Dodaj do ulubionych

dsb- to był błąd :(

09.02.05, 18:18
Witam wszystkich. Już od dłuższego czasu czytam wpisy na tym forum. Nigdy się tutaj nie udzielałam, ale pomyślałam, że jednak muszę w końcu to zmienić- po to, żeby niektórych ostrzec. Przed tą dietą- bo uważam, że decyzja o przejściu na nią była jedną z najgłupszych w moim życiu. Wiem, że może niektórym wydać się to przesadzone, bo są rzeczy o wiele gorsze niż kilka zbędnych kilogramów, ale dla mnie to było (i jest) ważne i czytając posty na tym forum (i właściwie wielu innych podobnych) wnioskuje, że nie jestem jedyna. Przed dietą sb ważyłam 54 kg. Jeszcze wcześniej odchudzałam się jedząc ok 1300 kcal i udało mi się schudnąć w ciągu kilku miesięcy jakieś 10 kg. Niestety waga zatrzymała się w miejscu (co jest normalne,ale wtedy tego nie rozumiałam), a ja bardzo chciałam schudnąć jeszcze jakieś 3-4 kg. I wtedy na moje nieszczęście trafiłam na informacje dotyczące tej właśnie diety. Na początku wydała mi się wręcz idealna, bo nie trzeba było liczyć kalorii, ale później okazało się, że wcale tak idealnie nie jestsad Pomimo tego, że przez 2 tygodnie ściśle trzymałam się zasad diety i ani przez myśl mi nie przeszło żeby zjeść coś niedozwolonego, schudłam niecałe 2 kg. Tak, tak, wiem, że moja waga pczątkowa nie była duża i właściwie nie spodziewałam się spektakularnych rezultatów i przecież powinnam być zadowolona, bo było już blisko celu. Właściwie to byłam zadowolona - tak zadowolona, że postanowiłam to uczcić kawałkiem czekolady- i niestety na kawałku się nie skończyło. To ograniczenie wszystkiego, co do czasu przejścia na sb jadłam (ale w rozsądnych ilościach) sprawiło, że rzuciłam się na słodycze i bułeczki jak bym je pierwszy raz w życiu widziała. Moja silna wola, którą wcześniej miałam znikła tak szybko jak się pojawiła, chęć na słodycze była tak silna jak nigdy przetem i po prostu nie mogłam się opanować. Efekt- teraz, po niecałych 2 miesiącach ważę 60 kg. Nie dość, żę nadrobiła to, co straciłam na sb, to jeszcze wrocila mi większość tego, co zgubiłam wcześniej i strasznie trudno mi teraz wrócić do jakiejkowliek dietysad Wybaczcie, że Was tutaj moją historią zanudzam, ale robię to po to, żeby inni mogli uniknąć tego, czego mnie uniknąć się nie udało. Zanim zdecydujecie się na tą dietę, zastanówcie się dobrze, czy rzeczywiście jesteście w stanie kontynuować ją przez całe życie. Mnie wydaje się, że takich osób, które rzeczywiście gotowe są to zrobić jest niewiele. Nie dajcie się zwieść pokusie szybkiego i bezbolesngo odchudzania, bo to nie do końca jest tak, jak może się wydawać. Tym, którzy jednak dalej wierzą w sb życzę powodzenia i silnej woli.
Obserwuj wątek
    • vanilla_coke Re: dsb- to był błąd :( 09.02.05, 21:53
      Wiesz, mam wrazenie, ze wine za nadrobienie wagi probujesz zwalic na diete, a
      nie tedy droga.

      Ja mam dzis 6 dzien DSB, i jest mi z nia bardzo dobrze. 2 kg ubylo, nie mysle od
      jedzeniu, cwicze, uzupelniam witaminy i mineraly na wszelki wypadek, i mam
      zaplanowane juz po kolei nastepne 4 miesiace diety. Zadnego kawaleczka czekolady
      w nim nie ma, bo wiem, ze u mnie mogloby sie to skonczyc podobnie. Tylko, ze tak
      nie bedzie, bo za duzo zainwestowalam w to odchudzanie - w senie psychicznym,
      ale i finansowym, ze odpuscic po 2 tygoniach.

      Mi tez sie wydawalo, ze ciezko sie zabrac za diete, dopoki tak na serio nie
      zaczelam. Jezeli dobrze Ci bylo na 1300 kcal, to nic nie stoi na przeszkodzie,
      zeby ja zaczac - nie jutro, ale od razu!
      • karolinach3 Re: dsb- to był błąd :( 10.02.05, 08:10
        A ja myśle że dziewczyna trochę racji ma. I nie chodzi o to, żeby jej
        uświadamiać, że sama sobie winna bo się na jedzenie rzuciła. Jesteśmy tylko
        ludzmi... Faktycznie w jej przypadku dieta się nie sprawdziła. I nie tylko w
        jej... Moja przyjaciółka ładnie schudłą odchudzając się razem ze mną, ale
        stwierdziła że ma w nosie dsb i wraca na diete 1000 kcal, bo nie jest w stanie
        funkcjonowac bez jakichkolwiek słodyczy czy białego pieczywa. Ja czasami też
        mam dosyć tego piekielnie zdrowego jedzenia. Właściwie poza Kamilą, której
        sukces jest niezaprzeczalny i spektakularny większość z nas po przejściu na
        fazę 2 przestaje chudnąc... to też daje do myślenia .... A założycielka postu
        jest tylko dowoedem na to, że każdy musi znaleźc własna diete, a dsb nie jest
        cudownym objawieniem i lekiem na wszystko choć czesto tu się pojawiaja takie
        hurraoptymistyczne wypowiedzi.
        • bo9 Re: dsb- to był błąd :( 10.02.05, 08:52
          wiecie, ja tez tego troche doswiadczylam.
          bylam na diecie jakis miesiac i schudlam moze 2-3kg...tragedia!do tego przyszla
          sesja i wszystko potoczylo sie tak, ze zaczelam sie zajadac slodyczami, a potem
          i pieczywkiem i w ogole wszystkim...
          przytylam i to bardziej niz bylam. czuje sie fatalnie.
          ale wkrotce wracam na diete. wiecie dlaczego? chudniecie to jedno, ale szczerze
          mowiac juz nie potrafie jesc tak jak kiedys- tlusto, biale pieczywo itd... jak
          sie tak najem to moj organizm sie buntuje - odzwyczail sie chlopak od
          niezdrowego zarcia - i dobrze!
          dlatego wracam. jak znowu nie bede chudnac, to sie wkurze, ale poki co, nie
          dopuszczam do siebie takiej mysli.
          wesprze mnie ktos..?
          pozdrawiam
          • meg1979 Re: dsb- to był błąd :( 13.02.05, 22:27
            Witam!
            Ja też przez dłuższy czas byłam na DSB i czułam się świetnie wracam na nią od
            dzisiaj, przynajmniej mam taki zamiar. Można powiedzieć że jesteśmy w podobnej
            sytuacji. Mam nadzieję że wytrwam. 15 kilo az tyle potrzebuję do pełni
            szczęścia.
        • jazz_b Re: dsb- to był błąd :( 11.02.05, 10:47
          Brawo Karolina!
          Sama bym tego tak dobrze nie napisala!
          Zgadzam sie z toba w 1OO%!
        • karolka9876 Re: dsb- to był błąd :( 12.02.05, 01:58
          mam wrażenie, że to nie jest tak, że Kamila jest jedyną osobą, która schudła w
          trakcie drugiej fazy. Ja chudnę, mój chłopak chudnie, jego mama też.. Może
          faktycznie nie są to oszałamiające rezultaty, ale zawsze coś.
          Myślę, że utrzymuję zdrowy dystans do odchudzania i to właśnie poleciłabym
          wszystkim zrozpaczonym. Jadam po 18, jak mam ochotę na czekolada to zjadam
          czekoladę. Jak mam dosyć zdrowego jedzenia - robię sobie dzień urlopu: zjadam
          normalną bułkę z szynką, batonika, na którego miałam od tygodnia ochotę. Jak
          się zdazy jakaś okazja - rocznica, Sylwester, święta, Tłusty Czwartek - to
          zjadam to, co chcę. A następnego dnia jestem nadal w II fazie. I kropka. Nie
          rezygnuję na dwa tygodnie z węglowodanów z powodu batonika, bułki czy nawet
          sporego obiadu z deserem!
