątpienie 12.03.11, 09:13 Szczerze przyznam ze nie wiem czy dam rade na samym bialku dla mnie brak warzyw to naprawde ciezka sprawa. Jak sie zdecyduje to od poniedzialku, nie ma opcji zebym zaczela dzisiaj. I tak ledwo daje razde z SB F1 w weekend Odpowiedz Link
nazile 3/4 dnia samopoczucie 12.03.11, 16:47 Dziewczyny, zjadłam dziś dwa jogurty, serek wiejski i gotowane piersi z kurczaka iiiii....... zimne poty mnie oblewają, ręce mi się trzęsą. Czy to był dobry pomysł z tą zmianą? Zaczynam wątpić. Jak będzie tak do końca dnia odpadam. Tak się zastanawiam co będzie jak zasłabnę za kółkiem? Wiem że to dopiero pierwszy dzień, co dopiero będzie drugiego czy trzeciego? Poza tym obsesyjnie myślę o jedzeniu i zapach jedzenia czuję wszędzie Jutro znów jadę do szkoły i muszę ruszyć szare komórki, a jak wiadomo mózg żywi się cukrem, który i tak ograniczyłam. Trafiłam z tym Dukanem jak kulą w płot. Biję się w pierś- sorry, że próbowałam zwieżć Was na złą drogę Odpowiedz Link
serce34 Re: 3/4 dnia samopoczucie 12.03.11, 16:54 nazile, ja Ci radze odpusc tego Dunkana.Organizmu i mózgu nie oszukasz.Słabnie sie w ciagu kilku sek,a do tego jak prowadzisz auto... Ja juz tutaj pisałam violet,lepiej sie wziasc sportowo za siebie niz kombinowac. Masz dreszcze bo spada Ci glukoza, wypij herbate z łyzeczka miodu.I wez Ty dzisiaj zapomnij o tych proteinach.Pozdrawiam i sił zycze Odpowiedz Link
violet84 Re: 3/4 dnia samopoczucie 12.03.11, 22:18 Nazile odpuść sobie jak tak zle reagujesz bo to się zle skończy. Zwłaszcza, że się uczysz, pracujesz i potrzebujesz energii. Ja byłam już na tym przed ciążą i nie miałam takich objawów. Nic mi się nie działo. Poza tym siedzę w domu,nie pracuje więc mogę sobie pozwolić a jak będę się zle czuła to tez odpuszczam. Odpowiedz Link
violet84 Re: 3/4 dnia samopoczucie 12.03.11, 22:25 eh z tymi dietami. Idę lepiej robić ABS. Odpowiedz Link
violet84 trening interwałowy -jak to jeść? 12.03.11, 23:00 Dziewczyny jak to robicie? Ile min? ile intensywnego wysiłku ? Jak się to dzieli na wolne i szybkie ? Odpowiedz Link
serce34 Re: trening interwałowy -jak to jeść? 13.03.11, 21:37 Hej violet, etreningi.pl/czytelnia/trzymaj-forme/trening-interwalowy/ zajrzyj na tę stronke,w miare fajnie opisany interwał. Odpowiedz Link
violet84 zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 13.03.11, 21:56 HEY Wszystkim Nie wiem jak to zrobiłam, ale dziś miałam dużo ruchu w terenie, trochę wzniesień i można powiedzieć, że po przeczytaniu polecanej stronki przez Serce był i trening interwałowy Jeszcze za chwilę idę zrobić ABS. Mąż się ze mnie śmiał wczoraj jak ćwiczyłam ABS bo ćwiczyłam z filmikiem równo i go bawiło że ćwiczę jak ludzik (ALE MAM WSPARCIE masakra) Jeszcze mnie rozśmieszał i miałam trudności w prawidłowym oddychaniu. Kurde sam by się położył koło mnie zamiast się śmiać bo się zapuścił. A co diety proteinowej -Nazile i co zrobiłaś? Jak się czujesz? Ja dziś pociągnęłam 1 dzień i powiem że mnie to nie rusza - czuję się normalnie i nawet tej aktywności trochę i też nic mi nie było. A co do efektów to zobaczymy jutro rano. A jadłam dziś: 1. 4 plasterki filetu z indyka z chudym serem białym z połówką małej cebuli 2. podwędzanego fileta z makreli+ puszka coli light 3. mięso gotowane z kurczaka+ szklanka maślanki 4. kilka plasterków chudej pieczeni+ 3 grzybki marynowane Nie mogę powiedzieć, że czułam się głodna bo się zapchałam. Piłam jeszcze wodę mineralną i 2 kawy z mlekiem 0,5% i słodzikiem oraz herbatę ze słodzikiem. Nie jest zle, ale prawda jest taka, że to dieta monotonna i parę dni ok, ale na dłuższą metę byłoby bardzo ciężko zwłaszcza dla tych co nie przepadają za mięsem bo przecież głównie je się chude mięso. Odpowiedz Link
violet84 Re: zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 13.03.11, 22:36 Serce a jeszcze Ci zawrócę głowę i zapytam czy masz jakieś fajne ćwiczenia na wewnętrzną stronę ud i biodra, co by można w domu robić jak dziecko uśnie ;D? Odpowiedz Link
violet84 Re: zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 13.03.11, 22:46 i jeszcze jedno ziewczynki co myślicie o tym www.youtube.com/watch?v=rEFA1bcF_ro to kosztuje parę złotych na allegro. Odpowiedz Link
serce34 Re: zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 14.03.11, 08:24 Witaj violet,hmm piszesz cwiczenie na te uda i biodra.Kurcze cięzko taj składnie i ładnie opisac te cwiczenia.Ja cwicze z callaneticsu.Ale zerkałam na you tube i mozna sporo znalezc.Gdzies widziałam na jakims babskim portalu zdjecia i opisy kazdego z cwiczen. Odpowiedz Link
marthoocha Re: zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 14.03.11, 10:09 Hej! Niedawno byłam na tej diecie, ale nie poszło No i oczywiście jak na mnie przystało i na wszystkich uzależnionych od diety, zaczynam jeszcze raz Można się dołączyć? Moja waga teraz to 65,6 kg przy wzroście 172 cm. Nie jest źle, ale mam bardzo grube uda (60 cm) i sporą talię (71 cm), więc jednak chciałabym coś z tym zrobić. Mój cel to 57 kg. Miłego dnia Odpowiedz Link
serce34 Re: zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 14.03.11, 10:25 No kochana...chyba Cie sciągnełam myslami.Od paru juz dni zastanawiałam sie kiedy wrócisz do Nas)Dawaj dawaj do naszego towarzystwa. A ja mam do Was babeczki pytanie czy słyszalyscie o takim czyms jak KOMBINEZON SAUNA? Ja go posiadam od roku i zdaje on egzamin,pod warunkiem ,że ciało wpędzacie w ruch Nie moge korzystac z sauny bo zaraz mi cisnionko do góry idzie jak głupie,wiec wymysliłam taki zakup .Człowiek poci sie sporo.Fakt, ta bluza pod szyja jest piekielnie wykonczona,Sciska szyje,dyskomfort jest ale zadne powietrze sie nie dostanie.Materiał jak ja to okreslam ciut grubsza reklamówka.Wejdzcie sobie na te strone. www.sport-shop.pl/ubranie-treningowe-sauna-p-3595.html Ja do tego uzywam także pasa odchudzajacego dla wzmocnienia efektu.Na bioderka i pas uważam za dobra rzecz.Np moja kolezanka po porodzie nosiła taki bo brzusio sie zrobiło spore.Wiec może słuzyc na wiele rzeczy. www.sport-shop.pl/pas-neoprenowy-wyszczuplajacy-19x100-p-640.html Jest troche tych sklepów sportowych ale powiem szczerze,ze kiedys miałam taki pas za 100zł i od srodka sie rozwarstwiał,wiec kupiłam tanszy i jest ok. Chyba mnie pogonicie za te moje cudaczenie tutaj.Ale tak sobie pomyslałam,ze jak w tym siedze to moge sie podzielic z Wami.) Odpowiedz Link
marthoocha Re: zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 14.03.11, 10:38 serce34, dziękuję za ciepłe przyjęcie. Bardzo mi miło Dziękujemy ślicznie za informacje. Niestety u mnie strasznie cienko z pieniędzmi, więc na nic z tych rzeczy nie mogę sobie pozwolić. Pewnie informacji na ten temat jest z tysiąc na tym forum, ale nic, zapytam raz jeszcze. Znacie może jakieś naprawdę fajne i skuteczne ćwiczenia na uda? To jest mój najgorszy koszmar. I tak zawsze będą trochę grube, ale mimo wszystko wolałabym chociaż troszkę centymetrów z nich zrzucić, przynajmniej spróbować. Odpowiedz Link
violet84 Re: zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 14.03.11, 11:15 ale cuda robią żebyśmy spalały tłuszczyk hehe. Ciekawa rzecz ten kombinezon, ale ja bym się wściekła z tym pod szyją bo nienawidzę nawet golfów No, a co do mojej doświadczalnej proteinówki to zadziałało to cholerstwo bo waga w końcu ruszyła w dół i to ponad kilo w jeden dzień! Czy woda, czy trochę tłuszczu i tak dobrze bo zalegało długi czas. Dziś dzień 2, do tej pory zjadłam fileta podwędzanego z makreli+kawa z mlekiem i słodzikiem + szklanka maślanki. Na obiad planuje mięso gotowane z kurczaka z ziołami i surową cebulą a potem jeszcze kefir, jakieś plasterki szynki faszerowane twarogiem0% z jogurtem nat. lub łososia z jajkiem gotowanym. Do picia herbata tetley zielona z czarną ( pyszna ta herbata, fajne połączenie polecam) i cola light oraz woda. Chciałbym zobaczyć już 6 na początku na tej cholernej wadze i jestem ciekawa czy mi się uda do pt heh. Kurde jak patrze na siebie to normalnie w 9 mies ciąży moje ciało było ładniejsze zwłaszcza brzusio jak kuleczka napięte i nic nie wisiało heheh. Ale toczyć się jak na razie już nie zamierzam długo, długo. Dziś moje dziecko ględzi i nie mogę dokończyć tego wpisu nawet No ale usnął na balkonie. Zrobię pranie, ogarnę mieszkanie i spadam na spacer. Odpowiedz Link
violet84 Re: zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 14.03.11, 10:44 witaj marthoocha fajnie że dołączyłaś do nas i powodzenia Odpowiedz Link
marthoocha Re: zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 14.03.11, 10:50 Dzięki serdecznie, violet Odpowiedz Link
serce34 Re: zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 14.03.11, 11:00 martoocha,ja juz pisałam violet odnosnie ud i bioder.Na youtube maja całkiem fajne te filmiki.Ja sama korzystałam także.Najlepiej to na silowni na tej maszynie na odwodzenie nóg.Na boki oraz na siedzaco.Ale w domciu mozna mozna.Ja np ABS tylko z youtube,sa rozmaite zestawy. Najwazniejsze,ze chcemy cos robic) Odpowiedz Link
marthoocha Re: zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 14.03.11, 11:03 serce34, przepraszam za nieuwagę, ale muszę szczerze przyznać, że byłam trochę zbyt leniwa, żeby przeglądać wszystkie posty. A podałabyś mi linki do jakichś konkretnych filmików, z których Ty osobiście korzystasz? Odpowiedz Link
serce34 Re: zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 14.03.11, 11:19 www.youtube.com/watch?v=sWjTnBmCHTY tutaj są ABS. a na na biodra oraz uda,tak jak pisałam jak mam film,kiedys mąz mi sciągnał.Nagranie chyba z lat 90-tych.Mówie,dziewczyny poszperajcie w necie.Sa zdjęcia a do nich umieszczone opisy. Jak sciagasz np filmy to tez mozesz wpisac callanetics, aerobic...wyjdzie mnóstwo. Odpowiedz Link
marthoocha Re: zadziwiająco aktywna niedziela + dieta 14.03.11, 11:36 Ok, dzięki wielkie Odpowiedz Link
violet84 Razem łatwiej, jesteście S U P E R G I R L S 14.03.11, 11:57 Dzięki Serce, poszperam w necie P.s. Jesteście super wszystkie i powiem wam jedno- gdyby nie Wy, to nie miałbym takiej mobilizacji i samozaparcia by trwać w postanowieniach mimo zwątpień , zastojów wagi i grzeszków. Odpowiedz Link
marthoocha Re: Razem łatwiej, jesteście S U P E R G I R L 14.03.11, 12:06 Jak Wam dziś idzie? Ja do tej pory zjadłam śniadanie (koktajl kawowy: pół szklanki mleka, szklankę jogurtu naturalnego, łyżeczkę kawy, 2 łyżki kakao bez cukru i 6 kostek lodu+ czerwona herbata ze słodzikiem) i przekąskę (kuleczki mozarelli+pół pomidora), ale jakoś tak nie jestem zbyt głodna. No i cały dzień leniuchuje. Dalej siedzę w piżamie i nic jeszcze dziś nie zrobiłam. Co za dzień Odpowiedz Link
serce34 Re: Razem łatwiej, jesteście S U P E R G I R L 14.03.11, 12:15 Super girl, super babki i tyle Ja pamietam czasy uczelniane gdy 3 lub 4 sie odchudzały.Jezu ile było w tych dziewczynach złosci, zazdrosci,ze ta 2 kg wiecej,ze tej spodnie fruwaja.A tutaj?bez obrazania, kultura bardzo mi sie tutaj podoba.Szkoda,ze nie ma mozliwosci wklejania zdjec.Choc ja na lapku spogladam na te sprzed i teraz...Boziuńciu..widze róznice i sie ciesze jak wariatka. Co ja dzisiaj wrzuciłam do brzuszka? Sniadanko,jak zawsze łyzka płatków owsianych [zalewam je wrzątkiem na noc] i mieszam z jogurtem lub z mleczkiem cieplutkim .Nie dodaje słodzika. Obiadek juz zjadłam, moja milosc ciecierzyca,która uleczyła mi jelitka +brokuły +jajko smazone.Wiadomo do popicia cola light) Bez niej nie umiem juz życ..hahahha A kolacja?pewnie sałata,pomidor,wedlinka albo wciągne koktajl owocowy.Polecam.Zmusił mnie do nich szanowny małżonek,który sam pije. Aaa i o 14,30 biegne na siłownie.A fajne chłopaki przychodza...fiu fiuu.Wieczorem za to gdy mąz idzie to zgrabne doopeczki na biezni rządza) Esbeczki my jestesmy naj...i koniec i kropka. Odpowiedz Link
marthoocha Re: Razem łatwiej, jesteście S U P E R G I R L 14.03.11, 12:21 Ja też dziś chyba skoczę na siłownię albo fitness Taka ładna pogoda jest, że może niedługo zacznę biegać, kto wie Ale fitness jest o tyle fajny, że mobilizuje do systematyczności, jeżeli ma się karnet. U mnie w fitness klubie niestety nie ma jakichś super-ciach No ale trudno, przynajmniej nikt mnie nie dekoncetruje Odpowiedz Link
serce34 Re: Razem łatwiej, jesteście S U P E R G I R L 14.03.11, 12:25 A ja lubie taka dekoncentracje...baaa.Jeszcze jak zaczynam psuc jakąs maszyne,wtedy juz widze ...szesciopak zmierza ku mnie i pomaga.Akurat w moim centrum jest fajnie,kazdy zajety sobą.Mozna zapytac ,atmosfera fajna.Ludzie sie znaja,dowcipkuja.Przychodza dwie babeczki,pulchne takie ale słodkie.Zaraz instruktor leci i pomaga.Jest świetnie. Odpowiedz Link
marthoocha Re: Razem łatwiej, jesteście S U P E R G I R L 14.03.11, 12:28 serce, a dużo płacisz za karnet? I jakiego rodzaju jest ten karnet? Moja siłownia to taka skromniutka jest, ale za to mam blisko Odpowiedz Link
serce34 Re: Razem łatwiej, jesteście S U P E R G I R L 14.03.11, 12:32 Mieszkam za granica,100E za 3 miesiące.W cenie jest siłownia, cardio,aerobic,step,bieznie i cuda na kijuSauna z której nie korzystam. Odpowiedz Link
marthoocha Re: Razem łatwiej, jesteście S U P E R G I R L 14.03.11, 12:33 No to jak na fakt, że to za granicą, to cena nie jest wysoka Odpowiedz Link
nazile Re: Razem łatwiej, jesteście S U P E R G I R L 14.03.11, 14:23 Ja też chcę chodzić w piżamie do 14:00. Boshe, jak ja chciałabym wyrwać się na siłownie, basen, pobiegać. Może dam ogłoszenie: Kupię 2 godziny!!! PILNE Zawstydzacie mnie, nie dość, że nie mogę menu zaplanować, to jeszcze jask piszecie o tych różnych ćwiczeniach to aż mi głupio, chociaż nadążanie za moim dzieckiem to jak 2 godziny siłowni +basen... Muszę się wziąć w garść!!! Odpowiedz Link
marthoocha Re: Razem łatwiej, jesteście S U P E R G I R L 14.03.11, 16:25 nazile, no stress! Ja też przeważnie mam brak czasu, tylko raz na ruski rok uda mi się pożyć tak jak dziś. Nie przejmuj się Tak to już jest. Poćwiczysz jak będziesz miała więcej czasu Odpowiedz Link
izawit1 Re: Razem łatwiej, jesteście S U P E R G I R L 15.03.11, 00:57 Hej dziewczyny, A ja placilam 60 euro za semestr (styczen - sierpien), bo trenuje na uczelni. A jakie tam ciacha chodza to bajka (bo to politechnika, sami faceci ze wszystkich krajow swiata). Ale fakt, ze kulturka, wszyscy przyjaznie nastawieni, widac taka studencka wspolnote. Ale jest na co popatrzyc Ja to wykorzystuje jaka dodatkowa mobilizacje, fajnie popatrzec, jak ktos fajnie wyglada, mnie to bardzo motywuje, tzn ze ja tez tak moge, ze wszystkie mozemy. Ludzie chetnie dziela sie swoja wiedza dotyczaca cwiczen, widac ze tym zyja, maja pasje. Lubie to. Serce34 wczytalam sie w ten opis interwalow. Zaciekawil mnie bardzo (i tylko 25 min!), nawet zaczelam juz planowac, co i jak zrobie. A potem doczytalam, w koncowych uwagach, ze interwaly rozbudowuja miesnie nog, nawet przy redukcji?! Kurde, jak to? To niestety nie dla mnie. Bo ja, podobnie jak marthoocha mam potezne nogi, a do tego tylko 163 cm wzrostu. Odnosnie kombinezonu, to mi przeszlo przez mysl, czy szelesci, hihi? Ale serce szukaj newsow, a my probujemy, az bedziemy takie laski, ze wszystkim szczeki spadna. Nazile, nic sie nie martw, odchowaj malenstwo, a potem sobie odbijesz, znajdziesz wiecej czasu dla siebie, z czasem. Ja i tak podziwiam Violet84 - ze tak szybko zaczelas diete. Mi zajelo 1 rok (po urodzeniu dziecka) dojrzewanie do decycji, zeby cos z wlasnym cialem zrobic. Takze jest dobrze, a bedzie lepiej. Robmy co mozemy Odpowiedz Link
serce34 Re: Razem łatwiej, jesteście S U P E R G I R L 15.03.11, 08:05 Izunia,jesli dopuszczam do redukcji a cwiczysz intensywnie to rozbudujesz mięśnie.Wiadomo,jak zaczniesz np na suwnicy brac 50kg to sie dorobisz mega kopytek Bieznia,orbitek,wiosła itp sa na rozgrzewke,góra 15,20min.No chyba,ze faktycznie trzeba duzo zrzucic to wtedy dzielisz sobie np,bieznia 15min, orbitrek20min,itd rower 15min.do ok50min.Bierzesz pod uwage warunki swojego ciała.Bo przeciez nikt normalny nie wsiada i nie pedałuje 2h.:} A kombinezon nie szelsci jak ta mucha w kawale w płaszczu ortalionowym To jest taki rodzaj plastiku,kurcze szukalam wczoraj składu z czego jest wykonany,,i koopa nie moge znalezc nigdzie. Piszesz,ze masz nozki potezne..ja tez ubita jestem,stworzona z grubej kosci..buuu Do tego plecki mam pływackie,szerokie ramionka...na siłce kaza mi to wykorzystywac bo jak twierdza,,to nie wada tylko piekna rzecz.Taki kurcze sportowy typ ale nie chce byc jak PudzianChce choc troszke zatrzymac czas i uda mi sie to Odpowiedz Link
izawit1 Re: Razem łatwiej, jesteście S U P E R G I R L 15.03.11, 09:34 Serce34 wirtualny trenerze, no to wczoraj strzelilam mega gafe na silce. Piszesz: "Wiadomo,jak zaczniesz np na suwnicy brac 50kg to sie dorobisz mega kopytek". A ja wczoraj na udka na tych maszynach jak je nazywalas: przywodzacych i odwodzacych 2 serie po 20 razy machalam ciezarem 85 kg A na suwnice to nawet nie poszlam, bo tam musialabym jechac wg programu ze 125 kg. A dlaczego? Juz wyjasniam. U mnie na uczelni, zeby korzystac z silki trzeba przejsc pieciotygodniowy kurs (5 spotkan po godzince), podczas ktorego trener demonstruje, jak prawidlowo cwiczyc na tych wszystkich maszynach. Kurs ma sie ku koncowi. Rozdal nam taka rozpiske ze zdjeciami wszystkich maszyn i powiedzial, zeby obok kazdej z nich zapisac max ciezar, jaki jestem wstanie wykonac na danej maszynie tylko 1 ruch, max 2 ruchy. Na podstawie tego opracuje trening dla kazdego z kursantow indywidualny program, uwzgledniajacy nasze cele. Ale ja juz podslyszalam, ze np. dla celu, jak moj: redukcja dolu i rozbudowa gory, to powinnam dol robic 60-70 % maxymalnego obciazenia. I teraz kochana. Na nozki to ja robilam przy moich 100% mocy po 2 ruchy maksymalnego, dostepnego obciazenia, czyli: na suwnicy wycisnelam 202,5 kg czyli jak sobie 60-70 % wylicze w celu redukcji to mam obciazenie 120-140 kg. A na tych przywodzacych, odwodzacych max robilam 152,5 kg (tez max obciazenie, jakim maszyna dysponuje). To jak sobie policzymy 60-70% z tego to stowka jest. To i tak sie wczoraj oszczedzalam przy obciazeniu 85 kg. I co ty na to? Chyba zrezygnuje totalnie z dolu i tylko gore bede robic? Jeszcze pogadam z terenerem, na tym ostatnim spotkaniu. Sluchaj serce, piszesz o szerokich raminach. Mnie sie strasznie podobaja szerokie ramiona u kobiet, mezczyzn zreszta tez. Jakie cwiczenia robisz na nie i jakie obciazenia bierzesz? Odpowiedz Link
marthoocha Re: od dziś faza pierwsza 15.03.11, 07:30 violet, to widzę, że zaczęłyśmy równo I jak tam przetrwałaś pierwszy dzień? U mnie było trochę ciężko, bo uwielbiam obżerać się na noc, ale jakoś to przetrzymałam i dziś już na wadze -0,7 kg Odpowiedz Link
violet84 Byle do przodu 15.03.11, 10:45 Witajcie, minął drugi dzień mojej doświadczalnej proteinówki na rozruch wagi w dół (hehe co za głupi tekst). Moje doświadczenia i odczucia: wczoraj cały dzień ciągle sikałam, woda ze mnie schodziła na pewno. Od 20.00 czułam spadek energii i jakby to opisać -czułam że mój organizm sam się zjada, to nie było miłe. Wkurzało mnie to więc poszłam do lodówki i się nażarłam gotowanego indyka (miał być dziś a obiad) ale niewiele to pomogło. Wypiłam więc 2 szklanki coli light i z 3 herbaty zielono-czarne ze słodzikiem a potem poszłam na laptopa kupić sobie 2 bluzki na necie heheh i poszłam spać. Zanim dziś stanęłam na wadze powiedziałam sobie, że jak nie będzie efektu to idę na SB 1 no ale był, więc dziś 3 dzień ciągnę. Efekt: dziś kolejne kilo z hakiem w dół. Czyli już 2,4 kilo mniej. A wzięłam się za siebie bo mam już zaklepane wczasy i jak sobie pomyślę że miałabym popieprzać w tym stanie pociążowym za synkiem po plaży między chudymi laseczkami to mnie skręca. Całe wczasy poszłyby w doooppe bo bym tylko myślała o tym jak wyglądam, nie mówiąc, że to pierwsze wakacje synka i będzie milion zdjęć i jeszcze będę uwieczniona na nich. Tak więc mam ogromną motywację. Chcę do wakacji stracić jeszcze 10 kg przynajmniej no i załóżmy że mam 4 mies, więc wychodzi 2,5 na miesiąc to realne mi się zdaje. Fajne macie te kluby fitness zazdroszczę, u mnie nic takiego fajnego nie ma Parę si łowni z facetami płytkimi jak brodzik, i jedna z samymi babami wielkości dużego pokoju i sprzętu tyle co nic. I zero zainteresowania trenera. EH minus mieszkania w małym mieście. Muszę sama sobie radzić. Odpowiedz Link
serce34 Re: Byle do przodu 15.03.11, 12:29 Violet, w domciu tez mozna brzuszysko sobie pieknie odtłuscic Doopsko takze,uda,plecy.W necie jest tyle informacji,i do tego dobrych informacji,ze 2 dni i mozna sobie całkiem fajny zestaw ułozyc.Najwazniejsze to zyc sama dieta bo skóra i tak bedzie wisiec,No chyba,ze ktos ma juz w genach taka,ze chudnie i skora sie sama sciaga...ale ja w to nie wierze[u nas w klubie 20 bab z mniej lub wiecej wiszaca skora na brzuchu,udach]. Dawac czadu i cwiczyc babeczki) Odpowiedz Link
serce34 Re: Byle do przodu 15.03.11, 12:39 Literóweczke zrobiłam...miało byc "nie zyc sama dieta" ) Odpowiedz Link
violet84 Re: Byle do przodu 16.03.11, 11:37 Cześć dziewczyny 3 dni za mną. Wczoraj miałam bardzo dużo ruchu i pracy fizycznej i jeśli chodzi o energię to leciała na łeb, a dziś nie mam jej wogóle i jest to raczej ostatni dzień proteinówki jeśli to się nie zmieni. Na pewno koło 3 dnia jest kryzys, nawet gdzieś to pisało, a ja mam go właśnie dziś. Dopiero wstałam bo moje dziecko zjadło o 8 i śpimy sobie jak tatuś poszedł do pracy, tak więc zjadłam śniadanie rybę+maślanka+kawa. Chyba zaczyna mi energia wracać po jedzeniu, ale i tak cienko. Poza tym, od dwóch dni nie wypróżniałam się i mam mega zaparcie i stąd waga jak wczoraj.Musze się wspomóc specyfikiem bo otręby nawet nie pomogą. Dziś nie było różnicy na wadze, ale poszłam do lustra się oglądnąć i na pewno jeszcze schudłam bo mam inną figurę tzn. mniej tłuszczu a zarys bardziej ludzki hehe i spodnie luzniej się dopinają. Czyli dalej po 3 dniach 2,4 kg mniej i tak niezle. Odpowiedz Link
violet84 Re: Byle do przodu 16.03.11, 14:02 Energia wróciła po obiadku i zielono-czarnej herbacie.Dziewczyny co taka pustka dziś na forum. No i gdzie Elka i Nazile? Odpowiedz Link
serce34 Re: Byle do przodu 16.03.11, 14:49 Hej violet,tez zauwazyłam pustke...dziewczyny zbieraja siły Ja dzisiaj dogorywam,po cwiczeniach wlazłam na bieznie..trzaskałam interwał. Ciesze sie,ze weekend mam wolny od siłowni itp.Wtedy odpoczywam,pieke ciasto i sie objadam.A co tam,i tak rzeczy mam za duze..juz i az juz.W spodniach wyglądam jak strach na wróble,nigdy pasków nie nosiłam..teraz MUS.O zgrozo jedyna)Powiem szczerze,ze nie wyobrazalam sobie takie zmiany,cieszy mnie to bardzo.Najwazniejsze teraz by zadbac o estetyczny wyglad skóry bo jak patrze na babeczki u nas...płakac sie chce. A jakas dzisiaj taka melancholia mnie wzieła..jakies smuty ogarneły. Ide wciagnac cos słodkiego) Pozdrawiam esbeczki Odpowiedz Link
violet84 hop hop jest tu ktoś??? 16.03.11, 22:18 Ale tu dziś smutno ;C i pusto no nic też znikam do jutra Odpowiedz Link
elka1983 Jestem:) 17.03.11, 08:29 Hej dziewczyny! Straszny mialam tydzien Ale najwazniejsze ze wychodze na prosta. Dalej walcze z faza2/faza1. Efekt zastoj:/ Ale od poniedzialu chce sprobowac ataku Dukana przez 5 dni, tylko boje sie ze strace sily i bedzie mi slabo A dzien mam dosyc aktywny. Praca-dziecka-maz-dom Chociaz Twoje efekty violet super -2,4kg. Gratulacje. Zazdroszcze serce ze masz tyle czasu na cwiczenia. Ja na razie tylko soboty + brzuszki w tygodniu. Odpowiedz Link
serce34 Re: Jestem:) 17.03.11, 09:11 Hej ela,czy mam czas?Hmm jakos tak rozłozyłam sobie to wszystko w czasie.Praca mi pozwala na takie dysponowanie czasem.Ale nie mysl,ze mam rózowo...rodzina,obowiązków full ,,,zycie.Nie bede sie rozpisywac na temat swojego zycia...ale walcze z nerwicą serca,więc mam sporego przeciwnika)Dlatego tez sportowo musze życ. Pozdrawiam Was Odpowiedz Link
violet84 Re: Jestem:) 17.03.11, 12:39 Cześć fajnie że jesteś w końcu. Dziś zaczynam dzień 5 i czuję się super, naprawdę tyle energii mam że hoho Na wadze -2,6 kg od początku Dukana.A po ubraniach jeszcze bardziej super ) Wczoraj było najciężej, ale kryzys minął. Jeśli się podejmujesz tej diety to moja rada-na sobie doświadczyłam- jedz, jedz i jedz, dużo. 2 jogurty i pierś z kurczaka to o wiele za mało. Zauważyłam, że jak jadłam dużo to więcej chudłam i energia zupełnie inna. Tak więc to co na liście ale do syta i często. i dużo picia-kawa,herbata, cola light, woda.... I nie ćwicz wtedy bo musisz mieć energię na pracę i dom i rodzinę. Dla mnie najgorszy 3 i 4 dzień był. Ale teraz jest naprawdę dobrze, więc chyba jeszcze pt pociągnę i będzie 6 dni a potem na SB. p.s. ja ćwiczę ABS i spacery z wózkiem, no i dziś zamierzam podejść do interwału bo mam dużo energii. Odpowiedz Link
violet84 Czas na relaks duszy ciała 18.03.11, 11:22 Hey, dzień piąty skończony. Waga dziś jak wczoraj, ale za to 1,5cm mniej w pasie i 1cm mniej w biodrach Czuję, że mój organizm jest zmęczony i czas zakończyć proces uderzeniowy. Czuję, że potrzebuję trochę cukru i dużo energii, więc czas na coś racjonalnego. Powracam na SB. A powiem, że mimo iż ciężko było te parę dni, cieszę się bardzo z utraty tłuszczu, wody i cm Odpowiedz Link
elka1983 Atak - dzień pierwszy 21.03.11, 10:55 Hej dziewczyny! Dzisiaj zaczynam dukana faza proteinowa! Mam nadzieje ze dam rade, chociaż nie jestem przekonana co do takiego sposobu żywienia! Dobrze ze to tylko 5 dni. Potem faza 1 i 2. Rowerki w sobote super Od razu dostałam pozytywnego kopa Musze wygospodarować jeszcze jeden taki dzien Menu na dzis:p 1. jajko + serek + wedlina 2. serek + jogurt 3. kurczak 4. kefir 5. rybka Odpowiedz Link
marthoocha Re: Atak - dzień pierwszy 21.03.11, 11:17 To znowu ja Znowu w zeszłym tygodniu odleciałam, a w tym mam prawie pustą lodówkę. Coś tam się znajduje, ale te wszystkie produkty nie mają nic wspólnego z SB. Dlatego też... i z wielu innych powodów ostatecznie, przynajmniej jak na razie, postanowiłam zrezygnować z SB. Ale będę się starała jeść chude posiłki, nie jeść po nocach i ćwiczyć (biegać i robić Weidera), więc mimo wszystko wolałabym zostać z Wami, żebyśmy się wspierały. Co Wy na to? Nie przeszkadza Wam taki "odmieniec"? Odpowiedz Link
violet84 Re: Atak - dzień pierwszy 21.03.11, 14:38 Hey, czyli jakby to nie nazwał to dalej dieta Ja miałam przerąbany weekend włącznie z dzisiejszym dniem i pewnie jeszcze jutro i Bóg wie ile...otóż moje małe stworzenie ma 2 dobę gorączkę druga noc i dzień prawie zero snu- na pewno mojego. Ma wszystkie objawy ząbkowania. Co do diety w pt i sob po proteince byłam na SB 2 fazie -przynajmniej się starałam. W sob wieczorem się zważyłam i waga jeszcze poleciała 10 dag w dół więc nie przytyłam po uderzeniówce Ledwo trzymam się na nogach więc dziś dodałam trochę cukru do menu, ale jadłam aż jeden raz-obiad- 2 sznycle z kapustą czerwoną i 2 łyżkami ziemniaków i 3 kostki gorzkiej czekolady. Nie mam siły po prostu nawet jeść. Jadę na kawie, coli i wodzie bo mi niedobrze z niewyspania. p.s. dziewczyny jak skłonić 5mies dziecko do picia? Dawałam wodę, wodę z cukrem, herbatkę malinową, rumiankową i pluje mi wszystkim a musi pić ((( Odpowiedz Link
