Dodaj do ulubionych

mój przypadkowy start 26-08-2009 :)

28.08.09, 20:37

witam,

Od razu napiszę,że to Wasze bardzo ciekawe forum przegladam
właściwie jak już zaczełam dietke smile Zaczęło się bardzo niewinnie od
przeglądania starej prasy mojej mamuśki i był artykuł o sb. Po
przeczytaniu stwierdziłam że to coś dla mnie... Strasznie się
roztyłam... najpierw staż w urzędzie, teraz siedząca pracka, po
drodze obrona, problemy osobiste, zdrowotne... dużo kg z tego się
zebrało. Zawsze miałam super wagę i figurę wieć jak patrze teraz w
lustro to widze wieloryba... Jednym z plusów jest fakt, że teraz u
mnie w pracy prawie każda jest na diecie to też motywuje jakoś i nie
kusi do grzeszków;d

Nie miałam silnej woli,nie zmotywował nawet mnie fakt, że w tym roku
miałam wymarzone wakacje nad naszym bałtykiem crying Jak oglądałam
zdjęcia uzmysłowiłam sobie, że koniec z tym obżarstwem...

Wystartowałam 26 i już są pierwsze efekty smile Tydzien wcześniej
odstawiłam ziemniaki i pieczywo, ale dopiero teraz przy ścisłym sb
widac super efekty smile Narazie zeszłam z wagi jakieś 2 kgsmile
Ale mam nadzieje że bedzie dużo wiecej.
Chciałabym jeżeli dojdę do 3 etapu stosować ją do końca życia.
Powinnam ze względu na problemy gastrologiczne. Martwi mnie tylko
czy będe mieć siłe trenować moje ukochane kolarstwo górskie. W sumie
to lepiej się czuję, wysypiam i nie mam już takiego duuużego
wzdętego brzucha smile
W życiu nie pomysłabym, że mam tak silną wole i powiem wam jestem że
siebie dumna jak cholera smile

2 dzień dziś:

- śniadanie - serek piątnica + papryka + ogóreczek zielony
- garść orzeszków ziemnych light wink
- zupa pieczarkowa wg. przepisu sb smile oraz sałatka z piersi kurczaka
sałaty ogórka papryki pomidora + sos vinegret
- kolacyjka - szklanka soku pomidorowego

plus wody mineralnej ile wlezie, małe zgrzeszenie kawa uncertain
Obserwuj wątek
    • gosc.forumowy Re: mój przypadkowy start 26-08-2009 :) 31.08.09, 15:40
      Hej, to może ja się przyłączę???smile

      Mam do zrzucenia ok. 10 kilo, chociaż jak by poszło 8 to też by było superwink
      Nie jestem jakoś strasznie otyła, ale przy wzroście 173 cm waga 76 kilo to już
      niestety dla mnie porażka:/// A nie jestem już niestety bardzo młoda, po ciąży
      zostało mi kilka kilo....
      Byłam zimą na diecie MM, schudłam w 6 tygodni 6 kilo, no ale potem odpuściłam i
      przeginałam - z pizzą, słodyczami itpsad i wróciło - niestety z nawiązką:////
      SB wg. mnie jest łatwiejsza do stosowania, nie trzeba kombinować z tymi
      posiłkami węglowodanowymi, więc mam nadzieję, że dam radę.
      Planuję 3 tygodnie na pierwszej fazie. Dziś do tej pory pożarłam:

      - pomidor + H2O wink
      - łosoś na parze + brokuły + surówka

      - wieczorem planuję sałatkę z jajkiem i tuńczykiem w sosie własnym z pomidorem,
      ogórkiem, papryką i co tam się jeszcze nawiniewink

      Jako przekąska podwieczorkowa będzie kalarepka i może jakiś plaster sera.
      No i kawa - niestety była...

      Ech, mam nadzieję że wkrótce dostrzegę jakieś efekty....smile)
      Idę napić się Staropolankismile

      Pozdrawiam!smile

      • malanutria83 Re: mój przypadkowy start 26-08-2009 :) 31.08.09, 18:30
        To by było super smile

        Nie ma to jak wsparcie w trudnej walce z odchudzaniem .. uncertain

        Narazie u mnie obyło sie bez większych grzeszków... raz skubłam pare
        winogronek, wczoraj z dwie łyzki sałatki jarzynowej..ale tak to daje
        radesmile Najbardziej brakuje mi stwierdzam owocków i jogurtów ehhh a
        teraz sezon gruszkowo-winogronowycrying Normalnie porażka ale byle
        wytrzymać te 2 tygodnie.
        W sumie ja też mam do zrzucenia około 10 kg więc mamy podobny bój do
        stoczenia smilewięc zapraszam do wspieranai się nawzajem, to naprawdę
        motywuję smile

        Dziś pochłonełam:
        - serek biały + ogórek + papryczka
        - pomidory
        - rybka + brokuły smile podobnie smile
        - na kolacje chłodzi się właśnie sałatka sałata lodowa piers z
        kurczaka ogórek papryką itd..

        plus niezliczona ilość wooooooddddyyy smile

        normalnie w pracy wstyd się przyznać ale chleje smile

        pozdrawiam towarzyszkę niedoli smile
        • gosc.forumowy Re: mój przypadkowy start 26-08-2009 :) 01.09.09, 14:13
          Hejsmile

          Zaliczyłam porażkę:///// - upiekłam wczoraj muffiny z malinami, bo te 3 krzaczki
          które mamy koło domu owocują jak dzikie, a nikt się nie pali, żeby to zjadać na
          surowo - ja na diecie przecież nie mogę...
          No i niestety złamałam się:///
          I to, cholera, wcale nie byłam głodna - po prostu zapachniały mi i wczoraj, po
          grzecznej sałatce, pochłonęłam 3 sztuki...
          A dziś na śniadanie 2....
          (Już te surowe maliny byłyby chyba mniejszym odstępstwem...)

          No i doopa, nie mogę w takim razie uznać, że jestem na SB, I faza....

          Pieczywo odstawiłam, ziemniaki, ryże i inne makarony także - bez większego bólu,
          ale muffinki mnie pokonały.
          Dziś na obiad będzie filet z cyca indycznego smażony na patelni grillowej i s
          pomidor + fasolka gotowana. Na kolację jakieś jajka albo sałatka z jajkiem, w
          międzyczasie kalarepka....

          Muffiny każę zjeść Osobnikowi Zakontraktowanemu, bo Dziecię nie ruszy, nie ma
          mowy....

          Jak mi odpisałaś, to się jakoś poczułam jakoś bardziej zobligowana do
          przestrzegania diety, więc Ci się tu wyspowiadałam i mam zamiar więcej nie
          grzeszyć....wink

          Pozdrawiam serdecznie!
          (Przynajmniej Ty nie podjadaj;PPPP)
          • malanutria83 7 dzień 01.09.09, 17:08

            hej smile_

            To ja się też muszę przyznać ...pokonało mnie 7 kostek czekolady
            gorzkiej uncertain ehhhh tak to się trzymam ale dziś miałam słabszy dzień w
            pracy, trochę przez pogodę, a jak się dowiedziałam, że brat miał
            wypadek w pracy to już w góle poleciało ... ehhh

            Dziś była sałatka z cyca i warzyw, rano omlet z dwóch jaj, teraz
            powinnam zjeść obiad ale jakoś nie mam ochoty po tej
            czekoladzie ...wręcz jest mi nie dobrze bleeeee ;/ Pewnie to kara za
            jej zjedzenie hehehe i to jest jakiś argument żeby jej nie tknąc
            wiecej przynajmniej w tak zabójczej ilości :d

            Podziwiam Cię, że chce Ci się piec, ja od tego się strasznie bronię,
            nie umię i nawet mnie nie ciągnie do tego żeby coś upiec. Za to wole
            popichcić i dobrze zjeśc stąd pewnie moja obecna waga uncertain


            Po 18 mykam popedałować troszke ...mam nadzieję ze te 30 km spalą
            moje czekalodowe grzeszki wink

            Niestety odkryłam też, że faktycznie jak było wspominane kilka razy
            że mam mniej sił...organizm sie buntuje sad

            Jutro będzie koleżanko lepiej big_grin Nie damy się łatwo pokusom
            jedzeniowym :d Phiii a napewno nie czekoladzie&muffinkom smile

            pozdrawiam serdecznie smile

            ewelina

            ps.skąd klikasz?
            • gosc.forumowy Re: 7 dzień 01.09.09, 18:03
              Witam Koleżankęsmile)

              Nie zadręczaj się tak tą czekoladą, na diecie Montignaca to było jak najbardziej
              dozwolone (oczywiście powyżej 70% kakao) - pozwalałam sobie czasem i chudłamsmile
              Z tym pieczeniem muffinek to naprawdę żadna filozofia - wystarczy zamieszać
              razem suche składniki, dodać do nich zmieszane mokre, zabełtać lewą nogą i wlać
              do foremek - serio!smile
              Jak już osiągniesz swoją wagę, to podrzucę Ci przepis do wypróbowania (żeby Cię
              teraz nie kusiłowink)))
              Gotować też lubię, no i zjeść niestety również://////
              Podczas urlopu niestety nie ograniczałam się - All Inclusive to ZŁO!!!wink))))

              Została 1 wredna babeczka, mam nadzieję, że Zakontraktowany zeżrewink))
              Ja od jutra już na poważnie. Obiecuję!

              Widzisz, Ty już tydzień jesteś dzielna, a ja dopiero będę tak naprawdę zaczynać.
              Chyba z tego wszystkiego wlezę dziś na pół godziny na orbitrek.

              A mogę się niedyskretnie zapytać, czy już widzisz pierwsze efekty? Bo to w końcu
              najbardziej mobilizuje.....
              Mam nadzieję, że ten brak energii u Ciebie to przejściowa sprawa, podczas II
              fazy powinno być lepiej - na Montignacu miałam w cholerę energii - serio!smile

              Trzymajmy sięsmile

              (Jestem z okolic Wrocławia)




              • malanutria83 Re: 7 dzień 01.09.09, 20:18
                Czekolada napewno spalona = na liczniku 24 km smile i od razu lepiej
                się człowiek czuje jak się zmęczy smile

                heheh

                wiem, że pieczenie to nic trudnego smile Ale jak się wkręce w robienie
                słodkości to już po mnie big_grin to jest taka asekuracja smile

                Swietne określenie na pożeracza babeczek = Zakontraktowany hehe
                uśmiałam się swoją drogą z tego!

                Tydzię wytrzymałam ..i wytrzymam dalej smile

                Efekty hmmm zeszłam z wagi ponad 3 kg smilechoć nie bedzie to
                wiarygodne bo wazylam się przed chwilą, a powinno się rano. Po
                obwodach też widze, ale nie mierzyłam smileOprócz diety intensywna
                jazda na rowerze 3-4 razy po 25 km plus teraz zmobilizowałam sie do
                robienia brzuszków smile


                Ale widze, że koleżanka nie pierwszą dietę stosujęsmile Doświadczona w
                tej materii smile

                Mam nadzieje, że tak jak mówisz energia wróci smile

                pozdrawiam

                Górny Śląsk pozdrawia okolice Wrocławia smile
                • gosc.forumowy Re: 7 dzień 02.09.09, 09:20
                  Hejsmile

                  Do tej pory stosowałam tylko raz tego Montignaca - 1,5 miesiąca zimą. Potem
                  przyszły święta.....:///

                  Teraz z Osobnikiem Zakontraktowanym stwierdziliśmy, że jednak trzeba się za
                  siebie wziąć. OZ nie do końca może być na diecie, bo robię mu kanapki do pracy -
                  on dużo czasu spędza w samochodzie jeżdżąc od fermy do fermy (lekarz
                  weterynarii) i nie ma możliwości zjedzenie czegokolwiek innego - ciężko by mu
                  było wcinać jakąś sałatkę prowadząc auto.
                  Ale poza tym przestałam kupować słodycze, ziemniaki, ryż, makaron - tylko dla
                  Dziecia, poza tym orbitrek (wczoraj pół godzinysmile i jakieś ćwiczenia na brzuch.
                  Od połowy września mam nadzieję wrócić na aerobik 2x w tygodniu (plany ambitne,
                  hehe).
                  Ty na rowerku to szybko zgubisz to co zgubić planujesz, ja mam rowerek
                  stacjonarny i będę go też wykorzystywać na zmianę z orbitrekiem.

                  Dziś na śniadanie omlet z dwóch jajek z pomidorem, plasterkiem szynki i serkiem
                  Camembert Light. Na obiad kalafior i coś - może cyc kurzęcy z patelni grillowej,
                  kolacja - jakaś sałatka.
                  No i bul, bul, bul - wodawink

                  zDolny Śląsk pozdrawia Śląsk Górnywink
                  • malanutria83 Re: 7 dzień 02.09.09, 21:54

                    hejsmile

                    Kolejny dzień za nami smile Ty przynajmniej widze,że troszkę swojego OZ
                    przekabacasz na zdrowsze jedzonko, bo u mnie jest z tym
                    problem..rodzinka nie daje się przekonać uncertain

                    Ja też będe musiała pomyslec o jakis zajeciach, bo za niedługo
                    koniec sezonu rowerowego. Zastanawiam się pomiedzy siłownią a
                    zajęciamy typu aerobik. Chodziłam kiedyś,tylko trzeba trafić na te
                    ciekawe, bo z tym to róznie bywa.

                    Dzis sprawdziłam spodnie w które nie wchodziłam i są teraz luźne
                    czyli wychodzi na to że w pasie musiłao mi "spaść" z ok. 7-8 cm smile
                    Ale to jest motywujące big_grin big_grin big_grin Jestem z siebie dumna.

                    Dziś zjadłam bardzo malutko, jakoś nie czułam głodu. Rano skusiłam
                    sie na wafle ryżowe z serkiem potem warzywka, na obiad zjadłam zupe
                    pieczarkowa, a potem przegryzkę z sałaty i szyneczki smile
                    Muszę pomysleć jak urozmaicic te swoje menu, bo robi się troszkę
                    monotematyczne.
                    Ostatnio próba wprowadzenia do menu kabaczka okazała się totalną
                    klapą = nie zasmakował mi ;/
                    Tęsknie za owocami i to bardzo, ale wytrzymam.

                    ps.zapomniałam szefowa miała dzis urodziny i skusiłam sie rano na
                    ciasto ;/ wyglądało na zdrowe i niezbyt tuczące hehehe puchotka smile

                    pozdrawiam
                    • gosc.forumowy Re: 7 dzień 03.09.09, 12:27
                      Hejsmile

                      Ja wczoraj i dziś jak do tej pory - grzecznie!
                      Wczoraj dodatkowo było pół godziny orbitreka, 8 minut strech i 2 minuty ABS z
                      Youtubawink. Dziś też planuję taki sam zestaw.
                      Ale zazdroszczę Ci tych luźnych spodni!!!wink
                      I podziwiam!

                      Taka właśnie myśl o luźnych ubraniach mnie tylko jakoś trzyma na tej diecie - bo
                      oczywiście miałabym ochotę na jakąś bułkę czy coś słodkiego do kawy, a tu nawet
                      kawy nie wolno......wink

                      Dziś był omlet z pieczarkami, papryką, cebulką, szynką i serem. Zaraz woda - bo
                      stwierdziłam, że trochę odczekam po jedzeniu, zanim zacznę się nawadniać.
                      Od poniedziałku niestety wracam do pracy po zwolnieniu na Dziecia, więc nie będę
                      miała za bardzo czasu, żeby kombinować rano z jakimś wymyślnym jedzeniem....

                      Na obiad wypróbuję to coś:

                      dietaplazpoludnia.ilonka.org/index.php?option=com_content&task=view&id=180&Itemid=45
                      dla Chłopa mam grillowaną kurzęcą pierś i ugotuję do tego jeszcze fasolkę
                      szparagową, bo wątpię, żeby się najadł takim cukiniowym plackiem.....
                      Na kolacje to jeszcze nie wiem - wczoraj jak wieczorem poćwiczyłam, to mi się w
                      ogóle jeść nie chciało tylko pićwink no i wychłeptałam pół litra kefiru 0% (mam
                      nadzieję, że nie jest to jakiś wielki grzech przeciwko diecie?) - wystarczyło.
                      Więc może dziś również to powtórzę.

                      Na wadze to ogólna porażka, chociaż może mniejsza niż ostatnio. Było 76,9 (!!!),
                      jest 76,3, no ale czego się spodziewać tak w zasadzie po jednym dniu?

                      Trzymaj kciuki, żebym chociaż trochę się do Ciebie zbliżyła z rezultatami...smile

                      Ech, ja tak ogólnie to niespecjalnie przepadam za owocami, ale oczywiście jak
                      teraz nie wolno, to mnie ciągnie. A jeszcze dziewczyna, która u mnie sprząta
                      przyniosła dziś piękne śliwki ze swojego ogrodu i stwierdziła, że sobie upiekę z
                      nimi ciasto, no i teraz wizja ciasta ze śliwkami nie może mi wyjść z głowy;P.
                      Oddam chyba te śliwki Mamie, tak będzie najbezpieczniejwink

                      Pozdrawiam!


                      • malanutria83 9 dzień ołłłłłłłłł jeeeeeee :D 03.09.09, 21:06

                        hej smile

                        Ja od wczoraj z małymi grzeszkami typu kawa, przez tą pogodę w pracy
                        poprostu mam "jazde" bez trzymanki ...Niestety mam niskie
                        ciśnienie,a do tego bardzo wielki wpływ ma na moje sampopoczucie
                        pogoda i stąd zgrzeszyłam smilepychotka była mmmm

                        Hmmm omlecik pycha, aż mi ślinka poleciała. Powiem szczerze,że
                        wcześniej nie robiłam omletów, a teraz je polubiłam smile
                        Zrobiłaś ten cukiniowy placek? Jestem bardzo ciekawa czy jest warty
                        zachodu bo jeśli tak ... to sobie napewno zrobie smile Zawsze to
                        jakieś urozmaicenie, bo już leczo z cukinii mi się przejadło hehe

                        Kefir 0% nie jest chyba grzeszkiem, ja się doczytałam ostatnio, że
                        można niby maslankę i jogurt naturalny 0-1%, a że kefir to ich
                        pochodna to jesteś myśle rozgrzeszona smile

                        Mnie też jakoś po wysiłku nie chce się jeść,własnie wróciłam z
                        rowerku i tylko uzupełniam płyny ;d

                        Co do wagi to chciałabym już bardzo zejśc poniżej 60 kg, bo to już
                        by była to już w ogóle motywacja niesamowita, żeby trwać dalej w
                        swoim postanowieniu.Brakuję mi jakiegoś 1,5 kh ehhh i chyba
                        przedłuże sobie pierwszą faze o jakieś 2-3 dni, a potem co trzeci
                        dzień będe dokładać po jednym produkcie z II fazy.

                        Pewnie,że trzymam kciuki!! smilea śliwki faktycznie oddaj mamie, bo
                        mogą kusić smile

                        Śliwkom mówimy NIE wink

                        pozdrawiam smile





                        • gosc.forumowy Re: 9 dzień ołłłłłłłłł jeeeeeee :D 04.09.09, 13:09
                          Melduję posłusznie, że śliwki oddane!wink

                          Powiem Ci, że ten placek cukiniowy całkiem całkiem - mnie smakował. Oprócz
                          cebulki dodałam jeszcze do tej paćki pokrojoną czerwoną paprykę, dałam 2 jajka
                          zamiast jednego i po upieczeniu wrąbałam połowę polewając sosem z jogurtu,
                          koperku i czosnku. Mogę polecić z czystym sumieniemsmile
                          (zrobiłam z dwóch niewielkich cukinek)

                          Oj tam, kawa kawą, ważne, że waga lecismile

                          Wczoraj też poćwiczyłam, na kolację znowu był kefir 0%, ale truskawkowy - no
                          miałam ochotę, przyznają się bez bicia....wink
                          (Tych truskawek tam tyle, co kot napłakał, więc mam nadzieję, że nie było to
                          jakieś straszne uchybienie...)

                          Dziś skoczyłam z rana do Wrocka po jakieś zakupy, bo już mam lekko dosyć piersi
                          z kurczaka;P, a u mnie na wsi wielkiego wyboru nie ma, kupiłam dwa steki z
                          tuńczyka na obiad - właśnie się marynują w oliwie, winie i przyprawach, usmażę
                          na patelni grillowej - do tego będzie fasolka gotowana.

                          Na śniadanie był omlet, dość późno - bo o 11.30, po powrocie z zakupów.
                          Woda, woda, woda i herbata zielona z opuncją (z odrobiną fruktozy, taka całkiem
                          gorzka mi nie wchodzi).

                          Moja kumpela też się odchudza, była u dietetyczki, dostała jakąś mieszankę
                          zbożową na śniadania i kolacje, do tego rozpiskę obiadów, może jeść warzywa do
                          woli i jeden owoc dziennie - dziś dostałam od niej SMS-a, że schudła w tydzień
                          2,2 kilo, niezły wynik. Mam nadzieję, że ja też coś jeszcze zgubięsmile
                          Dziś dzień trzeci, na wadze mniej w sumie 0,8 kgsmile
                          Zważę się w środę, wtedy minie tydzień - no chyba, że się nie powstrzymam, hehewink

                          Dopinguję Cię (i siebie) do dalszego wysiłku, razem jakoś lżej się cierpi...;PPP

                          • malanutria83 Re: 11 dzien :) 05.09.09, 14:28
                            hej smile

                            Przed chwilą zjadłam ten placek cukiniowy,a do tego zrobiłam sobie
                            sos Tzaziki i powiem ... że całkiem całkiem smile

                            Wczoraj jak się położyłam o 18 to już nie wstałam do rana. Ta pogoda
                            plus zmęczenie po całym tygodniu zrobiło swojeuncertain Rano wstałam z nową
                            energią, wysprzątałam mieszkanie, porobiłam pranie ( taka gimnastyka
                            na dziś hehe ). Zapowiadają się goście na jutro, a co za tym idzie
                            pokusy.. Słodkości już kuszą, ale nie dam się pomimo okazji smile

                            Szczerze powiedziwaszy ciężko mi się wypija takie ilości wody jak to
                            było przy upałach. Jak mus to mus uncertain no to gul gul

                            Co do Twojej kumpeli to na każdego działa inaczej każda dieta.
                            Ważne,że u nas też są efekty. Ktoś kiedyś na forum napisał, że
                            bardziej miarodajnym miernikiem efektywnośći działania tej diety nie
                            jest waga, a ubywjące cm w obwodach. Coś w tym jest..

                            Wiem jedno, że dalej będe ją ciągnąć. Czuje się rewelacyjnie,
                            wysypiam lepiej i mam o wiele więcej energii i jeszcze te kg i cm w
                            obwodach spadające big_grin

                            pozdrawiam gorąco w tą paskudną pogodowo sobotę smile

                            ps. Mama zrobiła wczoraj ciasto ze śliwkami, ale nie dałam się smile
                            • gosc.forumowy Re: 11 dzien :) 05.09.09, 17:19
                              Hehe, ja też dziś wykończyłam cukiniowca, bo wczoraj był ten stek z tuńczyka -
                              pycha, ale to trochę droga impreza - raz na jakiś czas możnasmile
                              Do placka zrobiłam szpinak z czosnkiem i było pysznie.
                              Na śniadanie dla odmiany wyprodukowałam sałatkę ze wszystkim, co było pod ręką -
                              pomidory, oliwki, feta light, ogórek, jajko, kawałek grillowanego kurczaka...

                              Dziś na wadze zobaczyłam coś dziwnego - bo jednak na nią wlazłam, nie mogłam się
                              oprzeć;P. Otóż pokazała 75,6, czyli 1,3 kilo mniej niż w momencie startu, w
                              spodniach też czuję trochę jakby luz, a to dopiero 3 dni minęły... Jakoś nie
                              chce mi się w to wierzyć, stawałam na tej wadze ze trzy razy ale wynik był
                              ciągle ten sam.. surprised

                              Zaraz się biorę za prasowanie, było nie było, też jest to jakiś rodzaj
                              gimnastykiwink Tym bardziej, że wczoraj nic nie zrobiłam:// - akurat miałam wleźć
                              na orbitrek, a tu zadzwonił telefon, że jacyś znajomi Chłopa będę przejeżdżać
                              obok nas w drodze do Polanicy i czy mogą wpaść na kawę. No oczywiście, że
                              mogliwink, a jak się rozgadali, to pojechali po 21 a ja już marzyłam tylko o
                              padnięciu na łóżko...
                              Fajnie wyszło, bo nie mieliśmy w chacie nic do tej kawy - nie kupuję, żeby nie
                              kusiłosmile)))
                              Bardzo ciekawie opowiadali o urlopie w Kenii, to moje marzenie - pojechać do
                              Kenii na safari....
                              Teraz jednak nasz Dzieć jest jeszcze trochę za młody, poczekamy ze dwa lata i
                              może wtedy....

                              Ochota na wodę też mi się jakoś zmniejszyła, ale w zamian za to robię sobie
                              czerwoną albo zieloną herbatę. Mama się mnie dziś pytała, czy w niedzielę też
                              będę na diecie, bo będzie robiła tiramisu i chciała nas zaprosić, ale jestem
                              twarda i powiedziałam, że ja się nie piszęsmile

                              Sobota pogodowo faktycznie nie najciekawsza, u nas popaduje od czasu do czasu,
                              ale chyba po prasowaniu weźmiemy psa na spacer i go trochę wyczeszemy, bo
                              jeszcze trochę, a będzie sfilcowany nie do poznania.

                              Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że Twojemu bratu jednak nic groźnego się
                              nie stało - pisałaś wyżej o tym, że miał jakiś wypadek w pracy, a jakoś mi to
                              wyleciało z głowy, dopiero sobie przypomniałam.....
                              • malanutria83 12 dzień :) 06.09.09, 18:22

                                hej!

                                Masz racje pisząc,że takie stekowe przyjemności jedzeniowe to droga
                                sprawa, ale powiem sczerze, że nie miałam okazji jeść. Ja do ryb
                                jakoś nie bardzo. Chociaż na wakacjach dosyć sporo ich jadłam jak na
                                mnie smile i pewnie dlatego (plus ruch na swieżym powietrzu) udało mi
                                się nawet zrzucić 2 kg big_grin Chyba się skusze na takiego steka :d tym
                                bardziej, że ośći nie ma hehe

                                Dziś rano miałam przyjemność się ważenia, obiecałam sobie, że to
                                będzie akurat dziś i co zobaczyłam :d 60,5 czyli pół kilo mnei tylko
                                dzieli do pierwszego celu big_grin Szkoda, że nie było już 60 albo nawet
                                poniżej...ale bym sobie zrobiła prezent big_grin
                                Widzisz jakie masz efekty po tak krótkim czasie, więc te ponad 2 kg
                                Twojej kumpeli się schowają co do naszych wyników big_grin

                                Dziś jest porażka, rano była sałatka potem rower i znowu sałatka. Na
                                obiad zrobiłam sobie sałatkę Gyros pychotka, a jak przyszli goście
                                skusiłam sie na 5 ciastek i pół ciastka takeigo z galeretka ehhh sad
                                Ale zero alkoholu big_grin Za kare bedą dzisiaj brzuszki wieczorkiem wink

                                Ile Twój Dzieć ma? Musi być malutki chyba smileDo Kenii napewno
                                pojedziecie, jak się bardzo czegoś chce to się ziści smile

                                Ja tez oprócz wody pijam zieloną herbatkę, teraz takie zimno więc to
                                jest wybawienie, a jeszcze kiedyś za jej smakiem nie przepadałam.

                                Co do brata, to ma peknietą kość piszczelową, ale przeżyje smile
                                Denerwujące jest tylko to,że jego obecność = że na każdym kroku
                                czychają róznego rodzaju słodkości ehhh Pracuję w tygodniu poza
                                domem i tylko weekend do chwili tego wypadku był tylko słodkościowo
                                pokusowy heheh

                                Od jutra bez grzeszków i u Ciebie też smile

                                pozdrawiam serdecznie smile


                                • gosc.forumowy Re: 12 dzień :) 06.09.09, 19:14
                                  Heloł!wink)

                                  Dzisiejszy jadłospis:

                                  Ś: omlet z wieloma różnościami (bardziej chyba jak fritattawink

                                  O: szpinak, fasolka gotowana i odrobina fasolki po bretońsku w wersji lightwink -
                                  z chudą wędliną i sokiem pomidorowym
                                  No i trochę grzechów - czyli porcja galaretki z malinami - tzn. dużo więcej
                                  malin niż galaretki - i ze dwie śliwki - ale bez ciastawink).

                                  K: pewnie znowu kefir 0%, po ćwiczeniach, bo zaraz się biorę za siebie, tylko
                                  trochę ogarnę i porobię śniadania do pracy i szkoły (Dzieć - Kuba chodzi do 2 klasy)

                                  Mało dziś piłam H2O, jakoś mi nie wchodziło, zaraz chyba wezmę się za sok
                                  pomidorowy.
                                  Byłam z Młodym w kinie na "Załoga G" - o szalonych świnkach morskich ratujących
                                  światwink, Młody rąbnął wiadro pop-cornu i wytrąbił wiadro coli a ja kawę.

                                  Nie ważyłam się dziś, bo się obawiam, że ta waga z wczoraj to był tylko jakiś
                                  żart ze mnie;PPP, zważę się w środę.
                                  Kurczę, jak napisałaś, ze już ważysz 60,5 kg to normalnie poczułam się jak słoń
                                  ze swoją wagą - pocieszam się tylko, że może jesteś niższa ode mnie, hehehe.

                                  Stek z tuńczyka fajna rzecz - samo chude mięskosmile Ja też za rybami nie
                                  przepadam, zżeram je z przyjemnością tylko nad naszym morzem, a ostatnio nad
                                  Bałtykiem byliśmy w 2007, wymarzliśmy się koszmarnie w lipcu:/// i od tego czasu
                                  latamy do Egiptu - 4 h lotu, cena podobna, słońce gwarantowane i rafa koralowa
                                  gratis - mamy wszyscy fioła na punkcie oglądania rybek i innych stworów (np. w
                                  tym roku - olbrzymie żółwie morskie) w Morzu Czerwonym.

                                  Zieloną herbatę piję taką jakąś z opuncją, przynajmniej smak ma ciekawszy, bo ta
                                  bez niczego smakuje jak zaparzone siano.....wink

                                  Nie mam pojęcia, co sobie wziąć jutro do pracy, prawie miesiąc mnie tam nie było
                                  - byłam najpierw na urlopie a potem 3 tyg. na zwolnieniu na dziecko - podłapał
                                  jakąś dziwną infekcję, że w końcu wylądowaliśmy nawet na kilka dni w szpitalu i
                                  w dalszym ciągu, mimo licznych badań, nie wiadomo, co to było...

                                  Jakąś sałatkę chyba zrobię?? Jak Ty sobie radzisz??? Rany, Ty już 12 dzień, ja
                                  dopiero piąty, ale jakoś daję radę, głodna w każdym razie nie chodzęsmile

                                  Pozdrawiam serdecznie

                                  Bogna
                                  (za te ciastka, to brzuszki podwójnie!wink
                                  • malanutria83 Re: 12 dzień :) 08.09.09, 19:48

                                    witam smile

                                    Troszkę mnie tu nie było, jakoś miałam wstręt do komputera ;/. Takie
                                    są uroki pracy przed monitorem.
                                    Dietki się trzymam, choć w niedziele i dziś zgrzeszyłam kawałkiem
                                    ciasta,były okazje ...więc trudno. Najwyżej przedłuże pierwszą fazę.
                                    Na plus jest fakt,że codziennie robię brzuszki wieczorem plus
                                    ćwiczenia na uda i moje chorutkie kolanka :d
                                    Wagaa hmmm przemilczmy to ...zatrzymała sięsad a jak u Ciebie? Mam
                                    nadzieje, że o wiele lepiej smile
                                    Zaczyna mi trochę brakować koncepcji na posiłki ehhh Taki już nasz
                                    los smile

                                    Ja myślałam, że masz jakiegoś maluszka w domu smile A tu juz duży
                                    facet smile
                                    Nastepnym razem postaram się więcej skrobnąć. normalnie jestem dziś
                                    wypompowana. Po pracy jeszcze latałysmy po jubilerach bo koleżanka
                                    nic nie ma z biżuterii, a potrzebuje na sobotni ślub smile Przy okazji
                                    szukałam prezentu dla przyjaciółki,ale chyba po wizycie w 50
                                    jubilerach dam sobie spokój z takim pomysłem prezentowym ;/
                                    Napisz koniecznie jak Ci idzie walka?

                                    pozdrawiam serdecznie smile

                                    ewelina

                                    ps. Rozbroiłas mnie tym postem z dwoma nickami tongue_out Zapomniałam o tym
                                    ostatnio napisać smile Ta fantastycna pamięć :d
                                    • malanutria83 12 dzień :) 10.09.09, 10:15
                                      i nie ma koleżanki?? buuuu
                                    • gosc.forumowy Re: 12 dzień :) 10.09.09, 14:54
                                      Jezdę, jezdęwink))!

                                      Tylko tak się akurat złożyło, że szefowa mi przywaliła taką ilość
                                      materiału do obróbki na komputerze (wklepywanie danych, obróbka
                                      statystyczna i takie tam - nie będę zanudzać szczegółamiwink, że w
                                      domu od mojego lapka mnie odrzucałosmile
                                      Dziś się wyrobiłam z tym całym nabojem i teraz klikam z pracy.
                                      Dietę trzymam.... hmmmm... czy pożarcie wczoraj 4 czekoladek można
                                      nazywać trzymaniem diety????smile
                                      Byłam u przyjaciółki na plotach, no i rozumiesz - do kawy
                                      MUSIAŁAMwink)))
                                      Ale uważam, że i tak nieźle mi idzie, w ciągu tygodnia 2 kilo
                                      poszło, dziś z przyjemnością wcągnęłam na tyłek spodnie, które
                                      jeszcze niedawno ubierałam na wdechu!!smile
                                      Mam zamiar dalej jeść tak jak dotychczas, bo naprawdę widzę, że to
                                      działa.
                                      Już nawet niespecjalnie mnie ciągnie do pieczywa, nie mówiąc już o
                                      ziemniakach czy innych makaronach.
                                      Chłop dotrzymuje mi kroku, ale on jakoś nie chudniesurprised
                                      Ja niestety trochę zarzuciłam gimnastykę - mam jakieś problemy z
                                      barkiem, dziś ortopeda. Ale zamówiłam sobie na Allegro twister -
                                      będę pracować na talią!smile

                                      Heh, a tymi posiłkami, to przyznam, że mi też już zaczyna weny
                                      brakować, muszę poszperać w necie i skombinować sobie jakąś książke
                                      kucharską w Wordzie - zgromadzić jakieś ciekawsze przepisy, bo
                                      ciągle tylko indyk na zmianę z kurczakiem, może dziś dostanę
                                      tuńczyka??
                                      A z kolei na jakies czasochłonne produkcje po prostu czasu nie mam.

                                      hehe, niech żyje Alzheimer - to tak a propos mojej podwójnej
                                      tożsamościtongue_out

                                      pozdrawiam serdeczniesmile

                                      Przestojem w wadze się nie zniechęcaj, na pewno czytałaś wiele
                                      rzeczy na ten temat, niedługo znowu powinno ruszyć. W końcu już
                                      sporo Ci spadło, organizm musi to sobie przetrawić. Tylko nie
                                      zaczynaj przypadkiem ograniczać posiłków, bo organizm z obawy, że
                                      nadchodzą ciężkie czasy, zacznie sobie robić zapasysmile


                                      • malanutria83 Re: 12 dzień :) 14.09.09, 19:43

                                        witam :=)

                                        Dawno mnie nie było, ale wróciłam smile

                                        Jakoś otatnie dni miałam fatalne, przychodziłam z pracy i do
                                        łóżka ...Połączenie mojego niskiego ciśnienia plus wysokie
                                        atmosferyczne jest zabójcze i praktycznie nie ma mnie dla nikogo i
                                        niczego ehh
                                        Z tą pracą doskonale Cię rozumiem,sama pracuję praktycznie z taką
                                        masziną zwaną komputerem, aż potem nie chcę sie na niego nawet
                                        spojrzeć, a co dopiero uruchamiać smile
                                        CZekoladkami się nie przjejmuj to jest mały grzeszek smile
                                        Co do mojej diety to od wczoraj jestem juz na drugiej fazie. Dziś
                                        troszke poszlałam bo zajdłam gruszkę , a na obiad 2 małe nalesniki.
                                        Nie miałam siły pichcic czegoś dla siebie.
                                        Efekty po pierwszej hmm poszło z 3 kg po obowodach też poszło. Mam
                                        nadzieję, że dalej będe sie trzymać i przede wszystkim bardziej
                                        zmobilizuje się do ćwiczeń.
                                        Co tam u Ciebie z dietka? Co powiedział ortopeda, mam nadzieje, że
                                        nic poważnego.
                                        Znalazłam fajne stronki z przepisami, może coś Cię tam zainspiruje,
                                        podaję niżej linki:

                                        vitalia.pl//forum16,31493,0_Dieta_south_beach_-_smaczne_przepisy_na_kazda_z_faz_-.html&cookie=1

                                        szczuplejsza.pl/content/view/481/1
                                        mam nadzieję, że linki podziałaja, fajne są niektóre przepisy i
                                        porady.

                                        napisz koniecznie co u Ciebie, bom ciekawa big_grin

                                        pozdrawiam serdecznie smile

                                        ps. kupiłam sobie dziś ten błonnik do rozpuszczania, żeby troszke
                                        podratoac swoje jelitka big_grin


                                        • gosc.forumowy Re: 12 dzień :) 15.09.09, 11:51
                                          Hej, no wreszcie!smile
                                          (już sobie myślałam, że tak schudłaś, że znikłaś zupełnie...;P)
                                          Dzięki piękne za te linki, naprawę fajne rzeczy tam są, dziś mam
                                          trochę luzu w robocie, więc sobie pozbieram przepisy razem do kupy w
                                          Wordzie i wydrukuję, żeby mieć pod ręką.

                                          W niedzielę niestety pożarłam dwa kawałki ciasta i jeszcze tartę
                                          pikantną (na kruchym cieście, węglowodany i masło, hyhy) - byliśmy u
                                          znajomych....
                                          A wogóle to po obwodach mi zleciało, ale na wadze to dziś porażka -
                                          pół kilo więcej....:///
                                          Nie wiem, woda mi się zatrzymała w organiźnie, czy jaka cholera????
                                          Już się normalnie niemal zniechęciłam...://///////
                                          (Trochę się opuściłam w piciu wody, więc może tu leży przyczyna???)

                                          Przyszedł twister, wczoraj się na nim pokręciłam, daje w kość, mimo,
                                          że tak niepozornie wygląda. Muszę wrócić na orbitrek, bo jak się
                                          człowiek rusza, to mu jakoś ogólnie lepiej, umówię się też na konie,
                                          bo już dość dawno nie jeździłam, a uwielbiam - zawsze to jakiś ruch,
                                          mimo, że się wydaje że w zasadzie jest to tylko gimnastyka dla
                                          koniasmile
                                          W czasie takiej 2-godzinnej jazdy w terenie naprawdę można sie
                                          nieźle upocić, a po dłuższej przerwie mam zakwasy dosłownie w całym
                                          ciele....smile
                                          U ortopedy byłam z barkiem, bo coś mi się tam zepsuło i mnie bolał,
                                          a w dodatku strasznie mi drętwiały palce. Smaruję się jakimś żelem
                                          przeciwzapalnym i już jest poprawa, więc będę żyćwink)

                                          Muszę poczytać o drugiej fazie, bo nie wiem, jakie pieczywo można
                                          wprowadzić - pewnie Vasa i jakieś inne pełnoziarniste typu np.
                                          Mestmacher. Poproszę może Mamę, żeby mi upiekła chleb z mąki
                                          pełnoziarnistej, ma maszynę do chleba i całkiem fajne wypieki jej
                                          wychodzą, a zawsze to domowy jest najlepszysmile

                                          Ech, na dworze już prawie jesień, normalnie zaraz przyjdzie plucha,
                                          bleeeeee. A mój brat z żoną leca jutro na 2 tygodnie do Egiptu,
                                          cholera, ale im zazdrosczę!wink
                                          Gdyby nie festiwal nauki u mnie w pracy i to, że prowadzę jakiś tam
                                          konkurs, to zabrałabym Młodego ze szkoły i chociaż na tydzień się z
                                          nimi wybrała - kocham Egiptsmile
                                          No nic, może uda nam się wyskoczyć na święta, albo wczesną wiosną.

                                          Idę zrobić sobie zieloną herbatkę, bo coś zmarzłam...

                                          Pozdrawiam i niech Ci dalej spada!smile
                                          • malanutria83 II faza dzień 6 19.09.09, 11:59
                                            witamsmile

                                            Coś Ty nie znikłam, ale znika powoli moja oponka smile
                                            Cieszę się, że linki się przydały - bardzo fajne przepisy i co
                                            najważniejsze nie trzeba stać długo przy garach smileTeż musze sobie
                                            zebrać taką książeczke z przepisami.

                                            Długo mnie znowuż nie było. Złośliwość mojego dostawcy internetu :
                                            (Przez 3 dni byłam odcięta w domu od niego, a z pracy nie mogłam
                                            odpisać bo mamy teraz sajgon.. Pozatym w środe i czwartek fatalnie
                                            się czułam zarówno fizczynie i psychicznie.

                                            Wracajac do dietki. Faktycznie chyba przedłużenie pierwszej fazy
                                            dało odwrotny skutek czyli waga zaczęła wzrastać. Załamałam się
                                            totalnie....myślałam, że to przez kobiecą comiesięczną przypadłość,
                                            ale po przejściu na drugą fazę waga zaczęła spadać.

                                            Dziś się ważyłam i waga wskazuje 59,9 kg Strasznie się ciesze, bo
                                            wkońcu zeszłam poniżej 60 big_grin

                                            W drugiej fazie dorzuciłam dowzwolone owocki i jogurty light i
                                            narazie zamierzam się tego trzymać. Zakupiłam sobie cukier
                                            fruktozowy i tym zamierzam słodzić kawusie (gorzkiej nie przełkne
                                            fujjj)

                                            Co do wypijanej ilości wody to się trzymam. Staram się wypijać
                                            minimum 1,5 litra, ale zdarzają się dni, ze potrafie i 2,5 l smile
                                            Koleżanko wiec nie poddajemy się i pijemysmile Nie ma zmiłujsmile

                                            Jeżdzisz konno - fajnie smile To raczej nie moja bajka ruchowo-
                                            rekreacyjnasmile Zresztą każda forma odreagowania, odstresowania i
                                            ruchu jest dobra, a teraz wręcz wskazana smile
                                            Dobrze, że ten bark to nic poważnego smile i jak tam z nim teraz?

                                            Też bym poleciała gdzieś do ciepłych krajów. U nas coraz chodniej i
                                            brzydziej smile Mam nadzieje, że nie będziemy mieć tylko deszczowej
                                            jesieni. Nienawidzę takiej autry sad Jest taka depresyjna i nic się
                                            nie chce wtedy robić uncertain Oprócz spania big_grin

                                            U mnie takie wyjazdy odpadają teraz, bo od wczoraj już jestem znowuż
                                            studentkąbig_grin Do tego dałam sobie postaniewienie na początku roku,że
                                            zdam wkoncu prawo jazdy. Egzamin zbliża się malutkimi kroczkami ;/
                                            Ale dam radę smile

                                            Wiesz jak zaczęłam tą dietę to nie myślałam, że mam tak silną wolę.
                                            Patrząc przez pryzmat tych wszystkich dni teraz jestem silniejsza.
                                            Wiem,że jak sobie postanowię to muszę to zrealizować.

                                            Więc czekam na relację od Ciebie. Mam nadzieję, że również będzie
                                            pozytywna i pamiętaj,żeby się nie poddawać. Małe grzeszki są wpisane
                                            w naszą drogę do sukcesu jakim jest płaski brzuch smile

                                            pozdrawiam serdeczniesmile



                                            ps. Mam zamiar zacząć 6 weidera, ambitnie, a jak smile
                                            • malanutria83 Re: II faza dzień 6 19.09.09, 12:04

                                              smile
                                              • bogna71 Re: II faza dzień 6 22.09.09, 18:41
                                                Hej!

                                                Ostatnio się nie ważyłam, bo jestem w trakcie @, ale 3 dni temu na wadze było
                                                73,5, czyli 3,4 kilo straciłam i widzę to po ubraniach i w ogóle po sobiesmile
                                                Teraz zważę się dopiero, jak mi się skończy.

                                                Sobotę jednak mogę uznać za całkowicie nie-dietetyczną, cholera, bo byłam z
                                                Młodym na zawodach (trenuje judo, zresztą mogę się pochwalić, że zdobył złoty
                                                medal w swojej kategorii wagowej do 24 kg w III Otwartych Mistrzostwach AZS AWF
                                                Wrocław Dzieci w Judo - pokonał 5 przeciwnikówsmile), siedzieliśmy tam cały dzień,
                                                dla zawodników były bułki, którymi Młody wzgardził, a ja byłam już taka głodna,
                                                że pożarłam tę bułę z szynką i jakimiś warzywkami....sad((
                                                Po zawodach z kolei Młody był baaardzo głodny, więc mnie naciągnął na KFC (czego
                                                się nie robi dla mistrzawink, no i tak przy nim zeżarłam kilka skrzydełek, parę
                                                frytek, zapiłam colą i karmelowym koktailem....sad(

                                                Tak że porażka dietetyczna, ale postanowiłam się nie przejmować. W końcu bez
                                                przesady - na co dzień jem raczej zgodnie z SB, całkowicie porzuciłam chleb,
                                                makaron, ryż, słodycze, więc jak raz na jakiś czas zjem coś takiego w
                                                niewielkich ilościach, to świat się nie zawali, najwyżej wolniej schudnę, a że
                                                schudnę, że mi się uda, to już wiemsmile)

                                                Muszę poczytać coś więcej o II fazie, bo teraz to tak na czuja jem - kupiłam
                                                Vasę żytnią, wreszcie można (chybawink jogurty, ale nie za wiele, bo też są z
                                                dodatkami (mówię o owocowych). Nie zawsze robię zakupy we Wrocławiu, a u mnie na
                                                wsi nieczęsto bywa kefir owocowy 0%...wink
                                                A, no i woda jakoś mniej mi wchodzi, już Ci ostatnio pisałam... Póki pamiętam,
                                                to idę się teraz napićsmile
                                                Tylko, że zarzuciłam ruch i muszę się zmobilizować. Bark już prawie w porządku,
                                                więc nie będzie wymówki.....smile))
                                                A na Twój rowerek, to pewnie wymarzona pogoda, co????wink

                                                Ściskam mocno, powodzenia na studiach (cieszę się, że ja już od kilku ładnych
                                                lat nie muszę do szkoły, hehehehe) i w dalszej walce!

                                                Bogna
                                                • malanutria83 Re: II faza dzień 21 04.10.09, 16:45
                                                  Witam

                                                  Nawet nie wiem od czego zacząć  Jak się zważyłam kilka dni temu to
                                                  troszkę jestem podłamana ;/ Waga stanęła, ale co się dziwić skoro
                                                  sobie pofolgowałam jedzeniowo.. Stan na dziś to około – 7 kg 
                                                  Postanowiłam się zebrać i nie ulegać pokusom dalszym.

                                                  Niestety jestem przeziębiona, więc i tak nie mam apetytu. Staram
                                                  się pić zalecaną ilość wody choć bardzo mi to opornie wychodzi uncertain
                                                  Miałam ambitny plan basen, ale muszę to odłożyć. Zresztą jak się już
                                                  zdecydowałam to zaczęto remontować mój osiedlowy basen, a nie
                                                  uśmiecha mi się dojazd do centrumuncertain

                                                  Wczoraj zrobiłam samodzielnie pierwszy raz w życiu bigos a’la soutch
                                                  beach i powiem szczerze pychota  Zamroziłam sobie większą cześć i
                                                  będzie jak znalazł na szybki obiadek. Mogę z czystym sumieniem go
                                                  polecić.

                                                  Gratuluję sukcesu syna  To można pochwalić, bo przecież sport
                                                  kształtuje młodego człowieka, ale mamusia po zawodach to się nie
                                                  popisała  Zresztą i tak jesteśmy wielkie, że nie ulegamy większym
                                                  pokusom..
                                                  Co do drugiej fazy to polecam także zapiekankę porowo-selerową, ale
                                                  tu pewnie trzeba lubić takie warzywka  Dosyć ciekawe połączenie,
                                                  ale efekt jest genialny.

                                                  Rowerek poszedł w zapomnienie  Z powodu choroby, ale też jak wracam
                                                  z pracy to praktycznie zaraz się już ściemnia, a tak samej to nie
                                                  lubię jeździć. Jak ja nie lubię jesieni i zimy brrr uncertain
                                                  Ściskam, napisz co tam u Ciebie? 

                                                  Trwajmy w naszych postanowieniach 
                                                  Większej motywacji w ruchu życzę nam obojgu….bo widzę, że jesienna
                                                  chandra robi swoje uncertain

                                                  Pozdrawiam

                                                  ewelina

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka