Dodaj do ulubionych

30.03 wielki początek walki z łakomstwem

29.03.09, 14:59
w końcu po tysiącu chyba nieudanych próbach zaczynam od jutra ta
dietę.może najpierw coś o sobie.3 lata temu stosowałam tą diete i
schudłam 18 kg,to było wyzwanie.wtedy byłam po drugie ciąży z
nadwagą.potem zapomniałam o tej cudownej diecie i teraz nie 18 kg
ale 26 kg mam do zrzucenia.wiem,że to straszne.już tyle razy
próbowałam.i pomyślałam,że jak zacznę z wami się "spotykać" będzie
mi łatwiej.mam nadzieję,że znajdzie się dla mnie miejsce.postaram
się codziennie w tym wątku napisać jak mi idzie.dziękuję
Obserwuj wątek
    • kmina_1 Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 29.03.09, 19:38
      ja z dietą już zerwałam, ale powodzenia życzę i dużo wytrwałości wink
    • m_lena102 Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 29.03.09, 20:25
      ja zaczynam z Tobą. W sumie to chciałabym schudnąć tyle co ty.
      Myślę ,że SB bedzie dobrym początkiem.
    • prom_do_szwecji Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 29.03.09, 21:43
      Ja też wracam od jutra z podkulonym ogonem. Mam nadzieje, ze uda mi
      się tym razem wytrwać
      • agasz41 Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 30.03.09, 07:13
        wiedziałam,że znajdę tu wsparcie.no to zaczynamy!!!
        • coccinellex Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 30.03.09, 09:08
          witam serdecznie! ja rowniez dzisiaj zaczynam, ostatnio przegladalam forum i
          przypadkiem trafilam na no o south beach. juz kiedys myslalam o tej diecie ale
          nigdy jej nie stosowalam. mam poltoraroczne dziecko a w ciazy przytylam 31
          kilosad( wiekszosc z nich jest juz wspomnieniem ale zostalo mi pare, ktore
          niestety nie pozwalaja mi sie cieszyc z nadchodzacego lata. ale koniec z tym!
          wybralam sb poniewaz przepisy nawet 1 fazy wydaja mi sie atrakcyjne. moim
          glownym poblemem jest to ze w ciazy nabralam fatalnego zwyczaju obrzerania sie
          ogromnymi porcjami, teraz jem ciagle jakies pizze, tosty, straszne. nie dosc ze
          wygladam okropnie to jeszcze zle sie czuje! mam nadzieje ze bedziemy sie
          wzajemnie motywowac. mam dzisiaj dzien wolny i nadrabiam domowe zaleglosci mam
          nadzieje ze nie bede miala ochoty na wieeelki obiadsmile
          • prom_do_szwecji Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 30.03.09, 10:01
            hej,
            ja właśnie plażuje i sniadaniuje wink
            kawa z mlekiem, serek biały i dwa plasterki wędliny. Niestety nie
            jest to light, ale tylko "normalne" produkty mam w lodówce. Wiecorem
            zrobię zakupy

            PS: wczoraj mój facet powiedzial, że brzuch mi się trzęsie sad
            • coccinellex Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 30.03.09, 10:05
              wlasnie a propos kawy... czy mozna w 1 fazie? jas taram sie z niej rezygnowac ze
              wzgledow zdrowotnych choc jest to dla mnie ciezkie bo ja uwieelbiam
              • suzi27 co do kawy 30.03.09, 10:09
                W nowej książce dieta south beach turbo w fazie pierwszej jest
                dopuszczalna kawa i herbata. kawa z niskotłuszczowym lub
                odtłuszczonym mlekiem i nie za duzo. Ja planuje poprzestac na jednej
                porannej kawce, a potem biała herbatka.
              • prom_do_szwecji Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 30.03.09, 10:15
                nie można. Ja piję, ale tylko przez pierwsze dni. Bo im dłużej
                jestem na diecie, tym mniej mi kawa smakuje. I przestawiam się na
                kakao - ze słodzikiem, mleko pół na pół z wodą
    • suzi27 Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 30.03.09, 10:06
      Zaczęłam dzisiaj ! Mam do zrzucenia około 8 kg. Idealnie byłoby 10
      kg ale nie wiem. Mam nadzieję, że się będziemy wspólnie wspierać.
      najbardziej martwię się brakiem pieczywa ale tłumaczę sobie, że dam
      radę!

      Życzę wszystkim powodzenia!
      • agasz41 Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 30.03.09, 10:31
        miło mi,że dołączyło do mnie tyle osób.
        ja jestm po pierwszym śniadaniu.
        rano przed pracą sok pomidorowy+2 gotowane jajka
        2 śniad.serek wiejski z piątnicy 3%(polecam!!)ze szczypiorkiem.
        co do kawy ja piję 2 dziennie bez mleka i przerzuciałm się jak za
        dawnych plażowych lat na herbatę rooiboss.a nie wiecie co z
        marchewką? kiedyś byłą zakazana a teraz?
        pozdrawiam
        • coccinellex Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 30.03.09, 10:45
          ja na szczescie nie przepadam za marchewka, ale jesli bede miala jakas ciekawa
          mieszanke warzyw mrozonych i bedzie tam troche marchwi, to zjemsmile na snidanie
          dzis serek wiejski light, a pozniej zjem omleta z pieczarkami i polowa
          pomidora, akurat to mam w domusmile musze wybrac sie na zakupy wieksze bo duzo
          latwiej jest mi sie odchudzac kiedy mam zdrowe produkty w lodowce... bo kiedy
          ich zabraknie......


          WLASNIE SIE ZMIERZYLAM I CHCE MI SIE PLAKACsad(
          W NAJSZERSZYM MIEJSCU BRZUCHA (NA WYS PEPKA)


          95cm!!!!!!!!!

          z drugiej strony moze to dobrze przynajmniej widze ze na diete najwyzszy czas.
          dodam, ze jestem wysoka i poza ta czescia ciala szczupla.....
          • fiona-grchw Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 30.03.09, 13:19
            Hej Dziewczyny!!!
            Ja zaczełam dziś spektakularnie kupując serek wiejski lightsmile do tego 1/2 awocado (chyba można?). Do zrzucenia mam 15 kg. Sama nie wiem jak moglam się tak zapaśćsad Najbardziej będzie mi brakowało na diecie owoców ale to TYLKO dwa tygodnie!!!!!!
            DAMY RADĘ
    • prom_do_szwecji Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 30.03.09, 21:46
      pierwszy dzień minął bardziej jako przygrywka, niż pełnodietowo. Nie
      objadałam sie ponad miare, ale małe grzeszki się zdarzały smile
      śniadanie: saszetka innoev na celulit, kawa z mlekiem, twarożek (jak
      znam życie był tłusty i ze śmietaną - ukochany zrobił zanim
      powiedziałam mu o diecie), dwa plasterki wędliny
      w pracy: 3 kawy z mlekiem (nie miałam nic w pracy do jedzenia, bo
      myslałam, że kupię jakąs sałatkę u pana z kanapkami, ale pan dziś
      miał tylko kanapki)
      o 17 - sałatka cezara w KFC, a tam wiadomo, kurcze w pamierce,
      tłusty sos i grzanki
      kolacja - 21, pomidor, trzy plasterki camembera i pół sera peccorino
      romano

      dodatkowo w ramach motywacji kupiłam sobie wagę, co mierzy tłuszcz i
      takie tam...załamałam sie. Zawsze myślałam, że u mnie tyle to waża
      mieśnie. Niestety, okazało sie, że to czysty smalec.

      Oto, co zobaczyłam:
      - waga - 72,5 kg
      - tłuszcz - 31,5 proc.
      - woda - 50 proc.
      - mięśnie - 28,5 proc.

      Nie jest dobrze!!!!
      • agasz41 Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 31.03.09, 07:23
        postanowiłam sobie,że codziennie rano będę pisała jak wczoraj minął
        mi dzień.taki pamiętnik internetowy.
        1 śniad:2 jajka na twardo+szklanka soku pomidorowego
        2 śniad:serek wiejski 3%+szczypiorek
        lunch:sałątka z pekinki,ogórka kiszonego,pomidora i szczypiorku z
        oliwa z oliwek
        obiad:fasolka szparagowa,omlet z pieczarkami i piersą z kurczaka
        kolacja:śledzie w oleju(2 kawałki),papryka czerwona z serkiem
        topionym light.
        do tego 3 kawy i 2 kostki gorzkiej czekolady
        gimnastyka:30 min jazdy na rowerku,70 brzuszków i 20 podnoszeń hantli
        i jak myślicie chyba dobrze jest.
        a jak u was?











        • prom_do_szwecji Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 31.03.09, 23:21
          ja dziś cały dzień pracowałam. Jak zaczęlam o 9 rano to właśnie
          kończe.
          Jadłam co popanie: nieregularnie, przy okazji pracy
          zjadłam:
          Ś: sałatka z tuńczyka, białej fasoli, ogórka i pomidora z oliwą z
          oliwek, kawa z mlekiem
          obiad: 1/3 sera camember i z 1/3 sera pecorino romano, pół zielonego
          ogórka
          podwieczorek: trzy kostki gorzkiej czekolady, kawa z mlekiem
          kolacja: 1/3 sera pecorino romano, kawałek (tak z 10 cm kiełbasy
          leśnej) - nic innego nie dało się chwycić do komputera

          gimnastyka: zero niestety, ale za to w ciągu dnia poganiałam trochę
          po mieście
          • agasz41 Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 01.04.09, 07:17
            wczoraj byłam w wielkanocnej spowiedzi,dzis spowiedź na
            formu.jadłospis wczorajszego dnia:
            śn.2 jajka na twardo+sok pomidorowy
            2 sn.serek wiejski 3% piątnica +2 rzodkiewki
            lunch:sałątka z pekinki,pomidora,fasoli czerwonej,ogórka z oliwą z
            oliwek
            obiad:jajko sadzone z pieczarkami i kiełabaską drobiową-taki misz
            masz
            kolacja:śledź w oleju(2 kawałki),papryka czerwona z serkiem topionym
            light
            gimnastyka:30 min na rowerku,70 brzuszków,20 podnoszeń hantli
            dzis obyło się bez żadnych pokus,oby tak dalej.

            • agasz41 Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 01.04.09, 07:20
              aha i jescze 3 kawy gorzkie,czarne i 2 kostki gorzekiej czekolady
              • fiona-grchw Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 01.04.09, 08:49
                Hej!!! ja byłam wczoraj cały dzień w pracy i w sumię moge powiedzieć że dałam radęsmile jedzenie przygotowałam sobie w domu co by mi głupoty do głowy nie przychodziłysmile
                Zjadłam wczoraj:
                Fasolka szparagowa żółta
                Dudzone pieczarki
                Sałatka z kurczaka z sałatą lodową
                Do tego wypiłam jedną kawę z mlekiem i 1 łyżeczką cukru ( normalnie piję pięć wieć same rozumiecie że i tak się nieźle poświęciłam)
                No i zjadłam.... wafelek WW Ale tylko dwa paluszki bo nie mogłam się powstrzymać.
                Natomiast wieczorem dopadło mnie tak niesamowite zmęczenie że o 22 już spałam. Ale czytałam że może tak być na początku.
                Trzymam Kciuki za WAS dziewczyni i pozdrawiamsmile
                • prom_do_szwecji Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 01.04.09, 09:44
                  a ja obudziłam sie w nocy koszmarnie głodna i pól śpiąc pobieglam do
                  lodówki po kawałek sera. Dlatego dzis już sie staram jeść porządnie -
                  na śniadanie dwa jajka sadzone i pomidor z jogurtem plus kawa z
                  tlustym mlekiem.
                  Muszę chyba odchudzić nieco te moje posiłki bo nic z tego nie będzie

                  strasznie mi sie do pracy nie chce iść, taka cudna pogoda
                  • prom_do_szwecji Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 02.04.09, 09:54
                    Widzę, że ruch w wątku zamarł. Strasznie szkoda, bo ja mam potrzebę
                    gadania o jedzeniu jak się odchudzam. Facet nie chce już słuchać ;/
                    Ja dziś czwarty dzień ba diecie.W poniedziałek na wadze było 72,5 kg
                    dziś jest 70,7. A w talii 2 cm mniej.
                    Wczorajszy dzień był niemal idealny. Po jajkowo - warzywnym
                    śniadaniu zjadłam w pracy serek wiejski light, potem z 15 orzeszków
                    włoskich
                    Wróciłam do domu wieczorem i wciągnęłam gotowanego kalafiora,
                    kawałek sera żółtego i łyżkę twarozku. Późno niestety, bo było ok.
                    21. Potem kilka orzeszków
                    Za mało jem w ciągu dnia i stąd to podjadanie wieczorami

                    Na swoje usprawiedliwienie dodam, że byłam 2 godz na siłowni. Fajnie
                    mi z tą dietą jak na razie. A moze to kwestia wiosny?
                    • suzi27 Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 02.04.09, 10:20
                      Jak narazie staram się i całkiem mi nieźle idzie. Ale chyba jem
                      trochę więcej niz Wy. Np. wczoraj

                      Ś. plasterek sera żółtego light, plasterek chudej polędwicy, jedno
                      jajko, trochę czerwonej papryki, ogórka i pomidora.
                      Przekąska: serek wiejski light
                      Lunch: kawałek pieczonego łososia z sałatką z sałaty, pomidora i
                      ogórka
                      Obiad: warzywa z patelni (kalafior, brokuły, niestety odrobina
                      marchwi, cebula)

                      Piję jedną góra dwie kawy z mlekiem 2% i herbaty. I pozwoliłam sobie
                      na 4 kawałki czekolady light.

                      A dziś rano zaczełam od śniadania w postaci kawki z mlekiem, 2
                      plasterków eko polędwicy, pomidorka, ogórka i jajka. Na drugie
                      sniadanie zjem serek wiejski 3% a na lunch sałatkę z kurczakiem,
                      rucolą, pomidorem, papryka i ogórkiem a co będzie z obiadem to nie
                      wiem ...

                      mam dość już gotowania bo to mnie zaczyna przerastać! W pracy już
                      mnie pogonili bo to im jajka śmierdzą, to ryba odgrzewana w
                      mikrofali tez im smierdzi. Niedługo żeby zjeśc będę się chowac po
                      kątach.
                      • agasz41 Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 02.04.09, 16:33
                        nie odzywałam się rano,bo mój mąż wczoraj na siatkówce skręcił n oge
                        i od rana lataliśmy po lekarzach.gips na 14 dni.cieszę się,że prom
                        do szwecji się też tak mocno zaangażowała.już nadrabiam zaległości
                        wczoraj zjadłam:
                        śn.2 jaja na twardo+sok pomidorowy
                        2 śn.sere wiejski 3% z rzodkiewką (2 sztuki)
                        lunch:sałatka z pekinki,pomidora,fasolki czerwonej z
                        puszki,szczypiorek,ogórek i oliwa z oliwek.
                        obiad:brak(zajęcia w przedszkolu u dzieci od 15.30)
                        kolacja:śledź,papryka czerwona,kawałek camembert light.
                        dodatkowo 3 kawy czarne
                        30 min na rowerku,70 brzuszków i 20 podnoszeń hantlami.
                        co do wagi ja się dopiero zważę po tygodniu,tj.w poniedziałek.
                        pokus żadnych,może z powodu braku czasu.
                        pozdrawiam
                        • prom_do_szwecji Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 02.04.09, 21:59
                          ja dziś miałam jedzeniowy wypas
                          i tak:
                          Ś: rybka wędzona, pieczony schab i zielony ogórek
                          przekąska: 15 połówek orzechow włoskich - odliczone
                          obiad: pieczone dzwonko z łososia i brokuły na parze (mój idealny
                          narzeczony zrobił mi obiad do pracy - chyba jednak za niego wyjdę wink
                          Kolacja: łyżka twarożku i pasta z makreli z jajkiem (malutko bo z
                          majonezem, podkradziona mojemu Promowi) i cola light. Nie mogłam już
                          wytrzymać

                          I jeszcze sie pochwalę - bylam na zakupach i zaczłam wchodzić juz w
                          rozmiar 40. 42 jest już za luźne smile))
                          Nie wszystkie oczywiście, ale spódnice dzinsową sie udało
                          Płaszcz kupiłam w rozmiarze 42, ale to dlatego, że mi sie w 40 cycki
                          nie miesciły
                          • agasz41 Re: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem 03.04.09, 07:40
                            dziś z rana melduję jak u mnie było wczoraj:
                            śn.2 jajka na twardo ,sok pomidorowy
                            2 śniad.serek wiejski z rzodkiewką
                            lunch:brak
                            obiad:sałatka z pekinki,pomidor,wędlina drobiowa,fasolka
                            czerwona,szczypiorek,łyżeczka majonezu light
                            kolacja:jajecznica na oliwie z oliwek z pieczarkami i wędliną
                            drobiową.
                            dodatkowo 2 kawy gorzkie czarne,2 kostki czekolady gorzkiej
                            basen 45 minut
                            chyba nieźle nie?
                            jak na razie ani razu nie pomyślałam o "grzeszku" jedzeniowym
                            ja u was?
                      • agasz41 do suzi 02.04.09, 16:36
                        żebyś nie miała problemów w pracy,proponuję moją metodę.
                        chodzę do pracy na 7 do 15,przed pracą jem jajka z sokiem
                        pomidorowym,żeby w pracy zapachów nie rozsiewać.potem w pracy ok
                        9.30-10 jem sere wiejski 3% z rzodkiewką,a koło 13 sałątkę.mam
                        gotową z domu wziętą w plastikowym pojemniku.nikomu to nie
                        przeszkadza.spróbuj może i u ciebie się to sprawdzi.dla pocieszenia
                        już 4 dzień za nami.powodzenia
                        • agasz41 sok warzywny 02.04.09, 16:40
                          nie zauważyłąm,żeby któraś piła sok pomidorowy czy jakiś tam,to
                          znaczy,że już nie trzeba pić.ja bazuję na książce sprzed 3 latmoże
                          się coś zmieniło.
                          • tripcafe Re: sok warzywny 02.04.09, 23:24
                            sorka, ze sie do watku wtracam wink ale tylko chcialam powiedziec, ze
                            ja soczek pomidorkowy pije, jak najbardziej, na SB szczegolnie mi
                            smakuje
                            • suzi27 Re: sok warzywny... no i zgrzeszyłam 03.04.09, 14:52
                              Sok warzywny jak najbardziej smile Ja piję te z tymbarku vega. Jakos
                              samej nie mam natchnienie żeby robic.

                              Dzięki za porady dostosowałam się do nich i rzeczywiście jem
                              śniadanie przed pracą i do pracy serek i salatka. Super smile

                              Ale wczoraj zgrzeszyłam... niestety. Napiłam się coli i to nie
                              light. Ale stała tak centralnie na stole, że nie sposób było jej nie
                              zauważyc.
                              • prom_do_szwecji Re: sok warzywny... no i zgrzeszyłam 03.04.09, 14:58
                                mnie dziś pogonili za sałatkę z kalafiora, że śmierdzi. Chyba trzeba
                                na samej sałacie poprzestać
    • prom_do_szwecji no i kanał 03.04.09, 10:17
      wczoraj cały wieczór coś podskubywałam, wypiłam litr coli i dziś na
      wadzę ponad kilogram więcej niż wczoraj. A tak już było dobrze. Od
      dziś koniec z żarciem do 22!
      • agasz41 5 dzień 03.04.09, 21:11
        dziś mija piąty dień 1 fazy.piszę dziś,bo jutro sobota i mam
        zaplanowane porządki przedświąteczne i nie będę miała czasu na
        pisanie.dzisiejszy jadłospis:
        śn.2 jajka na twardo i sok pomidorowy
        2 śn.serek wiejski 3% i 2 rzodkiewki
        lunch:sałatka z pekinki,pomidora,ogórka,fasolki czerwonej ze
        szczypiorkiem i oliwą z oliwek.
        obiad:fasolka szparagowa gotowana i ryba(filet z mintaja) podsmażona
        na oliwie z oliwek
        kol.omlet z serkiem topionym i szczypiorkiem,kawałek papryki
        czerwonej
        dodatkowo 3 kawy czarne i 2 koski gorzkiej czekolady
        30 min na rowerku,70 brzuszków i 20 podnoszeń hantli
        trochę to moje jedzenie monotonne może,ale dzięki temu schematowi
        udało mi się już 5 dni wytrzymać.dziś mnie trochę nosiło,coś
        słodkiego mi się chciało,ale,że pogoda piękna byłam z dziećmi na
        ogrodzie i czas zleciał i ochota przeszła.
        a jak tam u was moje towarzyszki,malo piszecie jak jecie,a coś
        nowego by mi się przydało na przyszły tydzień-wielki tydzień
        dobrej nocy pa
        • fiona-grchw Re: 5 dzień 04.04.09, 07:25
          Cześć Dziewczyny!!!!
          Nie pisałam dwa dni bo byłam w pracy i nie miałam czasu. Dziś czytam o Waszych problemach w pracy i jestem zdziwiona taka reakcją ludzi. Ja także robię sobie jedzenie do pracy ale moje koleżanki wręcz mi podjadają moje dietetyczne jedzenie!!!! bo tak im smakuje. Tyle tylko że ja przez dwa dni jadłam:
          Grillowane warzywa (papryka. pieczarki, cebula)przyprawione solą, pieprzem i niewielka ilością czosnku. ( należy surowe warzywa wrzucic na BARDZO rozgrzaną patelnię z łyżeczką oliwy) PYCHA.
          Pierś z kurczaka (może być pieczona) ze szpinakiem i mozarellą light zapieczone.
          Jak przyniosłam to do roboty to następnego dnia dwie osoby przyszły ze szpinakiemsmile
          Do tego normalnie przekąski (orzechy) i serek wiejski light.
          generalnie wszystko idzie ok. Dumna z siebie chodzę jak paw że JA na diecie już 4 dni. Nie mam juz napadów łakomstwa na słodycze!
          Nie wiem ile mi spadło bo boję się zwarzyć żeby się nie rozczarować(
          Ale ideałem Cholera nie jestem i wczoraj na wieczór wypiłam..... dwie lampki wina!!!!! Jak myślicie niewybaczalne czy przymknąć oko?
          Pozdrawiam WAS!!! Trzymta się
          • prom_do_szwecji Re: 5 dzień 04.04.09, 13:31
            ja też wypiłam wczoraj kieliszek wina do kolacji. W moim przekonaniu
            to sukces - z piwa zrezygnowałam wink
            Wczoraj z moimi chłopakami byliśmy we włoskiej knajpce, oni po pizzy
            a ja z salatką. Głodna byłam jak diabli po tej kolacji i jeszcze w
            domu zjadłam odrobinę sera i kilka orzechów bo myślałam, że z glodu
            umre

            poza opisaną kolacją zjadlam wczoraj:
            paste rybną z og,órkiem (chyba bo nie pamiętam, ale nic innego nie
            mialam)
            salatka z kalafiona i pomidora
            kefir i orzechy
            potem kolacja

            A dziś na śniadanie:
            dwa jajka sadzone, kefir i kawa z mlekiem
            potem planuje fasolkę po bretońsku i salate z tuńczykiem
            • fiona-grchw Re: 5 dzień 05.04.09, 08:39
              dziś rano postanowiłam się zwarzyć. Wlazłam na wagę i okazał się...... 3kg mniejsmile SUPER. Dalo mi to jeszcze więcej motywacji.
              Wczoraj zjadłam serek wiejski light, łososia pieczonego z sałatą lodową, 2 pomidory. Trochę mało ale nie miałam totalnie wczoraj czasu a nie chciałam jeśc na mieście.
              W związku z piękną pogodą zrobiłam wczoraj chyba z 20 km na spacerze z psem. Czuję się dobrze i nie mam juz napadów zmęczenia.
              mam nadzieję że u WAS idzie rownie dobrze jak u mnie. Pozdrawiam
              • agasz41 Re: brawo fiona 05.04.09, 09:06
                gratuluję fiona tych 3 kg,naprawdę wielki sukces!!!!ja jutro się
                zważę,po tygodniu.trochę mam stracha,że za dużo nie schudłam bo od
                środy w wc nie byłam.ale myślę,że jeszcze ten tydzień wytrzymam,a
                jak w 2 fazie wprowadzę pełnoziarniste pieczywo to mi pomoże.
                • fiona-grchw Re: brawo fiona 05.04.09, 11:56
                  A bardzo ja dziękuję!!!!
                  Agasz nie ma co się bać napewno i Tobie ubyło kilogramówsmile
                  mi najbardziej w tej pierwszej fazie to brakuje owocówsad ale jeszcze tylko 10 dnismile
                  Dobrze że teraz wypadają święta Wielkanocne A nie Boże narodzenie bo jajek to my możemy do woli (w sensie białek)smile
                  dziś na śniadanie omlet z pieczarkami + zielona herbata
                  Obiad: Zupa azjatycka (rosół warzywny, brokuł, kalafior, pieczarki, grzyby mun, zielona pasta curry). Robi się szybko a jest PYCHA.
                  Pierś z kurczaka (znowusad) nie wiem jeszcze z czym bo nie mam weny tworczejsmile
            • agasz41 Re: 6 dzień 05.04.09, 09:01
              wino w pierwszej fazie jest zakazane,ale na pewno lepiej zgrzeszyć
              winem niż np.objeść się słodyczami.
              u mnie sobota wyglądała tak
              1 śn.2 jajka gotowane ze szczypiorkiem,łyżeczką majonezu light,2
              plastry drobiowej wędliny,sok pomidorowy
              2 śniad.serek wiejski ,2 rzodkiewki
              obiad.brouł gotowany,pierś z kurczaka gotowana,ogórek kiszony
              podw.2 kostki gorzkiej czekolady
              kol.makrela wędzona,kawałek sera camembert light
              dodatkowo 2 kawy czarne,bez cukru oczywiście
              30 min,na rowerku,70 brzuszków,20 podnoszeń hantli,dodatkowo umyłam
              okna w całym domu.
              jest ok,chociaż wczoraj popołudniu dzieciaki z mężem jadły
              delicje,to język miałam do ziemi,ale nie poddałam się.a dziś już
              mija tydzień.
              pozdtawiam
              • prom_do_szwecji Re: 6 dzień 06.04.09, 00:18
                Ja to się dziś posypałam na maksa. W gościach bylam...ale od początku
                Niedzielę spędzilam w pracy. Dietetycznie, bo najpierw twarożek z
                rzodkiewką, w pracy sałatka z sałaty, pomidora i sera z plesnią, po
                pracy kefir, dwa jajka sadzone z kalafiorem i brokulami (na maśle,
                bo mi się nie chciało oddzielnie dla siebie robić). A potem okazalo
                sie, że mój facet jedzie do kumpla, który mieszka obok mojej
                koleżanki, a że koleżanki nie widzialam od roku to się z nim
                zabrałam.
                A tam nalewka była i pieguski. Wypiłam ze trzy kieliszki i zjadłam
                pól paczki cistek.
                Jutro ważenie, zostane ukarana sad
    • agasz41 7 dzień 06.04.09, 07:38
      skrobnę pare słów jak tam u mnie niedziela minęła.
      śniad.2 jajka gotowane ze szczypiorkiem,sok pomidorowy,łyżeczka
      majonezu light,2 plasterki szynki drobiowej.
      2 śniad.serek wiejski light
      obiad:cukinia smażona,pierś z kurczaka smażona na oliwie z
      oliwek,mizeria z jogurtem naturalnym.
      podw.pierś z kurczaka z grilla
      kol.śledzie w sosie pomidorowym,rzodkiewka,kawałek sera camembert
      light
      dodatkowo 2 kostki czekolady gorzkiej,2 czarne kawy
      30 min jazdy na rowerku,70 brzuszków,20 podnoszeń hantli.
      pokus żadnych,trzymam się
      • suzi27 Re: 7 dzień 06.04.09, 08:43
        A u mnie weekend kiepsko. Nawet nie wiem co jadłam, bo jadłam mało i
        źle. Całe dwa dni spędziłam z mężem na budowie, myłam okna, podłogi
        i tak w nieskończoność. Pokus nie mam ale przez to, że przez te dwa
        dni nie maiałam czasu gotować to miałam okropne napady głodu i
        jadłam co popadnie. Na wagę nie staję, od dzis wracam do zdrowego
        odżywiania. smile
      • pucor Re: 7 dzień 06.04.09, 13:33
        o witam
        ciesze sie ze trafilam na ten watek smile
        nie mam za duzo czasu na pisanie bo wciagnelam sie w pozadki przedswiateczne a
        do tego mam male dziecko
        agasz41 pytalm w innym temacie o jedzenie bo tak fajnie ci waga schudla i w
        sumie ja jem dosc podobnie, codzien te jaja serki itp
        nawet pije sok pomidorowy tyle ze na wieczor i tez prawie co dzien pije bo lubie smile
        dietuje od poczatku marca z amlymi grzeszkami ( dzien kobiet a potem urodziny
        hehe) ale jednak prawie 4 kilo spadlo wiec walcze dalej smile
        • agasz41 Re: pucor 06.04.09, 14:20
          ja myslę,że to zalezy od wagi startowej.ja już na początku
          się "pochwaliłam",że mam do zrzucenia jakieś 26 kg.pewnie stąd ten
          problem.pozdrawiam
          • pucor Re: pucor 06.04.09, 15:36
            heh ja tez mam duzo do zrzutu
            heh ze 20 kilo jak nic sad naeet mogloby i wiecej ale co tam poki co ciesze sie
            z kazdego spadku
            • fiona-grchw Re: 8 dzień 07.04.09, 08:45
              Hejka dziewczynki!!!!
              Jak u Was? Nie piszę co jadłam dwa dni bo to juz staje się nudne bo generalnie cały czas jemy to samo tylko w róznej kombinacjismile
              • pucor Re: 8 dzień 07.04.09, 09:04
                racja smile
                ja ani dobrze nie pamietam co jadlam wczoraj jakas pekinska, pomidory, cycek
                kurzy, pstrag, ogorki, rzodkiewki, serek wiejski, sok pomidorowy kawy i to chyba
                wszystko a jeszcze rosolku pochlipalam
                i dzias na wadze kolejny spadek nie duzy no ale zawsze
                swiat sie boje sad chyba pogrzesze
                • prom_do_szwecji Re: 8 dzień 07.04.09, 20:01
                  ja jak zaczęłam grzeszyć w niedzielę pieguskami i winem tak grzeszę
                  cały czas.
                  Mój wczorajszy grzech to: ryba w panierce i kurczaczki w KFC
                  (pracowałam 15 godzin a zaspałam i nie zabrałam jedzenia z domu. A
                  panowie z kanapkami nie mieli żadnej sałatki)
                  a dziś niby wszysko zgodnie z dietą, ale śniadanie w biegu
                  (doslownie, ser żółty jedzony na ulicy) potem wiejski a teraz pierś
                  z kury z pieczarkami wybitnie niesmaczna
                  • coccinellex Re: 8 dzień 09.04.09, 09:27
                    witam, pisalam na pocztaku tego watku ale niestety wyjechalismy i nie
                    dosc ze na forum mnie nie bylo, to dieta rowniez poszla w odstawkesad
                    ale zaraz po powrocie z urlopu wczoraj w pracy zamiast batonow i
                    rogalika salatkasmile jestem bardzo zdziwionasmile
                    czy kiedys wczesniej juz stosowalyscie SB? ile udalo wam sie
                    schudnac?
                    • coccinellex Re: 8 dzień 09.04.09, 09:30
                      kurcze strasznie zaluje ze nie zaczelam wtedy co Wy... juz bylabym w
                      polowie 1szej fazy mam nadzieje ze dam rade! dzisiaj wybieram sie na
                      basen
                      • suzi27 Re: 8 dzień 09.04.09, 11:11
                        Oj ja też grzeszę , niby mało ale jednak np. słodka herbata i
                        batonik ww - nie mogłam się powstrzymać. No i pare frytek zwinęłam z
                        obiadu męża. Nie wchodze na wagę bo strach mnie obleciał.
                        • prom_do_szwecji Re: 8 dzień 09.04.09, 20:47
                          ja też grzeszę. Ale z premedytacją, bo wiem, że w święta przejde na
                          normalne jedzenie. I boje się, że wtedy rzuce się na żarcie. Już raz
                          tak miałam jak byłam na I chyba z miesiąc. Dlatego teraz ide
                          stopniowo, ale też się nie objadam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka