12051976rok
11.06.05, 10:26
Tak sobie kiedyś myślałam ile ja wydaje na te produkty w trakcie diety, a ile
jak się nie odchudzam. I doszłam do wniosku, że mimo wszystko to taniej jest
plażować. Tu, owszem kupujemy konkretne rzeczy, po których nam się tak szybko
jeść nie chce i są zdrowe. Zjemy tych posiłków choćby nawet pięć, ale nie
sięgamy w między czasie po batony, landrynki, czekolady,
ciasta,paluszki,słodkie bułki chipsy do picia soki owocowe, capucino, napoje
gazowane słodkie (dopiero się chce pić po tym). Pomyślcie ile to wszystko
kosztuje. A my to zajadamy przez cały dzień, a gdy się ktoś zapyta co jadłam
to oczywiście to wszystko się pomija, bo to jest bez wartości, tylko bierzemy
pod uwagę śniadanie, obiad, kolację. A na naszej diecie oczywiście troszke
szyneczki czy innej wędlinki, mięsko w róznej postaci(na początku sporo, bo
jest się ciężko przestawić, ale później to wolimy jakąś sałatkę lub surówkę.
Soku pomidorowego wolna tylko 1szkl dziennie, więc 1 karton mam na 4 dni, a
więc 1szkl. koszuje mnie 0,70zł.
Tak więc mój portfel szybciej się kurczy jak się nie odchudzam.
Pozdrawiam