elka1983 Re: Atak - dzień pierwszy 21.03.11, 15:00 Kurcze mam nadzieje ze szybko mu przejdzie Nie cierpie kiedy mlody jest chory. A probowałaś ciepłą wode z cukrem moj dał sie oszukac - zimnej nie chcial!!!! I podawaj co chwile jak nie z butelki to moze lyzeczką po lyczku. Zawsze to lepiej niz nic. Powodzenia Dieta D jest do d.... Juz mnie glowa boli Odpowiedz Link
violet84 Re: Atak - dzień pierwszy 21.03.11, 15:35 coś zaczął pić a jak nie pije to podaję szczykawką od syropu coś połknie. Elka a może wystarczy ci 2-3 dni tej diety? Nie męcz się tak jak się zle czujesz. Odpowiedz Link
elka1983 Re: Atak - dzień pierwszy 22.03.11, 08:45 Rzeczywiscie zapomnialam o strzykawce, tez pomaga najważniejsze ze zaczl pic Z tymi zabkami to masakra jakas Ale z kolejnymi juz jest lzej Co do D to jedyny plus tego ze duzo pije Nie wiem czy wytrzymam 5 dni na razie daje jakos rade Odpowiedz Link
violet84 Re: Atak - dzień pierwszy 22.03.11, 20:39 to nie były żeby chodz może i też, miał jakąś cholerną gorączkę trzydniówkę + gardło od wczoraj. Ma już syropek na gardełko i temperatura znikła jak na razie. Może dziś w końcu będę spać. Elka jak ci idzie dietka? Ja mieszam 1 z 2 fazą. Odpowiedz Link
elka1983 faza 1/faza 2 23.03.11, 09:22 Hej! Ja odpuscilam sobie tego D wytrzymalam 2 dni Moj mozg potrzbuje jednak porzadnego paliwa! Dzisiaj mieszam f1 z f2jak Ty. Czyli zero slodyczy, Troche ciemnego pieczywa, kasze, troche owocow. Najgorsze sa wieczory kiedy moj maz zaczyna lasuchowac I czasami tez mnie skusi Na razie sie nie waze!!!! Dobrze ze z maluszkiem juz jest ok! Odpowiedz Link
serce34 Re: faza 1/faza 2 23.03.11, 09:24 Ja tu widze,ze dziewczyny mieszaja fazy...dobrze A kiedys przeczytałam,ze zle robie..hmmm Pozdrawiam i trzymajcie sie Odpowiedz Link
violet84 Re: faza 1/faza 2 23.03.11, 16:42 Najważniejsze to czuć się dobrze na diecie. Faza 1 czy 2 na zmianę to i tak dieta. W końcu się wyspaliśmy synek prawie zdrowy. Zaczął jeść i pić normalnie więc mam czas dla siebie i nie musze pół dnia przy nim ze szczykawką siedzieć. Ja też się nie ważyłam od dobrych kilku dni, ale po sylwetce widzę że coraz lepiej Przez ostatnie dni pozwoliłam sobie nawet na trochę czekolady bo ledwo chodziłam. Fakt wieczory są najgorsze również dla mnie. Mój mężulek też lubi słodkości i czasem mi ciężko na sercu...;D Ćwiczenia zawaliłam przez ostatnie dni-trudno było jak 3 noce nie spałam dziś jeszcze nie mam siły, ale jutro już wezmę się za siebie. Serce a kto ci powiedział, że mieszanie 1 z 2 jest złe i w jaki sposób? Odpowiedz Link
marthoocha Re: Czas na relaks duszy ciała 21.03.11, 12:15 Gratulacje, violet, i powodzenia w dalszym etapie Odpowiedz Link
violet84 Re: Czas na relaks duszy ciała 21.03.11, 14:40 dzięki i wzajemnie, no i powodzenia dla Elki Napisz jak ci idzie i jakie efekty na uderzeniówce. Odpowiedz Link
violet84 jak działa waga z pomiarem tłuszczu i wody? 23.03.11, 23:04 dziewczyny jak działa taka domowa waga z pomiarem tłuszczu i wody?Bo te profesjonalne co mają w centrach odchudzania to posiadają elektrody i prąd przepływa przez ciebie czy jakoś tak i stąd mają pomiar . A co z wagą łazienkową? I czy polecacie jakąś w ludzkiej cenie? Odpowiedz Link
violet84 dieta dieta dieta 24.03.11, 20:53 Cześć dziewczynki jak tam samopoczucie? Ja padnięta jestem dziś. Z aktywności zrobiłam szybki chód 40 min. Nie mam siły dziś na nic więcej jakaś głupia pogoda + okres i ból brzucha i kręgosłupa Z okazji że mam głupie dni zrobiłam sobie przyjemność i zjadłam pachnąca drożdżówkę z czekoladą ;D wiem wiem nie powinnam była ale była pyszna. Oprócz tego zjadłam dziś rybę wędzoną, drób z surówką, mozarellę z szynką i łyżeczkę masła orzechowego. Mam ochotę na wino kurdeee chyba pójdę do sklepu ....kurdee... mam ochotę się zrelaksować przy lampce po tylu dniach czuwania nad chorym dzieciakiem a jeszcze mąż marudzi, że go gardło boli...tylko nie kolejna choroba ( kolejnego faceta w domu chyba jednak pójdę po to wino.... Odpowiedz Link
serce34 Re: dieta dieta dieta 24.03.11, 21:22 Oj violet,,jak masz smaka to sie napij.Co my jestesmy więźniarkami diety?Pff..ja upiekłam blache ciasta drożdżowego,przełożyłam dżemem malinowym z pomaranczowym. A co sie bede szczypac,dzisiaj 1,5h na siłowni..ledwo siedze na doopce) Jutro ostatni dzien i weekend odpoczywam.Poszłabym gdzies potanczyc,poszalec na parkiecie...wrrr jak mnie nosi. Odpowiedz Link
violet84 Re: dieta dieta dieta 24.03.11, 21:34 no i nie poszłam do tego sklepu. matko tak mi się nie chce, że nawet wino sobie odpuściłam...idę leżeć w kąpieli z herbatą ze słodzikiem i odrobiną miodu ;D Nie wiem jak na wadze, ale zamówiłam sobie bluzkę 36/38 i dobra hehe a spodnie o 1,5 rozmiaru mniejsze niż 4,5 mies temu co mnie cieszy najbardziej bo w doopie chudnę najwolniej. Niech żyje SB!;D Serce czuję te twoje wypieki...;D muszą być pyszne smacznego. Odpowiedz Link
elka1983 Re: dieta dieta dieta 25.03.11, 10:24 Gratulacje! Nic tak nie cieszy jak zakupy w mniejszym rozmiarze Ja mialam tydzien zluzowania po probie ataku I niestety kilka razy zgrzeszylam. Ale juz wrocilam na dobra droge i jestem na etapie mieszania faz! Brzuch dalej plaski wiec dla mnie bomba! Rowerki tez swoje robia i nogi mam jakby gladsze Wrocilam tez do Eveline extreme serum Spa kolor jasnozielony. Rewelacja!!!! Ze wzgledu na ciaze a potem karmienie nie uzywalam go jakis czas. I teraz sobie o nim przypomnialam Odpowiedz Link
izawit1 Re: trening trening trening 25.03.11, 13:11 Hej dziewczyny, Serce34 odkrylam ostatnio fajna maszyne na miesnie brzucha na silce. Nie pamietam jak sie nazywa, ale cwiczy sie tak: Klecze na a la krzeselku (obrotowym), opierajac sie ramionami, trzymajac jakies wajhy i obracam sie w prawo i lewo. Krzeselko ma podczepiony ciezar. Po zaledwie moze jakis 8 sesjach (2 razy w tygodniu) widze juz miesien od gory. Mysle ze rosnie. Ale fajnie. W ogole to sie wkrecam na maksa. Ogladam na YouTube urywki treningow damskich kulturystek. I zaczyna mi sie to niebezpiecznie podobac. Najbardziej lubie Rise: www.youtube.com/watch?v=iC4pxSf7hhQ Uwazam, ze jest boska. Kurcze nie ma nic seksowniejszego niz kobieta, ktora tak cwiczy triceps (przy tych sztangielkach) )) Zmieniam sie w mezczyzne. Chociaz jak pytam facetow, to im sie umiesnione kobiety nie podobaja, dlaczego? Jak napiszecie, ze wam sie nie podoba, tzn, ze juz mi niezle odbilo Ale co tam. Aha serce i sciagam z tej pani to wskakiwanie na step, jako rozgrzewke, wskakuje tez z ciezarkami, mozna i ze sztanga na barkach (jest u nas taka dziewczyna na silce). Wskakuje na 0,5 m step ze sztanga bodajze 20 kg, o boze, podpytywalam, przygowtowuje sie do wyscigow w terenie na rowerze. Ja mialam klopoty, zeby ta sztange odlozyc na miejsce , a co dopiero z nia wskakiwac na step. Z cardio ostatnio robie spinning, myslalam ze to jakas nuda, ale facet robi te interwaly, wiec sie przyda na jakis czas, a potem zmienie na cos innego. Odpowiedz Link
serce34 Re: trening trening trening 25.03.11, 15:58 Hej Izunia, zabij mnie ale nie wiem o jaka Ci maszyne chodzi.Przez chwile pomyslałam,ze to moze jakis twisterek jest.Musze meza zapytac. Nie mów mi o tych fitneskach,kulturystkach..idzie sie czasem zakochac hahahaha. Te brzuchy maja obłedne,uda...ja nie moge patrzec bo dół łapie,ze przede mna długa droga.Wiadomo,ze nie uda mi sie wypracowac tego co one maja,,,bo przeciez to lata cięzkiej pracy.Ale chce zrobic to co sobie zaplanowałam. Ja na biezni szybkim chodem 30min przed i po.Step jest dobry.Wszystko jest dobre babeczki... Odpowiedz Link
violet84 Re: dieta dieta dieta 25.03.11, 14:37 nie próbowałam jeszcze tego serum. Jak mi się skończy mój to sobie kupię Ja dziś nawaliłam. Rano zjadłam filet ze śledzia-ok. Ale potem na obiad robiłam mężowi frytki i sama zjadłam chociaż 2xmiej niż bym kiedyś mogła to jednak ((A teraz mam nauczkę bo mnie żołądek boli od tłuszczu. To kara za złamanie diety a drugą sobie sama nałożę w postaci dodatkowego ruchu. Kurde koniec grzeszenia! Odpowiedz Link
violet84 Re: dieta dieta dieta 25.03.11, 16:56 za pokutę były ćwiczenia -8 min ABS, na triceps z ławeczki + triceps z ciężarkami, na biceps trochę też z ciężarkami, na mięśnie wew ud i mały interwał bo dziecko wstało i mi przerwało. Odpowiedz Link
serce34 Re: Izunia,ta maszyna to twister wolny:) 25.03.11, 17:27 Ja cwicze na twisterze na stojaco. Odpowiedz Link
izawit1 Re: Izunia,ta maszyna to twister wolny:) 25.03.11, 22:36 Zgadza sie, twister. Serce a jeszcze dopytam, a co sobie zaplanowalas? Jaki masz cel? Napisalas "Ale chce zrobic to co sobie zaplanowałam." Znowu sie zgadzam. To wazne by miec na silce cel, wtedy to wszystko zaczyna miec sens i czlowiek nie snuje sie to tu, to tam nie wiedzac co ze soba zrobic. Odpowiedz Link
serce34 Re:trening dieta zdrowie zadowolenie 25.03.11, 23:53 Izunia,tak mam cel.W czerwcu stuknie mi 37 wiosenek..o buuuuuuuu.Po pradziadach w spadku otrzymałam to,ze w sumie wyglądam na ?30?Ale czas i tak biegnie...o zgrozo! Odkad sięgam pamiecia zawsze mówiono na mnie,ze jestem przy kosci,,ubita,,taka swojska baba.Z jaka tesknota patrzyłam na wf na kolezanki,które miały płaskie brzuchy,smukłe uda.A ja?ja mogłam tylko godzinami cwiczyc aerobic,calanetics..i nic...z uporem moje ciało stało w miejscu.Nabywałam gietkosci,szybkosci,zwinnosci...ale ciało nie było wcale takie jakie byc powinno. Czasy studenckie troche pozbawiły kg,w sumie zawsze wazyłam 74-78kg. Dopiero urodzenie córki,karmienie tylko noca doprowadziły do jakiegos "ruchu" ten mój organizm. Nie trwało to długo,kg raz przybywały raz ubywały...a brzuch,uda i te doopsko ciagle takie samo. Nadszedł taki moment,ze zaczełam miec to głeboko gdzies.Rodzina,obowiazki,praca.Cieszyłam sie ,ze twarz mam ładna,,reszta nie musi byc. I dzwon w mojej głowie odezwał sie 2 lata temu,kiedy to na jednej z plaż srodziemnomorskich zaczełam zauwazac kobiety,które maja własnie....brzuchy nie płaskie...ale pieknie wyrzebione mięsnie. No i zaczełam 6Weidera,meczyc uda,spinac poopsko.Troche kombinacji z jedzeniem...ale to wiecznie kulało.Wakacje 2010...przesiedziałam w wodzie albo siedzac tak,by nikt nie widział moich fałdek. Dopiero z koncem roku podjełam decyzje..albo mi sie uda albo mam to w d...!!! Kupiłam SB Turbo. Godziny slęczenia na forach sportowych,sporo tego ,,po nocach i kiedy mogłam. I napawałam sie widokiem tych wszystkich fitnesek...gdzie maz w koncu powiedział do mnie:" tez tak mozesz wygladac jesli tylko bedziesz chciała" I zaczełam trening. Moj cel?Wiem,ze nie uda mi sie wygladac tak jak one,jednak chce wkroczyc w 40-tke z ładnie wyrzeźbionym ciałem.Chce stanac przed lustrem i powiedziec" mam piekny brzuch" Wzieło mnie na pisanie...cała ja. Ide lulu .Trzymajcie sie babeczki zdrowo Odpowiedz Link
violet84 Re:trening dieta zdrowie zadowolenie 26.03.11, 15:58 Serce jak ty mi dodajesz motywacji tymi sowimi cudnymi opowiadaniami z życia ;D aż się chce ćwiczyć Babeczki miłego weekendu !!! Odpowiedz Link
violet84 przyspieszamy- od dziś faza 1 + więcej ruchu 28.03.11, 11:12 Cześć dziewczynki ja postanowiłam przejść sobie na tydzień, dwa na fazę 1. Wykorzystam to, że mój organizm chudnie i go zmotywuję bardziej. Dziś w menu będą same ryby z warzywami na różna sposoby. Odpowiedz Link
elka1983 Re: przyspieszamy- od dziś faza 1 + więcej ruchu 28.03.11, 11:35 Hej! Ja tez zaczynam faze 1 dzisiaj! Troche przekombinowalam z tym D i sie porobilo! Sobotnie rowerki bosko! Najlepsze jest to ze zawsze marudzilam na slabe miesnie ramion A teraz odkad nosze 12kg klocka to od razu sie fajne zrobily Odpowiedz Link
violet84 Re: przyspieszamy- od dziś faza 1 + więcej ruchu 28.03.11, 12:18 hehe coś o małych klockach wiem mój na razie nie ma jeszcze 8 kg ale rośnie....;D To fajnie że też zaczynasz 1F będzie razniej i więcej motywacji Odpowiedz Link
marthoocha Re: przyspieszamy- od dziś faza 1 + więcej ruchu 28.03.11, 19:13 No i Was znalazłam To ja w takim razie też się przyłączam - dzień 1 fazy I, po raz kolejny. Już właściwie zjadłam ostatni posiłek, bo kładę się dziś wcześnie spać (koło 22). Miłego wieczorku Odpowiedz Link
violet84 Re: przyspieszamy- od dziś faza 1 + więcej ruchu 28.03.11, 21:00 no i fajnie im więcej tym weselej ;D Odpowiedz Link
violet84 Re: przyspieszamy- od dziś faza 1 + więcej ruchu 28.03.11, 22:35 dziś 4godziny myłam okna!!masakra! po zimnie nie mogłam ich domyć, zwłaszcza na framugach. Miałam sobie odpuścić ćwiczenia przez to, ale się zawzięłam i poćwiczyłam mięśnie brzucha, tricepsy i wew ud. Zawsze to coś niż nic. Tak bardzo bym chciała więcej ćwiczyć, ale ciągle mi brakuje siły bo moje maleństwo zabiera mi większość dnia i rąk hehe. eh, może jak będzie większy i się sam będzie bawił to się uda za pare miesięcy a do tego czasu robię co mogę. Jutro idę na 2-3h spacer. Jak wam idzie pierwszy dzień? Ja bez grzeszków dziś Odpowiedz Link
elka1983 Re: przyspieszamy- od dziś faza 1 + więcej ruchu 29.03.11, 08:48 hej! Ja tez zabieram sie za mycie okien, juz nie moge na nie patrzec ale zawsze jest cos wazniejszego do zrobienia Super ze udalo Ci sie wczoraj pocwiczyć, szcegolnie po myciu okien Ja tez bez grzeszkow, ale niestety bez cwiczen chociaz bieganie za maluchem uznam sobie jako maly rozruch. Menu na dzis: serek wiejski kawa+orzechy salatka z kurczaka roladki salata+ser+wedlina+kielki kurczak po meksykańsku Odpowiedz Link
violet84 dzień 2 29.03.11, 09:37 Dzień drugi- u mnie pół kilo mniej. Menu na dziś: ryba+ cebula+kawa z mlekiem serek wiejski tatar wołowy jogurt Co za cudne słoneczko świeci przez moje czyste okna Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 2 29.03.11, 15:59 Ja wczoraj zjadłam pierogi z mięsem. Ale to był celowy zabieg, bo chciałam się pozbyć tego zapasu. No i niestety od wczoraj spadło mi tylko -0,1 kg. Dlaczego? Ano także z tego powodu, że wczoraj cały dzień przesiedziałam w domu i praktycznie w ogóle się nie ruszałam. Mam nadzieję, że dziś będzie lepiej. Menu: ŚNIADANIE: jajecznica z dwóch jajek z cebulą i papryką ze słoika+kawa z mlekiem 0,5% i słodzikiem DRUGIE ŚNIADANIE: plaster sera żółtego light i dwa pomidorki koktajlowe PRZEKĄSKA: plaster szynki i dwa pomidorki koktajlowe OBIAD: bulion z pieczarkami+sałata lodowa z piersią z kurczaka+2 łyżki cytrynowego sosu vinegret DESER: pół szklanki jogurtu naturalnego z 1/4 łyżeczki olejku waniliowego, słodzikiem i startą skórką z cytryny Odpowiedz Link
violet84 dzień 3 30.03.11, 10:09 Hey SB-eczki słoneczko znów pięknie świeci i jeszcze cieplej niż wczoraj. Wczoraj zaliczyłam długi spacer z wózkiem i zakupami i ćwiczenia jeszcze, ale ok 30 min. Stwierdziłam, że lepiej ćwiczyć ile mogę codziennie niż odpuszczać. Waga poleciała pięknie od wczoraj -0,8kg ;D Od pon -1,2 kg. Aż się dziwię. Dziś jem: 1.serek wiejski+ogórek+ryba+kawa 2. jogurt 3. jakieś mięsko +ogórek 4. omlet Odpowiedz Link
marthoocha Re: dzień 3 30.03.11, 17:03 A ja dziś znów jem nieprzepisowo. Zjadłam bułkę, ale za to z warzywami i jajkiem oraz, niestety, Snickersa. Ale z drugiej strony sporo biegałam, więc jakoś się mam nadzieję wyrównało. Jak dotąd nic nie schudłam i nie mam pojęcia, dlaczego, ponieważ wczoraj jadłam bardzo przepisowo i mało tego, że nie schudłam, to jeszcze mi minimalnie waga wzrosła. Dlatego już kończę z tym codziennym ważeniem się i biorę się za siebie po prostu Odpowiedz Link
ameliaamelkaamelia23789 Re: dieta dieta dieta 02.04.25, 13:52 W kwestii odchudzania nieoceniona jest pomoc dietetyka. Dzięki takiemu specjaliście można uzyskać naprawdę fenomenalne rezultaty, a przekonałam się o tym, kiedy chciałam schudnąć 16 kg. Polecam projektzdrowie.info/. Odpowiedz Link
marthoocha Dzień 6 02.04.11, 12:40 No to nadszedł dzień 6 Jadłospis na dziś: 1. szpinak z jajkiem, papryką, serem żółtym i czosnkiem+sok pomidorowy+kawa z mlekiem 0,5% i słodzikiem 2. pół szklanki jogurtu naturalnego z odrobiną olejku migdałowego 3. jogurt z przyprawą włoską+ kawałki warzyw 4. klops z indyka z pomidorami, fasolą i czosnkiem+ sałata lodowa z orzeszkami ziemnymi+ sos musztardowo-tymiankowy 5. jogurt z orzeszkami ziemnymi, słodzikiem i olejkiem waniliowym Miłego dnia i powodzenia Odpowiedz Link
marthoocha Dzień 8 04.04.11, 15:11 A ja w ciągu pierwszego tygodnia zgubiłam ostatecznie 1,9 kg, czyli cel na tamten tydzień został osiągnięty, bowiem moim planem było zgubić 1,5 kg. Spadł mi tylko i wyłącznie brzuch (2,5 cm), wszystkie pozostałe wymiary są bez zmian. No, jeszcze minimalnie ręka mi wyszczuplała. Niestety nie chce mi nic schodzić z uda, mimo, że biegam. Macie dziewczyny jakieś sekretne techniki gubienia kilogramów w tej partii? Odpowiedz Link
elka1983 Dzień 3 30.03.11, 10:13 Hej dziewczyny! Ja waze sie dopiero w sobote. Wczoraj zjadlam mala kromke chlebka stropolskiego (jakas nowosc na rynku-niby tadycyjnie wypekany-warto bylo zgrzeszyc) Dzisiaj: 1. serek wiejski 2.orzechy+jogurt 3. salatka z serem zoltym 4. sok pomidorowy 5. kurczak po meksykańsku Dziewczyny jecie jogurt owocowe? ja na razie tylko naturalny ale mam go juz troche dsyc po Dukanie Odpowiedz Link
serce34 Re: Dzień 3 30.03.11, 17:16 Hej babeczki,, co do ważenia sie...najlepiej to mysle co tydzien się ważyc. Jeśli chodzi o jogruty owocowe..to ja na początku 1 fazy jadlam naturalny ze słodzikiem.Ale po 2 tyg juz jadłam owocowe.Przeciez tam jest troszke tego cukru..nie wariujmy kochane I cwiczcie duzo,opłaca sie.Ja po aerobach np w tydzien 0,6..więc cos sie dzieje. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 3 30.03.11, 19:14 Elka ja znalazłam super pyszne jogurty 0% tłuszczu i 0% cukru ze wsadem owocowym 3-4%. Wiele smaków i nie czuć chemii a jest na aspartamie. I jem je na 1 fazie, a co! Tyle co tam owocu to nic a są super. taki link do jogurtu: www.strefabiznesu.nowiny24.pl/artykul/zdrowe-jogurty-z-sanoka-40816.html A ważenie się codziennie jest głupie bo czasem waga w dół, czasem stoi a i czasem bywa że więcej-wystarczy zastój wody i wtedy nam przykro. Ja się czasem ważę codziennie a czasem raz na kilka dni. Odpowiedz Link
marthoocha Re: Dzień 3 30.03.11, 23:16 Z jednej strony racja, że waga jest kapryśna. Ale z drugiej jak po dwóch dniach fazy I nic nie spada, to już jest dziwne, bo na początku właśnie waga powinna lecieć na łeb, na szyję... Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 3 31.03.11, 10:00 ja miałam kiedyś tak, że na początku nic nie spadało i byłam w szoku, a dopiero pod koniec tyg się ruszyło. Odpowiedz Link
violet84 Dzień 4 31.03.11, 10:05 Witam wszystkich. Moje menu na dziś: 1.jajecznica + kawa 1.plaster szynki+ orzechy 3. fasolka szparagowa z indykiem 4.? może jakaś sałatka Odpowiedz Link
elka1983 Re: Dzień 4 31.03.11, 10:45 Hej! Fajne jogurt ale OSM SAnok to nie moj region Zobacze czy cos znajde w osiedlowym sklepiku Dzisiaj: 1. serek wiejski 2. jogurt + roladka 3 orzechy 4 salatka Martoocha zasatnow sie dlaczego jeszc nie przepisowo. U mnie wynikalo z tego ze do pracy sobienic nie przygotowalam a w sklepiku albo kanapki albo slodycze. Moze to dotyczy tez Ciebie i lepiej bedzie przygotowywac jedzenie dzien wczesniej 5 omlet Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 4 31.03.11, 11:20 ja też nie mieszkam koło Sanoka, a u mnie jest, tylko że może w kilku sklepach i to tych mniejszych marketów. Widocznie właściciele mają umowy z tą firmą. Fakt że mieszkam w tym samym województwie więc może to tez ma związek. Ale myślę że są w całej Polsce tylko, że w takich marketach i sklepikach no jak by to nazwać co widziały czasy komuny. Odpowiedz Link
marthoocha Re: Dzień 4 31.03.11, 14:27 A ja dzisiaj: 1. jajecznica z dwóch jajek ze smażonym plasterkiem szynki+2 pomidory+kawa z mlekiem 0,5% i słodzikiem 2. plasterek sera żółtego light i kawałek ogórka 3. klops z indyka z pomidorami, czerwoną fasolą, czosnkiem, cebulą i przyprawami+sałata lodowa z orzeszkami ziemnymi+2 łyżki sosu musztardowo-tymiankowego 4. jogurt w stylu indyjskim (z przyprawami)+kawałki pomidora i ogórka 5. jakiś deser, jeszcze pomyślę jaki Dzięki serdeczne, violet, za to, że przedstawiłaś mi swoją historię, to mnie pocieszyło Ela, tak, to jest powód Problem polegał na tym, że nawet dzień wcześniej nie miałam czasu przygotować jedzenia, bo byłam taka zabiegana. Ale już jest lepiej i dziś jem przepisowo Odpowiedz Link
elka1983 Re: Dzień 4 31.03.11, 15:39 Dziewczyny! Jak bezkarnie mozna sie objadac orzechami? Ja dzisiaj chyba zjadlam z pol paczki Odpowiedz Link
marthoocha Re: Dzień 4 31.03.11, 19:27 elka, to może w ramach pokuty trochę poćwiczysz? Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 4 31.03.11, 22:47 ja tez mam problem zawsze co do ilosci orzechow i zawsze jem o kilka za duzo, a i bywalo ze jadlam pol paczki. Elka a jakie jesz orzechy ? ja polecam brazylijskie bo sa bardzo syte zjesz 5 i wystarczy . Odpowiedz Link
elka1983 Re: Dzień 4 01.04.11, 10:36 Ja jem jakas mieszanke a`la studencka z intermarche, nerkowce+laskowe+migdały+ziemne+rodzynki (na razie ich nie jem) Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 5 01.04.11, 09:38 A u mnie dziś pada deszcz Moje menu na dziś: 1.mozarella+pomidorki+oliwki+kawa 2. leczo z cukinii 3. orzechy+ kawałek sera plesniowego 4. sałatka Odpowiedz Link
elka1983 Re: Dzień 5 01.04.11, 10:41 Chyba w calym kraju pada deszcz 1. serek wiejski 2. salatka z serem plesniowym 3. leczo warzywne 4. roladki winko na piatkowy wieczor Odpowiedz Link
lidlip Re: Dzień 5 01.04.11, 16:51 A ja dziś w 13tym dniu diety zjadłam dużą porcję chińszczyzny (samo mięso bez marchwi i bez ryżu ale jednak) plus sajgonka i trochę kapusty. Słabo mi to wygląda, jutro ważenie i pewnie będzie niewesoło... Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 5 01.04.11, 21:10 może nie będzie tak zle trzymam kciuki, poza tym to już prawie 2 tyg minęły. Napisz jutro jakie efekty ;D Odpowiedz Link
lidlip Re: Dzień 5 02.04.11, 10:06 na szczęście nie jest tak źle ale pewnie mogłoby być lepiej, dziś waga 74kg, przez 14 dni spadło 3,7 kg. Nie za wiele. Przedłużę jeszcze I fazę tak do osiągnięcia 72,7kg. Czyli jak zgubię 5 kg włączam węglowodany i owoce. No i chyba czas na aeroby.... Eh spada mi motywacja.... Odpowiedz Link
marthoocha Po dniu 5 02.04.11, 00:43 A ja wczoraj też przestrzegałam diety Niestety znów nie udało mi się pobiegać. Za to strasznie długo chodziłam po sklepach (ok. 5-6 godzin), więc myślę, że i tak sporo się spaliło. Odpowiedz Link
violet84 Re: Po dniu 5 02.04.11, 21:36 zakupy są fajne a chodzenie tyle godzin + przymierzanie i ściąganie ubranek- gimnastyka ;D Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 6 02.04.11, 21:43 weeknedzik ;D no i u mnie dziś wszystko pięknie z jedzeniem oprócz tego wielkiego kielicha winka co stoi koło mnie ;D aaa co tam jeden grzech na tydzień i to beztłuszczowy i prawie bez cukru- wybaczam sobie. A jutro niedziela i wizyta u teściowej... obraziła się... bo mąż powiedział że jestem na diecie i nie będę jadła jej pizzy, pierogów, gołąbków, ciasta....i obiadu. Prosiłam o kalafiora i duszone mięso-ale stwierdziła że mi nie ugotuje bo już była na zakupach...i sklep zamknęli o 12.00 Nie to żeby mieszkała 100m od tesco 24h... to ja tez mam focha. Odpowiedz Link
marthoocha Re: Dzień 6 03.04.11, 10:21 A ja dziś odnotowałam spadek prawie 2 kg Jeeeeeeeest Wczoraj w sumie mało zjadłam, bo cały dzień byłam poza domem, no i ostro biegałam, więc efekty być musiały Z teściami to jest problem. Jak to zrobić, żeby się nie obraziły, a my mimo to pozostaniemy na diecie? Ja mam jeszcze gorszy dylemat, bo w przyszły weekend jadę do domu rodzinnego mojego chłopaka i dopiero poznam jego mamę. No i powiedzcie same, jak ja mogę jej na wstępie odmówić jedzenia? Miłego dnia! Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 6 03.04.11, 21:23 no to gratuluję spadku wagi, ja zobaczę jutro. Ja jakoś przeżyłam dziś zjadłam szynkę z pomidorem i ogórkiem u teściowej. no a co do Twojej wizyty to nie narażaj się przyszłej teściowej hihi i lepiej zjedz jej ciasto. Odpowiedz Link
marthoocha Re: Dzień 6 04.04.11, 10:16 Ale to będzie cały weekend, czyli śniadanie, obiad, kolacja, ciasto... No i końcówka I fazy się nie uda A koniec jest chyba najważniejszy. Ehhh... Odpowiedz Link
serce34 Re: Dzień 6 04.04.11, 12:41 Hej babeczki...jak faza? My to jestesmy jednak super i dzielne. Wczoraj porównałam zdjecie sprzed dietki..ok 3 lat wstecz...koszmarem byłam.I obecne...gebusia się cieszy.Choc nie podoba mi sie to,ze na twarzy widac to schudnięcie...bo reszta to fajna.Moge z czystym sumieniem powiedziec tutaj " JESTEM ZADOWOLONA Z CIAŁA'. Duzo mi ubywa tłuszczu na aerobach..widze to jak cholerka...a jem juz normalnie.Tzn pysznosci z 1,2 fazy oraz te co były kiedys.W rozsądnych ilościach. Jest dobrze...ale mi sie buzia cieszy Pozdrawiam bardzo słonecznie Odpowiedz Link
lidlip Re: Dzień 6 04.04.11, 20:15 serce daj te zdjęcia na forum to się podbuduję bo siada mi motywacja, dziś z okazji wejścia w drugą fazę zjadłam makaron(!) z sosem pomidorowym, jestem słaba... a na dodatek piję właśnie wino Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 8 04.04.11, 21:49 cześć dziewczyny. Serce gratuluję Ci ja też tak chce! Dziś byłam na 10 km spacerze. Jadłam przepisowo. Tak mi się nic nie chce Odpowiedz Link
serce34 Re: Dzień 8 04.04.11, 22:06 Ok,,to sie wklejam... fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2676917,2,1,Zdjecie0286.html Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 8 04.04.11, 23:08 Matko, jaka z Ciebie Laseczka co ty robisz na tym forum !!!;DDD Odpowiedz Link
serce34 Re: Dzień 8 04.04.11, 23:28 Kochana,,,tylko nie laseczka..normalna esbeczka. Co ja tutaj robie?dzieki Wam tak wygladam,waszej walce,uporowi,doswiadczeniu,komentarzom do SB. Wierz mi,kosztowało mnie to OGROMNEJ SILNEJ WOLI.Gdzie kiedys leniwa byłam,ot tak odwalic gimnastyke i w doopie miec.Najesc sie jak potwór i narzekac na drugi dzien. Teraz wiem,ze moge normalnie zalozyc spodnie,nie wciagac brzucha. Dzieki tej dziecie zjem tyle ile potrzebuje i jem zdrowo.Nie mam ataku na jedzenie.Co sobote pieke ciasta.W domu walaja sie słodycze,które jem i które spalam na siłowni. Dalej nie chudne bo juz kilka osób mi powiedziało,ze chyba musze zrobic stop.Teraz zaczynam jeszcze ciezsza prace nad miesniami,,by w koncu wylazły.Bedzie ciezko bo trwa to nawet do 2 lat.Ale jesli mam dobre geny to w rok sie uwine. Czeka mnie jeszcze analiza krwi czy dobrą mam hemoglobine...bo o anemie w diecie to szybko,Czlowiek zatraca w któryms momencie te granice a pozniej jest za pózno. Chudne teraz 0,5 na 2,3 tyg i niech tak juz pozostanie. Dlatego namawiam Was kochane cwiczcie,,duzo i wiecej...ja jestem tego przykładem...a SB tylko była i jest małym dodatkiem Znów sie rozpisalam,violet wez mnie palnij za to Odpowiedz Link
izawit1 Re: Dzień 8 05.04.11, 00:32 Serce34 wygladasz szczuplutko, szczuplusienko! Sluchaj, ale przydaloby sie zdjecie "przed", bo inaczej trudno sobie nawet wyobrazic, ze mialas cos do poprawienia w sylwetce Napisz tez cos wiecej na temat zmiany w treningach, ktora wprowadzasz, w zwiazku z ta praca nad mesniami? I ktorymi miesniami? I ile masz wzrostu? Odpowiedz Link
marthoocha Dzień 9 05.04.11, 12:06 Serce, także muszę przyznać, że figurę masz super Oby udało się ją jak najdłużej utrzymać! A jak tam dziewczyny u Was dietowo? Trzymacie się reguł? Ja tak jak w zeszłym tygodniu przez trzy pierwsze dni trochę pogrzeszyłam, tak teraz już całkowicie wdrożyłam się w dietę i przestrzegam ją raczej bez żadnych problemów. Miłego dnia Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 9 05.04.11, 19:29 Hey u mnie dobrze też, ale woda mi stoi bo pierścionków nie mogłam wcisnąć na palce rano-nie wiem czemu i mam problem z ,,wykibelkowaniem się,,. Dziś był spacer i ze 20 min gimnastyki. Trochę zabiegana jestem bo mały miał szczepienia dziś, na razie nic mu sie nie dzeje, trochę marudził ale usnął właśnie. Ząbki 2 mu wyszły na dole Dziś jadłam omlet z szynką, orzechy, ser feta i indyka z surówką z pora. Czuję się jak spuchnięty balon a nie powinnam Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 9 05.04.11, 21:11 Za jakieś 5 dni minie 10 tyg na SB z mieszanymi fazami, czyli mniej więcej będzie to... załóżmy w poniedziałek najbliższy. Zobaczymy jakie będzie podsumowanie.... Jedno jest pewne już- ciągle za mało sportu- nie wiem czemu opieka 24h nad moim maluchem tak mnie wykańcza jak nigdy nie wykańczała mnie żadna praca Ale z drugiej strony ciągłe dziwganie 8 kg dziecka, wózka, zakupów, pranie i ciągłe zbieranie wszystkiego w kółko i jeszcze gotowanie mężowi, pranie, prasowanie i ponownie sprzątanie po dziecku i mężu i wysłuchiwanie na okrągło że ten chce jeść ten spać... ehhhhh (((( Jestem szczęśliwa bo spędzam czas z dzidziusiem-mam możliwość- i widzę każdą zmianę, jego rozwój, nową umiejętność , uśmiech....ale serio czasem czuję się jak służąca we własnym domu i ciągle jestem przemęczona tym ciągłym ganianiem i myśleniem czego jeszcze nie zdążyłam posprzątać albo zrobić no i dieta i pilnowanie menu. O rany ! Wydaje mi się czasem, że za dużo od siebie wymagam. Czemu nie umiem olać czasem wszystkiego i cieszyć się dniem pytam się siebie???? Jak mi się życie zmieniło 5 mies temu.... Odpowiedz Link
izawit1 Re: Dzień 9 06.04.11, 00:08 Violet84 kochana, pewnie ze duzo od siebie wymagasz. Sledze twoje losy i podziwiam cie, ze tak szybko zaczelas diete. Ja dopiero zabralam sie za siebie w rok po porodzie. Pewnie, ze opieka nad maluszkiem jest wykanczajaca. I nalezy ci sie pomoc. Ja rodzilam w krotkim czasie po przyjaciolce i dlatego zawsze sie dzielilysmy pomyslami na organizacje zajec w domu. Szybko okazalo sie oczywiste w jej i moim domu, ze od czasu powrotu taty z pracy do domu, to on musial przejac opieke nad dzieckiem w domu. Zreszta ile tego czasu mu z dzieckiem pozostaje w ciagu dnia? Dlatego np. kapanie nalezalo do jego czasu sam na sam z dzieckiem. Pomys,l kto i w jaki sposob moglby ci pomoc i nie obawiaj sie poprosic. Maluszek jest wazny, ale ty tez jestes wazna. Moja przyjaciolka zawsze robila tak: jak tylko maly zasnal w ciagu dnia to pierwsza rzecz do zrobienia to byla kawa i chwila wytchnienia i spokoju dla siebie, chociazby dla zebrania mysli, chocby sie palilo czy walilo. Trudno, nawet jak sie czegos nie skonczy, to jutro tez jest dzien. Przeciez nikt cie z tego nie rozliczy, tak jak szef w pracy. A sportem sie w ogole nie przejmuj, masz wystarczajaco ruchu, spacer przeciez wystarczy. Dodatkowo pchasz wozek, to przeciez jak trening silowy Mam nadzieje, ze cie troszke wsparlam, bo jestes naprawde dzielna, a twoja systematycznosc wpisow na tym forum jest zadziwiajaca. Czekam z niecierpliwoscia na podsumowanie 10 tyg SB. Trzymaj sie goraco violet84 Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 9 06.04.11, 10:58 Dziewczyny dzięki za ogromne wsparcie jesteście kochane! Tak czytam co piałyście i mnie ruszyło zdanie, że nikt mnie nie rozliczy bo nie mam szefa. No właśnie! A często mam poczucie jakbym miała komuś zdać relację czego nie zrobiłam....Tak się zastanawiam skąd mi się to bierze i wydaje mi się że z dzieciństwa bo zawsze dużo wymagali ode mnie i nikt nie patrzył co zrobiłam, tylko czego mi się nie udało albo co było zle. No niestety w mózgu zostaje na całe życie Dlatego ja nie popełnię tego błędu i będę chwalić swoje dziecko za każdą drobną rzecz. A drugie to z tą kawą. Macie rację, tak powinno być- chwila dla mnie musi być. Bo u mnie to tak wygląda, że jak mały uśnie to robię kawę ale i milion innych rzeczy i jak sobie przypomnę o kawie to już 5 razy zdąży wystygnąć Muszę dać na luz bo niby nie ma powodu do stresów a cała jestem zestresowana i spięta. Sama nie uważam się za zdyscyplinowaną, ale jakbym popatrzyła na siebie innymi oczami to pewnie bym uważała. Czemu często mamy skrzywiony obraz samych siebie??? A co do wpisów na forum - pomagają, bo mnie to dyscyplinuje no i uwielbiam z wami gadać bo dużo dużo lżej trwać w postanowieniach. No i nikt inny jak wy mnie tak nie zrozumie ponieważ przechodzimy to razem JESTEŚCIE NAJLEPSZE!!! Odpowiedz Link
violet84 Dzień 10 06.04.11, 11:01 Dziś zjem: 1.omlet +kawa 2. serek wielski z cebulą i ogórkiem 3. indyk z warzywami 4. ryba wędzona z ogórkiem Odpowiedz Link
violet84 Dzień 11 07.04.11, 10:03 Cześć Dziewczynki jak wam idzie? Moje menu na dziś" 1.ryba +kawa 2. serek wiejski + słodzik 3. chude mięso z ziołami i pieczarkami 4. omlet z pieczarkami Wczoraj poćwiczyłam trochę na podłodze mięśnie ud i trcepsy z ciężarkami. I pół dnia nosiłam małego marudzącego klocka bo miał stan podgorączkowy po szczepieniu. Właśnie piję kawkę po śniadaniu i nie wstanę aż wypiję ciepła jest dużo lepsza. Odpowiedz Link
elka1983 Re: Dzień 11 08.04.11, 14:09 Hej! ja mam niestety straszny tydziem, ciagla bieganina i zero myslenia o menu wiec konczylo sie na kanapce albo ciastku na szybko wkurzona tym jestem bardzo bo moje ciuchy juz fajnie na mnie wisialy a na dodostek jeszcze weekend przede mna Violet, tak trzymaj - jestes moja inspiracja. Jak juz mi sie nie chce to czytam Twoje posty jak sie dzielnie trzymasz Udanego weekendu Odpowiedz Link
serce34 Re: Dzień 11 08.04.11, 14:32 Ela,nic sie nie przejmuj,,,od jednego ciacha nie przytyjesz Ja ostatnio zjadłam 6 nalesników z dżemem...pychota...i waga stoi w miejscu...i szmatki lataja po mnie.Spokojnie...bez nerwów Odpowiedz Link
violet84 Re: Dzień 11+ małe podsumowanko...a co tam... 08.04.11, 18:48 Elka,Serce ma rację od jednego ciacha nie utyjesz tak szybko sama się zastanawiam czy w weekend nie zjeść porcji jakiegoś zajebistego ciasta ;D jakaś nagroda też mi się należy zwłaszcza że dziś rano miałam 75cm w pasie, a jak zaczynałam to miałam 83 cm, nawet biodra spadły ze 113 na 108cm ,po niecałych 10 tyg ale miałam w sumie o tym w pon napisać ... jakoś tak już się wygadałam.... Nie będę się zastanawiać czy to dużo czy mało, ale jest efekt- no i to bez rygorystycznych diet. Po prostu mieszanie faz i ćwiczenia jakiekolwiek no i grzeszki były też małe...;D Co do wagi to zobaczę w poniedziałek ale będzie to jakieś 6-7 kg pewnie. Tak czy owak sama sobie gratuluję i bardzo się cieszę. Ciekawe ile zgubię do lipca.... Większe podsumowanie zostawię sobie na poniedziałek. Dziewczyny bez Was byłoby bardzo ciężko... jak mi się nie chce to wy mnie podtrzymujecie na duchu ;D Odpowiedz Link
elka1983 Re: Dzień 9 06.04.11, 09:32 Hej! Ja mam podobne zdanie do Izawit, ze tak szybko zaczelas i jestes taka zdyscyplinowana. Ja milam sily i chceci wziac sie za siebie jak wrocilam do pracy. I szczerze powiedziawszy to w pracy najlepiej odpoczywam Na poczatku tez tak mialm ze wszystko musialo byc super ale powoli zaczelam odpuszczac bo bym nie wyrobila. Zbieralam zabawki raz dziennie, prasowanie oddalam mezowi a obiady robie w weekend na caly tydzien I jak maly spal to jak iza najpierw kawka a potem na co starczy czasu. Nie mialam ochoty byc jak moja mama ktora zamowala sie wszystkim i wszystkimi oprócz siebie. Odpowiedz Link
lidlip to ja też podsumuję 08.04.11, 21:22 waga spada ale baaardzo powoli, w sumie 4kg w 20 dni, nie przestrzegam diety jakoś bardzo rygorystyczne ale zaczęłam jeść żeby żyć a nie żyć żeby jeść... może uda mi się zrzucić jeszcze 4 kg i je utrzymać... i też dziękuję że mogę tu zajrzeć i się zmotywować Odpowiedz Link
violet84 dzien 12 09.04.11, 22:24 Kochane SB-eczki cieszą te nasze sukcesy, cieszą ciacha nie było- jadłam zgodnie z 1 fazą bo nie miałam ochoty albo dziś nikt mi nic nie zaproponował co by było warte grzechu Teraz mały grzech- winko czerwone. No cóż, raz na tydzień można sobie pozwolić na poprawę ukrwienia i krążenia hihi. Dziś jadłam: 1. omlet z pieczarkami, szynką i 3 cm kiełbasy drobiowej, 2.mięso z kurczaka z ogórkiem i jogurtem naturalnym, 3.plastry szynki, orzechy 4. deser na bazie jogurtu naturalnego, słodzika, oleju pomarańczowego i żelatyny (polecam robi się 5 min, tężeje do 1h i jest pyszny; można do niego dodać migdały orzechy czy polewę ,,czekoladową,, z kakao bez cukru, wody i słodzika - a tu macie link forum.gazeta.pl/forum/w,20960,13907347,14519865,szybkie_ciasto_OLALA_.html Miłego weekendu i pochwalcie się sukcesami Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien 12 09.04.11, 22:46 tak sobie myślę, że jakby dodał do tego deseru mus z truskawek albo malin albo kawałki tych owoców to byłby pyszny deser na 2 fazę. Na pewno zrobię za kilka dni ;D Kurde to wino mi nie podchodzi wypiłam ze 3 łyki. Ale się porobiło ;D A może by tak drinka z colą light? O czym ja tu piszę (...) Nie było tematu ))) Idę leżakować, słodkich snów SB-eczki. Bo przecież jak śpimy to chudniemy...choćby tylko dlatego że nie jemy p.s. fajnie byłoby iść spać i wstać rano o 10 kg szczuplejszym. Wiem, marzenia. Jak się tyło to trzeba schudnąć, nie? Do jutra. Odpowiedz Link
serce34 Re: dzien 12 10.04.11, 19:47 Elooo babeczki Jak tam?co tam? Ja od wczoraj dostałam jakiegos szału na słodycze,,mąż na mnie zerkał i kiwał głową,że jeszcze takiej dziczyzny nie widział u mnie) Od krówek,pianek po herbatniki,,banany,kebaba,którego robie sama...po litry soku pomaranczowego.No szok,,mówie Wam.Ale byłam ospała byłam czułam to bardzo.Pokładałam sie jak dziecko.Kawe wypiłam i juz szukałam poduszki co by gdzies legnąc na piec minut.Ale jakos juz inaczej sie czuje... Dzieki Bogu,,jutro poniedziałek i siłownia...hurrraaa Piszcie kochaneczki jak u Was.. Odpowiedz Link
violet84 dzień 13 10.04.11, 22:00 Hey dziewczyny, dziś jadłam: 1. omlet, 2.kurczaka z pieczarkami, 3.sałatkę z kurczakiem, mozarellą i warzywami z oliwą z oliwek 4. deser z jog. nat+ wiórki kokosowe Wypiłam trochę cytrynówki. Byłam dwa razy na spacerze. A przede wszystkim zgubiłam 6 kilo i zobaczyłam rano na wadze tę cholerną 6 na początku!!!! Teraz mogę brnąć w stronę 5 na począteczku Odpowiedz Link
violet84 dzień 14 11.04.11, 10:16 Cześć dziewczyny. Jak po weekendzie? Ja się obudziłam z postanowieniem że będę ćwiczyć codziennie i koniec! Oglądałam wczoraj cofnij zegar i tam ludzie w chyba 8 tyg po diecie 1500 kcal i codziennych ćwiczeniach z instruktorem( a dużo ćwiczą) chudną 12-14 kg. No i ci spece powiedzieli, że w przypadku babeczki, która odchudzała się już tyle razy będzie trudniej o tyle, że organizm jest tym zmęczony i jak nie przyspieszy metabolizmu poprzez treningi to zastój wagi gotowy. I rzeczywiście jak sobie odpuściła iles tam dni i ją skontrolowali to waga stała mimo że była na diecie. Moje menu: 1.omlet z papryką,cebulą i szynką +kawa 2. jogurt nat. na słodko 3. ryba lub indyk z pieczarkami 4. ryba wędzona Fazę 1 na razie przedłużam bo wykorzystam to, że codziennie chudnę od 0,2 do 0,4 kg. Myślę że to super tempo bo spala się tłuszcz i mam czas na prace nad sylwetką, przynajmniej mi skóra nie sflaczeje bo masuję, nawilżam i ćwiczę. Odpowiedz Link
lidlip Re: dzień 14 11.04.11, 18:41 zazdroszczę ci tej 6 z przodu... to właśnie mój cel. od jurta też włączam ćwiczenia bo waga spada bardzo powoli Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 14 11.04.11, 19:57 Baby moje kochane,,no przeciez ja trabie od dwóch miesiecy,ze sama dieta nie rozpuścicie tego tłuszczu!!!Co z tego,ze woda z was wyjdzie...gdzies tam jakies lekkie pokłady tłuszczu...ale nic tak nie zryje tego tłuszczu jak wysiłek..jaki byscie nie chciały. Poczytajcie sobie ,po pierwszych 15min np biezni, biegu,pływania co tam nie wybierzecie zaczyna spalac sie tłuszcz.Dlaczego? a no dlatego,ze organizm musi pobrac węglowodany z tego naszego tłuszczu..oczywiscie cała reakcja i akcja trwa Wiec błagam Was,,dieta dieta ale zacznijcie cwiczyc. Ja na serio mam stycznosc z kobietami jak i facetami,którzy dieta doprowadzili ciało do koszmaru A ci co wybrali wysiłek..i tutaj wazne,,,nie dieta jest na 1 miejscu ale wysiłek...,,wyglądaja na zdrowych..a nie umeczonych dieta i układaniem posiłku. Bez wysiłku wróci efekt jojo,zobaczycie...a nie ma sensu trwac w 1 fazie do konca zycia.Bo osteoporoza nie jest przyjemna rzecza. Zwłaszcza my kobiety w pozniejszym wieku z tym całym klimakterium to mamy za swoje...to sie odbije zobaczycie kochaneczki. Ja wiem po swoim przykładzie,,jak nie cwiczylam to te cielsko takie jakies stare było..teraz? uda jak nie moje,,doopsko...a brzuch?czasem pytam męża czy to ja czy jakas inna kobieta z nim spi) Ja wiem,ze praca i dzieci..to sie czasem nie da...ale choc te 15min..kilka spięc brzucha,,jakies damskie pompki,,spiecia posladków,,i juz jest. Dobra zamykam dziób bo mi jeszcze wkropicie. Pozdrawiam słonecznie) Odpowiedz Link
violet84 Re: dzień 14 11.04.11, 20:27 cokolwiek, codziennie to ćwiczyłam tylko, że mnie to nie cieszyło bo miałam wyrzuty, że to tak mało. ... dziś byłam na 3h spacerze o zmiennym tempie z wózkiem, ćwiczyłam ABS 8 min, 4 ćwiczenia na mięśnie ud- każdy po 30 powtórzeń i na biceps i triceps z ciężarkami oraz kilka ćwiczeń rozciągających. I prasować idę .... Odpowiedz Link
serce34 Re: dzień 14 11.04.11, 20:58 violet,ja widze ,że Ty tez diabeł nie do zabicia) To sie ciesze,że nie jestem sama.Super Odpowiedz Link
violet84 porządki wiosenne 12.04.11, 10:49 poprasowałam sobie wczoraj ładnie odświeżam szafę -zaczęłam przeglądać ubrania na wiosnę i lato. MUszę zobaczyć w co wchodzę, a co jeszcze za ciasne po ciąży. Dobrze, że mam parę tunik bo to jak uniwersalny rozmiar Przydałoby się parę nowych ciuszków. Największy problem to spodnie bo tylko w jedne jeansy wchodzę a jak już raz kupiłam a nawet dwa to spadły mi z tyłka w ciągu tych 2 miesięcy i mi szkoda kasy Jeszcze spódnica jest dobra to będę pewnie w niej popieprzać na zmianę ze spodniami- parę tygodni aż zacznę się zapinać w stare. Postaram się trzymać fazę pierwszą ale chyba będę mieszać z 2 czasem. Odpowiedz Link
elka1983 Re: porządki wiosenne 12.04.11, 12:22 Tez tak mialam ze co kupilam spodnie to po kilku tygodniach od razu spadaly Wiec zaprzestalam tego procederu Zrobilam porzadki w szafie i jestem zadowolona bo mieszcze sie w swoje ciuchy sprzed c Znaczy brakuje mi jeszcze 2 cm do moich ukochanych rurek i spodnicy ołowkowej ale jest dobrze Z SD teraz mieszam fazy i cwicze, tak jak serce mowi przynajmniej 15min. Szukam tez klubu w sowjej okolicy, ktory oferuje zajecia ok 20 kiedy mlody pojdzie spac Zauwazlyscie tez ze zajecia dla mamy i dziecka sa tylko w srodku dnia Odpowiedz Link
lidlip Re: porządki wiosenne 12.04.11, 12:32 Przekonałyście mnie, dziś ćwiczyłam aeroby pół godziny potem umyłam okna, jak przestanie wiać to pójdę do ogrodu Odpowiedz Link
violet84 Re: porządki wiosenne 12.04.11, 21:14 dziś przemeblowałam sobie pokój dla odmiany -narobiłam się jak głupia jeszcze mam zamiar ćwiczyć na podłodze przy okazji jak będę film oglądać. Z doborem zajęć na fitnesach zawsze trudno trafić Dziś za dietowo się nie skończyło u mnie, ale musiałam jeden dzień trochę sobie poluzować. Zjadłam drożdzówkę, sznycle i śliwkę- to poza dietą. Odbyłam bóla i w sumie mam spokój na najbliższe tygodnie bo tak mnie to zapchało...Już nie potrafię jeść takich rzeczy bo się za ciężko czuję. Elka gratulacje sukcesów w szafie ;D Odpowiedz Link
violet84 Re: porządki wiosenne 12.04.11, 22:41 ćwiczyłam 45 min bez ustanku na wszystkie partie ciała. Może jakoś się rozkręcę. Odpowiedz Link
serce34 Re: porządki wiosenne 12.04.11, 23:22 violet...dajesz czadu...moja krew) Zobaczysz...za jakiś czas...jak staniesz przed lustrem i powiesz" ale żyleta jestem"!!! Wierz mi,,najgorzej zaczac....ale jak machina pójdzie juz w ruch...to nie bedzie konca.A motywacją bedą luzne ciuchy i widok fajnego ciałka. Tylko ja Cie proszę...zejdz z tej 1 fazy.Jedz mixem 1 z 2..plus grzeszki...i oczywiscie katowanko ciałka. Trzymam kciuki ) Odpowiedz Link
violet84 Re: porządki wiosenne 13.04.11, 09:59 Dzięki Serce, powiem ci, że dziś zupełnie inaczej wstało mi się z łóżka- o dziwo kręgosłup mnie nie bolał i podniosłam dziecko tak lekko. Fazy będę mieszać Nie wiem co będę jadła dzisiaj, kupiłam filety z kurczaka i pieczarki, mam sos pomidorowy coś się skroi ;D Na śniadanie jem rybę + kawę. Potem zobaczę ale mam ochotę na truskawki- jakiś mus z jogurtem, zobaczymy. Odpowiedz Link
lidlip Re: porządki wiosenne 13.04.11, 18:29 A u mnie coś nie tak z wagą, chyba kara za ćwiczenia, dziś prawie 1,5 kg więcej, o co chodzi? coś nie tak robię? poradzicie coś??? Odpowiedz Link
violet84 Re: porządki wiosenne 13.04.11, 22:38 lidlip ja tego nie rozumiem, ale ja mam to samo o jakieś 0,5-0,8kg kg więc musi być wytłumaczenie i jeszcze wiem że woda mi stanęła bo widzę po pierścionkach na palcu-normalnie spadają a teraz wciskam. Serce ratuj bo my tu panikę mamy! O co chodzi? Mimo wzrostu wagi dziś też ćwiczyłam co wczoraj. Odpowiedz Link
violet84 Re: porządki wiosenne 14.04.11, 08:57 Oczywiście musi znowu lać deszcz! Ani wywiesić prania ani iść na spacer. Beznadzieja. Jem rybę i piję kawę no i się zastanawiam co moje dziecko dziś będzie robić, jak nie pójdzie na pole to oboje zwariujemy hehe. Wczoraj zniosłam wózek, ubrałam dziecko i jak tylko wyszłam zaczęło lać! Przeszłam kawałek myśląc sobie że zaraz przejdzie, mały już usypia i jak się nie rozlało tak znowu mały na górę,potem wózek...myślałam że mnie trafi. Matko ale się odzwigam ten wózek Życie matek Polek nie jest takie łatwe hehe Co do wzrostu wagi po ćwiczeniach- u mnie spadła trochę, ale jeszcze 0,4 więcej niż przed ćwiczeniami. Co do weekendu, idę na imieniny w sob, a w nd w odwiedziny no i kurde obawiam się, że dieta mi nie przejdzie oczywiście postaram się wybierać to co by pasowało najlepiej do faz, ale ciasto jakieś cholera zjem bo mi się marzy jakieś tortowe. Alkoholu nie będę pić bo będę na pewno kierowcą. Odpowiedz Link
lidlip Re: porządki wiosenne 14.04.11, 20:47 wiesz, to może być ta woda bo pierścionki jakby ciaśniej wchodzą, dziś przycisnęłam trochę tzm min. jedzenia max wysiłku i wieczorem waga o niebo lepsza niż wczoraj w ubiegłym tygodniu też byłam na urodzinach i zjadłam kawałek tortu i jeszcze ze dwa kawałki innego ciasta, poza tym jakieś drinki też były, a co tam ... Odpowiedz Link
violet84 Re: porządki wiosenne 14.04.11, 20:51 no możliwe, możliwe u mnie też prawie wróciła waga do poprzedniej. Odpowiedz Link
serce34 Re: porządki wiosenne 14.04.11, 21:37 No co tam esbeczki?wzywacie mnie na pomoc? a co ja pomoge? Ja ciagle klepie,,,odejdzcie od tej 1 fazy!!! Własnie zaczerpnełam ciut info,,ze waga stoi i ogólnie jakis marazm w tej diecie i ciele.I usłyszałam,ze organizm sie przyzwyczail,,,i trza cosik zmienic.Ja kiedys gdzies tam napisałam,ze jak pan dr wymysla diete,,to chcial szybkiego efektu dla swych obrzydliwie bogatych pacjentów z Kaliforni...ot i cały interes.Dlatego 1 faza tak szybko ryje wage.Dołozył trening. A Wy?no nie oszukujmy sie,,raz dunkan,,raz cos tam..za moment 1 faza przedłuzona o 3 tygodnie.To ja sie nie dziwie,ze stoicie z waga. Dajcie odetchnac flakom,głowie i calej tej maszynie I dobrze radze...nie skupiajcie sie az tak mocno na wadze i diecie.Wiem,,za duzo gadam...ale robiłam to samo....owładnieta debilizmami,które pokaze waga.A ona stała 3 tygodnie!!!O zgrozo!!! Wiec pomyslałam,,a kij ci w oko,,,ide sie katowac na siłke.I poszedł kg w tydzien Sprobujcie płatki owsiane zjesc na sniadanie.Nie ryby plus kawa. Pozniej na drugie ze tak powiem...banan lub sok pomaranczowy..orzeszki. Kombinujcie. Odpowiedz Link
elka1983 Re: porządki wiosenne 15.04.11, 10:30 Hej dziewczyny Zgadzam sie z serce. Ja troche zluzowalam z dieta ale cwicze, waga co prawda baaaaardzo powoli ale cm widac co mnie bardziej cieszy Niestety jak tylko zaczelam wprowadzac wegle wrocily skoki cukru i napady na najblizsza piekarnie wiec staram sie je ograniczac jak moge i zawsze mam przy sobie buletke soku pomidorowego - pomaga Odpowiedz Link
violet84 Re: porządki wiosenne 15.04.11, 10:45 No to w takim razie ja też odpuszczam fazę 1 , w sumie już wczoraj odpuściłam i efekt jest-mały ale jest. Ćwiczę codziennie po 40-45 min zaczyna mnie to wciągać ;D Wprowadziłam do diety zamiast chleba wafle ryżowe pełnoziarniste-zjadłam 4 na śniadanie z ogórkiem i almette. Elka dawno Cię nie było fajnie że się odezwałaś W końcu przestało padać, będzie spacerek dłuższy ;D Serce dzięki za dobre rady. Odpowiedz Link
elka1983 Re: porządki wiosenne 15.04.11, 11:11 Bo zajeta jestem na maksa! Wlasnie zalatwiamy formalnosci kredytowe Wiec codziennie biegam miedzy bankami, przedstawicielami i developerem:/? Do tego praca, dom i maly Odpowiedz Link
violet84 Re: porządki wiosenne 15.04.11, 13:07 biedna nie ma jak formalności nie? coś o tym wiem Odpowiedz Link
kjoik Przytulam się do was 15.04.11, 12:15 bo to taki miło rozrośnięty wątek Ja dziś stwierdziłam, że skoro na pierwszej fazie i tak nie chudnę, to czas darować sobie katusze i właśnie pękła pierwsza kromka chlebka razowego. Wróciłam piechotą dziś do domu szybkim marszem, jakieś 20 minut i mam silne postanowienie wyskrobać dziennie trochę czasu na ćwiczenia. Ja chyba jednak jestem typem, który bardziej wymaga ruchu, a nie diety. Och, jaki pyszny chleb Odpowiedz Link
lidlip Re: 15.04.11, 21:00 u mnie dziś imprezka tzn piję sobie piwko i zagryzam kabanosa, a co tam... Odpowiedz Link
kjoik Re: 16.04.11, 22:01 Moje dwa dni są dietową porażunią. Piwo, piwo i piwo. I jeszcze trochę piwa. Ojejujeju, i co z tego Za to dziś przeszłam baaardzo dużo w ramach przeróżnych spacerów i oczywiście nadal się odchudzam. Pozdrawiam dziewczęta Odpowiedz Link
violet84 weekendowe luzy 17.04.11, 21:10 WITAM, U mnie 2-3 fazowo wczoraj 2 kawałki ciasta, a tak to ryż z warzywami i plastrem mięsa, trochę mięcha z michy i sałatki jarzynowej ze 2 łyżki- to na imieninach. No i skończyło się bólem brzucha i ziołami na niestrawność. Nie daje rady na imprezach już ;D Dziś 2- fazowo + kawałek ciasta z bakaliami. Od jutra 2 faza bez ustępstw. Idę ćwiczyć, bo ćwiczenia teraz będę brać za priorytet, a przynajmniej będę się starać. Odpowiedz Link
marthoocha Re: weekendowe luzy 18.04.11, 12:04 I jak się dziewczyny utrzymujecie z wagą? Ja ostatnio olałam praktycznie SB, ale nie jest tak źle, bo starałam sie w miarę możliwości ograniczać i nawet nic nie przytyłam. Chociaż też i nie schudłam. Od dziś znów ląduję na I fazie, ale z pewnymi odstępstwami, bo przecież w końcu idą święta Odpowiedz Link
serce34 Re: weekendowe luzy 18.04.11, 14:56 Elooo babeczki esbeczki... A ja padlam!!! Przetrenowałam sie w koncu Jakie to uczucie,,,mdli,,jesc nie mozna,,,zołądek boli.Zwolennicy każa isc dalej...bo nareszcie brzuch dostal za swoje,,,przeciwnicy kaza odpoczac? Jakie stanowisko zając? A no...takie,ze skracam trening..ale z biezni nie rezygnuje.Brzucha nie mecze...bo twarz mi sie juz nie podoba...zjechałam bardzo.Ale to tak juz jest,,,najpierw geba,,pozniej biust,,,a na koncu to na czym nam najbardziej zalezy. Na siłowni panowie kazali mi wręcz,,żrec slodkosci...by nabuzowac organizm i mięsnie. Nie stosuje zadnych suplementów ani niczego,,,organizm ciągnie z tłuszczu Wiec kochane...dzisiaj zjadłam babeczki maslane,,,2 rogaliki z czekolada,,,kawa.Pozniej zafunduje sobie nalesniki z dzemem. A juz Wielkanoc to bedzie tak:sernik, makowiec,piernik.Lody z galaretką. I tak każdego dnia mam sie napakowac słodkosciami.Czy mi to pasuje?nie bardzo...ale musze Buziaki kochane...ledwo ciagne...echhh Odpowiedz Link
violet84 Re: weekendowe luzy 18.04.11, 15:59 A ja spuchłam przed @ i nie chce mi się pisać dziś (( dodam tylko że jestem na 2 fazie i dobija mnie to że pełno szczupłych dupeczek wszędzie a ja tak się morduję i co??? chce mi się ryczeć ;CCCCC Odpowiedz Link
marthoocha Re: weekendowe luzy 18.04.11, 16:42 violet, przecież II faza to nie jest mordęga... Głowa do góry, trzeba tylko cierpliwości Odpowiedz Link
violet84 ........... 18.04.11, 17:03 nie chodzi o 2 fazę- jest jak normalne jedzenie. chodzi o to, że im bardziej się staram tym marniejsze efekty i nie dlatego, że nie przestrzegam diety. mój cholerny organizm chudnie w tempie ślimaka więc nie ma sensu być ciągle na 1 fazie. dodałam ruch, dużo ruchu jak radziła Serce, może się ruszy szybciej. zawsze miałam tak beznadziejną przemianę materii- inni się obżerali nie znając słowa dieta, a ja zawsze uważałam i zawsze, jak zwykle jak ktoś miał -tyć to ja. Odpowiedz Link
serce34 Re: ........... 18.04.11, 17:39 violet...grzmotne Cie zaraz i Ci miną doły Ja tez chudne w tempie ślimaka i to w oleju Odpowiedz Link
marthoocha Re: ........... 18.04.11, 19:15 No to może jednak za mało jesz albo za dużo ćwiczysz? U mnie to działa tak: jak zwiększam ilości jedzenia, ale tego zgodnego z SB, to szybciej chudnę. Odpowiedz Link
kjoik Violet, popodłamuję się z tobą 18.04.11, 18:33 Ja się dziś zważyłam. I wiecie co? Po 3 tygodniach diety przytyłam kilogram. Miałam fatalną niedzielę, kiepski początek poniedziałku i jeszcze to. Dziś olewam dietę i chyba olewam ją generalnie, a w zamian wysiłek, wysiłek, wysiłek. Muszę jakoś wymyślić,jak i gdzie się męczyć. Najwyraźniej nie w jedzeniu tkwi mój problem. Póki co nie mam zamiaru się szpikować węglowodanami ( chociaż jak na razie wygląda to tak : piękna druga faza plus słodycze ) i od razu rzucać na buły,ale nie che mi się już starać. A na obiad jadłam pyszny szpinak, który trochę poprawił mi humor. I równie pyszne dwie kosteczki czekolady Odpowiedz Link
violet84 Re: Violet, popodłamuję się z tobą 18.04.11, 19:41 ja pierniczę, dziewczyny, jestem ględa dziś cholerna a wy jesteście takie kochane wiedziałam, że mnie pocieszycie Czytam to co piszecie i się zastanawiam nad sobą. Pewnie jem za mało bo ciągle mi liczenie kalorii w głowie a na SB się nie liczy!!! Kurde mam to w mózgu i ciężko się pozbyć. WYBIJCIE MI TO Z GŁOWY! Próbowałam już żyć bez cukru, bez węglowodanów czy bez tłuszczu- na dłuższą metę nie da się oszukać organizmu, wiem, wiem a jednak się męczę z tym po kija i dlatego jestem na 2 fazie i koniec nie ide na 1 bo wiem, że to nic nie da. Serce kopnij mnie w d.. żebym się pozbierała ;D Powiem ci, że te ćwiczenia pomagają budować sylwetkę, pomagają bo widzę po kształtach pomalutku mimo że na wadze nie ma zmian a ćwiczę codziennie po 40 min + spacery z wózkiem+ zajmowanie się dzidziem. Kjoik ja piję winko dla lepszego humoru własnie. Dziś zrobiłam 7 km spaceru i marszu. No i może chudnę wolniej bo od porodu w 5 mies mam 11 kg mniej i organizm ma dość? Odpowiedz Link
marthoocha Re: Violet, popodłamuję się z tobą 19.04.11, 08:30 Ja też po pierwszym dniu nie zrzuciłam nic. Wiem, że to dopiero 1 dzień, ale na początku powinno się przecież najwięcej dziać. Odpowiedz Link
serce34 Re: Violet, popodłamuję się z tobą 19.04.11, 09:12 Elooo kochaneczki... Tego jeszcze nie grali, godzina 7.30--miska platków owsianych za moment, kawalek piersi z kuraka plus ryz...I o 10.25 silownia.) A dlaczego?a juz pisze...bo organizm już nie ma z czego spalac...hurraaaa Musze nadciagnac słodkosciami... Narobiło sie.... Pozdrawiam Odpowiedz Link
violet84 Kochane SB-eczki 19.04.11, 10:23 Co za tydzień, że wszystkie mamy jakieś zastoje, kryzysy, braki efektów......a olejmy to! Proponuję zresetować pamięć i zacząć dziś od pozytywnego nastawienia -dziś się uda Święta idą, już niedługo odpoczniemy Odpowiedz Link
violet84 Re: Kochane SB-eczki 19.04.11, 10:26 Ja od wczoraj z minuty na minutę i godziny na godzinę puchnę jak balon, normalnie czuję to! Co wypiję to zostaje! Wczoraj wypiłam na raz prawie 0,7 l wody mineralnej i nie byłam nawet potem wysikać. Mam w sobie tyle wody, że możnaby popływać hihi Odpowiedz Link
marthoocha Re: Kochane SB-eczki 19.04.11, 19:55 violet, a później jak się wszystko odblokuje, to dopiero będą efekty Ja dzisiaj średnio... Jestem na I fazie, a zjadłam normalny obiad (rosół z białym makaronem i schabowego z ziemniakami), bo byłam na pogrzebie i stypie no i nie chciałam tam już wydziwiać. Zobacżę jutro , czy moja waga na tym ucierpi. I tak całkiem nieźle sobie poradziłam, bo nie skusiłam się na żadne ciasto, a trochę tego było. Odpowiedz Link
violet84 Re: Kochane SB-eczki 19.04.11, 21:18 oby oby były Dziś zrobiłam 12 km pieszo. 8 km marszem z wózkiem-właśnie wróciłam, a 4 km spacerem też z małym w południe. Odpowiedz Link
marthoocha Re: Kochane SB-eczki 20.04.11, 00:23 To widzę mały ma naprawdę sporo ruchu Dobrze! Lecę spać, dobrej nocy Odpowiedz Link
violet84 Re: Kochane SB-eczki 20.04.11, 09:43 Synek ma tyle energii że w domu bym oszalała Ja nadal 2 fazowo, na razie waga stoi ale to przez @ mi się zdaje i zastój wody. Odpowiedz Link
marthoocha Re: Kochane SB-eczki 20.04.11, 16:05 U mnie też nic się nie zmienia. Nie wiem, kurcze, co jest. Trzeci dzień mam dokładnie taką samą wagę, co do dkg. Myślałam, że może moja waga jest zepsuła, ale jak zważyłam się w ciuchach to było trochę więcej, więc chyba działa... Dziś trochę pobiegam, zobaczę, czy to coś zmieni. Ehhh Odpowiedz Link
violet84 Re: Kochane SB-eczki 20.04.11, 23:13 ja tez ciagle w ruchu dzis przeszlam 14 km przez 3 marszo-spacery. nogi mi odpadają. żeby tak jeszcze byly efekty! Odpowiedz Link
serce34 Re: Kochane SB-eczki 21.04.11, 00:43 Baby!!! cicho juz...bo zaczne nie jesc ale żrec U mnie waga stała 3 tygodnie,,,po czym zleciało tylko 0,5kg..i co Wy na to? Nie dołujcie mnie...bo Wam wkropie nooo!!! Dobranoc Odpowiedz Link
marthoocha Re: Kochane SB-eczki 21.04.11, 19:17 serce, a ile teraz ważysz przy jakim wzroście? Ja wreszice odnotowałam spadek 0,7 kg, juhuuuuuuu Teraz do niedzieli się nie ważę, żeby żyć tym sukcesem i się nie dołować Jutro post ścisły... Nie wiem, czy jesteście religijne, ale jeśli tak, to czy wprowadzacie go w życie? Odpowiedz Link
serce34 Re: Kochane SB-eczki 21.04.11, 21:17 Hejo.. Przy 168cm waze 59kg. Odnosnie jutrzejszego dnia...jestem religijna..ale uwazam post za wymysł człwowieka.Zreszta ja na temat religii i polityki-nie rozmawiam Mieszkam w klimacie sródziemnomorskim,wiec jedzenie moge miec z owocami w tle,ryzem,,warzywami. Odpowiedz Link
violet84 Re: Kochane SB-eczki 22.04.11, 09:52 Ja też jestem religijna. Mięsa nie jem a co do 3 posiłków to przesada. Moim zdaniem- Nie chodzi o to żeby zjeść 3 razy bo wydaje mi się że chodzi o to co zjesz. Ale każdy robi jak uważa U mnie waga stoi. Odpowiedz Link
marthoocha Re: Kochane SB-eczki 22.04.11, 13:42 Ja jednak zdecydowałam się pozostać tylko przy tych trzech posiłkach Jak na razie już dwa mam za sobą: plasterek sera feta z warzywami (rzodkiewkami, pieczarką, papryką i odrobiną cebuli) oraz obiadek: zupę fasolową i pieczony szpinak z żółtym serem, jajkiem, papryką i cebulą. Jak na razie nie jestem głodna, więc myślę, że powinnam dziś dać radę Miłego dnia Odpowiedz Link
marthoocha Re: Kochane SB-eczki 23.04.11, 10:08 No i jednak kolejny raz przekonałam się o tym, że nie warto naprawdę mało jeść, bo w którymś momencie i tak rzucę się na jedzenie, i to wtedy na niedozwolone. Tak też stało się wczoraj. Jadłam bardzo mało, więc byłam mega głodna i w końcu wpakowałam w siebie całą chałkę i mnóóóóóóóóstwo orzechów. No ale trudno... Dziś się nawet nie ważę, żeby się nie dołować. Odpowiedz Link
serce34 Re: Kochane SB-eczki 23.04.11, 14:18 Swieta racja marthoocha Ja teraz tak szał mam,,,ale jestem przed @,,więc moge zabic dla słodkosci. Makowiec,sernik juz władowałam do brzucha,popiłam kawką.Poniej wrzuce piernik,,bo teraz to za goracy A co sie będe szczypac...i tak uwazam,że dokonałam wyczyn ze swoja sylwetka...w tak krótkim czasie.A nie mam ochoty zabraniac sobie tego,,na co mam ochoteSkoro tyle sie męcze na treningu to musze teraz zrobic zapasy...a ide dopiero we wtorek,,,wiec tankuje ostro) Fakt,,ze nie wszystkie rzeczy mi smakuja tak jak dawniej...bigos,,,jakos tak miernie.Zrobiłam rybe po grecku...ale tez tak bleee.Galaretke ,,groszek na dno...miesko z kurczaczka...to moze wcisne..z octem..mniam mniam.Aaaa i ciasta,,,bym zapomniała przeciez Esbeczki piękne,,,Wesołych,Radosnych z pięknym ciałem w tle Swiąt Wam zycze) Odpowiedz Link
violet84 WESOŁYCH ŚWIĄT, PYSZNYCH ŚWIĄT ;) 23.04.11, 20:33 Sbeczki ja też Wam życzę cudownych świąt w gronie rodziny i dobrych przyjaciół!!! No i przede wszystkim cudownie pysznych grzeszków przez te dwa dni ;D bez wyrzutów sumienia oczywiście !!! Ja jadę do rodziny, której długo nie widziałam i nie wyobrażam sobie robić cyrków. Jasne nie mam zamiaru objadać się bez opamiętania, ale wiem że obiad będzie tradycyjny bo to starsi ludzie no i na pewno będzie ciasto i winko. Co będzie opowiem. Drugi dzień- też dietowy nie będzie za bardzo-druga wizyta. Zresztą kto się odchudza w święta??? Oj, pewnie po świętach będzie pierwsza F. ;D Serce ty to nie masz już z czego lecieć! Tankuj!! Ja przed @ też mam na słodkie wielką chęć i bym jadła i jadła bez opamiętania jak bym sobie pozwoliła... Marthoocha nie przejmuj się chałką, zdarza się, jestem z tobą ;D Odpowiedz Link
marthoocha Re: WESOŁYCH ŚWIĄT, PYSZNYCH ŚWIĄT ;) 23.04.11, 22:06 A ja chyba będę się starała wytrwać na I fazie przez święta Wiem, że to szalone, ale rok temu właśnie przez Święta Wielkanocne cała moja dieta przepadła, bo jak ja już raz polecę, to potem nie potrafię się opamiętać i powrócić do diety. Wesołych Świąt kochane!!!!1 Odpowiedz Link
violet84 Re: WESOŁYCH ŚWIĄT, PYSZNYCH ŚWIĄT ;) 23.04.11, 22:15 no to powodzenia. Mi nie robi trudności powrót po świętach, zwłaszcza że będę się starać utrzymać 2 fazę + jakiś grzeszek Odpowiedz Link
marthoocha Re: WESOŁYCH ŚWIĄT, PYSZNYCH ŚWIĄT ;) 24.04.11, 08:52 Jest spadek 0,3 kg To teraz tym bardziej się na nic nie skuszę, żeby tego nie zaprzepaścić. SMACZNEGO JAJKA! Odpowiedz Link
violet84 Re: WESOŁYCH ŚWIĄT, PYSZNYCH ŚWIĄT ;) 25.04.11, 20:41 no to gratulacje ja sie objadlam strasznie mimo że nie zjadlam jakos bardzo dużo czuje sie pełna a moje flaki cierpią.... wsumie można by podciagnac wszystko do 2 fazy oprocz ziemniaków na obiad i degustacji ciast. Odpowiedz Link
violet84 i po świętach ;D 26.04.11, 09:32 Cześć jak po świętach? U mnie pysznie i co najwazniejsze nie przytyłam nic hehe. Czas wziąść się do roboty. Mam jeszcze 3 miesiące do wczasów Odpowiedz Link
marthoocha Re: i po świętach ;D 26.04.11, 19:48 Hej Ja jednak trochę poległam... Ale w sumie nie do końca świątecznymi potrawami... wczoraj zjadłam gdzieś z 10 sporych pierników i mnóóóóóóstwo orzechów, a dzisiaj 2 pierniki i kawałek babki. No niestety... Ale ćwiczę i dziś jeszcze pójdę pobiegać pomimo deszczu. Jutro wreszcie dokonam pomiarów, bo dopiero niedawno wróciłam do domu i nie miałam wcześniej jak tego zrobić. Odpowiedz Link
lidlip Re: i po świętach ;D 26.04.11, 20:02 u mnie niestety 1,5kg do przodu od jutra detox... jeszcze 4 kg do zrzucenia... dam radę Odpowiedz Link
serce34 Re: i po świętach ;D 26.04.11, 20:38 Baby cicho...bo jak ja sie przyznam to padniecie) W piatek upiekłam makowca na biszkopcie,,mase sama robiłam-full słodka z miodem oraz sernik na spodzie z herbatników. Sobota piernik Wiec wyobrazcie sobie,ze po wyjęciu z piekarnika musiałam juz do pyska włozyc kawałek.Nastepnego dnia do kawy z kazdego rodzaju.I tak ciagnełam do dzisiaj,kiedy to ostatni raz wciagnelam piernik Z innych rzeczy,to raczej dietetycznie było.Bo ryba po grecku ,,,galaretki,,,to bardzo zdrowe.Szyneczki tez delikatne..Ale ja te Wielkanoc postawiłam na ciasta.Oooo..dzisiaj dołozyłam np.czekoladowe jajeczka,,kurki,,,Zajaczek jeszcze stoi..ale jak długo?Mysle,ze juz jutro trafi do moich flaków. Mało kochaneczki? Jestem przed @..wiec tankuje cukier.Siłownia od dzisiaj miała byc...ale ale..Jutro ide jesli bede z brzuchem za pan brat) Pozdrawiam Odpowiedz Link
marthoocha Re: i po świętach ;D 27.04.11, 11:43 A ja zgubiłam przez święta 0,5 kg,jupiiiiiiii Jeżeli chodzi o wymiary, to prawie nic się nie zmieniło poza tym, że spadły mi piersi (-2 cm), 1 cm z talii i 2 cm w obwodzie ud (jupiiiiiiii!). A więc jednak chyba te ćwiczenia na nogi i pośladki coś dają Odpowiedz Link
violet84 Re: i po świętach ;D 27.04.11, 21:21 jakie ćwiczenia robisz? U mnie dziś marsz 2h. Odpowiedz Link
marthoocha Re: i po świętach ;D 28.04.11, 00:49 wdziek.info/cwiczenia_na_nogi_i_posladki.html Oto ćwiczenia, które robię Niestety dziś troszkę nagrzeszyłam, ale niedużo. Zjadłam trochę za dużo orzechów, no i macę, co prawda razową, ale wciąż jestem na I fazie, więc nie powinnam. Odpowiedz Link
elka1983 wracam skruszona;) 28.04.11, 11:29 Cześć dziewczyny po dłuzszej przerwie Formalności prawie załatwione teraz czekamy na werdykt Co do diety to wogole sie jej nie trzymalam i grzeszylam na potege az wstyd przyznac sie co jadlam O dziwo na wadze nic?!?!?! Ale za to brzuch jak w 3 miesiacu:/ Wracam z mocnym postanowieniem jesc zdrowo i racjonalnie Dzisiaj zaczelam od jajka z warzywami na sniadanie orzechy na przekaske na lunch jakies kanapki z pumperniklem + kefir kasza gruczana + warzywa+ miesko na obiad i jakis owoc na kolacje-deser Przyjmiecie zblakana owieczke? Odpowiedz Link
serce34 Re:Dawaj babo...do Nas 28.04.11, 16:40 Elooo.. byłas na wygnaniu,,,teraz czas wrócic do esbecji) Kazdy grzeszy to wpisane w nasze DNA...mówi Ci to czort słodkościowy)) Dawaj dawaj i nie pekaj Odpowiedz Link
violet84 Re:Dawaj babo...do Nas 28.04.11, 21:07 Elka jesteś! Jak miło Już myślałam że przepadałaś Odpowiedz Link
marthoocha Re: święta 28.04.11, 23:46 lidlip, gratulacje A ja kurcze od świąt nie mogę się ogarnąć. Niby nie jem nic niedozwolonego oprócz tego, że pochłaniam w ogromnych ilościach orzechy. Co jest kurcze? Nie wiem co z tym problemem zrobić Odpowiedz Link
violet84 coś się ruszyło 29.04.11, 09:39 no w końcu o 0,2 kg mniej niż przed świętami. Niby nic a cieszy jak dziecko ) Wczoraj spacerowałam ok 5h z synkiem przez cały dzień więc miałam ciągły ruch. Mieszam fazy 1 z 2 i się ruszam dużo. Zdarza się i jakiś grzeszek...ale malutki ;D Przed nami weekend majowy....swój wyjazd przełożyłam na czerwiec bo jadę w góry i chcę by było jeszcze cieplej. Odpowiedz Link
violet84 Re: coś się ruszyło 30.04.11, 23:13 Ale się cieszę dziś na wadze kolejne 0,2 kg miej Odpowiedz Link
violet84 weekend majowy 02.05.11, 00:17 dzis trochę nagrzeszylam trochę slodkiego- wafla.i czekolady gorzkiej. jutro odpokutuje ruchem i ćwiczeniami Odpowiedz Link
marthoocha Re: weekend majowy 02.05.11, 11:44 A ja byłam na weekend u mojego już praktycznie byłego chłopaka no i dietowo się za bardzo nie sprawdzało. Wczoraj np. zjadłam loda, pizzę, snickersa, trochę chipsów i wieczorem ciasta ale i tak dziś waga pokazała 62,7 kg, czyli 0,7 kg mniej Suuuper. Teraz już będę grzeczna! Odpowiedz Link
violet84 Re: weekend majowy 02.05.11, 20:22 zawaliłam trochę dziś szkoda gadać, ciekawe co będzie jutro na wadze. a jutro mam na obiad pomidorową z ryżem i placki po węgiersku... cholera ! No bo mam gości i co mam zrobić nie mówiąc że będzie ciasto- może nie będę jadła go, ale jeszcze jest coś z %%, eh te weekendy majowe. Odpowiedz Link
violet84 Re: weekend majowy 03.05.11, 21:46 niech się już skończy ten zimny weekend majowy.... jutro biorę się za siebie, lato coraz bliżej. Odpowiedz Link
elka1983 Re: weekend majowy 04.05.11, 09:25 Hej dziewczyny. Ja bylam wyjatkowo grzeczna w ten weekend - skrucha po swietach Mam nadzieje ze wrocilam na wlasciwe tory. Po wnikliwej obserwacji zauwazylam ze brzuch mi wyskakuje po chlebie nawet tym razowym Wiec przerzucilam sie na pumpernikiel/ew. pełnoziarnisty i ograniczylam do kromki dziennie. Na razie spoko ale waga bez zmian. Mialam zaczac biegac w ndz ale temp mnie wygonila do domu Odpowiedz Link
violet84 Pełna mobilizacja :D 04.05.11, 09:52 Koniec wygłupów. Katastrofy nie ma po tych grzechach na szczęście. A to pewnie dlatego że umiem się ograniczać już i panować mniej więcej nad ilością czegoś czego nie powinnam jeść. Jedyna co mam to wzdęty brzuch jak balon, muszę się oczyścić bo mój organizm cierpi i ja też. Dziś zaczynam ćwiczenia na mięśnie brzucha i uda oraz ogólnokondycyjne -gazella w domu lub marsz z wózkiem. Odpowiedz Link
violet84 Re: Pełna mobilizacja :D 04.05.11, 23:10 Grzecznie, grzecznie ;D Dieta + 2 serie 6Weidera + 8 min ABS dziś + marsz 5km+Activia = pozbywanie wystającego brzucha po majówce. Odpowiedz Link
marthoocha Re: Pełna mobilizacja :D 05.05.11, 00:12 A ja póki co kompletnie niezgodnie z dietą, ale staram się ograniczyć ilości jedzenia. Od jutra zaczynam prawdziwą II fazę. Niestety nie wiem, ile w tej chwili ważę, bo waga przestała mi działać. Mam nadzieję, że to tylko wina baterii. Jutro się przekonam. Odpowiedz Link
elka1983 Re: Pełna mobilizacja :D 05.05.11, 12:00 Zazdroszczę tylu ćwiczeń Chyba zrezygnuje z pracy Ja staram się' staram, Mam pytanie ile można zjeść dziennie tego ciasta fasolowego? Pozdrawiam Odpowiedz Link
violet84 Re: Pełna mobilizacja :D 05.05.11, 12:29 Cześć Elka, co do ilości ciasta nie mam pojęcia czy to może zaszkodzić. Ja jadłam gdzieś 3 kawałki dziennie 1,5-2cm każdy z keksówki. A bywało, że zjadłam pół małej keksówki i nic się nie działo złego. Wzięłam się za te ćwiczenia zamiast ciągle włazić na wagę i się dołować postanowiłam włazić na koc i zasuwać jak dziecko śpi. Jak mi się nie chce to myślę o Serce i jej ciągłym zasuwaniu na siłowni. P.s. Serce ty chyba ćwiczysz z 18 h na dobę. Odpowiedz Link
lidlip Re: Pełna mobilizacja :D 05.05.11, 14:31 u mnie weekend z małymi grzeszkami, ciasto, alkohol ale wracam znowu na właściwe tory, waga waha się od 71,5 do 72,5 potrafię kontrolować co jem, już nawet nie mówię jestem na diecie, super uczucie... Mam nadzieję że do wakacji uda mi się zrzucić jeszcze ze 4 kg Odpowiedz Link
serce34 Re: Pełna mobilizacja :D 05.05.11, 15:37 violet84 napisała: > Cześć Elka, co do ilości ciasta nie mam pojęcia czy to może zaszkodzić. Ja jadł > am gdzieś 3 kawałki dziennie 1,5-2cm każdy z keksówki. A bywało, że zjadłam pół > małej keksówki i nic się nie działo złego. > Wzięłam się za te ćwiczenia zamiast ciągle włazić na wagę i się dołować postano > wiłam włazić na koc i zasuwać jak dziecko śpi. Jak mi się nie chce to myślę > o Serce i jej ciągłym zasuwaniu na siłowni. > P.s. Serce ty chyba ćwiczysz z 18 h na dobę. Violet....a ja kochana nie 18 godzin...tylko góra 1,5h)Ale zasuwam,,nie gadam..Bo jak widze niektóre babeczki,,gazete czyta i na rowerku smiga.Druga z hantlą i cos ględzi.Ludzie drodzy..to sie trza zebrac w sobie i jechac.. Dacie rade esbeczki...nie ma bata) Odpowiedz Link
violet84 Re: Pełna mobilizacja :D 05.05.11, 21:09 Ale sobie pojechałam po... ciele dziś...ABS 8min, 6weidera 2 serie, ćwiczenia na uda i pośladki, ćwiczenia z ciężarkami na ramiona+ 3h marszo-spaceru. Czy coś z tego będzie??? Po wątkach widzę, że nas przybywa Łączmy się w walce o boskie ciała chcę być piękna cała! hihihihihi Odpowiedz Link
ekukiku Re: Pełna mobilizacja :D 06.05.11, 08:01 Hej dziewczyny! 11 dzień 1 fazy i 3 kg mniej, jestem szczęśliwa! Odpowiedz Link
violet84 Re: Pełna mobilizacja :D 06.05.11, 09:46 No to gratuluję super nie ma jak kolejne parę kilko mniej ! Odpowiedz Link
violet84 Re: Pełna mobilizacja :D 06.05.11, 09:49 Cześć dziewczynki boli mnie dziś każdy mięsień brzucha Po tych ćwiczeniach mam dużo więcej energii rano. Odpowiedz Link
elka1983 Re: Pełna mobilizacja :D 06.05.11, 10:21 Zazdroszczę... Uwielbiam jak mnie bolą mięśnie poćwiczeniach... Dzisiaj ide na streching a jutro spinnig A w domu próbuje robic brzuszki ale zawsze znajdzie sie cos jeszcze do zrobienia Serce czy Ty cwiczysz codziennie 1,5h? Odpowiedz Link
violet84 Re: Pełna mobilizacja :D 06.05.11, 10:56 Elka jak byś wyglądała jak ja to też byś poszła na kocyk ;D Umieściłam w galerii Serce moje sadełko. Dało kopa motywacyjnego, oj dało! Następne zdjęcia na koniec miesiąca. Teraz to już na pewno będę ćwiczyć. To był dobry pomysł Serce- motywuje jak cholera. Odpowiedz Link
elka1983 Re: Pełna mobilizacja :D 06.05.11, 11:04 Alez ja tak wygladam... na wciagnetym brzuchu Biore sie do roboty Odpowiedz Link
violet84 Re: Pełna mobilizacja :D 06.05.11, 14:46 jasne, jasne, ja go nie wciągałam bo co sie bedę oszukiwać jakbym go wciągnęła i został tak to może....by było na chwile obecną hehehe Odpowiedz Link
serce34 Re: Pełna mobilizacja :D 06.05.11, 11:49 elka1983 napisała: > Zazdroszczę... Uwielbiam jak mnie bolą mięśnie poćwiczeniach... > > Dzisiaj ide na streching a jutro spinnig > A w domu próbuje robic brzuszki ale zawsze znajdzie sie cos jeszcze do zrobieni > a > > Serce czy Ty cwiczysz codziennie 1,5h? Tak kochaneczko...1,5h dziennie. Ale w tym rozgrzewka...maszyny...aeroby.Teraz to juz jade jednym tempem..bo wczesniej to jakos tak rozkładałam to w czasie. Powinno sie robic 1 dzien przewry na regeneracje mięsni..ale ...ale ja uparta baba i szkoda mi czasu.Weekend jest odpoczynkiem.A dzisiaj ide na tance...jak rusze na parkiet to koniec będzie Odpowiedz Link
anna.anna89 Re: Pełna mobilizacja :D 07.05.11, 22:10 ja sie do was dolaczam)) w sumie na silownie chodze juz dlugoo..ale 2 dni temu zaczaelam diete i czuje sie super pracujmy, pracujmy bedziemy piekne na wakacjach;p Odpowiedz Link
violet84 Re: Pełna mobilizacja :D 07.05.11, 22:28 witamy Aneczkę w naszych szeregach i powodzenia ;D Odpowiedz Link
anna.anna89 Re: Pełna mobilizacja :D 07.05.11, 22:43 hehehe badzo mi milo i dziekuje za przyjecie mnie do grona;p dietka jest naprawde super i bede w niej tkwic mam nadzieje ze mi sie nie znudzi;p musze poprawiac moja figure troche, bo w sierpniu wychodze za maz;p i jak bede wygladac;p aaa wam dziewczynki gratuluje efektow ) 3mac tak dalej) Odpowiedz Link
serce34 Re: Pełna mobilizacja :D 07.05.11, 23:12 anna.anna89 napisała: > ja sie do was dolaczam)) w sumie na silownie chodze juz dlugoo..ale 2 dni tem > u zaczaelam diete i czuje sie super pracujmy, pracujmy bedziemy piekne na wak > acjach;p A my jestesmy juz piekne..teraz totylko kwestia czasu by oszlifowac ów diament.Do roboty esbeczki!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
anna.anna89 Re: Pełna mobilizacja :D 07.05.11, 23:16 doszlifowac i co najwzniejesze dobrze sie czuc ;p Odpowiedz Link
violet84 Re: Pełna mobilizacja :D 07.05.11, 23:38 tak dobrze się czuć we własnym ciele to podstawa! Odpowiedz Link
marthoocha Re: Pełna mobilizacja :D 08.05.11, 10:53 A ja po tygodniu tzw. "nieogaru", w końcu wczoraj weszłam ponownie na dobre tory i jestem na grzecznej II fazie. Miałam plan, żeby schudnąć do 56 kg do 20.06 i dalej pragnę go zrealizować, więc teraz muszę przyspieszyć tempo. Dlatego tygodniowo powinnam chudnąć ok. 1,3 kg, mam nadzieję, że jest to możliwe, jeżeli naprawdę się sprężę, jak myślicie? Będę biegać, robić ćwiczenia na nogi i pośladki i A6W. Odpowiedz Link
violet84 Re: Pełna mobilizacja :D 08.05.11, 22:40 Dziś spieprzyłam na maksa z jedzeniem- obiad u mamy a potem grill....chol....ra!!!! Ale co do ćwiczeń to nie odpuściłam ani jednego dnia, nawet dziś ;D Jutro idę na 1 fazę muszę odrobić, bez dyskusji , poza tym potrzebuję tego. Odpowiedz Link
serce34 Re: Pełna mobilizacja :D 08.05.11, 23:16 violet,,pamiętaj,ze mieśnie potrzebuja wolnego dnia do regeneracji...to bardzo wazne.Nawet taki szatan jak ja,,robie dzien przerwy. A ja mam zgage,,wpie....tyle drozdzówki,ze az zal .Chyba mnie normalnie powaliło dzisiaj.Kretynizm totalny.Cale szczescie,ze jutro nowy tydzien Te weekendy sa dobijajace...echhh Odpowiedz Link
violet84 Re: Pełna mobilizacja :D 09.05.11, 01:40 wiem, ale to była kara za obżarstwo ;D dobra idę spać ....dobranoc Odpowiedz Link
violet84 Re: Pełna mobilizacja :D 09.05.11, 10:48 no i mam co chciałam za wczoraj-nie dość że nie mogę w kibelku to jeszcze, woda w organizmie i wzrost wagi. No to teraz pokutuję. Tak się przyglądam sobie i nadal widzę, że przez ćwiczenia ciało przybiera coraz ładniejszych kształtów mimo że chudnę jak mucha w smole i jest to zauważalne tylko dla mnie jak na razie, to i tak czuję się coraz lepiej ;D Odpowiedz Link
elka1983 Po weekendzie 09.05.11, 11:55 Hej dziewczyny Te weekendy sa masakryczne Ja grzecznie F2, zrobilam tiramisu na bazie ciasta fasolowego po czym przez dwa dni zjadłam cale!!!!! Dobrze ze chociaż odbrobilam na ćwiczeniach Waga bez zmian + zakwasy No i przyszła moja płytą z joga astanga - dziewczyny spróbujcie mięśnie czuć bardziej niż po siłowni Odpowiedz Link
violet84 Re: Po weekendzie 09.05.11, 14:40 Elka podaj przepis na to tiramissu ;D Tak, zgadzam się, że najgorzej jest w weekend w tygodniu spoko ale najgorzej jak się pojedzie w gości w niedzielę albo leje i się siedzi w domu. Odpowiedz Link
anna.anna89 Re: Po weekendzie 09.05.11, 15:36 hehe tak weekend najgorszy ! mam to samo, zawsze siedze w domu i mysle co zjesc dobrego;p ale nie uleglam hihihih dzis 5 dzien ) zaraz koncze prace i mykam na silownie )) pozdrawiam dziewczynki! milego popoludnia zycze) Odpowiedz Link
lidlip Re: Po weekendzie 09.05.11, 21:08 u mnie też nie najlepiej, waga trochę w górę po weekendzie, szlag a dziś jeszcze zżarłam 2 rogaliki drożdżowe może jutro trochę odpokutuję po 5tym czerwca siłownia, obiecuję z ręką na sercu... Odpowiedz Link
violet84 Re: Po weekendzie 09.05.11, 22:41 do du....y z wagami, wywalmy przez okno ;D Dziś dieta pięknie, spacer był jeden 2h drugi 0,5h, ćwiczenia ? zastanawiam się bo Serce mówiła o jednym dniu przerwy na regenerację a ja od wielu dni przerwy nie miałam i chyba oszczędzę je dziś. Chyba.... Odpowiedz Link
elka1983 Tiramisu 10.05.11, 09:31 Przepis oryginalny: 1 kg mascarpone, 8-10 żółtek (w zależności od wielkości jaj), 200 g cukru pudru, kawa Żółtka utrzeć mikserem lub trzepaczką ręczną z cukrem pudrem na bardzo gładką masę. Dodać stopniowo mascarpone, ubijając, aż krem zgęstnieje (ale nie za długo, nie chcemy wprowadzić za dużo powietrza). Przepis South Beach: Utrzeć jedno żółtko z odrobiną słodziku w proszku, dodać aromat migdałowy, a następnie powoli dodawać serek naturalny homogenizowany (0% tłuszczu i cukru, 43 kcal w 100 gr, kupiony w Carrefour). Białko ubić na sztywno i delikatnie wymieszać z masą twarożkową. Nałożyć do pucharków, posypać gorzkim, czarnym kakaem i płatkami migdałowymi. Znane nam ciasto fasolowe bez cynamonu i przyprawy piernikowej nasączam duża ilością kawy, na to krem, kakao i do lodówki. Mozna tez przelozyc ciasto kremem ale mi nie chciało się bawić Ja zrobiłam krem wg przepisu oryginalnego zastępując cukier słodzikiem. Na ta ilość cista 500g mascarpone jest w sam raz, użyłam serka z piątnicy Odpowiedz Link
violet84 Re: Tiramisu 10.05.11, 16:17 to musi być pyszne, zrobię sobie któregoś dnia ;D Ja dziś 5h w terenie ale się ochodziłam, nawet synek padnięty w wózku ;D Odpowiedz Link
serce34 Re: Tiramisu 10.05.11, 19:48 Elooo babeczki... A ja musze na sobie zrobic małe doswiadczenie.Od czwartku[oprócz sobót i niedziel] az do 31 maja ..bede kręcic AEROBY po ok 1,15min. Zobacze co z tego wyniknie. Dlaczego? Bo waga stanęła w miejscu a ja sie powiększam mięsniowo Mąz mimówi,ze na stare lata ujawniły mi sie predyspozycje do rzeźbienia ciała...hahahha Wcale nie śmieszne to to jest. Dlatego podkręcam troche diete ale w dół...i aeroby..aa i brzuszki. Male doświadczenie ale bede wiedziec co i jak.Inaczej nie poznam swego cielska. Odezwe sie 31 maja,Trzymajcie sie kobity.Walczcie tutaj. Buziaki sle Wam wszystkim,,zgrabnym esbeczkom) Odpowiedz Link
violet84 powodzenia ;D 10.05.11, 22:23 no właśnie Serce z czego ty chcesz jeszcze polecieć w dół? Odpowiedz Link
elka1983 Re: powodzenia ;D 11.05.11, 08:58 Dzieczyny help! Spuchlam dzisiaj jak balon Obraczka zawyczaj luzna ledwo co weszla i nie moge dopiac spodni Jestem w srodku cyklu wiec za wczwsnie na @ Odpowiedz Link
violet84 Re: powodzenia ;D 11.05.11, 10:12 biedulka, a może coś zjadłaś wczoraj innego? mi się tak zdarzało. Odpowiedz Link
violet84 powodzenia ;D 10.05.11, 22:22 powodzenia Serce ;D nie zajedź się na tej siłowni ;D Odpowiedz Link
lidlip Re: powodzenia ;D 11.05.11, 20:35 myślę, że woda ci się zatrzymała, też tak miałam kilka razy, przejdzie nie zrażaj się u mnie natomiast kryzys związany ze stresem przedegzaminacyjnym i obym nie zażerała tego stresu bo cały wysiłek na nic, dziś na przykład zjadłam parówkę w cieście francuskim fuuuujjjj Odpowiedz Link
