gwinea
14.01.04, 12:10
jestem jedynaczka, chyba nie taka rozpieszczona i nabzdyczona, jednak
przyzwyczajona, ze jestem jedynym dzieckiem rodzicow, i z tym wiaze sie
pewien moj problem. Bardzo zle znosze brak zainteresowania: malo maili od
znajomych, brak wiadomosci od faceta przez pare dni, czuje sie wtedy
niepotrzebna, odsunieta na boczny tor, wietrze jakies spiski, potem, kiedy
oni pisza, dzwonia, mowie sama sobie, ze glupio myslalam, ale niedlugo to
samo. Wciaz mi sie wydaje, ze skoro sie nie odzywaja, to na pewno sie
obrazili, pogniewali, olali i moje poczucie wlasnej wartosci leci z
predkoscia swiatla ku ziemi... Oczywiscie nie mowie im tego, ale to mnie
boli, nawet czasem wtedy wylaczam komorke, wlaczam automatyczna odpowiedz w
poczcie i mysle sobie: teraz to wy mnie szukajcie, pomartwcie sie. No
paranoja kompletna. Glowa to doskonale wie, emocje nie potrafia pojac.
Czy mozecie cos poradzic, jak sobie poradzic z takim emocjonalnym defektem?
macie jakies doswiadczenia, moze tez ktos z drugiej strony takiego ukladu
moglby sie podzielic swoimi wrazeniami, bede wdzieczna
G