Witajcie dziewczyny-plazowiczki,
Po przejrzeniu niemal wszystkich postów do watkow podjetych na tym forum,
przeczytaniu od poczatku do konca calej ksiazki nt Diety SB-podjelam wyzwanie.
I zaczelam wczoraj-bo ponoc w poniedzialek nie zaczyna sie waznych spraw

Dlaczego ta dieta....no coz...slodycze to moja zmora(mam nadzieje,ze za
pewien czas powiem,ze byla to moja zmora).Nie potrafilam sie obejsc bez
drazy,landrynkow,raczkow,kukulek..itp itd.Wykazywalam typowe objawy
hiperglikemii-szybki oddech,drzenie rak,spocone czolo,suchosc w ustach,serce
walace mlotem.
A dzis...nie czuje checi na zjedzenie czegos slodkiego-choc mam w ustach
mietuska bez cukru.
Nie wiem jak wy pilnujecie calego tego menu-ale wczoraj nie bylam w stanie
zjesc tego co ksiazka proponuje na pierwszy dzien-ograniczylam sie do kawy z
odtluszczonym mlekiem, jajecznicy z 2 jajek i papryka,kilka plasterkow
mozarelli i salatki z serem feta.
I czulam sie pelna,moze dlatego,ze wogole malo jadam,raczej poskubuje..
Ciekawa jestem ile schudlyscie.Mnie zadowoli chocby 3 kilo mniej,bo obecnie
waze 51 kilo,a niestety po powrocie ze Stanow przybylo mi tu i owdzie tak,ze
spodnie i spodnice sa przyciasne.
Czekam na odpowiedzi (mam nadzieje,ze mobilizujace do wytrwania w podjetym
wyzwaniu).
Pozdrawiam serdecznie z promykami slonca.