violet84 do lata coraz bliżej 11.05.11, 20:56 No ja też myślę, że to przez jedzenie i sól woda się zatrzymała. Nie przejmuj się i nie waż się ze 2-3 dni żeby się nie denerwować. Ja już straciłam 7,1kg od połowy lutego Odpowiedz Link
elka1983 Re: do lata coraz bliżej 12.05.11, 09:17 Super ja zatrzymalam sie na 66 i za nic nie chce ruszyc ale po ciuchac widac ze jest mniej Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 12.05.11, 14:02 pochwaliłam się wczoraj i dziś ja spuchłam o 0,5 prawie.Ale to pewnie przed @. Ja mam to samo Elka waga długo stoi czasem kilka tygodni a ubrania coraz luzniejsze a nowe kupuje coraz mniejsze. dziwne to jest. Odpowiedz Link
elka1983 Re: do lata coraz bliżej 13.05.11, 09:32 Uff nie jestem sama Ja mialam wczoraj kryzys - zjadłam paczke chipsów - zła jestem na siebie strasznie. Nie wiem co mnie naszło - maz jadl i ja tez dołaczylam Do tego winko!!!!! Dzisiaj podwojna dawka cwiczen Odpowiedz Link
lidlip Re: do lata coraz bliżej 13.05.11, 19:10 nie idzie mi zupełnie, po kolejnym tygodniu pół kg więcej, chyba muszę wrócić na 1 fazę ech.... Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 13.05.11, 19:44 u mnie też dołek, jestem przemęczona po prostu, za dużo mam ostatnio pracy przy dziecku -ciągle tylko chce się bawić odkąd zaczął siedzieć i nie ma mowy o leżeniu a trzeba go pilnować bo się jeszcze przewraca... jak nie to, to tachanie wózka i spacery aż mu się znudzi za 3h. eh ... No i jeszcze dziś umyłam okna,łazienkę i wc, zrobiłam zakupy, 2 obiady, byłam 2h na spacerze, prałam................itd,itd. No i za dużo chyba dziś węgli spożyłam ale tak mi brakuje cukru że wariuję A teraz się użalam bo po tym całym dniu nie mam siły ćwiczyć i właśnie popijam malinówką....(>>!!!!doła. Jestem do dupy. A odnośnie dupy to nie byłam w wc 3 dni i jem otręby bo w końcu muszę ......Niech mnie ktoś pocieszy łłeeeee Dziewczyny co tam chipsy czy inne głupotki ...jesteście piękne i już Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 14.05.11, 21:53 jakie to śmieszne: wczoraj po malinówce i porcji lays z pieca na noc- jeszcze waga spadła dziś rano hahaha a jak się morduję-dieta, ćwiczenia to oczywiście zastój albo woda stoi. i jak u być mądrym???? Odpowiedz Link
elka1983 Re: do lata coraz bliżej 16.05.11, 12:32 Nic sie nie przejmuj i rob swoje, czyli ograniczaj grzeszki a szalej z ćwiczeniami!!! Ja tak robie chociaz ostatnio zaszalalm z chlebkiem i brzuch mi wywalilo mimo cwiczen, ehhh... A za miesiac ide na slub znajomych i beda pytac czy znowu jestem w ciazy Swoja droga mam nadzieje ze wszystkie zasady wejda mi w krew do czasu osiagniecia wagi i juz mi tluszczyk nie wroci Ja bylam dzielna w weekend i zgrzeszylam tylko 1 paczkiem home-made Musze tez ograniczyc winko bo lampka co drugi wieczor to jednak zakrawa o alkoholizm Odpowiedz Link
zaga25 Re: do lata coraz bliżej 16.05.11, 21:43 Witam. Ja od jutra na diecie. Miało być od dzisiaj, ale nie przygotowałam się zakupowo i nic z tego nie wyszło. Mam 30 lat, 167cm i 62 kg. Moja idealna waga to 50kg ale chciałaby zejść chociaż do 54. Odpowiedz Link
ap.bb Re: do lata coraz bliżej 16.05.11, 23:00 ej kobiety która z nas nie grzeszy...? róbcie to jednak z głową! zamiast pączków i chipsów jedzcie... ( jesli juz musicie ale nie częściej niz raz w tygodniu i nie od razu calą paczkę ) chipsy prosto z pieca - są powaznie bardzo lekkie ale w umiarze. a jak macie ochotę na ciacho to róbcie sobie to, które podała przepisie w innym wątku cholerra ( przepis na pyszne ciasto w 1 fazie ). Jest po prostu boskie!! a co najważniejsze - mozna robić na rózne sposoby i zajmuje 5 min ( nie licząc pieczenia 43 min ). więc jesli juz musicie to wybierajcie grzechy kontrolowane, abyście potem nie jęczały zbytnio sama przetestowałam więc wiem co mówię. pozdrowionka! Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 16.05.11, 23:31 tak też robię. Po tej diecie umiem zastopować w rozsądnej chwili Tak się dziś zarąbałam ćwiczeniami i marszem że mi nogi drżą....najpierw 2h spaceru w południe+ zakupy, potem godzina ćwiczeń na brzuch, uda, pośladki i ogólna, a potem na wieczór 10 km szybkiego marszu z pchaniem wózka. O matko czuję się bosko i skończona. Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 16.05.11, 23:34 dodam że mieszam fazy 1 i 2 bo po ćwiczeniach czy przed potrzebuję trochę cukru. Odpowiedz Link
ap.bb Re: do lata coraz bliżej 17.05.11, 13:50 to tak jak ja, mam podobnie z cwiczeniami. poza tym nie cierpię odmawiać sobie pewnych rzeczy, ale wszystko polega na tym, aby jesc to umiejętnie a wszystko będzie ok Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 17.05.11, 22:26 no jak tam u was dziewczynki? Ja ćwiczę codziennie+spacer + marsz dziś także 10 km. Nogi mi się trzęsą chyba muszę dołożyć więcej cukru przy treningu. Przy ćwiczeniach brzucha -2 serie AW6 i 8minABS brzuch ładnie się napina no i coraz mniej odstaje Odpowiedz Link
elka1983 Re: do lata coraz bliżej 18.05.11, 10:11 Hej! Ja niestety nie mam czasu zeby az tak szalec z cwiczeniami, ale podziwiam. Ja na razie co drugi dzien joga naprzemienie z seria 8min soboty rowerki a ndz przerwa Ogolnie jestem zadowolona tylko ten brzuch Co do jedzenia paczek raz w tyg moze byc Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 19.05.11, 10:37 po tym chodzeniu i marszach mam tak twarde łydki jak kamienie. Wczoraj usłyszałam(od osoby która widziała mnie w ciąży pod koniec ), że bardzo szybko schudłam po ciąży i się zapytała jak to zrobiłam bo ona ma dziecko już z 1,5 roku i jeszcze się nie wzięła za siebie. Zabawne. A najzabawniejsze to, że stałam się jej inspiracją i sama zaczęła. U mnie dziś zastój wody i 0,7 kg więcej niż wczoraj mimo że przestrzegałam diety. Jak to załamuje ( człowiek się stara, rusza tyłek i tu taka podła nagroda! Odpowiedz Link
elka1983 Re: do lata coraz bliżej 19.05.11, 11:01 a pamieasz o rozciaganiu po cwiczeniach? Odpowiedz Link
elka1983 Re: do lata coraz bliżej 19.05.11, 11:02 Mi po ciazy zostal 6kg i od jakiegos miesiaca nie moge ruszyc w dol Chyba musze wiecej cwiczyc! Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 19.05.11, 14:22 zawsze się rozciągam, nawet kilka razy w ciągu dnia bo lepiej się czuję potem. Widzisz Elka ja więcej ćwiczę i chudnę też jak mucha w smole. Więc już nie wiem co zrobić. Jeszcze tylko zostaje chyba nic nie jeść hehe. CHociaż, znając mój organizm to i tak pewnie by sobie poradził ;D bez utraty tłuszczu Eh, czy ktoś ma jakieś pomysły? Odpowiedz Link
aran-cia Re: do lata coraz bliżej 19.05.11, 15:36 Ja mogę Ci polecić ćwiczenia aerobowe, albo interwały. Tętno przy aerobach na poziomie 65-75%. Wtedy najlepiej spalamy. Warto też poświęcić trochę czasu rano na aeroby na czczo. Daje to bardzo dobre efekty. Pamiętajmy dziewczyny, że ruch jest zdrowy, ale nie każdy odchudza. Odpowiedz Link
elka1983 Re: do lata coraz bliżej 20.05.11, 09:23 Hej! Interwały, czyli spacer na przemian z truchtem is z szybkim biegiem? A co proponujesz na aeroby na czczo, bez maszyny: rower, bieg? Ja już wszystkiego spróbuje chociaż pobudka o 5 mnie trochę przeraza? Dzieki Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 20.05.11, 09:38 ja to robię też na moich wyprawach 10 km. Ale rano nie ma możliwości, po prostu. Jestem od rana sama z niemowlakiem i nie dość że przy nim nie ma szans, to chyba bym się zarypała już. Chyba dostane @ Odpowiedz Link
aran-cia Re: do lata coraz bliżej 20.05.11, 09:49 Interwały to nie tylko ruch polegający na spacerze przemieszanym z truchtem czy biegiem to po prostu rodzaj treningu polegający na przeplataniu ćwiczeń o niskim poziomie intensywności z ćwiczenia o wysokim poziomie. Ćwiczenia interwałowe można wykonać też na rowerze stacjonarnym, skacząc na skakance czy np pływając. Co do aerobów to ja zdecydowanie polecam rower stacjonarny. Jeżdżąc na zwykłym rowerze szczególnie po mieście nie jesteśmy w stanie utrzymać stałej prędkości i tętna a to jest najważniejsze podczas tych treningów. Jeśli nie mamy w domu odpowiedniego sprzętu można do ćwiczeń aerobowych możemy wykorzystać skakankę czy schody. W internecie jest też wiele przykładów ćwiczeń, które można wykonywać w domu. Można oczywiście także biegać. Jednak pamiętajmy o odpowiednim tętnie dla naszego organizmu i utrzymujmy je na poziomie 65-75% Ja jednak jestem zwolenniczką roweru stacjonarnego. To dobra inwestycja. Pozwala wykonywać i ćwiczenia interwałowe i aerobowe. Istnieje takie mylne pojęcie, że wystarczy wyjść z domu i biegać a będą efekty. Ja się spotkałam już nie raz z osobami, które mówiły - biegam od 2 miesięcy bardzo regularnie a efektów nie ma. Tak jak już pisałam, kluczem tu jest odpowiednie tętno. Odpowiedz Link
elka1983 Re: do lata coraz bliżej 20.05.11, 13:02 A jak sprawdzić poziom tętno bez specjalnego zegarka? Mierzyc puls? Odpowiedz Link
elka1983 Re: do lata coraz bliżej 20.05.11, 13:12 super stronka: kuracjeodchudzajace.com.pl/ Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 22.05.11, 23:15 powiem tak mam ochydna @@@@ i weekend to totalna katastrofa pozerania wegli i cukru. ale nie bylo nie wiadomo jakiej tragedii bo te wegle nie byly takie najgorsze z najgorszych i w umiark. ilosciach (prawie ) bylo też duzo ruchu. no.i tak to bywa ....... najorszy dzień @ jutro i na pewno brak apetytu wiec się wyrówna. Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 24.05.11, 10:12 gorąco )) i nic się nie chce. Ostatnio przez @ mniej ćwiczeń ale dziś wracam do tego, dieta 1 z 2. niech waga leci szybciej! pozdrowienia dla wszystkich dziewczynek ! Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 25.05.11, 09:06 widzę,że forum się ożywiło mamy kilka nowych duszyczek u mnie w końcu mały postęp po @ odzyskałam wagę sprzed i jeszcze straciłam 0,2 kg)) ach jak to cieszy. Odpowiedz Link
lidlip Re: do lata coraz bliżej 25.05.11, 19:11 u mnie totalny zastój, nie mogę ruszyć ani grama, waga waha się między 71,4 a 71,8 Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 25.05.11, 19:56 znam ten ból ciekawe czy u mnie jeszcze waga się ruszy czy znowu na 29dag będę czekać miesiąc. Odpowiedz Link
violet84 Re: do lata coraz bliżej 26.05.11, 20:08 no jak na dziś to waga ta sama, przynajmniej co straciłam nie wróciło zobaczę jutro.trochę zaniedbałam ćwiczenia, ale to przez to, że mam strasznie dużo obowiązków w tym tyg. i bez ćwiczeń wysiadam już Odpowiedz Link
elka1983 Re: do lata coraz bliżej 27.05.11, 09:42 Hej! Troche mnie nie bylo ale ostatnie formalnosci prawie zalatwione, uff u sumie trwało to pol roku!!!! Co do diety to staram sie jesc zdrowo i unikac słodyczy (ciezko mi to idzie:/) Winko raz w tyg I troche cwiczen-1xspinnig, 2x joga, 1x8min/tydz a jak nie mam czasu to staram sie chociaz troche porozciagac Waga baaardzo powoli w dol ale cialko jakby ladniejsze Obawiam sie wlasnie ze jak przestane sie ruszac i pilnowac to znou calkiem stane albo co gorsza wroce do poprzedniej wagi. Ciekawe jak to potem wyglada? Jak juz sie zluzuje z cwiczeniami jak to wplywa na org? Pozdrawiam Odpowiedz Link
serce34 Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 28.05.11, 10:28 Hej violet...ela..jak tam ?co tam? Grzeszycie?cwiczycie? Oj ,,,ja daje czadu,,,daje daje To był bardzo dobry pomysł dla mojego ciała by kręcic aeroby przez 2 tyg... Wypociłam sie jak diabeł..zlazło tego ze mnie troszke.A zapytacie o wage? 1kg w doł. Ale tym to akurat sie nie przejmuje.Najwazniejsze,ze jem to co chce,cwicze jak chce i czuje sie idealnie...cza cza cza Metabolizm mój funkcjonuje super..jednak te płatki owsiane to najlepsza rzecz na jelita.Siemie lniane pije...co by w żołądeczku było milej. Aaa bym zapomniała..bay bay celullicie drogi mójTo szok jak polazł w cholere. Jeszcze nastepny tydzien ciagne aeroby...co by redukcja fatu byla lepsza i nastepne 2 tygodnie ostry trening na siłowni. Sluchajcie kochane,,,jak wstaje rano i przechodze obok lustra...to gebucha mi sie cieszy.I mysle" no babo! warto było sie wziasc za siebie od dnia 17 stycznia"!!! Ok kochane..mordujcie swe ciała...i grzeszcie takze...pozdrawiam gorąco i sle buziaki Odpowiedz Link
violet84 Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 28.05.11, 22:46 Serce kochanie fajnie że jesteś i gratuluję. U mnie parę dag w dół Z ćwiczeniami ostatnio gorzej mąż w delegacje ja sama z niemowlakiem 24h i padałam ze zmęczenia ((tylko spacery i dzwiganie małego Plucika co ząbki mu rosną Ale od pon już wracam jak nie od jutra na podłogę Za to dziś pojechałam po całej linii obżarstwa......!!!Albowiem mam swoje święto -imieniny no i właśnie skończyła się impreza od popołudnia......O matko!!!Jak mnie boli każdy flak (((( Co ja nie jadłam (>>> Wszystkiego po trochu i zrobiłam takiego mixa że normalnie jak przeżyje do rana to będzie cud! Co prawda zjadłam 2 razy mniej niż bym kiedyś się napchała ale ja i tak umieram z niestrawności. Kurde czy warto było? A no warto))) Jadłam bez stresu bo to w końcu moje święto nie???? ) Odpowiedz Link
serce34 Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 28.05.11, 23:39 Oj,,,to spoznione zyczenia przyjmij...zdrówka oraz smacznego ciałka Ci zycze Nie martw sie obżarstwem,dieta to nie więzienie...nie dajmy sie zwariowac.Własnie rozmawiałam ze znajoma,ktora troche czasu spedziła na SB.Ciagle wracała do 1 fazy i teraz żaluje.Nie moze wrócic do normalnego jedzenia,ach szkoda gadac. Ja tam dalej mieszam fazy plus grzechy...mam w nosie reżim.Zreszta bedac na treningu,,,musze troche wiecej wladowac w siebie bo z czego ma niby powstac ta energia do pracy?! We wtorek pieke biszkopt a jak starczy czasu to bananowca,,a jak.Do tego chyba walne w poniedziałek gołąbki...takie swojskie. Pozdrawiam Cie słonecznie Odpowiedz Link
violet84 Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 30.05.11, 10:12 dziękuję za życzenia Na szczęście waga nie ucierpiała po szaleństwach imieninowych Dziś pon i pełna mobilizacja na cały tydzień Odpowiedz Link
elka1983 Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 30.05.11, 10:20 Hej dziewczyny, Nie cierpie weekendów jezeli chodzi o diete Tabliczka gorzkiej czekolady + paczek + ciastka (dobrze ze nie nie na raz-a moze zle?) Nie wiem co sie wtedy ze mna dzieje!!!!! Cały tydzien jestem dzielna i nawet nie mysle o slodyczach a przychodzi do soboty i masakra!!!! Dobrze ze chociaz troche cwicze!!!! Dałam sobie wycisk na spinningu i w niedziele nie moglam chodzic (ale jesc ciasteczka juz tak) Zła jestem na siebie strasznie!!! Nawet nie mam wymowki w stylu @ Poradzcie co robic!!!! Odpowiedz Link
serce34 Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 30.05.11, 11:53 Ela... to ,ze Cie biedzi na słodkie to wynik treningu Organizm sie burzy i potrzebuje energii.A bedac np na 1 fazie i trenujac ostro...dopomina sie wiekszej ilosci-znam to z własnego zycia. Ja zastepuje słodkie,jak mi sie uda..bananem,,,sokiem z pomaranczy.A jak mi sie nie udaje to zre słodkie,bo wiem,ze i tak spale . Pamietaj by dostarczac glukoze,to wazne dla mięsni. Odpowiedz Link
elka1983 Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 30.05.11, 12:01 Może i tak, ale plan jest taki zeby spalic tluszcz i z tych zapasów maja miesnie czerpac energie a nie z glukozy z ciasteczek Odpowiedz Link
violet84 Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 30.05.11, 14:24 Ela nie martw się tym, ja miałam to samo 9/10 weekendów spieprzę czymś zawsze. Ale może powinnaś na weekend zaplanować sobie 2-3 fazę i wtedy będzie zgodnie z planem? Ja tak robię ostatnio i wychodzi. Odpowiedz Link
elka1983 Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 31.05.11, 09:17 Hej dziewczyny, Ja dalej w czarnej d - sory za słownictwo - niby wszystko wg plany, waga powoli w dol (mimo braku diety momentami), cwiczenia tez sa! Ale wczoraj szukalam jakiejs sukienki na wesele i masakra - zawsze cos odstaje cos sie nie dopina cos wylewa a rozmiar wieksza juz a duza Violet jak u Ciebie? Jestes moja inspiracja! Odpowiedz Link
serce34 Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 31.05.11, 14:19 Eloooo babyyy... A ja sie miotam miedzy rozmiarem 36 a 38...niby fajnie.Ale 36 za małe...a 38 za duże I wez tu bądz mądrą i kup cos na grzbiet. Wazyłam sie dzisiaj..dokładnie 58kg!!! KONIEC REDUKCJI I BASTA. Dobiłam do poziomu i nie chce spadac w dół.Od 17 stycznia prawie 6,5 kg i tak ma byc Teraz tylko urzeźbienie ciała i więcej juz nic nie chce Babuchy cwiczyc ile sia da...bo sama dieta to mozna sobie nafrufru) Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 31.05.11, 14:58 Ladny wynik. Ciesze sie, ze zachwalasz cwiczenia. Sporo osob nie przywiazuje do tego wagi, ja kiedys jak cwiczylam bardzo intensywnie, to moze na wadze nie bylo super (wiaodmo miesnie swoje waza), ale mialam super sylwetke. Tylko czy ktos kto jest gruby nie jest wlasnie gruby bo m.in unikal ruchu? I jak takie stare przyzywczajenia ma przelamac? Akurat nie pisze o sobie, bo regularnie cwicze, czasem mniej, czasem wiecej, ale cwicze. Ciesze sie, ze z takim entuzjazmem piszesz, to zawsze mile poczytac takie posty na forum. A jak sobie ardzisz z apetytem po cwiczeniach? U mnie one bardzo wzmagaja apetyt, bardzo! Metabolizm przyspiesozny... Odpowiedz Link
serce34 Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 31.05.11, 23:26 Hej... pytasz czy ktos bedac grubym jest gruby bo unikał sportu?owszem do tego także jadal źle .No chyba ,że mamy do czynienia z chorobą.Ale tak? Wiem sama po sobie,,,az do takich ulęgałek nie należałam...raczej ubitą babą byłam.Grube kości ,skóra...koszmar. Jadłam bo sprawiało mi to przyjemnosc.Ale widok brzucha byl koszmarem przez dluuugggiii czas. Ilez to ja razy podchodziłam do sportu,ograniczania jedzenia?na dzien?na dwa? Teraz nastał czas pracy nad sobą.Moze musialam dojrzec do tego?Przyszedł taki wiek...37 lat.Przyszła opinia córki,że " mamuń,,mogłabyś troche schudnąć" Nerwy,ze każde lato siedze w kuckach i klne,ze kałdun wisi?Ze kobieta obok mnie,,,brzydka ale ładnie ma umięśnione cialo? Wszystko do kupy razem Miałam dosc,,czytałam ksiązki nt diet,,,wertowałam fora dietetyczne.I nagle ten magiczny dzien 17.01 uzmysłowił mi,ze jesli teraz nie zaczne działac-TO NIE ZACZNE JUZ NIGDY!!! Małymi krokami do przodu,podczytywałam panów na forach kulturystycznych.Ci to maja wiedze i do tego pomogą Dzisiaj odebrałam wyniki z krwi i moczu.Bałam sie,ze moze hemoglobina marna...ale wynosi 14.Mocz idealny,,,cholesterol książkowy.I niech juz tak zostanie.Nie stworze figury NAj...ae stworze ciało zdrowe,pozbawione szarosci,marności.Ciało smaczne. Była to ciężka praca,,jest nadal.Nocne bóle mięsni brzucha...zajechane mięsnie. Pytasz o apetyt po treningu? Jestem głodna ale układ pokarmowy sie przestawił,,,metabolizm wie juz jak pracowac ma.Dostarczam glukoze.Po godzinie obiad.Zalezy w jakich godz mam trening. Wiem jedno,nie chce wygladac jak moje rówiesniczki...opasłe.Nie chce w wieku 45 lat usłyszec..." chyba wygladasz na więcej"! Nie chce by moja córka miała taki wzór do naśladowania,,,matke ,która zre i pasi brzuch. Jakie to miłe gdy ubieram spodnie i słysze:" mamcia,,schudłas...i juz ten brzuszek taki fajny" To najlepsze co moge usłyszec podczas walki z tłuszczem Esbeczki kochane warto sie katowac...warto dla samej siebie Odpowiedz Link
1dycha Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 31.05.11, 23:30 serce, zazdroszczę podejścia - mam nadzieję, że też dojrzeję Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 01.06.11, 10:24 Fajnie. Dzis sie bee katowac na rowerze, a konkretnie uda mi sie pojechac na spinning. Odpowiedz Link
violet84 Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 31.05.11, 22:12 Serce ty już laska jesteś GRATULUJĘ!!!! A my damy radę chyba nie? Wspieraj nas! Odpowiedz Link
violet84 Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 31.05.11, 22:10 no u mnie wczoraj średnio, dziś wzorowo. Jutro nowy miesiąc zobaczę z jaką wagą wystartuję. Zostały mi 2 mies do wakacji jeszcze muszę zrzucić ile się da i ćwiczyć by zezbić ciało. Dziś się udało trochę poćwiczyć mięśni brzucha, ud i pośladków+spacer. Ja też idę na wesele chyba 9 lipca. Mierzyłam sukienkę z szafy już dobra bo od bioder zwiewna to co ma być niedobra, ale ważne że od góry już się zasunęłam ładnie. Owszem, powinna być luzniejsza w pasie, ale to się wyrobię . Muszę jakoś wyglądać żeby wielką dupą nie świecić ;D(tylko dużą ;DDDDD) Upolowałam jeszcze fajną sukieneczkę na allegro ale 2 rozm za dużą i jest u krawcowej więc w sumie nie wiem w której pójdę. Jak to się człowiek nie namęczy żeby wyglądać ..... Elka dodajesz mi otuchy a Serce daje kopa jak mi się nie chce. Kocham was dziewczynki wszystkie, jesteście boskie!!!!! Odpowiedz Link
violet84 Re: Esbeczki..Gwiazdy lata 2011;)..juz jestem 02.06.11, 15:32 eh czemu tak jest, że jak zejdziemy parę deko w dół to znowu te cholerne zastoje! Odpowiedz Link
lidlip też nie wiem czemu tak jest 02.06.11, 20:31 u mnie waga bez zmian od chyba 4 tygodni, to cud prawdziwy bo jestem w stresie strasznym, a wtedy jem na potęgę, w sobotę mam ważny egzamin, trzymajcie kciuki po egzaminie zdanym lub nie (zdawalność na poziomie 3% więc szanse są nikłe) wracam do dobrych nawyków (nie używam już słowa dieta) i na siłownie i tak jak serce będę spalać spalać spalać... Odpowiedz Link
violet84 Re: też nie wiem czemu tak jest 02.06.11, 21:06 To powodzenia! Na pewno zdasz trzymam kciuki ;D Odpowiedz Link
serce34 Re: też nie wiem czemu tak jest 02.06.11, 23:02 lidlip...pamietaj,że nasz organizm..Twój to nie jest kuchenka gazowa,gdzie możesz skręcic gaz jak Ci sie żywnie podoba Ja miałam zastój przez 1,5 miesiaca...a pamietajacie,ze ja jadłam słodkie..grzeszyłam) Fakt,,treningi były...ale waga stała. Nie myśl o tym...bo W TYM WSZYSTKIM JAK MAWIA MÓJ ZNAJOMY KULTURYSTA,NIE CHODZI O WAGE...CHODZI TUTAJ BY SPALIC TEN TŁUSZCZ!!! Ja np dzisiaj przypatrywałam sie sobie...widac gołym okiem,ze to tłuszcz mi zjechał...bo waga tylko co chciałam. Dlatego ja tak namawiam na cwiczenia.W domu,plenerze,siłowni,basen. Nie wierzcie historiom,ze Dukan albo SB ukształtował piekne ciało?Bzdury!!! Ja zyłam takim marzeniem...dopiero madre osoby mi powiedziały,ze tylko trening da efekty. Myslicie,ze ja nie mam procz siłki obowiązków?Mam,,,praca,,,córka,,mąz,,,to co,kazda kobieta robi.Ale uparłam sie..żałuje,ze nie zrobiłam tego 7 lat temu. Ale nie ma tego złego...jak to mówią. Namawiam także do kontroli gemoglobiny i moczu.Warto wiedziec przy odchudzaniu czy wsio gra. Jeśli chcesz to moge Ci cos tam naskrobac o treningu.Jak cos to podaj gg Odpowiedz Link
lidlip Re: też nie wiem czemu tak jest 04.06.11, 21:15 dzięki dziewczyny, na egzaminie poległam... nic mi się nie chce... no może pić... tak pić mi się chce Odpowiedz Link
violet84 Re: też nie wiem czemu tak jest 05.06.11, 22:39 nie przejmuj się. To na zdrowie!!!Ja też spieprzyłam weekend jak zwykle ((Idę napić się wina! Odpowiedz Link
violet84 nie mam siły na nic 09.06.11, 20:04 chyba tytuł tematu mówi wszystko. Jestem wykończona (wszystko na mojej głowie w domu mąż pracuje 24h przez dwa tyg prawie.) (((((((((((((((((((( Nie mam siły na dietę i jestem zawieszona gdzieś między 1,2,3 fazą i dietą 1000kcal. Jedyne pocieszenie to że w końcu 0,2 kg w dół. Rewelacja po prawie 3 tyg. Chudnę 20 dag na 3 tyg!!!!!!!!Nie mam siły o tym myśleć nawet,................... Odpowiedz Link
lidlip Re: nie mam siły na nic 09.06.11, 20:18 ja nie chudnę ani grama, dziś nawet trochę więcej, ale wiecie co, ruszyłam dupę i poszłam potańczyć, słyszałyście o zumbie? matko ale się zmęczyłam jutro też idę, chyba że zakwasy mnie dopadną i nie wstanę Odpowiedz Link
violet84 Re: nie mam siły na nic 10.06.11, 00:01 chyba tłuszcz przywarł do mnie na stałe jak do zaschniętej patelni ;D Odpowiedz Link
elka1983 Re: nie mam siły na nic 10.06.11, 09:49 Hej! Trzymaj sie violet, ja tez tak mialam nic ani w jedna ani w druga! Rob swoje i sie nie waz wcale bo to tylko doluje. Ja przez ostatnie 2 tyg w ciaglym biegu bez czasu na jedzenie, tylko na przeakaskach nic nie schudlam ale spodnie luzniejsze! Tez nie wiem o co chodzi. Poki co ciesz sie swiezymi truskawkami, czeresniami, pomidorami i ogorkami-byle nie z Niemiec Bedzie dobrze, zobaczysz Odpowiedz Link
violet84 ;)))) 10.06.11, 13:30 no z tymi Niemcami to cyrk. No jakoś będzie. Ja też widzę jakbym jakaś mniejsza była trochę a na wadze ledwo 20 dag. Ostatnio napycham się kalafiorem Na pewno nie odpuszczę na pewno do końca roku będę pilnować tego i koniec bo tak postanowiłam. Ciekawe ile zrzucę do grudnia ;D Odpowiedz Link
serce34 Re: ;)))) 10.06.11, 20:29 Hej esbeczki... No co tam?jak fazuchny?trenujecie ciałka czy jak? Ja jestem zadowolona z efektów..nawet przeszły moje oczekiwania...wsio na plus. Jadam w 30% prawie jak kiedys..wiadomo,,,zero smazonego!tlustego!sosów! Słodkie sa..a jak Za to non stop trening Pozbyłam sie słuchajcie celulitu...masakraNigdy mi zaden kosmtyk nie pomógł jak własnie trening,picie wody,,soku pomaranczowego. Wage odstawiłam do szafy.Piszta coś...nooo Odpowiedz Link
violet84 Re: ;)))) 10.06.11, 20:56 Serce jak ja ci zazdroszczę. Mój dzidziuś skończył 7 mies i nie usiedzi na pupie a mało tego wyrywa się do chodzenia pod paszki i by tylko chodził wysiadam przy nim bo opiekuję sie nim sama i po całym dniu zabawy z nim i taszczenia, spacerów + dom na głowie nie mam siły się ruszyć ((( Odpowiedz Link
violet84 w końcu 13.06.11, 08:59 HEY dziewczynki cieszę się bo w końcu waga poszła w dół i to o jakieś pół kilo-60 dag. Tak więc od lutego straciłam 7,5-7,6kg kilo średnio. ))))))))) A jak to się stało? Powiem że przeszłam na 1200kcal i jem raz dziennie pieczywo i to białe (bułkę z ziarnami) raz na 2-3 dni młode ziemniaczki( wtedy tylko z kalafiorem lub innym warzywem). Po zmianie diety nagle wszystko się ruszyło. Słodkiego nie jem- raz w tyg średnio w weekend. Alkohol zdarza się. W sumie jem to na co mam ochotę ale w wersjach zdrowszych i rozplanowuję sobie te kcal żeby nie przegiąć. Staram się wybierać produkty z 1 I 2 F. Odpowiedz Link
serce34 Re: w końcu 15.06.11, 20:26 Violet...no gdzie Ty sie podziewasz?reszta gdzie z naszego wątku? jak meczarnie dietetyczno-siłowe? Ja chwilowo odpoczywam...nagradzam sie za WALKE Z TŁUSZCZEM. Pozdrawiam Odpowiedz Link
violet84 Re: w końcu 15.06.11, 20:44 hey jestem jestem powoli waga w dół dużo ruchu, malo gimnastyki niestety ale w pt jadę w góry pochodzę 3 dni )) Odpowiedz Link
elka1983 Re: w końcu 16.06.11, 11:55 Hej dziewczyny! Ja chwilowo mam masakre w domu! Opiekunka chora, dokumenty kredytowe trzeba uzupełnic i w pracy masakra! Z dieta roznie ale trzymam sie kilku reguł, zero słodyczy, chyba ze SB Bardzo mało chleba, zero ziemniaków, makaron/ryz raz w tygodniu. Z ruchem bywa roznie, ale raz w tygodniu ide na spinnig! efektow nie ma ale tez nie przybieram, wiem ze musze zaatakowac tluszcz cwiczeniami ale nie moge sie zabrac (jak maly pojdzie spac i szytko ogarne to jest 21-22 i wtedy juz tylko prysznic, ksiazka i spanie). Słyszalałam też ze myslenie o cwiczeniach pomaga Podziwiam serce za osiagniecie celu! Trzymam kciuki violet Ja bym chciala jeszcze z 6 kg ale bez ciezkiej pracy nie bedzie to mozliwe Odpowiedz Link
lidlip Re: w końcu 17.06.11, 21:41 U mnie też w końcu drgęło, przez 6 czy 7 tygodni waga stała i rosła, najniższa była 71,7. Dziś na wadze 70,7. jeszcze kg, może 2 i będę zadowolona. A spadło tylko dlatego, że ruszyłam w końcu dupsko. A z dietą to różnie, jedyne co to nie jem chleba i ziemniaków, no może jednego lub dwa pieczone na grilu przy okazji grila oczywiście, nie codziennie. póki co walka walka walka z kilogramami, a niektóre dziewczyny są szczupłe tak po prostu Odpowiedz Link
violet84 WRÓCIŁAM ;) od jutra F1 19.06.11, 21:29 No już mam więcej czasu, wróciłam z Bieszczad-było spacerowo bo z wózkiem po Polańczyku i Solinie (mialam fajną trase ale było albo 35st albo lało-więc nic z tego nie wyszło bo maluszek za mały.) Jadałam w sumie normalnie ale cały dzień w ruchu 3 dni więc nie przytyłam nic, a zdaje mi się że jakaś mniejsza się robię. Widziałam zdjęcia-po raz pierwszy od urodzenia mnie nie odrzuciło ;D Jutro idę na fazę 1 bo dawno dawno nie byłam więc pociągnę sobie tydzień czy dwa. Kto ze mną? Odpowiedz Link
mraia Re: WRÓCIŁAM ;) od jutra F1 20.06.11, 09:01 Kt > o ze mną? Ja, chociaż na krótko Nie potrzebuję jakiegoś zdecydowanego odchudzenia, ale ostatnio trochę szalałam kulinarnie, więc chciałabym zniwelować skutki. Poza tym, ze względu na porę miesiąca, przyda mi się lekkie odwodnienie. Jeszcze nie jestem zdecydowana, czy potrwa to do Bożego Ciała, cały tydzień czy dłużej, potem wracam do swojego normalnego sposobu odżywiania, inspirowanego dietą dra Pape. Odpowiedz Link
violet84 Re: WRÓCIŁAM ;) od jutra F1 20.06.11, 09:28 Hey, no to zaczynam bez oszukiwania zaczynam od omletu, mam jeszcze na dziś serek wiejski light i jakąś sałatkę z kurczakiem może a resztę się wymyśli Odpowiedz Link
violet84 Re: WRÓCIŁAM ;) od jutra F1 20.06.11, 09:29 mam zamiar chociaż tydzień pobyć na F1 a jak się uda to 2tyg. Za 3 tyg idę na wesele pasuje jeszcze coś zrzucić Odpowiedz Link
mraia Re: WRÓCIŁAM ;) od jutra F1 20.06.11, 13:05 Jak dotąd: trzy kawy, dwie szklanki wody, zielona herbata, herbata slim figura, sałatka ze 100 g chudego twarogu, 1/3 puszki fasoli, małego pomidora, 1/2 ogórka, pestek dyni i sosu z oliwy i octu jabłkowego. Na drugie śniadanie planuję jogurt naturalny z mielonym lnem i aromatem cytrynowym, na kolację jajecznicę na jakichś warzywach. Mam nadzieję, że uda mi się nie zgrzeszyć pozostałymi z wczoraj w lodówce truskawkami. Odpowiedz Link
mraia Re: WRÓCIŁAM ;) od jutra F1 20.06.11, 19:50 cd. do jogurtu z lnem były jeszcze pestki z dyni - pewnie łyżka. Potem: woda, herbata owocowa, herbata owocowa, garść orzechów laskowych, jajecznica z 3 jaj na cukinii, pomidorze, pieczarkach, jeszcze kilka orzechów laskowych, sześć plasterków cukinii z paskiem sera rubin na każdym, rumianek. I koniec na tym na dzisiaj, basta, mówię Myślę, że dzięki temu, że piszę, dałam spokój tym truskawkom Odpowiedz Link
violet84 Re: WRÓCIŁAM ;) od jutra F1 20.06.11, 23:32 a ja sie tak napchalam salata z kurczakiem mozarella i feta z ogorem i pomidorem ze na kolacje nic juz nie wcisnelam zjadlam tego cala miche . do jutra Odpowiedz Link
violet84 dzien 2 21.06.11, 19:33 wczoraj bez zarzutu z dietką dziś jadłam kurczaka z sałatą, sałatkę z jajkiem i fetą, jogurt 0%, , jeszcze zjem zaraz jakąś szynkę z czymś. Piłam kawę z mlekiem 0,5% i colę light(to mi zastępuje słodkie skutecznie) A jak u was Dziewczynki? Odpowiedz Link
mraia Re: dzien 2 21.06.11, 20:41 U mnie są pierwsze efekty: czuję się tragicznie Ale tak jest za każdym razem. Podziwiam Was, że możecie ćwiczyć podczas pierwszej fazy. Na śniadanie była sałatka z chudego twarogu z pomidorem, ogórkiem i papryką, polana małą ilością sosu z oliwy i octu jabłkowego. Na drugie nie byłam w stanie zjeść jogurtu z lnem, więc trzy cienkie plasterki sera salami z papryką, na obiadokolację natomiast sałatka z bobu ugotowanego al dente z tuńczykiem, kilkoma kostkami sera rubin, cukinią, koperkiem i sosem jak do śniadania. Jeszcze garść orzechów laskowych. Myślę, że ostatni dzień będzie jutro, chyba że się przyzwyczaję albo zachwycę efektami Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien 2 21.06.11, 21:06 mraia ciekawe masz to menu ja też czuję 1F przez pierwsze dni a na dodatek mam @ i jakaś osłabiona jestem trochę Ja zobaczę te efekty jutro mam nadzieję że się ruszyło bo się wścieknę ;D i zrezygnuję jak stracę cierpliwość. Odpowiedz Link
gaapa Re: dzien 2 22.06.11, 06:27 Witajcie Violet,mozesz napisac kiedy urodzilas i jak teraz to wyglada wagowo?Malo tu chyba mlodych mam,ja jestem 3 miesiace po porodzie i troche juz walczeOstroznie bo jeszcze karmie piersia,maluszek przybiera b ladnie,mleko jest na szczescie. Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien 2 22.06.11, 10:11 Hey ja urodziłam 7,5 mies temu. Karmiłam do 4 mies bo i tak miałam bardzo mało mleka a potem jak synek wolał już flachę to ściągałam mu trochę i tak kończyłam z karmieniem i wzięłam się za dietę. Tak więc jestem 3,5 mies na diecie. Przed ciążą ważyłam 65kg. Przytyłam 15kg czyli dobiłam do 80kg. Po wyjściu ze szpitala miałam 5 kg miej. Sama straciłam już jakieś 7,5 kg. Tak więc 12,5 miej od dnia przed urodzeniem, czli zostało mi 2,5 kg do wagi z przed ciąży. Ale chcę więcej stracić bo już przed ciążą ważyłam więcej niż bym chciała. Zobaczymy po f1 teraz ile stracę bo jak na razie trzymam się twardo. Mam nadzieję że nie zagmatwałam A jak u Ciebie? Odpowiedz Link
violet84 dzien 3 22.06.11, 10:39 no a co do diety na razie idzie to bez wpadek jutro zobaczę efekty.jeśli jakieś są.Dziś w menu sałatka z oliwą, jakieś mięsko z cukinią i fetą, jogurt może jakaś przekąska albo jajka jeszcze. Odpowiedz Link
mraia Re: dzien 3 22.06.11, 11:41 Mi jest dzisiaj lepiej, więc może pociągnę do piątku włącznie. Również bez wpadek, bo żółtego sera do nich nie zaliczam Co dzisiaj, jeszcze nie wiem. Na razie zjadłam trochę pestek z dyni i piję. Twaróg mi się znudził już, więc może na śniadanie będzie sałatka z łososiem wędzonym? Na drugie jogurt, na obiadokolację chyba sałatka grecka. Odpowiedz Link
mraia Re: dzien 3 23.06.11, 11:42 To tak: była sałatka z mixem sałat, ogórkiem i łososiem, potem jogurt z lnem, potem jajecznica na 1/4 cebuli i 1/2 pomidora z dwóch jaj, kilka małych kostek twardego sera... i miseczka czereśni i dwie morele. Ale jestem w pewnym stopniu usprawiedliwiona, bo biegałam dzisiaj i małe doładowane węglowodanowe się przydało. Dzisiaj po bieganiu znowu węglowodany: owsianka (2 łyżki płatków górskich, dwie łyżki otrąb) npa wodzie z morelami i chleb żytni pełnoziarnisty (2 malutkie kromki) z oliwą i pomidorem. Na obiad będzie fasolka szparagowa i omlet francuski, na kolację pewnie sałatka grecka. Jutro znowu 1 faza, w sobotę jak dzisiaj (tzn. śniadanie węglowodanowe). Na niedzielę brak planów na razie Aha, cel osiągnięty - odwodniłam się i brzuch płaski Odpowiedz Link
mraia Re: dzien 3 24.06.11, 11:15 > Mraia, super jesz! Dzięki Pochwała niezasłużona, bo wczoraj nagrzeszyłam jednak: kawałkiem domowego piernika i galaretką. Ale wracam dzisiaj na drogę cnoty zgodnie z planem. Odpowiedz Link
mraia Re: dzien 3 25.06.11, 11:42 Wczoraj - zgodnie z planem plus 4 morele, dzisiaj - zgodnie z planem, węglowodanowa uczta na śniadanie Na obiad będzie curry warzywne z makaronem sojowym. Jutro biegam. I chyba powinnam przestać pisać w tym wątku, bo nie jestem już na I fazie. W nadchodzącym tygodniu mam zamiar znowu przeplatać fazy I i II. Aha, brzuch zadowalający Odpowiedz Link
serce34 Re: dzien 3 25.06.11, 20:25 Hej esbeczki... Jak tam fazy?widze,że violet cisniesz znowu te 1...ech babo,,babo..) Zauwazyłam,ze babeczki ida moim sposobem,,,katowanie ciałka.I dobrze!!! Oj ja jestem megaśnie zadowolona...rewelkaJak dobrze,ze zaczełam w styczniu i dodałam trening.Teraz to tylko gnije na plazy po pracy...masakra.A jaka radocha..jak grubasy patrza złosliwym okiem na moj brzuch.Warto sie męczyc by smacznie wyglądac. Pozdrawiam i walczcie. Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien 3 25.06.11, 22:15 Hey Serce no ja na 1 przez jakieś parę dni. Ale też ćwiczę, ruszam się i ogólnie to mieszam fazy poza tymi paroma dniami. na pewno Fajnie fajnie pokazać sylwetkę po katowaniu się tyle tygodni może mi tez się uda w tym roku osiągnąć cel Odpowiedz Link
mraia Re: dzien 2 22.06.11, 11:31 > ęcej stracić bo już przed ciążą ważyłam więcej niż bym chciała. Zobaczymy po f1 > teraz ile stracę bo jak na razie trzymam się twardo. Trzymam kciuki Odpowiedz Link
violet84 dzien 4 23.06.11, 23:32 Parę deko poszło w dół. Dziś przejechałam 20 km na rowerze po lekko pochyłym terenie Dziś w menu młoda kapusta z rybami, cukinia z fetą, szynka drobiowa. Odpowiedz Link
violet84 dzien 6 25.06.11, 22:16 Jakoś się dało bez grzech w pt i sob aż trudno uwierzyć Odpowiedz Link
gaapa Re: dzien 6 26.06.11, 09:35 Violet,w ciazy przytylam ok 14-15 kg,tez po porodzie zgubilam jakies 5-6 kg.a reszte b systematycznie gubilam przez te 3 miesiace,najpierw samo spadalo (jadlam po prostu zdrowo i tak by dzieciaczek nie mial kolek), od ponad miesiaca juz sie pilnuje i troche cwicze.Teraz jest ok 51,5 (mam 161 cm) ale tluszczu mam sporo na nogach i o ile brzuch kiedys mialam zawsze plaski jak deska (taka budowa) to teraz juz niekoniecznie Chcialalbym wyszczuplic nogi i sie ujedrnic,a jednoczesnie wciaz karmic piersiaNa razie mimo krotkich kryzysow mleko mam,maly rosnie jak na drozdzach.Ad diety to gorzej w sensie powiedzmy ze dwojka,choc oczywiscie czasem pozwalam sobie na wiecej zaleznie od apetytu...Musze postawic bardziej na cwiczenia,a dokladniej stepper. Mocno sie ograniczac nie dam rady,chce po prostu utrzymac zdrowy sposob odzywaiania juz tak na stale...Nawet jesli cos slodkiego- to tylko 1 x w tygodniu,wybieram wegle o niskim IG,ograniczam pieczywo i tyle. Zobaczymy,moze jak skoncze karmic to sie bede jakos naprawde odchudzac.Ty sie duzo ruszasz z tego co zauwazylam No i teraz przy dzieciaczku bedziesz miala wiecej roboty jak zacznie lazic. Pozdrawiam Odpowiedz Link
violet84 dzien 7 26.06.11, 23:21 nie ma to jak mieć anginę u mnie weekend bez grzechu aż nie moge uwierzyć chyba przez gardło. Najpierw mały był chory teraz ja na to samo (((( Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien 7 26.06.11, 23:22 jutro zobaczę czy coś waga spadła. wizualnie widzę że coraz mniej mnie i w obwodach.Najwolniej z wagą czemu czemu czemu (( Odpowiedz Link
elka1983 Re: dzien 7 30.06.11, 11:03 Hejka! Jestem jestem tylko mnie zmeczenie ostatnio dopadło i nic mi sie nie chce z wyjatkiem podzerania Ale staram sie pochlaniac zdrowe rzeczy wiec jestem usprawiedliwiona Z cwiczeniami baaardzo powoli Juz chyba zawsze bede grubasem Chociaz ostatnio bylam na plazy i nie bylo tak zle I maz ciagle mnie zaczepia Odpowiedz Link
violet84 :( 01.07.11, 09:20 fajnie fajnie u mnie też teraz kryzys tak się staram i nic nawet ćwiczeń mi się odniechciało ale wczoraj wróciłam do nich. Oczywiście po utracie 1 kg nagle przybyło mi to z powrotem bez powodu !!! Byłam na diecie zero grzechu dużo ruchu pełna dyscyplina... wchodzę na wagę z myślą że może będzie z 10 dag mniej kolejne i jak to zobaczyłam to myślałam że się wścieknę!!!!W pon po tyg miałam kilo mniej a w środę znowu to samo! Ja już nie mam siły. Jakbym zawaliła to zrozumiałe ale przecież nie tak miało być ((( ta cholerna waga doprowadza mnie do płaczu Już chyba nigdy nie schudnę. Jakby inni jedli jak ja to by chyba już 40 kilo ważyli a ja oczywiście po co mam chudnąć mam totalnego doła. Odpowiedz Link
serce34 Re: :( 01.07.11, 14:59 violet...Ty powinnas lejty dostac.Ja nie wiem,,jak możecie wracac na te 1 faze...ciagłe powroty skutkuja efektem jojo.A waga ?no cóż..bedzie stała w miejscu. Odpowiedz Link
violet84 Re: :( 01.07.11, 16:14 Serce mieszam fazy raz tylko byłam 6 dni. Szukam błędu i chyba znalazłam bo właśnie czytałam artykuł i zdałam sobie sprawę że prawie wogóle nie piłam wody tylko kawę i ze szklankę herbaty i chyba się odwodniłam bo cytuję: ''im mniej wody człowiek pije w ciągu dnia tym wolniejszy metabolizm. Odwodniony organizm obniża swoją temp. i jednocześnie by zatrzymać ciepło magazynuje tłuszczyk.'' Tu jest pies pogrzebany! Właśnie pije wodę i mam zamiar wypić dziś 2-3 l płynów. Odpowiedz Link
serce34 Re: :( 02.07.11, 00:16 Violet...jezeli ograniczam spozycie kalorii to wiadomo,ze spowalniam swoj metabolizm.Dla organizmu to alarm,ze nadchodzi zagrożenie i trzeba zwolnic tempo bo nadchodza cieniutkie czasyZaczyna sie magazynowanie tłuszczu aby jakos przetrwac I jak sie metabolizm spowolni,,to jedzac mniej bedziemy tycTak juz jest.I u Ciebie jest teraz alarmik,czy tego chcesz czy tez nie!!! Skroc w posiłkach tłuszcze,cukry na tyle ile masz zapotrzebowanie na to.A wogóle to oblicz sobie wspolczynniki aktywnosci fizycznej..tam Ci wyjdzie co i ile kcal ma byc. Odpowiedz Link
serce34 Re: :( 02.07.11, 11:38 www.female.pl/artykul/2799/Zasady-zdrowego-od%C5%BCywiania.html Od tego powinno sie zaczac przygode z dietą.Ja w sumie duzo sie ucze od chłopaków z forum kulturystycznego...teraz wiem,,jakie błedy sie popełnialo South Beach bylo dobre na start...ale krótki.W nieskończonosc nie da sie ciagnać 1 fazy czy tez mieszania ich.Choc ja w sumie czy ja mieszam?Teraz to jadam zdrowo. Brak wody nie spowalnia metabolizmu To kiepskie jedzenie Odpowiedz Link
violet84 Re: :( 03.07.11, 21:13 Serce obliczyłam i zwiększyłam ilość kalorii i na drugi dzień waga spadła Odpowiedz Link
serce34 Re: :( 03.07.11, 22:38 A widzisz kochana? ciała nie oszukasz..a zwłaszcza mózgu Ja pije od miesiaca odzywke białkowa ,poniewaz mieśnie sie domagaja.Jedzenie jest ,dobre,zdrowe...ale potrzeba więcej bialka. Boże...staje przed lustrem i nie wierze,że potrafiłam tak sie zmienic.Osiagnełam to,co powinnam przynajmniej z 10 lat temu .Ale jaką mam radoche,,37 lat ..a cialo w rewelacyjnym stanie.Jestem z siebie bardzo dumna. violet..i nie wracaj na jedynke,,nie masz co tam szukac...bo wezme pacha i d...stłuke,ze hej) Odpowiedz Link
violet84 Re: :( 03.07.11, 23:14 Serce jesteś boska już nie wracam na 1 widzę że o nie ma sensu. będę racjonalnie się odżywiać i ćwiczyć ile dam radę a tobie gratuluję ))) Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien 6 26.06.11, 23:24 gaapa ty szczupła jesteś nie masz się co odchudzać. wystarczy zdrowe jedzenie i ćwiczenia na poprawę problematycznych miejsc. Tak myślę )) Odpowiedz Link
violet84 po tygodniu 27.06.11, 19:27 Przez tydzień spadło jakieś 70 dag. Zastanawiam się teraz czy 1 czy 2. Ale będę mieszać chyba teraz. Odpowiedz Link
gaapa Re: po tygodniu 28.06.11, 07:56 Violet,obawiam sie,ze bez diety ciezko bedzie samymi cwiczeniami spalic ten tluszcz. Potrzebuje chyba wielu ncwiczen aerobowych,wtedy spale tluszcz ktory jest glownie w okreslonych miejscach No i diety.Znaczy sie trzeba ciezkiej pracy... Odpowiedz Link
violet84 Re: po tygodniu 28.06.11, 09:44 no niestety tak jest że inni ciężko pracują nad dobrą sylwetką a inni tak mają ((((( ja też należę do tych od ciężkiej pracy Odpowiedz Link
violet84 ;D ciągle leje ;( 06.07.11, 11:53 EH, ciągle leje i leje można ogłupieć ! Wczoraj 3razy znosiłam wózek jak przestało padać i co wyszłam tylko z maluchem zaczynało lać!!! Myślałam że mnie trafi a synek był zły że go do domu ciągnę.... no i tak się mordujemy w domu. Założyłam huśtawkę na drzwiach a na podłodze wiaderko z tysiącem pojemniczków i mamy wakacje na dywanie. Ja nie wiem za 3 tyg jadę nad morze i jak będzie tak lało to nie wiem normalne jak będę zła. Co do diety odpuściłam sobie męczarnie i jem więcej, ćwiczę ABS 8 MIN, 1 serie A6W I ogólnie na uda i kręgosłup. Waga spadła o parę deko. Straciłam już jakieś 8,3 kg od połowy lutego. Do końca roku chciałabym stracić jeszcze 7kg. Marzenia wiem, ale zamierzam je spełnić ;DDD W sob idę na wesele...... Odpowiedz Link
dziewczynka_z_lizakiem GROCH Z KAPUSTĄ 06.07.11, 20:19 Hahahaha No dobra, przyznawać sie która pomyślała że tu chodzi o żarełko? xD kurcze, muszę sobie jakoś humor poprawiać bo inaczej będzie źle No ale, ale dlaczego groch z kapustą? Bo będzie tu wszystkiego i będzie strasznie namieszane hahaha I tak, co poniektórym może to nie wyjść na dobre ale np. można dodać kminku do tej kapusty z grochem i już tak nam nie zaszkodzi serio xD No dobrze, pomyślałam że nie będę już siedzieć tam w moim temacie tylko wrócę do ludzi i spróbuje się tu zacząć udzielać Niestety muszę powiedzieć że nawaliłam na całej linii nie byłam grzeczną dziewczynką i liczyłam na samą przysłowiową 'diete cud', nie udało sie efekty niestety są marne Tak, tak wiem jestem leń i nierób i mało, baaardzo mało ćwiczyłam i smutno mi. Dzisiejszy dzień to chyba taki mój kryzys, taki przełom. Nadrabiam posty w tym temacie, a trzeba przyznać że jest co czytać i spotkałam owsiane placuszki i olale tego deseru jeszcze nie robiłam ale zrobię na pewno . No właśnie i wracając do tego co mówiłam (czyt. pisałam) postanowiłam ruszyć to dupsko, pogoda nie mobilizuje, to prawda ale w domu na razie dam rade, bo ja bym na rowerek chciała Nie umiem planować (i chyba sie nie nauczę) jadłospisów jem to na co przyjdzie mi ochota i to co jest pod ręką (oczywiście wszystko dozwolone, diety sie trzymam wytrwale, i już nawet nie pragnę ziemniaków i chleba i makaronu choć nie, kiedyś wieczorkiem baaardzo, ale to strasznie zachciało mi sie chleba z masłem hahaha, jak mamie powiedziałam to sie uśmiała jak nigdy nie powiem, ja też sie prawie popłakałam ) Można powiedzieć że sie zaprzyjaźniłam z takim sposobem odżywianie i bardzo mi sie to podoba No to tyle chyba strasznie to zawikłane xD wiem, że sama sobie piwa naważyłam z tym brakiem ruchu i postaram sie go przełknąć, choć potwornie kwaśne Te posty które tu przeczytałam o ćwiczeniach i innych pomocach dały mi tego potrzebnego kopa DZIĘKUJE <3 Odpowiedz Link
elka1983 Re: ;D ciągle leje ;( 07.07.11, 09:37 Hej! Violet gratulacje! Ja co schudłam to przytylam przez moje obrzarstwo, brak motywacji i cala reszte Od poniedzialku staram sie jesc normalnie (tzn jak czlowiek) ograniczam ziemniaki słodycze - wcale i chleb zaczynam tez coraz wiecej cwiczyc Chce wprowadzic cardio z interwałem ale nie wiem jak dam rade W poniedzialek ide na 2 tyg zasłuzonego urlopu Ciekawa jestem jak wytrwam do tego czasu Musze tez wybrac sie do jakiegos dietetyka i pogadac z jakims profesjonalnym trenerem PS W 3city tez jest brzydko Odpowiedz Link
violet84 Re: ;D ciągle leje ;( 07.07.11, 15:03 hey dziewczyny. J a też czasem grzeszę, 2 dni temu zjadłam pizze! zajebiście niezdrową i ostrą ;d jadłam ją na obiad i kolację pół dnia, do puki nie znikła cała. Ale była warta grzechu ;D Właśnie tak się najadłam, że zaraz pęknę....jadłam łososia i cukinię z grilla z sosem jogurtowo-czosnkowym własnej roboty i surówką z białej kapusty ) pycha i zajebiście zdrowe. Eh raz dobrze raz zle, ale nie możemy się poddawać! Dziewczyny damy radę! Musimy! mam zamiar do końca roku rozprawić się z tym tłuszczem!!!!))) Elka dietetyk i trener to super sprawa.w mojej dziurze nie ma na to szans. Jak jest 2 na całe miasto to sukces ale jacyś tacy byle jacy. Odpowiedz Link
serce34 Re: ;D ciągle leje ;( 12.07.11, 23:14 Violet...gdzie jestes? Co u Ciebie kochaneczko?Cos wątek obumiera nam tutaj,,,hmmm? A moze tak na gg sie przeniesc...szybszy kontakt i podtrzymanie sie na duszy,,,co o tym sądzisz? Rzucam taka propozycje,,,bo z pracy z tel zawsze moge cos tam naskrobac...ciezko juz z siedzeniem na forum Daj znac na poczte gazetowa ,,,co o tym sądzisz. Reszte esbeczek takze sciskam i pozdrawiam. Odpowiedz Link
violet84 Re: ;D ciągle leje ;( 12.07.11, 23:17 heyka jakoś ostatnio nie mem weny a gg to niezły pomysł Odpowiedz Link
violet84 Re: ;D ciągle leje ;( 12.07.11, 23:22 no Elka odezwij się też coś ja odżywiam się racjonalnie waga od kiedy spadła stoi czasem spadnie pare deko czasem wzrośnie. Dużo się ruszam jednak po kilku h z małym na spacerach i wygłupach, parkach itp.nie mam siły ćwiczyć ( Odpowiedz Link
violet84 Re: ;D ciągle leje ;( 12.07.11, 23:26 acha no i za 2 tyg jadę nad morze. ciesze się bardzo jednak jak mi ktoś zrobi zdjęcie w stroju to zabiję bo nie jestem gotowa w ubraniu pół biedy. ale plaża.... ;D przynajmniej nie w tym roku. chociaż jakby ubrać parero to od pasa w górę może być. Ale d..a i uda nie na ten rok Odpowiedz Link
violet84 Re: ;D ciągle leje ;( 12.07.11, 23:29 i dodam że wyobrażałam sobie lepszy efekt na wakacje...o jakieś 3 kg. Ale waga stoi i stoi bardzo często i pogodziłam się z tym,, że może efekt osiągnę pod koniec roku dopiero. ALe osiągnę i koniec! Odpowiedz Link
violet84 Re: ;) 12.07.11, 23:47 aaa no i zapomniałam byłam na weselu w sob i poprawinach-wielkim grillowaniu na 100 os. w nd. To co ile zjadłam i wypiłam przechodzi pojęcie,ale.... ważniejsze co, a nie ile. Powiem, że byłam zaskoczona bo jedzenie było ciekawe bardzo oprócz trad. było np. mozarella z pomidorami i oliwkami, brokuły z sosem czosnk. i słonecznikiem na zimno, sałatki greckie, łosoś....i to jadłam +obiad. więc w sumie nie dziwię się, że po tej ilości nie przytyłam... ale było i wino wytrawne ( z pół butelki i kilka kieliszków czystej...na całą noc. Placka nie tknęłam żadnego! Tort malutki, cienki kawałek. Na grillu na drugi dzień zjadłam miseczkę gulaszu, żeberko, kawałek tortu, lampkę wytrawnego i pół piwa. ALe tańczyłam całą noc jak głupia więc i coś spaliłam OJ szalałam, szalałam !!!;D Odpowiedz Link
lidlip Re: ;) 13.07.11, 20:30 a u mnie wesele w sobotę, cieszę się jak nie wiem co, spotkanie z dawno niewidzianymi znajomymi super, no i jedzonko pycha... waga pięknie, spadło ponad 7kg, sukienka nie opina się na biodrach, cycki trochę małe ale cóż to było do przewidzenia czuję sie super i myślę że do końca roku zgubię jeszcze jakieś 3 do 4kg i będę się tego trzymać pozdrawiam Odpowiedz Link
violet84 Re: ;) 13.07.11, 22:37 no to gratulacje i powodzenia i dobrej zabawy na weselu u mnie bez zmian jak na razie Odpowiedz Link
serce34 Re: ;) 13.07.11, 23:10 Elooo babeczki... Waga spada...wesele sie szykuje...i super...trzeba teraz pogrzeszyc. Ja teraz w rzeźbiarke sie bawie,,,hahhaha mojego ciała.Zredukowalam tyle tłuszczu na ile mi pozwolił organizm.Teraz robie mięśnie...W sumie cały czas robie...ale przyszłe miesiace beda obfitowac w ciezka prace.Najwazniejsze,ze po brzuchu,,,zostały tylko stare fotki na dysku) Ide na plaze bez wstydu...skape gacie zarzucam,,stanik,,i paraduje z córa po plazyJakie to jest uczucie...nie do okreslenia. Kochaneczki,,,walczcie,,,ale jedzcie z głowa... Pozdrawiam...violetpodaj nr gg jesli mozesz. Odpowiedz Link
violet84 Re: ;) 14.07.11, 10:59 Serce ale ja ci zazdroszczę tego uczucia Ja się czułam tak dwa razy w życiu i wiem o czym mówisz. Moje 7356604. Odpowiedz Link
1dycha Re: ;) 14.07.11, 23:36 serce, ja ci tez zazdroszcze tego uczucia, ja sie tak nie czulam.... nigdy! Odpowiedz Link
serce34 Re: ;) 15.07.11, 00:09 dyszka,,kochaneczko...bedziesz tak paradowac...tylko trzeba czasu i roboty fizycznej nad ciałkiem Ja to przeszłam...i przechodze nadal,choc juz nie tak ostro. Własnie dzisiaj maz mnie podsumowal,ze od dnia kiedy to zaczelam south,czyli 17.01 do dzisiaj=ubyło mi dokładnie 7,2kg. Wiec uwazam,ze idealnie schudłam,,,bez zadnego uszczerbku na ciele,,flakach itp.Ciesze sie,że z @ nie miałam przez ten czas problemu,,nawet poprzez trening zniwelowalam bóle Wracam sobie teraz pomalutku do jedzenie sprzed diety...powiem tylko tyle,ze ziemniaki jednak mi nie pasuja.Sos,,także.Zaczelam podjadac chleb,,,mam wzdęcia.Jadam tylko bagietke,,,lub chleb tostowy..dziwne Co do słodyczy,,,no tutaj jest tak jak było.Nie moge nie jesc,,,ale tutaj akurat sie nie martwie...bo spalam w cholere.Cole pije,,,a jak.Kawe,,,soki. Smazone mięso także juz nie smakuje jak dawniej.Choc najpierw je gotuje a pozniej z lekka przez 5min podsmaze. Zobaczcie,,ilez to pracy trzeba nad soba wykonac by człowiek mógł sie pocieszyc jak dziecko nowa zabawka. Kochaneczki,,,i do roboty...violet napisałam do Ciebie,,,ale jak cos to moje gg 9263486) Odpowiedz Link
violet84 Re: ;) 15.07.11, 11:01 a ja dostałam @@@@@@@okropną i czuje się jak balon z wodą co widać na wadze ((( Odpowiedz Link
1dycha Re: ;) 16.07.11, 10:07 serce, a chcialoby ci sie napisac jadlospis z jednego dnia? tzn wiem mniej wiecej co jesz, bo pisalas, ale chodzi mi o przyklad jednodniowy dziekuje ci za komentarz w naszym watku - co do mojego jedzenia, to fakt, ze wydaje sie jem malo, ale trzymam sie dwoch zasad: 1. jak mam ochote to jem; 2. jak nie mam ochoty, to nie jem; te druga realizuje prawie w 100%, a te pierwsza trudniej zalapac Odpowiedz Link
serce34 Re: ;) 16.07.11, 10:37 Hejo... a ja juz zgłupialam czy to do beczki mialam napisac czy do Ciebie( Przetrenowałam bark,musiałam wziac taka tabletke co rozluznia megasnie mięsnie...a przy tym człowiek jest jak nachlany. Sorki baby.Teraz musze leciec...jak znajde chwile poznym wieczorem to Ci napisze. violet,,,babooo...jak tam? Odpowiedz Link
violet84 Re: od dziś faza pierwsza 20.07.11, 23:16 0,2 kg w dół pomału pakuję się na wakacje..... Odpowiedz Link
violet84 Re: od dziś faza pierwsza 23.07.11, 22:24 no to jadę, do zobaczenia za 2 tyg ))) Odpowiedz Link
serce34 Re: od dziś faza pierwsza 25.07.11, 00:06 Halooo...i jak tu nie wierzyc intuicjiii,,hmmm? Wlaze na kompa,mysle,,,kurcze,,,ciekawe co u esbeczek?) Dyszko,,,jestem jestem.Troche teraz brak czasu na forum,,,ale zycie moja kochana. Do tego podsumowuje sobie moja redukcje,,,chyba ja bede musiała OPIĆ...hahhaah Zmieniłam trening,przechodze na rzezbienie mięsni...i bede jednak musiała przytyc ok 2,3 kg . Juz pisze dlaczego..."musze nakarmic" mięsnie by w czasie treningu dawały rade. Oj uzalezniłam sie juz,,,na całego. Mam trenera,który mi pomaga.Maz w szoku,ze z baby,która pozerała ciasta,smazone,,,kluchy,ziemniaki...zrobiłam sie taka fajna . Najpiekniej jest,,,gdy widze w lustrze odbicie brzucha....Jezu jakie to uczucie.Nic nie wisi,,,fałdy..skóra... normalnie zakochana jestem w katowaniu swego ciała...ooo Violet,,,odpoczywaj,,,zregeneruj siły.Od wrzesnia pomoge Ci z treningiem,,nie boj nie boj. I grzesz tam...fryty,,,lody,,,ciacha...zadnej diety...słyszysz? Ja wczoraj wciagnełam pol paczki wafelków,,5 rogalików maslanych,,,troche czekolady.Bagietka z miodem...a jak...jak szalec to na całego..Jutro trening ,,,no,,,baaa Dobranoc piekne ciała esbeckie ) Odpowiedz Link
violet84 wakacje wakacje wakacje mammmmmmmm 29.07.11, 22:41 hey SBeczki jestem nad morzem już plażowałam na piaseczku bo była piękna pogoda, nistety była! dziś leje jak z prysznica ! masakra masakra masakra!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ja chce słońće łeeeeee NO Diety NIE MA tu ! Ogólnie nie jest zle, z wyjątkiem dzisiejszego dnia- zjadłam milion rzeczy i wszystko co ma milion kcal!!!! Właśnie choruję za to, aż tak warto nie było Już tak nie zrobię na pewno. Owszem codziennie jem coś pycha, ale reszta rzeczy jest lekka więc mieściłam się w 1600-1800 kcal. Serce dzięki na pewno skorzystam z pomocy Na razie spacery po plaży i promenadzie całymi dniami + dziwganie 10kg klocuszka mojego ;D Odpowiedz Link
violet84 Re: wakacje wakacje wakacje mammmmmmmm 29.07.11, 22:47 acha mam wiele uwag i komentarzy na temat tegorcznych plażowiczek. Nie będę się rozpisywać bo nie mam czasu, ale powiem tu gdzie jestem to jakaś masakra. gdzie są laski??? Ja wysiadam. Ani jednej bez celulitu i fałdek. Co tu się dzieje? Jak siedzę na taj plaży to nawet się nie chowam zbytnio bo jest tu dzieątki 2 razy co ja. DZiwne. Jest dużo młodych babeczek z maluchami ale one są wagi około 100kg!!!! widziałam takich z 10 w jeden dzień. Co jest z kobitkami??? Odpowiedz Link
violet84 Re: wakacje wakacje wakacje mammmmmmmm 02.08.11, 23:25 pogoda w pełni od niedzieli ;D plażowanie i zero diety ;D jeszcze 2 dni tylko (( Odpowiedz Link
serce34 Re: wakacje wakacje wakacje mammmmmmmm 17.08.11, 07:30 violet? hop hop....gdzie jestes? Babo! porwali Cie czy jak? A może juz tak świetnie wygladasz,że nie chcesz sie przyznac,,cooo?Hmmmm? Dawaj dawaj...pisz cos,,,bo sie martwie troszkeee. Co u mnie? No musiałam przytyc ciut,,,mięsnie trzeba bylo nakarmic. Maz sie smieje,że większa w barach bede..hahhaha.Spokojnie...az tak potwornie to wygladac nie chce) Jest super...teraz wiem,ze "zyje". Treningi teraz tylko 3x w tyg ..by nie obciązac stawów...a i regenaracja potrzebna...no baaa Pozdrawiam kochana,,,i odezwij sie.. Choc słowo napisz esbeczko Ty....echhh Odpowiedz Link
violet84 ;) 17.08.11, 10:23 hey Serce miałam do ciebie pisać na gg ale całe wieczory spędzam z ząbkowaniem małego ( dziś się odezwę. po wakacjach nic nie przytyłam ;d ale oczywiście powinnam dostac okres i z dnia na dzień 1,5 kg więcej! po co ja wlazłam na te wage (((((((((((((((((((( myślę nad treningiem......codziennym jak go ułożyć. Odpowiedz Link
izawit1 Re: ;) 17.08.11, 11:32 Violet84 podziwiam cie, ze na wakacjach nic nie przytylas. Sluchaj czy moge cie zapytac o twoje obecne wymiary (wiem ze juz dlugo dietujesz, oczywiscie mozesz podac po okresie) i jaki masz teraz cel? O ile pamietam przygotowywalas sie do wakacji. A co teraz, co dalej? Tak cie podpytuje, bo mnie jeszcze czeka 2 tygodnie wakacji, a potem marzy mi sie dalszy spadek wagi, tak sobie szukam motywacji do dzialania Serca nawet nie pytam, Serce to juz laska, wie co robi Odpowiedz Link
violet84 jakieś propozycje? 18.08.11, 00:15 hey kiedyś tam ci podam jak sobie przypomnę te cm co do wagi straciłam 8 kg przez jakieś 5 mies ale były przerwy w odchudzaniu wtedy waga stała długo. Do końca roku muszę jeszcze co najmniej 5 a w ogóle chciałabym jeszcze więcej trochę. Nadal się nie poddaję muszę być zadowolona w sylwestra obmyślam jakiś plan co do treningów tylko maluszek po mnie łazi od rana do wieczora z małymi przerwami i muszę jakoś się dopasować.coś czuję że będę ćwiczyć z nim na sobie ;D może powinnam kupić sobie jakaś płytę dvd dla dyscypliny? co polecacie na brzuch uda i ogólną? czy są jakieś fajne programy? w sumie to niezła koncepcja dla mnie wtedy będę mieć motywację z tv ale zawsze jakąś. to może wypalić- włączyć płytę i jechać jakiś trening ;D tylko co kupić????? Serce jakieś pomysły???? Odpowiedz Link
violet84 powrót do ćwiczeń 23.08.11, 12:37 hey hey Lato jeszcze w pełni. Wzięłam się za ćwiczenia w czasie drzemki mojego synka. Ćwiczyłam 50 min. Postaram się jeszcze dorzucić chociaż 10-15 na gazelli. Są jeszcze codzienne 2-4h spacery oczywiście z wózkiem. Staram się iść szybciej niż ślimaczym tempem żeby spalać kalorie, tylko że jak oblecę moją mieścinę w pół h to co z resztą spaceru ? Co do diety jem racjonalnie. Ciemny chleb fitness 2 kromki dziennie, jakieś sałatki, chude mięso i ryby w weekendy raz dwa coś słodkiego ale nie dużo. Alkohol zdarza się, czasem coś mniej zdrowego. Mam nadzieję że jak będę teraz ćwiczyć to pójdzie waga w dół i wymodeluję sylwetkę. Jeszcze nie znalazłam płyty do ćwiczeń. Odpowiedz Link
violet84 cm 23.08.11, 12:48 no a co do tych cm to było jakoś tak: biodra przed 113cm, teraz 107 pas przed 85cm teraz 75cm biust przed jakoś 103cm teraz 96cm ( nic mi nie zostało a żeby tak mi z bioder jak z cycków leciało ;{ ) Matko jak trudno to wszystko pogubić a jak łatwo nabrać ciała (( no nic postaram się gubić kolejne cm tym razem bardziej ćwiczeniami. Odpowiedz Link
lidlip Re: od dziś faza pierwsza 29.08.11, 19:54 wracam do pierwszej fazy, przywaliłam 3kg. cholera... szlag szlag szlag Odpowiedz Link
serce34 Re: od dziś faza pierwsza 30.08.11, 22:53 O rany!!! Baby ..esbeczki..cholery jedne,,,nooo!! Jak Wy to robicie kochaneczki,ze wskakuje Wam to 2,5kg to 3kg? I teraz włazita na 1 faze? Zaczne Was lac,,normalnie ..nie pachem...jakis kij porzadny..Ranyyyyyy Ten efekt jojo bedzie was dreczył non stop...trzeba cos tu z wami zrobic,,,na litosc..noooo) To ja polecam znajomym forum,,,chwale,ze dzielna esbecja trwa... No nie ja chyba dól zalicze przy Was,,,noooooo ychhh) Oj potrzebujeta chyba bata nad plechami...kto mi pomoze ? żartowałam nooo...ja z waga stoje od dobrych 4 miesiecy...i ani drgnie w góre.Chciałam dobic do 57kg i je mam ) No kobity wezcie sie do roboty nad ciałkieeemmmm Odpowiedz Link
violet84 dać z siebie więcej 31.08.11, 10:31 serce, a u mnie też coś waga w górę( z 1kg) a nie ma powodu bo dobrze się odżywiam. tak bardzo chciałam ćwiczyć a udaje mi się raz na 3 dni cokolwiek bo synek nie daje mi nawet minuty, włazi do każdej dziury i śpi tylko raz dziennie chodzi spać o 21-22 wtedy już nie mam siły na nic Nie podoba mi się to co widzę w lustrze, ciało aż się prosi o trening ( jak to zrobić jak??? Muszę poszukać płyty dvd z jakimś programem ćwiczeń może tak będzie mi łatwiej. Pójdę dziś do empiku bo same spacery i ćwiczenia raz na 3 dni po średnio 30 min nie wystarczają za nic a na 1F nie mam siły organizm mam wykończony- czuję to co rano. Postaram się dać z siebie więcej- na pewno potrafię Odpowiedz Link
violet84 Re: dać z siebie więcej 31.08.11, 10:32 i będę pisać codziennie teraz żeby się mobilizować z tymi ćwiczeniami bo przy diecie to pomagało Odpowiedz Link
violet84 Re: dać z siebie więcej 02.09.11, 10:02 no więc przedwczoraj ćwiczyłam mięśnie brzucha 20 min i 20 min gazelli +5 km szybkiego marszu wieczorem, wczoraj natomiast byłam tylko na 4 km marszu bo nie miałam w ogóle czasu. Dziś będzie marsz może i 10 km + ćwiczenia zaczynam się pomału rozkręcać ;D Odpowiedz Link
violet84 co znaczy być grubym?eh 23.08.11, 13:01 co znaczy być grubym? Dziewczyny jak to jest tym ,,byciem grubym,,? Od jakiego rozmiaru jest się takim??? CZy jesli ktoś jest bujniejszych kształtów (nie tłustym, powiedzmy, nadal wygląda ładnie w ubraniach, kształtnie ale nie jest to rozmiar S i małe M to od razu jest grubym? Zastanawiam się nad tym bo moja koleżanka wysoka i oczywiście chuda S-ka, każdego kto tylko nie ma S i przejdzie koło niej uważa za grubasa co komentuje zawsze np. na spacerach. Nie odzywam się nawet wtedy, bo jeśli ja mam :góra 38 a dół 42 czasem 40 to w jej oczach jestem wielka za pewne. Nie wspominając o tym że mam sylwetkę gruszki z dużą pupą i szerokimi biodrami. Dołuje mnie to naprawdę. Lubię ją ale mnie to irytuje. Dziewczyny, jakie jest wasze zdanie od jakiej granicy rozmiarowej, cm czy ,,na oko,, odstaje się od ,,chudych,, ???? Odpowiedz Link
violet84 Re: co znaczy być grubym?eh 23.08.11, 13:17 ps. może na przykładzie zdjęć aktorek, modelek będzie nam łatwiej? www.zmyslowabieliznaxl.pl/13-19-large/koszulka-penelope.jpg www.bonprix.pl/pub/0/vvx2366x16_328.jpg czy one są grube wg was? Odpowiedz Link
serce34 Re: co znaczy być grubym?eh 23.08.11, 22:57 Viilet!!! esbeczko Ty... Jak ja Cie pacne zaraz z tymi cm,,grubosciami! Do jasnej anielci,,,do roboty babo! Bo wprowadzasz doły... Masz tutaj grube cm www.freakingnews.com/Fat-Models-Pictures-6560.asp Tutaj trzeba sie motywowac ..a nie biadolic.Do roboty,,,bo wkleje swój beben przed...i dopiero bedziesz miała schize...Sie rozjuszyłam,,,nooo Odpowiedz Link
violet84 ;D 24.08.11, 09:19 ależ serce ja cały czas pracuje nad sobą ;D tak mnie dziś brzuch boli po wczorajszej gimnastyce że aż miło hehe. a dziś też będę ćwiczyć A temat o granicy byciu grubym rozwinęłam z ciekawości bo chciałam znać wasze zdanie. Nie odpuszczę sobie już do puki nie osiągnę celu i koniec Odpowiedz Link
izawit1 Re: ;D 24.08.11, 10:30 Hej violet84, Wg mnie one grube nie sa, ale szczuple te nie sa. Natomiast nie wydaje mi sie, zebym byla obiektywna w swoich opiniach, bo gdy bylam grubsza niz te modelki to czulam sie gruba i teraz gdy jestem szczuplejsza niz te panie, tez sie czuje gruba, o! Bledne kolo Wiem tez jakby te panie ocenili panowie, z ktorymi sie koleguje, niestety...kurde poprzeczka jest wysoko, niby panowie lubia kragla pupe, ale talia musi byc szczuplutka i takie tam, sluchajac ich mozna sie nabawic kompleksow... Dlatego nigdy nie komentuje zadnej osoby na ulicy pod wzgledem noszonego/prezentowanego rozmiaru, bo sama mialam ich tak wiele, ze wiem jak to jest czuc sie grubym/grubszym...(te modelki ocenilam, bo pytalas). Wiem jedno, najlepiej brac sie do roboty jak mowi Serce, dbac o siebie, wtedy czujemy sie lepiej same ze soba, ze nie odpuszczamy. Takze violet84 dawaj do celu, patrzac na twoje centymetrowe postepu duzo juz osiagnelas, talia 75 cm to juz bardzo dobry wynik, wg mnie masz ladne proporcje. Mnie np. ostatnio pewien pan powiedzial ze mam za waskie biodra (93-69-93). Tu gdzie mieszkam panowie zdecydowanie lubia gruszki i pupy a dziewczyny chodza w tak obcislych jeansach, ze malo nie trzasna w kroku Ogolnie jest teraz pozadany ideal jak z tego teledysku "I like big butts" (Lubie duze tylki) czyli tzw. dziewczyna rapera www.youtube.com/watch?v=2ImZTwYwCug Nawet sie cycki nie licza tylko ten "soczysty" tylek, a to akurat dla nas jest dobra wiadomosc (a juz szczegolnie dla gruszek), bo tylek mozna sobie ladnie wypracowac cwiczeniami. Wiec bierzemy sie jak Serce mowi do roboty! Odpowiedz Link
ma-ff Re: ;D 24.08.11, 16:49 Izawit1, a w przypadku osób z tendencją do płaskodupia ładny tyłek też się da ukształtowac ćwiczeniami?;> Odpowiedz Link
izawit1 Re: tylek :) 24.08.11, 23:32 Ma-ff no pewnie, przeciez tylek to przede wszystkim miesnie (no moze chudy tylek . Tylko bedzie wymagalo to wiekszej pracy i wiecej czasu. Popatrz na kulturystki jakie maja "wystajace, jedrne" posladki. Choc z wlasnego doswiadczenia dodam, ze po tym jak mi tylek wyraznie klapl po spadku wagi to trenowalam go przez 4 miesiace na silce raz w tygodniu, natomiast brzuch w tym samym okresie trenowalam 2 razy w tygodniu. I tak po tych 4 miesiacach: brzuch dal wyrazne rezultaty (choc byl bardziej otluszczony niz tylek) a tylek wcale resultatow nie dal lub niezauwazalne (choc byl mniej otluszczony niz brzuch) co mnie zaskoczylo, myslalam ze tylkowi nie muszetyle czasu poswiecac, a jednak. Poza tym z tylkiem jest taki problem, ze nie da sie go wyizolowac, co znaczy ze cwiczy sie tez nogi, a ja mam poteznie umiesnione nogi i dlatego balam sie ich jeszcze bardziej dobudowac i ten tylek tak jakos oszczednie trenowalam. I wyglada na to,ze do tylka musze sie bardziej przylozyc, a ja glupia myslalam, ze sam sie jakos uksztaltuje, przy okazji wielu innych sportow, jakimi sie zajmowalam, a jednak nie. Trzeba mu poswiecic wiecej czasu. Choc mialam taki pomysl i mysle, ze by sie sprawdzil: jakby sciskac miesnie posladkow podczas kazdego kroku (normalnie chodzac w ciagu dnia), mysle zeby udalo sie go nieco uksztaltowac. I mialam to sprawdzic na sobie, ale notorycznie zapominalam o tym zeby go sciskac Ale musze sobie taki eksperyment zafundowac, bo jakby to pomoglo, to by byla duza oszczednosc czasu. A ogolnie ma-ff jak tam forma? Nie nudzi ci sie to cardio? Ile teraz czego robisz i jakie masz cele? Odpowiedz Link
ma-ff Re: tylek :) 26.08.11, 17:32 Cześć Iza! Moim celem jest ładnie wyrzeźbiony brzuch, z zarysowanymi mięśniami i tyłek, bo teraz mam płaskodupie. Zapisałam się nawet na siłownie, ale pan(jakiś trener) powiedział, że nie mam na to szans ze względu an moje lekko mowiąc niezdrowe odzywianie. Po jakiego ja mam sobie odmawiac, skoro nie tyje? Ale najwidoczniej muszę trochę zmodyfikować swoja dietę by osiagnać wyżej opisany cel. Kardio trochę mi sie znudzilo, wiec je lekko ograniczyłam, ale dodałam rolki, ktore uwielbiam. Więc, co kampanie wrześniowa? Znaczy Ja beede probować jeśc zdroiej, co nie znaczy mniej Ale czekolada i lody muszą być! Odpowiedz Link
izawit1 Re: miesnie 27.08.11, 00:39 Hej ma-ff, "Moim celem jest ładnie wyrzeźbiony brzuch, z zarysowanymi mięśniami i tyłek, b > o teraz mam płaskodupie. Zapisałam się nawet na siłownie, ale pan(jakiś trener) > powiedział, że nie mam na to szans ze względu an moje lekko mowiąc niezdrowe o > dzywianie. " Nie zgadzam sie, ze nie masz szans. Zeby misnie byly widoczne = dobrze zarysowane wg mnie potrzeba wystepowania 2 czynnikow jednoczesnie: 1. miesnie musza byc uksztaltowane (wieksze, zbudowane) 2. malo tluszczu pod skora. Rozumiem, ze masz teraz malo tluszczu, bo wazysz ponizej 50 kg (pkt 2 juz osiagnelas). To wystarczy teraz zbudowac miesnie. Miesni na czekoladzie i lodach sie nie zbuduje, ale jak dorzucisz duze ilosci bialka i bedziesz cwiczyc z duzymi obciazeniami, dbajac o dostarczanie paliwa bialkowego na czas organizmowi i odpowiednia regeneracje to powinnas zbudowac miesnie. Tylko uwazaj, bo jak ograniczysz drastycznie cardio to ta czekolada i lody moze sie nie spalac i wtedy miesni nie bedzie widac, bo przykryje je tkanka tluszczowa. Natomiast jesli cardio zachowasz w rozmiarze pozwalajacym na spalenie spakolykow, to ja bym z nich nie rezygnowala, pod warunkiem, ze dasz rade dorzucic porzadne posilki bialkowe. Zeby to nie bylo tak, ze jak czekolada i lody to juz na bialko nie masz ochoty/miejsca i nie jesz. Wtedy to sie z panem zgodze, ze nie ma z czego tych miesni zbudowac. I celu nie osiagniesz. Ja wierze, ze do takiego brzucha jaki mam gownie doprowadzilam uzyciem maszyn i pilki lekarskiej (uzywalam obciazenia 35 kg na maszynach, pilki 2-3 kg) i robilam 3 serie po 20 - 25 powtorzen (na jedna strone przy skosnych), 2 razy w tygodniu, 4 miesiace, min 3 cwiczenia na treningu: jedno na proste gorne miesnie brzucha, jedno na skosne i jedno na proste dolne ). Ty mozesz spokojnie robic mniej powtorzen (np.polowe) zakladajac przede wszystkim budowe miesni (zeby ci urosly). Ja sie rzezbilam, bo miesnie mialam juz wczeniej, tylko u mnie to redukcja tluszczu sie klaniala i klania dla osiagniecia lepszego efektu. Napisz czy ten pan trener ulozy ci jakis trening i jaki? Aha i jak on by chcial zebys sie odzywiala? Odpowiedz Link
ma-ff Re: miesnie 28.08.11, 11:02 Cześć, nie, nie ograniczyłam drastycznie cardio, bo "bez cardio będę sadło!" Owszem rowerek i biegi trochę mi się znudziły, chciałabym kuoic sobie orbitrek (warto???), ale planuje przeprowadzkę, zmianę miejsca zmaieskzania jeszcze w tym roku i po prostu nie wiem, czy bede miałą gdzie upchnać ten sprzęt;/ ech Byłam na siłowni raz, chciałam zobaczyć czy będzie fajnie, czy warto wykupić karnet. I szczerze mówiąc nie przekonałam się do tego miejsca, wolę cwiczyć w domu. Tylko czy w domowych pieleszach uda mi się osiągnać taki efekt jak Twój? hhmmmm Czy kolejna A6w pomoże? A moze kupić taką ciezką piłeczkę i z nią ćwiczyyć? Ten facet z silowni wyszedł z propozycją rozpisania mi treningu i diety bogatej w białko. Hm, tylko ja chyba nie umiem być na diecie. Ech mieć taki brzuch, jak TY masz- marzenie Odpowiedz Link
violet84 znalazłam coś fajnego 07.09.11, 14:36 hey dziewczyny, nie pisałam kilka dni ale ćwiczyłam w tamtym tyg oprócz tego weekendu jednak nie byłam zadowolona. poszłam w końcu do emiku i kupiłam shepa z płytą. No i właśnie skończyłam debiutancki fitness w domu czuję każdy mięsień i czuję sie bosko To trening 4 w 1: cardio, kick boxing, joga i pilates podzielone na rozdziały po kilka min + ćw. rozgrzewające i rozciągające. Program trwa około 40-45 min. To coś dla takich ja ja hehe. Cardio super, kick box. mi się podoba, ale na razie to był trening jak u kaleki hihihi. pilates zawsze lubiłam a z jogą to ciężko....zwłaszcza jak dziecko po tobie łazi ;D, No ale ważne że możesz sobie ćwiczyć każdy z osobna lub cały jak leci bo fanie podzielone menu. Zamierzam codziennie jak nie cały to chociaż cardio i pilates. Na razie waga stoi może dzięki tej płycie ruszy. Odpowiedz Link
serce34 Re: znalazłam coś fajnego 07.09.11, 19:50 Oooo violet..Ty to mi sie podobasz esbeczko Jak nie dalas rade złapac byka za rogi,,to zes mu dupsko skopała...hahah I dobrze ,,kupilas płytke i cwicz.Na poczatek,,idealnie,Rozruszasz ciałko,,a jak malec pojdzie w przedszkolne progi lub bedzie zajmował sie nim ktos z rodziny,,,wtedy wypuscisz sie na siłke. A jak na nia pojdziesz,,,to wierz mi,,,zakwasow miec nie bedziesz...Przygotowana w domciu,,wtargniesz jak młody Arnold Schwarz. ) Ja widzisz,,,katuje sie na siłce,,i juz jak kon pod gore cuduje z tym brzuchem.Bo jednak najgorzej dolne partie wyrzezbic.Ale tak pokombinowałam,ze dzisiaj smiac sie nie moge z bolu owych miesni. Dasz rade...nie no super.Zero załameczki,,idziesz dalej.I jazda! I do roboty) Pozdrawiam serdecznie..z lekka padnieta treningiem...ychhh Odpowiedz Link
elka1983 Re: znalazłam coś fajnego 08.09.11, 12:36 Hej dziewczyny! Ja sie dlugo nie odzywalam bo nie ma sie czym chwalic Najgorsze ze zaczelam brac tabletki i przybralam na wadze Dzisiaj ide do gina zeby dala mi jakies inne! w pazdzierniku wyjezdzam na 3 miesiace i teraz mam szal przygotowan wiec za bardzo nie mam sily i czasu na cwiczenia 2 razy w tyg jog i tyle Violet podaj dokladna nazwe tego zestawu cwiczen, moze na wyjezdzie sie skupie Pozdrawiam Odpowiedz Link
violet84 Re: znalazłam coś fajnego 08.09.11, 12:41 hey Elka fajnie że się odezwałaś ;D ja kupiłam tę płytę z gazetą-wrześniowy Shape kupisz w każdym kiosku. Takie mam dziś zakwasy w udach że nie mogę usiąść i wstać hehe. Odpowiedz Link
violet84 Re: znalazłam coś fajnego 08.09.11, 13:25 dziś zaliczyłam pilates i ćw. rozciągające bo przez zakwasy nie jestem wstanie więcej wycisnąć z siebie. A to tak jest jak sie dziecko napaliło wczoraj na cały program i efekty.... boli ale cieszę się bo w końcu czuję że ćwiczę ;D Serce jest jeszcze nadzieja że będą ze mnie ludzie ;D Odpowiedz Link
serce34 Re: znalazłam coś fajnego 08.09.11, 22:35 violet...z Ciebie są ludzie...nie boj,,nie boj Daj sobie tylko troszke czasu...i nie badz w goracej wodzie kapana jak ja..ychhhh) Miłego rozciagania sie. Odpowiedz Link
violet84 Re: znalazłam coś fajnego 17.09.11, 23:00 hey nadal żyję ćwiczę z ta płytą jak się da (już tak nie cierpię ;D) oczywiście nie codziennie bo to by było za piękne przecież ///zależy jak się uda z spaniem małego przez dzień/// nie stawałam na wadze bo sobie już odpuściłam te nerwy ale ćwiczę i zdrowo jem. za to dziś usłyszałam coś na dzień dobry od męża. wlazłam do pokoju w dresie i staniku i zmierzywszy mnie od dołu do góry stwierdził cytuje //schudłaś// oj ja mi się dzień milej zaczął ;DDD ostatnio bardzo bardzo dużo maszeruje. po ok 10 km i więcej w tym tyg+ ćw jak się uda. w nagrodę zrobiłam sobie ciasto z fasoli i kupiłam butelke wytrawnego na weekend no i właśnie piję sobie...;D Serce a co u ciebie kochana? Odpowiedz Link
serce34 Re: znalazłam coś fajnego 18.09.11, 16:26 Hej violet... Ciesze sie,ze u Ciebie z cw lepiej...nooo Twoj mąz zasluguje na sporego plusa.Nie ma to,,jak kochana osoba skomentuje nasza prace o lepszy wygląd. Co do cw,,,to wykonuj je co drugi dzien,,,np. PON-SRO-PIA/ lub WTO-CZW-SOB Niech miesnie maja czas na odpoczynek. Piszesz,ze zdrowo jesz...nooo najwyzszy juz czas opuscic te 1 faze.Bo ona nic dobrego raczej nie wniesie. Co u mnie? praca,rodzina i treningi.Oj wlazłam w to niemozliwie mocno.Zmieniam co jakis czas zestawy cwiczen,,,by rutyny nie było-miesnie tego nie lubia Jak jem? także zdrowo...ale ale...słodkosci juz nie..dziwne co? Ano...w kazdy weekend nagradzam sie czyms słodkim..wiadomo,ze nie mnóstwem pysznosci.Ale tak sobie to wymysliłam. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
violet84 pełną parą 20.09.11, 20:15 hey hey, wczoraj, czyli pon był fitness-cardio, kick box, pilates, ćw. na mięśnie brzucha + 10 km szybkiego marszu, a dziś ćw na brzuch (jak mi radziła Serce) + 1h marszu. rozkręcam się ;DD Dieta też zrównoważona, zero słodyczy w weekendy jest wino, zdarza się coś ekstra ;D Dziwne jest to że w lustrze jest mnie coraz mniej sylwetka pomalusieńku nabiera ładnego kształtu ale na wadze tego nie widać ( why?????? Odpowiedz Link
violet84 Re: pełną parą 20.09.11, 20:18 Serce te ćw na dolne partie brzucha są całkiem mądre ;D po ilu tyg widać efekty ???(zakładając że robię też inne ćw na brzuch co 2 dzień) Odpowiedz Link
violet84 Re: pełną parą 20.09.11, 20:25 p.s. Elka a ty w ogóle jesteś jeszcze z nami???????gdzieś?tu?w pobliżu? co u ciebie babeczko? Odpowiedz Link
serce34 Re: pełną parą 20.09.11, 23:40 Violet,,,pytasz kochana jak szybko efekty przyjda? No coz...zalezy od genów i najwaznijesze od DIETY. Tak tak,,,by kałdunik stał sie brylantem,,trzeba trzymac dietke,,,ale mądra dietke.Nie jedzenie jogurtu,,garsci orzechów i salaty...oj nie nie. Ja Ci powiem tak,,,u mnie po 7 miesiecznym katowaniu...wylazło duzo.Okreslili mnie panowie na siłowni,,którzy cwicza kupe lat...ze mam duze miesnie brzucha jak na babe Ze mam dziekowac genetyce...bo w tak krótkim czasie,,,malo to mozliwe by tak sie zmienic. Ale ja cholera pazerna jestem i uparta.Powiedziałam,ze te lato bedzie moje--i było. A teraz?pozniej? za rok? niech trwam z takim ciałkiem..Zdrowo ma sie rozumiec!!! Noo i do roboty esbeczki,,,jazda) Odpowiedz Link
violet84 Re: pełną parą 22.09.11, 14:15 nadal ćwiczę i wierzę że mi się uda chodz będzie to cudem chyba. Nawet schudłam 0,3 przez tydzień- cud-w końcu waga się ruszyła. Oglądałam się na filmie z wesela kuzyna. No przyda się jeszcze z 10-12 kg mniej może nie wyglądałam już jak kaszalot ale chudo też nie. W czerwcu w przyszłym roku mam dwa wesela i mam zamiar wyglądać jak laska!!!! A co do lata- mam nadzieję że przyszłe będzie moje ;D Moim marzeniem jest osiągnąć 55 kg. Postanowiłam sobie, że będę chudnąć kilo na miesiąc przez ćwiczenia i zrównoważoną dietę z wykorzystywaniem wszystkich faz SB z małymi grzeszkami od czasu do czasu Odpowiedz Link
violet84 Re: pełną parą 22.09.11, 14:25 a wiesz co Serce moje geny są do dupy! Bo tak właśnie się zastanawiałam nad nimi, myśląc o moich krewnych, rodzinie. No i od strony taty w sumie każdy ma nawagę, nie mówiąc że niektórzy są grubi. Może nie ma jakoś otyłych ale..... prawie każdy walczy z dodatkowymi kg. Co do strony mamy- u nich waga przychodzi z wiekiem. Tak więc mam przesrane. Odpowiedz Link
violet84 dupek 22.09.11, 14:45 Dobra idę może coś poćwiczyć na kręgosłup bo mi dokucza (dziwganie wózka i dziecka po schodach itd. poza tym u mnie stres tu się gromadzi i jestem strasznie spięta) No jak mam nie być jak mnie mąż wpieprza tak czasami, że mam ochotę zrobić mu krzywdę. Dziewczyny czemu faceci są czasem takimi nieczułymi dupkami, którzy nie rozumieją co się do nich mówi. Czy tylko ja tak mam ? Jestem 3 lata po ślubie a ten kretyn coraz mniej się stara ((((((((( no i usłyszałam że skoro mnie już zdobył i jeszcze wyszłam za niego to już nie musi o mnie zabiegać(potem stwierdził że żartuje, ale czy nie ma w tym prawdy??????????) K....wa ! (sorry) Mam doła i kryzys nie mówiąc, że ciągle jesteśmy zmęczeni (dzidziuś, jego praca, dom,) On pojechał na delegację, zostawił mi wszystko na głowie, wybawił się wczoraj (a ja co?????) Tak SIĘ wkurzyłam, że nie odpowiadam na jego smsy bo szału dostaję i go zabije jak dziś wróci albo nadal będę milczeć, chodz mam ochotę zrobić mu dziką awanturę!!!!!!!!!!!! Co robić???co robić??? Odpowiedz Link
violet84 Re: dupek 22.09.11, 14:48 jest mi tak przykro (( że mam drugą motywację do schudnięcia-NA ZŁOŚĆ JEMU! Odpowiedz Link
serce34 Re: dupek 22.09.11, 19:38 Kochana juz lece z pomoca na nerwy A bo widzisz,,te chłopy jakos tak dziwnie są skonstruowani.Z nami dostaja szajby,,bez nas,,tez im pada na łeb.Pojechał na delegacje-wybawił sie...i super,,i niech ma.Tobie przykro,,wiem,,jestes zła,.,najlepiej jakbys wzieła kij łysola i wyp,,,mu w ryło..tak? Skad ja to znam...hahhah.Ale pamietaj,,,co Cie nie dobiło to Cie tylko wzmocniło. Ja ostatnio pytam sie mojego starego "no i jak wygladam?fajnie mi to poszło,,prawda?" A ten nic.Ciagne dalej,," no nic nie skomentujesz? czy mam Ci sie pochwalic,ze 20 chłopa zerka na mnie zgłodniałym wzrokiem jak cwicze?" Maz nic,,zero tekstu...za chwile budzi sie z letargu i mowi:" co ja mam Ci powiedziec? i tak robisz zawsze to ,co chcesz"! Noo mysle,,fajnie...odp na jaka czekałam..Mine zrobiłam,,dziada zmierzyłam wzrokiem,,focha uczyniłam i juz.) Violet,,nie pekaj kochana...walcz o smaczne ciało..a maz niech spada na drzewo..sorry Zobaczymy jak latem 2012...na plazy..beda sie slinic za Toba panowie...hahahha..wtedy sie obudzi...Te chłopy to sie nie udały chyba Bozi... My esbecja jestesmy nie do zdarcia..i tak ma byc. ps.i na złosc chłopu ..badz sliczna,zgrabna i powabna...niech go zazdrosc zje ) Co złego to nie ja...wiesz o tym. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: dupek 22.09.11, 15:04 Trzeba z chlopem porozmawiac, a nie na forum. On wie, ze jestes sfrustrowana? Powiedzialas mu jasno i wyraznie? Polslowka, liczenie na to, ze sie domysli mozna sobie w dupe wsadzic. Facetowi trzeba powiedziec wprost. Jak to byl zart z jego strony ze slubem etc, to chujowy. Tez mial takie poczucie humoru jak zgodzilas sie za niego wyjsc? Czy Ty sie starasz? Czy moze przelalas wiekszosc uczucia na dzieciaka? Moze maz tez sie czuje zaniedbany, pewne kobiety realizujac sie w roli matki, zaniednuja partnerow. Nie musisz tu odpowiadac, odpowiedz sobie. Na kilku przykladach malzenstw, ktore znam problemy podobne sie pojawialy, ale tam nie bylo normlanego dialogu: lubie gdy.... przeszkadza mi to, ze.... czy moglbys/moglabys mi pomoc z tym.... co moge zrobic, zebys poczul/a sie lepiej? Odpowiedz Link
violet84 zabawne 22.09.11, 18:52 Beczka przeczytałam co napisałaś i przemyślałam. Ja z nim rozmawiałam setki razy. to działała na parę dni. Po prostu mu za dobrze i się rozleniwił na to wychodzi bo...Zabawne jest to, że istnieje taki stereotyp iż to kobieta po urodzeniu dziecka jest tak zajęta nim, że mężowi nie poświęca uwagi. A tu jednak będzie odwrotnie. Z mojej strony nic się nie zmieniło. Obiadki, kanapki do pracy, ubrania, drobne niespodzianki, zawsze jestem pomalowana i uczesana, dbam o siebie, ładnie się ubieram mimo, że siedzę w domu z dzieckiem. I mimo, że bywają dni gdzie nie mam siły na nic, kompletnie-to i tak dbam o niego i jego potrzeby. Mam taki charakter iż zawsze powiem każdemu co myślę bo nie wytrzymam milczenia. I wracając do tej odwrotności: to faceci coraz częściej po narodzinach dziecka nie nadążają! Zawsze było tak:praca 8 h a po pracy co?ja, tv, laptop i głupoty. A teraz? Po pracy jest obiad a potem dziecko chcąc nie chcąc, skoro je spłodził w pełni świadomie i nie z przypadku, to musi z nim przebywać. No i problem w tym, że po tym przebywaniu po 0,5h-1h jest tak wykończony jakby świat na barkach przenosił. I moje potrzeby się nie liczą. No niestety to jest szczera prawda. W moim przypadku facet nawalił. Mój mąż z lenistwa stał się egoistą -na to wychodzi. ,,Trzeba z chlopem porozmawiac, a nie na forum.,, ja nie chcę zamieniać rozmowy z nim na forum. nie o to mi chodziło chciałam bardziej usłyszeć parę dobrych rad jak sobie z tym problemem poradzić od dziewczyn z większym doświadczeniem i stażem. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: zabawne 23.09.11, 10:33 Nie pisalas, ze juz z nim rozmawialas i to nie skutkuje, stad moje wywody. Skoro oczekujesz kogos ze stazem malzenskim, to rzeczywiscie to nie ja. Zakladajac, ze podpisanie papieru cos zmienia miedzy ludzmi, to rzeczywiscie nie mam w tej materii nic do powiedzenia. Odpowiedz Link
1dycha Re: zabawne 23.09.11, 21:54 Violet, rób po prostu swoje. Ja cię doskonale rozumiem - po dniu spędzonym samej z dzieciakiem, też bym miała dość i chciałabym żeby mąż się nim zajął - bo byłabym ZMĘCZONA (dzieckiem). Z drugiej strony męża też rozumiem - jakbym wróciła zrąbana z roboty i miałabym się zajmować dzieciakiem, to też bym się złościła - czemu ja? przecież jestem ZMĘCZONA (pracą)! Nie che się wymądrzać, bo dzieci nie mam, ale może warto dzieciaka z kimś zostawić i po prostu pójść na kino/wino - ODPOCZĄĆ i pobyć razem? A do facetów trzeba mówić konkretnie: "odkurz, zrób kotlet, kup kilo ogórków", a nie "zajmij się domem " Sorry jak pomyślisz że się wymądrzam - chcę dla CIEBIE dobrze Odpowiedz Link
violet84 Bosko 23.09.11, 23:11 dziewczyny dzięki za rady dogadaliśmy się jakoś (awantura, rozmowa...godzenie ;D) Ćwiczenia dziś zaliczone-fitness. A dziś zrobiłam coś dla siebie i poszłam z siostrą na saunę fińską. Odpoczęłam i odprężyłam się mimo iż nie było mnie w domu 1,5h to czuję się BOSKO!!! Odpowiedz Link
serce34 Re: Bosko 24.09.11, 09:59 Violet...Żabcia...noooo...Widzisz...dalo rade...na spokojnie,,ciut z nerwami...ale dobrze jest. I prosze...ciało odpoczeło...nie nooo jestes wielka. Ty z męzem miałas jazde...a ja z trenerem ) Z lekka sie pokłócilismy,,,bo nie widzi mi sie plan treningowy.Kurcze...usłyszałam,ze jestem niepokorna baba,,rzadziciel..ze jak z taka cholerą mozna zyc.To mowie...trener dziekuje Bozi..ze widzimy sie tylko w sprawach cwiczen..inaczej wylew u pana na bank. Doszlismy jednak do małego porozumienia...ja testuje na sobie moj plan...przez jakis czas i sprawdzam czy podołam.Jesli padne na pysk,,on przejmuje kierownice...hahhaha Ale jest dobrze...nie no zycie jest masakrycznie piękne esbeczkii...noooo Pozdrawiam deszczowo....) Odpowiedz Link
violet84 kalorie kalorie 24.09.11, 22:42 ja pierniczę życie jest posrane ale świat jest taki piękny, że aż żal umierać kiedyś..... dziś makabrycznie z dietą u mnie. oczywiście każda część jelita woła teraz o pomstę do nieba....oj ciężko mi na ciele i umyśle( WIZYTA U TEŚCIOWEJ I MAMY) czy one zawsze muszą zaserwować ,,przeciwieństwo zdrowego żywienia,, eh a ja głupia się skusiłam...na kawałek pizzy domowej roboty no ale niestety z salami i kawałek kiełbasy na gorąco + kawałek szarlotki. teraz bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee (...) Odpowiedz Link
serce34 Re: Połamana esbeczka ...;)) 26.09.11, 11:19 Hej violet.... Połamałam sobie dupsko...hahahha. Od soboty jestem jak kaleka.Miesien za mocno nacisnał na kregi ledzwiowe.I poszłoooo.8h w szpitalu...kroplowki..bo za cholere moje ciało nie chciało sie poddac .Cholera nie do zabicia jestem.I wyrok...ZERO TRENINGÓW Jutro sie dowiem na jak długo.Zal,,nerwy i płacz.Pewnie przytyje,,,ulepa sie zrobie..Coz zycie. Ale bicepsy,itp moge cwiczyc,,,wiec jest dobrze. Ale dałam czadu...kochana. Pozdrawiam i cwicz za mnie...hahha Odpowiedz Link
violet84 Re: Połamana esbeczka ...;)) ojojojojoj 26.09.11, 15:55 BIEDACTWO BIEDACTWO! Ale się porobiło! Ty naprawdę chcesz się ZARYPAĆ??!!! Najpierw cię pogłaskam a potem po dupie dam! ZERO Bicepsów! Odpuść sobie na jakiś czas babo! nO I KURUJ SIĘ!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
serce34 Re: Połamana esbeczka ...;)) ojojojojoj 26.09.11, 20:00 Violet...hurraa...moge chodzic) Fakt,,,do łazienki szłam ok 5minut...teraz moge rzadzic w kuchni...wziac sama prysznic.Dzieki Ci Panie Boze. Zarypałam sie z lekka,,jutro zapadnie wyrok,,co i jak.Dam Ci znac. ps.co? Ty chyba z moim mezem sie umówiłas co do lania po dupie...złamanca sie nie tłucze) Odpowiedz Link
violet84 Re: Połamana esbeczka ...;)) ojojojojoj 26.09.11, 21:30 dostaniesz jak wyzdrowiejesz ;D a konkretnie co ty sobie zorbiłaś? dyskopatia? Odpowiedz Link
serce34 Re: Połamana esbeczka ...;)) ojojojojoj 26.09.11, 22:52 Nie nie,,,dzieki Bozi,,,dysk nie wypadł. Jest cos takiego jak mięsien wielodzielny...najsilniejszy w odcinku dolnym naszych ledzwi...i nie tylko.I ona w trakcie cwiczenia...skubany zbuntował sie,,,rozluznil,zamiast napiac...by po chwili pchnał dwa kregi.Nadusił na nie i juz.Troche go poszarpało owego miesnia. Lekarka na pogotowiu kazała mi długo nie siedziec i nie lezec,poniewaz one szybko mi sie regeneruja i moze "zastygnac" w tej dupie...hahhahaha.Mam spacerowac,,,ruszac sie. I co ciekawe,,tak szarpnał tym dolnym odcinkiem,ze w wc myslałam,ze urodze...obede sie bez szczegółów,,ale wiadomo o co chodzi I gdzies ok,20,00 jakby bol poszedł w cholere.Trzyma,,,kłucia mam...ale kurcze...kuchnie posprzatałam,pranko powiesiłam.Podłoge tez w stan normalnosci wprawiłam.Nozki ogoliłam,,noo jest super...kurcze. A tak mna złosc targałaod rana,ze maz do mnie mowi" tylko Cie błagam,,nie kłóc sie z lekarzami,,,badz grzeczna..wiem Cie boli...ale zagryz zeby" Pojechałam ze znajomym,,jak zaczełam gadac,,,komentowac...wsciekac sie...zapomniałam o bolu. I moze dobre to było?Aaaa poprasowałam tez...stałam na szkitach W sobote lece na trening,,bede robic góre tylko.Ale jutro wazna info,,,czy moge isc na siłownie. Nooo,,,zycie takie cudne,,,piekne,,,smaczne...a ja mam lezec?zdychac?nie,,,nie..nie ma srania po gaciach.I jazda i do roboty) Odpowiedz Link
1dycha Re: Połamana esbeczka ...;)) ojojojojoj 27.09.11, 20:54 serce, jesteś boska mi paznokieć chyba wrasta, co mnie boli, ale przynajmniej mam wymówke Odpowiedz Link
violet84 Re: Połamana esbeczka ...;)) ojojojojoj 29.09.11, 15:35 Serce jak się czujesz????????? Ja mam tydzień do dupy- mało ćwiczeń, zla dieta (( i totalny brak ochoty na cokolwiek. zawalam wieczorami a przez dzień w tyg nie mam czasu na ćwiczenia bo takie dni ma synek niańczące jakieś. mam nadzieje że jutro się zmotywuje. Odpowiedz Link
serce34 Re: Połamana esbeczka ...;)) ojojojojoj 29.09.11, 15:56 Hej violet...mam dosc,,serdecznie...co bym dała by cofnac czas...serio!!!!!! Bol sie przemieszcza..obecnie siedzi w miednicy-prawa strona i schodzi na kopytko. Dostaje na noc lek..kurczeee jazde mam niesamowita.30 min sie smieje,,i za chwile od pasa w dol nie czuje nic.Nic tylko na disco w takim stanie uderzyc. No przykro mi,,zła jestem.Jak juz nie moge to rycze,,,az mnie zatyka,wtedy czuje sie ciut lepiej.Jezuu musze czekac ,,,nie wiem jak długo...ten czas tak sie wlecze. Czy dietuje? a własnie,ze ZRE CO MI WLECI DO GEBY ) Maz mówi,,dobrze dobrze,,podjedz sobie,,podmasuj mięsnie jeszcze bardziej..a jak wrócisz na trening ,,to zaczniesz jak cyborg. Boże..bez tego mojego chłopa..to bym nie dała rady...Wspołczuje Mu,ze taka cholere ma...czorta jednego. Powiem Ci,ze to normalne miec złe dni w sporcie.Nie przejmuj sie..to ma byc przyjemnosc a nie męka .Na spokojnie...no baa i kto to mówi?osoba ,która odwiedziła siłownie.Maz mnie poturlał,,chciałam kupic kilka rzeczy.A szefowa tekst po cichu" mąz prosił o blokade karnetu,poniewaz boi sie,ze ty przykustykasz tutaj".Spojrzałam na meza i tylko sie usmiechnełam.Bo co ja do cholery teraz moge zdzialac?Ale co tam,,zycie cudem jest..nie ma to tamto..Jazda i do roboty) Odpowiedz Link
violet84 Re: Połamana esbeczka ...;)) ojojojojoj 29.09.11, 16:23 biedulko (cacy cacy) ;D mam nadzieje że szybko ci się polepszy!!!!!!!!!!!! No ja pojojczałam sobie, dziecko usnęło i polazłam na to dvd. wysiliłam się na 25 min cardio i pilatesu. Zawsze coś W tym tyg od pon ćwiczyłam tylko 2 razy (( dobrze że jeszcze chodzę i maszeruję z tym wózkiem. Mąż ma dziś imieniny i obżarłam się na obiad zapiekankami z pieczarkami i serem domowej roboty. Zapiekankami? no owszem bo to taki dzień dobroci dla męża(kocha zapiekanki i pizze) wczoraj oczywiście kupiliśmy ciasto (zabrał do pracy, ale ukroiłam sobie kawałek i zjadłam oczywiście!!! pozno wieczorem!!! bo niby kiedy ma smakować najlepiej, jak nie po nocach na filmie ;%) i poszło w dupę na pewno hehe. Jeszcze wieczorem spacer pewnie....Jestem przejedzona i trzeba dość powiedzieć! Dziś jeszcze ze 2 jabłka i winko na ucztowanie Odpowiedz Link
serce34 Re: Połamana esbeczka ...;)) ojojojojoj 01.10.11, 10:48 Witam esbecje Kochana Moja,,sprawa ma sie tego typu: w ciagu 7dni-2kg więcej....hahhaha.To sie fachowo nazywa "masowanie"..piękne słowo.Ale co ciekawe..w udach ciasniej,,biust napecznial?Ale co tam sie bede rozdrabniac...wroce na aeroby,,,3tyg non stop-i znow 3kg mniej.Gra gitara. Ma sie smieje ze mnie i mówi" jedz jedz,,nabierzesz masy to jak wrócisz i złapiesz za ciężary to koledzy beda musieli Cie pilnowac" Własnie czekam do 12,00..chce namówic meza by poszedł ze mna na sale..chce poruszac troche nogami i biodrami.Bo mi w dupie mięsnie "zastygły" ponoc to norma.Ale wczoraj mowił,ze mam zapomniec...Jezuu moze mi sie uda? Jest dobrze,,nie ma co narzekac..ludzie gorzej maja.I jazda i do roboty) Odpowiedz Link
serce34 Re: Połamana esbeczka ...;)) ojojojojoj 01.10.11, 19:39 I poszłam,,do d...na raki... Stary zaczął sie drzec jak opetany...matko droga! Mowie,,co sie drzesz na mnie?nie mam 10 lat!! a ten,ze kaleki nie bedzie nianczył,,,ze chyba bedzie musiał mnie zamykac w domu na klucz,,,bo wyprawiam debilizmy. Ale za to,,,ipoda do raczki,,słuchaweczki w uszka,,,i potanczyłam z lekuchna salse...oooo. Fakt,,kroki jak pijana..ale jaką radoche miałam,,Boziunciu Jedyna.Czułam sie,,jakbym pierwszy raz zaczeła tanczyc.Dupa boli,,,przyznaje sie...ale kazdego dnia,,troszke bedzie lepiej.W srode lece do kontroli..Boze,,zebym mogła wrocic na trening jak najszybciej. A dieta? diety NIMA!!! Sernik robie...ooo i juz!!!) Odpowiedz Link
serce34 Re: Wracam na II fazunie. 02.10.11, 14:03 Eloo babuchy... Z racji tego,ze nie bardzo moge katowac sie na siłowni,,,musze zadbac o zmniejszenie kg Wracam na II faze,,w sumie moj mix...dobrze sie czułam i pociagne do konca pazdziernika. Violet,,,pisz cos kochana...cisza taka,,,, Odpowiedz Link
violet84 Re: Wracam na II fazunie. 03.10.11, 02:44 HEYKA ja zawaliłam cały tydzień jeśli chodzi o żarcie. od jutra dyscyplina ostra. ruch nawet był nie było tragedii. Serce ciebie to tylko do łóżka przywiązać no jeszcze sex ci zostaje jako gimnastyka z mężem hehehhe może na to się zgodzi. p.s. moja siostra jest na diecie punktowej. w 3 tyg 2,5 kg czy ktoś ma z tym doświadczenie? teorie znam już mnie wyszkoliła. myślę nad tym.... Odpowiedz Link
serce34 Re: Wracam na II fazunie. 03.10.11, 07:47 Dzien dobry...) Violet,,,Ty mi tutaj o sexie nie pisz,,,bo nawet uciechy cielesne mam zabronione..hahhah Dieta punktowa?poczytam na necie...spróbuj moze akurat Ci podpasuje. Zawaliłas jedzonko? a co ja mam powiedziec?o buuu Odpowiedz Link
violet84 eeee brak tematu ;D 04.10.11, 14:33 HEYka Serce jak tam 2F? ja poczytałam o tej diecie punktowej. w sumie to jest to racjonalne jedzenie z wykluczaniem tego po czym się tyje. Każdy produkt ma określone punkty. sama decydujesz co jesz i za ile punktów byle się zmieścić w swojej kategorii wagowej i punktowej. Sceptycznie do tego podchodziłam bo mi się wydawało to takie ..dziwne. no i wczoraj zaczęłam i o dziwo spadło mi 0,5 dziś. Czyli to działa zobaczymy co dalej będzie. fajnie opisany jest proces chudnięcia........ Zachowanie naszego organizmu w trakcie odchudzania: 1.Waga lekko spada - przy ograniczeniu pokarmu i spożywaniu większej ilości warzyw, przyspieszających perystaltykę jelit, przewód pokarmowy jest prawie pusty, co natychmiast uwidacznia się na wadze. 2.Waga stoi w miejscu - trzymamy dietę, kiszki marsza rżną, a mimo to - ciężar się nie zmienia. dlaczego? Ano dlatego, że organizm jeszcze chroni swój magazyn tłuszczowy. 3.Waga lekko spada - dobra nasza: organizm zaczyna czerpac zapasy z "magazynu", czyli z tkanki tłuszczowej. 4.Waga znów stoi w miejscu - pelna mobilizacja organizmu, który przestawia się na oszczędne spalanie energii. wszystkie mechanizmy obronne pracują na pełnych obrotach. 5.Waga skokiem rusza w dół - organizm zaakceptował kryzysową aprowizację, czerpie energię z zapasów. 6.waga stoi w miejscu - kryzys kryzysem, ale wszystko ma swoje granice, włącza się alarm: przestawiamy się na jeszcze oszczędniejszcze gospodarowanie energią. 7.Waga stoi w miejscu - organizm przyzwyczaja sie do nowej wagi. 8.Waga skokowo idzie w dół - organizm sięga jednak po zapasy tkanki tłuszczowej. 9.Waga stoi w miejscu - organizm przyzwyczaja się do nowej wagi - uznaje ja za coś normalnego. akceptuje też zmniejszone zapasy magazynów. Gdy sie przebrnie przez te etaoy odchudzania dalej idzie juz jak z płatka: wskazówka wagi skokami idzie w dół. Rezygnacja z odchudzania w momencie, kiedy wskazówka wagi stoi w miejscu, jest najbardziej niewskazana, ponieważ organizm zmobilizowany jest wtedy do maksymalnej oszczędności energii, a także do obrony zapasów w tkance tłuszczowej. Warto też PAMIĘTAĆ, że w takim momencie za zjedzenie kawałka smakowitego ciasta jesteśmy karceni najsurowiej, ponieważ każdy gram białka, enegrii z masła, jajek, orzechów itp. jest skrupulatnie wychwytywany, wchłaniany i odkładany na "czarna godzinę". Naukowcy przypuszczają, że uporczywe utrzymywanie się wagi podczas odchudzania, może wynikac także z tego, że nasz organizm jest zaprogramowany na zachowanie określonego kształtu. Tak więc fakt, że przez pewnien okres waga uparcie stoi w miejscu, choć skrupulatnie trzymamy sie dietki, może świadczyc o tym, że organizm oswaja sie z nowym kształtem. Jeżeli przerwiemy odchudzanie przed zakonczeniem tego procesu, niemal natychmiast wracamy do poprzedniego kształtu (wagi), a my ze zdumieniem konstatujemy, że po złasuchowaniu 1 kawałka tortu, przybyło nam na wadze 2kg. Odpowiedz Link
serce34 Re: od dziś faza pierwsza 04.10.11, 15:05 Violet..takie zasady jak w kazdym odchudzanku.Wiadomo,ze metabolizm zwolni,,bedzie org ciagnał paliwo z magazynu. Próbuj tej dietki.Ja nie mieszam diet,,,bo w taki własnie sposob rozwala sie organizm.Skakanie od diety do diety,,i koncem konców- NASTEPUJE BUNT) Ja wczesniej juz pisałam,,podciagam kilogramy pod mięsnie...tzw.masowanie.A teraz siedzac na tyłku..prztyrałam 2kg w 7dni.No fajnie fajnie...bo jak polece na trening,,to pocisne powazne ciężary.Potrzeba mi paliwa Teraz zredukuje tłuszczyk...duzo nie chce..3kg. Trzymaj kciuki,,o 18,00 mam kontrol i lekarza...oby wypowiedział magiczne słowa "MOZE PANI ISC NA SIŁOWNIE")))) Odpowiedz Link
violet84 ;) 04.10.11, 23:05 ty diabełku Sercowaty jak sobie znowu coś zrobisz to ci w dupe dam i wytrzepie ci te 2 kg wcześniej niż ty na siłce!!!!!!!!!UWAŻAJ NA SIEBIE! Odpowiedz Link
serce34 Re: ;) 05.10.11, 00:27 I dupcia blada,polamana...ooo.I szał mam,,,nerwy wielkie.Ci hiszpanie nie nadaja sie do niczego...Bozeee.Jedynie to chyba dobra sangrie robia...potrafia spiewac i tanczyc.Byc lekarzem?całujcie polaków-lekarzy po nogach. Na moja prosbe o ponowne rtg kregosłupa...usłyszałam-a na co?po co?paracetamol i jeszcze robimy przerwe od treningów. Ale ide!! juz mezowi powiedziałam...IDE W SOBOTE!!! Zaczne od kilku minut na biezni i rowerku.Pozniej rozruszam klatke,bice,trice i zmecze kałdunik. Nie nadaje sie juz na nierobienie nic .Musze sie katowac,,moje ciało i dusza tego potrzebuje... Violet dawaj na pazdziernik do mnie...jazda.Sama nie bede tego ciagnac..esbeczki tez widze dochodza...) Odpowiedz Link
elka1983 Re: ;) 05.10.11, 17:18 Hej dziewczyny, Jestem z wami duchem a ciałem w Madrycie przez 3 miesiące. Nie mam czasu na nic a co dopiero na jedzenie Ale staram sie chociaz surowa papryke miec w torebce Wiem serce ze to nie dobrze ale wole pospac pol godziny dluzej niz rano gotowac Plus taki ze nie jem slodyczy i nie pije piwka Cwiczenia: Pol godziny marszu do pracy rano i 40 min z powrotem Buziaczki serce powrotu do zdrowia zycze Odpowiedz Link
serce34 Re: ;) 05.10.11, 18:00 Elunia..dzieki Ci kochana...oj powrót MUSI byc szybki Madrid?y por que? que tu haces chica?Como vas? Wracaj szybko do esbecji..czekamy.. Odpowiedz Link
elka1983 Re: ;) 06.10.11, 15:42 Moj hiszpański jest jeszcze słaby, za miesiac cos Ci odpisze Jestem przez 3 miesiace na stazu naukowym, zostawilam swoich chlopakow w domu samych, ale niedlugo do mnie przyjada. chyba jestem w 3 fazie sb bo jem wegle, nie potrafie bez nich zyc a tyje od słodyczy i smieciowego jedzenia i za duzych ilosci wegli wiec postaram sie pilnowac. Na razie idzie mi calkiem dobrze Serce w Madrycie nie jedza paelli? Odpowiedz Link
violet84 Re: ;) 06.10.11, 19:32 elka ale ci dobrze )))))))))))) zazdroszczę u mnie dom, spacer, dom spacer dzidzuś dziudziuś .....tak dobrze mi szło z ćwiczeniami i w dupe szczelił......dziecko tak mnie męczy od 2 tyg że ledwo chodzę ;( Odpowiedz Link
elka1983 Re: ;) 07.10.11, 09:22 <przytulam> Kazdej mamie przydalby sie taki wyjazd, no moze nie az na 3 miesiace ale przynajmniej na 2 tygodnie samej w jakims slonecznym miejscu Odpowiedz Link
violet84 Re: ;) 07.10.11, 10:51 testuję te diete punktową no i 1,3kg od pon mniej mimo iż trochę oszukiwałam (wino dodatkowo) a to dodatkowe punkty. Odpowiedz Link
elka1983 Re: ;) 07.10.11, 17:15 2 dni!!! no problem wloz malego w rece taty i jedz... znaczy jedź Odpowiedz Link
violet84 Re: ;) 07.10.11, 19:55 heh, pomarzyć, w życiu by nie został a już na pewno by mnie nie puścił zazdrośnik jak na razie to tylko wizyta u teściów a za 3 tyg robię pierwsze urodziny synka ale to zleciało kurde a dopiero się urodził. urósł 30 cm ! nie mieści się w siatkach centylowych hehehe ze wzrostem.Ubrania ma od 18 mies a jest szczupły więc wszystko mu leci z pupki a mniejsze za krótkie Odpowiedz Link
elka1983 Re: ;) 08.10.11, 10:42 Moj mial tak z waga Wzrost 75c, waga 98c Po mamusi Ale lekarz po analizie diety stwierdzil ze ok i ze z tego wyrosnie i wyrosl (w marcu 2latka) Odpowiedz Link
violet84 od dziś faza pierwsza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.04.12, 13:45 Witam wszystkich obecnych na forum po długiej nieobecności ))))) Wiosna przyszła, wakacje idą.... czas na nowe zmiany )) Rok temu na SB na różnych fazach z przerwami i grzeszkami straciłam 8 kg. Czas powtórzyć ))))) Waga się utrzymuje czasem trochę mniej czasem trochę na +, ale się utrzymuje. Zaczęłam dziś fazę 1. Do tego zamierzam ćwiczyć, w sumie ćwiczę od jakiegoś czasu. W święta była dłuższa przerwa do teraz z gimnastyką, zero zdrowej diety, ale wracam. Ćwiczę w domu z płytami dvd taniec brzucha (hahahahahah) i jogę odchudzającą i na kręgosłup. Tak więc dziś zaczęłam. 1. jajecznica z papryką i pieczarkami na oliwie z oliwek /łyżeczka/ + kawa z mlekiem odchudzonym 2. kalafior z filetem w ziołach na parze + ogórek+sos czosnkowo bazyliowy na kefirze 0%+ filiżanka białej różanej herbaty 3. kefir 0% 4. zapiekany pomidor z fetą i świeżą bazylią + biała herbata różana ZAPRASZAM DO TOWARZYSTWA !!!!!! ps. czy jest tu ktoś z dawnych SB-eczek? Odpowiedz Link
violet84 dzien drugi 17.04.12, 14:17 wczoraj udało się bez potknięcia. Samopoczucie średnie mimo iż jadłam na tyle żeby być sytym. Dziś o 0,5 kg mniej niż wczoraj. menu na dziś: 1. kawa, kefir 0% 2. kalfior, pomidor, gulasz z kurczaka z pieczarkami i paryką + biała herbata 3. zapiekany pomidor z szynką fetą i ziołami 4. plaster szynki + jakieś warzywa + kawa z odtłuszczonym mlekiem mam zamiar upiec sobie ten chlebek z fasoli tylko muszę kupić produkty..... Odpowiedz Link
violet84 dzien trzeci 18.04.12, 10:53 dziś minus 0,3 kg. Bardziej czuję po ubraniu niż po wadze. Od razu inaczej mimo że to 0,8 kg od początku. Wczoraj ćwiczyłam jogę. Upiekłam ten chlebek- super. ) menu na dziś: 1.chlebek sb z szynką i szczypiorkiem + kawa ze słodzikiem i mlekiem 2. filet z kurczaka z warzywami +zielona herbata 3. kefir 0% 4. chlebek sb z warzywami +biała herbata Odpowiedz Link
flaff Re: dzien trzeci 19.04.12, 12:59 Hej Violet, od razu sie przyznaje, ze nie czytalam calego watku ale trzymam kciuki za twoje drugie podejscie do sb. Ja obecnie jestem w 2 tyg II fazy, ale czasem do ciebie zajrze (fajnie, ze wrzucasz codzienne menu, mozna sie zainspirowac). Tez lubie cwiczyc joge (zazwyczaj puszczam sobie 20min z youtube jak juz dziecie pojdzie spac). Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien trzeci 19.04.12, 14:06 hey Flaff u mnie dziś zastój wagi taka jak wczoraj. Menu na dziś: 1. chlebek sb z serkiem i cebulą 2. kurczak z papryką, chilli i pieczarkami 3. kefir + kawa z mlekiem 4. chlebek sb + coś tam Ale m sie nic nie chce (((((((( spadek energii jak mnie nigdy do słodkiego nie ciągnie tak zjadłabym kawał tortu ))) będę musiała zrobić jakiś sbsowski deser na razie ratuje się colą light Odpowiedz Link
violet84 dzien piąty 20.04.12, 09:52 W du..e jeża. Jak zwykle.... coś parę dni wcześniej, w zasadzie bez wcześniejszych symptomów dostałam ten cholerny okres. Jak sie obudziłam rano czułam jak moje ciało nadmuchane i napuchnięte od palca do łokcia prawie unosi sie nad łóżkiem jak naładowany balon. Efekt no oczywiście że jest +0,6 kg jak nic w nagrodę za dietę. Czyli w 5 dniu praktycznie wróciłam do punktu wyjścia. REWELACJA ((((((((( I co woda stoi? Czy nagle dupa mi znów urosła na diecie na dodatek (hahaha) Jeść mi sie nie chce, wszystko mnie boli i czuję się do dupy. Menu na dziś mam daleko gdzieś. (( Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien piąty 20.04.12, 15:55 trwam dalej. zjadłam steki z łososia z mozarellą i cebulą. Wypiłam dwie kawy z chudym mlekiem i zjadłam kromkę chlebka z fasoli. Mam jeszcze kawałek kurczaka z papryką może pochłonę potem albo jakieś orzechy może i colę light zamiast ciasta hehe. Odpowiedz Link
serce34 Re: dzien piąty 14.05.12, 12:35 Nie wierze co widze....łaaaa Violet wróciłas? Trzymam kciuki za Ciebie i pozdrawiam ) Odpowiedz Link
violet84 Re: dzien piąty 14.05.12, 16:04 hey Serce ) kope czasu, niestety fazy pierwszej nie dokończyłam bo miałam urwanie głowy, podróż i takie tam, przeszłam na 2 i 3 F cóż zrobić ( nie mogę przekroczyć granicy wagi poniżej 67 za nic nie chce choćbym jadła czy n ie. i czemu tak jest??? od wielu miesięcy zresztą Odpowiedz Link
serce34 Re: p.s. 14.05.12, 18:23 Waga stoi,poniewaz organizm sie broni przed utratą zapasów Pewnie kcal masz mniej niz 1200 przyznaj sie. Metabolizm kiepsko idzie...zmien cos.Bo jak czytam menu to zaciskam zęby z nerwów. Co u mnie? Zycie ,praca,rodzina,treningi. Mialam przerwe ze względu na bark-przetrenowałam i to cholernie. Dzis wróciłam do świata zywych. Bede brała udział w konkursie na forme plażowa.Taka impreza miejscowa. Moja waga smiga od 55kg do 58kg.Raz jem dla podkarmienia mięsni, za chwile to spalam.I tak juz bede sie bujac w tych liczbach...ahhahaha. Odpowiedz Link
violet84 Re: p.s. 14.05.12, 22:42 dobrze ci a ja mam problem bo nie mam okresu już z 1,5 mies, ciąża odpada robiłam test, ide jutro do gina. czy to może być wina diety???? caly tdzien bolał mnie brzuch, mięśnie, jak na okres i nic (( martwi mnie to Odpowiedz Link
serce34 Re: p.s. 14.05.12, 23:03 Mam w rodzinie gina, Twój stan to wina dietowania.Rozwaliłaś prawdopodobnie układ hormonalny-to typowe dla takiego bawienia sie jedzeniem. Znam osobiscie dziewczyne,która walczy już pol roku o powrót okresu. Endokrynolog zakazał jej diet,uzywania specyfików wspomagających diete.Lipa ogólnie. Ale to tak jest,jak sie chce na chama schudnac. Idz idz do gina,zawsze to specjalista. Odpowiedz Link
violet84 Re: p.s. 14.05.12, 23:28 serce ja próbuje od roku schudnąć po ciąży. udało mi się ok 8 kg i koniec nie chce iść. obwody jeszcze spadły ale waga już nie zawsze miałam nieregularny okres ale teraz jeszcze te dziwne bóle czy raczej uczucie dyskomfortu od 2 dni jakby coś koło prawego jajnika. w sob strasznie się wyziębiłam czy to możliwe że mogłam przeziębić te okolice? Odpowiedz Link
serce34 Re: p.s. 14.05.12, 23:45 A mozliwe przeziebienie. Gin wszystko sprawdzi i wyjasni. Waga stoi, obwody spadly-jest dobrze. Ja tam miałam przez pol roku. Ale nie zostawiaj sprawy zdrowotnej w tyle,,oki? Po co pozniej wieksze problemy Dobranoc mówie,,bo ledwo siedze. Odpowiedz Link
violet84 Re: p.s. 15.05.12, 23:21 hey byłam u gina, no i okazało się że mam taka przypadłość że pęcherzyk jak dojrzał i powinien pęknąć i okres nastąpić, nie pękł tylko rósł i rósł aż w końcu go rozsadziło. została woda w macicy czy koło i ten pęcherz zaczął już się wchłaniać. lekarz mówił że to aburzenia hormonale, czasem babki maja tak no i dał mi hormony na 5 dni na wywołanie okresu żeby macica się oczyściła i na szczęście to jednorazowy incydent który nie ma żadnych konsekwencji bo nie uciskał na tętnicę. a że zaburzenia hormonale miałam od zawsze miałam wybór leczenie hormonami albo antykoncepcyjne. a że i tak chciałam anty to sprawa się roziwązała bo mi przepisał jakieś cudo nowej generacji, droższe podobno trochę ale bardzo bezpieczne dla organizmu. no więc się leczę a dietę odstawiłam na razie, ale jem racjonalnie i zdrowo. Odpowiedz Link