          Aaa.. Jeszcze wyznaczyłam sobie nagrody za wykonanie "planu". Np. nowy ciuch za
          2 kilo albo żurek jak waga zejdzie poniżej 90 kilo.
          Dobra, kończę już, bo truć zaczynam. Ortodoksyjnym plażowiczkom z całego serce
          polecam zrewidowanie podejścia. A dla łakomczuchów ciasteczka owsiane na
          deser wink

          Pozdrawiam
          karolka
    • domville Re: dsb- to był błąd :( 10.02.05, 09:58
      Być może problem polegał na tych kilku miesiącach na diecie 1300 kcal -
      organizm był zbyt wygłodniały i ten nieszczęsny kawałek czekolady poruszył
      lawinę. Być może 1 faza dsb była zbyt rygorystyczna... Dziwię się, bo jestem na
      dsb od 0,5 roku i wszystko jest pod kontrolą, nawet dawny apetyt na słodycze
      nieco zmalał. Przecież 3 faza tej diety nie jest już tak strasznie ograniczona -
      należy wyłączyć złe węglowodany i tłuszcze, a słodycze ograniczyć, a nie
      całkowicie wyeliminować - przeczytajcie propozycje menu do 3 fazy - deser jest
      codziennie! Problem silnej woli jest u Ciebie kluczowy. Może spróbujesz raz
      jeszcze, żeby przejść wszystkie 3 fazy. Zapewniam Cię, że gdy będziesz w
      trzeciej, słodycze i buły nie będą już tak kusiły, a nawet po okresie słabości
      zawsze możesz wrócić do rygoru 1 fazy i zrzucić zbędną nadwyżkę. Przykro mi, że
      masz tak złe doświadczenia z tą dietą, bo po sobie mogę powiedzieć, że działa.
      Namawiałbym cię do powrotu na plażę, będziemy trzymać kciuki! Pozdrawiam
      • kamila1234 Re: dsb- to był błąd :( 10.02.05, 11:48
        a dlam nie po porodzie celem bylo zrzucenie chociaz 10 kg
        probowal naprawde duzo diet a efekt był marny
        dopiero na dsb schudłam( ale nie jem dokladnie tak jak powinnam przy dsb)
        mam swoja zmodyfikowana diete
        Jak mam ochote na slodkie to jem slodzik z serem albo sernik na zimno
        Ale nie wezme czekolady ani ciastka bo wiem ze pojde dalej....
        Pozatym wiem jak wygladalm przed dieta i nic nie jest mnie w stanie naklonic
        do zjedzenia ziemniaka czy ryzu .
        Zarówno dieta 100kcl czy DSB moze wywolac jojo jezeli sie nie ograniczymy
        A pozatym jezeli dziewczyna zaczela od kawalka czekolady i pozniej poszło juz
        wszystko lacznie z bułkami no to wybaczcie......ale jak mial nie przytyc
        Trzeba jesc z gowa a nie rozpoczac diete ,schudnac a pozniej znowu sie napychac
        Dal mnie cos takiego jest niezrozumiałe
        Jezeli mam ochote na czekolade to wezme 3 kawałki albo ciastko i na tym
        zastopuje!
        I bez przesady czy jedzenie jest dla Was wszystkim...?? nie lepiej byc w miare
        szczupla z ograniczeniami w zywieniu?
        • kamila1234 Re: dsb- nie nie był bład! 10.02.05, 11:56
          przepraszam za bledy
          jest 100kcl a miało byc 1000kcal
        • bo9 Re: dsb- to był błąd :( 10.02.05, 15:15
          do Kamili:
          jesli sadzisz, za przytycie mnie zaskoczylo, to zle mnie zrozumialas. chyba mam
          na tyle "rozumku", zeby sie tego spodziewac.
          w poprzednim poscie chodzilo mi raczej o to, ze organizm woli zdrowe jedzenie,
          a powolny spadek wagi czy jego brak nie powinien zniechecac, bo w koncu i tak
          ruszy - czego tez mam zamiar wkrotce dowiezc, bo wracam na "jedyna sluszna
          droge"smile
          pozdrawiam
        • bo9 Re: dsb- to był błąd :( 10.02.05, 15:19
          zreszta, dla mnie nazwa "dieta" jest jakas srednio udana - to jest zmiana
          sposobu odzywiania i to na dlugo - ku chwale zdrowego organizmu i niskiej wagismile
          diety kojarza mi sie raczej z haslem "schudnij w tydzien", o konsekwencjach
          czego juz wystarczajaco duzo zostalo opwiedziane.
    • pikus7 Re: dsb- to był błąd :( 10.02.05, 16:42
      Ja wczoraj też złamałam się i zjadłam za dużo musli, mleka i na koniec 100 g
      tabliczke mlecznej czekolady. Za to dzis nie jem nic, a od jutra wracam do fazy
      II. Dieta to jest tylko okres w którym mamy sie nauczyc dobrych nawykow
      zywieniowych. Nawet jesli zdarzy nam sie jakies "male szlenstwo" jednego dnia
      to drugiego szybciutko trzeba wrocic do normalnego odzywiania (zdrowego), a nie
      kontynuować obżarstwo. Tym bardziej jesli juz sie wlozylo tyle wysilku w
      schudniecie i to z dobrymi efektami. Trzeba sie nauczyc dokonywac dobrych
      wyborow. Gdyby nasza Oteenspirit poprzestala na tej tabliczce czekolady i nawet
      kilku buleczkach tego nieszczesnego dnia to napewno nie przytyla by. Wiec nie
      zganiajmy na nieskuteczne diety tylko na brak naszej silnej woli. A w zyciu nie
      jest tak, ze mozna miec wszystko (mieć ciasteczko i zjesc ciateczko wink, albo
      chce sie byc szczuplym i ladnie wygladac, albo chce sie codziennie zjadac
      czekoladki i biale buleczki siedząc w domowym zaciszu. Wybór należy do nas
      drogie plażowiczki. A Tobie Oteenspirit życzę silnej woli i jestem z Tobą ! smile)
    • dock76 Re: dsb- to był błąd :( 10.02.05, 17:10
      No cóż, silna wola to skarb. Jestem na dsb od trzech dni, wcześniej przez ponad
      tydzień unikałam słodyczy, więc trochę się przygotowałam. Bardzo brakuje mi
      jogurtów, bo je uwielbiam. Byłam dziś u mojej Babci, która zawsze ma pod ręką
      jakieś ciasteczka, czekoladki itp. Przeżyłam 10 minut wiekiego kryzysu.
      Najpierw stwierdziłam, że zjem tylko jedną matulką czekoladkę, potem
      pomyślałam, że w sumie to po co ta cała dieta smile Na szczęście zanim uległam
      pokusie poszłam się zważyć. W domu nie mam wagi, więc nie wiedziałam czy coś
      drgnęło. Ale drgnęło i to całkiem optymistycznie, więc oparłam się pokusie i
      wypiłam szklankę wody "zamiast" smile Życzę wytrwałości wszystkim, zwłaszcza że ta
      dieta pomaga zmienić złe przyzwyczajenia, "jeść po to, żeby żyć a nie żyć po
      to, żeby jeść". Pozdrawiam
    • beretzantenka Re: dsb- to był błąd :( 10.02.05, 19:45
      Wydaje mi sie , ze najgorsze w tej diecie to zakaz jedzenia owocow i zaczynanie
      ciagle od nowa wtedy organizm moze byc rzeczywiscie wyglodnialy
      Ja nie znalam DSB ale odzywiam sie podobnie glownie zdrowa zywnoscia
      schudlam ,dobre nawyki pozostaly oraz roznorodnosc potraw
      I codziennie mam pore na zjedzenie jakiejs slodkosci (z umiarem) wiec nie
      ciagnie mnie bo zawsze to mam
      Coz trzeba nauczyc sie dobrej reglamentacji i to wszystko
      A z odchudzaniem ostroznie ! To nie zabawa i latwo mozna wyladowac na innym
      forum

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka