Dodaj do ulubionych

2 tygodnie - marne efekty

13.02.06, 12:32
Czesc Dziewczyny,
minely dwa tygodnie diety i jak narazie wyniki sa dosyc marne 2-2,5 kilo
mniej. Martwi mnie to poniewaz scisle trzymam sie zalecen pierwszej fazy. Jak
czytam niektore wypowiedzi, ze 3,5 kilo, a nawet 6 w dwa tygodnie to dostaje
dola. Na czym moze polegac problem?
Obserwuj wątek
    • grejdi Re: 2 tygodnie - marne efekty 13.02.06, 15:41
      niestety - ja też zaliczam się do tych "chudnących inaczej"... Bo to 12 dzień
      beachowania, a w spodniach - fakt lekko luźniej, na wadze to niewyraźnie.Ale
      nic to - po prostu musimy dłużej czekać na efekty. Tylko,że motywacja spada
      • pepe2104 Re: 2 tygodnie - marne efekty 13.02.06, 16:37
        Rzeczywiscie - to skrajna niesprawiedliwosc smile
        Trzymam sie scisle diety, nie podjadam, nie mam grzeszkow na koncie i nic. I
        do tego mam wrazenie jakby moja przemiana materii zostala uspiona. Zwyczajnie
        nie mam potrzeby chodzenia do toalety. Tylko siusiu.
        • alisa83 Re: 2 tygodnie - marne efekty 13.02.06, 17:22
          Straszne dziewczyny..ja az sie boje..bo u mnie to juz 9 dzien,ale sie nie
          waze,pomyslalam ze bedzie widac po ubraniach..no i troche mi sie schudlo..ale
          mam nadzieje ze bede chudnac dalej.ja gdzies czytalam ze jest taka faza we
          wszystkich dietach ze waga po prostu stoi w miejscu a dopiero pozniej zaczyna
          spadac..wiec zycze powodzenia!!!1
    • agibru Re: 2 tygodnie - marne efekty 13.02.06, 17:30
      jedna z mozliwych odpowiedzi na to pytanie jest: ile wazysz obecnie (wyjsciowo)
      i ile masz wzrostu? Jesli nie masz nadwagi to nie ma szans, ze schudniesz 6 kg!
      6kg traca te osoby , ktore waza 80kg przy 160 wzrotu. a jak wazysz 60 przy 170
      to sorry ... Organizm nie jest glupi i nie pozwoli zejsc ponizej wagi
      optymalnej za bardzo.
      • gata.verde Re: 2 tygodnie - marne efekty 14.02.06, 09:28
        A ja mam jeszcze inna teorie. Zaczynajac diete nie mialam nadwagi ani grama -
        po prostu chcialam wrocic do mojej wagi sprzed kilku lat (waga wyjsciowa: 56kg
        przy 162cm). Moje efekty sa jakbym conajmniej miala 20 kilo nadwagi, bo juz po
        pierwszym tygodniu waga spadla do 53kg z czego 1,4kg to byl sam tluszcz.
        Zastanawiam sie, czy to nie z powodu mojego nadmiernego spozycia wegli przed
        rozpoczeciem diety (uwielbiam kaszke manna, platki owsiane, owoce) i czy moze
        to nie jest tak, ze jak ktos nie jadl ich zbyt duzo to musi dluzej poczekac na
        efekty. A moze nie ruszacie sie zbytnio - ja codziennie maszeruje energicznie
        przez pol godziny (droga do pracy), staram sie wchodzic po schodach itp. Mysle,
        ze ta dieta jest tak pomyslana, ze musi przyniesc efekty, kwestia cierpliwosci.
        Ale uwazajcie - czytalam gdzies,ze nie nalezy pod zadnym pozorem przedluzac I
        fazy, bo to grozi cukrzyca.
        Powodzenia, na pewno sie wam to uda!
      • pepe2104 Re: 2 tygodnie - marne efekty 14.02.06, 09:31
        Nie mam nadwagi, ale mieszcze sie sie w gornej granicy (58kg przy 158 cm
        wzrostu), tak wiec nie tu lezy problem. Spokojnie moglabym schudnac jeszcze z 5
        kg bez narazania organizmu.
        • piaget11 Re: 2 tygodnie - marne efekty 14.02.06, 11:15
          gata chyba ma rację : "czy moze
          to nie jest tak, ze jak ktos nie jadl ich zbyt duzo to musi dluzej poczekac na
          efekty." to by wyjaśniało, dlaczego za drugim, piątym, dziesiątym razem chudnie
          się wolniej. Po SB mimo iż często wracamy do starych nawyków, coś nam w głowie
          zostaje i instynktownie unikamy pewnych rzeczy (mącznych, tłustych) i
          generalnie jemy mniej węgli. A potem wracamy do I fazy i waga nie spada już tak
          jak za pierwszym razem.
          to tylko teoria, ale coś w tym jest
          • monka_25 Re: 2 tygodnie - marne efekty 16.02.06, 13:39
            a ja na SB jestem od poczatku stycznia w 1 fazie schudlam troche, teraz
            przechodze powoli do II wprowadzilam do jadlospisu kasze jeczmienna, pieczywo
            ciemne, (oczywiscie raz na jakis czas w moim przypadku tylko w weekendy). Poza
            tym nie jjem nadal owocow, ale zaczelam podjadac znowu slodycze nie w
            kolosalnych ilosciach, ale z rozwagą. Waże sie i kontroluje wage co tydzien,
            dzisiaj weszlam znowu na wage i znowu jest mniej. Tylko zastanawiam sie czy nie
            powinnam jesc czesciej bo teraz zjadam sniadanie w pracy o 9 i pozniej dopieor
            obiad w domu ok 18, i wieczorkiem jeszcze plasterek wedlinywink jak myslicie
            powinnam jeszcze cos jesc pomiedzy pomimo nie czucia glodu?
            • piaget11 Re: 2 tygodnie - marne efekty 17.02.06, 09:56
              wg powinnaś
              organizm potzrebuje mieć paliwo, żeby miał co spalać, po drugie tak długie
              przerwy spowalniają metabolizm - dlatego powinno się jeść co 3-4 godziny,
              choćby orzeszki, czy serek. W II fazie mogą to być owoce lub sałatka smile
    • pepe2104 Re: 2 tygodnie - marne efekty 17.02.06, 12:47
      Czesc,
      no w koncu cos drgnelo. Po 17 dniach odnotowalam 3 kg mniej. Zawsze to cos...
      • moniak7 Re: 2 tygodnie - marne efekty 21.02.06, 16:20
        A ja po pierwszej fazie nic!!! Mialam male grzeszki, ale generalnie sie
        trzymalam. Do toalety niestety prawie zupelnie pzrestalam chodzic. Przerazilo
        mnie to i sporo mi zajelo zanim uporalam sie z tym problemem. Mysle, ze to
        mialo duzy wplywa na zerowy spadek wagi, no bo jak niby mialo spadac, jak pzrez
        dwa tygodnie w toalecie bylam moze dwa razy?? (nie licze siusiu oczywisciesmile
        • laurka22 Re: 2 tygodnie - marne efekty 21.02.06, 17:16
          Za wszelką cenę powinnaś to uregulować, bo zatruwasz swój organizm toksynami. Proponuje mnóstwo błonnika z warzyw, morze wody, i codziennie zupa. Pij jak najwięcej wody!!! To powinno pomóc na zaparcia, herbatek nie polecam bo w ostatecznym rozrachunku mogą zrobić więcej szkody niż pożytku.
          • moniak7 Re: 2 tygodnie - marne efekty 24.02.06, 16:26
            Wiem, ze tak sie nie da zyc i jest to szkodliwe. Mam wrazenie, ze niestety
            pierwsze dwa tygodnie, ktore bazuja w duzej meirze na bialku sa zdecydowanie
            nie dla mnie. Zaburzyly mi przemiane materii zupelnie. Chudnac nie chudne a
            zaparcia ciagle sie utrzymuja, chociaz wlaczylam do diety ciemne pieczywo,
            otreby owsiane, i rano na czczo namoczone sliwki. Dopiero jak odkrylam
            fructolax to poczulam lekka poprawe. To jest taka pasta na bazie fig i innych
            owocow, bez ziol i chemii. Zjadam taka smaczna owocowa kostke wieczorem i jest
            troche lepiej. Ale nie chcialabym byc zmuszona ratowac sie w taki sposob, bo
            nie jest to specyfik tani i jednak ociera sie o sztuczne wspomaganie. Ale bez
            tego meczylabym sie okropnie. Je generalnie duzo pije, jem sporo warzyw, wiec
            zupelnie nie wiem o co chodzi.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka